Dodaj do ulubionych

Potrzebuję odskoczni

27.11.20, 06:39
Oj bardzo, bardzo.
Potrzebuję odskoczni od życia domowego, od ogólnej sytuacji, po kilkunastu latach wreszcie skupienia na sobie i czymś przyjemnym dla mnie, co mi sprawi radość.
Pewne aktywności, które lubiłam, są obecnie niedostępne albo trochę ryzykowne (teatr, kino, kurs tańca/joga).
Zastanawiam się, co mogłabym robić przy ograniczonych możliwościach, także finansowych, żeby poczuć, że coś jest tylko moje, dla mnie i zależy tylko ode mnie.
Niespecjalnie przepadam za sportem (z aktywności ruchowych to, co opisałam powyżej), spotkania towarzyskie nawet w normalnych realiach to dla mnie ze 2 razy w miesiącu, na dłuższą metę częste widywanie się w stałym gronie i robienie czegoś razem, skrzykiwanie się na coś uważam za męczący przymus (i tak w sumie zawsze było). Raczej lubię wspólnotę opartą na robieniu tych samych rzeczy, np. kurs języka, jakieś zajęcia, wystarczy mi robienie razem czegoś fajnego i typowo towarzyska gadka-szmatka zamiast wchodzenia w czyjeś życie.
No, ale zajęć nie ma albo można koronę złapać...
Po iluś nielekkich latach i koncentrowaniu się na nie swoich potrzebach odkrywam, że nie mam pojęcia, co mi obecnie sprawia przyjemność, co mnie cieszy, co pozwoliłoby mi znaleźć inną perspektywę, mieć pogodę ducha i znosić różne przykrości od życia. Jedno, co przychodzi mi do głowy, to inwestowanie w zewnętrzną metamorfozę - myślę, że dużą przyjemność sprawiłoby mi uczenie się "profesjonalnego" makijażu itp. z tutoriali. Ale to wymaga znowu zainwestowania kasy i jest takim mało czynnym zajęciem, powinnam móc gdzieś zużyć swoją energię.
A wy? Co lubicie robić? W 4 ścianach własnego domu, ale i na zewnątrz?
Ja po prostu przez te wszystkie ciężkie lata totalnie zgubiłam siebie.... swoje potrzeby i marzenia...
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 06:59
      Wstań rano, prysznic z pięknie pachnącym mydłem, balsam, maseczka, potem spacer po pachnące bułki, pyszne śniadanie jak z dobrej restauracji zamiast kanapki z serem, makijaż, ubranie się, perfumy, praca, po południu celebruj posiłki, zapisz się na jakiś kurs czy języka czy inny albo nauka czegoś nowego z tutoriali, wieczorem fitness, potem netflix. Nie żyję w tym rytmie ale chciałabymwink
      • rosa-fira Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:52
        Czyli nastaw budzik na 5.30-6.00, nałóż na twarz maseczkę (później nie zdążysz), biegnij pod prysznic (w nagrodę za poranne wstanie możesz użyć ulubionego mydła), później balsam, zmyj maseczkę i możesz biec do pobliskiej piekarni. Listopadowy smog potowarzyszy Ci podczas stania w kolejce (w sklepie mogą przebywać 3 osoby). Po powrocie zrób śniadanie (jak z dobrej restauracji - dla jednej osoby może się nie opłacać, bo co zrobić z tym, co zostanie?). Po śniadaniu raczej szybki makijaż, strój przygotowany dzień wcześniej, psik wody toaletowej i biegiem do pracy. Zakładając, że w pracy jesteś do 17tej, w dużym mieście powrót do domu to 30-60 minut. Wieczorem kolacja - można celebrować to, co zostało ze śniadania lub ugotować (raczej na szybko, bo dwudaniowa obiadololacja z deserem wieczorem może zaszkodzić a poza tym jej przygotowanie trwa). To którą mamy godzinę? 20tą? Jeszcze kurs? Fitness? Netflix? Zmęczyłam się.
        • georgia.guidestones Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:10
          Bez ironii:
          -Salatke jako czesc sniadania mozna zrobic dzien wczesniej, w lodowce od wieczora skladniki sie fajnie "przegryzą"
          -Imho pobudka-6:30-6:45, wystarczy (przy pelnosprawnej nastolatce ktora zaczyna szkole o 8:00),
          -są maseczki do czestego stosowania, ktore trzyma sie ok 5min.,
          -forumka Lily ma wolny zawod i wlasną dg. pracuje zdalnie (dojazdy w obie str odpadają) w godzinach, kiedy idzie jej to najbardziej wydajnie.
          - Jesli ktos nie malowal sie do tej pory na zadna okazje, nie uzywa kolorowki, wystarczy po zrobieniu maseczki i porannej pielegnacji sie uczesac i ubrac jak do pracy.
        • nimaletko Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 14:48
          Ale przecież to była rada dla osoby pracującej z domu i w takim kontekście trzeba ją oceniać.
          Gdy sie pracuje z domu, łatwo stać się z lekka "rozlazłym". Jeśli komuś to nie przeszkadza, nie ma problemu. Ale jeśli przeszkadza, wtedy takie wzięcie się w ryzy i ogólne ogarnięcie bardzo pomagają na samopoczucie i samoocenę.
    • grey_delphinum Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:06
      Chyba masz za dużo wolnego czasu i stąd te rozkminy wink

      Mnie obecnie dużą radość sprawiają cotygodniowe spacery z mężem. Zwiedzamy okolicę. Zawsze wtedy doładowuję akumulatory.
      Nigdy nie było na to czasu, bo w sobotę -wiadomo - zakupy, sprzątanie, drobne remonty, a w niedzielę ja pracuję. Zmieniłam trochę tryb życia i dało mi to duży komfort.
      • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:13
        Nie mam za dużo wolnego czasu, pracuję mniej więcej tyle samo, co osoba na etacie, po prostu od lat w paru nawet procentach nie zajmowałam się swoimi potrzebami, zachciankami, zainteresowaniami... i ostatnio stało się to bardzo dotkliwe.
        W domu mam atmosferę nieprzyjemną, z mojego własnego dziecka, nad którym zawsze skakałam wylazła prawdziwa, złośliwa, leniwa i egoistyczna osobowość, niestety czasu nie cofnę, ale mogę mieć swój świat i dystans do tych g...nianych zachowań, zamiast to przeżywać.
        • kosmos_pierzasty Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:26
          Może zwyczajnie jest nastolatką? Bo przykro się czyta... Ale dystans i zajęcie sobą - koniecznie, matka skupioną tylko na dziecku to jest dramat, też dla dziecka.

          A co ja lubię? Czytać, spacerować, jeździć rowerem, pielęgnować kwiaty. W domu mam teraz dżunglę, choć przez lata uważałam, że nie mam ręki. Grunt to odporne gatunki 😉 Lubię jeszcze czasem coś wyprodukować plastycznie, albo ugotować coś nietypowego. Zdjęcia lubię robić i wycieczki, nawet całkiem bliskie. Zasadniczo mam podejście, że trzeba być dla siebie dobrą i rozpieszczać się, kiedy to możliwe. Języków też się lubię uczyć, ale nie sama. Zrobiłam podejście do arabskiego, ale nie wyszło. Czyli tu jest problem o jakim piszesz, zajęcia w pandemii to średnio, no chyba że przez net, ale to jednak nie to samo.
          • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:31
            Nie, nie jest zwyczajną nastolatką - czym innym jest foch i niezbyt kulturalna nawet dyskusja, jeśli pojawia się jakaś sporna kwestia, rozumiem, że ma własne zdanie, nawet jeśli kompletnie mija się ze zdrowym rozumem. Ale ona po prostu złośliwie i celowo zaczepia i dogaduje sama z siebie, żeby zrobić przykrość, nie tylko mnie, także swojej babci, w odpowiedzi na najbardziej niewinne i nieinwazyjne pytanie.
            Nie jestem skupiona na dziecku, okoliczności życiowe zmusiły mnie, żebym za wszystko odpowiadała, wszystko ogarniała, sama jedna, to robiłam to tak, jak umiałam, a teraz dostaję piękną zapłatę.
            Gdyby moja córka choć raz wystartowała w klasie z takimi złośliwymi tekstami bez powodu jak w domu ( i to bez powodu jest najistotniejsze), to uwierz, że byłaby kompletnie zbanowana towarzysko.
            Wczoraj przeżyłam taką sytuację, że miałam ochotę skoczyć z balkonu, tylko ku... za nisko.
            To nie jest dziecko, to jest po prostu łajdak.
            Jeśli nie zacznę w pilnym trybie zajmować się zupełnie czym innym i ignorować jej wulgarnego chamstwa, to chyba po prostu zwariuję.
              • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:46
                Ależ banuję. Wyobraź sobie, że ma to kompletnie w du... Wcale się nie przejmuje tym, że sprawiła mi przykrość. Wcale nie rusza jej to, że atmosfera spadła, że mówię, że się gniewam. Telefon mam jej zabrać? To nie będzie miała internetu na zajęcia.
                Najgorsze jest to, że za jakąś godzinę odzywa się ze słodkim uśmieszkiem, jakby nic się nie stało - bo akurat ode mnie czegoś chce.
                Rzygam tym po prostu.
                Rozumiem najgorętsze argumenty, nieprzyjemne zachowania, kłótnie, nastoletnie histerie czy walenie drzwiami o COŚ. Celowych złośliwości BEZ POWODU, żeby okazać lekceważenie i dokuczyć nie jestem w stanie pojąć.
                • gryzelda71 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:54
                  Więc jak po godzinie odzywa się ze słodki uśmieszkiem olej ją. Nie dogadzaj jej tak wymyślając np posiłki pod nią.
                  Czego byś nie wymyśliła dla siebie zawsze będzie mniej wazne niz foch córki. Najpierw naucz się olewać te jej zachowania.
                  • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:05
                    Ależ ja olewam, to wtedy jest histeria, że olewam i że robię to "specjalnie". I tak potrafi ciągle o coś brzęczeć, jak to ona została źle potraktowana. I tak denerwuję się, bo ja nie jestem taką krętaczką i prymitywne próby manipulowania innymi ludźmi nigdy mnie nie bawiły, po prostu nie rozumiem takiej osobowości.
                    Ona po prostu nie widzi żadnej korelacji między swoim zachowaniem i podejściem, a reakcjami innych ludzi. Z koleżankami też tak było przez parę lat. Była zawsze na obrzeżach, w końcu znalazła grupę, która jej się spodobała i schowała swoje fochy w kieszeń.
                    Nie wiem, jak olać kogoś, kto się czepia i komu już 50 razy powiedziałaś, że robisz coś w związku z tym, że źle się zachował. I kto wtedy zaczyna cię po całości oskarżać łącznie z tym, że nie pozwoliłaś na coś 3 lata temu.
                    • kosmos_pierzasty Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:11
                      Oskarżanie to jednak jest typowo nastolatkowe... A nie pisałaś przypadkiem, że edukacja zdalna córce nie służy? To może potęgować problemy. Piszesz o niej, jakby była dorosła, jakbyś oczekiwała dojrzałości, a to chyba jeszcze nie ten etap.
                      • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:17
                        Ja nie oczekuję dojrzałości, oczekuję nie wylewania na mnie wiadra pomyj. Mnie też różne rzeczy w życiu nie służyły, miałam paskudną podstawówkę i gromadę przemocowych gnojów z patologii, nie rekompensowałam sobie tego bynajmniej wylewając swoje chamstwo i wkrw na rodzinie.
                        Boli mnie, że uważa się za bezkarną, bo ja mam zasrany obowiązek to wszystko znosić, bo trudno w końcu porzucić niepełnoletnie dziecko, nieprawdaż?
                        • piataziuta Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 09:46
                          lily_evans11 napisała:

                          > Ja nie oczekuję dojrzałości, oczekuję nie wylewania na mnie wiadra pomyj. Mnie
                          > też różne rzeczy w życiu nie służyły, miałam paskudną podstawówkę i gromadę prz
                          > emocowych gnojów z patologii, nie rekompensowałam sobie tego bynajmniej wylewaj
                          > ąc swoje chamstwo i wkrw na rodzinie.
                          > Boli mnie, że uważa się za bezkarną, bo ja mam zasrany obowiązek to wszystko zn
                          > osić, bo trudno w końcu porzucić niepełnoletnie dziecko, nieprawdaż?
                          >

                          Podsumowując:
                          nienawidzisz swojego dziecka, bo sobie z nim nie radzisz.
                          Ono to czuje więc przekracza wszelkie granice. Nie dziwi mnie to, co jej zależy skoro i tak jej nienawidzisz.
                        • magdallenac Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 13:52
                          lily_evans11 napisała:

                          > Ja nie oczekuję dojrzałości, oczekuję nie wylewania na mnie wiadra pomyj. Mnie
                          > też różne rzeczy w życiu nie służyły, miałam paskudną podstawówkę i gromadę prz
                          > emocowych gnojów z patologii, nie rekompensowałam sobie tego bynajmniej wylewaj
                          > ąc swoje chamstwo i wkrw na rodzinie.
                          > Boli mnie, że uważa się za bezkarną, bo ja mam zasrany obowiązek to wszystko zn
                          > osić, bo trudno w końcu porzucić niepełnoletnie dziecko, nieprawdaż?
                          >
                          Lill, mamy córki w tym samym wieku- to są wciąż dzieci, które kompletnie nie potrafią sobie radzić ze swoimi uczuciami i emocjami, moja wszystko bierze do siebie- wczoraj powiedziałam do niej: kotku pół dnia czekam, żebyś rozładowała zmywarkę proszę iść i to zrobić teraz. Ona usłyszała- nigdy nie rozładowujesz zmywarki, ciągle muszę cię o coś prosić- konflikt gotowy. Wychowanie i budowanie relacji z wczesną nastolatką, to chyba najtrudniejsze zadanie mojego życia. Ja aby się wspomóc kupiłam stos książek na ten temat- jedne bzdurne, ale jest też kilka takich z których rad skorzystałam. Zawsze też każdemu rodzicowi będę polecać Balladę o Januszku- książkę.
                    • anika772 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:40
                      "Ona po prostu nie widzi żadnej korelacji między swoim zachowaniem i podejściem, a reakcjami innych ludzi. Z koleżankami też tak było przez parę lat."

                      Chwila, według Ciebie to koleżanki były zawsze złe, nie na tym poziomie, jakiego oczekiwałaś.
                • kosmos_pierzasty Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:59
                  Lily, może przydałaby się rozmowa z psychologiem? W szkole nie macie do dyspozycji jakiegoś?
                  I wiesz, z tym skupieniem na dziecku, to nie tyle chodzi o fizycznie poświęcany czas, co o nastawienie mentalne. Nie mówię, że u Was tak jest, ale jak mama wszystko robi dla dziecka i z myślą o dziecku, to dziecko może to wyczuwać i mieć dość.
                  • anika772 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:42
                    "ale jak mama wszystko robi dla dziecka i z myślą o dziecku, to dziecko może to wyczuwać i mieć dość. "

                    W dodatku mama żałuje, że urodziła dziecko, bo zrujnowało jej życie i zdrowie. Córka oczywiście to wyczuła, bo tego się nie da nie wyczuć.

                    Tak, rozmowa z psychologiem by się przydała, to na pewno.
                    • magdallenac Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 13:44
                      anika772 napisała:

                      >
                      >
                      > Tak, rozmowa z psychologiem by się przydała, to na pewno.

                      Zgadzam się, od tego zaczęłabym proces metamorfozy życiowej- naprawienia relacji z córką, póki nie jest na to za późno. Ja i Lily mamy córki w mniej więcej tym samym wieku (chyba najtrudniejszym dla dziewczynek), kiedy czytam o relacjach Lily z córką mam wrażenie, że oczekuje ona od niej dorosłych dojrzałych zachowań, a niestety dziewczynki 13-15 lat czasami rano są wrednymi nastolatkami, a wieczorem małymi dziećmi, które po prostu chcą się przytulić do mamy i opowiedzieć jaki świat jest zły. Ja zauważyłam, że bardzo pomagają mojemu dziecku jasno wytyczone granice, harmonogram dnia, a ode mnie jako mamy oczekuje nie wchodzenia w rolę przyjaciółki, a bycia dorosłym w tej relacji.
                      • mus_tang1 Re: Potrzebuję odskoczni 30.11.20, 10:55
                        Bardzo dobrze napisane, Magdallenac. Otóż to, dorosły ma pozostać dorosłym w relacji z nastolatkiem. Dla ciebie Lilly, mam dwie rady. Obowiązki dla córki i egzekwować z żelazną konsekwencją, i pamiętać o tym, że kiedyś wyrośnie i będzie znów cudowną córką. To mija, naprawdę.
                        Nie wolno zgubić dobrych relacji z nastolatką. Jako, że przerabiam po raz trzeci, to wiele sytuacji mnie śmieszy, choć twarz musi być poważna. Mało tego starsi że śmiechem komentują zachowania nsjmlodszej latorośli, wspominając swój tok myślenia nastoletniego. W mig rozczajają różne kwestie i nawet porady uzyskuję big_grin
                        Nie trzymaj w sercu takich uraz do własnego dziecka Pamiętaj, że ona uczy się od ciebie. I twoje reakcje będą zapamiętane i kalkowane w przyszłości.
                • anika772 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:35
                  "Wcale się nie przejmuje tym, że sprawiła mi przykrość. Wcale nie rusza jej to, że atmosfera spadła, że mówię, że się gniewam. Telefon mam jej zabrać? To nie będzie miała internetu na zajęcia.
                  Najgorsze jest to, że za jakąś godzinę odzywa się ze słodkim uśmieszkiem, jakby nic się nie stało - bo akurat ode mnie czegoś chce."

                  To jest książkowe przecież. Czytałaś "Ocalić Ofelię"?
                  • triss_merigold6 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:51
                    Też mi się wydaje, że to książkowe. Odpowiednik dwulatka, któremu pokroiłas jabłko w ćwiartki, a on chciał w paski albo odwrotnie.
                    A gniewanie się IMO lepiej oszczędzać na sytuacje większego kalibru.
            • kochamruskieileniwe Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:59
              A mnie się wydaje, że to jednak typowa nastolatka przeżywająca okres buntu młodzieńczego. I ten właśnie bunt tak się objawia. Nie strój, nie określona muzyka, czy środowisko w które weszła (kiedyś punk, czy inne nie wiem co teraz na czasie, bo emo to chyba już wyszło z użycia?). Bunt objawiający się właśnie zaczepkami, generalnie - słowem.
              Ona doskonale wie, że za takie coś w szkole/wśród koleżanek byłaby szybko zbanowana. Więc robi to wśród najbliższych.
              I nie jest to coś niezwykłego. Tak było, jest i będzie, niestety....Pisże to dlatego, że często widzę tendencje u Ciebie do przypisywanie "zwykłym" rzeczom (złe określenie, ale takie sytuacje zdarzają się nie tylko Tobie, uwierz!), tego , że dotykają tylko Ciebie. (bez obrazy !)
              Kwestia tego, jak Ty reagujesz. Bo być może reakcje napędzają ją.

              Myślę, że Twoja córka nie jest wyjątkiem. Bunt przechodzi w różnych formach. Czasami jest odwleczony w czasie, co nie zawsze jest dobre, bo choć przebiega w inej formie - może przynieść o wiele większe, długofalowe skutki.

              Co do formy zajęcia się sobą - no niestety, wszelkie formy ruchu/sportu w tym wypadku są niezwykle pożądane. Najlepiej pomagają "wypuszczenie" z siebie niedobrych emocji. Ty jednak nie lubisz. Może jednak coś byś znalazła, w formie niezbyt intensywnej? Np spacer z celem. Na myśl przychodzi mi Kocianna i jej blog warszawski. Dziewczyna odkrywała historię miasta robiąc rowerowe wycieczki. Rowerowe można zastąpić pieszymi. Historię - architekturą. Itp itd. Cos w tym stylu może?
              • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:08
                Historia miasta na pewno nie, raczej przyroda. Mam kijki, pomyślę.
                Co do "zwykłego" buntu, uwierz, że dostaję tyle zaczepek i pretensji z du... wziętych, że odechciewa mi się kompletnie być rodzicem. Nie zasłużyłam sobie na taką wredną, złą atmosferę bez uzasadnienia. Z grzecznej, poukładanej i uczącej się dziewczynki wyrasta dziewczyna z odzywkami jak z patologii. W imię czego ja mam być odbiorcą tego wszystkiego?
                • kosmos_pierzasty Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:15
                  Może ktoś z zewnątrz powinien ją trochę spionizować, wyjaśnić, spokojnie, co Ci robi jej zachowanie i język? Babcia? Fachowiec? Bo wg mnie to co odpisujesz mieści się w buncie okresu dojrzewania, tyle że trzeba ją może trochę uświadomić, co robi, postawić granice.
                  • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:21
                    Moją matkę też ma gdzieś.
                    Idole to rodzice koleżanek, bo nie trzeba jeść śniadania, do szkoły wstać na kilkanaście minut przed i oczywiście się spóźnić (przykłady jeszcze z nauki stacjonarnej, mamuśki podwożą dzieci autami i jeszcze nie mogą się wyrobić), łazić całe popołudnie gdzie się chce, a rodzice się tym nie interesują... I co najważniejsze, są gadżety na pstryknięcie palcem, co się zamarzy. Jeździła do koleżanki, gdzie cały dzień ganiały głodne, a matka po skończeniu paplania z psiapsiółkami robiła jakiś obiad na.... godzinę 20. A sorry, słodycze leżały. I to jest takie fajne i cool, bo ganiały gromadą, gdzie im się podobało i nikt się nie interesował.
                    Mnie ani na milion zbędnych rzeczy nie stać, ani nie uważam takiego wdupiemającego wszystko trybu życia za właściwy.
                    • kosmos_pierzasty Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:30
                      Wdupiemanie nie jest metodą, ale przesadna sztywność też nie. Sama wiesz, jak jest u Was.
                      Dużo w tych opisach Ciebie, mało córki.
                      Nie myślałaś o tym, żeby się trochę że światem i przeszłością poukładać? Co było, to było i się nie odstanie.
                      Dodatkowo imo takie krytykanckie (wybacz) podejście do cudzego trybu życia może wynikać z jakichś nieprzepracowanych spraw. I, co gorsza, to jakby rzutowało na Waszą teraźniejszość. Postrzegasz dziecko w odniesieniu do tych innych, niefajnych według Ciebie rodzin, po co?
                            • triss_merigold6 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 09:47
                              Wiesz, ja też miałam do swoich rodziców dzikie pretensje, w zasadzie nie wiem o co. Bo nie prowadzili domu otwartego (naczytałam się o artystach), że są nudni, zwyczajni, niespontaniczni etc. Nie chciałam być jak moja grzeczna, poukładana matka, która nigdy nawet nie pobalowała porządnie, bo nie miała takich potrzeb albo okazji.
                              • nuclearwinter Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:01
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Wiesz, ja też miałam do swoich rodziców dzikie pretensje, w zasadzie nie wiem o
                                > co. Bo nie prowadzili domu otwartego (naczytałam się o artystach), że są nudni
                                > , zwyczajni, niespontaniczni etc. Nie chciałam być jak moja grzeczna, poukładan
                                > a matka, która nigdy nawet nie pobalowała porządnie, bo nie miała takich potrze
                                > b albo okazji.


                                Omg jakbym o sobie czytała. Też uważałam moich rodziców za sztywnych nudziarzy i marzyło mi się, że będą robić szalone imprezy do białego rana, z narkotykami i alkoholem 😄 I jeszcze prowadzić dom otwarty, non stop pełen pomieszkujących w nim nawalonych i naćpanych, barwnych gości (teraz na samą myśl o czymś takim cierpnie mi skóra i robi mi się słabo).

                                Chyba dość normalne u nastolatków, taka kontra do rodziców, jacy by nie byli, są z definicji okropni i źli.
                                • triss_merigold6 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:05
                                  Ojesu, tak, marzyłam o szalonych tłumach, rozbijaniu szkła w toastach, barwnych spontanicznych ludziach. Słabo mi na samą myśl teraz. Przy czym, ja swoje przebalowałam na studiach i później do syta, ale bez dzieci u boku.wink
                      • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 09:35
                        To nie tak. Młoda ma też koleżanki z innych środowisk, bardziej skromnych i normalnych, nie lansujących się i tam też oczywiście wszystko jest lepsze niż w domu wink.
                        Co do "śmierdzenia" - mam bardzo przykre wspomnienia ze szkoły zbiorczej z pełnym przekrojem środowiskowym, tak pod względem edukacji, jak i relacji wewnątrz klasy. I wiem, że moje dziecko dostało całe lata solidnych, wymagających szkół oraz bezpieczeństwo od najbardziej ekstremalnych wybryków, przemocy fizycznej, kradzieży, niszczenia rzeczy itp. Nie moja wina, że polska szkoła nadal jest bezradna wobec takich zachowań i że jedna zaburzona jednostka potrafi wykończyć nerwowo całą klasę.
                        • conena Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:18
                          lily_evans11 napisała:

                          > To nie tak. Młoda ma też koleżanki z innych środowisk, bardziej skromnych i nor
                          > malnych, nie lansujących się i tam też oczywiście wszystko jest lepsze niż w do
                          > mu wink.

                          wiesz co, naprawdę szukasz dziury w całym.
                          wszystkim dzieciom na całym świecie od zawsze u przyjaciółki bardziej smakują kotlety mielone, których w domu nie ruszą, rodzice są fajniejsi, rodzeństwo to już w ogóle najlepsze na świecie a własne do doopy, i długo można by tak wymieniać.
                          albo brak ci pewności siebie żeby takie dziecięce bleblanie przyjąć ze spokojem i odbierasz wszystko jak krytykę, moja matka miała taki syndrom. każdą pozytywną uwagę o kimś innym odbierała jako atak i krytykę. ja moim dzieciom mówię zawsze coś w stylu: o, to cieszę się, że się najadłaś kotletów mielonych, a załatwiłaś przepis? no jak nie załatwiłaś? to musisz znowu się wkręcić na te kotlety do Zdzisi.
                          i mam to w dupie, że nie zje moich kotletów, są sprawy ważniejsze.
                          • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:23
                            Nie, to jest celowa i świadoma krytyka, która zaczyna się od słów: bo inni to nie muszą, bo ty zawsze, bo ty nigdy, a tam to jest tak...
                            Z tym, że za bardzo się tym przejmuję i brak mi pewności siebie, masz oczywiście rację. Powinnam to zlać i robić swoje, i z kamienną twarzą dać to śniadanie o 7.45 jakby nigdy nic, myśląc sobie o fajniejszych rzeczach.
                            • triss_merigold6 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:30
                              A, klasyka. Jakbym siebie słyszała, z potokami urojonych pretensji do matki, nie pamiętam jak reagowała, chyba jakoś bardziej zlewająco, w każdym razie nie pokazywała, że ją osobiście dotykalo (mimo, że dotykalo na pewno).
                            • iwoniaw Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:53
                              lily_evans11 napisała:

                              > Nie, to jest celowa i świadoma krytyka, która zaczyna się od słów: bo inni to n
                              > ie muszą, bo ty zawsze, bo ty nigdy, a tam to jest tak...

                              Klasyka klasyk. Toż to oczywista oczywistość, że "innym wolno", "inni mają" oraz "inni nie muszą" 😂


                              > Z tym, że za bardzo się tym przejmuję i brak mi pewności siebie, masz oczywiści
                              > e rację. Powinnam to zlać i robić swoje, i z kamienną twarzą dać to śniadanie o
                              > 7.45 jakby nigdy nic, myśląc sobie o fajniejszych rzeczach.
                              >

                              Ależ dokładnie tak właśnie. I nie komentować za bardzo, bo zaprawdę szkoda strzępić język. Nie jest wszak głucha, już raz usłyszała, jak zasiane, to kiedyś tam coś wykiełkuje.
                            • pade Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 12:24
                              lily_evans11 napisała:

                              > Nie, to jest celowa i świadoma krytyka, która zaczyna się od słów: bo inni to n
                              > ie muszą, bo ty zawsze, bo ty nigdy, a tam to jest tak...
                              > Z tym, że za bardzo się tym przejmuję i brak mi pewności siebie, masz oczywiści
                              > e rację. Powinnam to zlać i robić swoje, i z kamienną twarzą dać to śniadanie o
                              > 7.45 jakby nigdy nic, myśląc sobie o fajniejszych rzeczach.
                              >

                              Tak, za bardzo bierzesz to do siebie.
                              Wiem, że łatwo się mówi olej. Ja kiedyś po ustawicznej tyradzie "a babcia to, a babcia tamto, a Ty nie" odpowiedziałam krótko "to się do niej przeprowadź". Niełatwo słucha się ustawicznych docinków, non stop znosi fochy, pretensje i krzyki. Nie dziwię się, że masz dość. Musisz się do tego zdystansować. Nie ma wyjścia, inaczej będziecie się non stop żarły.
                              Jak czujesz, że Cię nosi po prostu wyjdź. Pomaszeruj szybkim tempem aż poczujesz, że napięcie zelżało.
                            • ginger.ale Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 13:23
                              lily_evans11 napisała:

                              Powinnam to zlać i robić swoje, i z kamienną twarzą dać to śniadanie o
                              > 7.45 jakby nigdy nic, myśląc sobie o fajniejszych rzeczach.
                              >

                              Lily, nie musisz podawać śniadania o 7.45. Ile ona ma lat? Niech sobie zrobi na przerwie i ma zajebiście, jak u koleżanek, którym matka nie stoi nad głową z posiłkiem.
                            • magdallenac Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 14:13
                              lily_evans11 napisała:

                              > Nie, to jest celowa i świadoma krytyka,

                              Nie, nie jest, obcujesz z DZIECKIEM a nie dorosłą wyrachowaną, knującą przeciwko Tobie osobą. Jeśli jednak tak jest i rzeczywiście Twoja 14 latka potrafi szczegółowo i z zimną krwią zaplanować taki atak na Ciebie, jest wyrachowaną manipulantką, nie okazuje uczuć, olewa wszelkiego rodzaju konsekwencje i potrafi z wyrachowania przymilić się do Ciebie, kiedy czegoś potrzebuje (to kompilacja Twoich opisów) to brzmi to jak socjopatia. Szczerze mówiąc nie chce mi się w to wierzyć, że masz pod dachem 14letnią socjopatkę. Nie chcę Cię urazić, ale gdybym była na Twoim miejscu to od siebie zaczęłabym naprawianie tej relacji- to powinien być projekt nr 1 dla Ciebie- wyleczyć relacje z dzieckiem.
                            • little_fish Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 17:26
                              Pisałam to już kiedyś. Na teksty mojego nastolatka o tym, jakich to inni mają świetnych rodziców zapytałam, czy mam mu opowiadać jakie świetne dzieci mają moi znajomi. U nas podziałało. Na jakiś czas oczywiście.
                              • black.emma Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 18:54
                                little_fish napisała:

                                > Pisałam to już kiedyś. Na teksty mojego nastolatka o tym, jakich to inni mają ś
                                > wietnych rodziców zapytałam, czy mam mu opowiadać jakie świetne dzieci mają moi
                                > znajomi. U nas podziałało. Na jakiś czas oczywiście.
                                Dobre! Mocne ale sprawiedliwe smile
                    • obrus_w_paski Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:20
                      Nigdy nie zrozumiem o co chodzi z tym spinaniem się dot.jedzenia. Śniadania zaczęłam jeść w wieku 20 paru lat. Nigdy nie jadłam śniadań. Mama przestała mi je proponować kiedy po jakimś śniadaniu zwymiotowałam. Moj żołądek otwierał się gdzieś ok 13. Może wyluzuj, chociaż domyślam się ze tego nie zrobisz. O ile córka zazwyczaj je dobrze, nie jest otyła to co się stanie jak zje trochę nadprogramowych słodyczy. Na 16 urodziny dostałam 16 prince polo od koleżanki, zjadłam je wszystkie tego samego dnia..
                        • magdallenac Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 14:19
                          lily_evans11 napisała:

                          > Tu jest odwrotny problem. Mogłaby przez większość dnia nie jeść. Na niedowagę.
                          > Uwielbiam te forumowe wnioski z du,,, wzięte.
                          >
                          Lily, moja też nienawidzi jeść rano, też ma niedowagę, nie zmuszaj jej. Moja wstaje o 8, zbiera się, zaczyna szkołę o 8.15 i schodzi na śniadanie koło 11.
                      • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:10
                        I jeszcze jedno, młoda zawsze chciała jeść te śniadania, nie miała z tym problemu, odruchów wymiotnych, zmieniło się jej dopiero, kiedy okazało się, że koleżanki nic nie jedzą i zwlekają się z łóżka do auta na 15 minut przed lekcją.
                        Plus niestety relacja z klasową anorektyczką, ale to nie temat na tutaj.
                    • grrruuuu Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:50
                      Szokujące, że też przez te kilka godzin nie padły jak muchy z głodu big_grin matka normalna, zajmuje się też swoim życiem a nie obskakiwaniem panienek, które jak zgłodniały to mogły się same obsłużyć, rączki mają
                    • quilte Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 12:08
                      Od dawna czytam twoje wątki o córce lily. Ja to widzę tak: wzorowo zaspokajasz jej potrzeby fizyczne (dieta, zdrowie) i "zewnętrzne", nie zaspokajasz jej potrzeb emocjonalnych i "wewnętrznych". Możliwe, że po zaspokojeniu tych fizycznych już nie masz siły na potrzeby emocjonalne, jeśli tak jest, zmieniłabym podejście na odwrotne. Akceptacja jest ważniejsza niż zbilansowane śniadanie na czas. Sytuacja z córką nie zmienia się u ciebie od lat, nigdy nie byłaś nią specjalnie zachwycona. Ale co zrobić, ona jest, czasu nie cofniesz. Ja bym spróbowała wyluzować, polubić ją, a na nastolatkowe przeciąganie liny (bo to, co ona odstawia to moim zdaniem JEST typowe nastolatkowe przeciąganie liny, ona nie jest żadnym diabłem, ani - jak napisałaś - "łajdakiem") prezentować mieszankę stoicyzmu/olewania/humoru. Puść te sznurki, lily. To znaczy trzymaj sznurki zawodowe, bo kasa jest ważna, ale domowe i rodzinne poluzuj.
                • kochamruskieileniwe Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:23
                  przyroda - to może zielnik?
                  tak, wiem - nie ten czas za bardzo.

                  Syn, po pierwszej klasie zaczął robić zielnik. Wiesz, jak w to można wsiąknąć? Bo ja w to wsiąkłam chyba bardziej big_grin. Oczywiście, syn zbiera, próbuje oznaczać, ale teraz to ja mu mówię - o - tej rośliny chyba nie masz....W mieście jest mnóstwo roślin wink. No i rózne sprawy z tym związane - rośliny lecznicze, użytkowe itp itd...

                  Syn ma zielnik, ja mam osobny segragator z informacjami o każdej zebranej roślinie. Może mu to kiedyś dam suspicious
                  smile
                  • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 09:38
                    Tak, bardzo lubię rośliny, zioła, zbierać na razie pewnie nie będę, ale robić zdjęcia i szukać, co to i do czego może się przypadać. Tak samo krzewy, kwiaty, mieszkam w bardzo ładnej dzielnicy, gdzie jest pełno starych, ładnych domów z naturalnymi ogrodami. To wszystko jest cudne, takie w stylu parku angielskiego, a nie te trawniczki, oczka wodne i przystrzygane iglaki.
                    Dzięki za ten pomysł.
                • piataziuta Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 09:54
                  lily_evans11 napisała:

                  > Historia miasta na pewno nie, raczej przyroda. Mam kijki, pomyślę.
                  > Co do "zwykłego" buntu, uwierz, że dostaję tyle zaczepek i pretensji z du... wz
                  > iętych, że odechciewa mi się kompletnie być rodzicem. Nie zasłużyłam sobie na t
                  > aką wredną, złą atmosferę bez uzasadnienia. Z grzecznej, poukładanej i uczącej
                  > się dziewczynki wyrasta dziewczyna z odzywkami jak z patologii. W imię czego ja
                  > mam być odbiorcą tego wszystkiego?
                  >

                  W imię tego że jesteś matką, a ona córką i to ty jesteś od wychowywania. Nikt ci matka być nie kazał.
                  Tymczasem nie dość, że nie radzisz sobie jako matka, to emocje związane ze swoją nieudolnością wyżywasz na córce.

                  Samo czytanie tego co piszesz jest tak irytujące, że wierz mi, na jej miejscu dałabym ci popalić 10x bardziej.
                  • kobietazpolnocy Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:00
                    piataziuta napisała:
                    > >
                    >
                    > W imię tego że jesteś matką, a ona córką i to ty jesteś od wychowywania. Nikt c
                    > i matka być nie kazał.
                    > Tymczasem nie dość, że nie radzisz sobie jako matka, to emocje związane ze swoj
                    > ą nieudolnością wyżywasz na córce.
                    >
                    > Samo czytanie tego co piszesz jest tak irytujące, że wierz mi, na jej miejscu d
                    > ałabym ci popalić 10x bardziej.

                    To co piszesz jest okrutne i szkodliwe.

                    Nawet najbardziej dojrzały i dorosły człowiek też musi mieć możliwość naładować akumulatory, by móc, no właśnie, być dojrzałym. Takie stanie z batem nad osobą, która i tak ma ciężko (samotne rodzicielstwo, pandemia, nauka zdalna, pyskata nastolatka w domu) jest po prostu sadyzmem.
                    • piataziuta Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:34
                      "To co piszesz jest okrutne i szkodliwe.

                      Nawet najbardziej dojrzały i dorosły człowiek też musi mieć możliwość naładować akumulatory, by móc, no właśnie, być dojrzałym. Takie stanie z batem nad osobą, która i tak ma ciężko (samotne rodzicielstwo, pandemia, nauka zdalna, pyskata nastolatka w domu) jest po prostu sadyzmem."


                      Każdy dorosły miewa problemy i miewa dosyć - zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Każdy dorosły sam zarządza swoim życiem (w przeciwieństwie do swoich dzieci) i może zdecydować o naładowaniu akumulatorów.
                      Nie każdy dorosły natomiast wyrzyguje nienawiść do swojego dziecka, pod pretekstem wątku o nauce makijażu.
                      To co lily pisze o swojej córce jest po prostu straszne i nieadekwatne do opisywanych z nienawiścią zachowań córki.
                      Pomyśl dla równowagi z czym mierzy się córka: z pandemią, nauką zdalną, brakiem ojca, nienawidzącą jej matką.

                      Jeśli wchodzenie w buty córki jest sadyzmem z mojej strony, to niech będzie.
                            • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:44
                              Akurat ta forumka zawsze pisze bardzo specyficznie, więc jakoś tak... zwisa mi to, co wypisuje, prawdę mówiąc wink.
                              Było kilka innych mało sympatycznych komentarzy, ale co do meritum, z tych akurat mogę wyciągnąć coś dla siebie.
                            • piataziuta Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:45
                              Sory, ale ja dorastałam z obojgiem rodziców i gdy moja matka przeginała, bronił mnie ojciec, a gdy ojcu matka. Nawet w najbardziej hardkorowych momentach mojego dorastania - a było ich parę - NIGDY nie odczułam, że któryś rodzic może mnie nienawidzić jak autorka wątku swojej córki.
                              Jest to dla mnie niewyobrażalne i straszne. Szkoda mi tego dziecka.
                              • starzystka_gazety Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 15:07
                                Lily jest z córką przez większość dni w roku, często 24h, bo nikt, ani drugi rodzic, ani własna matka, ani nikt inny, jej nie odciąży i nie da jej odetchnąć. Więc nie wizualizujesz sobie, piataziuta, jaki jest to rodzaj obciążenia.

                                Tak, polubienie własnego dziecka z jego przywarami, wadami, odmiennością od nas, od naszego planu na życie i wyobrażeń o nim to duże ułatwienie przy takim modelu samotnego rodzicielstwa.
                  • mus_tang1 Re: Potrzebuję odskoczni 30.11.20, 11:29
                    Problemem jest to, że Ty Lilly, nie masz własnego życia i zbyt mocno kontrolujesz córkę. Ona chce się wyrwać spod kurateli. Stoicyzm i humor, jak to wyżej ktoś mądry napisał oraz własne życie to rada dla ciebie. I nie, fotografowanie roślin nie załatwi sprawy. Brak możliwości wyrwania się z domu nie ułatwia sprawy. Problemem jest twoje podejście do życia. Nastolatka ci to uświadamia.
                • zona_glusia Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 11:36
                  Kijki regularnie, codziennie to bardzo dobry pomysł.

                  >Nie zasłużyłam sobie na taką wredną, złą atmosferę bez uzasadnienia.

                  To nie jest kwestia "zasłużenia sobie" to jest kwestia bycia rodzicem. To się dostaje w pakiecie. Nie traktuj tego osobiście. Tak jak niemowlęta nie płaczą na złość rodzicom, tak nastolatki nie są wredne, tak jak ludzie dorośli. To jest etap rozwojowy.

                  Pandemia, konieczność siedzenia w domu powoduje dodatkową frustrację i rodzi napięcia u Ciebie ale jeszcze bardziej u Twojej córki.
            • sasia62 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:32
              To co opisujesz to też są typowe nastoletnie zachowania! A wielkim wsparciem w tym okresie mogą być warsztaty/grupy dla rodziców nastolatków. Są też darmowe, online itd. Rodzice/prowadzący właśnie tak opisują okres nastoletni - dziecko z miłego robi się nagle wredne. A najbardziej jest takie w stosunku do osób, które je kochają, bo z nimi nie musi się bać, że zostanie odtrącone, że relacja się zakończy. To jest taki bolesny dla nas rodziców paradoks.
            • anika772 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:34
              "To nie jest dziecko, to jest po prostu łajdak."

              Uspokój się. Mam nadzieję, że jej tego nie powiedziałaś? Nie wyskoczyłaś z genami ojca?
              To jest nastolatka, która dorasta i ma zamęt w mózgu; była/jest zamknięta w domu z powodu decyzji rządu; jest, wybacz, znękana psychicznie przez świadomość, jak bardzo matka się dla niej poświęca, i jak bardzo ona, córka nie spełnia oczekiwań matki.
            • em_em71 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:27
              Miałam okazję obserwować pannę, która w tej chwili jest już pełnoletnia, ale jeszcze niedawno była w wieku Twojej. Za teksty rzucane mimochodem, przewracanie oczami i ogólnie mowę ciała miałam ochotę jej przywalić. No ale - ani matką nie jestem, ani mnie bezpośrednio te jej jazdy nie dotyczyły. I co? Wyrosła. Teraz naprawdę jest ok. Ciężki wiek i mam wrażenie, że dziewczyny jednak bardziej "twórcze" są w okazywaniu palety swoich możliwości.
            • igge Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 12:34

              > To nie jest dziecko, to jest po prostu łajdak.
              >
              >
              Lily, PIĘKNE, krótkie, treściwe I PRZEZABAWNE zdanie Ci wyszło. big_grin
              Dziękuję, zapamiętam je i będę używać

              Muszę doczytać bo post startowy był o Twoich potrzebach i Tobie, a tutaj jakaś dyskusja o dziecku się robi zamiast tegowink

              A forum ematka to nie jest coś tylko dla Ciebie i co od Ciebie zależy tylko?
              Dla mnie to raczej nie przyjemność co prawda, a nałóg niezdrowysad i złodziej czasu

            • malgosiagosia Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 13:37
              lily_evans11 napisała:

              Ale ona po prostu z
              > łośliwie i celowo zaczepia i dogaduje sama z siebie, żeby zrobić przykrość, nie
              > tylko mnie, także swojej babci, w odpowiedzi na najbardziej niewinne i nieinwa
              > zyjne pytanie.

              Czyli robi dokladnie to, co Ty robisz na forum, np. zaczepiajc mnie i wyzywajac od gazeciarzey. Niedaleko pada jablko od jabloni.
          • igge Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 12:25
            Foty, robię foty i nadal to frajda. Gotowanie z fantazją i eksperymentami bywa relaksem, teraz odpuściłam ostatnio, ale wrócę. Kwiaty przyjmę każde, wolę cięte lub zbierane polne. Sama sciągam z lasu, z łąki też. Niczym moja matka, a irytowało mnie jej leśne zbieractwo, zawsze po spacerze na ganku stosik robiła przed powrotem do siebie. Ona to i mchy i gałęzie i szczaw i w ogóle różne itemy z lasu zbiera. Florystka z niej z zamiłowania. Rękodzieło uprawia dla funu.
            Ja też nie tylko kwiaty przynoszę. Gałęzie, owoce dzikiej róży, żołędzie ( mąż pyta czy ludziki jak kiedyś będziemy robić czy cowink) , kamienie, szyszki, liście też. Nie mam plastycznych zdolności ale podobają mi się te rzeczy i cieszą. Wczoraj wróciłam z psem z naręczem żywicznych szyszek egzotycznych i to nie dokładnie z lasu, tylko natknęłam się przed furtką sąsiada bo ogród przycinał. Dla niego stos śmieci na gałęziach, dla mnie skarb i frajda. Więcej bym wzięła mimo ryzyka zniszczenia nowej kurtki żywicą ale mąż nie współpracował więc tylko swoje ręce miałam i zero torby.
            Przestał jęczeć, że po co te szyszki jak od razu w kuchni do BN puszki pustej okrągłej ze zdobieniami słodyczowymi wsypałam i wyglądają pięknie na środku stołu obok michy orzechów. Mam tzw otoczkę świąteczną i dekorację gratissmile
          • lily_evans11 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:33
            Oczywiście.
            Nie mam innej drogi ucieczki. Jest niepełnoletnia, niesamodzielna, ojciec się nią nie zajmie, nawet gdybym go błagała i dopłacała do tego (tak jak i zawsze był tylko od spotkań dla relaksu albo zabawy, ale nigdy do lekarza czy na potrzebne zakupy).
            Zależy mi na odzyskaniu równowagi. Myślę, że to pomoże wszystkim.
        • anika772 Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:30
          " po prostu od lat w paru nawet procentach nie zajmowałam się swoimi potrzebami, zachciankami, zainteresowaniami..."

          Straszne. Serio zrób coś z tym, zanim całkiem zgorzkniejesz ( i dla córki to zrób).

          "W domu mam atmosferę nieprzyjemną, z mojego własnego dziecka, nad którym zawsze skakałam wylazła prawdziwa, złośliwa, leniwa i egoistyczna osobowość"

          Ona dorasta i staje się odrębna (mimo Twoich usilnych starań abyście były jednością), i prawdopodobnie ma dość Twojego wiecznego poświęcania się i skakania wokół jej potrzeb. Wspaniale, że córka to demonstruje (wiem, te zachowania są wkurzające), bo to znaczy, że nie dałaś rady jej całkowicie udupić.
          Ona się wyrwie szybciej niż Ty swojej matce.

          I Lily, niczego tu nie napisałam złośliwie i żeby Ci dołożyć, naprawdę.
        • ajriszka Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:59
          lily_evans11 napisała:

          > W domu mam atmosferę nieprzyjemną, z mojego własnego dziecka, nad którym zawsze
          > skakałam wylazła prawdziwa, złośliwa, leniwa i egoistyczna osobowość, niestety
          > czasu nie cofnę, ale mogę mieć swój świat i dystans do tych g...nianych zachow
          > ań, zamiast to przeżywać.

          Jakbym widziała moją siostrę i jej córkę...przykre to ale może coś w tym jest, tzn.w takim nadmiernym nadskakiwaniu własnemu dziecku sad
        • obrus_w_paski Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 10:14
          Strasznie piszesz o swojej córce.
          Jak byłam nastolatka to tez byłam odcinająca i złośliwa i nienawidziłam rodziców bo kazali mi zmyć naczynia - tak przynajmniej wynika z moich wpisów do pamiętnika z tamtego okresu. W sumie miałam napisać ze nie uwazam się za złośliwa, leniwa i egoistyczna osobę, ale chyba bym skłamała wink w pewnym wieku dzieci zazwyczaj dogadują rodzicom i nie przejmują ze sprawili przykrość
          Tak cyz inaczej obrzydliwe co piszesz o własnej córce. Wyglada to tak jakby nie wiadomo co zrobiła zawsze bedzie złe, zawsze szukasz powodu do narzekani na nia.
        • chococaffe Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 18:05
          prawdziwa, złośliwa, leniwa i egoistyczna osobowość

          off top - zawsze mnie zastanawia chęć z jaką ludzie dopisują słowo "prawdziwe" przy najgorszych rzeczach. Te dobre są "nieprawdziwe"smile
    • nie-mama Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:31
      A moze jakies kursy internetowe?
      Zastanow sie czy jest jakis temat, ktory chcialabys poznac i poszukaj sobie zajec. Wazne, zeby zajecia rozpoczynaly sie i konczyly w okreslonym terminie. W ten sposob tworzy sie grupa ludzi, z ktorymi bedziesz mogla sobie porozmawiac na temat kursu, ale bez nawiazywania jakichs glebszych przyjazni.

      To nie musza byc kursy zawodowe. Najlepsze zajecia online jakie zrobilam, to byl kurs historii jazzu zorganizowany przez University of Texas w Austin. Genialne! Tylko po angielsku, nie wiem czy tobie to odpowiada.

      Jest duzo roznych tematow zwiazanych ze sztuka, muzyka, historia, religia, zyciem roznych pisarzy, ale tez wlasnie makijaz, dieta, zdrowy tryb zycia i rozne inne.

      Moje ulubione platformy to udemy, edX i coursera. Niektore kursy sa platne, ale nieduzo, albo mozna tez uczestniczyc bez placenia i bez uzyskania dyplomu.
    • elinborg Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:33
      Rozumiem, co czujesz, bo sama niedawno się obudziłam z niefajnym uczuciem, że w zasadzie większość rzeczy robię dla kogoś albo bo tak trzeba. Że tak jakoś nie istnieję, moje potrzeby nie są ważne ani zauważalne. Ja lubię czytać, to mi sprawia przyjemność, ale nie mam czasu za bardzo, bo obowiązki. Tez mam sprawiające problemy dziecko, może to dorastanie, a może nie i czasami zupełnie bezsilna jestem..
    • konsta-is-me Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:49
      Jak myślisz, że naprawdę profesjonalny makijaż nie wymaga energii,to...pojęcia o makijażu nie masz 😂
      Mam na myśli naprawdę dobry.
      Chyba że chodzi ci o jakieś dzikie pongo, to może nauka rock'drolla czy co w tym stylu.
      • grey_delphinum Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 07:58
        OT
        Jeśli chodzi o zachowanie córki, to moze to rzeczywiście tylko taka faza? Nie ma wyjścia, trzeba ją przeczekać.

        Pamiętam, ze moje relacje z córką były naprawdę napięte, gdy miała ona tak ze 14-15 lat. Wyrosła na wspaniałą młodą kobietę i teraz mamy świetny kontakt.
        • dolcenera Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:53
          Nie wiem, nie znam się za bardzo, mam natomiast w bliskim otoczeniu osobę, również wychowywaną tylko przez matkę, której taki roczny pobyt w internacie w wieku nastoletnim otworzył szeroko oczy na to co dla niej robiła matka zajeżdżając się w pracy żeby jej opłacić różne kursy bajery wakacje i gotować pyszne zupko rybko drobno posiekane pomidorki i te sprawy jak zapoznała się z realiami życia rówieśników z dala od maminego ciepła.

          Po powrocie relacje uległy sporej odmianie i do dziś ( wiele lat później) są poprawno-serdeczne.
        • dolcenera Re: Potrzebuję odskoczni 27.11.20, 08:58
          Czasami nabranie dystansu, w sensie przenośnym lub dosłownym, jest adekwatną odpowiedzią na problem wychowawczy szczególnie jeśli się jest samotna matka i nie ma na kogo czasowo przerzucić „ ciężaru”.