Dodaj do ulubionych

Początkująca fryzjerka.

16.11.20, 20:25
Jest dziewczyna, która zaczyna w zawodzie i szuka modelek, klientek. Zdjęcia swoich prac ma fajne i widać, że jej to wychodzi to fryzjerstwo, ale na podstawie samych zdjęć plus kilku pozytywnych komentarzy mam trochę obawy skorzystać z usługi. Pytałam o farby jakimi maluje, profesjonalne. Pytałam też o cenę, farbowanie plus strzyżenie 80 zł, tanio jak barszcz. I teraz nie wiem, zaryzykowałybyście? O ile te fryzury na fotach są jej dziełem to ja pikole, dobra jest, więc kupa kasy mi w kieszeni zostanie jednak.
Obserwuj wątek
      • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 21:08
        Nic wyszukanego. Umalować siwe, odświeżyć kolor, brazik zwykły położyć, podciąć long boba. Bardziej się chyba boję cięcia. Ale z drugiej strony ile ja razy wyszłam z profesjonalnych salonów lżejsza o kilka stów, a efekt mierny. Kusi, cena atrakcyjna, a i moja fryzjerka kilka stów droższa też ostatnio trochę nawalała.
        • magdallenac Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:15
          Jeśli brąz to bym spróbowała, nigdy nie zrobiłabym blondu u niesprawdzonej fryzjerki i cięcia też bym się trochę bała, ale do odważnych świat należy, gra jest warta świeczki- może odkryjesz swoją nową, ulubioną fryzjerkę smile
            • magdallenac Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:55
              Mnie włosy bardzo szybko rosną i też jestem brunetką, moja fryzjerka zasugerowała, żebym zaczęła używać root touch up- to taka farba na szybko, którą używasz pod prysznicem przy myciu włosów. bardzo gorąco to polecam (nie wiem jednak czy i pod jaką nazwą dostępne w Polsce) nareszcie zamiast co 3 tygodnie, chodzę do fryzjera co 6 tygodni.
                • magdallenac Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 23:15
                  Te psikane i te, które wygladają jak tusze do rzęs do niczego się nie nadają- nie tylko brudzą ręce, ale też się kleją. To o czym mówię, to taka jakby semi permanentna żelowa substancja, którą wcierasz we włosy tylko przy głowie i zakrywa odrosty i siwe włosy- kolor można dobrać idealnie do swojego.
                  • nuclearwinter Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 08:27
                    Psikane to straszny badziew, miałam je wszędzie, tylko nie na włosach 😉 Ale całkiem niezła jest za to kredka Bumble & Bumble Bb. Color Stick. Jak mi wyłażą siwe włosy (a oczywiście najwięcej ich nad samym czołem) i nie chce mi się nakładać jeszcze henny, to jej używam, daje radę. Jest kilka kolorów.
                • redwineiswhatilike Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 23:21
                  Kiedyś mi fryzjerka doradziła, żebym sobie co 3 tygodnie kładła odrobinę brązowej farby na przykład Garnier przy skroniach, tam gdzie u mnie widać już siwy odrost praktycznie po 2 a najdalej 3 tygodniach a do niej chodziła co 6 tygodni. To był dobry pomysł. W ogóle nie było widać różnicy. Ona co 6 tygodni robiła mi całość. Potem wyszły mi różne uczulenia na wszystko i nie mogę farbować żadną farbą ciemną. Używam henny choć niestety też mnie lekko uczula. Ale tamten pomysł był niezły, bo już był czas, że chodziłam co 3 tygodnie. Z tym że ja mam siwe tylko z przodu. Teraz może więcej, to było kilka lat temu.
                    • redwineiswhatilike Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 23:34
                      smile

                      Mnie się potem nieraz zdarzyło tak po prostu pacnąć tym Garnierem (rozrabiałam malutko) byle jak, skronie, trochę na czubek głowy i serio nie było widać różnicy. Lepsze to niż po 2 tygodniach te milimetry siwego, no nie znoszę. Po 6 tygodniach mam duży odrost, teraz już więcej siwych. A od czasu, kiedy używam henny, w sumie fajnie to wygląda, naturalnie, te siwe są jaśniejsze i jest ok z tym że co 3 tygodnie robię odrosty, czasem co 4 jak teraz gdy pracuję zdalnie i nie przejmuję się.
    • e-ness Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 20:53
      Powtarzałam sobie jak mantrę - fryzjera, dentysty i ginekologa trzymaj się jak dziecko matczynej spódnicy.
      Po ostatnich podwyżkach cen u mojego warszawskiego „stylisty” powiedziałam dość przepłacania. Polecono mi lokalnego.
      Jak wyszłam z salonu, wymodelowana, upiększona byłam zachwycona, fajny kolor, fajna fryzurka i 1/4 ceny.
      Po pierwszym umyciu już wiedziałam, ze będę musiała się przyznać do zdrady mojemu staremu fryzjerowi.
      No cóż, nie jest mi dane tanie dbanie o mój fryz
      Dobrze, ze to tylko włosy a nie jakiś ząb w mojej paszczy czy moja kuciapa, ponosi konsekwencje mojej nielojalności
    • koronka2012 Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:07
      Nie wiem czy bym ryzykowała. A już na pewno nie w oparciu o zdjęcia.
      Fotka gotowej fryzury ułożonej przez fryzjerkę nijak nie świadczy o tym, czy cięcie jest ok.
      Bo to się sprawdza dopiero samemu po własnoręcznym myciu i czesaniu. Sama niestety mam złe doświadczenia z profesjonalnymi fryzjerami, a co tu mówić o początkującej (w 7 przypadkach na 10 włosy się źle układają bo są źle po prostu ostrzyżone). Jeśli takie fatalne błędy robią osoby, które strzygą od wielu lat, to czego się spodziewać po nowicjuszce?
      • zosia_1 Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:16
        To, że Ty kiepsko trafiasz na "prifesjonalustów" ,nie znaczy, że hrabina gorzej wyjdzie od początkującej. Poza tym Twój wpis sugeruje, że nikt nie umie strzyc, bo profesjonaliści z doświadczeniem, u których byłaś nie potrafią to raczej nikt nie potrafi. Jeśli tak,co po co przepłacać?
      • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:29
        No ja z tymi z polecenia akurat nie miałam. Sama zawsze sobie szukałam, jak znalazłam to się trzymałam, ale coraz mniej byłam zadowolona. Nie wiem czemu, ale im dłużej chodzisz tym fryzjer bardziej kiepsko cię robi. Moja też ostatnio daje ciała trochę, a to kolor nie taki mi zrobiła, a to farba się wypłukała po tygodniu, a to odrost niedokładnie zrobiony. Zaryzykuje, najwyżej wrócę do swojej na poprawki 😀
        • lumeria Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 22:44
          Najważniejsze by zmienić, jeśli nie jesteś zadowolona.

          Dziekuje Ci za Twoj wpis Hrabino, bo pozwolił mi spojrzeć na moja sytuacje inaczej:

          Miałam moralniaka z powodu 'zdradzenia' mojej fryzjerki z inna. Salon wysłał kupony klientkom wiec wykorzystałam, by zobaczyć jak obstrzyże mnie inna, a 'moja' przyłapała mnie jak siedziałam w 'cudzym' fotelu. 🙄 Teraz jestem umówiona z nia z powrotem... mam nadzieje, ze ta zdrada wszystkim wyjdzie na dobre i będę miała fajna fryzurę! smile
          • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 23:13
            Niepotrzebnie masz moralniaka. Nie raz wracałam do starej fryzjerki, łgałam wtedy jak pies, że wyjechałam i tak mi włosy w tym nowym mieście spartolili 😀 Twoja cię widziała to już gorzej, ale zawsze możesz jej wciskać, że przyjaciółka bardzo nalegała i nie chciałaś jej robić przykrości 😀
    • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 16.11.20, 23:23
      Raczej bym nie poszła, choć teraz covid, zima idzie, wszystko pozamykane, w najgorszym przypadku do wiosny pewnie włosy odrosną...niemniej cena bardzo niska, profesjonalna farba, kosmetyki to kosztuje, do tego robocizna, amortyzacja sprzętu i stanowiska pracy, lokal, podatki, opłaty za media, chyba, że pani na lewo i w warunkach polowych, bałabym się, że mi farba włosy spali, nie ma siły, jak chce zarobić musi na czymś przyciąć, najłatwiej na kosmetykach i farbie.
        • pade Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 16:56
          hrabina_niczyja napisała:

          > Przycina na kosztach robocizny, po prostu ich nie dolicza. Idę, jak wrócę to wa
          > m opowiem 😀

          Też tak uważam. Po prostu zaczyna i chce zyskać klientów. Jak już będzie miała stałych, od razu podniesie ceny. Przecież to jest stała praktyka.
          • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:09
            Tak, dość stała praktyka, ale u desperatów i może być bardzo zwodnicza , po pierwsze psuje ceny na rynku, więc uderza także w ciebie, po drugie omijają taką firmę klienci, którzy stać na więcej ale wiążą cenę z jakością, a nie da się ukryć, że jakość nie zawsze, ale często, idzie w parze z ceną, tanie ceny = tanie produkty = niższa jakość, nikt nie będzie prowadził firmy przez rok czy dłużej po kosztach, a budowanie siatki klientów nie trwa pół roku, po trzecie ściągasz klientów dla których liczy się głównie cena i po twojej podwyżce znikają do innej pani, która "zaczyna i chce zyskać klientów".
            • pade Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:17
              No dobra, stała praktyka u fryzjerów i kosmetyczek, z którymi miałam do czynienia. I nie, budowanie siatki klientów nie trwało u nich pół roku a dużo krócej. Włosy jednak rosną i trzeba je podcinać częściej niż co kilka miesięcysmile
            • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:30
              Widać nenia, że na biznesie to ty się znasz jak ja na lotnictwie. Pojęcia nie masz jak bardzo się mylisz. Jakość w parze z cena 😀 Ha ha i ha. A czym się tak podniosła jakość mojej fryzjerki, która podniosła ceny o 20%? Tym, że pandemia była? Też czasami biorę połowę, żeby zachęcić nowych klientów albo mi szybko kasy trzeba, a wiadomo taniej znaczy chętniejszy klient. Jakość mają taką samą, a jedne co mnie kosztuje to mój czas, ale czasem rachunków się nie płaci. Pójdę jutro to wam powiem, jak będzie dobra to spokojnie zbuduje sobie paczkę klientów i podniesie ceny i niekoniecznie do niebotycznych rozmiarów.
              • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:57
                Ha, ha, ha, akurat branżę beauty od podszewki znam bardzo dobrze, obsługuję kilka salonów fryzjerskich, gabinety z medycyną estetyczną, gabinety dermatologiczno/kosmetologiczne i pojedyncze jednoosobowe działalności gospodarczej wizażystów, stylistów paznokci czy rzęs,
                to popularny wśród kobiet biznes, więc doskonale wiem co kupują i jakoś dziwnym trafem te droższe pracują na lepszym sprzęcie, mają wysokiej jakości autoklawy, pracują na lepszych kosmetykach, czy nawet takie drobnostki jak dobrej jakości kawę czy herbatę. Policz sobie sama ile pani zarabia za godzinę pracy biorąc od ciebie 80 zł. i wierz dalej, że ktoś kto pracuje za darmo, bo jak sama twierdzisz nie bierze nic za robociznę, zapewni tobie i innym klientom wysoką jakość, bo tą jak wiadomo najlepiej się zapewnia żywiąc się powietrzem.
                I taka rada, jak ci szybko kasy trzeba to załóż sobie linię kredytową w banku, podobno masz firmę, taniej ci wyjdzie niż branie za usługę połowę ceny, żaden bank nie ma oprocentowania w wysokości 50%.
                • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:01
                  Linie kredytowa 😀 Ty Nenia to naprawdę na biznesie znasz się jak Morawiecki na praworządności 😀 Guzik wiesz co taniej i lepiej mi wychodzi, ale ja tobie tłumaczyć nie będę, wiedza kosztuje. I nie każda działalność opiera się na sprzedawaniu szamponów, wtedy faktycznie lepiej mieć linie kredytowa.
                  • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:06
                    Słonko, ja nie muszę wiedzieć co ty robisz, sama piszesz, że obniżasz usługę/towar/produkt o 50%, czyli tyle tracisz bo potrzebujesz "szybko kasy". Porównaj sobie to zatem z oprocentowaniem kredytów bankowych i to w skali roku. Akurat salony fryzjerskie mają stały obrót gotówki więc wcale nie lepiej u niech otwierać linie kredytowe, ale tam gdzie jest długi czas oczekiwania na przypływ gotówki z uwagi na odległe terminy płatności. Jesteś jak ta krowa co dużo ryczy a mleka mało.
                    • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:41
                      Słonko, u mnie ceny moich usług zaczynają się od tysięcy, a nie setki, więc nie uważam, że tracę, a właśnie zyskuje nie kredytując się, bo i po co. Uważasz, że lepiej wziąść kredyt i potem spłacać niż pozyskać klienta, który zapłaci i za jakiś czas jeszcze wróci, a jedynym naszym kosztem jest nasz czas? No to ja mam odwrotnie. Kredyt to się bierze jak żeby zarobić musisz coś kupić.
                      • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 19:10
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > Słonko, u mnie ceny moich usług zaczynają się od tysięcy, a nie setki, więc nie
                        > uważam, że tracę, a właśnie zyskuje nie kredytując się, bo i po co. Uważasz, ż
                        > e lepiej wziąść kredyt i potem spłacać niż pozyskać klienta, który zapłaci i za
                        > jakiś czas jeszcze wróci, a jedynym naszym kosztem jest nasz czas?


                        Buhahahaha, jedynym kosztem jest czas...no tak...to zarzynaj się dalej oferując 50%
                        taniej swoje usługi zarabiając rzekome tysiące, choć pewnie zaraz się okaże, że te tysiące
                        zarabiasz w godzinę i co to znaczy pół godziny pracy gratis za taką kasę. I wcale jakoś
                        ci się nie klei, że tracisz 50% zarobków kręcąc tak fantastyczną maszynką do robienia pieniędzy
                        jak twoja firma bo potrzebujesz "szybko kasy" czyli po prostu jej nie masz.
                        I jeszcze pleciesz bzdury, że klient do ciebie wróci i pewnie zapłaci 100% choć złapałaś go na 50, co
                        czyni różnicę niebagatelną bo przecież twoja usługa zaczyna się od tysięcy.
                • redwineiswhatilike Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:16
                  Nienia, ale to jest młoda dziewczyna, która dopiero zaczyna pracę. Może chce przyciągnąć klientów? Moja młoda fryzjerka brała 3 lata temu 90 zł za cięcie i farbę na wsi. Po jakimś czasie zaczęła brać więcej, przyjeżdżają do niej babki z miasta (duże miasto 500 tys) bo to jest blisko, na obrzeżach i są bardziej zadowolone niż u fryzjera za 400 zł, ona ma klientki i jest zadowolona. Ta suma to może na początek? Ta moja bierze teraz chyba 120 zł za farbę i cięcie, za rozjaśnienie 140 zł chyba, długie włosy. Ładnie robi, moja córka u niej była i jej koleżanki. Ja nie chodzę bo uczula mnie PPD.
                  • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:33
                    No pewnie, że chce przyciągnąć klientów, tyle, że to wcale nie najlepsza taktyka a najprostsza jaka przychodzi do głowy. Już pisałam parokrotnie dlaczego moim zdaniem kobiety słabiej zarabiają i to wcale nie jest tylko dlatego, że ten męski okrutny świat nas tłamsi. To jest jeden z przykładów jak to w praktyce się dzieje, typowe zaniżanie wartości własnej pracy, jeśli faktycznie jaka świetna, och i ach to nie musi pracować za darmo, nawet jak zaczyna, wbrew pozorom dobra jakość sama się broni.
                    • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:44
                      A czym ma przyciągnąć klientki? Ma usiąść w swoim saloniku 5 na 5 m2 i zrobić co? Przez megafon nadawać? Każda firma zeby się rozwinąć potrzebuje klientów i ona właśnie tych klientów chce zdobyć. Pokazuje, że robi fajnie, a potem cennik może zmienić.
                      • nenia1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 19:20
                        Sama parę postów twierdzisz, że nie będziesz tłumaczyć, bo wiedza kosztuje. A teraz oczekujesz, że ja sprzedam swoją wiedzę za darmo. Sorry, ale nie jestem twoją fryzjerką, jedyne co mogę ci powiedzieć za darmo to, że "filozofia niskich cen" jest jedną z gorszych taktyk w biznesie i najczęściej mogą sobie pozwolić na nią ci, którzy mają "głęboką kieszeń" by przeczekać posuchę i wyciąć konkurencję. Pani konkurencji nie wytnie, narobi się za darmo, przyjdą do niej klientki, które "kupują cenę", więc jak je podniesie większość odejdzie tak gdzie taniej więc pewnie do podobnej pani.
    • lukrecja46 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 07:51
      Poszłabym bez problemu. Nie mam problemu, żeby ktoś się na mnie uczył. W ten sposób miałam extra zrobione sztuczne rzęsy, tatuaż, paznokcie, fryzjer początkujący też się trafił. Nawet studenci medycyny byli przy mnie jak byłam badana w szpitalu, w ciąży. Na kimś przecież ci ludzie muszą się nauczyć. A najlepiej na żywym organizmie. Nie mam z tym problemu.
    • escott Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 16:16
      Ja trochę nie rozumiem, czemu ludzie tak panikują z fryzjerem, a co się dzieje, jak coś jest trochę źle zrobione? Bo od zawsze chodzę losowo do osiedlowych/okolicznych/tam gdzie wolna godzina, kilka razy trafiłam do droższych i ani nie widziałam różnicy ani nie wiem, co w ogóle strasznego może się stać? Przecież to włosy, to odrasta. No na łyso przez pomyłkę nie zrobi.
      • beataj1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:12
        To chyba taka odmiana zaprzyjaźnionego rolnika. Wiesz, ematka z dziada pradziada z miasta, ale zaprzyjaźnionego rolnika ma. Bo jak wiadomo rolnicy tylko marzą o przyjaźni z miastowymi.
        I podobnie z fryzjerami - musi być elitarnie, musi być zaprzyjaźniony, zdobyty jakimś dzikim sposobem z niezwykłego polecenia. Trzeba sie go trzymać, bo tylko on wie jak uczesać niezwykłe w swojej niezwykłości włosy ematki. Fryzjer ten dokonuje cudów nieznanych nikomu innemu i posiada wiedzę tak tajemną i niezwykłą, że na jego widok nawet peruki zmieniają kształt na lepszy.
        Ja też chodzę do normalnych fryzjerów i byłam kiedyś u jakiejś poleconej dziewczyny - zero różnicy. Ale to może wynikać z tego że o fryzjerem wymagam strzyżenia a nie magicznych sztuczek.
        • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:36
          Co ty mówisz. Byłam u takiej jednej gwiazdy, zrobiła mi takie pasemeczka, że wyglądałam jak seniorka wystrojona na odpust. Do tego obcięła mi włosy nie centymetr, a sciachała włosy do ramion tak, że kończyły się przed linia brody. Sorry, ale popłakałam sie wtedy. Ufarbowałam drugi raz w domu, ale długości nie zmienię, a wyglądałam jak sierota co ją przy garnku obcięli.
          • beataj1 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:43
            Pech. Ja kiedyś z miasta weszłam do pierwszego z brzegu fryzjera i nigdy w życiu nie byłam tak dobrze ostrzyżona. No genialnie po prostu.
            Wróciłam tam i ta sama fryzjerka na tym samym stanowisku zrobiła mi na głowie dramat.
            Jaki z tego wniosek - żaden.
            To zawsze jest wypadkowa miliona czynników. I nie ma co dorabiać tajemniczych teorii o jednym, jedynym fryzjerze na całym świecie, co to tylko on potrafi i koniecznie musi być zaprzyjaźniony. Bo niezaprzyjaźniony to źle.
        • jolie Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:39
          >Ja też chodzę do normalnych fryzjerów i byłam kiedyś u jakiejś poleconej dziewczyny - zero różnicy.

          Ja byłam u poleconej specjalistki od obcinania kręconych włosów. Bo nie można kręconych normalnie cieniować, trzeba specjalnej techniki, bla,bla, bla. Nie lubię warstw, które robią się na długości, gdy moje kręcone rosną. Po obcięciu przez specjalistkę odrastały identycznie. I były te piętrowe warstwy.
        • redwineiswhatilike Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:24
          beataj1 napisała:

          > To chyba taka odmiana zaprzyjaźnionego rolnika. Wiesz, ematka z dziada pradziad
          > a z miasta, ale zaprzyjaźnionego rolnika ma. Bo jak wiadomo rolnicy tylko marzą
          > o przyjaźni z miastowymi.
          > I podobnie z fryzjerami - musi być elitarnie, musi być zaprzyjaźniony, zdobyty
          > jakimś dzikim sposobem z niezwykłego polecenia. Trzeba sie go trzymać, bo tylko
          > on wie jak uczesać niezwykłe w swojej niezwykłości włosy ematki. Fryzjer ten d
          > okonuje cudów nieznanych nikomu innemu i posiada wiedzę tak tajemną i niezwykłą
          > , że na jego widok nawet peruki zmieniają kształt na lepszy.



          Cudne smile
        • lukrecja46 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:36
          No nie do końca. Chodzę do fryzjerki, poleconej mi przez przyjaciółkę- fryzjerkę ( nie pracującą w zawodzie) jako specjalistki od krótkich fryzur. Płacę za strzyżenie 50 zł, włosy mam obcięte równiutko ( przy krótkich szczególnie to widać), babka fajna- po co mam kombinować i szukać kogoś innego? Nie oznacza to, że jestem do niej uwiązana i na wiosnę, jak fryzjerów zamknęli to włosy podcięła mi dziewczyna z olx.
      • hrabina_niczyja Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 17:34
        No wiesz to jednak moja głowa i bym nie chciała chodzić jak debil, żeby mi włosy odrosły. Dwa mam fajne włosy i moim marzeniem nie jest, żeby je wiecznie zapuszczać. Fryzura to dla mnie jedna z głównych rzeczy, na którą zwracam uwagę w moim wyglądzie, potem jest makijaż
    • inprebo40 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 18:47
      Sama sie strzege od 15 lat, ale mam kręcone włosy więc jak poszlo coś nie tak to nie widać. Grzywki nie mam, sama stopniuje. Co do farb drogeryjnych to z doświadczenia proponuję - masz brązowe włosy - kup odcień ciemny blond i trzymaj 5 minut dłużej. Farba nawet jasny brąz czyniła me włosy prawie czarne. Aha nigdy, ani razu nie zdarzyło mi się wyjsc od fryzjera z dobrą fryzurą. Czy tani czy stylista. Raz przed jakaś impezą zostałam poziom z grzywka do pół czoła. Grzywke jako taka wtedy nosilam. Nie mówiąc o uczesaniach na okazję. Po powrocie łeb pod kran i układałam po mojemu, tak jak mi do twarzy i całej reszty sylwetki pasuje.
    • lauren6 Re: Początkująca fryzjerka. 17.11.20, 19:23
      Kiedyś poszłam do początkującej fryzjerki i ewidentnie miałam z jednej strony dłuższe, a z drugiej krótsze włosy. Nie, nie chciałam żeby mi cięła na skos. Wolę wydać więcej i pójść do porządnego fryzjera, który się zna na robocie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka