Dodaj do ulubionych

Mało brakowało...

19.11.20, 13:48
Szłam dziś po dziecko do przedszkola z pustym wózkiem-parasolką. Nagle ni z tego ni z owego zza rogu wyjechała baba ( dorosła baba, koło 40tki, nie żaden dzieciak!) na hulajnodze elektrycznej prosto w wózek! Wyrwało mi wózek z rąk i poleciał parę metrów razem z durnym babskiem... Tyle dobrego, że wózek był pusty i że nie wyjechała dwie sekundy później bo by wiechała prosto we mnie uncertain
Niby nic się nie stało, wózek cały, babsko przeprosiło... Ale nie mogę przestać myśleć o tym co by było gdyby.... 😱
Obserwuj wątek
    • laura.palmer Re: Mało brakowało... 19.11.20, 13:57
      We mnie tak kiedyś wjechałby o mały włos pedalarz (bo na miano rowerzysty to nie zasługuje). Ta sama sytuacja - pruł jak oszalały chodnikiem i wyjechał zza rogu. W ostatniej chwili odskoczyłam, a i tak podarł mi kawałek kurtki. Oczywiście zwiał.
    • makurokurosek Re: Mało brakowało... 19.11.20, 14:01
      14 lat temu zaprowadzając dziecko do żłobka, musiałam przejść przez niezbyt ruchliwą ulicę, przy samych pasach pan z domku obok zawsze parkował swój samochód dostawczy, w efekcie samochody jadące z lewej strony nie miały szans zobaczyć osobę przechodzącą przez pasy. Pewnego dnia jadący samochód zatrzymał się 10 cm od wózka mojego dziecka.
      Mimo telefonów na policję i straż miejską pan nadal stawia tam samochód .
      Jak ktoś jest debilem to nie ma znaczenia czym jeździ, bo zawsze będzie stwarzał zagrożenie dla innych
      • przepyszny_jagielnik Re: Mało brakowało... 19.11.20, 14:28
        makurokurosek napisała:
        > 14 lat temu zaprowadzając dziecko do żłobka, musiałam przejść przez niezbyt ruc
        > hliwą ulicę, przy samych pasach pan z domku obok zawsze parkował swój samochód
        > dostawczy, w efekcie samochody jadące z lewej strony nie miały szans zobaczyć o
        > sobę przechodzącą przez pasy. Pewnego dnia jadący samochód zatrzymał się 10 cm
        > od wózka mojego dziecka.


        A ty o tym wiedziałaś i wypychałaś wózek zza dostawczaka na jezdnię. Dlaczego?
    • aaa-aaa-pl Re: Mało brakowało... 19.11.20, 16:24
      Czasem lubię połazić po Targowej ( ulica na Pradze/ Warszawa ).
      Tam to dopiero jest koszmar - wychodzisz ze sklepu, a 3 centymetry przed tobą mknie( bardzo szybko) osoba na hulajnodze.
      Za każdym razem należy się dobrze rozejrzeć czy ktoś nie pędzi na hulajnodze.
      • matacznik Re: Mało brakowało... 19.11.20, 17:53
        bywalec.hoteli napisał:

        > Widać potrzeba uregulowania przepisami ruchu tych pojazdów.
        >
        Jest uregulowane w prawie o ruchu drogowym (Dz. U. 1997 Nr 98 poz. 602):

        Art. 2 podaje definicję, którą hulajnoga elektryczna spełnia:
        46) motorower – pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy
        o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;

        A potem są takie wymogi jak m.in.:
        Art. 71 - pojazd musi mieć dowód rejestracyjny
        Art. 81 - pojazd musi mieć badania techniczne
        A kierujący oczywiście uprawnienia (art. 100 o Centralnej Ewidencji Kierowców).
        I oczywiście wszystkie zasady z rozdziału 3 Ruch pojazdów i tak dalej.

        W Polsce jest naprawdę dość przepisów. Problem jest z egzekucją.
    • mikams75 Re: Mało brakowało... 19.11.20, 17:43
      nam kiedys w wozek wjechal koles (dorosly!) na deskorolce, wozek zdolalam utrzymac (duzy, stabilny pojazd) a on niemal zrobil fikolka na moim dziecku, deskorrolka odjechala dalej - zjezdzal szybko z dosyc dlugiego podjazdu, spotkalismy sie na zakrecie. Na szczescie nic sie nie stalo ale wowczas dowiedzialam sie, ze moj maz potrafi az tak rzucac miesem. Od tamtej pory chadzalam wiekszym lukiem w tym miejscu, zeby byc lepiej widoczna i zeby bylo miejsce na reakcje. Niestety duzo swirow lubi sie tam rozpedzac, choc wystarczyloby zwalniac na koniec wiedzac, ze jest zakret i nie jechac przy samym brzegu. Pomijam juz to, ze tam w ogole jest zakaz jezdzenia czymkolwiek.
      • kamin Re: Mało brakowało... 21.11.20, 22:24
        "Pomijam juz to, ze tam w ogole jest zakaz jezdzenia czymkolwiek."

        Wszystko rozumiem, zwłaszcza wkurzenie sytuacją, ale jaki przepis lub znak zabrania jeżdżenia "czymkolwiek" , a w szczególności jeżdżenia na deskorolce? Skoro w tym miejscu mogliście być wy z wózkiem, to mógł być też chłopak na deskorolce, gdyż jest on również pieszym.
    • jakis_wolny Re: Mało brakowało... 21.11.20, 23:10
      😔miałam podobną historię.
      Przechodziłam przez ulicę, dziecko trzymałam na biodrze, a w drugiej ręce pchałam jeździk.

      Samochód na jednym psie się zatrzymał, a na drugim nie. Zawsze jestem ostrożna i nie wchodzę na pewniaka, ale pchacz był przede mną - zmiótł go w drobny mak.
      Gdyby siedziało tam moje dziecko?
      Aż mi słabo.
        • kamin Re: Mało brakowało... 22.11.20, 09:43
          Rowerzysta nie jest, rolkarz jest, hulanogista na zwykłej hulajnodze jest, niepełnosprawny na wózku inwalidzkim oraz dziecko na rowerku też jest pieszym. . Dyskusja toczy się o wszelkie urządzenia z napędem elektrycznym: hulajnogi, deskorolki, rolki, jeździki dla dzieci itp. W tej chwili brak adekwatnych ureglowań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka