Dodaj do ulubionych

czuję się jak oszustka :(

19.11.20, 22:30
Koleżanka z pracy od maja leczy się onkologicznie…zaczęło się w styczniu pryszczem na wardze sromowej, lekarka powiedziała, ze to mały czyrak i wszystko minie…w marcu nie minelo ale zrobilo się większe – teleporada i kolejny antybiotyk, w maju wizyta i pilne operacja- zaawansowany nowotwór złośliwy wargi sromowej, potem kilka chemii…i miało być dobrze…w październiku odwiedzila mnie w pracy, przed kolejną chemią, po straszliwie okaleczającej operacji, nie mogła nawet siedzieć, a ja ją pocieszałam, że będzie dobrze, że takie leczenie trwa długo, że wiele nowotworów to po prostu choroby przewlekłe…wczoraj dowiedziałam się że jest w szpitalu, w śpiączce, z przerzutami do mózgu.
Czuję się jak oszustka, pamiętam każdą minutę tej rozmowy, jej rozpacz i moje pocieszanie…
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: czuję się jak oszustka :( 19.11.20, 22:40
      Ale co jej miałaś powiedzieć? Że za miesiąc będzie miała przerzuty i nie będzie miała szans na dalsze leczenie? Po pierwsze nie wiedziałaś tego, po drugie nie Ty jesteś od przekazywania informacji medycznych. Ludzie zwykle mają nadzieję.
      Można się czepiać, że nawalili lekarze źle diagnozując, bagatelizując. Że los sobie zakpił, że Bóg tak chciał, że karma, że przypadek, że zrządzenie losu itd.
      Wtedy byłaś, wysłuchałaś, dałaś nadzieję, a tego pewnie potrzebowała.
      Nie pocieszę. Trzymaj się.
    • mikams75 Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 00:27
      przykre, ale nie powinnas czuc sie oszustka. Skad moglas wiedziec jak sie potoczy dalej? Nawet jesli przemknely Ci czarne mysli, to nie oznacza, ze powinnas ja wowczas dobic. Wspieralas jak moglas, pocieszalas.
    • snajper55 Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 04:26
      ms.piggy napisała:

      > a ja ją pocieszałam, że będzie dobrze, że takie leczenie trwa długo, że
      > wiele nowotworów to po prostu choroby przewlekłe…wczoraj dowiedziałam się że j
      > est w szpitalu, w śpiączce, z przerzutami do mózgu.
      > Czuję się jak oszustka, pamiętam każdą minutę tej rozmowy, jej rozpacz i moje p
      > ocieszanie…

      Oszustka? Przecież powiedziałaś prawdę! Leczenie nowotworów trwa długo, wiele nowotworów to choroby przewlekłe. Przecież nie wiedziałaś jaki przebieg choroba będzie miała u niej. Czy uważasz teraz, że powinnaś ją była straszyć?

      S.
    • bistian Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 09:08
      Jerzy Pilch, zmarły w maju publicysta i dramaturg, twierdził w ostatnich swoich miesiącach życia, że pytanie "co u ciebie? jak zdrowie?" to nie są pytania, tylko zaklęcia smile
      "Będzie dobrze!" też jest zaklęciem. Jesteś dobrym człowiekiem, chciałaś dla koleżanki dobrze, stąd te zaklęcia.
      Wyszło, jak wyszło, jest źle. Ale w tej sytuacji, dodatkowe 4 lata życia, co jest częste przy zaleczonych nowotworach, są na wagę złota. Inny cel, na miarę innych możliwości
    • ge-ox Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 09:29
      myślę, że zbyt surowo się oceniasz, nie oszukałaś jej, po prostu chciałaś pocieszyć, dać jakiś impuls do tego, żeby wierzyła w sens leczenia, że wyjdzie z tego i być może na chwilę jej to pomogło, może było troszkę lżej
      niestety nowotwór to podstępna choroba, nie wiadomo jak będzie przebiegała, nie mogłaś przewidzieć tak tragicznego obrotu sprawy, nie obwiniaj się, chciałaś pomóc koleżance, miałaś dobre intencje
      • ms.piggy Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 10:44
        własnie tym sie sugerowałam, ze dobre rokowania, że leczenie trwa latami, a u niej pare m-cy i taki stan, to młoda kobieta, badala sie regularnie, z tym "pryszczem" też od razu poszła, operacja w szpitalu z oddziałem specjalizujacym się tego typach nowotworów (nieliczne w PL)
        jak sie widziałysmy - 4vtyg. temu to pomimo wycięcia prawie całych warg, ogromnego bólu , poparzonej skóry po radioterapii, wygladała świetnie, miała plany..
        • aqua48 Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 11:46
          ms.piggy napisała:


          > jak sie widziałysmy - 4vtyg. temu to wygladała świetnie, miała plany..

          I miałabyś jej wówczas powiedzieć by nie robiła sobie zbytnich nadziei? Nie oszukałaś jej wcale.
    • jowita771 Re: czuję się jak oszustka :( 20.11.20, 11:03
      Cokolwiek byś jej wtedy powiedziała, dziś nie byłoby z nią lepiej. A może Twoje słowa dały jej nadzieję i te tygodnie były dla niej bardziej znośne, bo wierzyła, że wyzdrowieje i przeżyła je z tą nadzieją, a nie w rozpaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka