Dodaj do ulubionych

Tak sobie tylko napiszę.

16.11.20, 12:11
Absolutnie nie jestem ani koronasceptykiem, ani koronahisterykiem.
Ale widzę, że to częsty schemat - pycha kroczy przed upadkiem:

jeszcze niedawno:

Nie boję się koronawirusa o tyle, że po prostu zdrowo żyję. Jestem przekonany, że jeśli będę miał tego wirusa, to przejdę go spokojnie. Nie widzę potrzeby, żeby się jakoś dodatkowo ograniczać, bo przed innymi chorobami się nie ograniczamy w ten sposób

dzisiaj:

Tak, niestety, płuca w rozsypce. W szpitalu jeszcze trochę pobędę, ale powrót do formy to miesiąc


kto to powiedział? (zagadka łatwa)
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 12:30
      Osobiście znam dwie osoby, które histeryzowały, unikały, dezynfekowały i cudowały. jJedna się prawie zamknęła w piwnicy, druga sama nie mogła, więc wyganiała do piwnicy całą resztę. I jednocześnie są to jedyne znane mi osoby, które zachorowały.

      Więc nie ma reguły, cokolwiek robisz jak masz złapać to i tak złapiesz. Jedni mają codzienny kontakt i nie chorują, inni wychodzą z piwnicy, żeby chleb kupić i siup.
      • shmu Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 17:03
        Jestem osoba, ktora w ten sposob sie zachowuje, jak to opisalas. Najchetniej zamknelabym sie kompletnie w domu i nikogo nie wypuszczala. Niestety jednak musze, bo tak zyc mozna kilka tygodni, dwa miesiace moze. Jedynym rozwiazaniem byloby rzucenie pracy bedac w polowie ciazy, czyli pozbawienie sie dochodu na najblizszy rok, zeby opiekowac sie moim pierwszym dzieckiem.

        Tak wiec wpuszczamy moich tesciow i nianie. Oboje w ktoryms momencie zachorowali, bo zadne z nich nie rozumie, ze np ogladanie informacji z facebooka z jednego telefonu z przypadkowym kolesiem obslugujacym kebab, kiedy glowe masz 30cm od niego i zadne z was nie ma maseczki i owszem moze prowadzic do zarazenia.

        Poprostu mozesz uwazac, odkazac, i utrzymywac kontakt z tylko niezbednymi osobami, ale poki inni solidarnie nie beda przestrzegac chocby glownych wytycznych, ryzyko zarazenia mozna OGRANICZYC, ale zawsze bedzie istnialo, zebys stawala na glowie.


    • aqua48 Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 12:43
      Wśród moich znajomych przeszło/przechodzi teraz covid już 14 osób. Jedni lżej, inni ciężko. Bez rozróżnienia na starszych/młodszych czy z chorobami współistniejącymi/wcześniej zdrowych.
      Na szczęście nikogo nie trzeba było hospitalizować. Tak, że - nie znasz dnia ani godziny.
      • asia-loi Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 13:06
        aqua48 napisała:

        > Na szczęście nikogo nie trzeba było hospitalizować. Tak, że - nie znasz dnia ani godziny.

        Myśmy się zarazili rodzinnie. Na 10 osób, 8 miało covida. Najgorzej przeszłam ja, choć to ja na początku miałam najłagodniejsze objawy. Ci co mieli poważniejsze objawy na początku, dość szybko doszli do siebie. Na szczęście wszyscy przechorowaliśmy w domu. Kto z nas przyniósł zarazę i zaraził resztę, to tego się już nie dowiemy.
      • m_incubo Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 18:13
        I mnie podobnie. Wszyscy albo już po, albo w trakcie, na kilkanaście przypadków, w sumie już bliżej kilkudziesięciu, tylko dwa faktycznie ciężkie typu szpital czy wysoka gorączka, duże oskabienie. Reszta nie ma tylko węchu...
    • kochamruskieileniwe Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 12:51
      Ja właśnie dowiedziałam się o koleżance z pracy, która w stanie ciężkim jest w szpitalu sad
      Jej stanowisko w sprawie koronawirusa do złudzenia przypminało podejście do tematu jednej z tutejszych forumek. Była przekonana, że w jej przypadku chorobę przejdzie lekko. Bo stosunkowo młoda, o zdrowie dba, nie ma chorób współistniejących....
    • escott Re: Tak sobie tylko napiszę. 16.11.20, 17:15
      Ludzie, no to jest kalkulacja ryzyka. Mnie wszystkie znane kryteria mówią, że powinnam przejść lekko. Oczywiście, można mieć pecha. Ale ryzyko jest na tyle niewielkie, że nie warto stosować drastycznych samoograniczeń, zawsze jest ryzyko superciężkiej grypy, zawsze jest ryzyko wypadku, zawsze jest ryzyko, że się utopię w morzu, jak się kąpię, no pewne ryzyka uważamy za zbyt małe, żeby dla nich poważnie psuć sobie życie. A ponieważ ogólnie przypadków Covida jest mnóstwo, to ten mały ułamek procenta osób, które miały duże szanse przejść lekko, ale trafił je pech, oznacza dużą liczbę bezwzględną osób. Przygniatająca większość faktycznie przejdzie lekko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka