Dodaj do ulubionych

Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ?

23.11.20, 14:47
W kontekście wątku o molestowaniu seksualnym. Większość postów jest o roli rodziców jeśli chodzi o ochronę córek. I historie zatrważające gdzie znakomita większość seksualnych drapieżców to, zgodnie ze statystykami, znajomi : kuzyni, wujkowie z krwi, przyszywani wujkowie czy starsi koledzy. Większość to żadna patologia. Kilka z dziewczyn pisało o molestujących którzy byli w przedziale wiekowym 12-18 lat.

Jako świeża matka często zastanawiam się jak uchronić własne dziecko przed molestowaniem. Jak na razie jest małe, ale robie w sumie podobnie jak gruu(szanowanie własnego zdania dot.ciała itp).

Ale wciąż mówimy o obronie. Wiec jak trzeba wychować synów, żeby nie molestowali??? Domyślam się ze to również żmudny proces a nie rozmowy w stylu „nie molestuj”. Ale jak? Bo taki 12-16 latek, nie zdeprawowany, to jednak wciąż „dzieci”. Co im przychodzi do głowy molestować młodsze rodzeństwo/ kuzynostwo? Jak tego uniknąć z perspektywy „kata”?

Obserwuj wątek
    • fil.lo Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 15:15
      Na razie tłukę do głowy, że kiedy ktoś mówi "nie", to to jest świętość w każdej sytuacji. Że zabawa jest dobra tylko wtedy, gdy chcą jej dwie osoby (czy ile tam bierze udział). Nawet, gdyby "wydawało się", że ktoś czegoś chce, to "nie" zamyka sprawę. No i szanuję syna "nie".
      • larix_decidua77 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 15:26
        To nie wystarczy, młodsze dzieci mogą zgodzić się na taką "zabawę", bo nie wiedzą czym ta "zabawa" jest. Bywają przekupywane, bywa również, że zabawa im się podoba. Trzeba tłuc, że nie wolno dotykać miejsc intymnych dzieci, chyba że w celach zdrowotnych. Dotykanie dzieci, obnażanie się przed nimi, pokazywanie im nagich zdjęć, jest złe, jest przestępstwem, nigdy nie wolno tego robić nikomu.
        • fil.lo Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 15:44
          Tak, po przemyśleniu mówię też o miejscach intymnych, choć bardziej w takim kontekście, że nikt nie może oglądać/dotykać synka, chyba, że w kwestiach higienicznych lub zdrowotnych. Uzupełnię o Twoje uwagi, że on też nie powinien nikogo oglądać, rozbierać się przy kimś etc.
          • irma223 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:10
            Ci molestujący księża też głosili, że mają zdolności bioenergoterapeutyczne albo "sprawdzali, czy chłopak się prawidłowo rozwija".

            Taki wniosek wynika z tych filmów braci Sekielskich i innych relacji ofiar.

            Ksiądz z Dukli "kąpał dziewczynki", które miały u niego nocować.

            Myślę, że molestatorzy dzieci mają gadkę o sprawach zdrowotnych i higienicznych wyćwiczoną na pamięć. Nawet w "Dekameronie" Boccaccia pojawia się ksiądz, który w nocy położył się na dziecku "by je uzdrowić" i tak zastał go ojciec dziecka.
    • la_mujer75 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 15:28
      O, matko! Niezłego ćwieka mi zadałaś.
      Mam dwóch synów. Jeden akurat skończył 16 lat, a drugi za kilka miesięcy skończy 13 lat.
      Od małego uczę ich empatii.
      Zawsze byli grzeczni, dobrzy dla innych. Wielokrotnie nawet z tego powodu cierpieli, gdyż nie mogli zrozumieć, że inni tacy nie są.
      Nigdy nie widziałam, aby kogoś skrzywdzili. Nigdy nic takiego nie miało miejsca, a przynajmniej ja o tym nie wiem.
      Uczulałam na sytuacje, żeby reagowali, jak widzą, że ktoś inny krzywdzi kogoś.
      Dużo z nimi zawsze rozmawiałam. O seksie też.
      Mówiłam/ mówię , że jak ktoś mówi : "nie" to znaczy : :nie".
      Mówiłam o różnych stereotypach seksualnych przypisanych do danej płci, itd.
      I że zawsze należy się kierować empatią- czyli próbujemy postawić się na miejscu tej drugiej osoby. I że jak my cos lubimy, to nie znaczy, że ta osoba to lubi.
      O, kurczę- dużo zawsze gadałam, podrzucałam książki, itd.
      Nigdy nic podejrzanego w ich zachowaniu nie zaobserwowałam.

      Fakt- że nigdy nie powiedziałam wprost- pamiętaj - nie molestuj.
      Przyznaję się- nigdy nie przyszło mi do głowy, że któryś z nich mógłby wystąpić w roli kata.
      Myślę, że jednak rodzicom rzadko takie myśli przychodzą do głowy.
      • ga-ti Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:13
        Też mam syna nastolatka i też nigdy nie przyszło mi do głowy, że mógłby wystąpić w roli kata uncertain No on jest fajny chłopak, mądry, rozsądny (w miarę, jak to nastolatek), opiekuńczy (ma młodsze rodzeństwo), odpowiedzialny (chyba, że wstawi mleko i akurat nie może się oderwać od gry), pomocny, wesoły...fajny jest i jakoś nie mogę sobie wyobrazić go krzywdzącego celowo kogoś bezbronnego.

        Wczoraj zapętliłam się wokół problemu jak ustrzec córki, a dziś będę myśleć o synu, ale nie co robić, by nie padł ofiarą (bo ten temat przerabialiśmy gdy był mały, chyba aż za bardzo, bo w pewnym momencie trochę go przestraszyłam), tylko co by nie był katem, aż nie chcą mi takie litery przejść przez palce. Ech...
        • beataj1 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:17
          Ja mam jeszcze małego chłopczyka w domu zatem to oczywiste że nie myślę o nim w kategoriach potencjalnego kata.
          Ale tak sobie teraz myślę: ile matek czy szerzej rodziców rzeczywistych katów myślało o tym że ich dziecko by tak mogło.
          Na tym to chyba polega - że rodzic zawsze myśli, że jego syn jest miły, wrażliwy i fajny (też tak myślę o swoim) a tymczasem....
      • kura17 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 17:48
        > Fakt- że nigdy nie powiedziałam wprost- pamiętaj - nie molestuj.

        ale wlasciwie dlaczego nie? (pytanie ogolne, nie konkretnie do Ciebie).
        ja w sytuacjach, gdzie tlumacze, ze nikt nie ma prawa naruszac ich intymnosci oraz szanowac ich "nie" (jakiekolwiek) zawsze dodaje - TY tak samo masz szanowac "nie" kazdej innej osoby. jak jest taka rozmowa o seksie, to mowie dobitnie, ze oni tez nigdy nie maja prawa do niczego przymuszac, ze musi byc "entuzjastyczne tak". mnie sie wlasnie to "entuzjastyczne tak" podoba, a nie "nie ma odmowy" - bo wiadomo, ze - zwlaszcza dzieciakom - moze byc czasem trudno wyraznie zaprotestowac - i nikt nie powinien tego wykorzystywac.
          • obrus_w_paski Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 18:19
            W sumie dziwie się ze tyle z was w ogóle o tym nie pomyślało. Jak byłam w ciąży i czekałam na wyniki badań genetycznych + płeć to w kontekście ewentualnego chłopca myslalam tylko o tym ze nie mam pojęcia jak go wychować podczas gdy z dziewczynka było dla mnie jasne. A myslalam k tym dużo przed ciaza, w kontekście jakiejś kampanii kiedy na mieście rozdawano broszurki jak się uchronić przed atakiem nocą i gdzie dzwonić po pomoc. I te broszurki rozdawała feministyczne stowarzyszenie. Byłam w szoku ze nie ma nic skierowanego do mężczyzn. O tym myslalam jak jeszcze nie znałam płci...
    • panna.w.paski Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:19
      Ja mojemu czterolatkowi tłumaczę czym są miejsca intymne, że może już je myć sam i że rozbierać się może przy rodzicach w kąpieli albo podczas wizyty u lekarza. Poza tymi sytuacjami nie biega się z gołym tyłkiem bo to niehigieniczne i niezdrowe. I że jeśli nie ma ochoty żeby ktoś go przytulał albo całował to ma to głośno powiedzieć.
      Poza tym uczymy z mężem, że zabawa jest fajna tylko wtedy kiedy obie strony mówią TAK, i że np. z tatą można się bawić w bicie poduszkami albo mocniejsze siłowanie a z kolegą w przedszkolu jednak nie do końca.

      Myślę, że z biegiem czasu te dwie kwestie da się połączyć - myślę, że ze starszym dzieckiem, które lepiej zna i kontroluje swoje emocje będzie to rozmowa na innym poziomie.
      • bi_scotti Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:45
        tanebo001 napisał:

        > Coś wam podpowiem - chłopcy często w tej sferze czerpią z ojców. To jak wasi mę
        > żowie was traktują ma silny wpływ na to jak wasi synowie potraktują swoje kobie
        > ty.

        Wszak nie tylko chlopcy. I nie tylko "z ojcow" wink Uczymy (everything & anything) mostly by example. Zarowno pozytywny jak i negatywny.
        Moi synowie juz dorosli wiec latwiej mi dokonac refleksji, aut-refleksji, bo znam "ciag dalszy" - dlatego moge z reka na sercu powiedziec, ze example dziala. To, co dzieci widza i slysza w domu, zapada w nich. Sposob komunikacji, rodzaj rozmow, okazywanie (badz nie) szacunku, zrozumienia, cierpliwosci to wszystko "wynosi" sie z domu. Zarowno w tych pozytywnych zestawach, jak i w tych negatywnych. Opcja "do what I say, but don't do what I do" nigdy nie dziala na dluzsza mete. Jak w Biblii "po czynach ich poznacie" smile
        A dzieci sa uber uwaznymi obserwatorami i slysza wszystko wink A potem po swojemu (!!!) to, co zobaczyly i uslyszaly w rodzinie, u rodzicow, od rodzicow realizuja w zyciu. Life.
      • przepio Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 17:05
        Mam nadzieję, bo tak się zastanawiam i nie pamiętam, żebym z synami rozmawiała na ten konkretny temat. Są już dorośli. Z drugiej strony wielokrotnie mówiłam, że ich tata "kupił" mnie dobrym wychowaniem i tym, że zawsze wiedział jak się zachować. Mam nadzieję, że to wystarczyło.
    • maly_fiolek Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:28
      To jest naprawdę dobre pytanie, ja szczerze nawet nie myślałam o tym.
      Znaczy mówi sie że 'nie to nie' i nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
      Z tym że nie widzę u nich zainteresowania młodszymi dziewczynkami, jest raczej na odwrót - chłopaki trzymają się swojego (wiekowo) towarzystwa.
      • obrus_w_paski Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 24.11.20, 12:13
        A propos tego to trochę off topic a trochę nie. Bosze szumiący jak ściągnąć niemowlakowi gluty bez przymuszania go. z jednej strony chce dziecko utwierdzić w przekonaniu integralnosci własnego ciała a z drugiej dziecko przytrzymuje i mu na sile jakimś instrumentem ściągam smarki. Autentycznie serce mi się kraje, ale żaden inny sposób nie jest efektywny. Wszelkie rady miłe widziane

        wapaha napisała:

        > Głównie przez przykład
        > Nie oznacza NIE - szanuję więc jego zdanie - jeśli NIE CHCE : się przytulić, da
        > c buziaka, dać ręki, gilgotania itp
        >
    • beataj1 Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 16:57
      Tak jak napisałam młody jest jeszcze młody, zatem u mnie to jest kwestia uczenia szacunku dla innych ludzi i dogłębnego rozumienia koncepcji nie- znaczy nie.

      Ale wiem, że zarówno w przypadku córki jak i syna będzie trzeba się mocno pochylić nad nierealistycznością filmów pornograficznych. Nad tym że znakomita większość z nich pokazuje przemoc. Że tak to nie wygląda na żywo, a jeżeli ktoś będzie tego od nich wymagał (bądź gdzieś tam po drodze poczują, że to tak powinno wyglądać) to mają wiedzieć, że to fikcja i krzywda.


      Dzieciaki będą z tych filmików uczyć sie seksu (bo rodzice przecież nie pokażą na żywo samej sceny) i te filmy strasznie wykoślawiają widzenie seksu i bliskości. Zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. U dziewczyn i u chłopaków.

      A, że dzieciaki będą mieć dostęp do najobrzydliwszego porno to jest oczywiste. Tu trzeba starać się zapobiegać.
      Bo co s tego że dzieciaki zobaczą że w sytuacjach cywilnych rodzice się szanują. A za chwile zobaczą filmik gdzie mężczyzna w obrzydliwy sposób naużywa kobiety. I te dwie sytuacje mogą się nie przełożyć na siebie. I dla takiego młodego umysłu kwestia okazywania szacunku w sytuacjach seksualnych może w ogóle nie być tematem. I stąd może dochodzić do dramatów.
    • tereso Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 17:28
      Mój nastolatek jest bardzo uważnym pełnym szacunku dla innych chłopakiem. Ma też dwie starsze siostry i serio jest feministą z krwi i kości. Może każda mama tak myśli o swoim, że super... No i ja tak myślę. Nie przychodzi mi do głowy żeby przekraczal granice kobiety. Jego ojciec nigdy tak nie robi, ja też nie widzę się w sytuacji, żebym miała na to pozwolić. W sytuacjach nawet zawodowych, rodzinnych, naprawdę oboje potrafimy o siebie zadbać I może rzeczywiście przez osmozę to wchłonął bo niby dyskusji w jego kierunku nie było, ale o filmach, ludziach innych itd pełno. Więc łatwo zobaczyć co my o przekraczaniu granic myślimy.
    • cegehana Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 18:03
      Wydaje mi się, że o ile nie mamy do czynienia z chorobą psychiczną, to kwestia właściwego kierowania tzw. męskich uczuć (których kobiety też zresztą doświadczają, ale nie o to pytasz). Chłopcy są karceni za okazywanie agresji i pożądania, a rzadko są uczeni, o ile nie mają mądrego męskiego wzorca, jak te naturalne bądź co bądź rzeczy kierunkować. W sensie, że masturbacja to nie wstyd, zakochanie się to nie wstyd ani nie powód do wyśmiewania, za to wstydem jest podglądanie czy obmacywanie małej kuzynki. Myślę, że cała afera wokół pedofilii w kościele może tu zrobić trochę dobrego - molestowanie staje się obciachowe.
      • obrus_w_paski Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 24.11.20, 12:10
        Coś w tym tez może być.

        cegehana napisał(a):

        > Wydaje mi się, że o ile nie mamy do czynienia z chorobą psychiczną, to kwestia
        > właściwego kierowania tzw. męskich uczuć (których kobiety też zresztą doświadcz
        > ają, ale nie o to pytasz). Chłopcy są karceni za okazywanie agresji i pożądania
        > , a rzadko są uczeni, o ile nie mają mądrego męskiego wzorca, jak te naturalne
        > bądź co bądź rzeczy kierunkować. W sensie, że masturbacja to nie wstyd, zakocha
        > nie się to nie wstyd ani nie powód do wyśmiewania, za to wstydem jest podglądan
        > ie czy obmacywanie małej kuzynki. Myślę, że cała afera wokół pedofilii w koście
        > le może tu zrobić trochę dobrego - molestowanie staje się obciachowe.
    • mava Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 23.11.20, 18:59
      .>Wiec jak trzeba wychować synów, żeby nie molestowali???

      może wystarczy kiedy wychowuje sie w normalnej przyzwoitej rodzinie, w ktorej wiadomo co jest dobre a co złe, że nie wolno innych krzywdzic tp. Czego tu jeszcze trzeba?
      Nie musiałam mówic synom, żeby "nie molestowali", wystarczyło, ze poznali podstawy zachowania i funkcjonowania w spoleczeństwie - w domu, od rodzicow
      Na razie jakos skutkuje...
    • saszanasza Re: Nawiazując do... Jak wychowujecie synów ? 24.11.20, 12:23
      Uczę i syna i córkę, córkę tak, żeby syn słyszał a syna tak, żeby słyszała córka🙈 Syn myślę, że ogarnął zasady, to nie jest typ cwaniaka, natomiast córkę uczę, żeby nie dala się szantażować a jeśli ktokolwiek kiedykolwiek będzie ją obrażał czy poniżał, niech trzyma się od niego z daleka, jeśli by ja jakis facet tknął, niech mu odda i rownież trzyma sie od takiego z daleka,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka