Dodaj do ulubionych

Nawiazujac do watku "Posypalam sie"

22.11.20, 21:00
Maribel2 napisala:

Zapytałam dlaczego nie reagowała kiedy byłam wykorzystywana seksualnie przez jej szwagra i sąsiada, które trwało ponad pięć lat, dlaczego odwracała oczy, kiedy na jej oczach szwagier wpychał rece pod bluzkę,dlaczego nie wezwała pomocy po próbach samobójczych, dlaczego nie widziała pociętych rąk. Dlaczego stawiała wymagania jak z kosmosu, które spełniałam. Dlaczego w alkoholowym domu była przemoc. Odpowiedź była krótka... wyszła bez słowa.

Wstrzasajacy watek, Bardzo wspolczuje Maribel. Mam pytanie - w jaki sposob ta kobieta- matka moglaby cos naprawic i czy w ogole mozna tu cos naprawic? Jakos nie widze mozliwosci. Co waszym zdaniem powinna zrobic matka, bo ja nie moge znalezc zadnej mozliwosci naprawienia tej strasznej krzywdy. Nie wiem co musialaby zrobic matka, zeby mnie ukoic, pocieszyc czy chocby przeprosic.Czego oczekiwalbyscie w takiej sytuacji i co by was zadowolilo?
Obserwuj wątek
              • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 22:02
                daniela34 napisała:

                > To zobacz do tamtego wątku i na wpisy poniżej, czego oczekują ofiary..

                Ofiary oczekuja tego, co jest w gruncie rzeczy malo istotne. Nadal sa uzaleznine od swoich oprawcow i chca tylko przeprosin. To powinno byc jakos inaczej zalatwione. Jakas ustawa, ze ktokolwiek i kiedykolwiek molestowal dzieci lub przyzwalal na molestowanie, lub udawal, ze nic o molestowaniu nie wie, ten jest przestepca, nawet gdy przestepstwo jest przedawnione. Zeby taka mamusia jedna z druga wiedzialy, ze braly udzial w przestepstwie. To jest skandal zeby dzieci oczekiwaly tylko przeprosin od takich mamus ( i innych), podczas gdy one powinny siedziec w pierdlu za wspoludzial.
            • ciszej.tam Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 22:30
              Moje doświadczenia akurat są takie, że za przestępstwo dokonane na mnie przeprosił i żałowal, czego zrobił, wlasnie kryminalista, sprawca.

              Rodzina - bezczynni krytyczni wobec mnie świadkowie - traktowała mnie jak skażoną.

              Różnie to bywa.




              malgosiagosia napisała:

              > daniela34 napisała:
              >
              > > Kiedy (przedawnienie)? Czy udałoby się to wykazać?
              > > Nie sądzę.
              > >
              > Ale trzeba ja traktowac jak kryminalistke. Nie czekac na przeprosiny. Kryminali
              > sci na ogol nie przepraszaja za swoje przestepstwa.
                    • ciszej.tam Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 23:11
                      Nijak, nie wiem. To takie przyblokowane było i jest. W sumie nawet widziałam go naprawdę w bardzo złym stanie niedługo przed śmiercią i mignela mi taka myśl, że no proszę nie jest teraz już taki zadowolony z siebie.
                      Ale ja się głównie zajmowałam wypieraniem tej historii i wypieraniem roli moich rodziców w tym.
                      Nienawidzę tamtego miejsca w którym tego człowieka widywałam, do dziś mnie triggeruje, byłam tam tylko jak naprawdę musiałam. W ogóle dużo rzeczy mnie triggeruje i paraliżuje wręcz, po 30 latach. Ale to też moja odpowiedzialność, na wielu sesjach terapeutycznych lawirowalam jak mogłam byle tego nie tknąć
                      • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 23:26
                        ciszej.tam napisała:


                        > Ale ja się głównie zajmowałam wypieraniem tej historii i wypieraniem roli moich
                        > rodziców w tym.

                        To szczegolnie musi bolec - miec rodzicow, ktorzy nie ochronili wlasnego dziecka.

                        W ogóle dużo rzeczy mnie trigger
                        > uje i paraliżuje wręcz, po 30 latach. Ale to też moja odpowiedzialność,

                        Nie, to nie jest Twoja odpowiedzialnosc. Znam ludzi naprwde juz starych, ktorzy nie chca dotykac swojej przeszlosci. Trzeba byc bardzo odwaznym, silnym i bezkompromisowym aby stanac oko w oko ze swoja trauma.
                        • ciszej.tam Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 09:56
                          Moja odpowiedzialność o tyle, że nie skorzystałam ani z jakiejś wiedzy o mechanizmach dysfunkcji, ani z porad terapeutek,ani ze swoich własnych porad xd tylko latami łasiłam się do tych ludzi i robiłam z własnego i swoich dzieci życia piekło. Uganiając się za akceptacją i jakimś zmyślonym happy endem w którym oni się nagle zmienią i ze łzami w oczach wszyscy będziemy się przytulać i tworzyć wielką przyjazną rodzinę.

                          Oni tak samo zlewali to, że inni członkowie rodziny bullyingowali mnie i wyśmiewali, czasem brali w tym czynny udział. To są moje wieloletnie wspomnienia od jakiegoś trzeciego roku życia. Matka sama przyznała, że mnie biła i przed trzecim rokiem życia, ja tego nie pamiętam.

                          Po co mi tych ludzi akceptacja? Nie wiem.
                          W gruncie rzeczy to bardziej ja się czuję jakby oni mieliby mi wybaczyć niż ja im.

                          • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 18:14
                            ciszej.tam napisała:

                            Uganiając się za akceptacją i jakimś zmyślonym happy endem w którym oni s
                            > ię nagle zmienią i ze łzami w oczach wszyscy będziemy się przytulać i tworzyć w
                            > ielką przyjazną rodzinę.

                            > Po co mi tych ludzi akceptacja? Nie wiem.
                            > W gruncie rzeczy to bardziej ja się czuję jakby oni mieliby mi wybaczyć niż ja
                            > im.

                            Duzo ludzi z traumami z dziecinstwa tak ma - cale zycie staraja sie przekonac rodzicow, ze zasluguja na ich milosc. A tacy rodzice, to zazwyczaj ludzie niezdolni do kochania i nigdy sie nie zmieniajacy.
      • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 23:42
        daniela34 napisała:

        > Przyznania przez matkę, że źle zrobiła, potwierdzenia, że to miało miejsce, pr
        > zeprosin. Tego oczekują ofiary.

        Jeszcze zapytam. Czy oczekiwalabys od meza przeprosin za to, ze pomogl swojemu koledze zabawic sie Toba seksualnie? Czy przeprosiny by Ci wystarczyly?
        • daniela34 Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 00:15
          Rozumiem, że przez eufemistyczne: "zabawić seksualnie" masz na myśli zgwałcenue lub dopuszczenie się innej czynności seksualnej? W jaki

          Zależy. Natychmiast? Po latach? Jakie mialam możliwości reakcji? Jakie dowody? W jaki sposób pomógł? Co ze sprawcą bezpośrednim?

          Poczytaj wpis ciszej.tam.
          • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 00:22
            daniela34 napisała:

            > Rozumiem, że przez eufemistyczne: "zabawić seksualnie" masz na myśli zgwałcenue
            > lub dopuszczenie się innej czynności seksualnej? W jaki
            >
            > Zależy. Natychmiast? Po latach? Jakie mialam możliwości reakcji? Jakie dowody?
            > W jaki sposób pomógł? Co ze sprawcą bezpośrednim?
            >
            > Poczytaj wpis ciszej.tam.

            Oczywiscie, ze mam na mysli czynnosci seksualne. O jakich dowodach mowisz? Ty wiesz, ze koles Twojego meza wykorzystal Cie seksualnie za przyzwoleniem i wiedza Twojego meza. Oczekujesz od meza przeprosin i zyjesz z nim dalej, jakby nigdy nic? Proste pytanie.

            Czytam wszystkie wpisy.

              • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 00:31
                daniela34 napisała:

                > Jeśli wiem od razu to nieporównywalna sytuacja do sytuacji molestowanego dzieck
                > a.
                >
                > A dowody są akurat bardzo istotne. Mam je czy tylko wiem.

                Mnie nie chodzi o strone prawna tego wydarzenia i jakie masz mozliwosci w sadzie. Chodzi mi o Twoje uczucia wzgkedem meza, ktory dopuscil sie tego czynu. Czekasz na przeprosiny, czy rozwodzisz sie natychmiast?
                • daniela34 Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 00:35
                  . Czek
                  > asz na przeprosiny, czy rozwodzisz sie natychmiast?


                  Odpowiedziałam poniekąd poniżej: nigdzie nie wypowiadałam się na temat zachowania czy stosunku molestowanych dzieci do rodziców tylko o tym, czego oczekują od nich.

                  Tak, część zrywa stosunki albo je ogranicza, czesc (choc niewielka)- utrzymuje.
                  Tak, że mężem bym zerwała (ale to jest to co JA bym zrobiła, a nie czego byl od NIEGO oczekiwała).
                  • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 23.11.20, 00:41
                    daniela34 napisała:


                    > Tak, że mężem bym zerwała (ale to jest to co JA bym zrobiła, a nie czego byl od
                    > NIEGO oczekiwała).

                    Chyba Cie zrozumialam. smile Bo wiesz, moje pytanie bylo troche przewrotne. Bo tak naprawde wydaje mi sie, ze NIe WOLNO oczekiwac czegokolwiek od takich rodzicow, zeby nie poniesc zupelnej kleski, byc jeszcze bardziej zraniona. Od takich rodzicow nie wolno oczekiwac, ze zmadrzeja, zrozumieja... i przeprosza.
    • nutella_fan Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 21:09
      Szczerych przeprosin. Moja matka nie przeprosiła za swoje zachowanie, unika mnie. Gdyby szczerze przeprosiła mnie, widzę szanse na ułożenie relacji od nowa. Ale ona tego nie zrobi. Patrzę, że nasze matki ciężko mają z przepraszaniem, ciekawa jestem dlaczego...
    • ciszej.tam Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 21:12
      Ja oczekiwałam od mojej matki, że zapyta jak się czuję, jak się czułam, że się przejmie.

      Nie doczekałam się tego tylko powtórki z rozrywki, tzn jak jako dorosła przeżyłam próbę gwaltu, która miała zresztą koszmarny impakt na różne sfery mojego życia, to zareagowała victimblamingiem i zachowywała się jakbym była skażona. I jakby zarazem to wszystko nie miało miejsca.

      Myślę że w miarę przyzwoitą reakcją na pewno byłoby przeprosić, tak na serio, nie w jakiś pasywno agresywny odpierający sposób. Okazać gotowość do rozmowy o tym w taki sposób jakiego poszkodowana osoba potrzebuje.
    • znowu.to.samo Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 21:39
      A bo ja wiem?
      Czy warto czekać na przeprosiny?
      Chyba mało kto je otrzymuje, szczególnie szczere, niewymuszone. Chyba nie ma co na nie czekać. Będą to dobrze, ale bez nich też możemy jakoś iść dalej, też możemy walczyć o siebie
      Moja matka też ma za co mnie przepraszać ale mam jakieś takie odczucie, że to niczego by nie zmieniło. Współczuję jej że nie potrafiła mnie kochać i idę dalej, jestem.wewnętrznie pogodzona ze sobą w tym temacie
    • maribel2 Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 21:59
      Skoro to po części o mnie to odpowiem. Żałuję, że nie było ojca. Ta prawda należy im się obu. Nie oczekuję od nich nic. Nie chcę przepraszam, bo co to zmieni. Jedyne co w jakimś sensie przyniosłoby ulgę, to słuchanie drugiej osoby.
      Pomoc okazują mi inni. Mój psychiatra, psychoterapeuta czy ginekolog. O dziwo trzech mężczyzn.
    • mrs.solis Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 21:59
      Mi az slabo sie zrobilo jak to przeczytalam. Nie rozumiem co ma w glowie matka widzac , ze jakis dorosly facet oblapia , czy sadza sobie na kolankach mocno nieletnia corke. Dla mnie to kosmos.
      Wg. mnie nie ma chyba takiej rzeczy, ktora moglaby zrobic matka, zeby corka mogla jej wybaczyc taka krzywde.
      • ciszej.tam Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 22:46
        Wiele tych matek i ojców ma w głowie to, że nie uważa nikogo poza sobą za realne istoty ludzkie.
        I jedyna ich obawa to, że ktoś kiedykolwiek mógłby posłuchać dziecka, albo, że dziecko sobie przypomni.

        Są też oczywiście historie z alkoholem w tle. Niejeden pijak przymyka oczy na to co się dzieje, żeby mieć kompana do chlania lub kolejną butelkę.
      • malgosiagosia Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 22:23
        kafana napisała:

        > Jak widzisz mimo wszytsko autorka utrzymywała kontakt z matka jako dorosła osob
        > a wiec nie musiała w zasadzie robić nic.

        Tak na ogol postepuja ofiary - dzieci. Ale to nie zmienia faktu, ze rodzice sa po prostu przestepcami i ktos to powinien rodzicom powiedziec. Najlepiej jakas ustawa, glosno omawiana we wszystkich mediach.
    • maribel2 Re: Nawiazujac do watku "Posypalam sie" 22.11.20, 23:12
      Tak ogólnie odpowiem. Mam świadomość, że rodzice są współwinni zbrodni. To jedno. Mając niespełna 16 lat napisałam wniosek do prokuratury o ściganie przestępstw. Bałam się rewiktymizacji. Fałszywego współczucia, plotek, oskarżeń. Przewlekłość postępowania też była argumentem. Wiedziałam jedno. Na sali sądowej byłabym sama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka