Dodaj do ulubionych

Powiedziałybyście?

17.11.20, 20:02
Powiedziałybyście kobiecie lat 66 ze jej kochany mąż od 10 lat wali ja po rogach? Czy uważacie ze lepiej nie wtrącać się w ich sprawy?

Przy założeniu ze kobieta to wasza ciotka a jej dzieci już dorosłe to Wasze kuzynostwo ?
Obserwuj wątek
    • szara.myszka.555 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 20:14
      Nie, co to da? Niewykluczone, że ciotka o tym wie.
      Można co najwyżej pogadać z panem - skoro my wiemy, to pewnie małżonka też się od kogoś zaraz dowie. Może pan ochłonie, albo będzie chociaż dyskretniejszy.
    • escott Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 20:16
      Nie - jeśli wie i chce udawać, że nie wie, to postawi ją to w bardzo niezręcznej sytuacji; jeśli nie wie, to jej świat się zawali, a może wcale nie musi, może skoro tyle lat się nie dowiedziała, to i się nigdy nie dowie.
      • sad.77 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 21:55
        lauren6 napisała:

        > Pewnie od dawna o tym wie.

        Tez tak mysle. Chociazby na przykladzie mojego malzenstwa: oboje mamy 42 lata i
        .. jedyne co nas trzyma przy sobie to wspolne dziecko. Jesli tylko troche podrosnie to baj, baj - dajemy sobie wolnosc.
        I myslicie, ze bylabym zdruzgotana wiedzac , ze on ma kogos na boku ? Zarty jakies smile
        Mam to gdzies. Moze to malzenstwo takie jak i moje...
    • nenia1 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 21:10
      Powiem tak, byłam w podobne sytuacji, choć nie chodziło o moją ciotkę, i nie powiedziałam.
      Po paru latach romans wyszedł i tak, bo pojawiło się dziecko (tzw. kochanka była dużo młodsza)
      pan kochankę zostawił i skruszony pogodził się z żoną, było ciężko, przetrwali, i ona kiedyś w rozmowie
      powiedziała mi, że ma wielki żal do ludzi z bliskiego grona, że wiedzieli ale nikt jej nie powiedział.
      Trochę przekoloryzowała, bo jej się wydawało, że inni z niej się śmiali, gadali itd. czegoś takiego nie było, ale już
      nie chciałam jej tłumaczyć bo widać było, że wszystko silnie przeżywa.
      Moim zdaniem tu nie ma dobrej decyzji, pewnie w podobnej sytuacji znów
      bym nie powiedziała, ale widzisz, jednak pretensje do mnie też były, ogólnie jesteś w takiej sytuacji w czarnej d.upie.
      • znowu.to.samo Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 21:23
        Znam bardzo podobną historie

        Też bym się wściekła, gdyby wyszło że wszyscy wokoło wiedzieli, szemrali za plecami a w oczy nikt nic nie powiedział. Szczególnie miałabym żal do bliskich kobiet mężatek, bo kto jak kto ale one powinny zrozumieć położenie zdradzanej


        Toteż powiedziałabym co najmniej dzieciom. Jeśli nie osobiście to anonimowo
        • cruella_demon Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 21:40
          znowu.to.samo napisała:

          > Znam bardzo podobną historie
          >
          > Też bym się wściekła, gdyby wyszło że wszyscy wokoło wiedzieli, szemrali za ple
          > cami a w oczy nikt nic nie powiedział. Szczególnie miałabym żal do bliskich kob
          > iet mężatek, bo kto jak kto ale one powinny zrozumieć położenie zdradzanej
          >
          >
          > Toteż powiedziałabym co najmniej dzieciom. Jeśli nie osobiście to anonimowo
          >
          >

          Ja tak samo.
          • kobietazpolnocy Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 21:50
            Ja również wolałabym się dowiedzieć o takich sprawach od razu, może nawet być anonimowo, by nie tkwić latami w niewiedzy bądź być pośmiewiskiem rodziny i znajomych.
            Więc bym poinformowała. Może być anonimowo i dyskretnie.
              • olsy Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 22:43
                Myślę, ze tu wiele osób, w tym ja, założyło że pan i pani kochanka są w wieku juz podeszłym np pod 70tke i żadnych potomków się nikt nie będzie spodziewał. A pan będzie coraz mniej "wychodzący" z wiekiem (średni długość życia mężczyzn to jednak 74 lata i załóżmy jeszcze jakieś choroby na pare lat przed śmiercią).
                • znowu.to.samo Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 22:55
                  Ale ja pisze o kobiecie o której pisała nenia, znam niemal identyczną historię.
                  Wiecie jaki to był dla żony szok i nóż w plecy? Mało że wyszło że pan mąż ma dużo młodszą kochankę, to jeszcze dziecko z nią. Okazało się wszyscy dookoła o wszystkim od dawna wiedzieli. Zupełnie jak w powiedzeniu że żona dowiaduje się ostatnia
            • 3-mamuska Re: Powiedziałybyście? 21.11.20, 01:38
              kobietazpolnocy napisał(a):

              > Ja również wolałabym się dowiedzieć o takich sprawach od razu, może nawet być a
              > nonimowo, by nie tkwić latami w niewiedzy bądź być pośmiewiskiem rodziny i znaj
              > omych.
              > Więc bym poinformowała. Może być anonimowo i dyskretnie.
              Tak na początku tak, choć 55 latka raczej zostałby samotna do końca życia a najwidoczniej wujek dla żony jest dobry ,skoro ta jest za nim. Może dla 30-40 latkow to jest proste im długiej żyjemy tym inne podejście.

              Zależy co się z taka wiedzą ciocia zrobi.
              Myślisz ze ciocia w wieku 66 lat chciałby być rozwódka? Czy do końca życia się gryźć przezywać?

              Jeśli już to zaszantażowany wujka ,nich on się boi ,z jakim racji odpowiedzialność zrzucacie na żonę?

              U mnie w pracy ktoś doniósł babce szefa ,ze miał romans z Koleżanką z pracy 2 lata temu. Wszystko zakończone na 100%.
              Kobieta odjeść „nie może” jest samotna matka i długi ,przez lata wychowywała 2 dzieci sama bez alimentów wiec się nazbierało. Dzięki facetowi który wszystko utrzymuje ,spłaca swoje długi. Do tego daje jej dobre życie na które wcześniej nie było jej stać. Pokazuje jej kawał świata.
              Nie ma kasy na wynajm ,ani własnego mieszkania. (Nie wnikam jej sprawa) ale 45 lat jakoś wianuszek się w kolejce nie ustawia do związku z nią.
              Teraz ona się gryzie płacze przeżywa po co to było?
              Gdybym znalazła się w takiej sytuacji nie odezwałaby się do takiej osoby już nigdy.
              Coc ja nazywam to karmą, bo przestawiała się do szefa gdy ten miał żonę dzieci i 20-letni staż.
              Ale to żadna życzliwość w takiej sytuacji donosić.

              Wszystko zależy od okoliczności. Można donosić jak się wie ze ktoś ma wyjście odjeść jest silny na tyle ze da radę i perspektywy.
        • nenia1 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 22:11
          znowu.to.samo napisała:

          > Znam bardzo podobną historie
          >
          > Też bym się wściekła, gdyby wyszło że wszyscy wokoło wiedzieli, szemrali za ple
          > cami a w oczy nikt nic nie powiedział. Szczególnie miałabym żal do bliskich kob
          > iet mężatek, bo kto jak kto ale one powinny zrozumieć położenie zdradzanej
          >
          Ale tu nie ma wbrew pozorom łatwego wyboru, sporo osób wypowiada się pewnie z perspektywy własnej "ja bym chciała wiedzieć" ale to wcale nie tak, że wszyscy chcą. W niektórych przypadkach wierzę, że niektórym może być "wygodnie", nie wiedzieć albo wolą spychać pewne objawy, bo konfrontacja z prawdą może być zbyt trudna, a taka prawa wywalona otwarcie nie da się już chować za różnym "może mi się wydaje" czy "nic na to nie wskazywało" w końcu mózg ludzki ma tendencję do życzeniowego zniekształcania rzeczywistości. Ja sądzę, że powiedziałabym wyłącznie tej osobie, którą naprawdę dobrze znam i gdzie bolało by mnie bardzo, że ją krzywdzi i o której wiedziałabym, że chce znać prawdę, ale w innych przypadkach żeby to nie było "uszczęśliwianie na siłę" którego tak faktycznie nikt nie chciał i z którym nie wiadomo co dalej zobić.
          • znowu.to.samo Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 22:48
            Ja uważam że tu dorabiasz niepotrzebną historię do tego.
            Nawet jak wie/udaje że nie wie, to info z zewnątrz niczego nie zmieni.
            Ale jak nie wie, to się dowie
            Ja traktuję tak innych, jak chciałabym aby mnie potraktowano w tej sytuacji

            Niech pierwsza rzuci kamieniem ta która twierdzi że wolałaby nie wiedzieć, że ma poroże
            • nenia1 Re: Powiedziałybyście? 18.11.20, 08:58
              Teraz bym chciała, ale nie wiem czy bym chciała, gdybym była poważnie chora, albo nie mąż byłby jedynym żywicielem a w domu troje małych dzieci, albo gdybym miała skłonność do depresji, toksyczne dzieciństwo a rodzina jaką stworzyłam była dla mnie wszystkim, a może i nawet gdybym była stara, właściwie dużo życia przede mną już by nie było i nagle okazuje się, że to wszystko w czym żyję jest fikcją. Świat nie jest czarno biały, doskonale pamiętam z młodości moją szefową, która rugała w innej sprawie moją koleżankę (sprawa nie dotyczyła zdrady, ale podobny mechanizm) "po co ty mi to powiedziałaś, nie wiedziałam więc mogłam żyć, co teraz mam z tą wiedzą zrobić".
              Szczerze to gorszą postawą wydaje mi się taka twoja bezkompromisowość, "tak, zawsze mówimy"
              No właśnie nie, nie zawsze, bo prawda bywa przeceniana w niektórych przypadkach.
          • stasi1 Re: Powiedziałybyście? 20.11.20, 10:36
            Swoją drogą nie każdy który tak mówi jak by coś wyszło chciało by by być w tej wiedzy. Czasami niewiedza jest lepsza niż wiedzy nawet gdy twierdzimy że jest inaczej.
            Kiedyś tutaj był wątek o kobiecie 70 letniej praktycznie bez pieniędzy. Bogaty mąż emeryt kobieta dowiaduje się o zdradzie mąż się wypiera bo niby ,,kocha" żonę i ona chce prowadzić rozwód. Wszyscy dziwią się po co? Nawet alimenty groszowe by dostała
        • nangaparbat3 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 23:24
          znowu.to.samo napisała:


          > Też bym się wściekła, gdyby wyszło że wszyscy wokoło wiedzieli, szemrali za ple
          > cami a w oczy nikt nic nie powiedział. (...)
          >
          > Toteż powiedziałabym co najmniej dzieciom. Jeśli nie osobiście to anonimowo


          Jaja sobie robisz?
        • koronka2012 Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 23:48
          Mialabys żal GDYBY się wydało. Głównie dlatego że ludzie wolą takie rzeczy zachować dla siebie. I to odsłonięcie boli bardziej.

          Skoro romans ciągnie się od 10 lat to znaczy że jednak coś tego faceta trzyma przy tej rodzinie. I trudno go przeoczyć. Żona zapewne masz świadomość tylko woli udawać. Skonfrontowana będzie musiała podjąć działania a komu to potrzebne?
          • znowu.to.samo Re: Powiedziałybyście? 18.11.20, 08:19
            Tylko że w 90% okazuje się klasyk: żona żyje w nieświadomości, po czym dowiaduje się ostatnia, a przy okazji że dookoła szeptano za jej plecami, a nikt pary nie puścił.
            Subtelne sygnały zdrady też nie każda kobieta potrafi odczytać, gdy ma zaufanie do męża, najczęściej się te sygnały bagatelizuje.

            Mało to historii, że żonie dopiero po fakcie układało się w całość zachowanie pana, że ze śmieciami zaczął chętniej wychodzić, że nagle miał nawał nowych projektów w pracy. Nie wiem skąd na foru przekonanie że żona wie, ale udaje że nie wie. Ja mocno w to wątpie. Każda kobieta która ma troche godności pogoni dziada w diabły
            • koronka2012 Re: Powiedziałybyście? 19.11.20, 13:06
              Przeceniasz tzw. godność. Całkiem sporo pań wybiera niewiedzę i wygodne życie. Prawda do niczego nie jestvim potrzebna.
              Sama znam parę kobiet w takiej sytuacji, które dalekie były od pogonienia. Raczej tylko skróciły smycz.
                • nangaparbat3 Re: Powiedziałybyście? 19.11.20, 17:28
                  A może go kochają, takiego sypiającego z innymi? A może nie chodzi o więcej kasy, a o przeżycie? A może nie sypiają z sobą od lat?
                  Proponowałabym mniej się egzaltować, a więcej myśleć.
                • 3-mamuska Re: Powiedziałybyście? 21.11.20, 01:50
                  beverlyja90210 napisała:

                  > Co za to kobiety? Są w stanie spać z facetem który sypi z innymi tylko dlatego
                  > żeby mieć więcej kasy? To jakieś kuriozum dla mnie


                  Przecież tu nie o kasę chodzi. A o wspólne sprawy ,dzieci ,ułożenie życie strefę komfortu.
                  Wiele lat wspólnych za sobą.
                  No i pewna rywalizacja nie chce oddać misia innej bo czułaby się przegrana. A tak udowodni takiej lafiryndzie ze misio zostanie w rodzinie. A ona końcowi stała się po prostu zabawką.


                  „Ja nie pozwolę żeby ta dziewczyna zniszczyła moje szczęście małżeńskie.
                  Ale ,przecież się chciałaś rozwieść z Romanem?
                  Tak ,ale nie on ze mną”
    • ga-ti Re: Powiedziałybyście? 17.11.20, 22:53
      Mam wrażenie, że był tu niedawno podobny wątek.
      Z jednej strony sama chciałabym wiedzieć, miałabym żal do bliskich, że wiedzieli i ukrywali. Z drugiej strony jest duże prawdopodobieństwo, że ciotka wie, ale udaje, bo tak wygodniej. A może mają taki układ?
      W jednej chwili można ludziom (nie tylko ciotce,wujowi, ale i ich dzieciom) nieźle świat przestawić, a może nie warto.
      Już pomijam, że byłoby mi głupio ciotce mówić o wyskokach wujka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka