Dodaj do ulubionych

Jak się to robi w Irlandii...

27.11.20, 08:56
weekend.gazeta.pl/weekend/1,138398,26545091,walczyla-o-zniesienie-zakazu-aborcji-w-irlandii-mowi-jestesmy.html#s=BoxOpImg2
"właśnie kampania referendalna nauczyła mnie, że nie wystarczy mieć rację i powtarzać ludziom, że ją mam, a potem oczekiwać, że w końcu mi uwierzą. Zamiast powtarzać te same hasła, chciałyśmy włączyć ludzi w publiczną debatę. Tak, podjęłyśmy świadomą decyzję, że przez trzy tygodnie kampanii nie będziemy używać zwrotów takich jak "na żądanie", a język praw człowieka zastąpimy językiem potrzeb, mówiąc: "Kobiety tego potrzebują", a także zamiast o wyborze będziemy mówić o decyzji. Powtarzałyśmy: "Musimy respektować decyzję kobiety". Dla ludzi to miało sens, ale też czyniło całą walkę o prawo do aborcji bardziej osobistą."


A u nas? Wypierdalać, hasło przewodnie i zdziwka że nikt nas nie rozumie. I będzie jak będzie. Polecam artykuł bo pokazuje jak na dłoni dlaczego Polacy są jeszcze daleko i jak niemożliwe jest pozyskanie drugiej strony. Jak bardzo organizatorzy protestów nie potrafili przygotować właściwej retoryki, zamiast tego włączając jakieś postulaty od czapy.
Moje zdanie znacie - kolejna zaprzepaszczona szansa na liberalizację prawa. Pytanie, czy organizatorów stać na refleksję i korzystanie z wzorców innych krajów.
Obserwuj wątek
    • runny.babbit Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 09:08
      Irlandia- księża i zakonnice molestowali i dręczyli dzieci latami. Społeczeństwo odwraca się w oburzeniu od kościoła.
      Polska- księża i zakonnice molestowali i dręczyli dzieci latami. Społeczeństwo- oj tam, oj tam. Chrzest, ślub, pogrzeb kościelny muszą być.
      Chcesz coś jeszcze porównywać?
      • 3-mamuska Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:31
        runny.babbit napisał(a):

        > Irlandia- księża i zakonnice molestowali i dręczyli dzieci latami. Społeczeństw
        > o odwraca się w oburzeniu od kościoła.
        > Polska- księża i zakonnice molestowali i dręczyli dzieci latami. Społeczeństwo-
        > oj tam, oj tam. Chrzest, ślub, pogrzeb kościelny muszą być.
        > Chcesz coś jeszcze porównywać?



        A co ma molestowanie do praw kobiet?
        Umiesz dyskutować na temat?
        • runny.babbit Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:09
          Nie na temat? A skąd się wziął w Polsce histeryczny stosunek do aborcji, kto wbrew woli społeczeństwa przeforsował "kompromis" w latach 90? Był to KK. Irlandia umiala się odwrócić od KK gdy zobaczyli okropieństwa wyczyniane przez księży i zakonnice. Polacy nawet skonfrontowani z czymś tak potwornym jak gwałty na niewinnych, nadal trwają przy KK. A wpływ KK na społeczeństwo ma niestety bardzo dużo wspólnego z prawami kobiet.
        • margit49 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 13:28
          ichi51e napisała:

          > Sory ale skala tego co sie wydalo w Irlandii i tego co sie wydalo w Pl jednak z
          > upelnie inna.
          >
          Ależ w Polsce też się zdarzyła - w 2004 r.! Historia Agaty Lamczak :
          "Gdy zachorowała na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, lekarze robili wszystko, żeby tylko jej nie leczyć. W końcu leczenie kobiety mogłoby wywołać poronienie. Po wielu tygodniach symulowania przez lekarzy terapii (m.in. "uśmierzania" potwornego bólu Apapem) i ich radach, by lepiej "martwiła się o brzuch, a nie o d**ę”, Agata Lamczak zmarła. A może raczej: organizm nosicielki płodu stał się niezdolny do podtrzymywania ciąży. Kobieta już dawno przestała być człowiekiem"

          natemat.pl/blogi/annadryjanska/34887,obywatelki-drugiej-kategorii
          aborcja.org/637-2/


        • dzi1a Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 20:00
          o to ,to
          tu pies pogrzebany
          k.k. ma szczęście że PRL zakazał im prowadzenia domów dziecka , domów starców , internatów , szkół , domów samotnej matki , itp
          komuna już dawno temu wiedziała czym to pachnie i jak to sie dla podopiecznych skończy

          ..... ...
          oko.press/polska-centrum-europejskich-radykalow-katolickich/
        • brenya78 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:33
          "Ja tez nie widze gdzie bylabya szansa na liberalizacje. "

          A ja widze. Zawsze sa nastepne wybory. To co wydarzylo sie w Polsce (wyrok TK i jego konsekwencje) moglo bylo zostac ladnie przekute na konkretna akcje informacyjna czym ten wyrok grozi, jak konkretnie uderza nie tylko w kobiety ale takze mezczyzn, nie tylko w rodziny lewakow, ale jak najbardziej prawakow, bo to oni tez beda oplakiwac narodzone umierajace dzieci z wadami letalnymi. Mozna to bylo, powiem brzydko, PRowo pieknie wykorzystac. Ale trzeba by bylo odciac sie od dotychczasowego slownictwa o mojej macicy, o precz od naszych piczy, od wypierdalaj, od KK, od prawakow, od oszolomow katolickich, a pokazac konkretne dramaty kobiet i ich rodzin i to niesc na sztandarach: oto Jola ktora patrzyla miesiac jak umiera jej dziecko. Oto Ela, rodzaca martwe dziecko w 8 msc ciazy, z ciezkimi powiklaniami po cesarce, oto Kasia i jej maz po traumie ciazy i porodu chorego dziecka, oto Basia po probie samobojczej na wiesc o chorym dziecku. Do tego nie dawac sie prowokowac, nie opluwac nikogo, nie grozic smiercia. Mozna bylo, mozna. Do nowego/niezdecydowanego elektoratu dotrzec, ktory zamiast slicznego bobaska w zamrazarce dowiedzialby sie o dziecku bez mozgu, o indywidualnej tragedii kobiety, ktora moze byc ich sasiadka, siostra, o sytuacji niepelnosprawnych ukrywanych po domach i umieralniach opieki (celowo pisze). Mozna bylo sytuacje zmienic w nastepnych wyborach. Tak ja to widze.
          • pierwszychleb Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:48
            Byc moze masz racje ze to by pomoglo. To prawda ze to stalo sie w irlandii po smierci savity. Kazdy widzial w niej siebie, swoja zone, corke, kolezanke.
            Ale wez pod uwage pewne sprawy. Pierwsza - irlandia byla juz na drodze ku liberalizacji, nie tylko w zwiazku z aborcja ale i prawa mniejszosci itd. W Polsce odwrotne zjawisko.
            Dwa - irlandzkie spoleczenstwo jest spokojniejsze od polskiego, sa bardziej wyluzowani, bardziej zyczliwi.
            Trzy - sposob prowadzenia polityki w porownaniu do Polski to niebo a ziemia. Nie ma krzykow, obrazania i dzielenia.
            Cztery - nie mozna porownac ciemiezenia ludzi przez kosciol w obu krajach. W irlandii kosciol poszedl na calosc.
            Inne warunki, inna reakcja czy zadziala pokaze czas.
            • brenya78 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:53
              Rozumiem że Irlandia to nie Polska ale pewne sprawy można było od nich wziąć np. retorykę jakiej użyto.
              Piszesz że w Polsce nie ma debaty. Ale jak chcesz to zmienić skoro hasłem przewodnim kobiet jest wypierdalać?
              • sumire Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 12:01
                Ale rozumiesz, że druga strona NIE CHCE debaty?
                Zobacz, jak to zostało przeprowadzone. Nawet nie ustawą, tylko wnioskiem do TK, a potem bum, prezes ogłosiła, że aborcja ze względu na wady niezgodna z konstytucją, dzięki, nara. Tobie się serio wydaje, że Jarosław usiądzie do debaty z kobietami? Nawet gdy protestowały z ładnymi hasłami, PiS-owskich polityków było jedynie stać na chamowate komentarze. Trudno debatować z kimś, kto odwraca się do ciebie tyłkiem, nie sądzisz?
          • memphis90 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 12:16
            Ale NIE mówimy o zliberalizowaniu prawa w kadencji przyszłego rządu. Mówimy o tym, że TERAZ próbowano ukradkiem pozbawic kobiety prawa do terminacji ciąży. I dlatego jest "wypie...lać" skierowane do bardzo konkretnych osób.
    • milva24 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:29

      >
      > A u nas? Wypierdalać, hasło przewodnie i zdziwka że nikt nas nie rozumie. I będ
      > zie jak będzie. Polecam artykuł bo pokazuje jak na dłoni dlaczego Polacy są jes
      > zcze daleko i jak niemożliwe jest pozyskanie drugiej strony. Jak bardzo organiz
      > atorzy protestów nie potrafili przygotować właściwej retoryki, zamiast tego włą
      > czając jakieś postulaty od czapy.
      > Moje zdanie znacie - kolejna zaprzepaszczona szansa na liberalizację prawa. Pyt
      > anie, czy organizatorów stać na refleksję i korzystanie z wzorców innych krajów
      > .
      Po pierwsze u nas nie u Ciebie, wygodnie się wydaje opinie z daleka. Po drugie przypominam, że protesty w Polsce nie nastąpiły w sprawie liberalizacji aborcji a w reakcji na niespodziewane i niezgodne ze społecznymi oczekiwaniami zaostrzenie. Ten fakt może dererminować język. Natomiast przy obecnej władzy szans na liberalizację nie ma żadnych i wwzyscy, którzy w Polsce mieszkają to wiedzą.
      • snakelilith Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:44
        Autorce nie chodzi o uzasadnienie wyboru takiego, a nie innego wydźwięku użytych haseł, a o ich przydatność w walce o sprawę. To, że po raz kolejny ktoś wytłumaczy tu swoje emocje niewiele da, bo te emocje nie trafiają ani do odpowiedzialnych, ani do ich zwolenników i można zakładać, że argumetacyjnie są niewiele warte. Czyli stracona energia. Droga emocji rzadko prowadzi bowiem do celu, co najwyżej do zaoognienia pozycji i eskalacji konfliktu, a pragmatyczne rozwiązania, jak wygląda, nikogo tu nie interesują.
        • aerra Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 15:15
          Ależ jak najbardziej trafiły. Teraz chodziło o to, żeby zablokować ten wyrok. I tadam - nadal nie opublikowany. Cel doraźny osiągnięty. I teraz można myśleć co dalej.
          Ale ja w protestach biorę udział od 2016 - wtedy było naprawdę spokojnie i naprawdę hasła były stonowane. I co? I nico. Przez te stonowane hasła wtedy dostaliśmy teraz wyrok TK. I jestem przekonana, że jakby teraz protestować tak - nawet masowo - ale spokojnie i grzecznie, to wyrok byłby już w dzienniku ustaw.
    • nunia01 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:32
      Zauważ że to wywiad z reprezentantką jednego z nurtów. Zrobiły badania i przyjęły taką narrację. Sama wspomina, że innecwalczace o ta sama sprawę nurty / grupy czy jak ich tam nazwać używały innej retoryki. Nie ma w artykule informacji, że były robione badania którą z narracji miała jaki wpływ. Ona wierzy że ta, którą wybrała jej grupa była dobra dla niezdecydowanych. Nie wiem jaka narracja zalany do św skutki u nas. Szczególnie, że walczymy na polu przez 30 lat zawlaszcxanym przez KK i jego nieme krzyki i inne zarodki krzyczące z azotu. Nie da się przełożyć strategię z jednego społeczeństwa na drugie. Na razie wygląda na to, że musimy wykrzyczeć nasze emocje. A wyp*******ć to taki jasny przekaz. Grzecznie już bylo.
        • a23a23 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 12:42
          memphis90 napisała:

          > A nasza narracja jest dobra dla tych zdecydowanych - zdecydowanych pozbawic kob
          > iety praw reprodukcyjnych.

          Tylko, że zamiast iść do przodu z jednym nośnym hasłem i jednym nośnym postulatem, który jednak wszystkich łączył (akurat wg mnie #wypi*****ać - piszę z kropkami, żeby nie skasowali - było hasłem odpowiednim do sytuacji), pod to wszystko podłączono mnóstwo nie mających z tym nic wspólnego lewicowych postulatów. Teraz promuje się Nadię Oleszczuk, dziewczynkę, która tak bardzo sobie poradziła w programie radiowym, że przyznała się wprost, że dostała swoją pozycję w radzie konsultacyjnej przez swojego faceta. A kompetencje ma takie, że dzień pracowała w wegańskiej knajpie i się zwolniła, bo było za ciężko, dlatego teraz będzie walczyć z umowami śmieciowymi.
    • helka.pentelka Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:38
      Jak Kukiz wchodził do polityki z postulatem min. traktowania referendów jako obowiązującego rządzących wyrazu woli społecznej, to go media wszelkiego sortu wyśmiały.
      Teraz by wystarczyło referendum i sprawa byłaby pozamiatana.
      Ale ani pis ani po nie zależało na tym, by społeczeństwo miało prawo głosu pomiędzy wyborami ( i nic się nie zmieniło w tej sprawie) PO za swoich rządów przepuściło przez niszczarkę nieco podpisów społeczeństwa, prawda?

    • woman_in_love Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:38
      O, pisowski trolik mąciwoda.

      Tylko dzięki #wypierdalać udało się to, że:
      1) PiS nie opublikował wyroku trybunału, więc wyrok jest nadal nieważny,
      2) PiS szuka furtek typu: "politycy Zjednoczonej Prawicy przekazali TK swoje nieformalne uwagi do wyroku, wskazując w nich jasno na potrzebę pozostawienia furtki interpretacyjnej, by w drodze ustawy móc złagodzić skutki orzeczenia"
      3) i kombinacje z nową ustawą znosząca wyrok TK.

      Polska to nie jest kraj cywilizacji zachodniej, tylko kraj mentalnie leżący w Europie Wschodniej i tu działa tylko #wypierdalaj, działa też straszenie Kaczyńskiego i grożenie mu tak, by ta gnida musiała ciemną nocą w kamizelce kuloodpornej uciekać z Warszawy jak najgorszy szczur:
      gazetaplus.pl/kaczynski-uciekl-w-kamizelce-kuloodpornej-strajk-kobiet/27211/

      Działa też wypisywanie na kościołach numerów do aborcji, obrzucanie jajami drzwi plebanii, krzyczenie pod pałacem arcybiskupa "jebać PiS, jebać kler", czy oślepianie laserami okien domów zakonnic i zakonników. Nic innego w tym kraju nie działa.
      • snakelilith Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 10:51
        woman_in_love napisała:


        > Działa też wypisywanie na kościołach numerów do aborcji, obrzucanie jajami drzw
        > i plebanii, krzyczenie pod pałacem arcybiskupa "jebać PiS, jebać kler", czy oś
        > lepianie laserami okien domów zakonnic i zakonników. Nic innego w tym kraju nie
        > działa.

        No właśnie, że nie działa. To jedynie wentyl na frustrację i możliwe, że niektórych kręci, bo naiwnie dopatrują się w tym "początku końca"i już, już za chwilę PIS/kościół/whatever upadnie, a kraj będzie wolny, szczęśliwy i normalny. Nie będzie. Przyczyny takiego stanu nie leżą jednak w rządach PIS-u a leżą głęboko w społeczeństwie, które nie zwykło ze sobą pragmatycznie rozmawiać, a jedynie na siebie krzyczy.
        • woman_in_love Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:05
          Działa działa, pierwszego dnia po tych demonstracjach, KK schował cudownie łeb w piasek i zaczął bredzić, że to nie oni chcieli.
          A jak się im odpuściło, to od razu znowu zrobili się hardzi.

          Zresztą działa też w ten sposób, że w cudowny sposób odczarowuje mit KK. W nikogo grom nie strzelił za pomalowanie elewacji, ani krzyczenie "jebać kler". W jeden tydzień stracili tyle co przez ostatnie 20 lat.
          • brenya78 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:10
            "Działa działa"

            Co dziala? Bo wyrok w zamrazarce ale kiedys z niej wyjdzie? Bo nowa ustawa dudowa niczego nie rozwiazuje i i tak nigdy nie wyjdzie z szuflady? Bo furtka, ktorej usilnie pragna poslowie pis niczego nie rozwiaze?
            No, ja tu nie widze co tak dziala.
            • sumire Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:15
              Przecież już ci wyżej napisano - na liberalizację prawa aborcyjnego NIE MA SZANS, co wie każdy, kto tu mieszka. Nie ma, po prostu. Nie przy prawicowej większości w Sejmie.
              Niemniej Strajk Kobiet wyhamował pisowskie zapędy (i nie łudź się, żadnych furtek nie będzie), więc nie można powiedzieć, że jego metody absolutnie nie zadziałały.
              • umi Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 15:12
                Jest, jest. Nawet musi byc. Medycyna poszla za bardzo do przodu, zeby zostawiac takie furtki. Za chwile moga przepchnac inne goofno w podobnym tonie. Nie wiadomo ile jeszcze wirusow zamierzaja sprzedac reszcie swiata Chinczycy, tam jest taki syf, ze sie wszystko moze wylegnac. Takze nie ma co zostawiac szunra na wlasne szyje w przyszlosci, boz a chwile ktos wpadnei na inny genialny pomysl prawnego odbierania prawa do decydowania o sobie i swoim zyciu.
          • snakelilith Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:25
            runny.babbit napisał(a):

            > O, to co ich w takim razie powstrzymuje przed publikacją orzeczenia tego pseudo
            > TK?


            No dobrze. A jak to działa w praktyce? Czy brak publikacji orzeczenia zmienił cokolwiek dla kobiety obawiającej się uszkodzeń płodu, czy ten sukces protestujących to tylko taki papierowy tygrys? I nawet jak sprawę zakazu aborcji odroczono, to przecież nie jest powiedziane, że to nie wróci w korzystniejszej sytuacji. Już pracuje się przecież nad taką sytuacją, Polexit otworzy dyktaturze wszelkie możliwości.
        • jdylag75 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:21
          Ścieżka prawna i bycie miłymi tez nie działa, co obrazuje tryb zmiany prawa począwszy do lat 90 - cała historia formalnej bezskutecznej walki o liberalizacje prawa i handlowania tymi prawami, mozna poczytać w wielu dostępnych publikacjach i rozmowach.
          Hasło "niech się bawią!" naszego czołowego polityka, rzucone jako komentarz do protestów w 2016 czy 2017 r (nie pamietam dokladnie) jest kwintesencją patriarchalnego i lekceważacego podejścia do tego co komunikują kobiety.
          Dużo czasu było żeby rozmawiać, teraz to nie są żarty ani piknik.
          A Irlandczyków bym tak nie idealizowała, w opowieściach wszystko zawsze ładniej wygląda, oni tez nie wiedzieli co będzie skuteczne a co nie, być może gdyby odpowiednio wczesnie i długo krzyczały *********** zmiana prawa nastąpiłaby szybciej. Tego nikt nie wie.
        • lauren6 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 11:41
          Działa. Organizacje kobiece same przyznają, że zgłasza się do nich więcej kobiet, które planują aborcję za granicą. Numery pomocowe trafiły pod strzechy i coraz więcej zwyczajnych Janów Kowalskich zastanawia się po cholerę musi wywozić babę do Niemiec, skoro najbliższy szpital jest w sąsiednim powiecie.
          Szczekaczki tvp robią swoje, ale coraz więcej ludzi zaczyna myśleć, dlaczego u nas nie ma tego co u sąsiadów.
          • jdylag75 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 12:21
            Tak jest.
            Dla mnie jednak najważniejsze jest uruchomienie młodych ludzi. Młodzi ludzie dziela się dostępem do drugiego obiegu informacji dotyczących edukacji seksualnej, tym razem zazwyczaj tych, które są zgodne ze stanem aktualnej wiedzy.
            Kolejną niebagatelną rzeczą jest rozszerzająca się świadomość co do znaczenia praworządności w codziennym życiu, akcje dotyczące obrony sądów były zbyt abstrakcyjne. To chyba cieszy mnie najbardziej.
    • malgosiagosia Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 14:38
      brenya78 napisała:

      nauczylała mnie, że nie wystarczy mieć rację i pow
      > tarzać ludziom, że ją mam, a potem oczekiwać, że w końcu mi uwierzą. Zamiast po
      > wtarzać te same hasła, chciałyśmy włączyć ludzi w publiczną debatę."

      Dokladnie tak, zamiast wyzwisk i pogardy - debata.

      > Moje zdanie znacie - kolejna zaprzepaszczona szansa na liberalizację prawa. Pyt
      > anie, czy organizatorów stać na refleksję i korzystanie z wzorców innych krajów

      Jak widzimy niestety nie stac. A opozycja jest glupia i bez programu.
    • umi Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 15:04
      Jak bym sie nie przejmowala za bardzo gorszeniem antychoice'ow tymi bluzgami. Chlop mi dzisiaj pokazal co pisza w w internetach o protestach i w rozmowach z przeciwnikami wyroku trybunalu kretynow. I wcale nie uzywaja lepszego jezyka, cala Polska klnie dokladnie tak samo jak sie ja wyprowadzi z rownowagi suspicious Tekst "a fe, jak oni mowia!" chyba tylko telewizja wyciaga.

      Jedna rzecz mozna wziac od Irlandii - naglosnic patologie systemu. Bo to jest fakt, ktory pokazuje jak chec naduzycia wladzy przez nielicznych moze uderzyc we wszystkich. I nie znasz dnia i godziny, nigdy nie wiadomo kiedy przyjda po ciebie czy twoich bliskich.
      • joana012 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 18:55
        Polemizować, dyskutować, wspólnie ustalać oi podejmować decyzje można z partnerem który potrafi to robić. Ten rząd wie i już. Tutaj dyskusja się kończy. Grzecznie formułowane argumenty są wrzucane do kosza, wypierdalać działa, obowiązuje nadal kompromis
    • abecadlowa1 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 19:32
      Ale dlaczego porównujesz etap kampanii referendalnej z protestami, które są dopiero pierwszym krokiem do zmiany? My na razie jesteśmy na etapie wkurwu, a nie debaty. Jeszcze nie ma z kim debatować. Najpierw trzeba stawić opór i wywrzeszczeć sprzeciw. Nigdy w historii ludzkości żadna grupa społeczna nie dostała żadnych praw gratis, za darmo czy bez walki. Zatem i tu grzeczne proszenie: przywróćcie nam nasze prawa reprodukcyjne - nic nie da. Te prawa będziemy musiały wyszarpać, wymusić. Tego się nie robi grzecznie.
      • brenya78 Re: Jak się to robi w Irlandii... 27.11.20, 20:02
        Przecież ja nie pisze o grzecznym proszeniu tylko zmianie retoryki, zmianie haseł na sztandarach, opowiedzeniu prawdziwych historii, edukacji. Człowiek który nigdy się z tym nie spotkał, jakaś starsza babka kościółkowa, o mężczyźnie nie wspominając, ma prawo nie wiedzieć co to wodogłowie, zespół Edwardsa - bo za jej czasów takie dzieci umierały już w brzuchu, nie było diagnostyki, inkubatorów, cesarskiego cięcia, ale jak jej ktoś uświadomi co to za zespół, co to za choroby, że nie chodzi o ładne bobaski jak mówi ksiądz proboszcz, tylko chodzi o te być może znane jej kobiety które umarły w czasie porodu za czasów jej młodości, umarły np. nie mogąc urodzić dziecka z wodogłowiem, to istnieje szansa ze zrozumie. I zanim ktoś mi zarzuci - to jest przykład! I to jest ten kamyk, którego trzeba.

        To nieprawda że w Irlandii stało się to na etapie referendum. Stało się to w odpowiedzi na śmierc tej konkretnej dziewczyny. Nie mówię o debacie na tym etapie.
        • abecadlowa1 Re: Jak się to robi w Irlandii... 28.11.20, 17:58
          brenya78 napisała:

          > Przecież ja nie pisze o grzecznym proszeniu tylko zmianie retoryki, zmianie has
          > eł na sztandarach, opowiedzeniu prawdziwych historii, edukacji. Człowiek który
          > nigdy się z tym nie spotkał, jakaś starsza babka kościółkowa, o mężczyźnie nie
          > wspominając, ma prawo nie wiedzieć co to wodogłowie, zespół Edwardsa - bo za je
          > j czasów takie dzieci umierały już w brzuchu, nie było diagnostyki, inkubatorów
          > , cesarskiego cięcia, ale jak jej ktoś uświadomi co to za zespół, co to za chor
          > oby, że nie chodzi o ładne bobaski jak mówi ksiądz proboszcz, tylko chodzi o te
          > być może znane jej kobiety które umarły w czasie porodu za czasów jej młodości
          > , umarły np. nie mogąc urodzić dziecka z wodogłowiem, to istnieje szansa ze zro
          > zumie. I zanim ktoś mi zarzuci - to jest przykład! I to jest ten kamyk, którego
          > trzeba.

          Ok. Rozumiem o co Ci chodzi. Mam wrażenie jednak, że ten element edukacyjny też jest obecny. Sama dowiedziałam się czym są wady letalne i jaką mogą mieć postać dopiero w związku z "oświadczeniem Przyłębskiej". Edukacji nigdy za wiele.
          A w kontekście edukacji to jestem wzruszona tym w jaki sposób anarchiści dzielą się know-how nt. protestów i ochrony protestujących i tym, że nawet popularne pisma dla biegaczy publikują artykuły o tym jak uciec przed obławą, i tym, że prawie każdy samorząd prawniczy w Polsce oferuje pomoc prawną pro bono protestującym. I z mojej perspektywy to wygląda tak, że protestujące kobiety mają mnóstwo wsparcia. Ale możliwe, że ja żyję w bańce informacyjnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka