Dodaj do ulubionych

Kondycja starszych rodziców w pandemii

26.11.20, 12:15
Moja mama, lat 68, od czasu drugiej fali (czyli od połowy października) zamknęła się w domu, odizolowała od nas i wychodzi tylko po zakupy pod dom. Mieszka w tym samym mieście, w ubiegły weekend udało mi się do niej wpaść na herbatę, byłyśmy obie w maseczkach, ona trzyma dystans, nie zdejmuje maski.Nie ma dnia, żeby nie skarżyła się na swój los, że jest sama, wykluczona z życia rodziny, że spotkała ją taka tragedia na starość. A dziś już w ogóle mnie dobiła, bo oświadczyła, że w tym roku nie będzie żadnych świąt, że ona zdaje sobie sprawę, że będzie sama.
Ja miałam raczej wizję krótkiego spotkania, typu- wpadamy do niej, zjadamy szybką kolację wigilijną, życzymy sobie wszystkiego dobrego i rozjeżdżamy się do domów.
A jak jest u Was? Jak kontakty z rodzicami?
Czy uważacie, że postawa mojej mamy jest normalna? Próbować coś zmienić, czy pozwolić jej przeżywać to tak jak chce?
Obserwuj wątek
      • grey_delphinum Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:36
        Niestety, moja mama podobnie (choć mieszka z moim ojcem i bratem).
        Ciągle spazmy, szczególnie gdy brat chce gdzieś wyjść (nie do pracy). Teraz wymyśliła, ze zanim spotkamy się na święta, powinniśmy cała rodziną zrobić sobie wymazy (tzn. ja, mąż i dzieci)... Po prostu genialny plan i taki bezkosztowy wink
      • piszaca.zza.swiatow Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:38
        Dobra rada.
        Moja mama (72) z milionem chorób na pewno nie będzie sama siedziała. Na co dzień nie biega po galeriach i nie podróżuje w te i we wte komunikacja miejską, ale nie daje się zwariować. Chodzi normalnie na zakupy jak coś potrzebuje, brat z bratowa ja odwiedzają i ona ich w weekendy na obiad czy coś.
        • nimaletko Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:59
          Moja mama (74) podobnie. Nie chodzi do sklepów "na shopping", tylko wtedy, gdy czegoś konkretnego potrzebuje, poza tym tam, gdzie może dojść na piechotę (a chodzić lubi i jest dość aktywna ruchowo), chodzi zamiast jechać komunikacją.
          Ma kilka chorób przewlekłych, więc stara się uważać, ale nie popada w paranoję, normalnie odwiedza mnie i moją córkę (ja od marca cały czas pracuję z domu, ale moja córka normalnie chodziła do szkoły).
          Gdy byłam chora parę tygodni temu (raczej nie covid, ale testu nie miałam), odizolowała się na 10 dni tongue_out a gdy wyzdrowiałam, wznowiłyśmy kontakty.
      • chlodne_dlonie Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 18:12
        triss_merigold6 napisała:

        > Powiedz jej, żeby ograniczyła tvn.


        To zawsze jest złota rada wink Gorzej, że niektórzy seniorzy bez komunikatorów od świtu do nocy nie wyobrażają sobie fnkcjonowania. Tak ma mój ojciec i niestety po latach (!!) gadania, namawiania na jakąś aktywność pozadomową (dłuugo przed pandemią) dochodzę do momentu, kiedy pomału zaczynam się godzić, że nie mam na jego postawę wpływu. Trudno, chce się izolować - jego wola. Ja doniosę co trzeba, ogarnę co ogarnięcia wymaga, chwilę posiedzę i wracam do swoich spraw. Święta w jakiejś formie będą, takie jakie je zorganizuję, bo inaczej żadnych by ojciec nie miał. W jakiej dokładnie, okaże się niebawem - zapewne 'doniesiona' wigilia w postaci klasycznych potraw, symbol i już. Pandemia plus przyzwyczajenie starszego człowieka do 'osobnego' bycia. Mam tylko cichą nadzieję, że w czasie W obejdzie się bez tv.
        Życie.
    • szeera Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:42
      Podejście Twojej mamy jest bardzo racjonalne. Z racji samego wieku ma już duże ryzyko tego, że będzie potrzebowała pomocy szpitalnej. W tej chwili nie ma pewności, że w Polsce ją w ogóle otrzyma.Jednocześnie ma jeszcze statystycznie wiele lat życia przed sobą. Opłaca się ograniczyć przez kilka miesięcy.

      Ja wiem, że listopad w Polsce to nie najlepszy czas, ale dużo bardziej bezpieczne są spotkania na dworze, więc może roważcie wspólne spacery czy symboliczne świętowanie właśnie na świerzym powietrzu.
    • mia_mia Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:43
      Spotykamy się na spacerach, organizujemy spotkania w ogrodzie, jeśli wchodzimy do domu to w maseczkach, ostatnio zrobiło się chłodniej, więc zjedliśmy w domu, ale oni mają bardzo duży salon, więc bez problemu zachowywaliśmy bardzo duży dystans.
      W Wigilę też w podobnym trybie, nie chcemy ryzykować, obydwoje nie są młodzi, a ojciec ma chyba wszystkie dodatkowe czynniki ryzyka, a my jednak żyjemy wśród ludzi, pracujemy. U nas tradycyjnie Wigilia była w bardzo dużym gronie.
      Rodzice żyją w sumie podobnie jak przed pandemią, mama musiała zrezygnować z biegania po sklepach, przeniosła się do internetu, do kościoła nigdy nie chodzili, z komunikacji nie korzystają, mieszkają w pięknym miejscu, mają ogród.
      Latem spotykali się ze znajomymi, nawet byli z nami na wakacjach.
    • snakelilith Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:46
      Przerażają mnie takie posty. 68 lat to starość? Co mają powiedzieć moi rodzice, 81 i 75 lat? Pandemia też ich ograniczyła, w tym roku zero wakacyjnego wyjazdu, a mieli zaplanowane dwa, w maju i we wrześniu. Aż tak wiele wakacji już im nie zostało. Zero klubu seniora dla mamy, zero sportu w grupie, zero spotkań ojca z kumplami na boisku podczas treningów lokalnej drużyny. Siedzą w domu i co najwyżej spacer im pozostał, a ciemna długa zima przed nimi. Muszą uważać, by nie zachorować na cokolwiek, bo dzisiaj kontakt ze służbą zdrowia to niebezpieczeństwo zarażenie koroną. No i dzieci ich nie odwiedzą, bo wszystkie mieszkają daleko, a korona wyklucza podróże.
      Ok, są w dwójkę to zawsze trochę rozrywki, choć różnie to bywa, gdy prowadziło się do tej pory życie towarzyskie i nagle jest się skazanaym tylko na siebie, ale coż, trzeba siedzieć, wszyscy są w tej samej sytuacji. Kup matce psa albo kota, bo chyba jej się po prostu nudzi.
      • bei Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:45
        Moi teściowie są w tym wieku co Twoi rodzice. Chodzą na spacery, jeżdżą na zakupy unikając tłumu, mszy słuchają w domu. Są bardzo rozsądni. Spotykamy się na zewnątrz, widujemy na Skypie, mam wielką nadzieję, ze dotrwamy zdrowi do wigilijnej kolacji, wyozonuję dom przed ich przybyciem, nie będziemy obściskiwać się. Takie są plany, bardzo byśmy chcieli spotkać się przy stole.
    • andaba Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:48
      Moja mama na szczęście mieszka na wsi, gdzie histeria nie dotarła, więc żyje normalnie, najbliższej do galerii i tak ma 80 kilometrów, więc zamkniecie sklepów w tejże snu z powiek jej nie spędza. W dodatku przyjaźni się z kobietą, która pracuje w ośrodku gdzie są kwarantanny. No trochę się boję, że się zarazi, ale nie az tak, zeby ją od spotkań odwodzić, bo izolacja od ulubionej koleżanki dotknęłaby ją bardziej. Mama bardziej się boi alzheimera niż covida, a jako że zgon na to drugie wyklucza 20 lat konania na pierwsze, to się zbytnio nie przejmuje.
      • ajr27 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:30
        Masz rację, wystarczy gdziekolwiek wyjechać z dużego miasta i atmosfera robi się zupełnie inna. Chociaż też zależy, gdzie. Mam znajomych na Podkarpaciu, tam jest ogromnie dużo zachorowań i oni sobie rzeczy w torbach na płocie wieszają, nawet na powietrzu się nie widują.
      • aandzia43 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:02
        Moja mieszka w mieście i też bardziej boi się chorób degenerujących rozum i ciało niż covida. Nie szarżuje, maskę nosi, dezynfekuje się i myje ręce, ale prowadzi normalne życie sklepowo-spacerowo-rodzinne. Odwiedza też lekarzy różnych specjalności, chciała położyć się do szpitala na planowy zabieg, ale jej nie chcieli.
        • aandzia43 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:07
          Inna sprawa że mimo kilku chorób co się je miewa w tym wieku, nie ma chorób płuc, sztucznych zastawek, ciężko chorego serca, nie jest po chemii i ogólnie organizm ma w niezłej formie. Bo jak ktoś ma np. chorobę obturacyjną płuc to nie dziwię się ze siedzi na tyłku i nosa nie wyściubia.
    • milupaa Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 12:48
      Ludzie różnie reagują, od zupełnego negowania nie ma żadnej pandemii, po histerię mycie wszystkiego i niewychodzenie z domu. Nic nie zrobisz bo panikarz wie swoje. Czy starszy czy młodszy nie widzę różnicy. Moja mama zachowuje się zupełnie rozsądnie jak i cala nasza rodzina. Dużo jest w domu, robi zakupy na bazarku, nosi maseczke, myje ręce, używa żelu. Normalnie odwiedza wnuki, z tym ze dziele się z nią autem aby się nie narażala. Święta tez zamierzamy spędzać normalnie, u mojej siostry, jej rodzina plus 4 osoby.
    • szeera Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:05
      Jeszcze jakby ktoś jest zainteresowany, to w NYT był ciekawy artykuł, co na Święto Dziękczynienia (bardzo rodzinne święto) planują robić amerykańscy epidemiolodzy:

      www.nytimes.com/2020/11/20/upshot/how-epidemiologists-spending-thanksgiving.html

      Większość zostaje tylko w gronie domowników. Sytuacja epidemiologiczna w USA w większości kraju jest teraz lepsze niż w Polsce.
    • redwineiswhatilike Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:11
      Moi rodzice mają siebie nawzajem i to jest chyba ważne. Twoja mama jest jeszcze całkiem młoda. Mój tata jest 10 lat starszy od twojej mamy. Moja mama młodsza od taty. Żyją w miarę normalnie. Spacery, rower. Byłam u nich ze 3 dni temu na kawie. Czytają książki, oglądają filmy, faktycznie spotkań trochę mniej ze znajomymi ale od czasu do czasu umawiają się na spacer.
      • kubek0802 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:25
        Mama lat 80 żyje normalnie. Wychodzi po zakupy, jeździ do szpitala raz w miesiącu na zabieg, czasem przyjeżdża do nas z obiadem i jedzą sobie z wnukiem, a my mamy tylko do podgrzania. Spotyka się z sąsiadką, rozwiązuje dużo krzyżówek, ogląda tv i nadaje na TVPIS. Gotuje obiady do odebrania przez nas po drodze z pracy (lubi nas karmić). Planuje święta.
    • madami Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:40
      Moi rodzice zachowują się rozsądnie, nikt w mojej rodzinie nie ma panikarskich ani histerycznych skłonności, na szczęście.Oczywiście, że na siebie uważają, że higiena i dystans, z aktywności zostały im spacery, trudno ale spotykaliśmy się i spotykamy cały czas. Każdy ma swoje podejście do ryzyka i kosztów robienia ( czy właśnie nie robienia) pewnych rzeczy, niektóre koszty są zbyt ciężkie do udźwignięcia i czymś takim dla moich rodziców ( oraz teściów) jest samotność, zamknięcie w domu, kontakt telefoniczny to za mało, naturalną potrzebą człowieka jest przebywanie z innymi ludźmi, patrzenie na nich, rozmowa, śmiech. Decyzja jest oczywiście moich rodziców, oni postanowili a my szanujemy, spotykamy się regularnie ( poza okresem gdy chorowaliśmy) w pewnym dystansie i częstym wietrzeniu. Gdyby sobie postanowili pełną izolację to by była pełna izolacja.
    • lucadimontezemolo Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:42
      Moja mama lat 70 chodzi 4 razy w tygodniu do pracy, do sklepów normalnie, po mieście przemieszcza się komunikacją miejską i taksówkami. Mamę widuję regularnie, normalnie, twarzą w twarz bez maseczek.
      Mamusia podjęła próbę ograniczenia wychodzenia, ale po tygodniu siedzenia w domu stwierdziła, że to nie dla niej.
    • heca7 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:46
      Moi nigdzie się nie zamknęli. Jedno ma 75 a drugie 82 lata. Właśnie wychodzą z przeziębienia. Ojciec miał zapalenie oskrzeli. Ponieważ bardzo kaszlał to dostał się na wizytę i po antybiotyku i wziewach już prawie jest zdrowy. Oczywiście do chwili kiedy lekarz powiedział mu , że to oskrzela a nie covid był umierający big_grin Psychicznie big_grin Leżał i twierdził, że ma przeczucie iż z tego nie wyjdzie wink Po diagnozie od razu na nogach, apetyt mu wrócił i przestał leżeć. Matka niby taka chorująca, zupki jej brat przynosił po czym ojciec doniósł, że w tym tygodniu już dwa razy była na grzybach. Po co najmniej 2 godziny. Po czym nasmażyła sobie tych grzybów i zjadła. A ma POChP. Na hasło- grzyby! zachowuje się jak koń podcięty batem tongue_out
      • magdallenac Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:37
        heca7 napisała:

        Na hasło- grzyby! zachowuje się jak
        > koń podcięty batem tongue_out
        Lol, ja na serio sądzę, że mój ojciec jest uzależniony od zbierania grzybów- całą jesień bez względu na pogodę wyprawia się o 5 rano w różne części Polski południowej i zbiera. Później smaży, suszy i marynuje. Grzybów są takie ilości, że najbliższa rodzina i krewni nie chcą już ich przyjmowaćbig_grin
      • igge Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 16:46
        Nasze starsze ,75, mamy pracują, są samotne, robią zakupy, jedna to nawet zbyt często bez sensu, tylko jedna ma auto, druga komunikacją z przesiadkami się porusza. Wysiadają jej kolana i koniecznie chce mieć operację przed świętami teraz. Wigilia, nie wiem w jakim składzie, chyba przy babć trybie życia to nie ma znaczenia. Jeśli ktoś kogoś zarazi to raczej one nas, nie odwrotnie. Nie chcą by im robić zakupy. Czasem tak, cięższe rzeczy wnieść.
        • igge Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 16:50
          Aha, obie w zasadzie nie boją się covida, mają ważniejsze ich zdaniem rzeczy, poza tym jakoś tak generalnie optymistycznie do kwestii podchodzą zamiast panikować albo choć podporządkować styl życia racjonalnemu mega unikaniu ryzyku zakażenia. Jedna nawet regularnie w pandemii miewa wyjazdy turystyczno- wypoczynkowe.
    • aguha Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:52
      Moi rodzice zapowiedzieli, że w tym roku chcą spędzić sami. Bardzo smutne te święta będą. Nie zamierzam wpływać na ich decyzję. Tata (lat 74) ma duże problemy z sercem (by-passy, kardiowerter), do tego jeszcze cukrzyca. Mama (69 lat) trzyma się nieźle, ale z kolei pali masakryczne ilości papierosów. Zresztą Mama nadal pracuje. Jednak sam wiek i dolegliwości wpływają na gorsze przechorowanie wirusa. Szanuję ich decyzję. Rozumiem obawy. Pomagam oczywiście z zakupami, itd ... Może to zabrzmi jak slogan, ale lepiej te święta spędzić osobno, żeby w kolejne spotkać się w komplecie.
      • mia_mia Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:25
        One będą inne, nie muszą być smutne. Mi najbardziej żal rodzinnych dzieci, u nas to było zawsze bardzo duże spotkanie nawet około 30 osób i zawsze było bardzo wesoło. Spróbujemy stworzyć fajną atmosferę inaczej.
        Smutne święta to będą w domach, gdzie już nigdy wszyscy już nie będą mogli spotkać. Wczoraj koleżanka mi opowiadała, że w jej miejscowości właśnie umarło rodzeństwo, dwóch zdrowych facetów 30 i chyba 33 lata albo w rodzinie tego dziennikarza, gdzie zmarł ojciec i syn.
    • sunflowerin Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 13:59
      Planowaliśmy jechać do rodziców kilkaset kilometrów i zostać na 2 tygodnie. Niestety moja mama nie czuje się na siłach robić Świąt w tym roku. Oczywiście zawsze robimy zakupy razem, mój mąż kręci ciasta... ale chyba po prostu są bardzo przestraszeni, bo kilkoro sąsiadów zmarło w przeciągu 2 miesięcy.
      Poza tym rok temu w same Święta wylądowałam z objawami covidowymi na SORze (mąż regularnie podróżował po Europie pod koniec roku i coś przywlókł do domu) i prawdopodobnie zaraziłam moją mamę, bo miesiącami zmagała się z kaszlem, którego nikt nie mógł zdiagnozować.
      Więc perspektywa wyjazdu nad morze stała się mało realna.
    • bi_scotti Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:07
      Rodzicow juz nie mam ale sporo bliskich krewnych w wieku powyzej 75; nikogo ponizej nie osmielam sie nawet traktowac jako "starszego" wink Wlasciwie wszyscy ci powyzej 75 zachowuja sie rozsadnie, spedzaja duzo (bardzo duzo!!!) czasu na spacerach, czesc odkrywa uroki miejscowosci, w ktorych mieszkaja a ktore (czesto po "calym zyciu" w tych miejscach) sa dla nich wlasnie "odkryciami" - cool! Kto ma dzialke czy ogrodek, korzysta to the max, lacznie z tym, ze kilkoro (w roznych czesciach PL) dopoki sie da pogodowo, planuje nie wracac do miejskich mieszkan - gdzies "pod lasem" czuja sie bezpieczniej. Good for them. Aha, i nawet najbardziej wierzacy nie bywaja w zadnych kosciolach - radio rulez wink Psychicznie bywa roznie - kazdy ma swiadomosc mijajacego czasu i tego, ze to moze byc ... ostatni lipiec ... ostatni listopad ... ostatni whatever ... wiec rozmowy sa i szukanie tej pelniejszej polowki w szklance - coz innego pozostaje? Odpukac, nikt z moich czy meza relatives nie popadl w trwala, wymagajaca interwencji lakarza depresje, nie zaczal wymagac constant opieki. Blessing, eh ... I wiekszosc jest gotowa na szczepionke smile Niektorzy sie juz martwia na wyrost czy dla nich wystarczy - that's the spirit! Cheers.
    • daniela34 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:11
      Rodzice w niezłej kondycji psychicznej i to pomimo choroby nowotworowej mamy i leczenia, które w pandemii jest.. najłagodniej mówiąc trudne. Ale to dlatego, że wzięliśmy ich do siebie z pełną świadomością ryzyka, mimo tego, że mocno się izolujemy. Ale ryzyko zamknięcia ich w innym mieście w mieszkaniu bez kontaktu z nami jest wyższe, tym bardziej, że i tak kontakt by był, w związku z leczeniem.
      • daniela34 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:16
        Bez sensu to ostatnie zdanie mi wyszło: nie moglibyśmy całkowicie zrezygnować z kontaktu, bo organizuję leczenie mamy, które tez odbywa się w Krakowie a nie w mieście rodziców. W związku z tym pod wieloma względami wygodniej bylo tu rodziców przenieść.
      • sylwik7 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:31
        Mama 74, tata 72. Bardzo sprawni i ogarnięci. Tata nadal prowadzi działalność więc codziennie ma kontakt z klientami przy zachowywaniu oczywiście środków ostrożności. Tata jako, że kocha mamę równie mocno jak i 50 lat temu albo i bardziej😀 lekko schizuje od października i uprosił, żeby nie chodziła na zakupy, takie codzienne.Mamę to wkurza ale że darzy tatę równie mocnymi uczuciami godzi się na to
        Jeżdżą raz w tygodniu do marketu, a te drobne codzienne robi tata. Mama więc jest w domu lub ogrodzie ale już coraz zimniej😞, raz w tygodniu odwiedza babcię i swoją siostrę u której babcia mieszka. Rodzice czasem wpadają do nas na naszą dobrą kawę😀. Ja jestem u nich minimum raz w tygodniu, moja córka też wpada raz za czas.
        Ogólnie zachowują zdrowy rozsądek.
        Wigilia u mnie, obiad świąteczny u nich.
        Jedyną różnicą będzie to, że nie będzie brata taty i jego żony (on akurat covid miał w marcu). No i nie przyleci ze Skandynawii siostra z rodziną. Ale ostatnio też nie dali radę. No i pewnie bez opłatka w tym roku. W sumie dobrze bo tego nie lubię.

        Zastanowił mnie za to wcześniejszy post, że czyjaś mama nadal pracuje ale unika dzieci. Chyba, że to taka mało kontaktowa praca.

    • kaka-llina Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:14
      Mojej babci (92 lata) nie dało sie usadzic na tyłku, łaziła po zakupy, do banku, na poczte praktycznie codziennie (w godzinach dla seniorów). No i złapała covida, bogu dzieki przeszła łagodnie, teraz miała przeswietlenie płuc itd... generalnie jakies slady sa ale lekarze mówią, ze powinny przejść, nic poważnego.No ale fakt ta kobieta jest niezniszczalna... Odkad skończyła jej sie kwarantanna, znowu łazi po sklepach itd.. Ma nadzieję, ze moja mama i siostra dadza rade do niej przyjechac na świeta.(siostra też po covidzie BTW). Babcia mieszka sama ma kontakt z sąsiadami i z reszta rodziny telefoniczny, nie chce być w świeta sama ale jak tak wyjdzie to tez da radę.
    • rb_111222333 Re: Kondycja starszych rodziców w pandemii 26.11.20, 14:22
      Jeśli chodzi o teściów to mamy do nich blisko, zawsze do nich córeczkę i bawimy się na dworze. Moi rodzice z kolei mieszkają bardzo daleko, byliśmy u nich na 3 tygodnie w sierpniu, i pojedziemy na święta, przy czym córeczka nie będzie chodziła do przedszkola od Mikołajek, my cały czas zdalnie, nie powinno być problemu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka