Dodaj do ulubionych

Naukowcy w obronie Wojtyły vs. Dehnel

22.11.20, 20:21
Słyszałyście już? 200 naukowców napisało list w obronie JP2:
historia.wprost.pl/10391244/200-polskich-uczonych-w-obronie-jana-pawla-ii-czynimy-wielka-krzywde-nie-jemu-ale-sobie-samym.html?utm_source=msn.com&utm_medium=related&utm_campaign=2020-11-22
Na to Dehnel odpowiedział na fb. Według mnie bardzo trafnie odpowiedział, cytuję:
"Barwne grono naukowców opublikowało list w obronie kultu papaja - brzmi to jak grono prawdziwych komunistów lamentujących po XX zjeździe KP PZPR, że szkaluje się Stalina. A szkaluje się, oczywiście, faktami.

Kiedy byłem małym chłopcem, stanąłem ponoć przed plakatem z Janem Pawłem II i powiedziałem: "Kocham papieża, bo jest dobry, i żaby kocham, bo są pożyteczne."

Od tego czasu obie te miłości minęły - żaby nadal uważam za pożyteczne, ale rozumiem, że antropocentryczna perspektywa "pożyteczności" zwierząt niekoniecznie jest mądra ani etyczna.

Co do Wojtyły, dziś wiem, że był kiepskim poetą, mękolącym mistrzem homiletycznego pustosłowia, amoralnym politykiem. Był też homofobem, protektorem pedofilów, awansującym i wspierającym takich łajdaków, jak Groer, McCarrick czy Law, a jego fanatyczna, tępa walka z prezerwatywami kosztowała życie setek tysięcy ludzi w Afryce Subsaharyjskiej (głównie heteroseksualnych zresztą). Wiem też, że do 1990 roku - jak sam kościół przyznaje - we wszystkich polskich diecezjach niszczono papiery dotyczące gwałtów księży na dzieciach "bo złe SB się dowie" - więc i Wojtyła jako biskup przez dwie dekady musiał postępować zgodnie z procedurami krycia sprawców.

Nie mam pretensji do siebie czteroletniego. Nie mam pretensji do ludzi wówczas nie czteroletnich, ale dwudziesto-, trzydziesto- czy pięćdziesięcioletnich, że dali się skusić temu kultowi jednostki. Ale że dalej w tym oczadzeniu tkwią z naiwnością czterolatka, to mnie już nieco zaskakuje."

Bardzo zgadzam się z tym co napisał Dehnel, natomiast myślę, że jako społeczeństwo jeszcze do tego nie dorośliśmy, do tego, czyli do sensownej, odartej z nadmiernych emocji oceny Karola Wojtyły.
Niedawno brałam udział w dyskusji, w której padło zdanie: "Nie nam go oceniać", na co naturalne pytanie brzmiało: Dlaczego jednych wolno oceniać, a innych nie?
Na to odpowiedzi już nie było.

Myślicie, że rewolucja społeczna dot. pedofilii dotknie również JP2 czy jednak nie? Obrońców póki co jest wielu, a samego Wojtyłę traktuje się jako narodową świętość, dlatego jestem sceptyczna. Słyszałam już hasła: Zostawmy w spokoju tych, którzy nie mogą się już obronić - nie zgadzam się z tym, jeśli dowody są jednoznaczne i wskazują na winę lub zaniechanie, ale myślę, że wielu nie będzie w stanie zmierzyć się z papieskim mitem. Obwinią innych, ale jego będą bronić...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka