Dodaj do ulubionych

Zakaz poruszania się.

21.11.20, 11:15
Czytając plany ematek jak to spotkają się w swoich kręgach rodzinnych, będą się odwiedzać w święta warto by rząd choć raz zrobił coś dobrego.
Od 20.12 do 02.01 zakaz przemieszczania się pomiędzy miastami.
Od 24.12 od 16.00 popołudniu do 27.12 06.00 rano oraz 31.12 od 14.00 do 02.01 06.00 rano zakaz opuszczania domów.


Obserwuj wątek
      • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:30
        PS. A oczekujesz, ze kto będzie pilnował zakazu przemieszczania się?
        Policja, na którą tak szczujesz? Przecież WSZYSCY pałują

        Może wezmą sobie do serca nastroje społeczne, rąbną mundurami i będzie swawola wink

        No, chyba że ty w ramach wolontariatu, będziesz pomykac wzdłuż szosy i zatrzymywać obce rejestracje.

        Nie zapomnij nam tu raportowaćwink
      • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:30
        I będziecie robić spęd na 25 osób?? Gratulacje... Znam parę takich mądrych, którzy sobie olewali wszystko a jak nagle im rodzice poważnie zachorowali i zobaczyli na własne oczy jaki jest dramat w służbie zdrowia to nagle zmienili zdanie.
            • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:09
              Teraz sytuacja jest taka, że jeśli ktoś zachoruje i będzie potrzebował pomocy szpitalnej (podejrzewam, że ojciec może być w tej grupie) to najprawdopodobniej jej nie otrzyma albo otrzyma zbyt późno. Jeśli to dla was nie jest problemem no to rzeczywiście nic tylko skupić się na uszkach, pierozkach, barszczykach i pierniczkach. Każdy ma swoje priorytety.
              • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:26
                Codziennie jesteśmy w takiej sytuacji.
                Mąz normalnie pracuje, córka chodzi do pkola, ojciec na kontrole do szpitala- do Świat ma jeszcze minimum dwie.

                Mam go w ogóle nie odwiedzać i nie pomagać mu - czy tylko w Święta?

                BO uwierz mi- przy ilości i trybie pracy mojego męża, samo wypięcie się na Swięta może być niewystarczające żeby nas uratowac


            • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:35
              Pierwsza mądra rzecz, którą napisałaś.

              Widać dzisiaj melodia pt - zarazić się można tylko w Swięta.

              Wiesz, my pracujemy, dziada odwiedzamy, bo musi mu ktoś pomoc, dziecko w pkolu.
              Naprawdę myślisz, ze przy tej ilości dróg którymi możemy się zarazić, Święta zwiększą szanse w jakiś spektakularny sposób.?
                • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:46
                  Cóż znam młodą dziewczynę, która pomstowała na maseczki, zakazy i ograniczenia. Dopóki jej rodzice nie zachorowali, biegunka i wymioty od ponad tygodnia, no ale jak mają cowida to nikogo nie interesuje czy to objaw cowida czy coś innego. Odwadniają się? Proszę sobie samemu zrobić kroplówkę. Nie umie Pani? No cóż, proszę dzwonić po pogotowie jak zacznie się Pani dusić. No i kiedy dziewczyna w weekend musiała pół Polski przejechać (rodzina na miejscu na kwarantannie, od nich się rodzice zarazili) żeby im dowieść leki, nutridrinki i inne żeby się nie odwodnili zupełnie i zobaczyła jak wygląda w praktyce pomoc lekarska to już zmieniła podejście.
              • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:27
                Ja też normalnie pracuję, mój mąż też, też mam seniorkę z którą się widuję, no ale widzę różnicę między podrzuceniem zakupów, leków czy zawiezieniem do lekarza a parogodzinna posiadowka w święta przy stole że wspólnym jedzeniem. Miałam w pracy już mnóstwo przypadków cowida, mąż też, kontakt mieliśmy z osobami chorymi i nie wyobrażam sobie, żeby w tej sytuacji beztrosko siedzieć sobie parę godzin przy stole z osobą z grupy ryzyka.
            • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 13:02
              Posłuchaj.
              Tuż po 30tce zwykła angina zmiotla mnie z nóg- konkretnie- łącznie ze skierowaniem do szpitala (gdzie poznałam 21 laatkę, którą anginą żle leczona doprowadziła do dializ), kontrolnymi badaniami długo po i konsekwencjami do dziś-7 lat.

              Napiszę ci więc wprost- nie będę umierać ze strachu całe życie, bo jak się okazuje, wiele innych chorób może wykończyć.
              Tego mam świadomość, przede wszystkim.

              • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:32
                Przede wszystkim co ty porownujesz? Anginę u 30-latki w czasach kiedy była normalna sytuacja w służbie zdrowia z cowidem u starszej osoby w sytuacji kiedy do szpitala biorą tylko jak się dusisz, a gdy już trafisz do szpitala nie masz już żadnego kontaktu z rodziną i bliskimi. Nie mówiąc o tym, że w sytuacji kiedy brakuje respiratorów, tlenu i personelu ludzie umierają, bo się duszą. Tego też masz świadomość? To nie ty masz umierać ze strachu przed cowidem, bo jesteś przed 40 i raczej dobre rokowania.
                • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:51
                  U żadnego że znajomych do tej pory covid nie skończył się szpitalem, a u mnie angina owszem.

                  Przestań siać panikę.
                  Końcem października dziadek koleżanki gorączka-schorowany od lat. Zabrany do szpitala.

                  Informacja telefoniczna-test na covid u dziadka ujemny.

                  Dziadek umierał od zeszłego roku ale pech chciał że umarł 36 godzin po przyjęciu do szpitala.
                  Zgadnij co ma wpisane w papierach jako przyczyna zgonu.
                  Na naszych świętach będzie jeden senior po covidzie i mój tata, który nie chorował. Więcej seniorów brak więc przestań się tak trzasc że strachu
                  • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 19:06
                    No i co to ma być za argument, że żaden z twoich znajomych nie skończył w szpitalu? Ty z opcji Edzi, że w szpitalach są statyści? Wiadomo, że jak ktoś młody i zdrowy to przejdzie w miarę spokojnie. Też nie znam nikogo w moim wieku kto by trafił do szpitala. Ale nie o tobie piszemy choć na razie to ty przeżywasz anginę od 7 lat i trzesiesz się nad sobą choć nie jesteś w żadnej grupie ryzyka.
                    Ja się owszem boję o swoją mamę i siostrę, wydaje mi się, że to normalne w normalnej rodzinie. A wasz senior to wasza sprawa. Jak go chcecie narażać to przecież nikt Ci nie zabroni.
                    I powtórzę jeszcze raz, używasz słów których nie rozumiesz. Przeżywasz swoją anginę sprzed 7 lat a opis realnej sytuacji która jest obecnie nazywasz paniką i propagandą.
        • heca7 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:36
          My już wszyscy "po", łącznie z 82 letnim dziadkiem i 75 letnią babcią. Najgorzej dziadek- skończyło się na antybiotyku. I już. W związku z tym spotkamy się w gronie ozdrowiencow 🥳
          • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:41
            Super. U nas z 25 osób - 6 dzieci- czyli na pewno już dawno przeszli, no bo skoro szkolno-przedszkolni to na pewno byli tymi bezobjawowymi krwiożerczymi zarażaczami czyhającymi na "mięso armatnie"

            Teściowa przeszła
            Mój tato regularnie w szpitalu uniwersyteckim w KRK się zjawia.
            Tam większe zagrożenie

            Kuzyn z rodziną po.

            • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:50
              Jakby dzieci przeszły to raczej rodzice też. Rodzice z małymi dziećmi nie trzymają reżimu sanitarnego. Poza tym w szkole byliby chorzy nauczyciele, pracownicy. Moja znajoma zaraziła się w szkole (pracuje), miesiąc leczenie w ramach teleporady, 3 antybiotyki, miesiąc gorączki (proszę brać pyralginę) a przy saturacji 87/84 usłyszała na pogotowiu (przez telefon, bo nie przyjechali nawet), żeby wyszła na balkon, bo skoro od miesiąca siedzi w domu (od miesiąca choruje na cowid) to dlatego jest niedotleniona. Sorry, nie ma co pisać głupkowatych tekstow o krwiożerczych zarazaczach, bo są nie na miejscu. Widać nie masz pojęcia jaki jest teraz syf w służbie zdrowia, jak się nie dusisz to nie masz co liczyć na pomoc.
              • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:20
                Oj, jak szkoły były otwarte, i nauczyciele chorowali (rozdmuchane do potęgi n), to jasna była retoryka na ematce- ze zaraziły się od uczniów.

                Tak było i w szkole syna i w pkolu córki. Ta sama narracja.

                Wtedy argumentacja, ze gdyby zarażali się od uczniów, to rodzice tychże uczniów również (choć w części) też by musieli być zarażeni i choć część objawowo- nie trafiała.

                Mała szkoła- 3 nauczycieli chorych, rodzic żaden. No, ale wiedzieli swoje.
                Po czasie wyszło, ze jedna zaraziła się od męża pracującego w korpo.
                Dwie pozostałe Świętowały wspolnie imieniny i była bibka. No, ale pozostaliśmy przy "zarazili się od uczniów"

                Teraz jest odkrecanie kota ogonem- czyli najpewniej ci uczniowie co to mieli być bezobjawowi stadami, jednak nie byli i wszyscy zarazimy się w Święta.

                3 dni temu czytam tu, zę zrażonych jest dziennie kilkanaście razy tyle co podają, a wyniki zakłamane przez mniejszą ilość testów. To wg tych doniesień i założeń ematkowych, do Świąt będzie po sprawie.

                To się w koncu zdecydujcie- czy wszyscy do Swiąt już przechorujemy , czy nie.
                  • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:59
                    Jasne, jasne.

                    Wiem, bo to mała gmina - nauczyciele spoza - mieliśmy przez cały ten czas identyczną ilość zachorowań-gmina podaje, powiat też- kilkanaście osób

                    O, poczekaj- zaraz napiszesz że przeszli bezobjaowo, ale wtedy straszyć nie można
                • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:37
                  No ale do kogo ten strumień świadomości, bo raczej nie do mnie? Ja nic takiego nie pisałam, nie odpowiadam za twoją szkołę. W znanej mi wśród nauczycieli i personelu był pogrom, jedna osoba od 5 tygodni chora, w końcu (!) przyjęli ją do szpitala po miesiącu gorączki. Jakby dzieci przeszły bezobjawowo to by zaraziły rodziców i tyle. Zakladanie, że te te dzieci przeszły to twoje myślenie życzeniowe, żeby usprawiedliwić nierozsądne spędy świąteczne.
                  • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:33
                    Ja nic nie usprawiedliwia, bo nie czuje się winna. Jak słusznie zauwazylas-nasza sprawa.
                    Wszyscy są poczytalni a mój tata boi się najmniej.

                    Mniej niż ty.

                    Cześć rodziny już po.

                    Swoją drogą jak to urocze jak.marteicue się o seniorów. Prawie się wzruszyła m.
                    Na szczęście przypomniałam sobie coroczne ematkowe listopadowa wątku o tym że za miesiąc święta i trzeba jechać do wrednej teściowej, toksyczne matki,.
                    Jeszcze rok temu emaila utopilaby w łyżce wody A teraz taka troskliwąwink

                    Ty zrobisz jak zechcesz. My tez
              • alessa28 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 12:24
                iuscogens napisał:

                > Jakby dzieci przeszły to raczej rodzice też. Rodzice z małymi dziećmi nie trzy
                > mają reżimu sanitarnego. Poza tym w szkole byliby chorzy nauczyciele, pracownic
                > y. Moja znajoma zaraziła się w szkole (pracuje), miesiąc leczenie w ramach tele
                > porady, 3 antybiotyki, miesiąc gorączki (proszę brać pyralginę) a przy saturacj
                > i 87/84 usłyszała na pogotowiu (przez telefon, bo nie przyjechali nawet), żeby
                > wyszła na balkon, bo skoro od miesiąca siedzi w domu (od miesiąca choruje na co
                > wid) to dlatego jest niedotleniona. Sorry, nie ma co pisać głupkowatych tekstow
                > o krwiożerczych zarazaczach, bo są nie na miejscu. Widać nie masz pojęcia jaki
                > jest teraz syf w służbie zdrowia, jak się nie dusisz to nie masz co liczyć na
                > pomoc.
                >
                Ale takich debilek jest mnóstwo.
                Już pisałam że u mnie rodzice debile wywalczyli stacjonarna naukę-uwaga hit-jako jedyna klasa w szkole. Jedyna. Inni siedza na zdalnym.
                Czekam kiedy ich sieknie albo utkną na kwarantannie.
                Selekcja naturalna
                • sol_13 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:46
                  alessa28 napisała:

                  > Ale takich debilek jest mnóstwo.
                  > Już pisałam że u mnie rodzice debile wywalczyli stacjonarna naukę-uwaga hit-jak
                  > o jedyna klasa w szkole. Jedyna. Inni siedza na zdalnym.
                  > Czekam kiedy ich sieknie albo utkną na kwarantannie.
                  > Selekcja naturalna

                  To tak nie działa. Mnostwo moich znajomych na zdalnej, z dziećmi na zdalnej, i tak sie pozarazalo od innych dorosłych, z ktorymi mieli kontakt.
                  • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:03
                    No jak się spotykali często i długo z innymi bez maseczek no to się pozarażali, logiczne. Miałam kontakt służbowy w pracy z kilkoma osobami, które okazały się chore. I nie zaraziłam się, przy zachowaniu jakichś tam podstawowych zasad naprawdę nie jest tak łatwo się zarazic. Pozarażały się głównie osoby, które siedzą w jednym pokoju przez te 8 h dziennie.
                  • eowen Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:29
                    A z ciekawości, skąd wiesz, jak wygląda sytuacja na sorze? Pytam, no ja w ciągu 2 tygodnie byłam 3 razy, leżałam też w szpitalu. I owszem, jest burdel, ale największy chyba z przyjęciem na oddział. I nie, nie covid.
                    • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:39
                      Moja bliska znajoma dwa dni przeleżała na jednym z warszawskich SOR- ów. Ludzie bez cowida, z cowidem, z podejrzeniem cowida, po wypadku na jednej sali. Znajoma przyjęta w czwartek, w poniedziałek wcześniej miała test , wyszedł negatywny, na wejściu szpital robi swój test, wynik w portalu pacjent.gov niediagnostyczny, szpital twierdzi że pozytywny (minęło 5 tygodni od pierwszego pozytywnego testu), ma już dawno powikłania po cowidzie ale w szpitalu czekają na swój wynik zanim rozpoczną leczenie. To wszystko na świeżo uncertain W necie lekarze też piszą, że jest naprawdę źle sad
                  • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:29
                    Też.
                    Już tu pisałam, że ojciec mi złamał.kończyne, jakby było za mało wszystkiego-czekał tyle co w czasach przedcovidowych wiec przestan siac propagandę.

                    Przerażona byłam-m.in pod wpływem histerycznych wpisów na ematce.

                    U męża w firmie chłopak rozciał rękę.
                    Mąż zabrał.go.ba SOR-przyjęty w 20.minut, szycie .
                    Tyle tylko że nikt z pacjentem wejść nie może.

                    Małopolska, Kraków i Miechów (te szpitale)
                    • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:47
                      Jaką propagandę? Ja piszę o tym co przeżywała moja znajoma. Nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz.
                      Kiedy twój tata złamał rękę? Chyba nie teraz, ja piszę o sytuacji która jest obecnie, a nie o tym co było miesiąc czy dwa miesiące temu.
                      • kornelia_sowa Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:56
                        Teraz, teraz.


                        To, że twoja znajoma tak trafiła to nie znaczy że tak jest wszędzie.
                        Bo nie jest.
                        A Ty przestań histeryzowac w oparciu o jedną sytuację twojej koleżanki bo owszem, szerzysz propagandę strachu.
                        Nie tylko mój tata był na sorze ostatnio. Pracownik męża jeszcze później niż ojciec. Bez problemu.


                        Malopolska - jeden z najgorszych rejonów ponoc


                        • iuscogens Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 19:10
                          W tym tygodniu złamał rękę? No to tylko się cieszcie, że u was w Małopolsce kraina mlekiem i miodem płynąca. Niestety niezależnie ile razy jeszcze powtorzysz, że czyjeś doświadczenia to histeria i propadanda nie polepszy to niestety sytuacji tych osób.
                          • eowen Re: Zakaz poruszania się. 22.11.20, 21:19
                            Byłam na sorze w czwartek u w zeszłym tygodniu dwa razy. Dwa różne sory. W tym raz nas przyjęto (byłam z dzieckiem) i dostałyśmy w szpitalu. Test na covida z danego rana, następnego dnia wynik.
                            Sor w czwartek, chirurgiczny, przyjęto nas w ciągu 30 min. W zeszłe wakacje też na chirurgii czekaliśmy 3 godziny. 2 lata temu - 4.
    • heca7 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 11:33
      Proszę bardzo 😛 mieszkam w bliźniaku z bratem. Przejdę w kapciach po tarasie od ogrodu.
      A tak w ogóle to ja nie mieszkam w tym bliźniaku oficjalnie tylko z lenistwa wszyscy jesteśmy zameldowani i moich rodziców więc niech mnie znajdą 🧐
    • ruscello Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 13:52
      No trudno, jakoś przetrwamy te 2 noce w domu teściów wink Z dalszą rodziną w tym roku się nie spotkamy, ale z rodzicami i teściami widujemy się na co dzień, więc święta nie będą dodatkowym ryzykiem.
    • nowel1 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 16:47
      lajtova napisał(a):

      > Czytając plany ematek jak to spotkają się w swoich kręgach rodzinnych, będą się
      > odwiedzać w święta warto by rząd choć raz zrobił coś dobrego.


      Fascynuje mnie konstrukcja gramatyczna tego zdania big_grin
    • miriam_73 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:18
      I co jeszcze? Rąbnij się w głowę. 26.12 wylatuję za granicę. Mam się teleportować z domu na lotnisko? 24.12. mam urodziny i nikt nie spowoduje, żeby moi rodzice nie spędzili tego czasu z nami u nas. Poza tym w okresie gdy będziemy za granicą będą "krążyć" międzymiastowo między naszym a swoim domem. Też za pomocą teleportacji?
    • grrruuuu Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:21
      Dlaczego miałabym nie wychodzić od 24 do 27? Poyebalo cię do reszty? Albo dlaczego miałabym cały 1 stycznia siedzieć? Jesteś nienormalna tak bardzo że spodziewaj Siedlce nominacji do rządu
        • arwena_11 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 17:46
          Moi rodzice od marca na działce - widują się tylko z nami, no tata dwa razy w miesiącu jedzie do Warszawy. My od września w domu, córka od połowy października. Nie korzystamy z komunikacji miejskiej, zakupy głównie przez internet, spacery z daleka od ludzi - naprawdę nie widzę powodu żeby nie spotkać się z rodzicami w święta.
          • mia_mia Re: Zakaz poruszania się. 22.11.20, 08:57
            Nie rozumiesz, że każdy tak jak ty uzna, że ich sytuacja jest wyjątkowa i odbędzie się kilka milionów imprezek niech na co dziesiątej, a nawet co 50 pojawi się ktoś zakażony, wtedy w ciągu kilku dni pojawią dziesiątki czy setki tysięcy zakażeń. Potem jeszcze sylwester tylko z najbliższymi znajomymi i jesteś tak głęboko w czarnej dudzie, że nawet trudno to sobie wyobrazić.
    • satur9 Re: Zakaz poruszania się. 21.11.20, 18:36
      Lajtova, a może jednak poczytaj "conieco" o gramatyce i syntaksie, czyli nauce o budowie zdań i związków wyrazowych bo konstrukcja twoich wypowiedzi jest, delikatnie mówiąc, nieco koszmarna. TLDR; BEŁKOT

      lajtova napisał(a):

      > Czytając plany ematek jak to spotkają się w swoich kręgach rodzinnych, będą się
      > odwiedzać w święta warto by rząd choć raz zrobił coś dobrego.
      • joana012 Re: Zakaz poruszania się. 22.11.20, 09:19
        Pomijając to że nie jestem zwolenniczką zakazu przemieszczania się, to bawi mnie jak Polacy na siłę bo taka tradycja muszą się spotkać w święta. Bo trzeba razem uszka zjeść. Cały rok na ogół z rodziną się dobrze wychodzi na zdjęciu ale uszka trzeba razem zjeść choćby skały srały

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka