Dodaj do ulubionych

Pocieszcie że to minie 😤

27.11.20, 08:09
Moja córka ostatnio przechodzi samą siebie, jest nie do zniesienia... Aż ciężko uwierzyć że w takim małym, trzyletnim ciałku mieści się tyle złości, tyle wrzasku i niezadowolenia 🙄
Wyje w domu, wyje na spacerze, wyje przy stole, wyje w kąpieli...wszystko jest źle, cały boży dzień... Mam ochotę czasem wyjść i nie wrócić aż nie zaśnie :p
Powiedzcie, że to za chwilę minie i zacznie coś docierać do móżdżku bo oszaleję 😤😤
Obserwuj wątek
    • glanaber Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 08:38
      U mojej córki „bunt dwulatka” zaczął się, gdy miała ok. 9 miesięcy o trwał nieprzerwanie mniej więcej do 4 roku życia. W żłobku, do którego poszła w wieku 1,5 roku i w przedszkolu była wzorem cnót wszelakich. A w domu miałam wrażenie, że to jakiś antychryst wcielony. Wyła, darła się, szarpała po kilka razy dziennie. Zaliczyliśmy neurologa, psychologa wczesnodziecięcego, o badaniach pediatrycznych nie wspominając. Oczywiście nikt nie znalazł żadnych nieprawidłowości. I po prostu z tego wyrosła. Już jako czterolatka była zupełnie inna.
      Dodam, że moje starsze dziecko takich jazd nie miało.
      • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 08:56
        nie-mama napisała:

        > Sasiedzi az zaczeli komentowac ze tak placze
        > i pytac czy wszystko jest w porzadku. uncertain
        >
        Moi co prawda nie pytają, ale patrzą z byka :p
        Mają dwójkę dzieci ( rok i 2,5) których w ogóle nie słychać a moja taka rozdarta, że u rzeźnika po drugiej stronie ulicy słychać sad
    • jdylag75 Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 09:00
      Mam juz stare konie, jednak nadal kiedy dziecko się wscieka (coraz rzadziej) pomaga przytulenie i głaskanie. Dzieci wcale nie lubią się wściekać, kiedys moja 5 letnia córka powiedziała że ma zły nastój i bardzo nie lubi taka być. Przeczekiwanie i dyscyplinowanie niczego nie uczy, uspokojenie i wspólne rozwiazywanie problemu już tak.
      • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 09:04
        Problem w tym, że niektóre problemy dziecka w tym wieku są...nierozwiązywalne :p
        Wczoraj histeria była spowodowana tym, że nie udało jej się wcisnąć stopy w za małe buty które wygrzebała z torby z odłożonymi za małymi rzeczami. No nijak jej tych butów nie powiększę ani stóp nie zmniejszę...
          • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 09:36
            Coś tam lepią, rysują, śpiewają, wychodzą na plac zabaw, dwa razy w tygodniu idą na salę gimnastyczną na godzinę gdzie mają coś w rodzaju toru przeszkód, mają zajęcia "w terenie" czyli jakieś szukanie skarbów jesieni, sadzenie drzew, wieszanie kulek dla ptaków... normalne zajęcia przedszkolne, ani nudne ani jakieś bardzo "fajerwerkowe" .
        • turzyca Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 11:53
          >Problem w tym, że niektóre problemy dziecka w tym wieku są...nierozwiązywalne :p
          Znudzona panda dość regularnie publikuje takie przeglądówki
          www.boredpanda.com/funny-things-that-made-toddler-cry/?utm_source=google&utm_medium=organic&utm_campaign=organic
          mnie zapadł w pamięć chłopiec, który leżał na ulicy i wył, bo jego rękawiczki pasują kolorystycznie do kurtki. Zorientował się w środku zimy.

          >Wczoraj histeria była spowodowana tym, że nie udało jej się wcisnąć stopy w za małe buty które wygrzebała z torby z odłożonymi za małymi rzeczami. No nijak jej tych butów nie powiększę ani stóp nie zmniejszę...

          No i tu jest czas na te wszystkie gadki psychologiczne z cyklu "jesteś smutna? Jesteś zła? Czy dlatego że te buty są za małe na Twoje stopy?", po kilku tygodniach regularnego treningu dziecko będzie umiało stwierdzić, że owszem jest smutne i chce się przytulić albo chce popłakać albo przystanie na jakieś rozwiązanie typu "zrobimy zdjęcie butów" albo oglądanie zdjęć, jak bardzo urosła od czasu, gdy nosiła te buty - dzieci uwielbiają same się oglądać i widzieć, jakie były małe.
          Ale ogólnie gadaj i próbuj jej uzasadnić swoje uczucia, będzie łatwiej znaleźć rozwiązanie. Może się okazać, że ona chciałaby, żeby znowu było lato i płacz nie jest nad za małymi butami ale nad tym, że już się nie da nosić sandałów, wtedy pomoże rozmawianie o tym, że nadejdzie lato i planowanie wakacji. Albo że obecne buty są różowe, a ona woli fioletowe. Cokolwiek.
    • turzyca Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 11:37
      Bunt trzylatka, klasyka.
      Po pierwsze przeczytaj objawy buntu trzylatka i przyczyny, jak zrozumiesz, że jej w głowie jest źle, to będzie Ci łatwiej traktować to jako jej problem, z którym ona sobie musi poradzić, a Ty jej w tym pomożesz. Jak coś przestaje być Twoim problemem, to jest dużo lżej.
      Po drugie "jak mówić do maluchów". Nic odkrywczego, ale daje takie poręczne narzędzia.
    • mirkad Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 12:42
      Minie.
      Moja córka w tym wieku była straszna. Dość powiedzieć, że mój mąż twierdził, że pewnie przesadzam (często go nie ma w domu), ale wreszcie trafiło na niego. Do tamtej chwili twierdził, że może wizyta z córką u psychologa - po zobaczeniu jej w akcji stwierdził, że żaden psycholog, prędzej egzorcysta.
      I tak jak u Ciebie - w przedszkolu najgrzeczniejsze dziecko, wizualnie aniołek: drobniutka, blond loki, duże niebieskie oczy. Jak wypytywałam przedszkolankę o jej zachowanie, to nie chciała mi wierzyć, co córka w domu wyprawia. Jak miała 5 lat, była najcudowniejszym dzieckiem pod słońcem. Teraz ma 14 i znowu myślimy o egzorcyście.
    • segregatorwpaski Re: Pocieszcie że to minie 😤 27.11.20, 14:09
      Pocieszam - minie.
      Nawet się nie spostrzeżesz i szybko zmieni się w wieczny foch nastolatki.
      Potem mega sceny z okrzykami 'ja się na ten świat nie prosiłam', 'co Ty możesz wiedzieć' itp. przyjemności big_grin
      Z perspektywy czasu - bunt dwu-trzylatka jest taki cudowny, tak szybko go się da ogaranąć, tak mało szkód przynosi big_grin
              • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 09:51
                "Frustracja głównie lub reakcja na moje "nie" jak próbuje sobie wgnieść ciastolinę we włosy np"

                No i masz odpowiedź. Pozwól jej na wtarcie, poznanie na spokojnie konsekwencji i pomóż w rozwiązaniu problemu. Na spokojnie.
                    • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 10:22
                      Bo wyczesywanie ciastoliny z włosów to była walka z dzikim zwierzem. Nie mam ochoty za każdym razem po zabawie walczyć z wijącą się anakondą.
                      Jak chce sobie pomalować brzuch i twarz farbami albo mazakami to pozwalam, bo wiem, że pod prysznicem się łatwo zmyje. Ciastoliny we włosy nie pozwalam wgniatać bo odkręcanie tego procesu trwa 10 razy dłużej niż radość z samego wgniatania.
                      • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 10:48
                        "Bo wyczesywanie ciastoliny z włosów to była walka z dzikim zwierzem. Nie mam ochoty za każdym razem po zabawie walczyć z wijącą się anakondą."

                        To niech chodzi z ciastolina, albo jej nie dawaj do zabawy. Skoro dziecko nie może się bawić czymś bez ograniczeń, to to nie jest dla dziecka zabawa tylko źródło frustracji. Daj jej inne zabawki.

                        Jestem na coś takiego bardzo wyczulona bo mam w rodzinie dziecko które ciągle jest obsztorcywane w zabawie, nie, nie wolno, nie rusz, zostaw, tak się nie baw, tak się baw, tak trzymaj, nie tak rób, zostaw. To jest jedna wielka rozpacz i tantrum u tego dziecka. Nie idź tą drogą.
                        • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 10:58
                          Idąc takim tokiem rozumowania powinnam też nie dawać jej jedzenia, bo nie pozwalam "bawić się nim bez ograniczeń" a ona by sobie chętnie rzuciła chlebem albo wylała picie na stół i patrzyła jak sobie kapie na podłogę.
                          Moje dziecko nie jest wiecznie obsztorcowywane, ale na pewne rzeczy nie pozwalam i tyle.
                          • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 11:21
                            "Idąc takim tokiem rozumowania powinnam też nie dawać jej jedzenia, bo nie pozwalam "bawić się nim bez ograniczeń" a ona by sobie chętnie rzuciła chlebem albo wylała picie na stół i patrzyła jak sobie kapie na podłogę"

                            Taki etap dziecko przechodzi ucząc się jeść od mniej więcej 6msc. I jest to normalne i potrzebne. Pewnie jesteś z tych matek jak rodzina tego dziecka o którym pisałam, które było obcierane po każdym kęsie, żeby okruszek gdzieś nie spadł. Dzieci znajomych zakończyły ten etap naturalnie ok 2 roku życia, bo się znudziły. Dzieci w żłobku u mojej córki też już ładnie jedzą.

                            Masz odpowiedź na zachowanie córki. Jest ograniczana, sfrustrowana, bo nie pozwalasz jej na normalne etapy rozwojowe.
                            • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 11:30
                              Nie, bardzo się mylisz. Pozwalałam w czasie, kiedy faktycznie były rozwojowe. Karmiłam BLW, gdybym była taka pedantyczna to bym się na to nie zdecydowała. Teraz nie pozwalam, bo są kierowane raczej chęcią testowania mojej reakcji a nie sprawdzeniem co się stanie jak wyleje wodę z kubka, bo to od dawna wie. No więc skoro chce poznać moją reakcję, to ją poznaje. Tą reakcją jest sprzeciw względem zachowań których nie akceptuję.
                                • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 11:53
                                  Brenya, ty zdaje się masz nieco młodsze dziecko, prawda? Jestem dziwnie pewna, że jak będzie miało te trzy lata też będziesz walczyć o takie pierdoły wink chyba, że wolisz hodować małego buszmena bez żadnych zasad współżycia społecznego, to inna sprawa.
                                  • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 12:05
                                    "Brenya, ty zdaje się masz nieco młodsze dziecko, prawda? Jestem dziwnie pewna, że jak będzie miało te trzy lata też będziesz walczyć o takie pierdoły"

                                    Być może. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie sprawdza się u nas brytyjski styl wychowania pt. ignorowanie negatywnych zachowań, wzmacnianie i chwalenie pozytywnych. Moja córka też mnie testuje. Ale przestaje widząc mój brak reakcji. Chętnie natomiast robi rzeczy które oklaskuje i pochwalam.
    • kokomaroko Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 07:24
      Minie smile
      Za tydzień, dwa, max trzy.

      Takie fazy są normalne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Są okropne big_grin
      W ostatniej fazie mojego prawie 3-latka najpierw ryczałam dzień w dzień, aż się wkurzyłam i oddałam na 3 dni do żłobka big_grin
      Młody po trzech tygodniach nagle się odpieluchował, zaczął interaktywnie bawić z innymi dziećmi i zmienił znów w aniołka, no, ale w żłobku już został.
      • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 08:50
        Przyczyną może być wszystko, nie znasz dnia ani godziny :p
        Mycie zębów, plama na koszulce, wyjście na spacer/ brak wyjścia na spacer
        ( - idziemy na spacer?
        - nieeee, ja nie e cheeee aaaaaaa
        - ok, to nie idziemy
        - ja chcę na spacer aaaaa)
        - niepozwolenie na wyjście na deszcz w samych gaciach w listopadzie
        - pozwolenie na wyjście na deszcz w samych gaciach w listopadzie
        - za ciepły obiad
        - za zimny obiad ( bo zdążył wystygnąć w czasie wycia o to, że był za ciepły)
        - obiad
        - to, że nie chcę naprawdę zjeść suchego makaronu który dostała do zabawy w gotowanie
        - zakładanie butów
        - zdejmowanie butów
        - za ciepła podłoga
        - za zimna podłoga
        - za ciemno ( zapalamy światło), niee, ona nie chce światła, chce żeby było jasno bez zapalania światła!
        - bo tata poszedł do pracy

        I tak dalej :p
          • klaramara33 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 09:25
            To faktycznie wygląda jak rozwojowe. Jeszcze jest możliwość, że chce więcej Twojej uwagi albo się nie wysypiąla. Jesli jest nie do wytrzymywania, to radzę pokazywać to córce, zamknij się w innym pokoju bo zwariujesz. Zwracaj uwagę na nią, gdy jest w dobrym nastroju, a gdy w złym przytulaj albo się izoluj ak jest Ci zbyt ciężko. Rób jak Co intuicja mówi, właśnie opisałam Ci co mówi moja.
              • klaramara33 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 10:44
                Na 3 latkę tyle godzin snu wystarczy moim zdaniem.
                Mojatak szaleje gdy jest glodna nic nie powie, że chce jeść , mimo że ma 4 lata. Podstawiam jej wtedy różne jedzonko pod nos, za wiele nie mówię i po jakimś niedługim czasie się uspokaja i coś z tego zjada, nastrój się jej ewidentnie poprawia. Moja córka nie potrafi zidentyfikować głodu , który zamienia się w lament. Choć nie dzieje się tak często, gdyż je regularnie i całkiem sporo ale czasem potrzebuje więcej między posiłkami i strasznie lamentuje. Może Twoja też jest głodna w takich chwilach.
    • redheadfreaq Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 11:14
      Nie pocieszę, łączę się w bólu. Też trzylatka na stanie. W przedszkolu diabeł, w domu niszczycielskie tornado. Wczoraj wywaliła mi do wanny kosmetyki, dziś pisakiem dorobiła kropki na piżamce. Wszystko na "nie". Fatalnie znosi zamknięcie w domu (jest przeziębiona). Chcemy zrobić jej jakąś diagnostykę, ale to nie najlepszy moment na latanie po lekarzach uncertain Chwilami mam ochotę się wyprowadzić, zwłaszcza, że mąż najchętniej by za każdy wybryk ją po główce głaskał uncertain
          • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 12:18
            Oczywiście że wiedziałam. Jednak to nie oznacza, że muszę się zgadzać na rujnowanie domu, prawda? To była po prostu kolejna okazja do wytłumaczenia, że po ścianach się nie rysuje, jak chce rysować to dam jej kartkę.
            Nie chcę wiedzieć jak przy twoim podejściu będzie wyglądał Twój dom za parę lat smile
            • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:00
              "Nie chcę wiedzieć jak przy twoim podejściu będzie wyglądał Twój dom za parę lat smile

              Ja daję dziecku do zabawy tylko takie rzeczy które mi domu nie rujnują. To wszystko. Jeśli nie chce żeby mi coś wywala to to przed nią chowam. Mniejsza o rozwalanie, ale że małe dziecko ma w ogóle dostęp do kosmetyków...? Dawanie dziecku pisaków nieniezmywalnych i zdziwienie się się że kropki na piżamie? No daj spokój. Nie w moim domu.
              • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:08
                To chyba nie pod moim postem powinno być. Moje dziecko nie ma dostępu do pisaków bez nadzoru a ściany i tak popisała. Dzieci są kreatywne, potrafią zrujnować dom czymkolwiek, również zupełnie niechcący, chyba że zamkniesz je w pustym pokoju. Moja córka odłupała kawałek rogu ściany drewnianym sorterem z Lidla ( takie drewniane pudełka wkładane jedno w drugie z dziurami i klockami w kształcie tych dziur). Piszesz tak, jakbyś była bardzo doświadczoną matką piątki dzieci a zdaje się że jesteś dopiero na początku rodzicielskiej kariery i jeszcze wiele cię może zaskoczyć wink
                • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:18
                  "Moje dziecko nie ma dostępu do pisaków bez nadzoru a ściany i tak popisała. "

                  Ale tymi mazakami do których nie ma dostępu? I co to za zabawa dla dziecka, pisaki którymi musi się bawić pod bacznym okiem? Wywal, dobrze radzę. Kup takie niezmywalne, dziecko się na nich wyżyje, a ty będziesz miała okazję nauczyć że pięknie maluje ale że tylko tymi pisakami niczym innym ok?

                  "Dzieci są kreatywne, potrafią zrujnować dom czymkolwiek, również zupełnie niechcący, chyba że zamkniesz je w pustym pokoju"

                  Uroki posiadania dzieci.

                  "Moja córka odłupała kawałek rogu ściany drewnianym sorterem z Lidla ( takie drewniane pudełka wkładane jedno w drugie z dziurami i klockami w kształcie tych dziur). "

                  No i?

                    • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:47
                      "Klockami, przecież napisałam wcześniej.
                      Upierasz się, że twoje dziecko ci domu nie zrujnuje bo nie ma w zasięgu rąk nic, czym mogłoby zrujnować. Jeżeli ma zabawki, to zapewniam cię że to wystarczy smile"

                      Ja to rozumiem i, uwaga, akceptuje i mogę w takich przypadkach od dziecka wymagać czy uczyć jak nie niszczymy. Ale nie wymagam od dziecka połowicznej zabawy np. ciastolina jeśli mam problem ze wysmaruje we włosy (naucz ja zakładać czepek), nie daje dziecku w ręce kosmetyków więc nie wywala mi ich do wanny. Uczę zabawy kontrolowanej ale spontanicznej, czyli tak, możemy rozlewać wodę, ale soku już ci nie dam ok, bo sok plami. Ale wodę? Baw się dobrze! Możemy wywalać klocki do wanny, ale kosmetyki są schowane poza zasięgiem. Możemy malować flamastrami, ale nie daje dziecku prawdziwych niezmywalnych i nie krzyczę bo zrobiło kropki na piżamie. Rozumiesz? Wszystkie przykłady "niegrzeczności" które podalyscie to normalna zabawa dziecka, tylko wasza wina że dziecko bawiło się nie tym czym powinno. Nie wiem jak to prościej napisać. Różnica między nami polega na tym, że ja dziecku pozwolę mazać po piżamie, zachwycając się jakie piękne kropki robimy, jednocześnie ucząc że teraz piżamka idzie się kąpać i dlaczego nie można tego samego robić z piórem wiecznym (będzie poza jej zasięgiem).
                        • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 14:32
                          "Ciastolina nie służy do oblepiają nią czerepu, "

                          Wg Ciebie. Dla dziecka oblepienie czerepu to ważny etap zabawy, który z czasem przejdzie. Dlatego w żłobku mojego dziecka pakują dzieci w fartuchy, do oddzielnego pokoju zabaw i tam chlapią i oblepiają się czym chcą.
                          • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 15:59
                            No i znów prównujesz dzieci żłobkowe z przedszkolakami. W przedszkolu mojego dziecka uczą dzieci używania przedmiotów zgodnie z ich przeznaczeniem i w czasie na to przeznaczonym. I wyobraź sobie, że farby, kleje i kredki leżą sobie w zasięgu rąk dzieci i dzieci bez pozwolenia ich nie tykają i nie wylewają sobie na głowy. Czyli wygląda na to że wymagając tego samego od mojego dziecka w domu wcale nie mam wymagań z kosmosu. Skoro osiemnaścioro dzieci w wieku od 2,5 do 4 lat potrafi to ogarnąć w przedszkolu, to powinno ogarnąć też w domu.
                            • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 18:03
                              "Czyli wygląda na to że wymagając tego samego od mojego dziecka w domu wcale nie mam wymagań z kosmosu."

                              Rany, już nie mam siły tłumaczyć. Żłobek mojego dziecka jest mieszany z przedszkolem, tj. grupy są mieszane, są roczniaki obok dzieci pięcioletnich. Ale dzieci mają dostosowane i nieskrępowane zabawy. I maluchy sobie wsmarowywuja we włosy, starszaki nie, maluchy rysują kredkami wszędzie, starsze po papierze. Ale nie wynika to z tego że ktoś nad nimi stoi i kieruje zabawa, to możesz to nie, tego nie rusz, to nie tak, ciastolina służy tylko do tego a nie do tego. Wręcz przeciwnie, dzieci mogą robić co chcą i są zachęcane do spontanicznej zabawy, do wybrudzenia się, zamoczenia. Czasem jak dostaje z powrotem dziecko to śmiać mi się chce. Ale im starsze dziecko tym mniejsza potrzebę chaotycznej zabawy. Jeśli twoja córka nie przeszła tego etapu "wszystko mogę" to nadal będzie rzucać chlebem i wcierać we włosy plastelinę.

                              Zabawę dostosowuje się do dziecka a nie odwrotnie. Jeśli dziecko może sobie zrobić krzywdę czy wybrudzic otoczenie czy siebie w sposób nieakceptowalny to znaczy że zabawa jest albo niedostosowana, albo ubrania niedostosowane, albo oczekiwania są niedostosowane.
                        • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 14:39
                          Ja soku w ogóle nie daje, więc moje dziecko nie ma czego wylewać. Moje dziecko wylewa wodę i nigdy nie słyszało "nie wylewaj". Ma teraz półtora roku i zabawy z wodą zaczynają ja nudzić.

                          Nie rozumiesz zupełnie co ja ci chce powiedzieć. Nie dawaj dziecku rzeczy do zabawy, jeśli nie może się nimi bawić.
                          • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 16:01
                            To ty nie rozumiesz co ja ci próbuję powiedzieć. Dziecko w wieku twojego wylewa wodę dla samego wylewania wody. Dziecko w wieku mojego wylewa z innych powodów, sama woda nie obchodzi jej nic a nic w tym momencie.
                            • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 18:11
                              "To ty nie rozumiesz co ja ci próbuję powiedzieć. Dziecko w wieku twojego wylewa wodę dla samego wylewania wody. Dziecko w wieku mojego wylewa z innych powodów, sama woda nie obchodzi jej nic a nic w tym momencie."

                              Czemu twoje dziecko nie może wylewać wody na Boga?
                              • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 18:20
                                Może, ale nie zawsze i nie wszędzie, nie wiem co cię w tym dziwi? Nie może wylewać wody na stół przy którym właśnie siedzimy i jemy obiad ale za to może się chlapać w kuchennym zlewie nawet i pół dnia jeśli ma ochotę. Naprawdę nie rozumiesz, że dzieci się uczy zachowań adekwatnych do miejsca i czasu zamiast czekać aż samo się domyśli?
      • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 12:11
        "Wczoraj wywaliła mi do wanny kosmetyki, dziś pisakiem dorobiła kropki na piżamce. "

        Czytam i oczom nie wierzę. Słuchajcie dziewczyny, jak chcialyscie mieć porządek w domu to może trzeba było sobie nie wiem, lalkę kupić?
        • redheadfreaq Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 12:36
          Jak dla mnie twoje dziecko może ci nawet walnąć fresk z kupy na ścianie przy akompaniamencie braw, twoja wola. Ja naprawdę nie żyję w sterylnych warunkach, mam 3 (zdecydowanie niesterylne) koty, jestem potworną bałaganiarą i rozumiem rozrzucone klocki, wyjechanie kredą poza tablicę na ścianie czy jedzenie we włosach, ale niszczenie z premedytacją (zwłaszcza po odbyciu niejednej rozmowy na ten temat, że tego się nie robi/nie rusza) to jest dla mnie big no-no, zwłaszcza, że dziecko już kuma czaczę i nie jest dzidziusiem, który topi mamie telefon w psiej misce.
          • mashcaron Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 12:43
            Ano właśnie, mam wrażenie że Brenya patrzy z perspektywy 1,5 roczniaka i nie kuma, że dziecko dwa razy starsze kuma dwa razy więcej i można wymagać od niego nieco więcej jednak.
            Jej dziecko jeszcze nie doszło do etapu " wiem że nie można ale i tak to zrobię, i co ty na to?😈😈"
            • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:15
              "Jej dziecko jeszcze nie doszło do etapu " wiem że nie można ale i tak to zrobię, i co ty na to?😈😈""

              Ależ doszło, doszło 😃 z uśmiechem na twarzy włazi np. na parapet i patrzy co zrobie. Nie zwracam uwagi, odwracam uwagę, a czasem mówię z usmiechem że z parapetów się spada i jak chce to mogę jej lot próbny zrobić. Pozwalam jej spadać z rzeczy w sposób kontrolowany, parę razy i łapie że można sobie krzywdę zrobić. Itp.

              Ja wiem że trzylatek to nie roczniak, naprawdę. Ale uwierzcie że już na tym etapie widać różnicę między moim dzieckiem a diabłem szwagierki, który był dzieckiem meeeega zestresowanym. I widzę po znajomych przecież jak wychowują. I naprawdę, reguła jest że im więcej zakazów z dupy tym bardziej niegrzeczne dziecko.
          • brenya78 Re: Pocieszcie że to minie 😤 28.11.20, 13:11
            "niszczenie z premedytacją (zwłaszcza po odbyciu niejednej rozmowy na ten temat, że tego się nie robi/nie rusza) to jest dla mnie big no-no, "

            Jak się ma dzieci to się ma również i straty. Nie mówię że dziecku należy pozwalać na wszystko. Moje dziecko nie wysmaruje fresku na ścianie ani kupa, ani nieścieralnymi kredkami, nie narysuje kropek niezbywalnym flamastrem, nie wywali kosmetyków, bo zwyczajnie nie ma do nich dostępu. A jak przymierza się do niebezpiecznej zabawy, czy niszczącej zabawy, to najpierw JA zadaje sobie pytanie co JA mogę zrobić żeby dziecku zabrać okazję do zrobienia tego, a dopiero potem obsztorcowuje dziecko.

            Moja szwagierka nie potrafila zrozumieć że jak się stawia bibeloty w zasięgu ręki raczkujacego dziecka to to dziecko będzie po nie sięgać. Więc od małego była jazda, nie rusz, zostaw, nie, nie, nie, zostaw, nie rusz, odciąganie dziecka, ganianie dziecka, sztorcowanie. Bo bibeloty stać przecież MUSIALY. Pytam, czemu nie schowasz poza zasięgiem? Nie, bo się musi nauczyć że się nie rusza. Raczkujące dziecko! I tak że wszystkim było. Dziecko w spokoju nie mogło zjeść kawałka jabłka, bo ciągle nie tak. Dzieciak jest znierwicowany i tak wkur....iajacy, za przeproszeniem, że naprawdę ręką swiezbi żeby mu czasem przyłożyć. Lata takiego onsztorcowywania zrobiły swoje. A szwagierka zdziwiona że on taaaaaki niegrzeczny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka