magdallenac
27.11.20, 17:55
Teraz ja poproszę o spojrzenie z boku na rodzinną sytuację. Przyjmę zarówno zimny prysznic, jak i słowa otuchy. Moja 13 latka ma świetne kontakty ze swoimi dziadkami, a moimi rodzicami- byli obecni w jej życiu od urodzenia, aż do ukończenia przez nią 6 lat. Teraz ze względu na odległość osobiste kontakty oczywiście są rzadsze, ale bardzo aktywne na Face time- praktycznie codziennie do siebie dzwonią. Kontakty z drugim dziadkiem (ojcem męża) poprawne, ciepłe, młoda go bardzo lubi jest ok. No i teściowa...bardzo specyficzna jej celem i pasją życiową była edukacja, podróże po świecie, brydż, architektura wnętrz, polityka i przyjaciele. Dziecko (mój mąż) był traktowany jak gorący ziemniak- przerzucany pomiędzy robiącym karierę ojcem, a matką wiecznie w podróży. Ale ja nie o tym.
Babcia (nie wolno mówić na nią babcia- młoda musi zwracać się do niej po imieniu, jak i z resztą jej syn) odwiedza nas od czasu do czasu i za każdym razem ma pretensje, że młoda ma z nią słaby kontakt. Pretensje te są artykułowane w stronę mojego męża, który ma głeboko w poważaniu dobrostan swojej mamy, a skupia się na dobrym samopoczuciu dziecka. Nie będzie jej zmuszał, aby dzwoniła do babci, nie będzie jej zmuszał, aby uczestniczyła w aktywnościach, które babcia uważa za interesujące, nie będzie jej zmuszał, aby nosiła pierścionek z perłą, który babcia podarowała jej na urodziny...przykładów jest mnóstwo. Babcia sama z siebie proponuje rozrywki kompletnie nie interesujące dla wczesnej nastolatki np. nasza młoda chce iść z babcią do kina i na hamburgery, a babcia zabierze ją na spacer dookoła jeziora i do wegańskiej restauracji. Młoda chce poczytać Harrego Pottera przed snem, kończy się na czytaniu biografii prezydentów Ameryki. Młoda chce na urodziny zestaw do robienia bransoletek, a dostaje akcje Amazonu. Wyszliśmy z mężem na kolację zostawiając jej obie w domu, licząc, że nawiążą jakiś kontakt, poprosiliśmy, aby babcia dała młodej coś do jedzenia, po powrocie okazało się, że babcia upiekła buraka w piekarniku i zaserwowała go młodej na obiad polewając go octem balsamicznym, dziecko zrobiło sobie kanapkę z szynką- babcia ciężko obrażona. Ciągle jej zwraca uwagę- siedź prosto, weź talerzyk deserowy, zwiąż włosy (wtedy ja wkraczam, bo ja jestem rodzicem i nie ma potrzeby, aby ktoś mi wychowywał dziecko) Ponieważ babcia przebywa obecnie u nas z wizytą chcieliśmy urządzić takie małe święta i zrobić wcześniejszą małą wymianę prezentów. Babcia stwierdziła, że nienawidzi świąt, nigdy ich nie obchodziła i nie zamierza w tym uczestniczyć. Szczerze mówiąc babcia jest najbardziej fascynującą i oderwaną od rzeczywistości osobą jaką zdarzyło mi się w życiu spotkać Ja pozostaję w tym wszystkim neutralna jak Szwajcaria i próbuję łagodzić konflikty pomiędzy tą trójką- tłumaczę młodej, że to tylko 2 tygodnie i starsza pani nie potrafi inaczej wyrażać uczuć i taka po prostu jest. Mąż zaś stwierdził, że matka musi przełknąć konsekwencje swoich życiowych wyborów i powinna być zadowolona, że w ogóle jest przyjmowana w naszym domu, a dziecko może mieć potrzeby babci głeboko w żopie i kompletnie się nimi nie przejmować. A jak Wy to widzicie drogie ematki? Jakby co dostarczę więcej szczegółów.