Dodaj do ulubionych

Zdalne nauczanie dla I-III- po co?

21.11.20, 15:07
Kolezanka z Polski wlasnie opowiadala mi jakie szopki odbywaja sie na lekcjach online jej dziecka w pierwszej klasie ( dzieci nie wytrzymuja nerwowo takich zajec). Zaniemowilam.

Ja mieszkam za granica i u nas konesekwentnie nie ma lekcji online dla takich malych dzieci. Szlo to zupelnie inaczej niz polskie szkoly, bo szkoly nie byly dlugo zamkniete dla maluchow teraz tez szkoly sa otwarte na przyklad ale kiedy byly zamykane podczas roku szkolnego dostawalismy pakiety mailem co przerobic z dizeckiem.

Serio polskie mamy nie potrafia wytlumaczyc dzieciom ze mrowka pisze sie pzez o oraz ile jest 2 + 2 ??????
Wiecej szopki z tymi lekcjami online i szarpaniny rodzicow i nauczycieli niz jakiegos pozytku dla dzieci czy sie myle?
Obserwuj wątek
        • mama_kotula Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:25
          Ja wiem, że to trolling i prowokacja, ale odpiszę.

          Pracuję zdalnie od 2009. Teraz "siedzę" z trójką dzieci w domu i - od zawsze - twierdzę, że praca w kawałkach jest ujowa. Dziecko z klasy 3 ma do dwóch godzin dziennie zajęcia online i to jest czas błogosławiony, bo mam wtedy pewność, że na pewno nie przyjdzie i nie będzie do mnie mówić, więc mogę szybko jakieś taski pracowe zrobić, co sprawia, że mniej będę nad pracą siedzieć w nocy, co sprawia, że wcześniej pójdę spać i ze będę mieć jako taką równowagę psychiczną, by ogarniać rzeczywistość następnego dnia.

          Nie siedzę obok dziecka, dziecko samo się loguje i bierze udział w lekcji. Jak mu rozłączy, to nie wpada w panikę, ogarnia materiał, ja pilnuję godzin logowania, bo ona jak sie zaczyta to grób mogiła, o świecie zapomina. Co ciekawe, dziecko z komputera przed nauką zdalną korzystało bardzo mało, w sensie rozrywkowym, praktycznie wcale.

          Rodzic to nie robot, który ma przy dziecku 24h zapieprzać. Ja jestem w stanie i licealiście wytłumaczyć mechanikę bryły sztywnej, porozmawiać z nim po niemiecku oraz wyłożyć wiązania chemiczne i co z tego? to oznacza, że mam to robić?

          Poza tym mylisz się, że każdy rodzic jest w stanie nauczyć dziecko matematyki w klasie 3. Co nie znaczy, że ten rodzic nie ogarnia tej matematyki - on po prostu nie umie dziecka nauczyć. Nauczyciel ma narzędzia metodyczne do tego.
            • mama_kotula Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 22.11.20, 11:02
              Srutututu.
              Patrz, pani, wszystkie moje znajome pracujące zdalnie z domu zgodnie twierdzą, że jedynym sposobem na to, by mogły spokojnie i bez przerw pracować przez kilka godzin, jest posadzenie dziecka na kilka godzin przed jutubem/netlixem/grą/tabletem. Pozostałe to ematki, które, jak wiemy, mają bombelki ematkowe, ich nie biorę pod uwagę.
              A ja mam pecha, że moje dziecko nie gra na komputerze ani na tablecie. Ogląda bajki rzadko. Czyta. I chce rozmawiać i grać w planszówki. I wie, że ma nie przychodzic, kiedy akurat jestem skupiona na pracy i przychodzi rzadko. Ale parę godzin samo w pokoju bez wychodzenia i nie posiedzi, bo jest dzieckiem i ma 9 lat. Godzinę, owszem, ale nie 6. Tak samo, jak ty w pracy też nie będziesz siedzieć 6 godzin, nie odzywając się do nikogo. Ani nikt, poza skrajnymi autystykami.
    • milva24 Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:15
      W czasie gdy moje dziecko ma lekcje on line oboje z mężem pracujemy i większość moich koleżanek mających dzieci w wieku szkolnym również pracuje zawodowo. Za granicą aż tak powszechne jest bezrobocie wśród matek szkolnych dzieci?
    • makurokurosek Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:20
      Trudno mówić mi za wszystkie mamy więc powiem tylko za siebie.
      Interesujemy się edukacją naszych dzieci, mocno ich w tym temacie wspieramy, mimo to już drugie moje dziecko ma dokładnie takie same problemy z poprawnym pisaniem jak pierwsze i nie z ortografią jako taką ale z rozróżnieniem kiedy pisać "i", a kiedy "j", o " y" już nie wspomnę. Mimo, że dziecko uczone było czytać metodą sylabową, mimo że idąc do szkoły bardzo ładnie czytało, a kończąc klasę pierwszą czytało płynnie z odpowiednią intonacją, to pisząc bardzo często nie uwzględnia "y" i zamiast napisać " orzechy" pisze orzech.
      Zależy nam na edukacji dzieciaków, ale gdyby nasze dzieci miały jakieś poważniejsze problemy to byłoby nam bardzo trudno im pomóc.

    • ga-ti Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:21
      Bo jak wiosną rodzice dostawali "pakiet mailem, co przerobić z dzieckiem" to narzekali, że odwalają robotę za nauczycieli, że nikt im za dodatkową pracę (naukę swoich dzieci) nie płaci, że nauczyciele nieroby, że się nie będą ze swoim dzieckiem szarpać, że należy się dzieciom nauczanie online. No to mamy to, co mamy.
      Choć znane mi dzieci nie narzekają, owszem, trudno im czasem ogarniać się technicznie, potrzebują pomocy, czasem (albo częściej) potrzebują kogoś na żywo, kto ich dopilnuje, przypomni, że teraz jest czas na naukę, a nie grę wink ale w tym całym kołowrotku nie jest źle. Moje własne starsze, dają radę same, wszystko mają online, według planu, tak, są zmęczone, ale cóż, lepiej tak niż przeczytaj od - do i zrób notatkę.
    • jakis_wolny Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:22
      zlota.orchidea napisała:

      > Kolezanka z Polski wlasnie opowiadala mi jakie szopki odbywaja sie na lekcjach
      > online jej dziecka w pierwszej klasie ( dzieci nie wytrzymuja nerwowo takich za
      > jec). Zaniemowilam.
      >
      > Ja mieszkam za granica i u nas konesekwentnie nie ma lekcji online dla takich
      > malych dzieci. Szlo to zupelnie inaczej niz polskie szkoly, bo szkoly nie byly
      > dlugo zamkniete dla maluchow teraz tez szkoly sa otwarte na przyklad ale kiedy
      > byly zamykane podczas roku szkolnego dostawalismy pakiety mailem co przerobic z
      > dizeckiem.
      >
      > Serio polskie mamy nie potrafia wytlumaczyc dzieciom ze mrowka pisze sie pzez o
      > oraz ile jest 2 + 2 ??????
      > Wiecej szopki z tymi lekcjami online i szarpaniny rodzicow i nauczycieli niz ja
      > kiegos pozytku dla dzieci czy sie myle?


      Polskie mamy pracują. Nie siedzą na socjalu.
      Bo jedna pensja często nie wystarczy.
    • kanna Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 15:23
      Ale wiesz, ze program klas 1-3 w Polsce wkracza poza zagadnienia ile to 2+2?

      Poza tym - żeby uczyć nie wystarczy wiedzieć co (znać podstawę programową) trzeba jeszcze wiedzieć jak (mieś zdolności, umiejętności pedagogiczne).

      No i zadaniem rodziców nie jest edukacja. Jeśli chcą robić to sami - mogą wybrać edukację domową.
      Jeśli nie - mają edukację online.
          • zonazolnierza Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 16:55
            Ja uczyłam syna w taki sposób:
            -Duża -koza, mala- kó... A dziecko dokanczalo i po kilku razach samo w miejsce o wstawiało ó i wiedziało jak wymienić słówko.
            - tłumaczyłam że od 8 musi "dobić" do pełnych 10. Żeby dobić do 10 musi z tej drugiej liczby zabrać 2. Gdy zabierze 2 to zostaje dodać jeszcze 5. I tym sposobem nauczyło się że 8+7 trzeba robić 8+2+5

            Nie jest to skomplikowane
              • zonazolnierza Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 17:14
                Oooj uwierz mi, że moje dziecko jest bardzo ciężkim przypadkiem, z całym spektrum "dys". Dlatego ze szkoły nie wynosi prawie nic. Drugie tyle muszę poświęcic mu czasu w domu żeby wytłumaczyć lekcje tak na chłopski rozum. Wszystko mu tak tłumacze od matematyki po historię. Program w szkole jest dramatyczny, książki są tragiczne i k je dziecko nie potrafi się z nich uczyć. Muszę język książek przekładać na język zrozumiały i prosty, z matematyki nas szczescie babcia nauczyła mnie wielu magicznych sztuczek dzięki którym umiem synowi wytłumaczyć wiele tematów tak na chłopski rozum. Po 6 latach doszłam prawie do perfekcji, ale jakim kosztem? Tak bardzo zazdroszczę rodzicom dzieci bezproblemowych w tym temacie, które ogarniają się same
                • ichi51e Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 17:26
                  Miejmy nadzieje ze zdalne potrwa jednak krocej. czlowiek bedzie mial fach w reku jak to sie skonczy... widze ze jednak potwierdzasz teze ze to jednak problem dla losowego rodzica wykladac tajniki wczesnoszkolnej. Jak tam sobie ematki radza ze wstepem do programowania btw? Rowniez jest w drugiej klasie...
                  • zonazolnierza Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 21:50
                    Mój syn już dawno we wczesnoszkolnej nie jest. Więc dla starszych dzieci to zapewne fakt, tylko niektórzy mają przerąbane. Natomiast klasy 1-3 raczej masowo potrzebują pomocy rodziców. Dzieci moich znajomych- w 100% angażują rodziców. Wszystkie.
                    • mia_mia Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 22:51
                      Bzdura, mam wrażenie, że na początku to ja się zbyt angażowałam, taka trauma po zeszłym roku. Wszystkie dzieci siedzą same, ja czasem wchodzę do pokoju, żeby zobaczyć czy nie odpłynął za bardzo, ale teraz pani kontroluje sytuację na ile może, więc odpuściłam.
    • zonazolnierza Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 17:06
      Niezależnie od prób trollingu jednak trochę w tym racji jest. Mój syn już starszy, ale mnóstwo koleżanek ma dzieci w klasach 1-3 i naprawdę są wykończone. Znam ten ból to mój syn dopiero po zmianie dyrektora ma jako taką szkole online. Pierwszy lockdown to był koszmar.
      Dzieci w klasach młodszych naprawdę są bardzo absorbujące bo technicznie (przynajmniej w moim regionie) to co nauczyciele wyprawiają to jakiś dramat. Mojemu starszemu synowi też muszę pomagać bo każdy nauczyciel śle materiały lub zadania w inne miejsca. Wszystko rozwalone po kilku aplikacjach i czasem całe popołudnie schodzi nam na odnajdywaniu gdzie który nauczyciel umieścił lekcje, gdzie zadanie, w jakiej formie odesłać (każdy i z za każdym razem chce inaczej przy czym trzeba się tego domyslac). Mam wrażenie że większość nauczycieli co chwilę uczy się nowych funkcji i wypróbowuje to na dzieciach bez uprzednich instrukcji.
      Podsumowując nauka online z młodszymi dziećmi może być naprawdę ciężka.
        • mama_kotula Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 19:36
          Hanusina, kwestia nie umiejętności technicznych, tylko ogarnięcia.
          Nawet moje starsze, licealne, gubiły się, kiedy miały kilka kanałów komunikacyjnych, w sensie - gdzie odesłać zadania, gdzie sprawdzić, co pani wrzuciła, z którym nauczycielem na zoomie, z którym google meet. Przy 10 przedmiotach jest problem, ale nawet przy trzech czy czterech to wymaga dość ścisłego pilnowania, przecietny 7-8-latek sam tego nie ogarnie. Szczególnie - surprise - że część z nich to dzieci nieematkowe i np. nie potrafią czytać.
        • zonazolnierza Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 21:57
          hanusinamama napisała:

          > Ile ma to dziecko ze mu muisz pomagać? Nie wystarczy pokazać, ze ma sprawdzić s
          > obie librus, pocztę i teams? MOja 2 klasistka ogarnia outlooka, librus. Jakby t
          > rzeba było sprawdziłaby tez czy w teams nie musi czegoś odesłać...
          >

          Tak dla ścisłości-ile 8latka ma lekcji? Ile lekcji online? a co za tym idzie- o ile mniej do ogarnięcia niz dziecko starsze? Chyba nie porownujesz jednej lekcji online z jedną panią do dziecka które ma 10 przedmiotów i każdego nauczyciela innego i kilkanaście kanałów do ogarnięcia? zdarzają się po kilka kanałów do poszczególnych lekcji więc chyba na porównania nie ma do dzieciaka z 1-2 klasy
      • julita165 Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 22:45
        Cos w tym jest. Syn ma codziennie 3 edukacje wczesnoszkolne ( z 1 nauczycielem ) + 2 razy na tydz ang ( z anglista ) po 30 min. Na okolicznosc piwyzszego nauczyciel ew codzieenie w teamsie w kalendarzu wkleja 3 videoczaty. Ale po przerwie loguje sie tylko do pierwszego. I zawsze ale to zawsze z pol klasy laczy sie z tym pierwszym czatem, a druga polowa z tym wg planu dopytujac przrz 10 min gdzie reszta, gdzie nauczyciel. Czesc informacji co zrobic samodzielnie przychodzi na czacie, czesc w zakladce zespoly, rodzice zadaja pytania przez dziennik elektroniczny, odpowiedzi dostaja na czacie w teaamsie a byla prosba dyrektora zeby teams zostawic do kontaktu nauczyciel-dziecko, a aby rodzice kontaktowali sie przez dziennik, dodatkowo balagan w liscie dialogowej czatu powoduja dzieci wysylajac sobie durne gify ( nad czym nauczyciel i rodzice nie panuja ) przez co w masie np 50 gifow umyka informacja od nauczyciela, to jest taki niepotrzebny misz masz.
    • hanusinamama Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 17:31
      Nie wiem jakie szopki?? Moje dziecko klasa 2 ma lekcje wg planu. Tzn nie ma normalnego wfu..za to po kazdej lekcji dzieciaki maja np sie porozciągac, porobić przysiady, potruchtać (szłysze jak mi sufit wali bo moj gabinet jest na dole). Nauka idzie normalnie. Tak dziecku brakuje szkoły, kontaktu z dzieciami, kontaktu normalnego z nauczycielem...ale akurat na sposób prowadzenia lekcji nie mogę powiedzieć nic złego. Czasami się tnie komuś internet, Pani wtedy pisze na librusie (jak jej ktoś znika) co wtedy było zrobione.
    • 21mada Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 20:30
      Masz rację. Głównym zadaniem szkoły (nie tylko w klasach 1-3) jest po prostu opieka nad dziećmi. Inaczej co by robiły? Siedziały same w domu?
      Kiedy tej opieki nie ma, instytycja szkoły jest bez sensu. Dzieci w klasach 1-3 mają około jednej godziny matematyki i poskiego dziennie. Reszta to michałki. Każdy rodzic bez problemu może to ogarnąć z dzieckiem. Czytanki, zeszyt ćwiczeń i lecimy. W tym wieku masz się nauczyć czytać, pisać i liczyć. Można to osiągnąć tylko przez trening. Czyli czytasz dziennie jedną czytankę, piszesz trzy zdania i rozwiązujesz 10 równań matematycznych. Faktycznie katorga.
      • grrruuuu Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 22:07
        Przede wszystkim to co opisujesz to jest idiotyzm nieuwzględniający poziomu rozwoju dziecka. Na tym etapie nie "rozwiązujesz 10 równań matematycznych" tylko jak najwięcej ćwiczysz matematykę na konkretach. Liczenie, przeliczanie, pierwsze zbiory - ważenie, mierzenie, praca z pojemnością. Dzięki takiemu podejściu jak opisałaś tyle dzieci ma problem z matematyką.
    • cegehana Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 20:31
      Po to żeby uniknąć zakażeń. Rozwiązanie ma dużo wad, ale plusem jest to, że dzieci cały czas "pamiętają" o tym, że są uczniami, że nauka jest ich codziennością. Im młodsze dziecko tym łatwiej przystosowuje się do sytuacji, w wielu sytuacjach to zbawienne. W sytuacji "siedzę w domu i nie mam po co wyjść" może być destrukcyjne, zresztą był tu ostatnio taki temat. Dorośli męcżą się na kwarantannach a co dopiero dzieci. Może rzeczywiście lepiej byłoby zorganizować jakieś zajęcia stacjonarne, ale z tym sobie polski system edukacji nie radzi.
    • julita165 Re: Zdalne nauczanie dla I-III- po co? 21.11.20, 21:06
      zlota.orchidea napisała:

      > Serio polskie mamy nie potrafia wytlumaczyc dzieciom ze mrowka pisze sie pzez o
      > oraz ile jest 2 + 2 ??????

      Uwielbiam takie argumenty. Nie wiem tylko czy ci ktorzy je glosza zdaja sobie sprawe ze posrednio kwestionuja srns istnienia szkoly i zatrudniania tych tysiecy nauczycieli. Skoro bez problemu moge uczyc dziecko sama to po kiego grzyba wyrzucac miliardy zl w bloto na edukacje. Zlikwidujmy w ohole kl 1-3 i posylajmy fo szkoly 10l od razu do 4 kl. A moze w ogole dopiero do LO. W koncu jak rodzic sie troche przylozy i postara ta chemie i fizyke na poziomie SP da rade ogarnac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka