Dodaj do ulubionych

Liście to nie śmieci

14.11.20, 21:58
Jest taka akcja propagującą niegrabienie liści. Grabicie liście w swoich ogrodach, ja byłam przekonana że należy je grabić żeby nie gniły i nie niszczyły tego co pod nimi ale może jestem w błędzie?
Obserwuj wątek
    • marinette.wue Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:02
      Grabie...mam kiepski trawnik a gnijace liscie pogłębilyby jego wątłosc...zreszta lato deszczowe na tych liściach chyba jeden grzyb.
      Za to w tylnej cz.ogrodka spadajacych lusci z winobluszcza nie grabie i doczekalam sie zajmującego jeżasmile
    • bei Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:05
      Grabię, bo gnijąc zniszczyłyby trawnik. Spróbuje w tym roku wysypać je pod drzewami, gdzie trawa nie rośnie, tylko paprocie. Jest tam betonowa glina, jeśli już paprocie zdecydowały się same tam wyrosnąć, to może im trochę pomogę....
    • stephanie.plum Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:24
      super, to ja dołączę się do akcji.

      myślałam, że jestem w tym roku flądra, bo wszystko leży odłogiem, ale w razie czego, będę mówiła, że to działanie ekologiczne.
      zresztą, tak naprawdę, liście leżące i gnijące są rzeczą naturalną, ale trawnik (nienaturalnie piękny....) na tym straci.
    • julita165 Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:25
      Grabie. Wiosna i tak trzeba to sprzatnac ( na marginesie -raz jesienia zostawilam i w calosci sprzatalam wiosna, trwanikowi nic sie nie stalo ) ale mam 1 ogromnego deba, lisci z niego huk. Od kilku lat zostaaiam pod nim spora kupe dla jeza.
    • berdebul Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:27
      Zależy jakie liście i ile ich masz. My kompostujemy większość w pryźmie (jeże tam mieszkają), oddajemy liście dębu bo jest ich za dużo objętościowo. Brzozowe zostają na trawniku, cienka warstwa, trawnik żyje i ma się ok. Cześć krzaków obsypuję liśćmi dla ochrony przed zimnem.
    • australijka Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:36
      Ciepłe te jesienie, trawa rośnie i w listopadzie. Koszę a przy okazji rozdrabniam opadłe liście. Nic nie gnije a one pięknie humus tworzą. Z dębowymi tylko zabawa, bo one do przyszłej wiosny potrafią być na drzewie.
      Można liście wkładać do dużych czarnych worków, porobić dziurki, zmoczyć , dać trochę kompostu i kredy nawozowej na start i do wiosny się rozłożą.
    • piszaca.zza.swiatow Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:42
      Grabię, a raczej "koszę". Mam w ogrodzie 2 mega wielkie dęby i zaraz pod płotem 2 kolejne (mieszkam przy lesie z przewagą dębów". Raz nie grabilam i jak wszystkie spadły brodziłam w nich po kolana. Dramat. W końcu zgrabilam, bo nie wiem jakby to wyglądało do wiosny.
      • alicia033 Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 14:17
        ewcia.1980 napisała:

        > A wiosną i tak to trzeba sprzątnąć.

        się nie "sprząta" tylko przejeżdża kosiarką z mulczowaniem.
        Po góra drugim koszeniu masz czystą trawę i nawieziony przy okazji trawnik.
        Jesienią też tak oczywiście można robić, zamiast grabić liście i zakłócać obieg materii w przyrodzie.
    • livia.kalina Re: Liście to nie śmieci 14.11.20, 22:49
      zgrabiam liście z odpływów i głównej ścieżki na najszlachetniejsze i najdelikatniejsze rośliny w ogrodzie- magnolie, róże itp. Wszystkie stworzonka musząjakoś w tych liściach przeżyć do wiosny. Miejski kompostownik co jakiś czas sie zapycha, nie ma sensu generować niepotrzebnych zielonych śmieci.
    • aqua48 Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 09:52
      Od lat nie grabię w ogrodzie. Liście pokrywają glebę/trawniki itp kołderką chroniącą przez przemarzaniem korzeni, oraz stanowią schronienie dla małych zwierząt. A przez zimę butwieją i są dobrym nawozem.
    • bistian Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 10:02
      Nie grabię liści, oprócz tych na ścieżkach, które grabię, zbieram i wyrzucam do kompostownika. Resztą przykrywam śniegiem, a gdy topnieje, dosypuję nowy śnieg, żeby zawsze była poduszka
    • m_incubo Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 10:05
      Nie grabię i nie mam wymuskanych trawników, bo nie lubię, ale trawa pod liśćmi i tak ma się dobrze.
      Jakąś kupę liści tworzę jednak w kącie ogrodu na kompost, jeże lubią tam siedzieć, więc podwójna korzyść.
    • solejrolia Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 10:20
      W pracy i prywatnie:

      Tam, gdzie trzeba grabić, to się grabi- chodzi o trawnik, ścieżki, chodniki czy rabaty żwirowe.
      Pozyskane liście to CENNY MATERIAŁ DO ZROBIENIA KOMPOSTU, lub ziemi liściowej (jeśli przetwarzamy same liście, powstaje ziemia lisciowa).
      Gdzie nie trzeba grabic- tego się nie robi.

      Ja nie grabie w sensie nie używam grabi, ani miotly.
      Mam dmuchawe. Nie tracę pół dnia na zamiatanie sciezek i chodników, gdy moge cos zrobic w 10minut- mniej wiecej tak sie to przeklada czasowo.( A nikt mi nie zwraca za poświęcony czas. )
      A jeśli chodzi o trawnik to używam kosiarki z koszem, która załatwia mi dwie sprawy- kosi trawnik. Tak, tak, trawa wciąż rośnie. A po drugie zbiera liście.
      A taka skoszona trawa + skoszone liście, to już fantastyczny materiał do zrobienie kompostu, czy do ściółowania ( permakultura).
        • solejrolia Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 13:58
          niemaznaczenia napisał(a):

          > Kosiarka nie wyzbiera ci mokrych drobnych liści wlepionych w podłoże, nie wjedz
          > ie ci też w miejsca bez trawy, np. tam gdzie masz podłoże wysypane korą, miejsc
          > a z roślinami innymi niż trawa.

          Przeczytaj jeszcze raz co napisałam.


          Ale okej, powtórzę:
          Nie grabię. Używam dmuchawy. Zbieramy liście tam, gdzie to konieczne- ze ścieżek, chodników czy rabat typu żwirowa liście trzeba usunąć, i tam używamy dmuchawy.
          Z rabat ściółkowanych korą, czy zrębkami, nie zbieramy liści- zupełnie nie rozumiem po co mielibyśmy to robić?!
          Jeśli chodzi o trawnik- kosiarka, trawa nadal rośnie, więc kosimy a przy okazji rozdrabniamy i zbieramy liście.
          I piszę wyraźnie o trawniku, nie o klepisku, dlatego nie mamy problemu z liśćmi wleponymi w podłoże, bo czegoś takiego podłoże nie mam pod swoją opieką.
          Tam gdzie rośnie coś innego niż trawnik- nie ma potrzeby wjeżdżania kosiarką.
          I tak jak w tytule: liście to nie śmieci.
          To cenny materiał wykorzystywany przez nas. Liście zebrane kompostujemy i następnie wykorzystujemy ( mój prywatny ogród w dużej mierze jest permakulturowy).
    • heca7 Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 11:05
      Tam gdzie mam trawnik grabimy zawsze. U nas opadają kolki z sosen. Liści jako takich jest mało. Ale jeździ kosiarka więc co jakiś czas trzeba zgrabić bo nie chcemy aby kosiarka mulczowała kolki i przez to dodatkowo zakwaszała nam trawę. W pozostałej części ogrodu nie grabi się tak dokładnie więc jeże u nas mają raj. Są do tego stopnia wyluzowane, że jak budowaliśmy niewielką szklarnię za starą (ponad 100 letnią) , drewnianą altaną to jeż mając nas gdzieś wychodził sobie w środku dnia spod niej. Mijał nas, zbierał liście do pyska, znowu nas mijał i upychał pod altaną big_grin A wszystko nie więcej niż dwa metry od nas.
    • kochamruskieileniwe Re: Liście to nie śmieci 15.11.20, 11:59
      Grabię. Nie nadążyłabym kompostować. Zwykle to kilka m sześć. liści . Kompostuje inne ogrodowe sprawy typu skoszona trawa, chwasty. Tyle kompostu mi wystarcza.

      Mam stary ogród z wieloma drzewami i krzewami liściastymi. Ze względu na wiek - to naprawdę duże drzewa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka