Dodaj do ulubionych

Czy to normalne? Pomoc charytatywna...

24.11.20, 16:09
Jakiś czas temu zmieniłam pracę. Zatrudniłam się w małej rodzinnej firmie. Prowadzę księgowość. Generalnie nie mam na co narzekać. Firma mimo problemów ( covid etc) w swojej branży funkcjonuje bardzo dobrze.
Jakiś czas temu dowiedziałam się, że wnuk właściciela jest poważnie chory operacja zagranicą leczenie generalnie przykra sprawa.
Ulotki o 1% podatku zbiórka na popularnym portalu i kwota ok 200 tys zł...
Firma rodzinna kazde z dzieci buduje dom świetnie prosperują na rynku w swojej branży i zakładają zbiórkę na kwotę ( całość operacji) dodatkowo dziecko pod opieką fundacji na kwotę która jest w ich zasięgu bez problemu...
Zastanawiam się czy fundacje weryfikują dochody rodziców bo przecież w ubogich rodzinach takie choroby leczenia też się pojawiają. Czy to normalna praktyka? Czy ja oburzam się bezsensu...wspieram różne fundacje ale trochę poczułam się „nabita w butelkę” nie jestem milionerką, ale taka kwota byłaby w zasięgu mojej rodziny kredyt czy sprzedaż mieszkania auta itd.
A co myśli e-matka?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 16:32
      Myślę że jeśli ktoś ma firmę to i auto może mieć na tę firmę, zatem sprzedanie go nie będzie takie łatwe, zwłaszcza, że pewnie jest mu niezbędne do pracy. Jeśli sprzeda mieszkanie, to zwyczajnie nie będzie miał gdzie mieszkać i co? Zamiast płacić normalne opłaty jak dotąd będzie płacił za wynajem trzy razy tyle? Sprzeda firmę i zwolni pracowników? W tym też Ciebie? Dziecko po operacji też może potrzebować utrzymania na wyższym poziomie, rehabilitacji, czy dalszego leczenia które jest kosztowne. Kto mu to zafunduje? To nie jest takie proste.
      Nie wiem dlaczego czujesz się "nabita w butelkę" przecież nie musisz dokładać się do zbiórki na to dziecko.
    • jak_matrioszka Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 16:33
      Kwota do wydania "bez problemu" to nie jest kwota uzyskana z przymusowej sprzedazy auta, mieszkania czy innych aktywow. Gdyby moje dziecko bylo chore i moglabym oplacic leczenie kosztem sprzedazy domu, w ktorym mieszkamy, to z pewnoscia nie nazwalabym takiej kwoty bezproblemowa. Niestety, mieszkam w klimacie, w ktorym nieposiadanie dachu nad glowa stanowi problem przez 10 z 12 miesiecy w roku, a i to od warunkiem ze te dwa letnie miesiace sa naprawde cieple. W Polsce moze by sie to dalo rozciagnac na 4 miesiace, ale dalej pozostaje problem z tymi 8 niezbyt cieplymi, oraz problem natury administracyjnej przez caly rok.
      • bominka Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 16:42
        Mysle,ze sie czepiasz. Wspierajac tego typu akcje nie analizuje czy kogoś stać czy nie, po prostu decyduje się na wsparcie.
        Mysle,ze sednem jest tragedia jaka dotykyka kogoś najbliższego i wiele kłopotów dla rodziny opiekujacej się ta osoba technicznych, emocjonalnych, logistycznych i wszelkich. O całej otoczce się nie mówi.
        Przeciez absurdem bedzie stwierdzenie,że kogoś stać,bo ma kase to i z choroba moze się zmierzyć.
    • lot_w_kosmos Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 17:00
      PO pierwsze każdy wpłaca komu chce i jego sprawa.

      Ale też gdy się ktoś wystawia na widok publiczny z tką zbiórką, to musi się liczyć z róznymi odczuciami i ocenami ludzi.

      MNie siew takich sytuacja ciągle przypomina ten chudy Wójcik z Ani Mru Mru, który z rok temu zbierał 150 tysięcy na leki dla chorej partnerki. Albo Kora, kóra zbierała na olaparib.
      Kontrowersyjne i nie do końca takie zwyczajne, zeby wymagać od wszystkich patrzących na to, całkowitej tolerancji.

      • e_dyta27 Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 22:17
        każdy wpłaca komu chce, ale nie każdy ma pełny obraz sytuacji. Gdyby go miał, to często zamiast wpłacić rodzinie, która chce uniknąć sprzedaży drugiego czy trzeciego mieszkania wolałby wpłacić komuś dla którego dana kwota jest zupełnie poza zasięgiem. Ludzie wpłacający często myślą, że skoro ktoś zakłada zbiórkę, to po prostu nie ma możliwości zebrania tych pieniędzy w żaden inny sposób.
    • anna_miau Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 17:08
      No trochę racji w tym jest. Oni nie musieliby sprzedawać mieszkania (dachu nad głową), tylko po prostu nie budować domu wink Zamiast na budowę domu, pieniądze przeznaczyć na leczenie a mieszkać nadal w mieszkaniu, jak większość wpłacających na zbiórkę wink
      No dlatego ja jestem bardzo ostrożna w tych tematach. Pomagam tylko lokalnie, jak w moim mieście się coś złego dzieje. Ostatnio była głośna akcja z niemowlakiem Leosiem, miejscowi dziennikarze monitorowali sprawę, jawne zbiórki, rozliczenia, wywiady z rodzicami i lekarzami.
    • koronka2012 Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 17:17
      Ja też miałabym mieszane uczucia.

      Choć być może jest to sposób na podatki? Tzn rodzina wpłacając przez fundację może to odliczyć od podatku i sporo zaoszczędzić a gdyby po prostu opłacili rachunek to byłby to zwykły koszt?

      Z innej beczki - znałam kiedyś panią prowadzącą fundację i zbulwersowało mnie kiedy ona powiedziała że za parenascie tysięcy ze zbiórek kupiła...ekspresy do kawy dla ordynatorów żeby mieć lepsze wejścia do szpitala. Hmmm
    • cegehana Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 17:25
      Moim zdaniem niepotrzebnie czujesz się "nabita w butelkę" o ile pieniądze ze zbiórek rzeczywiście są przeznaczone na leczenie dziecka (przynajmniej w teorii fundacje właśnie to sprawdzają). Z oceną możliwości finansowych rodziny też bym się nie śpieszyła (to że budują domy nie znaczy, że nie robią tego na kredyt, to samo z firmą). Co innego mieć majątek warty x a co innego szybko wyłożyć daną kwotę. Poza tym odczucie majętności jest mocno subiektywnie (jakiś czas temu net obiegła historia ja rodzic dziecka niepełnosprawnego spotkał się z hejtem bo ma buty chyba nike - dla wielu nieosiągalny luksus ale również dla wielu po prostu średni standard). Więc również subiektywnie podejmij decyzję o tym, kogo wspierasz i na tym poprzestań.
    • leosia-wspaniala Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 17:49
      >Firma rodzinna kazde z dzieci buduje dom świetnie prosperują na rynku w swojej branży i zakładają zbiórkę na kwotę ( całość operacji) dodatkowo dziecko pod opieką fundacji na kwotę która jest w ich zasięgu bez problemu...

      A skąd wiesz, że bez problemu? I ile własnej kasy byłabyś w stanie dać na bratanka/siostrzeńca? 200 tys to kupa kasy, nawet dla ludzi, którym powodzi się nieźle, bo domyślam się, że ta rodzinna firma to nic w stylu Kulczyk Holding?
      • paniponiedzialek Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 20:56
        Znam kondycje finansową firmy księgowość to moja praca wiem też ile zarabiają. Pomimo sytaucji w Polsce i Europie firma prosperuje znakomicie aktualnie i w poprzednich latach też tak było nie spłaca nawet leasingu.
        Dzieciaki mają mieszkania a budowa domów się chwalą i postępami prac.
        Gdybym nie miała rzetelnej wiedzy w temacie wątku bym nie założyła.
    • karmelowa_bombonierka Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 21:21
      Poważna choroba dziecka, operacja za granicą i zbiórka na 200 tysięcy - może być zbiórką tylko na ułamek potrzebnej na to leczenie kwoty. Nie wiesz zapewne ile pieniędzy poszło dotychczas na to leczenie wnuka właścicieli Twojej firmy. I ile pójdzie jeszcze. Nie wiesz w jakim stopniu rodzice dziecka dostali wsparcie finansowe od rodziny. Może postanowili część kwoty zdobyć sami - zgodnie z prawem przecież, mając ciężko chore dziecko mogą się ubiegać o 1 % i założyć zbiórkę. Trudno mi oceniać nieznanych ludzi, nie wiedząc jak sytuacja dokładnie wygląda.
    • zonazolnierza Re: Czy to normalne? Pomoc charytatywna... 24.11.20, 21:45
      Mam kilka osób w bliskim otoczeniu, które takie zbiórki również organizują na chore dzieci.
      I co jak co, ale niezależnie od sytuacji finansowej nie zazdroszczę w żadnym calu.
      Ale...
      Fakt, te rodziny biedne nie są. A i wzbogaciły się dzięki zbiórkom. Żyje im się bardzo dobrze, stać ich na wszystko. Wiesz każdy korzysta jeśli tylko może. Ze wszystkich udogodnien dofinansowań itd
      Ale nie zmienia to faktu, że ani jednej złotówki zebranej przez fundację im nie zazdroszczę. Coś za coś.
      Czy fundacje weryfikują? Chyba nie. Przecież nie są w stanie sprawdzić majątku rodziców, zdolności kredytowej i możliwości pomocy finansowej od rodziny. Zresztą tak na zdrowy rozum, jeśli ktoś ma możliwość otrzymać pieniądze "za darmo", a alternatywa byłaby sprzedaż domu w którym rodzina mieszka, to raczej wybierze fundację.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka