Dodaj do ulubionych

Koszmarne cenniki weterynarzy

26.11.20, 14:33
Piszę cenniki, choć odkąd mam psa (1,5 roku) nie widziałam cennika ani w żadnej klinice, ani nawet na stronie internetowej gabinetu. Jeśli nie zapytam, to nie wiem, ile ma kosztować wizyta, badanie, jakaś czynność, którą wet wykonuje przy psie, a nawet szczepienie. A gdy sama pytam, często cena jest mi podawana jakby z ociąganiem i takim ukrytym przekazem: "serio? a jak będzie a drogo, to nie robić?". A cena łączna podana na sam koniec wizyty potrafi zaskoczyć, oj potrafi.
Pies mój ukochany przedwczoraj rano poprosił o świcie o wyjście na zewnątrz, bo biegunka. Potem przez cały dzień niestety te biegunki się powtarzały, ale jako że to wrażliwiec żołądkowy i biegunki to dla nas nie nowość, po prostu dałam diadoga i często wychodziliśmy. Niestety wieczorem doszły wymioty, również na spacerach, a ostatnia biegunka o godzinie 20 miała już krew, więc choć wyglądał i zachowywał się całkiem ok, to wsadziłam go w auto i wzięłam do weta, który dyżuruje po tej nieszczęsnej 20.
No i cóż... ta wizyta oraz druga obowiązkowa dnia następnego w sumie wyszły mnie prawie 900 zł.
O matko boska piesełowska wink)
Obserwuj wątek
      • czyscicka Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:51
        >na podstawie naocznej oceny platnika?

        Wiesz, że też to zauważyłam! Raz z moim psem poszła moja Babcia i zapłaciła za wizytę połowę tego co ja dwa dni wcześniej. U naszego weta wyższe ceny w przypadku zwierząt rasowych i w weekendy (co akurat potrafię zrozumieć).
          • madame_edith Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:49
            Mnie też tak naciągają, bo sie nie umiem bronić. W sensie nie znam sie przecież czy ten antybiotyk do oka/ucha potrzebny czy nie. Ja mam teraz iść z psem do okulisty, żeby sprawdzić śpiochy w oczach i tez mam średnie przekonanie, że ta wizyta jest niezbędna, a zapewne nie będzie tania. Plus na mur beton nie da sie oczu przemywać niczym innym niż specjalistycznym płynem. Ale jak mówię, nie znam się, więc robię co każą.
    • andaba Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:46
      O matko.
      Ja ostartnio poszłam z dwoma kocimi niemowlętami, jedno zdrowe, drugie z biegunką. Oba obejrzane, ten z biegunką dostał antybiotyk, zastrzyk na wzmocnienie i tabletkę antybiotyku do podzielenia na 10 dni - zapłaciłam 30 albo 35 zł, nie pamiętam. Kolejna wizyta, te same leki, ale kot już tylko jeden, 27 zł. W sumie wygląda tak, jakbym płaciła za leki, a wizyta gratis.
      • asia_i_p Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:49
        Pewnie ratowałaś znajdy?
        Ja pamiętam jak znaleźliśmy zabiedzonego kota pod domem, to dopóki myśleli, że kot jest nasz, traktowali nas w klinice weterynaryjnej bardzo niegrzecznie, jak się dowiedzieli, że znajda, zrobili się natychmiast przemili i nie chcieli pieniędzy, ostatecznie dali sobie wcisnąć za lekarstwa.
        • andaba Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:51
          Nie, koty przywiezione ze wsi od rodziców koleżanki.

          Te ceny są normą, jak jadę z kotem zasiedziałym też około 30 zł za wizytę, najdrożej, oczywiście oprócz sterylizacji, to płacę za kompleksowe odrobaczaniem zastrzykiem notorycznego powsinoga.
        • jowita771 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:50
          Mnie raz wetka traktowała jak kociego przemocowca, jak przyszłam z kotem, który miał rozbite kolano. Kot spadł z poręczy na piętrze na parter, powiedziała, że koty tak nie spadają same i patrzyła na mnie bardzo podejrzliwie. Za ładnych parę miesięcy poszłam, bo kot miał atak padaczki, to powiedziała, że może już wtedy mu się coś działo i dlatego spadł i przestała mnie podejrzewać o bicie kota
      • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:51
        Jeśli to były znajdy, to niektórzy mili weci potrafią nie brać kasy za wizytę tylko właśnie za leki. Ale zwierz osobisty to u nas (Kraków) minimum 60 zł za wjazd, plus ew. badania leki. A za wjazd na dyżurze (po 20 oraz niedziele) minimum 150 zł.
        Kiedyś szłam do weta z kulejącą sunią, ale gdy do niego doszłyśmy (miałyśmy ok 10 min wolnym spacerkiem) to łapa jej się już rozchodziła tongue_out Wet obejrzał, pomacał przez minutę, zdiagnozował: zdrowy pies, 60 zł proszę smile))
        • schiraz Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:00
          Mieszkam na wsi a i u nas wizyta z kotem to minimum 60 zł. Raz na rok idę z dwoma kotami zrobić badanie krwi kontrolne, mocz, usg jamy brzusznej, przy okazji odrobaczanie i to jest koszt przy dwóch kotach około 300-350 zł. Gdy ratowałam kota z niewydolnością nerek i cukrzycą w sumie za dwa tygodnie leczenia zapłaciłam 1280 zł, kot niestety został finalnie uśpiony bo się męczył i to ja podjęłam tę decyzję a nie weterynarz. Za uśpienie bez utylizacji (chciałam go sama pożegnać i zakopać) zapłaciłam jeszcze 120 zł. Orientowałam się potem ile kosztuje ubezpieczenie dla zwierząt ale to jeszcze w Polsce chyba za świeża oferta bo nie opłaca się za specjalnie.
          • zwyczajnamatka Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:13
            No to ja za jednego kota zapłaciłam w zeszłym tygodniu ponad 500 zł. Miał badania krwi (morfologia i biochemia) badanie moczu i USG jamy brzusznej. Ponadto dostał antybiotyk za 70 zł i wiem to tylko dlatego, bo osobno go kupowałam, już po zapłaceniu reszty badań. Nie mam pojęcia ile co kosztowało. Znam tylko cenę badania moczu jest to raz 25 zł a raz 30 i nie wiem od czego zależy różnica w cenie.
            • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:06
              Kurczę, a mąż mówi, że za badanie moczu ( przywozi bez kota w pojemniczku) płaci 40zł. Ale już nie pamięta ( bo pokazałam mu wątek)mogło być więc i 30 i 50.
              Nie dam rady latać z łyżką wazową za kotem, mąż się zajmuje skuszeniem kotki do sikania do pustej kuwety i on jeździ.
              Raz wet zrobił wkłucie na miejscu przez powłoki brzuszne ale niestety to nie zawsze jest chyba taki super bezpieczny zabieg i musimy inaczej sobie radzić.
              Za usg kota czy psa przy okazji by zdiagnozować coś na szybko nagle - to nasz wet chyba wcale kasy nie doliczył kilka razy. Ale już jego pracownice wetki pewnie by nas skasowały.
              Obcinanie pazurków królikowi chyba nie zawsze u różnych wetek identycznie tyle samo kosztowało. Rzeczywiście to jakby uznaniowe jest , nie do końca sztywna cena i cennik.
              Raz pierwsza diagnoza, padaczki akurat, u innego, równie doświadczonego weta w naszej klinice, zupełnie nic nie kosztowała i porada lekarska co dalej też była za free, a pierwszy raz i jedyny w zasadzie w życiu nas widział.
              Oni tam w tej przychodni czasem różnią się i w diagnozie i w leczeniu ( zdarzyło się FiP nieuzasadnione podejrzenie, niepotrzebne prześwietlenie, albo nieodpowiednie możliwe krople do oczu)
              Największe zaufanie więc mam do jednego konkretnego weta.
              Z nim raczej nie ma klopotu bo jak ma jakieś zdanie nawet inne niż reszta to raczej okazuje się, że zwierzak wyleczony i jego intuicja i doświadczenie się sprawdzają.


    • nangaparbat3 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 14:56
      Trzeba szukać. Moja pani doktor nie zdziera skóry, wprost przeciwnie, a jest bardzo dobrym lekarzem (weterynarii, ale to też lekarz). Córka i zięć mieszkają nie na osiedlu, tylko w "lepszej dzielnicy" - płacą 2-3 razy tyle co ja, a jednego psa im weterynarz-konował załatwił. Popytaj znajomych, na pewno coś Ci podpowiedzą.
      • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:03
        Tym razem nie miałam dużego wyboru, bo prawie wszystkie krakowskie lecznice pracują do 20, a ja jechałam z psem o 20:15. Dyżury nocne mamy obecnie chyba w trzech: o jednej nich słyszałam, że zdzierają bardzo bardzo, drugą mam za daleko, wybrałam więc trzecią. No i wyszło, jak wyszło.
        Z normalnymi rzeczami chodzę tam, gdzie doradzają znajomi, choć są to raczej rady dotyczące kompetencji, nie cen. Mam wrażenie, że ceny u wetów są jakimś tematem tabu, każdy zaciska zęby i płaci, no bo tak trzeba i tyle. Nie mówię, że ja tak nie robię, bo robię. Ale te 900 zł mocno mnie trzepnęło i tak sobie myślę, że dla wielu osób w tym kraju to przecież pół pensji. A w covidzie nawet pół niczego. No masakra sad
        • nangaparbat3 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:16
          Masakra, i nie przekałda się wcale na jakość. Dwóch drogich wetów nam zmarnowało psy - jeden to była niepotrzebna operacja, której pies nie przeżył (moja pani doktor mówiła, że ona spróbowałaby KROPELEK na prostatę, a nie operacji, ale że wcześniej powiedziała, że tej operacji zrobić nie może, bo nie ma sprzętu, zdecydowałam ciachać w renomowanej prywatnej przychodni - i pies zakończył żywot, a operacja, jak powiedział operator, nie była potrzebna); drugi dał psu narkozę WIEDZĄC (sam się przyznał) że może mieć za mało specyfiku na wybudzenie - onek 6 miesięczny narkozy nie przeżył. Aż się gotuję, jak sobie przypominam.
          Jednocześnie większość wetów jest rewelacyjna, lubią swoich pacjentów, troszczą się, zależy im , i nie wszyscy obdzierają ze skóry.
        • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:41
          No więc gdybybwet zaśpiewałby nam teraz 900 zł, to zwyczajnie nie miałabym z czego zapłacić.
          Ale i tak w zasadzie bez stresu poszłabym do naszego weta bo wiem, że znaleźlibyśmy rozwiązanie.
          Choćby bezterminowe odroczenie spłaty.
          Mam zaufanie do weta od lat. Wcześniej, kilkanaście lat temu i dawniej - mieliśmy innego weta, z dłuższym dojazdem i niecałodobowego, ale równie zaufanego i dobrego. Też zawsze tam były kolejki.
          Teraz od lat nie mam zastrzeżeń. Jak drobiazg jakiś, szczepienia np - nie czekamy do jednego konkretnego weta, tylko wchodzimy do innego gabinetu szybciej, w tej samej przychodni.
          Jeszcze nie korzystaliśmy z wizyty domowej, nasz wet bierze oczywiście drożej za taką ale bez przesady, czasem nie da się wcisnąć weta w harmonogram dnia lub auta brak itd Koleżanki wet bierze grosze z dojazdem nawet do jej psa. Ale nie mamy do tej lecznicy koleżanki zaufania choć blisko.
          Nasz wet czasem rezygnuje z wcześniejszych badań tylko od razu decyduje co jemu się wydaje, że psu czy kotu jest. Nigdy jeszcze się nie pomylił ale wiem, że to może być ryzykowne. W znajomej innej lecznicy jest inne podejście i masa badań zawsze zanim padnie diagnoza. Oczywiscie opiekun zwierzaka może zdecydować, że najpierw wszystkie możliwe badania i potem leczenie np babeszjozy. My zawsze zgadzamy się na to, co lekarz uważa za niezbędne.
          Jeden kot, 8 lat temu, leczenie niby się udało ( kocur, struwity, zatkał się), pobyt w szpitaliku też był, potem od razu w domu dostał jakąś, niby od nas može, infekcję i w końcu zmarł, mimo codziennych wizyt. Nie wiem czy to nie był jednak jakiś błąd weta. Ale zakładam dobrą wolę i że robił, co umiał. Innych ewentualnych błędów nie było przez te lata i naciągania też nie.
          Czytam w tym wątku o okropnych doświadczeniach z wetami.
          Rok temu profilaktyka sama tzn szczepienia plus tabletki/ pasta na odrobaczenie dla 2 psów plus 3 kotów kosztowała 500zł. Myślę, że jak na aż 5 zdrowych zwierzaków - to nie jest źle. Była jakaś opcja obtanienia psich szczepień ale te droższe myślałam, że lepiej.
    • wrotek0 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:10
      U mnie też ceny umowne i podawane po wizycie. Chyba, że zabiegi albo poważniejsze badania, to wtedy zawsze pytamy przed i dostajemy odpowiedź z zastrzeżeniem, że cena może się zmienić, bo nie wiadomo jak zabieg będzie przebiegał i co ostatecznie będzie robione. Było taniej, jak zaczynaliśmy korzystać z tego gabinetu i kolejki. Teraz mocno podrożało , ale i oferta się rozbudowała (rtg, usg, rehabilitacja, konsultacje specjalistów, stomatolog, radiolog itp.). Najbardziej mnie rozwaliła młoda właścicielka, jak poprosiliśmy o receptę dla chorującego przewlekle psa (wizyta bez psa) i ... 10 zł za wypisanie. Zapłaciliśmy, ale szczęki zbieraliśmy z ziemi, starsza z właścicielek nigdy nie brała za to pieniędzy, jesteśmy stałymi klientami (2 koty i pies a przez dwa lata były dwa psy) i zostawiamy tam w skali roku naprawdę sporo kasy. Cennika nie ma ani w poczekalni ani a stronie a uważam, że chociaż orientacyjny być powinien.
      • nenia1 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:41
        wrotek0 napisała:

        > Najbardziej
        > mnie rozwaliła młoda właścicielka, jak poprosiliśmy o receptę dla chorującego p
        > rzewlekle psa (wizyta bez psa) i ... 10 zł za wypisanie. Zapłaciliśmy, ale szcz
        > ęki zbieraliśmy z ziemi,

        a teraz wyobraź sobie, że codziennie przychodzi do pani bez psa/kota z 15 osób "tylko" po receptę i pani
        pisze każdemu łącznie z dzień dobry, do widzenia, otwarciem kartoteki itd. "tylko" 8-10 minut.
        Miesięcznie ma w plecy za darmo "tylko" 6 i pół dnia.
        • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:12
          My przykładowo za krople do oczu kota ( 2 różne, dostaliśmy od razu w gabinecie od młodziutkiej wetki ), bez kolejnego oglądania kotki (stres) - koszt lekarstw ( i wizyty/ porady chyba?) - 100 zł.
      • mama_kotula Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:51
        > Najbardziej mnie rozwaliła młoda właścicielka, jak poprosiliśmy o receptę dla chorującego przewlekle psa (wizyta bez psa) i ... 10 zł za wypisanie. Zapłaciliśmy, ale szczęki zbieraliśmy z ziemi, starsza z właścicielek nigdy nie brała za to pieniędzy, jesteśmy stałymi klientami (2 koty i pies a przez dwa lata były dwa psy) i zostawiamy tam w skali roku naprawdę sporo kasy.

        U nas też ludzie narzekają bardzo, że odkąd lecznicę przejęli młodzi (dzieci założycieli), to sobie liczą jak za zboże, a pani starsza to za wypisanie recepty nie brała, a ta młoda to zlicza każdy gazik (to akurat fakt tongue_out).
        No a ja sobie myślę, że w sumie tak - jest czas poświęcony na wypisanie recepty, sprawdzenie w systemie, co jest potrzebne, no i trzeba wiedzieć, gdzie tym młotkiem stuknąć, jak to było w znanym dowcipie. 10 za wypisanie to nie jest majątek i jest uzasadnione, myślę, że po prostu przyzwyczajenie weszło, że nigdy nie trzeba było, a nagle trzeba i stąd oburzenie.
      • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:20
        No u nas to mąż i zestaw zastrzyków do samodzielnego robienia psu w domu dostawał z weta inicjatywy. Opierał się też wet przed przyjazdem do domu choć to ekstra kasa dla niego tzn chyba, żeby nie naciągać na kasę czy czasu nie musieć wygospodarować na tę domową wizytę ( poprosił czy nie mogę z drugiego końca miasta syna ściągnąć, żeby zwierzaka do lecznicy jednak zawiózł i tak zrobiłam. Ale wiedziałam, że jak trzeba, i syn nie da rady, to do domu do mnie też tego dnia przyjedzie)
        Jakbym to ja musiała te zastrzyki robić, to w życiu, nigdy. Wolałabym codziennie zwierzę wozić do weta na zastrzyk.
        Oczywiście za opłatą.
    • lidek0 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:17
      No to sporo zapłaciłaś, my 2 lata temu mieliśmy takie jazdy w wigilię, wizyt u weta było kilka chyba 5 , leki, kroplówki w twedy łącznie tyle nie zapłaciliśmy, zapytaj przy kolejnej wizycie czemu nie mają cennika
    • sasha_m Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:49
      To ja przy identycznych objawach i wizycie na cito w niedzielę (bo takie rzeczy zwykle dzieją się albo w nocy, albo w niedzielę, albo w święta, nieprawdaż) byłam zdziwiona w drugą stronę, mając na względzie ceny u naszego stałego weta, byłam przygotowana co najmniej na dwie, trzy stówy. Wizyta, badanie, w tym USG plus cztery zastrzyki: antybiotyk, przeciwwymiotny, przeciwbiegunkowy i przeciwzapalny oraz strzykawki z probiotykiem do domu, koszt całkowity 70 zł. Następnego dnia 60. Warszawa. Ale wydaje mi się, że wielkość psa ma duże znaczenie. Mój waży zaledwie 2,5 kg, więc te dawki leków są naprawdę malutkie.
        • sasha_m Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 19:39
          Mój syn mieszkający w centrum miasta za to samo zapłacił ok. 120 zł, bez USG i bez kroplówki. Pies 9 kg. Aż zerknęłam, co to za leki dostaliśmy za te 70 zł: no-spa, biotyl, cerenia, biovetalgin, ulgastran. Dawki po 0,3 ml. Może to tanie lekarstwa.
          900 zł to kosmiczna cena, pies 14 kg wcale nie jest duży. Ciekawe, ile policzyliby właścicielowi 40 kg psa?
    • slonko1335 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 15:50
      Nie mam specjalnie drogiego weta ale rzeczywiście jakiś cennik być powinien bo jest zwykle uznaniowo i subiektywnie. Niedawno chodzilam na wizyty do kliniki z myszką którą miałam na tym czasie i mimo że za każdym razem było robione to samo płaciłem różnie u różnych przyjmujących. Kwoty zawrotnje nie były więc nie dociekalam specjalnie ale powinna być ta sama codziennie jednak na logikę.
    • em_em71 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 16:54
      Kolezanka miaka problem ze swinką, ktorej co jakis czas trzeba bylo pilowac zęby. Wyjezdzając na wakacje zostawila zwierzaka na przechowanie w przytulku przy gabinecie wet, wlasnie ze wzgl na przypadłość. Po powrocie swinka byla wychudzona, zaniedbana, do uśpienia. Przyjemność ta 1000 ją kosztowała.
    • chlodne_dlonie Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 18:36
      No niestety, ceny u wetów powalają. Nie wiem czy pocieszę, ale jako właścicielka mniejszego zwierzątka też płacę spooro za wszelkie interwencje uncertain. O szczepieniach nie wspomnę, boż to podstawa, te akurat cenowo do przełknięcia jeszcze, ale nie daj bóg coś poważniejszego.. Na wyciągnięcie z mysomatozy poszczepiennej (sic!!) mojego pupila też poszło sporo miedzi, ale cóż, w takich chwilach nie myśli się raczej o niczym innym niż o pomocy zwierzakowi. Niemniej kosztuje to, oj kosztuje. I masz rację, w 'naszej' przychodni też żaden formalny cennik nie obowiązuje, albo ja od ponad 7 lat nic o tym nie wiem wink
        • chlodne_dlonie Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:05
          Obawiam się, że masz rację i tym bardziej mi żal, gdy widzę w poczekalni starszawe zwierzaki i ich często niemłodych właścicieli, wcale zamożnie nie wyglądających.. uncertain Dla części takie ratowanie zdrowia/życia pupila może naprawdę oznaczać spore wyrzeczenia, a ilu z nich, może pod naciskiem rodziny, zrezygnuje z takiego kosztownego leczenia..? Chcę wierzyć, że przynajmniej część z tych wetów z powołania weźmie wówczas pieniądze za niezbędne lekarstwa, ale może odstąpi od honorarium jako takiego.. Naiwna jestem..?
          • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:17
            Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz. Albo chociaż niższe stawki. Pewnie wszystko zależy od właścicieli klinik i ich polityki cenowej. Zastanawiam się, czy brak cennika i podawanie cen uznaniowo (jeśli gdzieś rzeczywiście jest to zależne od statusu (?) pacjenta i można by to sprawdzić) jest w ogóle zgodne z prawem? Jakiś UOKiK nie miałby tu czegoś do powiedzenia? Z jakiegoś powodu inne branże tak nie robią, nikt zresztą w knajpie czy u mechanika nie patrzy na ciebie jak na złoczyńcę lub żebraka, gdy sprawdzasz przed decyzją, ile kosztuje usg. A tu nie wolno zapytać, bo albo jestes odpowiedzialny i bulisz, albo po co brałeś zwierzę.
            • chlodne_dlonie Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 13:08
              igge napisał:

              > Niw jesteś naiwna. U nas tak jest. Tylko nie należy wykorzystywać tego, że wet
              > przyzwoity.
              > Niektórzy to pigulki na robaki chcieliby wręcz za darmo

              Jasne, nie mówię o takich przypadkach, raczej o podejściu typu - przypadek wymagający kilkudniowego leczenia z codziennymi wizytami (mnie np. zdarzyło się przez pierwsze dwa czy trzy dni choroby być na kontroli i podaniu zastrzyku dwa razy dziennie..), full pelnoplatnych leków a do tego kasowanie za każdą 'poradę' uncertain Ja dałam radę, choć komentarze niektórych na temat wydanych kwot były, no cóż, można sobie wyobrazić jakie..
              Ale w przypadku np. samotnej rencistki leczącej przewlekle chorego kota, nawet nie chce myśleć jakie to dla niej wyrzeczenie uncertain
              A dla części wetów to kompletnie bez znaczenia i to jest dla mnie smutne..
                • chlodne_dlonie Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 16:28
                  Masz słuszność.
                  Tylko wiesz, to pewnej asertywności wymaga - ja się jej ciągle żyjąc uczę, bo z domu nie wyniosłam 'walki o swoje', zwłaszcza w aspekcie finansowym, natomiast obserwuję, że zwłaszcza osoby starsze, takie 'z kindersztubą', często przy tym dysponujące dość skromnymi środkami, mają z tym zasadniczy problem. Coś w stylu właśnie 'skoro pan weterynarz tyle powiedział, to widać tyle to musi kosztować' i już.. Smutne to, bo prędzej właśnie taka starsza pani wysupła ostatnie oszczędności na ukochanego pupila niż pan dyrektor na maltańczyka z pseudohodowli, kwitując prośby dziecka - 'po co ci chory, nowego kupimy'..uncertain
    • morsk2 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 19:33
      Też w życiu cennika u weta nie widziałam.
      Ostatnio za badanie krwi, moczu i usg kota zapłaciłąm 160 zł. Po czym okazało się, że potrzebna jest operacja kamieni w pęcherzu - 700 zł. Dużo, ale się zdecydowałam, bo przecież sierściuch cierpi.
      I za tyle chciałabym się poczuć bardziej kompleksowo "zaopiekowana" i miec pewność, że to wszystkie koszty.
      A tu dopiero po operacji dzwonią i mówią, że warto zrobić badanie czegoś tam, co kosztuje kolejne 150 zł. Trzeba też przychodzić przez nie wiadomo ile dni (lekarz zdecyduje na bieżąco) na zastrzyki, a każdy 15 zł. Do tego leki, suplementy... Ani razu nikt nie spytał czy mnie na to stać. Nie chce liczyć ile wydałam przez ostatnie 2 tygodnie. A kot zwykły dachowiec ze schronu, ale członek rodziny, wiadomo.
    • joanna05 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 19:53
      Co? ile? a co robił w ten cenie wet, leczac biegunkę? Moje psy miewaja, leczenie (antybiotyk + no spa w zastrzykach, mierzenie temperatury, tabletki na niestrawność) to koszt 40-60 zł x 3 wizyty na 1 chorobę. Maks, czasem mniej.
      • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:02
        Idąc po kolei: usg (wyszło jelito retencyjne, dużo płynu), kroplówka, zastrzyk x3 (antybiotyk, coś na wymioty i coś jeszcze), diadog do domu, kolejnego dnia znów usg (woda prawie cała zeszła), zastrzyk x3, badanie krwi, panel trzustkowy, do domu dwa diadogi, antybiotyki i probiotyki na 5 dni. Dodatkowo poprosiłam o opróżnienie gruczołów przy zadku.
        Wiem, że za dyżur nocny +150 zł na starcie.
        Zabawny szczegół: wet zaproponował mi badania krwi już w nocy, na szczęście zapytałam o cenę i okazało się, ze nocą są 100 zł droższe. Poprosiłam więc o poczekanie do porannej wizyty z pobraniem krwi. W karcie wizyty z nocy mam adnotację: klient odmówił badania krwi ze względu na koszty big_grin
        • joanna05 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:08
          kermicia napisała:

          > Idąc po kolei: usg
          to ja jakaś wredna pańcia jestem, przy biegunce leczymy po prostu, bez żadnych badań. Serio tak się robi? Pies był w złym stanie, był powód?
          U nas samo leczenie jak przy zatruciu z nadkażeniem bakteryjnym pomaga, więc chyba nie szkodzę? Ba, ostatnia rzadsza kupę wyleczyłam sama smecta i kleikiem ryżowym z kurczakiem przez parę dni.
          • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:01
            Szedł na swoich łapach, był po swojemu ciekawski, ale widać, że zmarnowany, odwodniony, zmęczony. Biegunkę miał już od tygodnia (nie non stop, na ogół tylko wieczorna kupa luźniejsza), a tego jednego dnia od rana sama woda często plus cały wieczór wymioty (z 5 razy torsje po kilka rzygów). Ostatnia biegunka o 20 niestety bardzo krwawa, zrobiłam jej fotkę i wio do weta.
            Sunia ma prawdopodobnie nietolerancje pokarmowe i szkodzi jej wiele rzeczy, nawet niektóre normalne karmy czy smaczki. Od 1,5 roku miewa biegunki, ale do weta chodziłam tylko z pierwszymi, potem nauczyłam się dawać diadoga, przegłodzić dobę i mijały. Badania jej zawsze wychodziły ok.
            Myślę, że to usg z marszu było przez krew w kupie.
            Panel trzustkowy za 130 zł zrobiłam na własne życzenie, nie namawiali. Wiedziałam, ze kiedyś w końcu i tak muszę go zrobić przy nawracających biegunkach.
            Mimo wszystko, po odliczeniu panelu i 150 zł za wjazd nocą, nadal nie składa mi się całość na te niespełna 900 zł, chyba że leki do domu były bardzo drogie.
            Powinnam może poprosić o wyszczególnienie cen na fakturze? Następnym razem chyba tak zrobię.
            • mazekeene Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:17
              Ciesz sie ze nie mieszkasz w Wielkiej Brytanii. Moj pies z problemami z wchlanianiem (tez nawracajace biegunki, nietolerancje pokarmowe itp) kosztuje mnie majatek. Cennik co prawda jest i mozna psa ubezpieczyc ale nie zmienianto faktu ze ceny sa powalajace z nog. Operacja usuniecia ciala obcego z jelita kosztowala 3.5 tysiaca funtow, na szczescie pokrylo ubezpieczenie. Ale ze z biegunkami bujamy sie od szczeniaka to juz ubezpieczenie nie pokrywa. Kazda wizyta co najmniej 100 funtow. Ale coz poczac.
              • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:25
                3,5 tys funtów.... O losie. Myślisz, że często zdarza się właścicielom w UK decydować się na eutanazję psów/kotów ze względu na koszty przekraczające ich możliwości? Wiem, ze zarobki tam są inne, ale mimo wszystko ludzie biedniejsi, bezrobotni czy starzy i chorzy też miewają zwierzaki.
                Zastanawiam się, czy w Polsce nie jest to częstsze, niż myślimy. Operacja ratująca zycie za 10k albo... No własnie, albo co, jeśli się po prostu nie ma skąd wziąć kasy? Emeryci nie zakładają zbiórek w necie.
                • mazekeene Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:39
                  Wiekszosc ludzi ma tutaj ubezpieczenie, przynajmniej podstawowe a dla osob pobierajacych zasilki sa mozliwosci pokrycia kosztow przez rozne fundacje (towarzystwo opieki nad zwierzetami czy cos w tym stylu). Gorzej jesli zwierzak jak moj ma problemy od urodzenia. Niektore rasy maja tez predyspozycje do specyficznych problemow zdrowotnych i nie da sie przed tym ochronic ubezpieczeniem. Dziewczyna ode mnie z pracy dostala od narzeczonego buldoga francuskiego z ubezpieczeniem oplaconym na rok, po roku sie okazalo ze kolejny rok bedzie kosztowal 100 funtow miesiecznie, nie bylo jej stac, psa oddala do fundacji.
            • joanna05 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:34
              kermicia napisała:


              > Powinnam może poprosić o wyszczególnienie cen na fakturze? Następnym razem chyb
              > a tak zrobię.
              Koniecznie. My mieliśmy kiedyś RTG łapy, sterylkę też miała sunia - to chyba był najdroższy zabieg (narkoza, kilka godzin w lecznicy), ale nigdy więcej niż 300 zł nie płaciłam na raz. Zwykle płacę 10-30 zł za minizabiegi typu szczepionka, obcięcie pazurów, obejrzenie psa, bo coś tam itd. Ceny mikro, zdecydowanie, a lekarz fachowiec, wybitny ortopeda zwierzęcy, leczacy trudne przypadki z całego kraju. Więc można też tanio, a dobrze... Ja bym zmieniła lecznicę chyba.
              • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:38
                Tam mnie poniosło pierwszy raz tylko z powodu otwarcia po godzinie 20. Przed 20 pojechałabym gdzieś, gdzie już bywałam i mam jako takie zaufanie, choć cenowo na razie wszędzie zdzierają ze mnie po równo. Mowy nie ma o cenie 10-30 zł, każdy liczy minimum to 60 zł za wizytę, bez badań.
              • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:39
                Niemożliwe, gdzie są takie ceny za usg jamy brzusznej? U innego weta płaciłam 100 zł, a ci mi powiedzieli, że każde usg to 80 zł.
                Więcej kiedyś zapłaciłam tylko za echo serca, bo aż 200 zł, ale badanie trwało prawie godzinę, a wetka była specjalistką w kardiologii i wszystko bardzo drobiazgowo sprawdzała na jakimś wypasionym sprzęcie. Te nasze awaryjne usg jelit trwały krótko, zwłaszcza to drugie - może z 30 sekund (sprawdzanie, czy retencyjność zniknęła).
              • sylwik7 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 08:00
                Chryste chyba w Warszawie. U mnie między 60 -100 zł. I to na super sprzęcie a nie na śnieżącym monitorze co się gdzieniegdzie zdarza.
                Mam dwóch vetów, zazwyczaj płacę za leki i zabiegi plus co któryś raz 20 zł za wizytę.
                Pełny panel z krwi tzw geriatyczny kilkadziesiąt parametrów 140 zł, mocz 30 zł. Usunięcie dwóch zębów plus ratowanie niechcącego się obudzić kota 400 zł.
                Dłuuuga wizyta usg, rtg, zastrzyki kwas hialuronowy, przeciwzapalne do domu 350 zł.
                Inna wizyta rtg wypas cyfrowy. Milion zdjęć na płytce 200 zł.

                Leczenie po powstaniu rozległej martwicy, convenia 5 razy co dwa tygodnie. Obsługa rany. Choć to głównie ja ją ogarniałam😀łącznie z badaniami krwi 600 zł.
                Za recepty nie płacę.
                Często robię sama zastrzyki, dwa razy nawet kroplówkę dałam. I to nie z oszczędności tylko żeby oszczędzić stresu.
          • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:36
            Ja nic już sama w życiu nie będę leczyć ani ociągać się z wizytą u weta. Często natychmiast lepiej jechać.
            Im szybciej tym lepiej.
            Jak kocur miał struwity ( nie wiedziałam, 3 lata miał) to po zauważeniu, że coś w kuwecie inaczej i trochę nie halo, jakoś przez, nie pamiętam, pół dnia czy 1 dzień wstrzymywałam się z jechaniem na cito do weta bo głupio myślałam, że to nic nie jest. A zajęć do ogarnięcia było dużo i sama byłam z dzieckiem.
            Ledwo dojechałam do weta by ( na krótko niestety) uratować kocurka. To samo z babeszjozą, zero objawów. No i ze starą kotką nie zauważyłam, że 2-3 dni nonstop niemal śpi pod lampą w domu bo jeździłam w tym czasie z 2 młodymi chorymi kotami na leczenie kociego kataru, herpesa. Wtedy były takie miesiące, że po kolei wszyscy na wszystko chorowali i łatwo było przeoczyć. Prawie nie padła. Teraz nie tylko zawsze zauważamy najmniejszą zmianę zachowania i samopoczucia na gorsze ale zdecydowanie lecimy na cito natychmiast do weta.
    • zonazolnierza Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 19:57
      Tak masz rację. Ja ostatnio sterylizowalam moja roczna kicie. I na samym wstępie zapytałam o cenę. Zostałam poinformowana że zabieg kosztuje 250 zł. Ok. Jakiez było moje zdziwienie, kiedy po odebraniu kotki nawet nie zostałam poinformowana o koszcie. Kwotę zobaczyłam dopiero na terminalu. Ponad 400 złuncertain tak nie powinno być. Owszem sam zabieg kosztował 250 zł, ale doliczono antybiotyk, kaftanik, kropelki do uszu (?!) I koniec koncow kwota wyszła 2 razy większa. Nie było by przez blemu gdyby wszystkie składowe były ujawnione "pacjentowi"
    • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 19:59
      U naszych wetów raczej nie ma naciągania. Ceny, cóż, tanio nie jest. Jak cena przerastałaby zawartość portfela, wet ( tylko trza zapytać raczej jednego z właścicieli kliniki, wetów) no broblem rozkłada na raty albo odracza termin zapłaty. Nawet o np 3 miesiące. Zdarzyło się też niespodzianie coś tam gratis dostać albo np nie chciał przyjąć kasy za wizytę ostatnią, po której zwierzę i tak zakończyło życie.
      Średnio do 5 stów trza zapłacić. O ile to nie jest jakiś drobiazg.
      • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:49
        Źle napisałam, że średnio. Maksymalnie do 5 stów jednorazowo i to na palcach jednej ręki tak było.
        Na pewno nie naciągają.
        Ani też na karmy, leki, zabezpieczenia przeciwkleszczowe ani na nic nie naciągają. Nawet sami krępują się chyba proponować jakiekolwiek ekstrasy. Nigdy nic oprócz niezbędnych wydatków nikt mi nie wciskał chyba, że sama mocno chciałam, a i tak dostawałam rzetelne info i różne opcje plus namiar gdzie indziej ewentualnie i co kupić. Jak ktoś chce to sam zapyta bo produkty leżą w gablotach, w recepcji można kupić nawet bez wchodzenia do weta.
        A ze dwa razy to sama poprawiłam weta bo czegoś tam nie policzył, nie doliczył, za jednego nie za dwa zwierzaki policzył. Kiedyś też stwierdził, że promocja i za mniej zwierząt policzymy, któreś tam gratis.
        Oczywiście to biznes, remonty, rozbudowa przychodni itd
        Ale widać, że kasa na pewno nie jest tam priorytetowa tzn liczą słono i wychodzą na swoje ale nie naciągają i nie kombinują i liczy się zwierzak nie zarobek przede wszystkim.
    • mama_kotula Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:16
      Bywało, że dostawaliśmy bardzo szczegółowy paragon. Na paragonie pozycje typu "ręcznik papierowy - 4 x 0.04 pln". Każdy listek liczony osobno...
      Ale bywały też paragony z jedną pozycją "konsultacja - 150pln".
      Wszystko totalnie uznaniowo.
    • nuclearwinter Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:21
      Ja zazwyczaj pytam o cenę przed wizytą i później płacę tyle, ile mi powiedzieli, nie próbują naciągać. Weterynarz uchodzi za takiego z droższych, ale mają w gabinecie wszytko, i USG, i RTG, i na miejscu badania krwi, i jakieś jeszcze specjalistyczne sprzęty do badań. Plus super podejście do zwierzaków i bardzo higienicznie, czysto (a różne gabinety widziałam).

      Kiedyś leczyliśmy koty w niby tańszym gabinecie i było tak jak piszesz - ceny to była jedna wielka niewiadoma, standardem było, że płaciliśmy o wiele więcej niż na początku było ustalone.
      • danka88 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:25
        Dlatego nie mam psa bo mnie nie stać . koleżanka ma jorka i ostatnio była na szczepieniu , weterynarz zalecił usunięcie kamienia z zębów ale wcześniej trzeba zrobić badanie krwi , cała przyjemność 200 zł , do dziś sie zastanawiam po co te badanie krwi, koleżanka nie wie
          • mama_kotula Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:33
            Moja siostra zawoziła kota na kastrację. Pani wetka bardzo zachecała do zrobienia kompletu badań przed narkozą, bo trzeba do znieczulenia wiedzieć to i tamto.
            No ok, w końcu siostra się zgodziła. I potem raz - zabieg był o 9, wydruk wyników badań był z godzny 13, dwa - większość z tych wykonanych badań nie jest konieczna ani nawet przydatna przy przygotowaniu do operacji (siostra jest analityczką medyczną, wie, jakie parametry są ważne do decyzji o znieczuleniu).
            • nuclearwinter Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:38
              No to nie, u nas czekaliśmy na wyniki badań krwi i dopiero po sprawdzeniu ich, weterynarz przystąpił do zabiegu.

              Te badania mają zazwyczaj na celu sprawdzić taki ogólny stan zdrowia zwierzaka, zresztą ja i tak uważam, że raz na jakiś czas warto zbadać tą krew, nawet bez powodu, zwłaszcza kotom, które są mistrzami w ukrywaniu chorób.
              • mama_kotula Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 20:47
                No oczywiście, że warto badać - tylko że to powinien weterynarz powiedzieć, że to badanie stanu ogólnego, a nie "te badania są niezbędne do narkozy". A tak to wygląda na wykorzystanie niewiedzy człowieka i hurr durrr kitku pinionszka na badanie żałujesz, zły człowieku, co z ciebie za matka.
                • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:07
                  No właśnie, hurr durrr. Napisałam tam wyżej, nie wiem czy widziałyście. Nocą zaproponowano mi badania krwi, ale gdy zaczęłam pytać o ceny okazało się, że za pobranie i analizę nocą biorą 100 zł więcej niż w dzień. A że i tak miałam drugi raz przyjść rano, to zdecydowałam się poczekać z badaniami krwi na rano, na normalne ceny. Wet przyjął do wiadomości, a na psiej karcie z wizyty dowalił zapis: Klient nie zgadza się na badanie krwi z powodu kosztów.
                  Nie dość, ze oddałam im prawie 900 zł, to jeszcze udało im się sprawić, że poczułam się jak zły człowiek oszczędzający na zdrowiu psa. Niebywałe.
            • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:03
              Ja uważam, że w tej naszej przychodni robią niezbędne badania. Tylko.Tylko te, co naprawdę trzeba plus ewentualnie by coś tam potwierdzić, co wet już i tak mocno podejrzewa. Cóż, nie naciskam na więcej badań - ale widzę tzn czytam np na stronach ulubionej kociej fundacji, że oni to naprawdę poddaąte koty swoje licznym i bardzo specjalistycznym badaniom i często kosztownym bardzo. Podoba mi się to. Widać, że mega troszczą się o te bezdomniaki. Już przed ewentualną adopcją są długo leczone, wychuchane i zadbane bez względu na czas i koszty i wysiłek. Te koty fundacyjne korzystają regularnie z wszystkich możliwych kocich specjalistów, kardiologów, ortopedów, nefrologów itd. Podziwiam. Moje zwierzaki na razie korzystały tylko z tych hmm podstawowych wetów, którzy niby znają się na wszystkim. ?????? Mam nadziejęwink
              Chyba skierowaliby nas do specjalisty ze zwierzakiem gdyby taka potrzeba była?
              Fundacja chciała byśmy jeździli do ich wetów. Odmówiłam. Potrzebny mi wet blisko całodobowy. Czasem w nocy telefon i mam info co robić i czy od razu jechać do nich jak coś się dzieje np cholerny kot wacik możliwe połknął.
              • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:12
                Raz zrobiłam tylko na własne żądanie badania moczu i krwi bez okazji i powodu. Tzn dlatego, że kot starszy tzn 9 lat. Bo kocia fundacja podpowiedziała ( nie pytana i to nie był kot z tej fundacji wcalewink ) i okazalo się, że jednak trzeba coś podleczyć choć kotka niby zdrowiutka. ( struwity, stan zapalny lekki, już nie ma) Teraz wiem, że muszę okresowo zdrowym zwierzakom zrobić badania podstawowe typu krew i mocz.
        • sylwik7 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 08:14
          danka88 napisał(a):

          > Dlatego nie mam psa bo mnie nie stać . koleżanka ma jorka i ostatnio była na sz
          > czepieniu , weterynarz zalecił usunięcie kamienia z zębów ale wcześniej trzeba
          > zrobić badanie krwi , cała przyjemność 200 zł , do dziś sie zastanawiam po co t
          > e badanie krwi, koleżanka nie wie


          No jak po co? Przecież na żywca mu nie usunie. Trzeba narkozę, a przed narkozą badania się robi to oczywiste. Kwestia nerek, serca, wątroby. Chyba koleżanka nie chciałaby się dowiedzieć w trakcie narkozy, że nerki nie wytrzymały lub serce.
          Wet robiący zabieg nie poprzedzony w miarę aktualnymi badaniami nie licząc oczywiście zabiegów ratujących życie na cito to konował.
      • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 21:20
        280 zł bym dziś przełknęła, bo ktoś mi niedawno mówił w parku, ze usuwanie kamienia u psa (sporego psa typu ON) kosztowało 600 zł (chyba z narkozą). Od tego czasu przykładam się bardziej do czyszczenia psu zębów wink
        • igge Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:20
          Nie czyszczę zębów ani kotom ani psu. Daję psicy czasem jakieś dentalsticki ale ona anorektyk i wybrzydza, koty kradną, muszę pilnować.
          Uważam, że mój wet za bardzo uważa chyba, że dieta zwierzaka to sprawa opiekuna i nic mu do tego, póki pies/ kot zdrowy.
          Powinien tak czy inaczej edukować trochę co ten zwierzak powinien jeść.
          Dawanie kotu ze struwitami suchej weterynaryjnej karmy uważam za pomyłkę i błąd w sztuce weta.
          To od weta nie od fundacji powinnam była dowiedzieć się, że mam seniorowi robić profilaktycznie badania i tylko mokre żarcie i surowizna i to nie chuda. Oraz, że picie bardzo istotne i rozwadniać mogę karmę.
          Natomiast cebion zamiast zakwaszaczy innych był jej dobrym pomysłem.
    • berdebul Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 26.11.20, 22:36
      Moi mają cennik. Jeden ma widełki, drugi informuje przy rozmowie z recepcją.
      Wkurza mnie zabawa w dr House’a, trafiłam do nefrologa, który poczuł się namaszczony przez najlepszą psią nefrolog w Polsce i jak mantra „najważniejsza jest diagnostyka różnicowa, wypiszę numery do moich znajomych”. big_grin Poszłam do naszego stałego weta, obśmiał się jak norka, skasował nas ułamek tego i podjął leczenie. Pani z ambicjami na bycie Housem obraziła się, bo zadzwoniłam powiedzieć jaka jest diagnoza i że nie miała racji. big_grin big_grin
    • thea19 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 00:14
      to jakoś drogo płacisz. Ja mam psią staruszkę z nowotworem i jeszcze nie zdarzyło mi się dojść do takiej sumy za 2 wizyty. U zwykłego weta sama wizyta chyba 30zł kosztuje, usg chyba 40 czy 50zł, leki wg potrzeb. Badanie krwi rozszerzone 220, podstawowe nie pamiętam. Kupa chyba 40 a mocz nie pamiętam. U neurologa wizyta 150, onkolog 185, kardiolog z echo - 250zl.
      • kermicia Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 00:23
        Nie drogo płacę, tylko raz zapłaciłam awaryjnie na nocnym dyżurze. Z cząstkowych cen składających się na tę dużą sumę znam: usg 80 zł (x 2), dopłaca to dyżuru po godz. 20 - 150 zł, krew 90 zł, panel trzustkowy 130 zł. Nie znam cen kroplówki i leków (podanych w gabinecie i wydanych do domu) oraz wyciskania gruczołów. Z prostych obliczeń wychodziłoby za to ponad 300 zł.
        Taniej wyleczyć zęba kanałowo niż psa z nocnej biegunki wink)
        • thea19 Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 00:33
          za nocną wizytę płaciłam chyba 60zł ale to 4lata temu było. Jutro idę z psinką na krew i mocz ale rozszerzone, w zewnętrznym laboratorium, pies na czyszczenie uszu. Kotom probiotyk musze kupić. Zwierzaki drogie są jak zachorują. Same podkłady u mnie to 6-8zł/dzień, chemia 220zł i cała bateria leków za różne kwoty.
        • chlodne_dlonie Re: Koszmarne cenniki weterynarzy 27.11.20, 16:37
          kermicia napisała:

          > Nie drogo płacę, tylko raz zapłaciłam awaryjnie na nocnym dyżurze. Z cząstkowyc
          > h cen składających się na tę dużą sumę znam: usg 80 zł (x 2), dopłaca to dyżuru
          > po godz. 20 - 150 zł, krew 90 zł, panel trzustkowy 130 zł. Nie znam cen kropló
          > wki i leków (podanych w gabinecie i wydanych do domu) oraz wyciskania gruczołów
          > . Z prostych obliczeń wychodziłoby za to ponad 300 zł.
          > Taniej wyleczyć zęba kanałowo niż psa z nocnej biegunki wink)

          Z całym szacunkiem, co do leczenia kanałowego ludzkich zębów wink - bo to miałaś na myśli, prawda..? smile - to wczle taniej nie bywa, heh. No ale to temat na osobny wątek raczej już wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka