Dodaj do ulubionych

Czy to sie kiedys skonczy???

27.11.20, 17:06
Przedluzaja caly lockdown do 1/02/2021 w Belgii.
Idiotyzm ...

Godzina policyjna zostaje jak byla. W Sylwestra bedzie jeszcze wczesniej niz dotychczas - 21hoo?
Wyjatkowo otworza sklepy przed Swietami zeby ludzie przestali swirowac z amazonem, bo sie poczta nie wyrabia.

To put it into perspective:
jestesmy na poziomie 2.5 tys. positive PCR dziennie.
Na 75 000 wykonywanych testow.
czyli jakies 3% z hakiem positivity rate.

OWUJELI ...
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 17:14
      berber_rock napisał(a):

      > Przedluzaja caly lockdown do 1/02/2021 w Belgii.
      > Idiotyzm ...
      >
      > Godzina policyjna zostaje jak byla. W Sylwestra bedzie jeszcze wczesniej niz do
      > tychczas - 21hoo?
      > Wyjatkowo otworza sklepy przed Swietami zeby ludzie przestali swirowac z amazon
      > em, bo sie poczta nie wyrabia.
      >
      > To put it into perspective:
      > jestesmy na poziomie 2.5 tys. positive PCR dziennie.
      > Na 75 000 wykonywanych testow.
      > czyli jakies 3% z hakiem positivity rate.
      >
      > OWUJELI ...

      Słowacja znalazła 1% zarażonych, do tego 1% mających wirusa za sobą (ozdrowieńcy i zmarli). Czyli 98% jeszcze się nie zaraziło. A biorąc pod uwagę, że można zarażać się powtórnie, to jeszcze bardzo dużo przed nami.

      S.
      • berber_rock Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 17:18
        Przestan wypisywac wreszcie te glupoty!!!!

        _ . A biorąc pod uwagę, że można zarażać się powtórnie ....

        Na 61 575 075 zakazen, zidentyfikowano 19 (dziewietnascie; DZIEWIETNASCIE) kejsow powtorenego zakazenia!!!!

        Idz sobie w zaciszu swojej szczelnej piwnicy policz, ile to %, i laskawie od3.14erdol sie od ludzi i daj zyc im normalnie !!!
        • buldog2 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 20:54
          No to ja wiem o dwóch osobach, które chorowały więcej, niż jeden raz.
          Wśród nich jedna pielęgniarka, co pozwala przypuszczać, że została starannie zdiagnozowana.

          Nie żebym się nakręcał, przeciwnie - podchodzę do sprawy ze stoicyzmem, nawet dezynwolturą, bo kiedy widzę ludzi - w sklepie itd., to wiem, że muszę się zarazić. Być może też już się zaraziłem, być może niejeden raz. Nie będę udawał, że jestem w stanie w pełni się zabezpieczyć. Choćby pieczywo czy owoce...
        • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 19:38
          berber_rock napisał(a):

          > Przestan wypisywac wreszcie te glupoty!!!!
          >
          > _ . A biorąc pod uwagę, że można zarażać się powtórnie ....
          >
          > Na 61 575 075 zakazen, zidentyfikowano 19 (dziewietnascie; DZIEWIETNASCIE) kejs
          > ow powtorenego zakazenia!!!!
          >
          > Idz sobie w zaciszu swojej szczelnej piwnicy policz, ile to %, i laskawie od3.1
          > 4erdol sie od ludzi i daj zyc im normalnie !!!

          Ile trwa odporność po przechorowaniu COVIDa?

          Czy po utracie odporności jesteś odporna czy możesz po raz kolejny zachorować?

          Nie da się w czasie pandemii żyć normalnie. Może w końcu to do Ciebie dotrze?

          S.
            • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:34
              berber_rock napisał(a):

              > _ podaj mi jeden powod, dla ktorego sie nie da. Dla osoby akceptujacej ryzyko z
              > akazenia.
              > _ Bo co? Bo ty sobie tak wymysliles?

              Ponieważ ludzie mądrzejsi od kretynek i idiotów wprowadzają ograniczenia. Z powodu takich jak ty, akceptujących ryzyko zarażania wszystkich wokoło.

              S.
          • pytajnik188 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:12
            Pandemię to my mamy od zawsze, wychodzi na to i od zawsze żyło się normalnie. Tylko teraz nie można. Nie da się. I to tylko dlatego, że Ty tak chcesz. Aż się zastanawiam jak Ty będziesz żył po pandemii. Tysiac rzeczy na dzień Cię będzie mogło zabić za przeproszeniem. Zainwestuj w bunkier.
            • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:36
              pytajnik188 napisała:

              > Pandemię to my mamy od zawsze, wychodzi na to i od zawsze żyło się normalnie. T
              > ylko teraz nie można. Nie da się. I to tylko dlatego, że Ty tak chcesz. Aż się
              > zastanawiam jak Ty będziesz żył po pandemii. Tysiac rzeczy na dzień Cię będzie
              > mogło zabić za przeproszeniem. Zainwestuj w bunkier.

              Zawsze żyło się normalnie, ponieważ nie mieliśmy pandemii a w szpitalach były wolne miejsca dla potrzebujących.

              Jak będę żył? Tak samo ja przed pandemią.

              S.
    • cku Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 17:28
      Wspólczuję. U nas też do tego dążą. Dzieci do szkoły nie wrócą, szmaty trzeba będzie na świeżym powietrzu nosić (nikomu to i niczemu nie pomaga...), na wakacje nie pojedziesz...
      I jeszcze 23.12 ogłoszą zakaz poruszania się.
      • glanaber Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 17:55
        simply_z napisała:

        > nie wiem.. ja tez juz mam dosc. Ile qrwa mozna. Stracony praktycznie rok i czlo
        > wiek ma tak wegetowac jeszcze przez kolejne lata.
        A nie jesteśmy coraz młodsi. I nie jest tak, że każdy sobie odbije za kilka lat. Bo mogą już być siły nie te, bo zdrowie się posypie przy braku regularnej profilaktyki, dostępu do badań i leczenia i przy permanentnym stresie, bo nastąpi spadek formy i aktywności typu narty się nie udadzą, wreszcie bo wiele osób straci dochody na skutek lockdownów i z niczego już nie skorzysta.
        • cku Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 17:57
          Moja mama ostatnio mi powiedziała, ze te wszystkie ograniczenia okradają ją z tego czasu który jej pozostał, a statystycznie zostało jej go mało. I też mam takie uczucie, że jesteśmy wszyscy okradani z życia.
            • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 18:45
              No ja również mam takie uczucie. Czas mija a my siedzimy zamknięci. Takie coś można znieść dla wyższych celów przez dwa tygodnie, może miesiąc, ale nie niemal rok, a tak właściwie to do końca nie wiadomo ile, bo to uwięzienie jest na czas nieokreślony. Koszmarna perspektywa, serio wolałabym umrzeć na ten covid, niż żyć latami w ten sposób, to się robi nie do zniesienia 😕
              • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 19:45
                nuclearwinter napisała:

                > No ja również mam takie uczucie. Czas mija a my siedzimy zamknięci. Takie coś m
                > ożna znieść dla wyższych celów przez dwa tygodnie, może miesiąc, ale nie niemal
                > rok, a tak właściwie to do końca nie wiadomo ile, bo to uwięzienie jest na cza
                > s nieokreślony. Koszmarna perspektywa, serio wolałabym umrzeć na ten covid, niż
                > żyć latami w ten sposób, to się robi nie do zniesienia 😕

                Ależ masz wybór. Nikt cię do życia nie zmusza. Co? Jednak życie lepsze?

                S.
                • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 19:57
                  A umiesz czytać? Napisałam, że jakbym miała żyć tak latami, to wolałabym umrzeć, póki co czekam cierpliwie, aż ta chora sytuacja się skończy. Nie jest dla mnie przyjemnością życie w niepewności, lęku i poczuciu zniewolenia, a tak się od pewnego czasu czuję (zapewne na równi wpływ covida, jak i dramatycznej sytuacji politycznej). Jakość życia jest równie ważna.
                  • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:43
                    nuclearwinter napisała:

                    > A umiesz czytać? Napisałam, że jakbym miała żyć tak latami, to wolałabym umrzeć
                    > , póki co czekam cierpliwie, aż ta chora sytuacja się skończy. Nie jest dla mni
                    > e przyjemnością życie w niepewności, lęku i poczuciu zniewolenia, a tak się od
                    > pewnego czasu czuję (zapewne na równi wpływ covida, jak i dramatycznej sytuacji
                    > politycznej). Jakość życia jest równie ważna.

                    Dla nikogo pandemia nie jest przyjemnością, wszyscy czekamy aż się skończy. Po prostu nie mamy wyboru. Zniewolenia? Chyba zniewolonym można być przez innych. Czy wirus nas niewoli? Może z powodu moich chorób inaczej odczuwam tę sytuację i nie czuję niepewności czy lęku. Już się do ryzyka i niepewności przyzwyczaiłem. smile Dość chłodno patrzę na naszą sytuację.

                    S.
                    • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 00:10
                      snajper55 napisał:
                      >
                      > Dla nikogo pandemia nie jest przyjemnością, wszyscy czekamy aż się skończy. Po
                      > prostu nie mamy wyboru. Zniewolenia? Chyba zniewolonym można być przez innych.
                      > Czy wirus nas niewoli? Może z powodu moich chorób inaczej odczuwam tę sytuację
                      > i nie czuję niepewności czy lęku. Już się do ryzyka i niepewności przyzwyczaił
                      > em. smile Dość chłodno patrzę na naszą sytuację.
                      >
                      > S.

                      Ja też mam swoje choroby i do ryzyka z nimi związanego się przyzwyczaiłam, muszę z nimi żyć. Podobnie nie obawiam się wirusa, akceptuję świadomość, że mogę na niego umrzeć (co nie znaczy, że się poddaję oczywiście). Natomiast ciężko mi zaakceptować ograniczenia aktywności - może właśnie przez moje choroby mam świadomość, że życie jest dość kruche i krótkie, i zwyczajnie szkoda mi je marnować w ten sposób. Do tego dochodzi nieciekawa sytuacja gospodarczo-polityczna i robi się naprawdę niefajnie, tym bardziej, że nie wiadomo ile to wszystko jeszcze potrwa i jakie skutki przyniesie.

                      Tak że pozostaje mi ci tylko zazdrościć, że tak dobrze to wszystko znosisz. U mnie im dłużej to trwa, tym gorzej.
                      • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 03:01
                        nuclearwinter napisała:

                        > Ja też mam swoje choroby i do ryzyka z nimi związanego się przyzwyczaiłam, musz
                        > ę z nimi żyć. Podobnie nie obawiam się wirusa, akceptuję świadomość, że mogę na
                        > niego umrzeć (co nie znaczy, że się poddaję oczywiście). Natomiast ciężko mi z
                        > aakceptować ograniczenia aktywności - może właśnie przez moje choroby mam świad
                        > omość, że życie jest dość kruche i krótkie, i zwyczajnie szkoda mi je marnować
                        > w ten sposób. Do tego dochodzi nieciekawa sytuacja gospodarczo-polityczna i rob
                        > i się naprawdę niefajnie, tym bardziej, że nie wiadomo ile to wszystko jeszcze
                        > potrwa i jakie skutki przyniesie.
                        >
                        > Tak że pozostaje mi ci tylko zazdrościć, że tak dobrze to wszystko znosisz. U m
                        > nie im dłużej to trwa, tym gorzej.

                        Nie mam poczucia, że marnuję życie. Mam bliskie osoby, mam pracę, która mnie fascynuje. Brak mi kontaktów z ludźmi w realu, bo telefon to jednak nie jest to co lubię najbardziej, ale pogodziłem się z tym, że jest to cena, jaką płacę za... możliwość życia? Gdy zrobi się ciepło zabiorę lapka i pojadę na Mazury, będę łazić po lasach, zajmować się działką. Nie będę chodzić do knajp, sam sobie rybę usmażę czy uwędzę. Czy naprawdę dużo tracę? Nie mam tego poczucia.

                        Można się przestawić, pogodzić z ograniczeniami, które są przecież zawsze. Przed pandemią też mieliśmy ograniczenia i nie mogliśmy robić wszystkiego tego, czego chcieliśmy. Mniejsze lub większe. Ja już znosiłem większe ograniczenia. Przez ponad 5 lat byłem dializowany. Trzy razy w tygodniu kilka godzin spędzałem na dializach. Normalnie pracując, wyjeżdżając latem, starając się żyć normalnie mimo diety "pierwiastkowej" gdy musiałem ograniczać potas i fosfor, które są wszędzie a trudno się ich pozbyć w czasie dializy. Z drastycznym ograniczaniem płynów. Może dlatego na pandemię patrzę jak na długi film katastroficzny. smile

                        S.
                        • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 08:45
                          snajper55 napisał:

                          >
                          >
                          > Można się przestawić, pogodzić z ograniczeniami, które są przecież zawsze. Prze
                          > d pandemią też mieliśmy ograniczenia i nie mogliśmy robić wszystkiego tego, cze
                          > go chcieliśmy. Mniejsze lub większe. Ja już znosiłem większe ograniczenia. Prze
                          > z ponad 5 lat byłem dializowany. Trzy razy w tygodniu kilka godzin spędzałem na
                          > dializach. Normalnie pracując, wyjeżdżając latem, starając się żyć normalnie m
                          > imo diety "pierwiastkowej" gdy musiałem ograniczać potas i fosfor, które są wsz
                          > ędzie a trudno się ich pozbyć w czasie dializy. Z drastycznym ograniczaniem pły
                          > nów. Może dlatego na pandemię patrzę jak na długi film katastroficzny. smile
                          >
                          > S.

                          Rozumiem 🙂 U mnie właśnie choroba jest na co dzień zupełnie nieodczuwalna i i o niej w zasadzie całkiem zapominam, nie musiałam się zmagać z takimi uciążliwościami jak ty. Może dlatego te koronawirusowe ograniczenia są dla mnie tak dokuczliwe.

                          Obiektywnie moja sytuacja osobista i zawodowa też jest (jeszcze?) dobra, ale tak jak zawsze umiałam się cieszyć każdym zwykłym dniem, tak teraz totalnie nie potrafię. Przyszłość za bardzo wisi mi nad głową a nie wygląda różowo i trudno mi o tym nie myśleć, i się zdystansować.
                          • snajper55 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 30.11.20, 03:20
                            nuclearwinter napisała:

                            > Rozumiem 🙂 U mnie właśnie choroba jest na co dzień zupełnie nieodczuwalna i i
                            > o niej w zasadzie całkiem zapominam, nie musiałam się zmagać z takimi uciążliwo
                            > ściami jak ty. Może dlatego te koronawirusowe ograniczenia są dla mnie tak doku
                            > czliwe.
                            >
                            > Obiektywnie moja sytuacja osobista i zawodowa też jest (jeszcze?) dobra, ale ta
                            > k jak zawsze umiałam się cieszyć każdym zwykłym dniem, tak teraz totalnie nie p
                            > otrafię. Przyszłość za bardzo wisi mi nad głową a nie wygląda różowo i trudno m
                            > i o tym nie myśleć, i się zdystansować.

                            Niestety, sporo ludzi jest przytłoczonych sytuacją, niepewnością, zagrożeniem. Sytuacja trochę jak w czasie wojny. smile Takie coś zostawia ślady także po pandemii. Tylko żołnierzom z zespołem PTSD starają się, bardziej lub mniej, pomóc. Czy ktoś zatroszczy się o nas, cywilów. smile Obawiam się, że będzie to na zasadzie - niech się cieszą że przeżyli. smile

                            S.
                        • berber_rock Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 09:23
                          Gdy zrobi się ciepło zabiorę lapka i pojadę na Mazury, będę
                          > łazić po lasach, zajmować się działką. Nie będę chodzić do knajp, sam sobie ryb
                          > ę usmażę czy uwędzę. Czy naprawdę dużo tracę? Nie mam tego poczucia.

                          NO I WSZYSTKO JASNE!!!!
                          Snajper jest po prostu gosciem, ktory posiada druga chate na Mazurach, gdzie moze sobie wyskoczyc i zazyc aktywnosci na powietrzu!
                          No rzeczywiscie: z tej pozycji to rzeczywiscie latwo narzuca sie innym ograniczenia i tlumaczy, ze trzeba siedziec w domu.
                          Bo dla Ciebie w domu, to w domu, a jak sie znudzi to w drugim domu w plenerze.

                          To teraz moze zamien sie na kilka mcy z ludzmi, ktorzy siedza w mieszkaniach, dookola nich lataja dzieci na zdalnym (bo przeciez jestes zwolennikiem ograniczania dzieci as well nieprawdaz??) i probujacymi w tych czterech scianach ogarnac zdalna prace.

                          Gratuluje empatii. Teraz wszystko jasne ...

                          • little_fish Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 09:37
                            Wiesz co, generalnie jest tak, że za wybory w życiu kiedyś się ponosi konsekwencje - ty wybrałaś życie w Brukseli i w pakiecie masz teraz ich sposób walki z epidemią. Nie masz wyjścia, musisz przeczekać. Choć zawsze możesz się wyprowadzić na Mazury...
                            • berber_rock Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 29.11.20, 11:34
                              No zaraz zaraz.
                              jak wybieralam zycie w Brukseli to w pakiecie nie szlo z tym, ze nie moge nawet raz na pol roku odwiedzic wlasnego kraju.
                              Wrecz przeciwnie - moj pracodawca podkreslal, ze dla nich zawsze pozostaje ekspatem, ktory ma prawo, a nawet dostaje za to dodatkowa kase, aby rodzine w kraju odwiedzac. A juz napewno nie bylo mowy o tym, ze host country moze mi tego ni stad ni zowad zabronic.
                              W sumie Bxl to bylo po prostu miejsce oddelegowania.
                  • glanaber Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 23:02
                    Ale co ty chrzanisz? Naprawdę sądzisz, że wszyscy żyli jak pączki w maśle i nikt nie miał żadnych problemów i dopiero covid pokazał, czym jest prawdziwe życie? No to wyobraź sobie, że niektórzy nawet rozwiązywanie swoich prawdziwych problemów musieli zawiesić w czasie przez covidohisterię. I te problemy się same nie rozwiązały, a niektóre się spotęgowały.
                    • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 23:36
                      Twierdzę że niedogodności są po prostu częścią życia. I tyle. Bywało gorzej, np naszym dziadkom.... A teksty o "śmierci za życia" "okradzeniu z życia" ( bo nie można wyjść do kina i pojechać na narty...
                      ) dobrze wyglądają tylko w pamiętniku nastolatki, później to trochę wstyd z taką egzaltohisterią wyskakiwać.
                      • glanaber Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 23:45
                        Oj nie pitol tak. Nie ma normalnej służby zdrowia, normalnej edukacji, nie można normalnie uprawiać prawie żadnych sportów, które są niezbędne dla zdrowia i nawet w więzieniach dba się o formę fizyczną osadzonych, nie można butów stacjonarnie kupić, a ty z kinem wyjeżdzasz? Naprawdę uważasz, że ludzie dostają depresji, bo im kina brakuje? To ograniczona jesteś.
                      • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 23:54
                        Nie chodzi tylko o kino czy narty. Mnie doskwiera brak wolności i niepewność, co się jeszcze stanie, co nowego władza wymyśli i będzie próbować wprowadzić w życie. Strach, że zamkną granice, że dłuższe zamknięcie tylu branż spowoduje bankructwo wielu ludzi, biedę, może zamieszki. To nie jest tylko kwestia tego, że mam ochotę na piwo w moim ulubionym pubie i pójście na pizzę (no też mam, fakt).
                        • chatgris01 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 00:00
                          W porównaniu do takiej np. II WŚ to i tak lajcik, nie zamieniłabym się nigdy. Co powiedzieliby ludzie, którzy musieli znieść dwie kilkuletnie wojny światowe? Oni to dopiero mieli przekichane... (i też łącznie z brakiem opieki medycznej, biedą i zrujnowaną ekonomią).
                          Dobrze teraz nie jest, ale i tak nie ma co porównywać.
                        • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 10:06
                          Żyjemy w okresie najspokojniejszym w całej historii ludzkosci. W dość komfortowej szerokości geograficznej. W państwie europejskim z socjalami, opieką medyczną ( jaka by nie była). Macie co jeść, gdzie spać, w co się ubrać, możecie sobie organizować święta, wycieczki do lasu, w góry i nad morze. Nie nosicie bagnetów tylko kawałek bawełny na twarzy. Cały świat naukowy skupiony jest na pracy nad szczepionkami... Nazywanie tego "umieraniem za życia" jest kompletnym odlotem. Jak już nie możecie wyjeżdżać i nie wiecie co zrobić z czasem czy straciliście pracę i uważacie ze to koniec świata to na stronie wydawnictwa Czarne znajdziecie masę reportaży wojennych, opowieści z krajów objętych faktyczną dyktaturą - kilka tomów i uda wam się nabrać zdrowego dystansu
                          • runny.babbit Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 10:39
                            Dobre, a powiedz mi, te faktyczne dyktatury to tak z dnia na dzień sie pojawiły, czy były rozwijane przez jakiś czas? Wg Ciebie to można narzekać na dyktaturę dopiero jak już się rozwinie to tego stopnia, że krytyka grozi śmiercią? Wszystkie lampki ostrzegawcze nam się palą na czerwono, historia się powtarza, ale luz, dopóki pałują tylko niektórych to wszystko dobrze.
                          • pade Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 10:50
                            Mid, z całym szacunkiem, ale to co piszesz brzmi jak "masz depresję - ogarnij się!", albo "nie marudź bo dzieci w Afryce głodują".
                            Cały pic z tą pandemią polega na tym, że zagrożenie nie jest widoczne gołym okiem, a skutki (m.in. ograniczenie wolności) są namacalne i dokuczliwe. Dobra, dla Ciebie nie, ale dla innych owszem i wcale nie dlatego, że od nadmiaru dobrostanu w dupie im się poprzewracało.
                          • glanaber Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 14:40
                            Zawsze były i zawsze są gdzieś wojny. Równanie w dół i pocieszanie, Żr oni mają gorzej do niczego dobrego nigdy nie doprowadziło. Tak, życie w niewoli to jest umieranie za życia, można się do wyrzygu pocieszać tym, że w Afganistanie czy innej Syrii jest wojna, ale po co? Ja mam dzieci i pewnie tego nie rozumiesz, ale zależy mi na ich dobrostanie psychicznym i fizycznym oraz na ich przyszłości. A tymczasem aktualna koronadyktatura im to rozp.i.erdala. Ja też chcę odzyskać normalne życie, bo w końcu mam tylko jedno. Jeśli to dla ciebie za trudne do zrozumienia, to już masz pewnie przeprany mózg tą medialną paranoją, przykre to.
                              • pade Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 15:34
                                chatgris01 napisała:

                                > Przecież ta pandemia (tak jak liczne inne przed nią) za rok, dwa, najdalej trz
                                > y lata się skończy, trzeba po prostu przeczekać. Serio, zamieniłabyś się na woj
                                > nę? suspicious
                                >

                                Oczywiście, że bym się nie zamieniła. Ale do czego mają prowadzić te porównania? Mam dojść do wniosku, że w sumie to jest git, że ten niepokój, który czuję, niepewność i czasami bezsilność to tylko mój wymysł i powinnam (skoro jestem w grupie ryzyka) chodzić z butlą z tlenem na plecach albo iść się leczyć? (propozycje z forum). Skoro nie mamy wojny to zapewne histeryzuję i nic się nie zmieniło, tylko ja mam urojenia, bo czuję się mocno ograniczana?
                                • chatgris01 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 15:37
                                  Ale przecież nic na to nie poradzisz, więc po co się dodatkowo denerwować? Przecież to nic nie da, ba, może być szkodliwe (stres zmniejsza odporność).
                                  Nie na wszystko mamy wpływ, takie życie, I tak długo było dobrze (i jeszcze będzie, spoko).
                                  • pade Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 15:46
                                    Wiem, że nic na to nie poradzę, ale wkurza mnie umniejszanie czyichś odczuć pt. kiedyś było gorzej. Poza tym, każda z nas jest w innej sytuacji życiowej. Ja mam za sobą kilka lat życia na zasadzie "muszę to przetrwać" i ta pandemia to już jest kropla przelewająca czarę. Mam po prostu dosyć.
                                    Absolutnie nie pocieszają nie tragiczne sytuacje w innych krajach, albo opowieści o wojnach światowych. Właściwie to mnie to jeszcze bardziej przygnębia.
                                • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 18:05
                                  pade napisała:

                                  > chatgris01 napisała:
                                  >
                                  > > Przecież ta pandemia (tak jak liczne inne przed nią) za rok, dwa, najdal
                                  > ej trz
                                  > > y lata się skończy, trzeba po prostu przeczekać. Serio, zamieniłabyś się
                                  > na woj
                                  > > nę? suspicious
                                  > >
                                  >
                                  > Oczywiście, że bym się nie zamieniła. Ale do czego mają prowadzić te porównania
                                  > ? Mam dojść do wniosku, że w sumie to jest git, że ten niepokój, który czuję, n
                                  > iepewność i czasami bezsilność to tylko mój wymysł i powinnam (skoro jestem w g
                                  > rupie ryzyka) chodzić z butlą z tlenem na plecach albo iść się leczyć? (propozy
                                  > cje z forum). Skoro nie mamy wojny to zapewne histeryzuję i nic się nie zmienił
                                  > o, tylko ja mam urojenia, bo czuję się mocno ograniczana?


                                  czujesz niepokój a nie "umarłas za życia" jak popłynęło wyżej.
                                  Znajmy ciezar słow.... Bo jak zrobi się gorzej to nam ich zabraknie.
                                  • berber_rock Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:03

                                    > czujesz niepokój a nie "umarłas za życia" jak popłynęło wyżej.

                                    _ Niepokoj to odczuwa EU za kazdym razem, jak na swiecie dzieje sie burdel i chcialoby sie interweniowac militarnie, a tu mamy fuckup bo nie mamy armii sad
                                    _ Znajmy ciezar slow ....

                                    > Znajmy ciezar słow.... Bo jak zrobi się gorzej to nam ich zabraknie.
                                • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 18:42
                                  pade napisała:

                                  i powinnam (skoro jestem w g
                                  > rupie ryzyka) chodzić z butlą z tlenem na plecach albo iść się leczyć? (propozy
                                  > cje z forum).


                                  a to akurat moje propozycje wink
                                  butla z tlenem była hiperbola, ale tak - uważam, że skoro nie mamy wpływu na inncyh to powinnysmy pomysleć jak zabezpieczyć siebie lepiej. I włączyć terapię i/lub leki atylękowe. Co innego można zrobić żeby sie bać choć trochę mniej? Chyba, że nie chcemy bać sięmniej, chcemu tylko pnarzekać. To też rozumiem, każdy chyba zaliczył takie chwile kiedy nie chciał działać tylko sobie pojęczeć. Z tym, ze warto mieć na tym kontrolę (bo w sumie nad czym innym mozemy, jak nie nad sobą samą?) bo to prosta drogą do pogłebiania fatalnego stanu.

                                  Skoro nie mamy wojny to zapewne histeryzuję i nic się nie zmienił
                                  > o, tylko ja mam urojenia, bo czuję się mocno ograniczana?

                                  Pade, jak już napisałam w jednej odpowiedzi - cała ta odnoga rozpoczeła się od głupiego wyolbrzymienia dramatu wpisanego jednym ciurkiem z brakiem nart czy tam innej pierdoły. To zestwienie aż kłuło w oczy. Ja nikomu nie odmawiam prawa do czucia lęku, poczucia ograniczeń, strachu i dyskomfortu.
                                  • pade Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 19:14
                                    Ani terapia, ani leki przeciwlękowe nie uchronią nikogo przed zarażeniem się.
                                    Jakieś wypasione maski rozumiem, ale leki?
                                    Nic nie pisałam o lęku, sama świadomość, że jest się w grupie ryzyka (a media nie dają o tym zapomnieć) może sprawić, że czuje się jakiś rodzaj niepokoju. Ale to jest normalna, prawidłowa! reakcja. Tu nie ma nic do leczenia. Nie Ty jedna zresztą je proponowałaś, nie rozumiejąc chyba, że odczuwanie niepokoju a czasem nawet lęku w takiej sytuacji jest całkowicie naturalne, wręcz biologiczne. Co innego, gdy ktoś faktycznie nie wychodzi z domu nigdzie, ewentualnie tylko do sklepu, bo czuje silny strach. Ale nie przy normalnych na nienormalną sytuację reakcjach.
                                    • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 19:49
                                      pade napisała:

                                      > Ani terapia, ani leki przeciwlękowe nie uchronią nikogo przed zarażeniem się.
                                      > Jakieś wypasione maski rozumiem, ale leki?
                                      > Nic nie pisałam o lęku,

                                      Ale ja nie proponowalam leków na ochronę przed wirusem, ale na odzyskanie spokoju tym którzy przez stany lękowe źle funkcjonuja
                              • alicia033 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 20:37
                                chatgris01 napisała:

                                > Przecież ta pandemia (tak jak liczne inne przed nią) za rok, dwa, najdalej trzy lata się skończy,

                                z jakiej choinki się urwałaś?
                                Wszyscy przytomni już od dawna wiedzą, że covid zostanie z nami na zawsze i żadne szczepienia nie ograniczą tego, że będzie kosił najbardziej podatnych na niego tak, jak jak to robi teraz.



                                  • alicia033 Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 30.11.20, 07:21
                                    chatgris01 napisała:

                                    > Wirusy stale mutują, często przechodzą w łagodniejszą formę albo wygasają samoistnie.

                                    albo nie wygasają i czasami wracają w bardziej zjadliwej, niż zwykle formie. Vide właśnie grypa czy teraz właśnie covid19, który w przeciwieństwie do sars1 nie wygasł, tylko nadzwyczaj skutecznie się zmutował i rozlał po świecie.
                            • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 18:12
                              glanaber napisała:

                              > Zawsze były i zawsze są gdzieś wojny. Równanie w dół i pocieszanie, Żr oni mają
                              > gorzej do niczego dobrego nigdy nie doprowadziło. Tak, życie w niewoli to jest
                              > umieranie za życia, można się do wyrzygu pocieszać tym, że w Afganistanie czy
                              > innej Syrii jest wojna, ale po co? Ja mam dzieci i pewnie tego nie rozumiesz, a
                              > le zależy mi na ich dobrostanie psychicznym i fizycznym oraz na ich przyszłości
                              > . A tymczasem aktualna koronadyktatura im to rozp.i.erdala. Ja też chcę odzyska
                              > ć normalne życie, bo w końcu mam tylko jedno. Jeśli to dla ciebie za trudne do
                              > zrozumienia, to już masz pewnie przeprany mózg tą medialną paranoją, przykre to
                              > .


                              Też mam dziecko, też mi zalezy. Właśnie wrócłam z kolejnego marszu, bo uważam że więcej to warte niż celebrowanie poczucia zniewolenia pod kocem. Polecam - to przynajmniej daje poczucie, że coś się robi.

                              • nuclearwinter Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 20:04
                                mid.week napisała:
                                >
                                > Też mam dziecko, też mi zalezy. Właśnie wrócłam z kolejnego marszu, bo uważam ż
                                > e więcej to warte niż celebrowanie poczucia zniewolenia pod kocem. Polecam - to
                                > przynajmniej daje poczucie, że coś
                                >

                                Piszesz jak jakaś Mila Borejko albo Gabriela z dzielną grzywką 😕 Nie można po prostu dać ludziom na anonimowym forum ponarzekać i wygadać swoje smutki i stresy? Serio trzeba być wiecznie rześkim, żwawym i pełnym optymizmu? To totalnie sztuczne a i dla psychiki wcale nie przesadnie zdrowe.
                                • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 21:59
                                  A wy chcecie sobie pojęczeć na rząd, ograiczenia, system, zabieranie wolności bez konieczności wyjścia z domu na protest i bez chęci do zrobienia czegokolwiek w tej sprawie... Sory, nie załapałam. No to miłego narzekania pod kocem smile
                                    • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:09
                                      Najpierw było "umieram za życia bo nie moge na narty" które ewoluowało do "jednak nie chodzi tylko o narty, ale o upadek demokracji, utrate pracy przez ludzi i strach o zdrowie". Teraz widzę podobną tendencję w temacie postawy obywatleskiej. Ok...
                                      • glanaber Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 23:54
                                        A ty zazdrościsz tych nart czy jak? Masz ból d.upy, że ktoś inny miał coś, co mu dawało radość? Czy po prostu jako miś kanapowy (któremu wystarcza świat ograniczony do własnych 4 ścian, w tym home office i home schooling) nie ogarniasz, że ktoś może mieć inaczej?
                                        A co do protestów, to ich organizatorom w PL chodzi wyłącznie o g.ównoburzę, dlatego protesty skupiają się na zastępczym temacie aborcji, a nie na odbieraniu wolności i praw obywatelskich całemu społeczeństwu, bo taki stan rzeczy przypadkowo akurat jest na rękę i rządowi, i opozycji.
                                  • runny.babbit Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 22:25
                                    Odplywasz. Najpierw sama tworzysz chochoła że płaczą ludzie za nartami i kinem, a to nic takiego. Teraz kolejny chochoł, że ktoś płacze pod kocem zamiast chodzić na protesty. Sorry, a skąd wiesz kto tu chodzi na protesty a kto nie. Nie o tym jest wątek.
                                    Ps chodzę prawie na każdy w moim mieście. To mogę już narzekać i źle się czuć, czy nadal nie spełniam kryteriów?
                      • runny.babbit Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 23:59
                        Te teksty lepiej wyglądają gdy zamiast braku kina i nart wstawisz "utrata pracy, wszechobecny kryzys, brak edukacji, niestabilna sytuacja polityczna, w zasadzie soft dyktatura". Dalej histeria? A dziadkowie owszem, też mieli często źle, a ich traumy przenosily się na pokolenia po nich.
                        • mid.week Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 17:56
                          runny.babbit napisał(a):

                          > Te teksty lepiej wyglądają gdy zamiast braku kina i nart wstawisz "utrata pracy
                          > , wszechobecny kryzys, brak edukacji, niestabilna sytuacja polityczna, w zasadz
                          > ie soft dyktatura". Dalej histeria? A dziadkowie owszem, też mieli często źle
                          > , a ich traumy przenosily się na pokolenia po nich.


                          Przepadło, bo poszło w eter z nartami. I do tego odnosiła się moja odpowiedż.
          • madami Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 27.11.20, 20:25
            cku napisała:

            > Moja mama ostatnio mi powiedziała, ze te wszystkie ograniczenia okradają ją z t
            > ego czasu który jej pozostał, a statystycznie zostało jej go mało. I też mam ta
            > kie uczucie, że jesteśmy wszyscy okradani z życia.

            trafne
      • afro.ninja Re: Czy to sie kiedys skonczy??? 28.11.20, 10:12
        Wszystko się juz kompletnie rozwalilo. W Polsce wszyscy sa w psychozie strachu, zwłaszcza pozamykana sluzba zdrowia, szkoly. Pozamykali wszystko w marcu i niezaopiekowani ludzie umieraja. Dwa razy wiecej ludzi umiera i to nie na covid. Porażka i nikt za to nie odpowie. Strasznie przygnębiająca sytuacja.