problem etyczno-prawny (do psiar)

28.11.20, 09:44
Umiera wiekowy pan. Zostają po nim 2 psy (11- i 12-letni), kundelki, do których był bardzo przywiązany i w zasadzie do ostatnich tygodni życia czynnie się nimi zajmował, wychodził na spacery, karmił itp. Pan miał trójkę dorosłych dzieci ze swoimi rodzinami. Mieszkał w wynajmowanym mieszkaniu na parterze, od dwóch lat codziennie przychodziła do niego opiekunka (koszty mieszkania i opiekunki pokrywały po równo dzieci). Pan po sobie w zasadzie nic nie pozostawił, wcześniej sprzedał dom, majątek podzielił między dzieci. Ot dosłownie kilka starych pamiątek rodzinnych i chyba poniżej 3000 na koncie. Co z psami? Oba zaczipowane i on wpisany jako właściciel. Żadne z dzieci psów absolutnie nie chce, nie ma innej rodziny czy znajomych, którzy byliby gotowi je przygarnąć. Jak to wygląda od strony prawnej? Czy dzieci są zobowiązane do zajęcia się psami? Czy w takim wypadku mogą je odwieźć do schroniska? Od strony etycznej wiadomo, że powinny znaleźć im opiekuna, no ale wiadomo, życie...
    • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 09:48
      Jeszcze by tego brakowało, żeby dzieci były prawnie zobowiązane do opieki nad psami rodzica. Nie chcą, to nie chcą. Poszukaj im innego opiekuna.
      • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:39
        A do kogo się zwracasz? Poszukanie opiekuna to właśnie obowiązek dzieci. W ostateczności zawsze mogą oddać do schroniska - gdyby to były moje psy i moje dzieci zamieniłabym się w upiora i kąsała, kąsała.
        • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:41
          Jak ja się cieszę, że moi rodzice nie mają psów.
          • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:56
            Też nie mam, córka mnie namawia do wzięcia, ale mam kotkę po starszej pani, która chyba umarła, wziętą ze schroniska - nie wydaje mi się, by marzyła o piesku .
            Los domowego, kochanego wcześniej, zwierzecia w schronisku jest straszny, cierpienie niewyobrażalne.
            • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:01
              Ja bym szukała psom nowego domu, gorzej, jakby się nie znalazł. Nie ma takiej opcji, bym wzięła do siebie, bo za psami nie przepadam, a opieka nad nimi jawi mi się jako koszmar. Na szczęście moi rodzice mają tylko kota, a koty wzięłabym nawet dwa.
        • padum Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:58
          Ja tak samo smile
          • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:38
            big_grin
    • kryzys_wieku_sredniego Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:12
      Dajesz na grupę fb jakąś z miasta, że sa dwa pieski, że właściciel zmarł, że potrzebuja nowego domu inposisz o pomoc w znalezieniu nowej rodziny.
      Ja np. bardzo lubię psy, ale przyjmuje tylko małe, bo z dużymi sobie nie radzę, nie każdy musi chcieć przygarnąć psiaki. Ja np. miałabym problem z kotami, papugami, świnkami itp.
    • daniela34 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:21
      Prawnie, choć zwierzę nie jest rzeczą, jest elementem spadku po Panu, co jednak absolutnie nie znaczy, że spadkobiercy muszą się zwierzętami zajmować. Mogę oddać do schroniska. Najlepiej byłoby, jak pisze ktos wyzej, ogłosić że są pieski do przygarnięcia. Może się jakaś dobra dusza znajdzie
    • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:24
      czensna napisała:

      > Jak to wygląda od
      > strony prawnej? Czy dzieci są zobowiązane do zajęcia się psami? Czy w takim wyp
      > adku mogą je odwieźć do schroniska?

      Psy są składnikiem majątku zmarłego pana, więc podlegają dziedziczeniu. Nie da się nikogo zobowiązać do opieki nad psami. Psy do schroniska można w każdym wypadku oddać.
    • escott Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:26
      Dzieci są po ludzku zobowiązane do zajęcia się istotami, które ich ojciec kochał. Co za dzicz. Nie mogą, nie chcą, to niech nie przygarniają, ale nie znaleźć miejsca w fundacji/dt to już skurwysyństwo.
      • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:52
        Dokładnie, nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji innej decyzji niż wzięcie zwierzat do siebie.
        Ewentualnie jeśli z przyczyn obiektywnych jest to niemożliwe, znalezienie im nowego domu.
        Sama zabrałam ze schroniska psa, którego moja była już koleżanka tam oddala ponieważ już był stary.
        U mnie warunków nie było; noworodek, dwulatek w środku buntu i zazdrosny o siostrę. Kot zazdrosny o psa i nieco przytoczony kolejnym dzieckiem.
        Kiepskie warunki dla niemlodego i straumatyzowanego po schronisku pieska.
        Teraz mały ma dom u starszej pani, domatorki mieszkającej na parterze z małym ogródkiem. Raj dla staruszka ☺
        Oczywiście na mój koszt
        • profes79 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 00:33
          To znaczy, że masz słabą wyobraźnię.
    • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:58
      Pan wychował kanalie. Dwa starsze, zżyte ze sobą i właścicielem psy mogą nie przeżyć schroniska, lub drastycznej zmiany warunków.
      Pamiątki i kasa to cacy, ale psy to najlepiej do schroniska. uncertain
      • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:59
        A jakby trzymał 10 psów czy kotów to tez musisz przygarnąć? Jak masz uczulenie i mieszkasz w 1 pokoju? Ogarnijcie się ludzie.
        • hanusinamama Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:04
          To piniedze po tatcie przenzaczamy na opieke nad psami. Wstyd. Serio. Jak psów nie mam i miec nie chce to jakby sie moi tesciowie sie teraz zawineli to biore psa bez mrugniecia okiem. No chyba ze szwagier by chciał (oni zwierzka anie mają jakby ich córka chciała to bym odstąpiła).
          • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:05
            Ja bym nie wzięła. Nie mam warunków ani ochoty na psa. Poszukałabym domu, to tak. Ale nie czuję się w obowiązku przejmowac opiekę nad cudzym zwierzakiem.
            • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:11
              Nie każdy uważa psy rodzica za "cudze"
              • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:12
                tak samo nie każdy uważa za własne.
                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:23
                  Za to spadek czy darowizna jest jak najbardziej własna...
                  • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:26
                    Psa w darowiźnie bym nie brała.
                    • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:31
                      Nie chodziło o psa
                      Nie podejrzewalabym Cie o coś takiego
                      • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:33
                        O co byś mnie nie podejrzewała?
                        • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:34
                          Domysl się
                          • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:35
                            Mało domyslna jestem. Ale już wiem, patrząc co mi nizej napisałaś. Pozdrowienia
                            • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:39
                              Obawiam się, że nie tylko w kwestii domyslnosci jesteś mało...
                              • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:41
                                Rzeczywiście argumenty się skończyły to zaczynają się osobiste wycieczki. Skoro to ci humor poprawia...
                                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:43
                                  Przecież ja tylko rozwinelam Twoja "mysl" , nie zauważyłaś?
            • 3-mamuska Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:36
              cku napisała:

              > Ja bym nie wzięła. Nie mam warunków ani ochoty na psa. Poszukałabym domu, to ta
              > k. Ale nie czuję się w obowiązku przejmowac opiekę nad cudzym zwierzakiem.

              To resztę majątku pana tez oddaj kasę za dom.
              Cudzym po rodzicach to cudzy pies?
              • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:37
                Nie traktowałabym zwierząt rodziców czy teściów jak własnych.
              • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:38
                Prawda? Jakiś cudem pies rodzica jest "cudzy", a jego majątek już nie
              • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:39
                A czyj niby? Do opieki nad psem potrzebne są przede wszystkim chęci i miłość do psów. Jak ktoś za nimi nie przepada i nie ma warunków, to nie ma takiej opcji, by psu było u niego dobrze. Po cholerę wmuszasz zwierzęta ludziom, którzy ich nie chcą.
                • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:40
                  Skoro ona kocha pieski to wszyscy przecież muszą. Inaczej są bezdusznymi potworami.
                  • huang_he Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:45
                    Och, aż mi łezka pociekła na wspomnienie wąteczków na temat alergii u dzieci przy zwierzętach. Były takie słodkie... I te rady - pozbądź się dziecka, no przecież nie oddasz kota, bezduszna istoto!
                    • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:46
                      A było! Faktycznie big_grin
                      • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:50
                        No popatrz akurat Twoi rodzice powinni wybrać kota 😁
                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:41
                  Do opieki nad zwierzęciem rodzica potrzebna jest przede wszystkim przyzwoitośc.

                  Jeśli ktoś zupełnie nie ma warunków to ma obowiązek znaleźć zwierzętom nowy, dobry dom
                  • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:46
                    sofia_87 napisał(a):


                    > Jeśli ktoś zupełnie nie ma warunków to ma obowiązek znaleźć zwierzętom nowy, do
                    > bry dom

                    A co, jak nikt się nie zgłasza do stworzenia tym psom nowego domu?
                    • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:46
                      No to masz obowiązek wziąć sama! Kij z alergią, wyjazdami, chorobami, brakiem miejsca...
                    • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:49
                      Opłata za dom tymczasowy.
                      To starsze psy przyzwyczajone do emeryta, może pojawić się ktoś kto chce starszego psiaka
                    • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:40
                      To jest dziwne, troje dzieci to pewnie i troje wnuków, całkiem spora rodzina, i nikogo. Smutne.
                • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:41
                  Wmuszać nie ma co, jednak zaskakujące, że o psie najbliższego krewnego pisze się "cudzy".
                  • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:43
                    Bo jakby nie patrzeć własny nie jest.
                    • hanusinamama Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:07
                      Pis moich tesciów...jest jakby rodziną. Tak samo jak oni by wzieli nasze koty.
                    • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:55
                      Zwierzęta domowe stają się członkami rodziny.
                  • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:51
                    nangaparbat3 napisała:

                    > zaskakujące, że o psie najbliższego krewnego pisze si
                    > ę "cudzy".
                    >
                    Panie może z tej opcji, dość popularnej na tym forum, która starym, schorowanym i upierdliwym rodzicem przestaje się interesować, wystarczy opłacić opiekunkę, która robi to za nie. To nie dziwne, że psy obce i cudze.

                    • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:56
                      Taaa... Dzieci męża/żony z poprzedniego związku też są "cudze".
                      • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:25
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Taaa... Dzieci męża/żony z poprzedniego związku też są "cudze".
                        >

                        Dziwi Cie to? Dla wielu ludzi nawet własne dzieci stają się "byłe" po rozwodzie. I to nie budzi tak wielkich emocji jak niechęć do opieki nad psem zmarłego ojca.
                      • ginger.ale Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:55
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Taaa... Dzieci męża/żony z poprzedniego związku też są "cudze".
                        >

                        Dla większości "alimenciarzy" własne dzieci są byłe/cudze i za drogie, jak trzeba pokryć koszty utrzymania....
                        • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:57
                          Zwłaszcza za drogie, bo deklaratywnie to mogą je kochać bardzo. tongue_out
            • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:31
              cku napisała:

              > Ja bym nie wzięła. Nie mam warunków ani ochoty na psa. Poszukałabym domu, to ta
              > k. Ale nie czuję się w obowiązku przejmowac opiekę nad cudzym zwierzakiem.

              a spadek milo przygarnąć, co?
          • cruella_demon Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 03:40
            A ja bym nie wzięła.
            Teściowie mają niewychowanego, nieszkolonego, uciekającego huskyego, jakieś 60 kilo wagi. Mam malutkie dzieci, a nawet gdybym nie miała, to i tak nie chciałabym się z takim bydlakiem użerać.
            Rasowemu łatwo dom znaleźć, ale wyobraź sobie, że to byłby niewychowany kundel tych gabarytów, mało prawdopodobne żeby ktoś dał się wrobić w opiekę.
            • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 07:46
              Te z wątku to dwa dziesięcioletnie "kundelki", stare psy starego człowieka.
              • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:00
                Ale rozumiesz, że stary człowiek zwykle nie ma dzieci w wieku 25 lat, tylko 50-60+ ? I te dzieci mogą nie mieć warunków albo zdrowia na opiekę nad dwoma psami. Sądząc po dramatycznych opisach ryzyk covidowych dla osób ok. 50 roku życia na ematce, zakładanie, że dzieci pana z wątku są sprawne i w dobrym stanie, to nadużycie.
                • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:45
                  To pisałam a propos opowieści Cruelli o brykającym sześćdziesiąciokilowym huskym.
                  Stare psy starych ludzi zazwyczaj są spokojne i ogranięte, bardzo komunikatywne. Nie są wielkim obciążeniem, choć dla wielu osób zbyt dużym.
                  • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:22
                    nangaparbat3 napisała:


                    > . Nie są wielkim obciążeniem

                    Nie no skąd, żadne obciążenie. Spacer 3 razy dziennie, nieważne czy leje jak z cebra, wieje wichura albo mam 40 stopni gorączki. Sprzątanie odchodów. Wizyty u weta - im pies starszy, tym częstsze. Zabiegi higieniczne, często obrzydliwe, np. mycie psu tyłka po sraczce. Samo sprzątanie psiej sraczki czy rzygów zresztą też. Niekończące się odkurzanie psich kłaków. Konieczność organizowania opieki, jeśli chce się wyjść z domu na dłużej niż 10 godzin. I tak dalej.

                    Zostałam swego czasu wmanewrowana w opiekę nad psem mojego byłego, więc wiem doskonale, co to za miód. A w opisanym przypadku psy są dwa, więc dwa razy więcej roboty.
                    • lauren6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:31
                      Stare psy często nie mogą chodzić i jak ktoś np mieszka na 4 piętrze bez windy to będzie musiał kilka razy dziennie kilkanaście lub kilkadziesiąt kg psa znosić i wnosić. W końcu poleci mu kręgosłup i będzie sam wymagał opieki innych.
                      Stare psy popuszczają, ufajdają mieszkanie. Powodzenia jak ktoś ma małe dziecko. Choć może niektóre psie mamy mają w odwłoku, że ich dziecko będzie jeść psie odchody.
                      Bardzo dużo osób ma alergie, bo żyjemy w bardzo zanieczyszczonym kraju.

                      Ja tylko się dziwię, że żadne z forumowych pikających serduszek nie zaproponowało, że weźmie do siebie te psy.

                      A w zasadzie się nie dziwię. Łatwiej pouczać innych i wyzywać do podłych cip bez serca, niż samemu ruszyć dupę i zrobić coś dobrego. To dopiero są dwulicowe cipy.
                      • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:36
                        Nie wiem do kogo pijesz?
                        Ale traktowanie jakie prezentujesz wkurza. Jesli chodzi o psy czy koty jestem pikajacym serduszkiem. I pomagam na codzien, realnie, a nie tylko szczekam na forum uncertain
              • ginger.ale Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:00
                nangaparbat3 napisała:

                > Te z wątku to dwa dziesięcioletnie "kundelki", stare psy starego człowieka.
                >

                Stary człowiek dzieci też ma niemłode (np.60+), gwoli ścisłości. Stąd może podejście - ograniczona możliwość wzięcia psów w pakiecie.
                Na pewno są możliwości znalezienia domu, gdzie będą CHCIANE i chociaż czasowego opiekowania się (przez dzieci) . Oby nie wpakowali ich do schroniska.
                • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:21
                  Tak, o to właśnie chodzi. O włożenie wysiłku i pieniędzy w to, żeby znaleźć psom dom. Przygarnięcie psów przez kogoś, komu zakiełkowała w głowie myśl o schronisku nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie sądzę, żeby te psy tam miały dobrze, skoro już na starcie traktowane są jak przedmioty. Widać też, że nie ma z tymi psami żadnych więzi, mimo tego, że były ważne dla bliskiego zmarłego. Naprawdę, nie ma obowiązku posiadania psa, jeśli się nie na do tego warunków, chęci czy możliwości.
                  • aerra Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:40
                    No ja np z kotami moich rodziców i teściów totalnie nie mam żadnej więzi i na dodatek bym nie wzięła, mimo tego, że koty ogólnie bardzo lubię. A nie wzięłabym z prostego powodu - mam własne koty, a kotka teściowej jest nosicielką FiV, natomiast koty rodziców są półdzikie i wychodzące - ni hu hu nie nadają się do mieszkania w bloku na 3 piętrze, na dodatek razem z innymi kotami (bo nawet między sobą się nie dogadują, funkcjonują jako tako tylko dlatego, że właśnie wychodzące i takie niezbyt domowe w ogóle).
                    Ale domu oczywiście bym im poszukała. Natomiast jakby się nie znalazł, to nie wiem, opcji, że je wezmę do siebie nie ma.
    • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 19:58
      Od strony prawnej nie ma nakazu zajmowania się psami, natomiast obowiązkowa jest decyzja, co z tymi psami zrobić, bo to w końcu element spadku. Problem prawny by był, gdyby zostały puszczone samopas i komuś zrobiły krzywdę. Albo zostały na pastwę losu w mieszkaniu zmarłego pana.
      Schronisko to najgorsze wyjście. Najlepiej poszukać im domu.
    • majenkir Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:05
      Co za potwory 😡. Moi rodzice maja dwa psy, które gdyby ich przeżyły, to oczywiście sprowadzę do siebie. Nawet nie biorę innej sytuacji pod uwagę.
      • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:06
        Nie każdy ma mozliwość i chęć brać zwierzę.
      • fil.lo Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:10
        Niekoniecznie kanalie. Są ludzie z silnymi reakcjami alergicznymi, z chorobami, które wymagają sterylnych (w miarę możliwości) warunków w domu etc.
        • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:12
          To też potwory. No jak możesz nie wziąć pieseczka, no jak!
          Niektórym to już naprawdę na mózgi padło.
          • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:30
            cku napisała:

            > To też potwory. No jak możesz nie wziąć pieseczka, no jak!
            > Niektórym to już naprawdę na mózgi padło.

            Nie wiem, czy zauważyłaś w tytule postu, że pytanie było do psiar. Jakich odpowiedzi się zatem spodziewałaś?
        • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:12
          Cała trójka tych dzieci taka chorowita? 😂
          • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:13
            Wystarczy jeden chorowity, jeden z pracą w ciąglych podróżach i kolejny z kawalerką i trójką dzieci. U każdej z tych osób psu będzie fantastycznie.
            • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:22
              Oczywiście, że tak
              • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:26
                Wciąż zaskakuje mnie, ze niektórzy są tak fanatyczni i ograniczeni.
                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:30
                  Mnie istnienie osób Twojego pokroju nie fascynuje, raczej przeraża i budzi niesmak
                  • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:33
                    Wyjaśnisz czemu? Bo nie chcę/nie mogę mieć psa i rozumiem osoby, które też nie chcą?
                    • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:35
                      Podobno nie uważasz się za ograniczoną. Domysl się
                      • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:36
                        Nie umiesz własnej mysli rozwinąć czy argumenty się skończyły?
                        • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:46
                          Liczyłam na to, że jednak masz powód żeby nie uważać się za ograniczona.
                          Istnieje coś takiego jak przyzwoitosc wobec zmarłego rodzica i zwierzęcia, które ten rodzic kochał.
                          Dla niektórych to najwyraźniej zbyt trudne?
                          • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:47
                            Istnieją takze obiektywne przesłanki by zwierzęcia nie posiadać. niechęć do zwierząt jest jedną z nich.
                            • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:52
                              Istnieje także zwykła przyzwoitośc
                              • panna.nasturcja Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 01:11
                                Zwykła przyzwoitość nakazuje o zwierzaki zadbać a nie wziąć je do siebie.
                              • leosia-wspaniala Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:52
                                O przyzwoitości mówi laska, której nie przeszkadza to, że w Morzu Śródziemnym topią się ludzie szukający schronienia w Europie...
                                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:31
                                  Tak, mówię o przyzwoitości wobec najbliższych i istot, które oni kochali.
                                  Europa nie jest z gumy i stoi u progu kryzysu, nie powinna więc przyjmować tysięcy ludzi niewiadomego pochodzenia, wśród których są terroryści.
                                  Właśnie z powodu przyzwoitości wobec własnych dzieci, żeby potem one nie musiały uciekać z piekła, które zrobią w Europie "uchodźcy" oraz ich liczni potomkowie.
                                  • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:46
                                    Prorokini!
                                    • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:55
                                      Wystarczy czytać, myśleć i wyciągać wnioski, skoro sami sobie u siebie zrobili piekło, robią sami sobie piekło w obozach dla uchodźców, to sądzisz, że przestana? Jakoś ich zachowanie w Europie na to nie wskazuje
            • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:26
              A weź przestań. Wystarczy, że ktoś nie chce psa w domu. Po prostu nie chce, bez żadnych więcej tłumaczeń i uzasadnień.
              • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:27
                Niemozliwe. Jak nie chce psa to potwór/kanalia/gnida...
                • 3-mamuska Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:43
                  cku napisała:

                  > Niemozliwe. Jak nie chce psa to potwór/kanalia/gnida...


                  Bo tak, bo pieniążki po tatusiu to chciały , ale pieski są już ble.
                  Szkoda ze facet nie może cofnąć sowich decyzji i zobaczyć jakie dzieci wychował, na samoluby.
              • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:53
                I dlatego dom mam zapisany na kogoś, kto moje futerka otoczy opieką do ich naturalnego zejścia.
                • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:00
                  Jesteś tego pewna? Może ten pan też był...
                  • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:10
                    Wybrana osoba zgodziła zająć się futrami w razie gdybyśmy zeszli, nie wie o domu, ani o ekstra koncie przeznaczonym na zabezpieczenie leczenia/diety/zabawek/innych kosztów.
                    • lilia.z.doliny Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:41
                      Wybrana osoba zgodziła zająć się futrami w razie gdybyśmy zeszli, nie wie o domu, ani o ekstra koncie

                      O! Fajna mysl
        • agrypina6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:16
          Ja mam sto alergii a moje dziecko jeszcze więcej. Pies z sierścią w moim domu opcja po moim trupie. Nie po to wywalam kupę kasy na leki dla nas i odczulanie dziecka. Mogę być kanalia w/g durnych psich mam, dla których zwierzę stoi wyżej niż własne dziecko.
          Zwierzętom w takie sytuacji jak ta opisana oczywiście należy znaleźć dom. Tam, gdzie będą miło widziane.
          • fil.lo Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:28
            No właśnie. Też jestem alergiczką, zresztą bardzo chciałabym mieć psa i nie mam bo nie mogę. Dzieci pana powinny poszukać dla psiaków dobrego domu, to byłoby etyczne zachowanie. Jako nieetyczne oceniam oddanie psów do schroniska bez żadnych wcześniejszych starań albo porzucenie.
            Dziewczyny, które piszecie o kanaliach i potworach - łatwo Wam to przychodzi, a życie bywa skomplikowane.
            • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:55
              Przez mój dom przewinęło się mnóstwo zwierząt gatunku „dom po rodzicach i pieniążki to chętnie, ale kundle to najchętniej do lasu”. Zwykle kanalie. Żadnych prób znalezienia domu, czy zajęcia się zwierzakami, często przez wiele dni futra siedziały niekarmione, bo dzieci nie znalazły w sobie tyle przyzwoitości, żeby zgłosić psy fundacji/schronisku.
              • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:49
                Okropne.
                Z drugiej strony znam dobrze bardzo nieżyczliwą, złośliwą, po prostu wredną babę, która takiemu przywiązanemu w lesie do drzewa pieskowi uratowała życie, wzięla do domu, chowa, karmi, pieści, kocha najprawdziwiej na świecie.
                Kolejny dowód na to, że nie ma ludzi zawsze złych i zawsze dobrych.
          • 3-mamuska Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:45
            agrypina6 napisała:

            > Ja mam sto alergii a moje dziecko jeszcze więcej. Pies z sierścią w moim domu o
            > pcja po moim trupie. Nie po to wywalam kupę kasy na leki dla nas i odczulanie d
            > ziecka. Mogę być kanalia w/g durnych psich mam, dla których zwierzę stoi wyżej
            > niż własne dziecko.
            > Zwierzętom w takie sytuacji jak ta opisana oczywiście należy znaleźć dom. Tam,
            > gdzie będą miło widziane.


            Pan ma 3 dzieci zdaje się.
            I można szukać rozwiązania ,a nie umyć raczki.

            Rozumiem ze ojca tez byś z powodu alergii nie odwiedzała i nie wzięła pieniążków z sierścią za majątek ojca.
            • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:49
              3-mamuska napisała:

              > Rozumiem ze ojca tez byś z powodu alergii nie odwiedzała i nie wzięła pieniążk
              > ów z sierścią za majątek ojca.

              Przecież propozycja zerwania kontatów z rodzicami pada bardzo często na forum i jakoś nikogo nie oburza.
            • agrypina6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:14
              3-mamuska napisala
              >
              > Rozumiem ze ojca tez byś z powodu alergii nie odwiedzała i nie wzięła pieniążk
              > ów z sierścią za majątek ojca.
              Tak, ojca porzuciła bym na dworcu głównym a majątek bym przejęła i wydała na swoje fanaberie😝😝😝😝
              Ty jesteś normalna? Nie, nie odpowiadają🤣🤣🤣
        • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:52
          I cała trójka ma te choroby, wymagające sterylnych warunków. 🙄🙄🙄 Jasssne.
          • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:56
            Weź je do siebie, zdaje się, że szukają domu.
            • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:11
              Mam zakaźnie chore zwierzę, byłby to szczyt braku odpowiedzialności.
              • aerra Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:51
                Czyli ty masz wytłumaczenie, ale z góry wiesz, że dzieci tego pana takiego nie mają. Aha.
          • kamin Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:18
            Wystarczy, że pracują zawodowo i są po 10 godzin dziennie poza domem. Znam dużo takich osób, więcej niż alergików.
          • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:34
            berdebul napisała:

            > I cała trójka ma te choroby, wymagające sterylnych warunków. 🙄🙄🙄 Jasssne.


            Bo te choroby to taki wygodny pretekst. Straszna alergia, astma, duszności i krwawa febra. No jakże tak można brać zwierze jak natychmiast krwawej sraczki dostaniesz na sam widok.
            • huang_he Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:39
              Napisałam niżej - jeśli starszy pan miał 95 lat, to jego dzieci równie dobrze mogą mieć 70-75. Mogą być chore, mogą nie ogarniać, mogą w ogóle prawie nie chodzić. Przecież jak umiera ktoś w wieku 70-75 lat, to nikt nie pisze, że o rany, tak młodo i zdrowo umarł, jaka szkoda!
              I tak, osoby w wieku 70-75 lat jak najbardziej mogą mieć alergie, astmy, duszności i krwawe febry. I jak nie mają nikogo młodego pod ręką, to nawet mogą nie zdawać sobie sprawy, że istnieją inne metody oddania zwierzęcia niż "do schroniska". I dlatego osoba, która stworzyła ten wątek, zamiast poświęcać czas na pisanie postu startowego, powinna sama zdjęcia psom zrobić i wystawić na olx.
    • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:22
      czensna napisała:

      > Od strony etycznej wiadomo, że powinny znal
      > eźć im opiekuna, no ale wiadomo, życie...

      Nie "wiadomo, życie...", tylko niech się jednak postarają i włożą choć trochę wysiłku w znalezienie psom domu. To nieludzkie oddawać takie psy do schronu, to nie są przedmioty, tylko żywe stworzenia, które przeżyły śmierć swojego właściciela, z którym były przez tyle lat. Na opiekunkę dla starszego pana było dzieci stać, to stać ich teraz na psi hotel, który zapewnia warunki domowe, do czasu znalezienia kogoś, kto je przygarnie, jeśli nie mogą do tego czasu psów przetrzymać u siebie.
      • hanusinamama Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:08
        I to dobrego domu. Psy żyjace tyle razem musza isc do jednego domu. Skoro wzieli kase od pana mają za co ...
        • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:20
          Dzieci chyba z tych, których dobrostan jakiegokolwiek zwierzęcia niewiele obchodzi, skoro padł pomysł odwiezienia do schroniska.
        • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 00:38
          I naprawdę uważacie że ludzie którzy psów nie chcą i się na nich nie znają, będą potrafili znaleźć dom dla DWÓCH psów? STARYCH psów? Szczerze wątpię.
          Chba lepiej żeby zajęli się tym ludzie robiący to na co dzień i znający się na tym ? No kto ma większe szanse?
          • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:32
            Ale spróbować warto. Zakładam, że oprócz dzieci są tam jeszcze wnuki, zapewne biegłe w mediach społecznościowych, nie powinien być to aż tak duży problem.
            Wolontariusze ze schroniska, o ile w ich rejonowym są tacy, starają się bardzo, ale tych ogłoszeń jest tyle, że znalezienie domu dla dwóch niemłodych kundelków graniczy z cudem.
          • konsta-is-me Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 19:15
            Znaleźć dom dla starszych psów ze schroniska, graniczy z cudem...
            I z jakiegoś powodu, ludzie wolą brać osy "z fundacji" czy "od znajomych ".
            Jak ktoś powiedzial-niech zatrudnia wnuki do internetowej roboty, choćby wyszukania fundacji dla starych psów
    • 3-mamuska Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:33
      Obrzydliwe, facet sprzedał i rozdał dzieciom a teraz jego ukochane psy trafia na starość do schroniska.
      Mógł ta kasę dać komuś kto się nimi zaopiekuje.
      Dzieci są po prostu dnem totalnym.
      I jeszcze jak im prawnie nikt nic nie zrobi , to oleją 🤢
      • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:35
        To może weź te psy do siebie?
        • cku Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:35
          O, świetny pomysł.
        • berdebul Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:56
          Razem z pieniędzmi, które dostały te kanalie? Czy jednak chodzi o pozbycie się kłopotu i tylko przytulenie pieniążków i wazonu po ojcu?
          • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:04
            Myślałam, że cię wzrusza los piesków, a tu widzę, że trzeba ci słono zapłacić. Hotel dla zwierząt byłby tańszy.
      • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:36
        Dobrze, że chipy mają, to przynajmniej w lesie nie wylądują...
      • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:45
        3-mamuska napisała:

        > Obrzydliwe, facet sprzedał i rozdał dzieciom a teraz jego ukochane psy trafia n
        > a starość do schroniska.
        > Mógł ta kasę dać komuś kto się nimi zaopiekuje.

        No mógł. Widzisz jaki facet był nieodpowiedzialny - nie zadbał o przyszłość swoich psów.

        > Dzieci są po prostu dnem totalnym.
        > I jeszcze jak im prawnie nikt nic nie zrobi , to oleją 🤢

        Nie da się od rodziców wyegzekwować opieki nad ich własnymi dziećmi, ani od dzieci nad starymi schorowanymi rodzicami, ale chciałabyś żeby prawo przymuszało do opieki nad odziedziczonym psem? Trochę nierealne, nie sądzisz?
        • 3-mamuska Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:49
          No szkoda ze zaufał dzieciom.
          Dał im swój cały majątek może myślał ze ich lepiej wychował.
          Moralnie powinny zająć się psami czy to samemu czy zapłacić hotel czy szukać domu. Wśród znajomych ,nawet płacąc za karmę.

          Tak powinni się zachwiać ludzie którym ojciec zaufał. PENWIE nie pomyślał ze z jego dzieci takie gnidy.
          • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:53
            Może jeszcze uda ich uznać za niegodnych dziedziczenia 😉
    • huang_he Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 20:58
      Moja mama ostatnio znalazła jakiegoś ewidentnie porzuconego, starego psa. Mama wystawiła ogłoszenie, że chce go oddać w sobotę wieczorem na olx, a w niedzielę po południu przyjechał do niej facet z małym synem. Przyjechał z miejscowości oddalonej o.. 300 km. Okazało się, że facet niechcący przejechał własnego, starego psa, na podwórku. Rodzina chciała go zlinczować i jedynym odkupieniem win było zaopiekowanie się podobnym, starym kundlem.
      Osobiste opiekowanie się psem jest tylko dla tych, którzy potrafią pokochać psa. Ja bym na pewno wzięła psy i koty po rodzicach czy teściach. Od nikogo bym jednak tego nie oczekiwała. Oddanie do schroniska bez próby znalezienia kogoś chętnego uważam jednak za brak przyzwoitości.
      • huang_he Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:09
        A chciałam jeszcze dodać, że pan mógł mieć równie dobrze 95 lat, zaś jego dzieci są w wieku 70-75. Mogą być po zawałach, wylewach, złamaniach. Mogą same mieć początki demencji. No ale wiadomo - nieludzkie chamy!
      • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:12
        huang_he napisał(a):

        > Oddanie do schroniska bez próby znalezienia kogoś chę
        > tnego uważam jednak za brak przyzwoitości.

        Dokładnie tak.
        Mój syn ma uczulenie na koty, więc nie mogłabym wziąć takiego do siebie. A jednak nie wyobrażam sobie, że miałabym oddać do schroniska kota, który i tak już cierpi po stracie właściciela. Po prostu nie ma takiej opcji. Z ludzkiej przyzwoitości i szacunku zarówno dla zmarłego, jak i dla uczuć zwierzęcia.
    • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:01
      Prawnych obowiązków nie mają żadnych.
      Etycznie oddać mogą do jakiejś fundacji, szukacjącej psom domów. Schronisko to ostateczność, bo to będzie koniec dla tak starego psa. Jak najbardziej rozumiem sytuację ze psa po zmarłym można nie móc lub nie chcieć przygarnąć.
      • hanusinamama Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:09
        Jak sie przygarneło kase po tatusiu to jest za co zorganizować opieke nad pieskami.
        • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:13
          I płaciło za opiekunkę. Hotel dla psów to i tak mniejszy koszt.
        • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:57
          O czym ty mówisz? przeciez autorka pisała że ojciec nic nie zostawił. Jeśli mówisz o tych 3 tysiach na troje rodzeństwa to mnie nie rozśmieszaj big_grin pewnie na sprawy około pogrzebowe nawet nie wystarczyło.
          Płacić za opiekunkę i mieszkanie dzieci musiały i pewnie chciały ale to naprawdę nie oznacza, że chcą i mogą płacić za utrzymanie psów.
          • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:03
            Nic nie zostawił ponieważ wcześniej sprzedał dom i rozdzielil pieniądze, doczytaj
            • aerra Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:04
              Ale jeśli dom nie był wyłączną jego własnością tylko współwłasnoscią małżeńską, to był to również dla tych dzieci spadek po matce. I nie wiadomo co to był za dom i za ile został sprzedany, no i kiedy to było. Jeśli dzieci przez 15 lat opłacały mu mieszkanie, a dom był gdzieś na wsi i w średnim stanie, to z tej kasy mogło już dawno nic nie zostać.
              Zbyt mało danych (podjerzewam, że specjalnie, bo post startowy obliczony na wywołanie gównoburzy), żeby tak wyrokować.
          • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:12
            Tu nie chodzi o chcą i mogą czy nie chcą i nie mogą. W pierwszym zdaniu postu autorka pisze, że pan był bardzo przywiązany do swoich psów. Tu chodzi o zwykłą ludzką przyzwoitość i szacunek dla zmarłego.
            • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 00:24
              I z tego powodu powinni oddać psy jakiejś fundacji, która zajmuje się szukaniem odpowiednich domów.
              A w sprzedaż majątku za życia i rozdanie go dzieciom nie wierze. Absurd.
              • sasha_m Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:49
                A dlaczego nie wierzysz? To wcale nie jest nieprawdopodobne. Jeśli pan miał duży dom i został sam, to nie dziwne, że go sprzedał. A co miał robić z kasą, spać na niej? Rozdał dzieciom, też bym tak zrobiła. Dziwi mnie tylko, że nie kupił sobie małego mieszkanka, a mieszkał w wynajmowanym opłacanym przez dzieci. Na taki układ bym jednak nie poszła. Ale uregulowanie spraw dotyczących rozporządzania swoim majątkiem za życia to całkiem normalna rzecz.
                • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:55
                  Albo miał nieduży dom, za to trudny do utrzymania i na źle skomunikowanym zadupiu. Doprawdy, to częstszy przypadek niż spadek w postaci nowej willi w Konstancinie.
                • mika_p Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:04
                  > Dziwi mnie tylko, że nie kupił sobie małego mieszkanka, a mieszkał w wynajmowanym opłacanym przez dzieci.

                  A może sprzedał dom, żeby było z czego opłacić opiekunkę i czynsz? Koszt najmu (odstępne) to tylko część kosztów, które trzeba było ponosić. Dzieci starszego pana wcale nie musi być stać na to, żeby z własnych pieniędzy ponosić koszty utrzymania i opieki nad ojcem.

                  No i nie zapominajmy, że najprawdopodobniej pieniądze ze sprzedaży domu były w części spadkiem po matce. Więc to też nie jest tak, że rozdał dzieciom cały swój majątek, bo część nie była jego.
    • palacinka2020 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 21:54
      Absolutnie nie przyjelabym psa po rodzicach, ale tez nigdy nie oddalabym zwierzecia do schroniska. Urzadzilabym pewnie akcje szukania im opiekuna. Na czas szukania oddalabym opiekunki (platnej!), poniewaz nie wyobrazam sobie dwoch starszych psow w moim domu.
    • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:08
      cóż, mam takiego psa spadkowego, którego dzieci się pozbyły (majątek po tacie ogromny przytuliły i go wyprzedawały). Pies z dobrej hodowli, właściciel bardzo dbał (co wyszło przypadkiem od obcych ludzi) a jak dzieci przejęły, to nawet pies miski ani książeczki nie miał, nie chodził przez 2 lata do weta a spał, gdzie mu się udało.
      • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:29
        I to jest argument przeciwko stanowisku wątkodajki. Ludzie, którzy nie lubią psów lub nie potrafią się nimi opiekować nie powinni mieć psów. Jak się wymusi na kimś opiekę nad psem to nic dobrego z tego, dla psa, nie będzie.
        • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:37
          mnie po prostu przeraza taki brak serca i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. I przewazajaca liczba takich odpowiedzi w tym wątku.
          • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:39
            Okaż serce i weź te psy.
          • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:53
            A gdyby z tym zmarłym ojcem mieszkała jego konkubina, która nie miałaby żadnego źródła utrzymania, rodziny ani mieszkania też byś pisała, że dzieci zmarłego powinny ją przygarnąć? Czy serduszko pika tylko na myśl o biednych pieskach?
            • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 23:01
              Konkubina jako człowiek ma jednak inne możliwości znalezienia sobie opieki. I przede wszystkim czas na to, pies raczej nie zastanawia się co z nim będzie po śmierci opiekuna i nie może nic sobie zaplanować czy zorganizować
              • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 23:10
                sofia_87 napisał(a):

                > Konkubina jako człowiek ma jednak inne możliwości znalezienia sobie opieki. I p
                > rzede wszystkim czas na to, pies raczej nie zastanawia się co z nim będzie po ś
                > mierci opiekuna i nie może nic sobie zaplanować czy zorganizować

                No tak, może iść do noclegoeni dla bezdomnych, gdzie jak powszechnie wiadomo panują o niebo lepsze warunki niż w schronisku dla zwierząt.
                Jakoś tak dziwnie jest, że wszscy nadmiarowo ckliwi wobec zwierząt ludzie, których poznałam w realu nie są zbyt empatyczni wobec przedstawicieli swojego gatunku. Na forum ta prawidłowość też jest widoczna.
                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 23:20
                  Może iść do dps.
                  Konkubina jako człowiek, zakładam, że w normie intelektualnej, miała kilkadziesiąt lat życia na zabezpieczenie sobie starości. Jeśli nie ma emerytury, to sorry, ale to konsekwencja jej wyborów życiowych.
                  Pies jest jednak zależny w pełni od człowieka stąd inny poziom empatii i obowiązków
                • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:06
                  abecadlowa1 napisała:


                  > Jakoś tak dziwnie jest, że wszscy nadmiarowo ckliwi wobec zwierząt ludzie, któr
                  > ych poznałam w realu nie są zbyt empatyczni wobec przedstawicieli swojego gatun
                  > ku. Na forum ta prawidłowość też jest widoczna.


                  A to jest jakieś prawo nakazujące na pierwszym miejscu stawiać człowieka, nieważne jakiego? Jakiś obowiązek?
                  Sorry, mnie moj pies obchodzi bardziej niż twoje dziecko.
        • kamin Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:44
          No dokładnie. Gdy ktoś się radzi jakiego pieska kupić do bloku, do dzieci, dla pracującej osoby, na podwórko, do stróżowania (niepotrzebne skreślić) to zawsze ktoś wyskoczy z opinią że najlepiej pluszowego, bo do TAKICH warunków i TAKIEGO własciciela psa nie powinien sprowadzać.
          A tu proszę. Ludzie, którzy najwyraźniej realistycznie oceniają swoje możliwości zajęcia się zwierzakiem i wiedzą że to nie dla nich, to nieludzcy zwyrodnialcy. Kurcze, może sami są chorzy, może zapracowani, może mają pod opieką niepełnosprawnego członka rodziny itd. Opieki nad ojcem też nie świadczyli osobiście, pewnie były tego powody.
          • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:54
            Ok. To były psy starszego pana, z którymi byl bardzo zwiazany. Po śmierci właściciela psy cierpią, tęsknią, są zdezorientowane. Jak podłym człowiekiem trzeba być zeby w takiej sytuacji nie mieć nawet odrobiny empatii. Przecież pierwsze co by mi na myśl przyszło to: tata na pewno by się martwil co z psami.
            Ale majątek przyjmuje się bez mrugnięcia okiem.
            • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:57
              A może starszy pan doskonale wiedział, że jego dzieci nie lubią psów i nie chcą ich posiadać?
            • kamin Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:58
              A znasz wartość tego majątku i koszty jakie ponieśli na zapewnienie opieki ojcu w ostatnich latach?
              Ja uważam, że psy i dzieci powinny mieć te osoby, które chcą je mieć. Przymus w tej dziedzinie do niczego dobrego nie prowadzi.
          • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:26
            Co innego radzenie sie PRZED wzieciem psa, a co innego potrzeba zaopiekowania sie psami ktore juz sa. Sa i czuja! Oddanie ich do schronu to pewna smierc uncertain
        • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:52
          w tym przypadku oddawali tylko jednego psa, był jeszcze jeden duży i kilka kotów i tamte z nimi zostawały. Kompletnie nie rozumiem co im ten psiak zawinił (poza tym, że gryzła wszystkich facetów w łydki ale udało się to wyplenić). Co najciekawsze, to na początku chcieli psa sprzedać bo rasowy a nie posiadali nawet informacji gdzie pies chodził do weterynarza.
          • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:58
            Dużego zostawili, a małego oddali?
            Może duży miał pilnować domu? sad
            Fajnie, że jest u Was, przynajmniej ma dobry dom?
            Zdradzisz jaka rasa, pytam z ciekawości? ☺
          • cruella_demon Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 03:54
            Nie każdy ma czas i ochotę użerać się z psem gryzącym ludzi.
            Och ach, wielka rzecz, tylko facetów gryzł.
            • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 07:54
              Ojp, co za lekceważący opis dużej wady zwierzęcia.
              Nie wiem, może panie "wziąć bez względu na warunki" mieszkają same, ja nie i przy takich decyzjach musiałabym liczyć się ze zdaniem partnera i skutkami dla dzieci. Nie nałożyłabym na dzieci obowiązku wychodzenia z dwoma psami przez kolejne lata, na faceta tym bardziej nie.
              Humanitarnym wyjściem jest znalezienie psom razem nowego domu, tak żeby nie były rozdzielone.
            • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:09
              nie tyle gryzła, co łapała znienacka obcych, jakoś u nas nikogo nie zjadła, krwi nie było, nawet koty nauczyła się tolerować. Raz była tylko akcja z sanepidem bo listonosza złapała, inni sie nie skarżyli. Mnóstwo ludzi się u nas przewija, widocznie tam zdziczała i wcale nie miała okazji do łapania za nogawki. Teraz jest ok.
          • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:31
            Piszesz, że ludzie wzięli jeszcze jednego psa i kilka kotów. Zwyczajnie mógł ich taki zwierzyniec przerosnąć. A gryzienie to poważny problem, co z tego, że tylko w łydki i tylko facetów. Pies niszczył ludziom spodnie.
            • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:11
              u nas nikomu nie zniszczyła, zostawiała ślad na skórze, już jej przeszło. Poza tym, że absolutnie nie toleruje się z drugą suczką (która nie zaakceptowała żadnego nowego zwierzaka) i się unikają (konfliktów nie ma), to jest wszystko ok.
              • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:13
                thea19 napisała:

                > zostawiała ślad na skórze, już jej przeszło.

                Czyli gryzła.
                • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:57
                  gryzła, nie stanowiła jednak zagrożenia dla zdrowia.
                • homohominilupus Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:21
                  laura.palmer napisała:

                  > thea19 napisała:
                  >
                  > > zostawiała ślad na skórze, już jej przeszło.
                  >
                  > Czyli gryzła.

                  Lauro palmer czy pochodzisz ze wsi / z prowincji?
              • cruella_demon Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:03
                Nie jest ok. Pies był i po części nadal jest agresywny. Po prostu mieliście szczęście, że tylko jedna osoba rozkręciła akcję i że nikt nie zasadził jej kopa.
                Ja bym takiego psa nikomu nie oddała, bo nie będę brać na swoje sumienie pogryzienia, ani nie bawiła w żadnych behaviorystów, bo nie mam na to czasu ani ochoty, a i wyniki uważam za wątpliwe i bym tego psa po prostu uśpiła.
                Skoro tamtym ludziom nie przeszkadzał większy pies i stado kotów, to najprawdopodobniej z tym kundlem było coś mocno nie tak.
                A gryzienie obcych ludzi z nienacka i to tak, że zostawał ślad, to nie jest nic, ani wszystko ok.
                • thea19 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:00
                  kocopoły opowiadasz. Jest u nas ponad 3 lata i nikogo nie zjadła. Psu nic już psychicznie nie dolega, nie gryzie, a agresywna jako taka nigdy nie była. Problem był i został wyeliminowany, nie pojmujesz? Miała odpały pt oooo, idzie noga, to ją sobie złapię bo za szybko się rusza. Nigdy nie warczała, nie szczerzyła zębów i nie rzucała się frontem. Pies o zawrotnej wadze 7kg jest faktycznym zagrożeniem na równi z tymi amstaffami, co chłopca zagryzły. Poza tym ktoś tego psa oddał bo tak, przyczynę podał mniej lub bardziej prawdziwą i wnikać nie będę. Suczka jest bardzo radosnym, zapatrzonym we mnie psem, słucha komend, bawi się. Jak się ma trochę pojęcia o psach, zna swoje możliwości to może przygarnąć taką niespodziankę. Zdziczałego kaukaza bym nie wzięła.
    • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:36
      Doczytałaś, że dzieci pokrywały koszty wynajmu mieszkania i opiekunki? Bezduszne to jest zmuszanie ludzi, którzy nie lubią psów, do opieki nad nimi. Dla nikogo nie jest to dobre, a już najmniej dla tych psów.
      • spirit_of_africa Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 22:47
        Doczytałas, ze pan wcześniej sprzedał dom i rozdzielił majątek między dzieci,
        • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:34
          No i? Dzieci się ojcem zaopiekowały. Wymuszanie opieki jeszcze nad psami jest chore, jeśli dzieci psów nie lubią i nie chcą.

          I żeby nie było - sama w analogicznej sytuacji szukałabym psom nowego domu. Obawiam się jednak, że znalezienie przyzwoitych warunków dwóm starym kundelkom (najlepiej jeszcze dwóch naraz) może nie być takie proste. Do schroniska raczej bym nie oddała, ale do domu też bym nie wzięła, nie ma takiej opcji.
    • taje Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 28.11.20, 23:10
      Z prawnego punktu widzenia nie ma obowiązku zajęcia się psami zmarłego rodzica. To znaczy, psy podlegają dziedziczeniu podobnie jak rzeczy ale kolejny właściciel może je oddać do schroniska (jeśli schronisko przyjmie) i dopóki się nad nimi nie znęca albo ich nie porzuca bez opieki trudno mu z tego zrobić zarzut. Mówię o kwestiach prawnych.
      • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 00:33
        taje napisała:

        > ...kolejny właścic
        > iel może je oddać do schroniska (jeśli schronisko przyjmie)

        Tylko sprostuję: schronisko ma obowiązek przyjąć psa po zmarłej osobie, która była zameldowana na terenie gminy, która to schronisko finansuje.
        • czensna Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:45
          anna_miau napisał(a):


          > Tylko sprostuję: schronisko ma obowiązek przyjąć psa po zmarłej osobie,
          > która była zameldowana na terenie gminy, która to schronisko finansuje.

          Właśnie tyle na dzień dzisiejszy ustalili (nie, to nie mnie sprawa dotyczy). Akcja na mediach społecznościowych i stronach z ogłoszeniami poszła dwa tygodnie temu, odzewu brak. Psami opiekuje się na razie dozorczyni (za opłatą), natomiast dali sobie czas do końca pierwszego tygodnia grudnia. Jeśli nie będzie chętnych, to z wyprawką zawiozą do schroniska, które faktycznie ma obowiązek w takim wypadku je przyjąć.
          • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:24
            Jeśli nie zajmie się nimi fundacja, to nie ma szans, by znaleźli wspólny dom dla aż dwóch - starych kundelków. Ludzie dobrze wiedzą z jakimi kosztami medycznymi wiąże się utrzymanie starych psów.
            Może spróbuj im doradzić kontakt z lokalnymi fundacjami.
    • kandyzowana3x Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 07:11
      W ramach ćwiczenia myślowego, a gdyby ojciec opiekował się niepełnosprawna siostrzenica, która wymagałaby dalszej opieki?
      • ginger.ale Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:23
        kandyzowana3x napisała:

        > W ramach ćwiczenia myślowego, a gdyby ojciec opiekował się niepełnosprawna sios
        > trzenica, która wymagałaby dalszej opieki?

        Serio myślisz, że każdy wziąłby niepełnosprawnego dorosłego, nawet jeśli spokrewnionego, pod swoją opiekę do domu?
        Skądś się biorą schroniska, domy dziecka, DPS, domy opieki etc...
        • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:29
          Trafiłaby do dps lub podobnego ośrodka, to chyba oczywiste, gdyby nie miała możliwości mieszkania i utrzymania się samodzielnie.
        • kandyzowana3x Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:08
          Absolutnie, nie myślę ( nie wiem skąd taki wniosek). Zastanawiam się tylko, czy oceny moralne postępowania byłyby takie same jak w przypadku psów.
          • chatgris01 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:59
            To DPS jest pewnym wyrokiem śmierci? Bo dla domowych, kochanych zwierząt schronisko to pewna śmierć w dość krótkim czasie.
            • aerra Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:16
              A nie? Dla osoby, która nie ma bardzo bliskiej rodziny, która kontroluje regularnie i sowicie opłaca dodatkową opiekę, DPS jest wyrokiem śmierci. A już zwłaszcza jeśli ta osoba jest niepłnosprawna intelektualnie i nie umie/nie może zaprotestować.
      • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:27
        Kocham po prostu takie porównania.
        Nie dla każdego (na szczęście) pies jest równy człowiekowi.
        Niepełnosprawną, samotną osobą opiekuje się państwo w placówkach.
        • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:35
          Dla niektórych, na szczęście, własny pies znaczy więcej niż obcy człowiek.
        • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:02
          anna_miau napisał(a):

          > Niepełnosprawną, samotną osobą opiekuje się państwo w placówkach.
          >
          A psami, których nikt nie chce zajmują się schroniska.
          • chatgris01 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:08
            Tylko że dużo z tych schronisk to zwykłe umieralnie, a przed śmiercią zwierzęta się męczą w okropnych warunkach.
            • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 13:27
              chatgris01 napisała:

              > Tylko że dużo z tych schronisk to zwykłe umieralnie, a przed śmiercią zwierzęta
              > się męczą w okropnych warunkach.
              >

              A wiesz, że są ludzie, dla których pojście do dpsu stanowi okropną krzywdę? Nie każdy jest tam dobrowolnie. Rozmawiałaś kiedykolwiek z człowiekiem, wobec którego toczyła się przed sądem sprawa o przymusowe umieszczenie w dps? W czym cierpiernie psa jest lepsze od cierpienia tego człowieka?
              Nie piszę o tym, że dpsy są złe. Piszę o tym że dla niektórych ludzi to rozwiązanie jest niaakceptowalne. Według badań większość Polaków na starość chciałoby mieszkać w swoim domu z bliskimi ludźmi. Z wypowiedzi w tym wątku wynika, że taka potrzeba jest w pełni uzasadniona jeśli chodzi o psy, ale już nie w przypadku ludzi.
              • chatgris01 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:13
                W DPS-ach jednakowoż nie dochodzi do wzajemnego zagryzania się pensjonariuszy pomiędzy sobą, ani nie każe się im spać na podwórzu w trakcie mrozów, ani nie ma tylu chorób zakaźnych.
                Chyba nie masz pojęcia, jakie potworne warunki panują w wielu schroniskach.
                • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:33
                  Nie wspominając już o tym, że jednak człowiek ma możliwość tak sobie zorganizować życie żeby nie wylądować w dps, a pies jest całkowicie zależny od człowieka
                  • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:23
                    Serio ? big_grin
                    Naprawdę twierdzisz, że każdy może super urządzić się na starość ?
                    Że udary, wylewy i inne tego typu choroby, nie łamią ludziom życia? Nie czynią z nich leżących "roślin"?
                    Że kazde dziecko z poświęceniem porzuci swoją rodzinę, pracę i przez np. 10 lat będzie opiekował się leżącym rodzicem?
                    Że pracowity, przeciętnie zarabiający człowiek, jest w stanie odłożyć na prywatną opiekę, np. na pensję dla opiekunek na10 lat?
                    O naiwności!
                    • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:29
                      Dlatego napisałam "ma możliwość".
                      Przypadki losowe się zdarzają.
                      Pies nie ma żadnego pola manewru.
                      • anna_miau Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 18:02
                        Nie, w tym kraju większość ludzi nie ma takiej możliwości. Może co najwyżej liczyć na szczęście, że będzie w miarę zdrowy.
                • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:13
                  chatgris01 napisała:

                  > W DPS-ach jednakowoż nie dochodzi do wzajemnego zagryzania się pensjonariuszy p
                  > omiędzy sobą, ani nie każe się im spać na podwórzu w trakcie mrozów, ani nie ma
                  > tylu chorób zakaźnych.
                  > Chyba nie masz pojęcia, jakie potworne warunki panują w wielu schroniskach.
                  >

                  Znam jedno schronisko. Jest prowadzone przez organizację pozarządową wyłonioną w wyniku konkursu na realizację zadania publicznego, finansowane przez jst. A dodatkow wspierane przez mieszkańców miasta rzeczowo i wolontarystycznie. Ba, tutejszy sąd wyjątkowo chętnie jako wykonanie wyroku ograniczenia wolności kieruje skazanych do prac społecznyvh w tym schronisku.
                  Znam też sytuację wielu dpsów. W większości z nich było lub jest ognisko koronawirusa (to tak apropos chorób zakaźnych). A poza tym nie bez powodu dpsy w Polsce objęte są mechanizmem prewencji tortur.
                  Więc może lepiej zadbać o lepsze warunki pobytu zwierząt w schroniskach (jest to zadanie publiczne realizowane przez gminy) i mieszkańcy mają wpływ na to jak to zadanie będzie realizowane. Bo ubliżanie ludziom, którzy nigdy nie zdecydowali się na posiadanie psa i nie chcą go mieć nie rozwiązuje problemu bezdomnych zwierząt. Jakoś nikt nie proponuje by problem bezdomności ludzi rozwiązywać poprzez dokwaterowanie bezdomnej osoby w domu/mieszkaniu jej brata czy kuzyna. A przecież bezdomni ludzie też żyją w tragicznych warunkach.
                  • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:17
                    Problem bezdomności zwierząt rozwiąza obowiązkowe sterylizacje.
                    Bezdomni są w przeważającej części sami winni temu jak żyją, psy nie.
                    • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:49
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Problem bezdomności zwierząt rozwiąza obowiązkowe sterylizacje.

                      W omawianym przypadku sterylizacja nie ma nic do rzeczy. Psy były chciane, straciły właściciela. Spadkobiercy ich nie chcą.

                      > Bezdomni są w przeważającej części sami winni temu jak żyją, psy nie.

                      Jeżeli to jest argument na rzecz tezy, że psy zasługują na więcej empatii niż ludzie, to chyba zostałyśmy wychowane w dwóch zupełnie odmiennych systemach wartości.
                      • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 15:58
                        Pisałaś o schroniskach stąd moja odpowiedź.

                        Tak, mnie na szczęście dobrze wychowano. Dlatego czuję wieksza potrzebę i obowiązek aby pomagać zwierzętom, których los zależy od ludzi niż ludziom.
                        • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 16:02
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Pisałaś o schroniskach stąd moja odpowiedź.

                          Ale te schroniska też są na wypadek takich sytuacji, jak opisana w wątku.

                          > Tak, mnie na szczęście dobrze wychowano.

                          Uff, to mnie na szczęście źle. Potwornie wręcz.
                          • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 16:07
                            Oczywiście, schroniska są na wypadek takich sytuacji jak ta opisana w wątku, ponieważ istnieja tacy ludzie jak Ty.
                            Też uważam, że wychowano Cie potwornie źle
                            • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 16:32
                              Argument ad personam jest słaby. Najsłabszy z możliwych. Wg Schpenhauera stosuje się go wtedy, gdy już zabraknie argumentów merytorycznych.
                              Nie udało Ci się mnie przekonać, że troska o zwierzęta jest moralnie wyższa niż troska o ludzi.
                              • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 16:49
                                W takim razie w jakim celu go zastosowalas ?
                                Przypominam, że ja tylko na niego odpowiedziałam.
                                Trudno, poza tym nie probowalam Cie przekonac, nie czuję się zobowiązana do wychowywania Ciebie, skoro Twoi rodzice zawiedli w tej kwestii.
                              • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 17:02
                                Tylko ze akurat bardzo, bardzo wiele ludzi ma tak, ze jak sie nie troszczy o zwierzeta, to o innych ludzi tym bardziej.
                                Myslisz ze ludzie ktorzy bez wyrzutow sumienia skazuja biedne zwierze na smierc, tak naprawde sa zyczliwi, super empatyczni, maja wielkie serce i w weekend w ramach wolonatariatu pomagaja w dpsach? Akurat.
                                • yadaxad Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 17:33
                                  Moralność troski wynika z miary bezbronności i cierpienia, a nie klasyfikacji gatunkowej, bo wyższość zawsze sobie i podludzi znajdzie.
                                • abecadlowa1 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 17:49
                                  astomi25 napisała:

                                  > Tylko ze akurat bardzo, bardzo wiele ludzi ma tak, ze jak sie nie troszczy o zw
                                  > ierzeta, to o innych ludzi tym bardziej.
                                  > Myslisz ze ludzie ktorzy bez wyrzutow sumienia skazuja biedne zwierze na smierc
                                  > , tak naprawde sa zyczliwi, super empatyczni, maja wielkie serce i w weekend w
                                  > ramach wolonatariatu pomagaja w dpsach? Akurat.

                                  Nic takiego nie napisałam. Doskonale wiem o tym, ze ludzie, którzy czują potrzebę pomagania innym (innym ludziom i zwierzętom) i mają takie możliwości to po prostu to robią.
                                  Razi mnie wylewanie pomyj na osoby, które z jakiś powodów (w tym wątku zupełnie nam nieznanych) nie podejmują takich działań.
                                  Ludzie skrytykowani w tym wątku nie porzucili psów ani nie skazali ich na śmierć. Opłaciliśmy im opiekę u dozorczyni i szukają poprzez ogłoszenia nowego domu dla psów. A mimo to zostali tu nazwani podłymi i niemoralnymi.

                                  Przykłady, które przytoczyłam miały jedynie pokazać kontrast pomiędzy rozczulaniem się nad zwierzętami, a usprawiedliwianiem tego że nie zawsze da się pomóc ludziom.
                                  Gdy chodzi o niesamodzielnych ludzi zdajemy sobie sprawę z tego, że wymagają oni profesjonalnej pomocy, której często rodzina nie udźwignie. Oddanie rodzica/ krewnego do dpsu często jest koniecznością, która wywołuje dyskomfort i wyrzuty sumienia. Ale już człowiek w kryzysie bezdomości często jest pogardzany, bo sam doprowadził do swojej sytuacji.
                                  Tymczasem zobacz z jaką łatwością ocenia się (i jest to ocena skrajnie negatywna) w tym wątku osoby, które nie podjęły się opieki nad psami zmarłego ojca. Więcej zrozumienia miałyby, gdyby nie chodziło o psy tylko niepełnosprawnego/niesamodzielnego członka rodziny którego umieściłyby w dps. Dlaczego łatwiej zaakceptować, że ktoś odmówi opieki nad człowiekiem niż tego, że ktoś odmówi opieki nad psem?
                                  • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 18:03
                                    Nikt nie nazwal ich tak, bo oni tych psow przeciez nie oddali (jeszcze ).
                                    Ale raczej wiekszosc jest zgodna co do tego, ze swinstwem byloby podjecie takiego kroku, o ile to nie bedzie OSTATECZNOSC.
                                  • sofia_87 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 18:28
                                    Psy w tym wieku pozyja 2-5 lat i jednak nie są tak absorbujace jak obloznie chora osoba.
                                    W miarę dobry dps i częste odwiedziny rodziny powinny wystarczyć
    • kropkacom Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:16
      Pytasz na jakich zasadach można oddać psa/psy do schroniska? Zadzwoń i dowiesz się. tongue_out

      PS. Dwa psy a nawet jeden to jest niezobowiązanie na które nie wszyscy muszą być gotowi. Warto o tym pamiętać. Taka uwaga na przyszłość dla ematek, które mają psy we własnym domu czy nawet mieszkaniu.
    • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:23
      Uprzedzam, ze odpowiadam tylko na post startowy, nie wiem kto jakie ma podejscie, potem poczytam.
      Nie wiem czy dzieci maja obowiazek prawny, ( chociaz psy sa czescia majatku), ale moralny jak najbardziej. To w ogole nie podlega dyskusji. Troje dzieci, a wiec szanse, ze cos sie wymysli sa spore. Jesli naprawde zadne z nich nie chce psa, niech pytaja po rodzinie, rowniez ze strony malzonkow/ swoich wlasnych dzieci. Znajomych. Znajomych znajomych. Niech nakleja ogloszenie na osiedlu, szukaja w internecie fundacji dzialajacych w poblizu. Albo i dalej, psy mozna dowiezc.
      Dalej - psy koniecznie w pakiecie. Dla nich odejscie pana to juz spora trauma, rozdzielenie ich na stare lata to pewna smierc. Tak samo jak schronisko.
      Mozna tez umiescic gdzies zwierzaki i zobowiazac sie do pokrycia kosztow utrzymania i leczenia. Jest sporo osob, nie tylko starszych, ktore checi i czas maja, ale z pieniedzmi krucho.
      Troche dzialam w schronisku, przeprowadzam adopcje...niecaly rok temu, starsza pani przygarnela od nas psa.( a po paru miesiacach 2 kolejne wink ) Po smierci meza zostala sama ( dzieci nie mieli).
      Mimo, ze ma domek z duuuzym ogrodem, to kasy niewiele, czasem na leki jej brakuje. Poznalismy ja jak sie do nas zglosila jako wolontariuszka, zeby chodzic z psami na spacery i karmic. Malusienka kobieta o wielkim sercu! Widac bylo jako bardzo kocha psy, zwlaszcza jedna straumatyzowana suczka przypadla jej do serca. Ona duzo z tym psem rozmawiala, bawila sie...pies pokochal i ja. Pani zapytala, czy mogla.by ja wziac do domu, i czy pomoglibysmy w utrzymaniu. Ona w ramach tego bedzie przychodzila CODZIENNIE do schroniska i bedzie nawet sprzatac boksy, ( czego wczesniej nie robila ze wzgledu na wiek i chory kregoslup)
      Ta propzycja byla nie do odrzucenia! Oczywiscie bez codziennego przychodzenia i sprzatania boksow. wink
      Sunia zamieszkala u pani, obie rozkwitly. My placimy za karme, i leczenie.
      Potem u pani wyladowaly dwa kolejne psy ( ale to juz dluzsza opowiesc wiec pomine)
      W kazdym razie, mozliwosci troche jest. I nie przemawia do mnie fakt, ze dzieci pana same psow nie chca/ maja alergie/ pracuja 22 h poza domem czy inny uj. Pieniadze ze spadku wziely, wiec niech chociaz czesc ich zainwestuja w opieke na istotami, ktore kochal ich ojciec.
      Wszystko inne bedzie sku.rwysyn.stwem do potegi. I tyle.
      • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:41
        Argumentem pieniędzy ze spadku akurat bym nie machała, wartość np. pogierkowskiego domu-klocka, poza miastem, jest żadna w porównaniu z kosztami opiekunki do seniora w mieście.
        Poza tym, w Polsce jest dziedziczenie ustawowe i spadek to żadna łaska.
        Natomiast powinni znaleźć psom dom bez rozdzielania ich.
        • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:46
          Nie wiemy ile bylo tych pieniedzy. Moze bardzo duzo, a moze bardzo malo.
          Nie zmienia to faktu, ze swinstwem jest przyjac spadek, jednoczesnie wypinajac sie na istoty ktore dla ojca byly bardzo wazne. Na Boga to nie prlwska wersalka,do ktorej byl ojciec przywiazany. Czy nawet krysztaly. To sa rzeczy, mozna je przyjac w spadku i bez mrugniecia okiem wypieprzyc na smietnik wink
          Psy - nie.
          • triss_merigold6 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:55
            Ależ wiemy - autorka napisała, że jakieś grosze, 3000 zł nie wystarczy nawet na pogrzeb, a koszty wynajmu mieszkania i opiekunki ponosili wcześniej.
            Jeśli nie znajdą dla psów w dwupaku nowego domu, powinni je uśpić, to bardziej humanitarne niż oddanie do schroniska starych zwierząt.
            • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:14
              3000 to teraz po smierci.
              Ale majatek podzieli miedzy dziecmi przed smiercia.
              • kropkacom Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:19
                Podzielili (nie wiadomo ile) ale zapewniali opiekę i pokrywali koszty. Pan powinien jednak sam zaplanować co się stanie z psami po jego śmierci.
    • ginger.ale Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:44
      No widzisz, niektórzy ludzie są "bezduszni", niektórzy jeszcze gorsi, dlatego NA SZCZĘŚCIE nie ma obowiązku przejmowania cudzego psa.
      • ginger.ale Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 08:46
        Za to jeśli nie pomogą w znalezieniu domu, gdzie pieski będą chciane, to oby ich ojciec straszył!
    • aguha Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:00
      Gdybym była w takiej sytuacji, to zabrałabym pieski do siebie. Zresztą namawiam rodziców, żeby wzięli jakiegoś biedaka do siebie. W domu rodzinnym był zawsze zwierzyniec: koty, psy, papugi, świnka morska. Widzę, że szczególnie Tacie tego brakuje. Rodzice boją się jednak, że stan zdrowia może się pogorszyć i nie będą w stanie zajmować się pieskiem. Zapewniam, że pomogę i nie dam sierściuchowi krzywdy zrobić, ale jednak nie chcą. Do opisanej sytuacji trudno się odnieść. Nie wiadomo, w jakiej sytuacji są dzieci tego pana. W każdym razie powinni stanąć na głowie i zapewnić dobry dom psim emerytom. No i oczywiście nie rozdzielać!
    • cosmetic.wipes Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 09:30
      Mieliśmy podobna sytuację w zeszłym roku. Z prawnego punktu widzenia nie musieliśmy, ale nie wyobrażałam sobie, żeby stary, kanapowy pies musiał się tułać po obcych czy schroniskach. Więc suka wylądowała u nas jako drugi pies, czego absolutnie nie planowaliśmy i czego absolutnie nie żałujemy.
      • verdana Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:10
        Ciekawe, że nikt nie zauważył, że osobą najbardziej nieodpowiedzialną był sam zmarły starszy pan. Wziął psy mając po 80-ce, a w tym wieku branie zwierząt wymaga uzgodnienia z dziećmi, kto się zwierzętami zaopiekuje. Jeżeli takich ustaleń nie było, to choć żal mi psów, mogę zrozumieć dzieci. Pies to konieczność wyprowadzania, kłopoty z wyjazdami, nie każdy może się tego podjąć. Moi teściowie w podobnym wieku przygarnęli dwa koty. Na szczęśćie teściowie żyją, ale już martwimy się o przyszłość kotów, bo żadne z nas kolejnych kotów wziąć juz nie może.
        • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:24
          Bzdura. Dospiewalas sobie, nigdzie nie jest napisane ani ile pan mial lat, ani w jakich okolicznosciach psy sie u niego znalazly. A takze nie wiesz, czy moze mial zabezpieczenie opieki w razie smierci. Moze mial w postaci, zaprzyjaznionej, w miare mlodej sasiadki, ktorej sie zmarlo na covid? Okolicznosci zycia sie zmieniaja, nawet nie wiemy czy psy byly u niego od szczeniaka, czyli ponad 10 lat, czy np okazal wielkie serce i przygarnal 7 letnie kundelki, ktore znalazl na mrozie.
          Nic nie wiesz.
          Dzieci powinny przyjac stan rzeczy jaki jest teraz i stanac na wysokosci zadania.
          Nikt nie kazde im brac tych bidokow do domu. Niech wykaza minimum przyzwoitosci i po prostu znajda im dom.
          • kropkacom Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:35
            O dzieciach tez guzik wiesz. Może nie mają warunków, albo zobowiązania i tak dalej. I tak, właściciel powinien zatroszczyć się sam o to co się stanie po jego śmierci z psami. W ramach ludzkiej troski o to co się oswoiło.
            • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:38
              To przeciez napisalam, ze nie musza tych psow brac do siebie, prawda?🙈
              Maja za to obowiazek moralny, znalezc im dom.
              • kropkacom Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:42
                A jak nie znajdą?
                • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:46
                  Niech napisza w ogloszeniu, ze zapewnia psom utrzymanie ( w zamian za opieke).
                  Znajda.
                  Dziwnym trafem, ci ktorym naprawde zalezy, znajduja rozwiazanie.
                  Ci ktorzy maja w d.upie, zawsze maja wiatr w oczy.
                  Fajnie by bylo, jakby autorka watku sie jeszcze odezwala.
                  • kropkacom Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:56
                    Autorka wątku może napisać w tej chwili wszystko big_grin Jednak jak rany nie zwalniajmy ludzi z odpowiedzialności za zwierzęta, które mają, bo jak co to rodzina ma moralny obowiązek...
                    • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:13
                      Ale ten pan juz nie ma psow. Bl pana nie ma uncertain
                      Jak tak czytam niektore wypowiedzi, to sie tylko utwierdzam w przekonaniu ze czlowiek to najgorze zwierze jest uncertain
          • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:39
            Autorka wyżej napisała, że dzieci próbują znaleźć psom dom, ale nikt się nie zgłasza. Co było zresztą do przewidzenia.
            • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:50
              Autorka watku wcale nie napisala, ze dzieci probuja znalezc dom! Tylko, ze nie maja rodziny ani znajomych, ktorzy by te psy wzieli.
              A fundacje, ogloszenia lokalne, fb?
              Na rodzinie i znajomych swiat sie nie konczy. To usprawiedliwianie swojej niemocy.
              • laura.palmer Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:52
                Napisała niżej w wątku:

                "Właśnie tyle na dzień dzisiejszy ustalili (nie, to nie mnie sprawa dotyczy). Akcja na mediach społecznościowych i stronach z ogłoszeniami poszła dwa tygodnie temu, odzewu brak. Psami opiekuje się na razie dozorczyni (za opłatą), natomiast dali sobie czas do końca pierwszego tygodnia grudnia. Jeśli nie będzie chętnych, to z wyprawką zawiozą do schroniska, które faktycznie ma obowiązek w takim wypadku je przyjąć."
                • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:54
                  O to przepraszam, nie doczytalam.
                  • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 10:56
                    Autorko, gdzie mieszkaja te psy?
                    • czensna Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:39
                      U dozorczyni bloku, w którym wynajmowane było mieszkanie pana. Czyli klatkę obok, też na parterze. Umowa (słowna) jest do 7 grudnia. Jak się nie znajdzie dom, to weźmie je gminne schronisko, do czego (o czym nie wiedziałam) jest zobowiązane.
                      • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 11:51
                        Chodzi mi o region Polski wink
          • verdana Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:25
            Każdy starzy człowiek powinien biorąc jakiekolwiek zwierzę uzgodnić z dziećmi kwestię opieki.
            • astomi25 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:40
              Skad wiesz ze to nie bylo uzgodnione? To raz. Dwa, nie ma vo gdybac, pana NIE MA i swinstwem jest w dupieniemanie, czujacych istot. Ktore kochal nasz wlasny ojciec.
              Szukajac domow adopcyjnych dla psow i kotow, poznalam tyle historii, ze glowa mala. Oszustwa, okrucienstwo, niedotrzymywanie obietnic ( tak, to tez jest czeste. Obiecuje sie opieke, osoba umiera a futra fruuu na ulice).
              Nie ma znaczenia, one sa i potrzebuja pomocy. Niewazne co za tym stoi. To czlowiek jakby nie patrzec jest odpowiedzialny za cale zlo ktore jest wyrzadzane zwierztom. A one sa na tego czlowieka skazane uncertain
        • nangaparbat3 Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 14:59
          Te 95 lat to była tylko fantazja jednej z forumek. I nie wiemy, może się z kimś umawiał, może ktoś obiecał i zapomniał - bywa.
    • padum Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:01
      Zrobiłabym wszystko, żeby psy były razem. Smierć „pana” to pewnie wystarczająca trauma.
      Są grupy na fb, są fundacje. Jest masa dobrych ludzi.
    • nightdream Re: problem etyczno-prawny (do psiar) 29.11.20, 12:14
      Moi rodzice mają psa i Kota, oba dwunastoletnie. Gdyby tfu tfu cokolwiek rodzicom się stało to nie patrząc na nic zwierzaki by trafiły do mnie bo to są zwierzaki które znam od 12 lat, Były dla rodziców członkami rodziny i są tak samo dla mnie. Gdyby z jakiegoś powodu absolutnie i całkowicie nie mogła wziąć zwierzaków do siebie do domu to szukałabym jakiegoś znajomego sprawdzonego domu Ale robiłabym to z ciężkim sercem. Gdybym oddała zwierzaki do schroniska to rodzice chyba zza grobu by mnie straszyli do końca mojego życia, Zresztą ja sama bym sobie tego nie wybaczyła
Pełna wersja