Dodaj do ulubionych

Seniorzy i "dorosłość"

22.11.20, 12:47
Przy problemach z seniorami pada często argument "niech robi, co chce, jest dorosły/a".
A co jeśli taki senior, robiąc co chce, naraża was na dodatkowe wydatki (o innych komplikacjach nie wspominając), które nie byłyby konieczne, gdyby robił jednak to, co wy uważacie za słuszne? Nadal jego "dorosłość" jest nadrzędna? I nie, nie można zostawić go sobie samego, bo w efekcie przecież to u Was finalnie zameldowałby się komrnik, opieka społeczna, czy licho wie, kto jeszcze...
Obserwuj wątek
          • kochamruskieileniwe Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:04
            Różne bywają sytuacje. Znam taki przypadek:
            Dom współwłasność matki i syna mającego dzieci. Matka wpadła w spiralę kredytową, o której nikomu nie powiedziała (taka zosia samosia i nikt jej nie będzie mówił co ma robić. Bo dorosła jest suspicious) Długi wychodzą po śmierci matki.
            Wartość długu nie przekraczała wartości jej udziału w domu, ale była całkiem solidna i praktycznie zbliżała się do tej .
            I teraz.
            Odrzucić spadek?
            Spadek przechodzi na nieletnie dzieci, odrzucenie - sąd rodzinny . Przechodzi na kolejnych itp.
            W efekcie - syn, o ile nie spłaci długów ma na kraku całkiem (byc może) obcego współwłaściciela domu - jakąś 10 ta wodę po kisielu lub gminę.

            Mało komfortowa sytuacja.
            A dopóki spraw spadkowych nie załatwi - co może ciągnąć się latami - sprzedaż domu raczej niewykonalna.
              • kochamruskieileniwe Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:29
                Pudło. Nie taka prosta historia. Syn był właścicielem 2/3, matka 1/3.
                Mieszkał niezależnie. A przepisać udziału, sprzedać domu nie można było za życia matki, bo ona była dorosła i wiedziała zawsze lepiej. I nikt nie będzie mi mówił, co mam robić" suspicious
            • daniela34 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:10
              Wiesz odrzucenie spadku za dzieci to nie jest jakaś strasznie skomplikowana formalnosc. Natomiast to jest w ogóle ryzyko współwłasności ze się wyląduję z zupelnie obcym współwłaścicielem albo zadłużonym i obciążonym hipoteki drugim udziałem (to tak w nawiązaniu do sąsiedniego wątku o przepisaniu połowy mieszkania na siostrę, który to czytam i śmiech pusty mnie ogarnia).
              Niestety utrzymywanie współwłasności bez jej zniesienia to takie ryzyko: jedni całe taka tam trwają i nic się nie dzieje, inni ladują z niesorzedawalną nieruchomością)
    • przepyszny_jagielnik Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 12:57
      kosmos_pierzasty napisała:
      > Przy problemach z seniorami pada często argument "niech robi, co chce, jest dor
      > osły/a".

      A co zrobić jeśli senior robi tak:
      "Wczoraj w nocy, zamiast walnąć się spać po wytężonej pracy, obejrzałam cały sezon "Ku jezioru". I nieźle się zestresowałam. Długo nie mogłam potem zasnąć."
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,170819225,170819225,Netflix_mnie_wykonczy_.html?so=0
    • angazetka Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:17
      W jaki sposób senior CIEBIE narażana wydatki? I dlaczego u ciebie ma być komornik?
      Jeśli senior jest sprawny umysłowo, to tak, traktuje się go jak dorosłego, którym jest. I niech ponosi konsekwencje, jak przystało dorosłemu.
    • woman_in_love Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:21
      Nie ma takiej opcji: np. przy sprawach spadkowych często gęsto się okazywało, że nie tylko rodziców, ale i nigdy nie widzianych kuzynów trzeba było pilnować, by nie okazało się, że poniesiemy konsekwencje ich "robienia co chcą".

      Dodatkowo, zawsze jest ryzyko, że gdy na skutek robienia co chcą wylądują na garnuszku MOPS czy czegoś w tym stylu, to te firmy pozwą NAS o alimenty na rodziców i będziemy bulić.

      Na szczęście w PL nie ma wolności i jak sobie pomyślę, jak to boli konfederackie gn.dy pokroju ematka i jego dramatika to aż mi kawa lepiej smakuje smile.
    • grrruuuu Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:27
      Od kiedy komornik melduje się u dzieci? Przecież nie ma wspólnego majątku. Z seniorem tak jak z dorosłymi dziećmi - mamy prawo nie akceptować ich wyborów, mamy prawo nie ponowić za nich konsekwencji, a oni mogą robić głupoty
          • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:39
            Nie, szpital już był grany przez zawalenie leków (wtedy trzymał sprawę w tajemnicy dla odmiany), nie pomogło. Ile razy Twoim zdaniem ma senior w ramach nauczki trafiać do tego szpitala, a rodzina wokół tego latać i jeszcze słuchać od lekarzy rzekomych zaniedbaniach?
                • grrruuuu Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:49
                  Jak ktoś jest niesprawny intelektualnie to można go ubezwłasnowolnić. Ale jak ma ochotę na przykład przewalać kasę bo tak to dlaczego miałabym ponosić tego konsekwencje? Za mnie nikt nie ponosi konsekwencji moich działań.
                    • daniela34 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:00
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > Coraz częściej zastanawiam się nad ubezwłasnowolnieniem...


                      Kosmos, trochę mi trudno oceniać jesli nie znam konkretnej sytuacji, ale wpisy o tym, żeby seniora traktować jako osobę dorosłą dotyczą jednak jak sądzę z założenia seniorów świadomych i sprawnych unyslowo (przynajmniej moje wpisy)- czyli jesli twoja tesciowa jest osobà swiadomą zagrożeń to "uwięzienie" jej u Was przed świętami w tamtym wątku uznałam za nadmiarowe. Natomiast Twoja mama jest osobą dosc schorowaną z tego co kojarzę i jesli ma zmiany demencyjne w mózgu to zalecenie traktowania jak dorosłego tu już nie jest aktualne. I może faktycznie to ubezwłasnowolnienie nie jest pomysłem z kosmosu, nomen omen. Cały czas piszę hipotetycznie oczywiście, bo konkretów nie znan
                      • daniela34 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:03
                        Aha, dodam, że jesli chodzi o sprawy finansowe (nie wiem czy chodzi) to kojarzę ze jako butch już o tym pisalas dawno temu. Raz może się seniorowi zdarzyć z naiwności, ale jak już miała wpadkę finansową i nadal nie ogarnia to coś jest nie tak.
                        • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:06
                          Wiesz, wtedy to były kredyty, teraz chodzi o codzienne wydatki (zakupy robi dochodząca opiekunka), które robi kompletnie nieracjonalnie, po czym melduje, że nie ma co jeść/nie ma leków i czy ja mogłabym ją "wsprzeć" (wtf).
                          Jak proponuję, że ja będę robić zakupy, to nie chce.
                          • aqua48 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:22
                            kosmos_pierzasty napisała:

                            > Wiesz, wtedy to były kredyty, teraz chodzi o codzienne wydatki (zakupy robi doc
                            > hodząca opiekunka), które robi kompletnie nieracjonalnie, po czym melduje, że n
                            > ie ma co jeść/nie ma leków i czy ja mogłabym ją "wsprzeć" (wtf).
                            > Jak proponuję, że ja będę robić zakupy, to nie chce.

                            To odpowiadasz, że przejmiesz/będziesz kontrolować finanse, ale nie wesprzesz. Jeśli zakupy robi opiekunka to w jaki sposób nie ma co jeść i nie ma leków? Może problem polega na tym, że już trzeba załatwić gotowe obiady, a leki kupować w pakietach na miesiąc z góry?
                              • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:35
                                Ależ to ja trzymam kasę, ale mam (jak w swojej rodzinie) kwotę na zakupy bieżące, na leki (tak próbuję kupować na miesiąc co najmniej do przodu), itd.
                                Tyle że mama bardzo swobodnie dysponuje tymi środkami bieżącymi, a o lekach nie mówi z wyprzedzeniem, mimo że wielokrotnie ją o to prosiłam. W efekcie w połowie miesiąca mam prośby o kolejne zakupy. Nie wspominam już o tym, że i bez nich dokładamy 200-400 zł miesięcznie, bo to akurat uważam za normalne, jeśli zachodzi taka konieczność. Tylko nie chcę być ciągle zaskakiwana koniecznością dołożenia kolejnej stówy, i kolejnej.
                                Jak to możliwe, że się nie sprawdza z jedzeniem? Opiekunka dostaje kasę na zakupy, a mama sama ustala listę zakupów, albo idę razem i wybiera, co kupić. Tyle że te decyzje są nieracjonalne.
                          • snakelilith Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:25
                            kosmos_pierzasty napisała:

                            > Wiesz, wtedy to były kredyty, teraz chodzi o codzienne wydatki (zakupy robi doc
                            > hodząca opiekunka), które robi kompletnie nieracjonalnie, po czym melduje, że n
                            > ie ma co jeść/nie ma leków i czy ja mogłabym ją "wsprzeć" (wtf).
                            > Jak proponuję, że ja będę robić zakupy, to nie chce.

                            Hm, jeżeli dorosła osoba po długich latach względnie rozsądnego życia nagle ma problemy z płaceniem za leki i żywność, choć teoretycznie te pieniądze powinna mieć, to dla mnie oznacza to objawy choroby. A choroby psychiczne traktuję podobnie jak fizyczne, należy się kimś takim, to w końcu to rodzic, w miarę możliwości zaopiekować. Oczywiście sytuacja jest wtedy trudniejsza, niż przy fizycznym cierpieniu, ale nie ma co zwalać na rodzica winę, za to że jest chory. Nie wiem na ile ten senior jeszcze kontaktuje oraz pozwala na ingerencję w własne finanse, ale może propozycja zakupów za bardzo odbiera mu kontrolę nad własną osobą i lepsza byłaby pomoc w organizacji, czyli coś w rodzaju zaplanowania miesięcznego budżetu z wyliczeniem sumy, którą musi mieć na życie/leki (osobna kasa), a którą może dowolnie rozwalić. To może ułatwić seniorce nadzór nad własną forsą, bo samodzielnie tego nie ogarnia.
                            • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:37
                              Wyżej napisałam.
                              Ale chyba trudno nazwać racjonalną osobę, która dwukrotnie na przestrzeni kilkunastu lat zakredytowała się po korek, raz będąc przez to zmuszoną do sprzedaży nieruchomości, w której mieszkała. Nie wiem, może się czepiam i jestem zbyt krytyczna. Już po prostu sama nie wiem, co myśleć.
                              • aqua48 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 16:00
                                kosmos_pierzasty napisała:

                                > Już po prostu sama nie wiem, co myśleć.

                                Ja myślę, że bezpodstawnie traktujesz mamę jak osobę zdrową. Ona ma zaburzenia poznawcze i nie jest w stanie decydować o sobie w pełni. I tak powinnaś do niej podchodzić. Czyli zreorganizować opiekę.
                                Po pierwsze opiekunce z którą mama wychodzi na te zakupy wyraźnie powiedzieć co konkretnie muszą kupić i za ile maksymalnie. Ile wydać dziennie na jedzenie by mama nie siedziała potem pół miesiąca głodna lub na Twoim garnuszku. Jeśli mama zechce kupić złote kolczyki/kolejny kocyk z wielbłądziej wełny,/małego kucyka, lub komplet garnków itp. opiekunka musi jej umieć powiedzieć że nie ma na to pieniędzy i koniec. Dziennie mogą wydać np 40 zł, a kasę na te wydatki ma trzymać opiekunka. Mama natomiast powinna do ręki dostać niewielką tygodniówkę i tym gospodarować na DROBNE przyjemności ponad konieczności.
                                Po drugie musisz opanować sprawę leków i przejąć ich kupowanie. Zadzwoń do jej lekarza pierwszego kontaktu, wytłumacz jak wygląda sytuacja i powiedz, że TY będziesz odbierać i realizować, recepty bo inaczej mama leków nie wykupi i nie weźmie. Bo nie ogarnia. A w dodatku jest nałogowcem wydawania i być może cierpi też na depresję.
                                Po trzecie zastanów się nad wizytą u geriatry na cito i w dalszej perspektywie obiadami donoszonymi do domu, a następnie domem opieki lub ubezwłasnowolnieniem mamy. I przestań wreszcie traktować ją jak osobę zdrową.
                                  • aqua48 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 16:52
                                    kosmos_pierzasty napisała:

                                    > Chyba dobrze to podsumowałaś. Dzięki, skorzystam z rad.

                                    Jeszcze jedno zmiany wprowadzaj łagodnie, ale stanowczo, nie "na siłę" i tłumacząc przekonująco że to dla dobra mamy, bo inaczej ona siedzi głodna a Ty już nie masz z czego jej dokładać, a jeśli będziesz miała problemy, to nie wahaj się, korzystaj z pomocy psychiatry mamy. Masz prawo porozmawiać z nim na osobności o zachowaniu mamy i poprosić o pomoc w organizowaniu opieki nad nią.
                            • chatgris01 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:48
                              snakelilith napisała:


                              > Hm, jeżeli dorosła osoba po długich latach względnie rozsądnego życia


                              Problem zdaje się z tym, że w kwestii finansowej ona NIGDY nie była rozsądna, i to trwa (i chyba się nawet pogarsza z czasem).
                  • kochamruskieileniwe Re: Seniorzy i "dorosłość" 23.11.20, 06:28
                    I co z tego, że ubezwłasnowolnisz niepełnosprawnego umysłowo w wyniku zaniedbań brania/nie brania/złego brania leków? ( np. zaniedbania w braniu insuliny mogą dać efekt upośledzenia umysłowego w piorunującym czasie)?

                    Nie wpłynie to na ciebie? Zostawisz?
                    Jeżeli to twoja najbliższa rodzina - to tak. Bardzo mocno wpłynie na twoje życie. Od każdej strony. Finansowej również (no chyba, że osoba ta jest emerytem z emeryturą, która jest w stanie pokryć całkowicie pobyt w domu opieki lub całodobową opiekunkę).

                    W polskim systemie opieki nad starszymi ludźmi (rodzicami), praktycznie nie ma możliwości aby takie coś nie wpłynęło na Twoje życie.
                    Lepiej zapobiegać....

                    A i chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę, jak przebiegają procedury ubezwłasnowolnienie. Żaden sąd ego nie "klepnie" np w początkowej fazie demencji. Przy istnieniu zaników pamięci. Co może też trwać jakiś czas. Nie u wszystkich zmiany posuwają się w jednakowym tempie.

                    Zbyt optymistycznie podchodzisz do procedury ubezwłasnowolnienia.
    • jak_matrioszka Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:30
      A to problem z doroslymi i ich wyborami dotyczy tylko seniorow? A co z doroslymi (w swietle prawa) mlodymi ludzmi? Oraz z zcala rzesza tych miedzy "mlodymi" a "seniorami", gdziekolwiek by nie postawic granice? Co z doroslym 30+ albo 40+, ktory tez moze byc nieodpowiedzialny i stawiac rodzine w trudnych sytuacjach?

      Mam troche dosc jazd w stylu "bierzemy jedna grupe spoleczna i na niej sie wyzyjemy".
      • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:35
        Będąc ok. 40 oczekiwania są ze strony dzieci (zasadne), ale te dzieci są, właśnie, dziećmi, ewentualnie bardzo młodymi ludźmi, oraz rodziców, czyli seniorów. Nie chcę dyskutować o tym, jaka jest odpowiedzialność za przypadkowego pana czy panią.
      • asfiksja Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:45
        Różnica jest taka, że wobec seniorów, którzy popadli w niedostatek dziecko ma obowiązek alimentacyjny, wobec rodziny w wieku 30+ czy 40+ nie. Jeśli skrajnie nieodpowiedzialna osoba 30+ to współmałżonek to są liczne instytucje chroniące tyłek - rozdzielność majątkowa, separacja, a nawet rozwód czy ograniczenie praw rodzicielskich. Wobec relacji z seniorami ustawodawca już nie był tak kreatywny, a też mogą napsocić.
    • mikams75 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:32
      zaskakujace jak duzo odpowiedzi jest tylko o kasie i o olaniu tematu. Jesli sa to rodzice, to wcale nie jest takie proste powiedziec, niech zyja w nedzy, niech sie mecza w choobie, bo sa sami sobie winni. Prawo prawem ale ja bym tak nie potrafila.
      • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:37
        Też nie potrafię. I albo muszę musztrować, wymagać, narzucać... albo muszę robić dodatkowe nieplanowane zakupy... To jest wybór, przed jakim stoję, a nie czy odrzucić spadek, czy nie odrzucać... uncertain To jest naprawdę najmniej istotne w tym momencie.
                • kosmos_pierzasty Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 16:46
                  To samo mówi mój mąż.
                  I przez jakiś czas tak było, ale potem mama zaczęła mnie prosić, żeby jednak kasę na jedzenie, a nie zakupy. No to się zgodziłam. No to mam za swoje. Teraz mi płacze, dosłownie, żeby nic nie zmieniać, że ona woli jak zakupy robi opiekunka, a dla mnie to rzekomo też lepiej, bo nie muszę. Czyli znów twarde postawienie sprawy zostaje. Kurka wodna uncertain
                  • aqua48 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 16:56
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > Czyli znów twarde postawieni
                    > e sprawy zostaje. Kurka wodna uncertain

                    Nie twarde, tylko łagodne ale stanowcze. Tłumacz dlaczego tak, powiedz że przez jakiś czas zobaczycie czy się sprawdza. Bo to co jest sprawia Wam obu tylko kłopot. Ty się zamartwiasz, a ona bieduje i macie obie problem.
                    Weź też pod uwagę, że z mamą prawdopodobnie będzie coraz gorzej. Zaplanuj przyszłość.
            • grrruuuu Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:56
              Tak, uważam że albo rodzic jest chory: ma na przykład demencję wtedy robisz ubezwłasnowolnienie i ogarniasz temat. Ale jak ma ochotę niszczyć sobie zdrowie z głupoty to sorry, jego wybór. Uważam że to samo dotyczy dorosłych dzieci. Po prostu jak ktoś wie, że ma za siebie odpowiadać to działa inaczej niż ktoś kto wie, że zawsze przyjdzie rodzic/dorosłe dziecko i uratuje tyłek. Miałam taki przykład w rodzinie. Po co? Ktoś się uprze stoczyć to się stoczy.
                • mikams75 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:05
                  nie jestem pewna, czy to przejdzie, nie znam procedur ale obawiam sie, ze jesli nie ma udokumentowanych ciezkich chorob, to nie da rady. Za zwykle odchyly jakie seniorzy miewaja to nie bedzie ubezwlasnowolnienia.
                  Mielismy lata temu w rodzinie podobny przypadek, to nawet nie byla najblizsza rodzina, ale my bylismy jednak ta najblizsza, bo dzieci nie miala. Ciezkie to byly czasy.
              • ewa_2009 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 18:09
                Bez sensu piszesz. Jest pewien okres czasu pomiędzy demencją, z powodu której można kogoś ubezwłasnowolnić, a problemami np. z pamięcią, które utrudniają ogarnięcie codzienności przez seniora. Obserwuję to niestety w swoim otoczeniu.
        • asfiksja Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:51
          Przede wszystkim - moim zdaniem - musisz zdecydować, czy bierzesz odpowiedzialność za tę osobę. Jeśli bierzesz to non-stop pilnujesz, senior słucha, ew. jak mu się zdarzy wyłamać to płacisz. Jeśli nie bierzesz odpowiedzialności (do czego masz pełne prawo, bo to jest często niemożliwe) to nie pilnujesz i konsekwencje ponosi senior. Nie ma trzeciej opcji, podejmowanie decyzji=branie odpowiedzialności za te decyzje.
          To nie TY zostawiasz seniora bez leków. To senior się pozostawił bez leków.
        • aqua48 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:12
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Też nie potrafię. I albo muszę musztrować, wymagać, narzucać... albo muszę robi
          > ć dodatkowe nieplanowane zakupy... To jest wybór, przed jakim stoję,

          Warto żebyś sobie zdała sprawę że jednak nie musisz. Robisz to, bo chcesz, czujesz się zobowiązana, masz obawy jak by sobie senior poradził. itp.
          A może lepiej by było jednak starać się go ubezwłasnowolnić skoro zagraża swemu życiu i zdrowiu?
      • cegehana Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 13:54
        Zdrowa relacja z rodzicami zakłada jednak samostanowienie. Jeśli rodzic nie radzi sobie z powodu choroby/demencji/problemów z pamięcią to wyręczanie go w decyzjach jest pomocą. Jeśli jest po prostu stary ale zdrowy na umyśle - to nie pomoc tylko przemoc. Mądre pomaganie nigdy nie oznacza podejmowania za kogoś decyzji, o ile nie mamy do czynienia z małym dzieckiem, osobą niepełnosprawną, niekontaktującą.
    • fil.lo Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 14:40
      Pisałam w innym wątku o uznaniu prawa do decyzji dorosłej osoby (seniora), więc się wypowiem. Nie chodziło mi pozostawianie seniora samego sobie, bez pomocy, bez leków czy w demencji. Raczej o to, że pilnowanie np. izolacji czy wizyt lekarskich etc. osoby dorosłej, choć wiekowej, niemającej demencji czy innych problemów zaburzających ocenę sytuacji, jest 1) nie w porządku wobec seniora; 2) samoudręczaniem się, którego łatwo można uniknąć.
    • lily_evans11 Re: Seniorzy i "dorosłość" 22.11.20, 18:43
      Twoja mama jest ostro uzależniona od zakupów. Co byś nie robiła, zadbasz czy nie zadbasz, to ona przehula swoje.
      Ty też masz zresztą ten rys - z Twoich postów wynika, że zamawianie, kupowanie, wyszukiwanie rzeczy to dla Ciebie mega atrakcja i przyjemność. Więc uważaj.
      Nie da się ta Twoja mama namówić na terapię? Pozwolić Ci na to, żebyś przez jakiś czas gospodarowania jej budżetem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka