Dodaj do ulubionych

Wpychanie singlii w zwiazki

22.11.20, 09:51
Moja przyjaciolka jest singieka. Dziewczyna 30 +, dwa lata temu rozstala sie po kilkuletnim zwiazku.
Bardzo, bardzo to przezyla, zaczela chodzic na terapie, na ktora dalej uczeszcza.
Chce poznac kogos na powaznie, ale bez napiecia i pospiechu, nie ma dzieci, chce je miec, ale bez odowiedniego faceta nie zdecyduje sie na nie.
W miedzyczasie spotyka sie, raczej rozrywkowo i zdecydowanie niepowaznie z jakimis facetami. Wiedza o tym tylko najblizsi (rodzice nie), dla reszty znajomych, rodziny, otoczenia, ludzi w pracy, funkcjonuje jako singielka.
Ogolnie, ludzi kluje w oczy jej singielstwo. Rodzice i starsze pokolenie w rodzinie oczywiscie caly czas ja mecza w tym temacie.
Duzo krytyki, straszenia, podsmiechujek ze strony 'mlodych' w rodzinie. Jakies rady, komentarze, aluzje wzrod dalszych znajomych i w pracy. Sama bylam swiadkiem paru, dla mnie, niesmacznych.
Co sie dieje? Ludzie nie moga zniesc w swoim otoczeniu singla? Czy t z dobrego serca, chca uratowac dziewczyne przed zguba?
Obserwuj wątek
    • obrus_w_paski Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 10:01
      O akurat „moj temat” bo wczoraj znów widziałam ske z 39 letnia znajoma singielka która bedzie zamrażać swoje komórki jajowe, marzy o rodzinie i związku a jednocześnie spotyka ske z jakimiś dziwnymi ludźmi typu sezonowy zbieracz jabłek lat 50 („bo jest nam dobrze w lozku”) albo 25 letni surfista bez pracy i palący namiętnie hasz.
      Jak na jej płacze o samotności mówimy żeby szukała kogoś, kto spełnia jej minimalne kryteria do założenia rodziny i związku ( ci ww. Nie nadają się nawet wg niej dl związku) to się obrusza. Oczywiście pandemia pogorszyła sprawę bo trudniej kogoś poznać. Ogolnie to już znudziło ni się słuchanie jak to jest samotna, jak wszyscy na nia lecą, ale jakos dziwnym trafem nikt bo by się nadawał na dłuższa znajomość
      • no_easy_way_out Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:18
        obrus_w_paski napisała:

        > Ogolnie to już znudziło ni się słuchanie jak to jest samotna,
        > jak wszyscy na nia lecą, ale jakos dziwnym trafem nikt bo by się nadawał na dł
        > uższa znajomość

        Jest taki typ, znam.
        Nie przepadam.
        Choc lubie posluchac jak wyglada tok myslenia takiej osoby, jesli jest chetna poopowiadac mi o swojej niedoli. A zwykle jest i to bardzo.

        A ta konkretna jest w Twoim odczucia jakims faktycznie lakomym kaskiem, wystarczajaco wyjatkowym egzemplarzem?
        Wiesz, gdzie jest na osi czy blizej "znam swoja cene" , czy "wymagania, oczekiwania z kosmosu"
        • obrus_w_paski Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 13:57
          Nieładnie Rzecz ujmując była łakomym kaskiem jakieś 5 lat temu kiedy traciła czas na młodocianych surfistow. Ni mówię o wyglądzie, wciąż jest ładna, ale o ogólnej ofercie. Jej wymagania wciąż są wyśrubowane mimo ze sama ma coraz mniej do zaoferowania. Ogolnie przykra historia, długie lata jej „broniłam”, teraz mi się po prostu nie chce słuchać głupot.
      • abecadlowa1 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 17:03
        Ja tam rozumiem Twoja koleżankę singielkę. Dobra zabawa z umięśnionym, wyluzowanym, otwartym na eksperymenty surferem kontra posiadanie rodziny.
        Tylko to trochę tak jak z tym ciastkiem, co się chce je mieć i zjeść jednocześnie. Ehh
    • joana012 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 10:12
      Starsze pokolenia tak mają. Na miejscu dziewczyny ograniczyłabym kontakt do minimum. Gorzej jak z rodzicami mieszka i otoczona rodzinką.
      Ja mam koleżankę w pracy w wieku 33 prawie lat. Rozstała się z facetem tuż przed weselem, bardzo nieładnie z nią postąpił i była mocno zraniona. Wiem że chciałaby już założyć rodzinę ale nikogo nie spotkała. Mieszka z rodzicami chociaż mogłaby pójść na swoje. Niestety takie życie z rodzicami wiele utrudnia i opóźnia ponieważ nie czuję się tak samotności i brak motoru do podejmowania decyzji.
      Jeśli ma się jeszcze takich upierdliwych wszystkowiedzących obok to już w ogóle niefajnie
    • 21mada Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 10:29
      Na forum jest podobnie - ciagłe wpychanie kobiet w związki. Jakoś niektórzy nie mogą pojąć że kobieta może NIE CHCIEĆ związku a tylko na przykład okazjonalnego seksu. Zwłaszcza kobieta która już była w związku, np. rozwódka z dziećmi, może po prostu nie chcieć związku bo WYGODNIEJ jej się żyje samej. Może woleć dochodzącego kochanka. Ale niektórym nie przetłumaczysz. Są zabetonowani w swoich poglądach.
    • mandre_polo Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 10:58
      Podsmichujki robi się osób które skręca i są męczące. Jeśli prowadzi aktywne, bez zadęcia normalne życie nikt tym sobie głowy nie zajmuje.
      Z singlami jest kłopot bo trudno się prowadzi normalne ruzmowy, ciągle są jakieś niedomówienia, tematy których przy nich nie poruszać, teoretyzuja nie praktykując. To stwarza furtkę że rozmowy z nimi są męczące.
      Znam jedną singielka która w wieku 40 lat wyszła w to lato za mąż. Rodzina jej nie dokuczała bo była bez tych trudnych naleciałości
      • hanusinamama Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 11:08
        Tak bo sparowani nie są trudni w rozmowach. Szczególnie jak gadają o kupach albo pół dnia o Bąbelkach...no fascynujące. Mam 2 dzieci ale jak spotykam sie z koleżankami, które dzieci nei maja to nie mowi o dzieciach. Zapytaja, mówie ze ok . Jedno zdanie młodsza to starsza tamto. Pamietam jak gniłam z nudów jak kolezanki dzieciate gadały całe spotkanie o niemowlakach...
      • pani_tau Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 11:44
        Znam i singli i osoby w związkach i z dziećmi.
        Wśród obu grup są zarówno świetni kompani jak i meczybuły koszmarne. Niestety stan cywilny nie ma na to wpływu.
        A jesli nawet, to powiedziałabym, a wnosze z obserwacji, że w niektórych przypadkach małżeństwo zaostrza niezbyt sympatyczne cechy albo wydobywa nowe, równie albo i bardziej niefajne .
        • igge Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 21:33
          Znam wielu wiele singli singielek w różnym wieku

          Chyba jest jakiś konkretny przedział wieku kiedy rodzina , nie każda, czy może i znajomi coś tam gadają o tym singielstwie

          Jak jesteś bardzo mlodym lub bardzo dojrzaśym singlem/ singielką to raczej temat nie istnieje???
          Nie widzę żadnych braków i wad w singlach , takich serio odróżniających singielki/ singli od sparowanych i w związkach
      • berdebul Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 13:24
        Co rozumiesz przez normalne rozmowy? Mam jedną znajomą, która mówi zawsze o dzieciach i mężu, lubi tez wysyłać foty dzieci do znajomych. Raz wysłała naszej koleżance, tydzień po tym jak tamta poroniła wysoką ciążę. Koszmar. Będę bronić poglądu, że płynność rozmowy zależy od inteligencji rozmówców, a nie ich stanu cywilnego.
    • agonyaunt Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:27
      Ludzie pakują się w związki tylko dla związku, wielu latami tkwi w układach, w których nie są szczęśliwi. I to tacy nieszczęśliwie sparowani najczęściej dosrywają szczęśliwym singlom. Zwykła zazdrość. Olać.
    • zlota.ptaszyna Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:44
      I widze ze z perspektywy czasu oni slusznie robia.
      Mam w otoczeniu osoby ktore byly tak wypychane przez rodzine do czegos np do zalegalizowania dlugotrwalego zwiazku, do zakupu mieszkania, do nie zwlekania z dzieckiem itp i wszystkie dobrze na tym wyszly
      Niestety kobieta ma tylko 5 lat na znalezionie faceta i urodzenie dzieci ( 35-40) wiec ciezko sie wbic zeby odniesc sukces w zyciu
    • palacinka2020 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:46
      Dla mnie to dziwne, znam singeilski i nikt sie z nich nie podsmiechuje ani nie robi glupich uwag. Nie wiem jak ich rodziny, nie wnikam.
      Moja kolezanka rozstala sie z chlopakiem po 16 latach zwiazku (byli razem od 2 liceum) i nikt nie oczekuje ze teraz nagle i szybko znajdzie sobie nowego adoratora. Przeciez to jak rozwod, dlugo trwalo zanim sie z tego podniosla (tez chodzila na terapie).
      • zlota.ptaszyna Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:58
        no wlasnie kobieta zawsze pokrzywdzona, taki przechodzony zwiazek, facet na drugi dzien ma inna mlodke a ta pewnie bedzye miala zmarnowane zycie,

        znam jedna dziewczyne z takiego zwiazku gdzie wkroczyla matka, kazala brac slub albo sie rozstac, facet zapedzony w kozi rog slub wzial, potem ona zmienila prace i kontakt mi sie urwal ale widzialam na facebook ze maja dwoje dzieci wiec jakos pyknelo, gdyby nie matka to moze dziewczyna by wyladowala w jednej koszuli na ulicy
    • no_easy_way_out Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:50
      Mysle, ze czesto z dobrego serca- a ze wychodzi inaczej, patronizujaco, to inna sprawa

      Ale ilekroc slysze takie cos to dziwie sie jednemu:
      czemu odbiorczyni / odbiorca takich tekstow tak bardzo to bierze do siebie?

      Mowisz spokojnie, najlepiej z usmiechem i cieplem w glosie (a nie pretensja, nerwowoscia oburzeniem), ze dziekujesz za troske, ale naprawde tak jest dobrze jak jest i nigdzie Ci nie spieszno.
      Czesc osob tu wyhamuje i po sprawie.

      A ci co dalej ida w zaparte, zmieniasz temat.
      Ktos:
      - To kiedy w koncu sobie kogos znajdziesZ? wiesz, czas leci..
      Ona:
      - Niepotrzebnie sie martwisz. Jak sie odpowiedni znajdzie, to bedzie. Jak nie - to nie. Tak i tak mi pasuje, naprawde!
      Ktos:
      - Naprawde mysle, ze powinnas juz sobie kogos znalezc!
      Ona:
      - Moze powiedz mi lepiej ten przepis na Wasza szarlotke w koncu!! Bez odpowiedniego faceta z powodzeniem zylam 30 lat; smialo przezyje kolejny tydzien. Natomiast bez wiedzy jak zrobic szarlotke po Waszemu nie dam rady ani dnia dluzej! Tego przezyc nie dam rady. Dawajcie, notuje!

      To tak przykladowo.
      Ilez to razy nie chcialem o czyms mowic (bo zly moment, bo nie tej osobie, bo nie wtedy jeszcze, bo w ogole nie chce - roznie).
      I zawsze da sie dac do zrozumienia, bez nerwow i oburzenia, ze tematu po prostu nie pociagne, co mialem oswiadczyc, powidziec - powiedzialem, na chwile obecna temat zamkniety i tyle.

      A - i radze, nie zakladaj zlej woli kogos.
      Ten ktos zyje w innym swiecie, byc moze sadzi po sobie i jest zwykle przekonany, ze robi dobrze, radzi dobrze - bo w swiecie tej osoby, ta rada jest najlepsza bo ona sama dla siebie tego by sobie zyczyla.
      • sumire Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 12:58
        Bo to wkurzające, ot co. Jeśli słyszysz taki tekst raz, to możesz zareagować z uśmiechem i ciepłem w głosie, ale gdy ktoś z udawaną troską czterdziesty raz martwi się o to, że jesteś singlem, to raczej normalne, że się reaguje ripostą wujka Staszka, mniej lub bardziej bezpośrednią.
        • abecadlowa1 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 13:53
          mikams75 napisała:

          > moze i nie zla wola, ale nie wiem skad w ludziach jest przekonanie, ze jak udzi
          > ela porady typu znajdz meza/zajdz w ciaze, to tym stwierdzeniem oswieca innych
          > i oni natychmiast kogos znajda/beda miec dziecko.

          W przypadku znanych mi osób, które mają zamiłowanie do doradzania innym raczej nie chodzi o wywieranie wpływu na postępowanie czy wybory tych osób. Chodzi częściej o utrwalenie w sobie i swoim otoczeniu, że jego własny wybór był ok. Poprzez promowanie rozwiązań, które doradzający wdrożył w własnym życiu, tworzy on własny dobry wizerunek. I mam wrażenie, że jest to tym silniejsze im bardziej doradzający nie dopuszcza do siebie wątpliwości i nie akceptuje błędów i pomyłek. Taki rodzaj sztywności i schematycznego myślenia, który objawia się doradzaniem by każdy ułożył sobie życie wg matrycy: etat, ślub, kredyt, dzieci.
          Ludzie, którzy akceptują swoje życie, postępują zgodnie ze swoimi potrzebami i nie ulegają innym - nie mają potrzeby doradzania innym i przekonywania ich, że ich własne decyzje i wybory są uniwersalne i powinny być uznawane za powszechnie obowiązującą normę.
      • fatphobic Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 14:26
        Mam lepszą propozycję:

        Ktos:
        - To kiedy w koncu sobie kogos znajdziesZ? wiesz, czas leci..
        Ona:
        - Niepotrzebnie sie martwisz. Jak sie odpowiedni znajdzie, to bedzie. Jak nie - to nie. Tak i tak mi pasuje, naprawde!
        Ktos:
        - Naprawde mysle, ze powinnas juz sobie kogos znalezc!
        Ona: Weź spierdalaj.


        Nie ma za co.
    • mikams75 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 13:12
      ze strony mlodych, od znajomych, w pracy? i jeszcze tego nie ukrocila? dziwne.
      Co innego stare ciotki, te sie traktuje z przymozeniem oka, ale cala reszta?
      Ale podejrzewam, ze to taki typ, po ktorym inni lubia jezdzic. Jak znajdzie partnera to beda gderac, ze dziecko. Jak urodzi, to bedzie potrzebny braciszek. Jak bedzie braciszek, to jeszcze siostrzyczka. Cooo? Troje? Jak mozna byc takim dzieciorobem. Itd. To tyle o dobrym serduszku znajomych. Trzeba miec gotowe riposty zanim sie rozkreca.
    • cegehana Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 14:01
      Jak ktoś jest świnią to zawsze znajdzie okazję do tych podśmiechujek i złośliwości. Nie ma tu znaczenia że koleżanka jest singielką, bo jakby miała kogoś to by się zaczęły komentarze ich jako pary, krytyka metod wychowawczych gdyby miała dzieci, kiedy ślub i czemu tak wcześnie/tak późno, kiedy dziecko, a kiedy teraz drugie. Nie zadawajcie się z takimi ludźmi, a już na pewno nie radzę przedstawiać im nowego partnera, kiedy już koleżanka go pozna.
      • igge Re: Wpychanie singlii w zwiazki 23.11.20, 02:04
        No właśnie nie widuję takich ludzi ( czepliwych) w otoczeniu znajomych singli i singielek.
        Wyjątek, raz nie tak dawno słyszałam o kochającej rodzonej babci, która 26 letniemu wnukowi otwartym tekstem w kuchni walnęła, że jest zerem ( dosłowniewink chłopak jakoś źle wg babci obierał jabłko ale dostał po całości życiorysu zatroskaną uwagę, że jeszcze nie zarabia i że dziewczyny nie ma, co prawda raczej nie przejął się.
        I drugi wyjątek wiele lat temu znowu mojego kuzyna rodzina coś tam nie mogła doczekać się dziewczyny na stałe, ożenku. I zaczęli jakby " pomagać"wink Normalnie cyrk bo jakby swatali biedaka
        Ile miał wtedy lat? Może ze 30-34? I kolejne znajome fajne dziewczyny podsuwano mu ( im pewnie jego teżwink ), były randki.
        Guzik z tego niby swatania ludziom wyszło bo kuzyn w końcu i tak poznał kogoś innego i to samodzielnie i na własną rękę i ożenił się bez pomagierów.
        Dwom znajomym singielkom grubo po 45 nikt nigdy żadnych uwag i sugestii co do bycia bez pary nie czynił. I moim zdaniem dobrze sobie żyją, dziękuję bardzo, wiele osób by tak chciało. One akurat nigdy z nikim nie mieszkały i związki to na pewno przelotne lub krótkie o ile w ogóle.


    • nena20 Re: Wpychanie singlii w zwiazki 22.11.20, 23:14
      Jeśli singielka dobrze czuje się ze swoim stanem cywilnym to tyle zbyje śmiechem komentarze, kompletnie nie będzie przywiązywała do nich uwagi. Natomiast jeśli to singielka z przymusu to cóż współczuję.
      • mid.week Re: Wpychanie singlii w zwiazki 23.11.20, 02:31
        Sranie w banie. Jakby za mężatką chodziło stado singli i ja męczyło pytaniami kiedy się rozwiedzie i jak długo ma zamiar marnować życie w małżeństwie to też nie byłaby zadowolona. To zwyczajne chamstwo i tyle.
        • zlota.ptaszyna Re: Wpychanie singlii w zwiazki 23.11.20, 07:58
          Mam w dalszej rodzinie taka dziewczyne. Mlodo wyszla za maz i sie rozwiodla. Dzieci nie ma. Potem od chyba kilkunastu lat jest w takim luzniym zwiazku z takim dziwnym facetem, ktory stalego zwiazku nie chce. Ona lubi dzieci i jest fajna ale tak jakby nie widzi tego ze zegar tyka i juz jest w sumie za pozno zeby cos z tym zrobic. Jeszcze kilka lat temu byla przepiekna teraz juz zbrzydla. Matka cos probowala na nia wplynac ale wydaje mi sie ze niezbyt ostro i mamy taki efekt jaki mamy

          Ja juz rozumiem tych starszych ludzi z takimi uwagami, oni juz ZNAJA zycie i wiedza ze uroda i mlodosc przemija i kobiety sa zawsze pokrzywdzone i na straconej pozycji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka