Dodaj do ulubionych

Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny

27.11.20, 11:23
Czy są tutaj mamy osób nastoletnich, gdzie dzieci mają stwierdzoną depresję? Kojarzę jeden nick (Asia?). Chciałam zapytać jak rozwiązujecie temat szkoły i rozmów z nauczycielami w tym temacie. Czy zgłaszacie tylko psychologowi szkolnemu/wychowawcy? A może szkoła nic nie wie?
Ja wczoraj miałam rozmowę z jednym z nauczycieli (sama do mnie zadzwoniła zapytać co się dzieje z dzieckiem, bo zauważyła nawet na zdalnej że coś jest nie tak) i nie wiem jak mam wytłumaczyć że przy tej chorobie (zanim leki zaczną działać - syn dostał m.in. leki), to trochę czasu minie i może tak być, że będzie miał spadek motywacji itd.
Czy nauczyciele nie przechodzą żadnych szkoleń w tym zakresie?
Nie chce usprawiedliwiać syna, wiadomo że choroba go nie zwalnia z nauki. Ale dziwię się, że muszę takie oczywistości tłumaczyć, gdzie wszędzie trąbi się o tym jak depresja potrafi zwalić z nóg.
Obserwuj wątek
    • larix_decidua77 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:29
      pogodzona_1234 napisał(a):

      > Ja wczoraj miałam rozmowę z jednym z nauczycieli (sama do mnie zadzwoniła zapyt
      > ać co się dzieje z dzieckiem, bo zauważyła nawet na zdalnej że coś jest nie tak
      > ) i nie wiem jak mam wytłumaczyć że przy tej chorobie (zanim leki zaczną działa
      > ć - syn dostał m.in. leki), to trochę czasu minie i może tak być, że będzie mia
      > ł spadek motywacji itd.
      > Czy nauczyciele nie przechodzą żadnych szkoleń w tym zakresie?
      > Nie chce usprawiedliwiać syna, wiadomo że choroba go nie zwalnia z nauki. Ale d
      > ziwię się, że muszę takie oczywistości tłumaczyć, gdzie wszędzie trąbi się o ty
      > m jak depresja potrafi zwalić z nóg.

      Ale ta nauczycielka dzwoniła z pretensjami? Wiedziała o depresji? Czepia się jakoś? Nie daje sobie wytłumaczyć i upiera się że dziecko ma być na tip top i depresja ją nie interesuje czy o co chodzi? Bo napisałaś tylko, że dzwoniła zaniepokojona nauczycielka ale nie wiadomo jak przebiegła rozmowa i o co ci chodzi.
      • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:42
        Nauczycielka zadzwoniła, bo już wiedziała od syna ze był u psychiatry (powiedział jej podczas indywidualnej rozmowy z nią, bo go po raz kolejny przed klasą cisnęła: Co się z Tobą dzieje? Czemu znowu się nie uczysz itd. Więc nie wytrzymał i jej powiedział przed klasą, że ma problemy i jak chce wiedzieć to może jej powiedzieć na osobności). Nie dzwoniła z pretensjami, twierdziła że dzwoni z propozycją pomocy dla niego. Jednak z całej tej rozmowy wynikało (ja odniosłam takie wrażenie), że pomoc to sprawienie żeby syn się ogarnął i wrócił jak najszybciej do poziomu dobrego ucznia. Ale może jestem przewrażliwiona- no to jest trudna sprawa dla mnie, nie ukrywam...
        To jest na tyle świeże, że ja nie zdążyłam nawet zgłosić tego do psychologa szkolnego.
        Nie wiem czy nauczycielka nie powinna wląsnie tego ustalić najpierw z psychologiem czy wychowawcą że taką dostała informację od ucznia i co ona ma zrobić? Ja się nie czuje kompetenta żeby wyjaśniać jej czym jest depresja i jaki to ma wpływ na moje dziecko. Po prostu nie wiem czy ja będę musiała odbyć takie rozmowy z każdym jednym nauczycielem czy to jednak w gestii wychowawcy czy psychologa szkolnego jest?
        • saszanasza Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:58
          pogodzona_1234 napisał(a):

          > Nauczycielka zadzwoniła, bo już wiedziała od syna ze był u psychiatry (powiedzi
          > ał jej podczas indywidualnej rozmowy z nią, bo go po raz kolejny przed klasą ci
          > snęła: Co się z Tobą dzieje? Czemu znowu się nie uczysz itd. Więc nie wytrzymał
          > i jej powiedział przed klasą, że ma problemy i jak chce wiedzieć to może jej p
          > owiedzieć na osobności). Nie dzwoniła z pretensjami, twierdziła że dzwoni z pro
          > pozycją pomocy dla niego. Jednak z całej tej rozmowy wynikało (ja odniosłam tak
          > ie wrażenie), że pomoc to sprawienie żeby syn się ogarnął i wrócił jak najszybc
          > iej do poziomu dobrego ucznia. Ale może jestem przewrażliwiona- no to jest trud
          > na sprawa dla mnie, nie ukrywam...
          > To jest na tyle świeże, że ja nie zdążyłam nawet zgłosić tego do psychologa szk
          > olnego.
          > Nie wiem czy nauczycielka nie powinna wląsnie tego ustalić najpierw z psycholog
          > iem czy wychowawcą że taką dostała informację od ucznia i co ona ma zrobić? Ja
          > się nie czuje kompetenta żeby wyjaśniać jej czym jest depresja i jaki to ma wpł
          > yw na moje dziecko. Po prostu nie wiem czy ja będę musiała odbyć takie rozmowy
          > z każdym jednym nauczycielem czy to jednak w gestii wychowawcy czy psychologa s
          > zkolnego jest?

          Jak najpierw z psychologiem? Najpierw powinna zadzwonić do ciebie i potwierdzić to, co powiedział twój syn. To twój obowiązek, by poinformować o tym szkołę, chociaż de facto nie musisz tego robić, ale wtedy licz się z tym, że nauczyciele bedą twoje dziecko traktować jak „normalne dziecko” z problemami szkolnymi, bez taryfy ulgowej. Nauczycielka zachowała się prawidłowo. Moim zdaniem to ty powinnaś skontaktować sie z psychologiem i to on powinien ustalić z nauczycielami jak postępować z twoim synem.
          • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:10
            Próbowałam to zrobić wczoraj jak tylko się dowiedziałam że ta nauczycielka będzie do mnie dzwonić. Cały dzień psycholog niedostępny (w szkole go nei było, powiedzieli mi że przez e-dziennik kontakt, telefonu prywatnego nikt nie poda) Wiadomość przez dziennik wysłana - do dzisiaj nie odczytana. To jest swieża sprawa. Diagnozę mamy od wtorku wieczór. W czwartek około 12.00 mnie syn poinformował że wieczorem będzie dzwonić ta nauczycielka.
            • saszanasza Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:26
              pogodzona_1234 napisał(a):

              > Próbowałam to zrobić wczoraj jak tylko się dowiedziałam że ta nauczycielka będz
              > ie do mnie dzwonić. Cały dzień psycholog niedostępny (w szkole go nei było, pow
              > iedzieli mi że przez e-dziennik kontakt, telefonu prywatnego nikt nie poda) Wia
              > domość przez dziennik wysłana - do dzisiaj nie odczytana. To jest swieża sprawa
              > . Diagnozę mamy od wtorku wieczór. W czwartek około 12.00 mnie syn poinformował
              > że wieczorem będzie dzwonić ta nauczycielka.

              A dzieci nie mają bieżącego kontaktu z psychologami szkolnymi? U nas psychologowie maja dyżury, zawsze można do nich napisać na classroomie? Może zajrzyj, może jest tam jakaś zakładka.
        • hanusinamama Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:52
          Ale czekaj to nauczyciel coś usłyszal od dziecka..i ma sie dowiadywac u osób trzecich? Czemu nie zadzwonisz i nie wyjaśnisz co dziecku jest, ze jest na takim etapie leczenia....nauczyciel ma sie domysleć? Jedno dziecko tak sie zachowuje bo ma wywalone na nauke...inne bo ma problemy.
    • skumbrie Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:46
      Poinformowała nauczycieli o depresji syna? Jeśli nie, to nietypowe zachowanie może równie dobrze być objawem zarwanej nocy, kłótni z dziewczyną, uzależnienia od gier lub narkotyków i kilku chorób.
      Oczekujesz od nauczycieli bycia duchem świętym bez dostarczenia im kluczowej informacji o dziecku?
    • asia_i_p Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:50
      U nas był i jest grubszy kaliber, w tej chwili załatwiamy nauczanie indywidualne, bo są ataki paniki na samą myśl o włączeniu kamerki czy mikrofonu. Bierze udział biernie w lekcjach, nawet nie musi zgłaszać obecności, odsyła zadania - to załatwił wychowawca na moją prośbę. Ja w bardziej rozbudowany sposób kontaktowałam się z wychoawcą i psychologiem, a reszcie nauczycieli napisałam maila bardziej ogólnego.

      Z puntu widzenia nauczycielskiego - zero szkoleń, co sobie przeczytam, czy na jaki się webinar zapiszę, to mam. Szkolenia to ja mam ostatnio na przykład z Classrooma, dobrze że znam, bo na pewno po tym szkoleniu bym nie poznała.
      • glanaber Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:51
        asia_i_p napisała:

        > U nas był i jest grubszy kaliber, w tej chwili załatwiamy nauczanie indywidualn
        > e, bo są ataki paniki na samą myśl o włączeniu kamerki czy mikrofonu. Bierze ud
        > ział biernie w lekcjach, nawet nie musi zgłaszać obecności, odsyła zadania -

        Straszne to, co piszesz. Czy nadal jesteś zwolenniczką zdalnej edukacji i uważasz, że szkoły powinny pozostać zamknięte? Nie widzisz, że nawet jeśli wyeliminuje się zagrożenie ze strony śmiercionośnych uczniów (dla nauczycieli, rzecz jasna), to jest to broń obosieczna?
    • purchawka2017 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:54
      Choroba zwalnia z nauki.
      Dwa lata temu moje dziecko poł roku przesiedziało w domu - dwa miesiące wkręcały się leki i nie był w stanie robić nic tylko leżeć na kanapie i rzygać , potem kilka tygodni nauki indywidualnej.
      Polecam wizytę w poradni psychologiczno - pedagogicznej, tam są naprawdę fajni i kompeteni ludzie. Leczenie dziecka/ nastolatka to nie tylko leczenie u lekarza ale też masa spraw szkolno - organizacyjnych i tu przydeje się poradnia albo lekarz , który ma doświadczenie z dziećmi i młodzieżą i wypisuje te wszytskie zaświadczenia i zwolnienia, które czasami są konieczne.
      Szkoła mistrzowsko pomogła nam w tej sytuacji, mielismy ogromne wsparcie od nauczycieli, dziecko mogło "nielegalnie" chodzić na te lakcja na które miało siłę.
      Teraz jest szkoła średnia i niestety mamy nawrót , zareagowaliśmy dużo wcześniej, więc nie jest tak strasznie jak było.
      Nauczyciele są powiadomieni, uprzedziłam, że dziecko moze się spóźniać, czasami nie przychodzić do szkoły, mieć gorsze tygodnie . Uczy się dobrze ale przy podnoszeniu dawki leku ma tydzień zaćmy i telepawki - dajemy wtedy luz w szkole, troche wagaruje, dużo odpuszcza.
      Naprawde- nauczyciele nie takie rzeczy już widzieli i w większości to sa normalni ludzie - 1/3 dzieciaków jest na lekach. I lepiej mieć sytuację jasną.
      • purchawka2017 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 11:59
        NO i jeszcez jedno - co powiedział mi przyjaciel - nauczyciel i co bardzo nam pomogło - gdy szkoła wie, że dziecko ma tego typu problemy - ma obowiażek "stanąć na uszach" żeby uzyskać pozytywne wyniki w nauce. Opowiadał, ze przy braku wspracia ze strony szkoły zdarzają się kontrole i pretensje z kuratorium, ze szkoła nie zpewniła warunkó.
        Lepiej poinformować , chocby tpo to, żeby dziecko nie miało łatki dzikusa i lenia.
        A depresje się leczy - za miesiąc, dwa - będzie już normalnie.
      • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:06
        Ehhh, do poradni PP zgłosiłam się 3 tygodnie temu, żeby konsultację psychologiczną mu chociaż zrobili ale cisza, nikt nie dzwoni, nie pyta. Więc nie czekając, w międzyczasie poszłam z nim prywatnie do psychiatry i załatwiłam skierowanie od rodzinnego do psychologa żeby go gdzieś spróbowac na NFZ na terapię zapisać o ile będzie w ogóle gdzieś miejsce.
        Na ten moment dla nauczycielki z którą wczoraj rozmawiałam było ważne to, jak on zda maturę (na ile procent) i na jakie studia się wybiera. Ja jej tłumaczyłam że teraz w ogóle o tym nie myślimy (matura za rok). Teraz to ja się koncentruje na tym ile czasu będzie trzeba czekać na działanie leku. No nie wiem, odniosłam wrażenie że to jak ze ślepym o kolorach. Niby miła, dzwoni z pomocą ale nie bardzo chciała chyba słuchać tego co do niej mówie.
        Ale może jak psycholog szkolny z nią pogada to będzie jakiś inny efekt.
        Psycholog szkolny niedostępny. Jak mi tylko syn powiedział wczoraj że ta Pani będzie do mnie dzwonić, to próbowałam gdzieś tego psychologa dorwać telefonicznie od razu. Oczywiście nie jest to możliwe - szkoła mnie poinformowała że tylko przez dziennik elektroniczny kontakt. Wiadomość do teraz nie odczytana. No nei wiem, może psycholog jest chory, ale to szkoła powinna chyba wiedzieć....
        • asia_i_p Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:41
          No u nas też ten kontakt ze szkołą był wolny, ale to jest akurat w przypadku psychologa zrozumiałe - o ile pedagog jest z reguły na etacie w szkole, psycholog jest zazwyczaj na części etatu i na przykład jest jeden dzień w tygodniu.
          Z poradniami warto jest działać bardzo konkretnie, czyli nie zgłaszać się na bliżej nieokreśloną konsultację, bo lecisz na koniec kolejki, tylko zgłaszać wniosek o orzeczenie dotyczące potrzeby nauczania indywidualnego - ja byłam w poradni 10 dni temu, a córka ma dzisiaj badania. Poradnie nie działają na zasadzie kolejności zgłoszeń, tylko na początek wysuwają sprawy, które ze względu na długość załatwiania są uznawane za pilne.
          W szkole z kolei pomaga jasność komunikatu. Gdybym jako wychowawca dostała komunikat, że dziecko ma depresję, to zwyczajnie nie wiedziałabym, czy wolno mi o tym rozmawiać z innymi nauczycielami czy nie, bo w szkole widziałam już wszystko - od pełnej jawności, typu informujemy klasę o autyźmie a nauczycielom robimy szkolenie zbiorowe z psychologiem dziecka, aż po prośbę, żeby nikomu nie mówić, że dziecko ma zespół Tourette'a.
        • 1012ja Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:49
          Ale może rozważ nauczanie indywidualne. Składasz do PPP wniosek (do którego załączasz opinię lekarską) o wydnie orzeczenia o potrzebie nauczania indywidualnego. Trochę to trwa. Najpier w poradni ok. 1, a później w szkole też ok. 1 m., więc jeśli byś sie zdecydowała to nie zwlekaj. U nas, przed pandemią, wszystkie dzieci z depresją miały nauczanie indywidualne.
    • aracon Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:13
      Może pomocne byłoby przedstawienie w szkole opinii lekarskiej czy psychologicznej wraz z zaleceniami. Z własnych doświadczeń wiem, że nauczyciele bywają w takich sytuacjach zdezorientowani i sami nie wiedzą co mają robić z takimi uczniami. Przydałoby się żeby szkoła zadziałała zespołowo co w polskiej szkole jest prawie niewykonalne. Może należy rozważyć naukę indywidualną, ed, szkołę społeczną, czy prywatną - one są bardziej elastyczne i łatwiej się dogadać jak ułożyć naukę w miarę potrzeb i możliwości.
    • nangaparbat3 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 12:51
      Dziecko z depresją powinno być pod opieką poradni psychologiczno-pedagogicznej, a w szkole objęte pomocą pedagogiczno-psychologiczną - to się tak formalnie nazywa, łączy też z produkowaniem licznych papierów, ale daje uczniom dodatkowe możliwości dostosowania pracy do ich potrzeb. U nas uczniowie z depresją korzystają często z wydłużenia czasu na sprawdzianach, bardziej indywidualnego oceniania, odpytywania tylko na konsultacjach albo nieodpytywania ustnego, na maturze mogą mieć przyznany przez radę ped. dłuższy czas na egzaminach i małe pomieszczenie, mogą też korzystać ze zindywidualizowanej ścieżki kształcenia - część przedmiotów mają wówczas z całą klasą, a najtrudniejsze dla nich - indywidualnie. Wiele osób ma też przyznane indywidualne nauczanie, które obecnie odbywa się zdalnie.
      Nauczyciele w niektórych szkołach przechodzą szkolenia, ale to zalęzy od szkoły - u nas były dwa i - to jeszcze zależy od nauczyciela. Część rozumie, części i szkolenie nie pomoże, wiec dobrze poprosić szkołę o tę pomoc psych.-ped. i dobrze mieć opinię z poradni, wówczas szkolna psycholog ma większe możliwości przekonywania a nawet wywierania presji.
      Na Twoim miejscu zgłosiłabym się od razu do poradni psych.-ped. Poradnie badają, jak dziecko w rzeczywistości funkcjonuje, co wychodzi, co nie, jakie ma problemy z funkcjonowaniem w szkole i uczeniem się i poradni wydaje odpowiednie dla konkretnego dziecka zalecenia dla szkoły. Opinię odbiera rodzic i nie ma obowiązku do szkoły jej zanosić, gdyby uznał, że nie ma sensu.
      Moje własne dziecko też miało depresję (15 lat), przestała się uczyć zupełnie, ale zareagowała na leki i bardzo szybko zaczęła dobrze funkcjonować, tyle że chodziła do społecznej szkoły, więc było jej o wiele wiele łatwiej.
      Dzieci ze stwierdzoną depresją jest mnóstwo, czasem myślę, że często to wypalenie po prostu, ale manifestuje się podobnie. Wychodzą z tego, najcześciej wystarczy, że uwolnią się od szkoły. Czasem będą mieć nawroty, ale jeśli się nauczą rozpoznawać je na samym początku, będą mogły wziąć leki zanim się rozhula, kiedy łatwo jest wrócić do równowagi.
      BArdzo pomaga psychoterapia (jak tylko Syn poczuje się nieco lepiej, lekarz Wam powie, kiedy), pomaga też sport, wszelkie formy ruchu dającego przyjemność, zwłaszcza na dworze. Pies też wielu pomaga smile
      • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 13:13
        To jest temat rzeka. Też uważam że to jest pomieszanie wypalenia (bardzo duże ciśnienie w tzw. topowej szkole) + typowe problemy okresu dojrzewania kiedy z dziecka stajemy się dorosłym człowiekiem i przy okazji też mózg działa inaczej + triggery które wyzwoliły niektróre lęki (pandemia, brak kontaktu z ludźmi).
        Mojego syna męczy najbardziej chyba to, że jego myśli go zamęczają- on cały czas jakby balansuje między takim poczuciem że jego problemy to nie są zadne problemy (bo nie ma raka, covidu, mamy co jeść) i sobie to cały czas wyrzuca, a jednocześnie czuje się całkowicie nieszczęśliwym człowiekiem, nic go nie cieszy, nie ma motywacji do robienia czegokolwiek, zerwał wszystkie przyjaźnie. Jak się przyznał i powiedział: "Moje problemy skonczyły by się wtedy jakby mnie nie było" to już nie czekałam i od razu psychiatra. Spadek formy widziałam od kilku tygodni, ale to mnie zmroziło.
    • ophelia78 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 13:04
      Z punktu widzenia nauczyciela: nie, nie mamy ZADNYCH szkoleń w tym zakresie. Szkolenia to są bhp i z wypelnainia papierow. Reszta to tyle co sami się zapiszemy (i czasem zapalcimy). Bywaja stacjonarne jak ktos ma checi, czasem webinaria.
      Na studiach - typowo pedagogicznych - z zakresu chorób psychicznych miala równe i okrągłe ZERO godzin. Program nie przewidywał. I podejrzewam ze tak jest na większości kierunków.
    • kolteta Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 13:08
      Moja córka ma stwierdzoną depresję i jest pod opieką psychiatry i psychologa. Jest ciężko, bardzo ciężko. Poinformowałam tylko wychowacę klasy i poprosiłam o informację gdyby zauważyła coś niepokojącego. Dla mojej córki akurat zdalne nauczanie to wybawienie, więcej robi, szkoła jej tak nie wykańcza więc ma siłę na odrabianie lekcji.
      Być może nauczycielka chce pomoc, ale nie wie jak. Ja oczkiwałabym od niej najpierw rozmowy ze mną jako rodzicem, żeby dowiedzieć się co się dzieje a dopiero później propozycji rozwiązania problemu.
      Niestety wielu ludzi wciąż myśli, że depresja dziecięca to wymysł dzieci leniwych i zupełnie nie ma ani wiedzy na ten temat ani pomysłu jak sobie z tym radzić.
    • jdylag75 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 13:24
      Choroba zwalnia z nauki, przynajmniej na czas przyzwyczajania się do leków. Choruję na depresję od 30 lat i w sytuacji pogorszenia zwyczajnie robię sobie wolne, od dawna wystarcza mi kilka dni, wtedy nie robię nic, przyzwyczajam się do leków, odpoczywam, daje sobie wytchnienie jak przy zapaleniu płuc.
      • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 13:41
        Jak wytłumaczyć synowi, że jego problem to jest poważna rzecz? Że musi sobie dać przyzwolenie na to żeby pogodzić się z chorobą. On cały czas to sobie wyrzuca, umniejsza to, a jednocześnie pojawia się płacz, lęk, stwierdzenia: nie dam dłużej rady, martwie się że z tego nie wyjdę, lepiej żeby mnie nie było, co ze mną jest nie tak? No i jak u nastolatków: lęk pomieszany jednocześnie z jakimś wkurzeniem, złością na świat i życie. Nie wiem jak mu pomóc przetrwać ten czas aż leki zaczną działać i dostanie profesjonalną pomoc. Rozmawiam z nim codziennie, ale nie jestem psychoterapeutą. Mnie to też spala. Codzienne mówienie mu że jego życie jest ważne i dla mnie jest wartościowy taki jaki jest (poczucie wartości leży i kwiczy). Mąż próbuje go jakoś aktywizować, ale praktycznie ciężko go z domu wyciągnąć na cokolwiek (troche pojeździ na rowerze czy desce). W tej sytuacji w której jest to ja nawet się boje żeby on sam gdzieś z domu wychodził. Wszedł w relacje z jakąś dziewczyną ostatnio i to też chyba do pieca dolożyło ( chyba coś tam nie poszło jak trzeba, nie chce mi wszystkiego powiedzieć, wiadomo).
        • aracon Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:03
          Na pewno psychoterapia mogłaby pomóc. Ważne żeby chciał w niej uczestniczyć i psychoterapeuta mu odpowiadał. Należałoby się skupić na znalezieniu kompetentnej osoby, co dotyczy także lekarza psychiatry. W obu przypadkach nie jest to łatwe zadanie. To jest moim zdaniem najważniejsze. Póki dziecko jest nieletnie rodzic jest informowany o przebiegu leczenia, potem dowiecie się tyle ile syn będzie chciał powiedzieć.
          • asia_i_p Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:09
            To nie tylko kwestia kompetencji, ale też, żeby dziecko poczuło, że danego terapeutę ma "po swojej stronie". U nas pierwsza pani była bardzo kompetentna, nawet nam wskazała kilka ciekawych tropów, ale obie wyczułyśmy od niej, że - prawdopodobnie jako matka dziecka w podobnym wieku - identyfikuje się ze mną, stawia na moim miejscu i ma trochę takiego podejście "Nie piją, nie biją, o co tobie, drogie dziecko, chodzi". Drugi już chwycił lepiej, a teraz będziemy wypróbowywać jeszcze jedną panią, bo nadal psychoterapia jest dla niej bardzo dużym stresem, i chcemy sprawdzić, czy ten stres wynika z sytuacji, czy jednak z jakiejś kombinacji osobowości jej i terapeuty.
            • pogodzona_1234 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:38
              Mój syn miał już spotkania z psychologiem na przełomie roku. Sądziłam że zmiana szkoły tak na niego podziałała i nie umie się odnaleźć, że jak to nastolatek, musi sobie sprawy poukładać, ale być może już od stycznia/lutego były to pierwsze symptomy tego z czym teraz się zmagamy. Sam jednak zrezygnował z tych spotkań- twierdził, że kompletnie nie czuje tej Pani, nie umie się przed nią otworzyć. Potem przyszedł covid i wiosna z lockdownem, potem w wakacje było dużo lepiej więc nikogo nie szukaliśmy. No i teraz od kilku tygodni mamy zjazd i diagnoza....Asia, a nie boisz się, ze takie częste zmiany terapeutów mogą pogorszyć sytuację? Że córka za każdym razem musi się przyzwyczajać do tej nowej osoby? Nie wiem czy to wynik choroby ale oczywiście psychiatra też nie był taki jak syn by chciał. Był u psychiatry dla dorosłych normalnie (za 3 miesiące ma 18 lat). MOże to był błąd.
              • asia_i_p Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:45
                W tej chwili nie wiem, czy zmienimy, idziemy na jedną konsultację do innej, nie przerywając terapii u tego podstawowego. Powiedziałabym, że to jest pozytywne raczej - daje jej poczucie sprawczości, że nie jest zdana na kogoś, kto się trafi z rozpiski, tylko jej uczucia też się liczą, że to nie jakiś bóg naprzeciwko siedzi, który ma jej poukładać całe życie, tylko fachowiec, z którego pomocy korzysta. Mamy świadomość, że takie otworzenie nie jest od razu, od przyjaciela córki wiemy, że on się ze swoją psycholog dogadywał pół roku, ale uważam, że warto sprawdzić, czy pewne reakcje są reakcją na psychoterapię w ogóle (która jest ciężką pracą i w dodatku nieprzyjemną na początku), czy na konkretnego terapeutę, niezależnie od jego fachowości.
                • kira02 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 20:22
                  To wspaniale, Asiu, że córka ma w Was wsparcie. Wielu nastolatków tego nie ma, bo rodzice potraktowaliby takie szukanie dobrego psychoterapeuty jako fanaberię.

                  Ważne, żeby sprawdzić, czy córka jest w stanie wypracować z psychoterapeutą relację terapeutyczną, żeby poczuła zaufanie do terapeuty. Ważne, żeby czuła, że nawet jak cały świat rozpadnie się na kawałki pod jej stopami, to terapeuta jest bezpieczną opoką, ręką, która ją przytrzyma i nie pozwoli jej spaść w przepaść.

                  Terapia to jak operacja bez znieczulenia, więc nic dziwnego, że stresuje, powoduje niechęć, regresy, nawet podświadome unikanie tego grzebania w umyśle. To zupełnie naturalna reakcja, chyba każdy z nas by zwiewał w pierwszym odruchu ze stołu operacyjnego. Są cięższe chwile, są chwile rozpaczy i chwile, kiedy człowiek czuje, że stanął w miejscu i nie robi żadnych postępów.

                  Ale wspaniałe jest to, że kiedy zacznie się proces zdrowienia, to robi się samoistnie efekt kuli śnieżnej, który trwa jeszcze długo po zakończeniu terapii. Puzzle same wskakują na właściwe miejsce.

                  Bardzo Wam tego życzę, Twojej córce i synowi Pogodzonej.
              • aracon Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 15:29
                Dlatego uważam że szukanie specjalistów jest kluczowe. Inaczejpracuje się z dziećmi inaczej z nastolatkami a inaczej z młodymi dorosłymi. Psychoterapeuta musi być dobrze dobrany pod względem tzw chemii też. O psychiatrze nawet nie wspominam. Depresja czasami trudno się leczy. Leki nie działają, żle działają , trzeba je zmieniać, dziecko się zniechęca z powodu skutków ubocznych. Czasami depresja to początek czegoś grubszego, a czasem depresja to nie depresja tylko zupełnie co innego ...
        • jdylag75 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:19
          Oczywiście wsparcie fachowe oprócz leków jest bardzo potrzebne, nie bagatelizowałabym jednak takiego codziennego domowego.
          Dlatego nie jestem przekonana czy to jest dobry moment na tłumaczenie dziecku, że warto żyć, raczej chodzi o wsparcie: widzę jak fatalnie się czujesz, niedługo leki zaczną działać; głaskanie, tłumaczenie że to nie on tylko choroba. Także spokojne aktywizowanie typu krótki spacer, wietrzenie pokoju, jeśli daje radę jeść to jakieś smaczne jedzenie. Ale nie nalezy się zrażać jesli odmawia, bo zakładam ze to dobre dziecko i może Wasze rozczarowanie dodatkowo go dobijac.
                • asia_i_p Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 15:16
                  Na kiedy macie nastepną wizytę u psychiatry? U nas państwowa poradnia chciała na za miesiąc, więc poszliśmy po drodze do prywatnej, dużo szybciej zwiększyła dawki leku, w sumie dochodząc do podwójnej przy końcu. Przy połowicznej w ogóle nic się nie działo, przy pełnej powoli zwiększała się energia, przy półtora i teraz podwójnej zaczyna wchodzić na swój normalny poziom energetyczny. Tylko nastrój wciąż kiepski, ale psychiatra mówiła, że leki automatycznie nastroju nie podnoszą, dają energię, a wtedy można wchodzić z psychoterapią, która powinna poprawić nastrój.
                  • purchawka2017 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 22:05
                    Nie dawkuj szybciej, skutki uboczne mogą być masakryczne - od somatycznych po zagrożenie samobójstwem, dawaj zgodnie z tym , co lekarz zalecił.
                    Nie szybciej!
                    Cierpliwości, naprawdę, to trudne ale trzeba wytrwałości. U nas mantra brzmiała "musi być gorzej, żeby było lepiej". Dziecko przez miesiac leżoło na kanapie , rzygało i schudło 7 kilo. Przyczyna były źle dobrane leki ich zmiana, więc tym gorzej sad Teraz już wiemy, że nie prozac tylko sertralina ale nas to kosztowało wszytskich zdrowia...
            • jdylag75 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 15:06
              Pytałaś lekarza po jakim czasie można się spodziewać działania leków? Czy przy tych lekach nie następuje chwilowe pogorszenie nastroju? Przewidywalny czas kiedy zaczną być widoczne efekty może dawać Wam trochę otuchy.
              Z takich doraźnych rzeczy to sugeruję doświetlać dziecko i trochę chociaż aktywizować na powietrzu, jeśli macie warunki to chodźcie z nim na nieforsowne spacery, nie muszą być długie, pewnie młody nie ma teraz siły skoro niewiele je, zawsze nawet odrobina ruchu jest cenna.
              Ptrzytulam Cię, to co robicie jest wyczerpujące psychicznie i bardzo smutne, ale to jak wiele innych chorób nie zawsze da się zapobiec, przydaża się, będzie lepiej.
              • purchawka2017 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 21:50
                U nas pierwsza poprawa następuje po miesiącu przyjmowania leków. Pełnej poprawy - czyli brak dolegliwości - po dwóch/trzech miesiącach.
                Po zwiększeniu dawki kilka dni pogorszenia sampoczucia, lęki, kłopoty ze snem, rozedrganie, mdłości.To trwa 3-6 dni, potem następuje w miarę lepsze samopoczucie a następnie widoczna poprawa. Za pierwszym razem budzi to dużo wątpliwości - czy leki działają, kiedy zaczną, czy pomogą. Pomogą ale powoli . Po to są, większości pomagają. Trzeba cierpliwości i spokoju ( choć o to trudno).
                Niestety - spketrum leków dla młodzieży i dzieci jest ubogie, leki dla dorosłych działają w ciągu kilku - kilkunastu dni.

                U nas teraz poprawa jest , po miesiącu, na 50% , lekarz kazał zwiększyć dawkę i czekać kolejny miesiąc. Ale już dziecko nie leży tylko i nie płacze, zaczęło nawet ksiażkę czytać dla przyjemności, coś robić poza lekcjami dla przyjemności i czasem się śmieje. Jeszcze ma gorsze dni, napęd życiowy tez jeszcze niepełny.
    • edka12 Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 14:10
      Moja córka chorowała na depresję. Ma fobię społeczną i napady lęku przed włączeniem kamerki i mikrofonu. O chorobie poinformowaliśmy wychowawcę, pedagoga i psychologa szkolnego oraz niektórych nauczycieli podczas np wywiadówek. Jedni odnieśli się ze zrozumieniem, inni przeciwnie. Bardzo pomogło zaświadczenie od psychiatry na którym jest wprost napisane, że córka ze względu na chorobę nie może odpowiadać na forum klasy ani przez komputer. Wysyła więc zadania, mamy też sukces - włączenie kamerki na sprawdzianie z matmy. Ale łatwo nie jest , motywacja jako tako bo klasa maturalna ale na wiosnę było naprawdę kiepsko. No i jest na terapii indywidualnej - to naprawdę ważne. pozdrawiam
    • anna_miau Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 15:00
      Weź z PPP druki - wnioski .... albo o nauczanie indywidualne albo o Zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia. W obu przypadkach będziesz musiała dołączyć zaświadczenie od lekarza o chorobie. W tej drugiej formie, chodzi o to, że ze względu na chorobę, część przedmiotów (zazwyczaj te najtrudniejsze ) uczeń ma indywidualnie z nauczycielem, pozostałe wspólnie z klasą. Zazwyczaj w zaleceniach - czy to w opinii o Zindywidualizowanej ŚK, czy w orzeczeniu o potrzebie indywidualnego nauczania - znajduje się zalecenie objęcia ucznia pomocą psychologiczną w szkole. Taki uczeń może liczyć na zindywidualizowane podejście nauczycieli, np. różne formy sprawdzania wiedzy, indywidualne terminy oddawania prac itp.

      Dodam że ZŚK jest ogólnie lepsza (zalezy od stanu dziecka oczywiście) ale chyba szybciej da się uzyskać orzeczenie o nauczaniu indywidualnym, bo poradnie mają na zajęcie się sprawą (wnioskiem) 14 dni.
    • mama-ola Re: Depresja u nastolatka a obowiązek szkolny 27.11.20, 19:02
      Szkoła mojego syna wszystko wiedziała, rozumiała, byli życzliwi. Wychowawczyni dzwoniła do nas kilka razy z pytaniem, jak się syn ma, i ze wsparciem. To oczywiście miłe itd., ale prawdziwa walka o wyciągnięcie dziecka z kryzysu toczyła się gdzie indziej. Gdyby szkoła była upierdliwa, to byśmy po prostu ją ns tamtym etapie olali.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka