Dodaj do ulubionych

Bycie ateistą na wiosce.

29.11.20, 12:01
Czy da się mieszkać na wiosce i być ateistą, czy jest się wtedy zasztucznym i prześladowanym przez lokalne społeczeństwo?
Obserwuj wątek
      • mgla_jedwabna Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 14:02
        Akurat na Podlasiu łatwiej. Jak część wsi chodzi do kościoła, a część do cerkwi, to ludzie nie oczekują, że wszystkich zobaczą w niedzielę w swojej świątyni oraz że proboszcz będzie autorytetem dla każdego.
    • cegehana Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 13:03
      Da się, najtrudniejsze jest zwycięstwo nad samym sobą. Ludzie mają Cię w nosie, nawet na wiosce, co najwyżej pogadają, a potem wrócą do własnych zmartwień i własnych spraw. Od własnych lęków uciec znacznie trudniej.
    • bulzemba Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 14:22
      Trafiłam na wiochę gdzie nie da się być spokojną babcią odwiedzającą kościół co niedzielę bo od razu przypinają się dewoty z kółka różańcowego i stalkują. Baby są namolne i bezczelne i udają że nie rozumieją że babcia która jest przez nie zasypana zaproszeniami na nabożeństwa a nie przychodzi klepać stadnie zdrowasiek najwyraźniej nie jest taką dewotką która codziennie będzie łazić do kościoła i klepać z nimi.

      Smutne jest to, że są zbyt tępe by pojąć że w ten sposób parafia może stracić kolejną odwiedzającą bo lepiej iść tam gdzie nie będą truć d.up.
    • australijka Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 16:06
      W mojej fsi mieszkam 15 lat. W pierwszym roku przyszła pani żona sołtysa z kartką i na "dzień dobry" spytała ilu pielgrzymów przyjmę na nocleg 2 maja i co deklaruję przygotować na śniadanie przed ich wymarszem dalej.
      Powiedziałam, że nie przyjmę nikogo i niczego nie przygotuję, bo nie będzie nas w domu.
      Zbierano pieniądze na ławki, jakieś piaskownice dla dzieciaków na terenie gminnym i dałam dość sporo jak na wiejskie warunki. Potem, bez wiedzy darczyńców za te pieniądze na tej samej gminnej ziemi postawiono figurę Jezuska.
      Poprosiłam o zwrot, bo dałam na konkretny cel a nikt nie uprzedził, że są alternatywy.
      I w zasadzie wszyscy wszystko już wiedzieli.
      Kontakt utrzymuję z jedną sąsiadką przez płot i może jeszcze trzema babeczkami. Nie kumpluję się z cała wsią i nigdy nie miałam takiego zamiaru. Dzień dobry mówię wszystkim, zagadana odpowiem grzecznie.
      Kościół jest w mieście oddalonym o 5 kilometrów. 3 kościoły. Ludzie jeżdżą samochodami i nikt nie wie gdzie, z kim. Czy do kościoła czy do galerii czy do lasu.
      Koszyczki święcą się w świetlicy ale część jeździ do kościoła. Nie jeżdżę, nie święcę. Nigdy nikt nie czynił żadnych uwag. Ale znana byłam przed zamieszkaniem na wsi. Trochę pacjentów z niej miałam. Teraz też pomagam.



    • 1maja1 Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 16:23
      Z drzewa sie urwalas?? Moja osobista mateczka od lat 70tych nie chodzi do kosciola, nigdy nie sprzatala, nawet na liscie nie byla. Nikogo to na naszej malenkiej wsi nie obchodzilo. Z reszta nie ona jedna.
    • pkt4a Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 16:25
      Cierpliwości . Problem z napuszczaczami tych wiejskich bab sam sie rozwiązuje :

      " Naukę w Prymasowskim Seminarium Duchownym w Gnieźnie każdego roku rozpoczynało nawet kilkunastu kandydatów . W 2020 roku naukę rozpoczął tylko jeden kleryk .
      Do Seminarium Duchownego w Swidnicy w 2020 roku nie zgłosił się ani jeden kandydat .
      W 2020 roku Seminaria Duchowne w Kaliszu i w Elblągu zostały rozwiązane ."
    • maliniak665 Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 16:28
      da się.

      lata temu miałam jedną, jedyną koleżankę w klasie a w całej wsi (może nie małej) , ale wszyscy się znali, jej rodzina jako jedyna była świadkami jehowy. To były lata 80te.... Nic się nie działo, nikt ich nie przesladował , nie wytykał palcami.
      • pkt4a Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 16:33
        Ale Swiadkowie Jehowy to raczej nie są ateiści a wręcz przeciwnie to mega religianci ze zrytymi beretami , religijny beton zbrojony


        ...........
        " Naukę w Prymasowskim Seminarium Duchownym w Gnieźnie każdego roku rozpoczynało nawet kilkunastu kandydatów . W 2020 roku naukę rozpoczął tylko jeden kleryk .
        Do Seminarium Duchownego w Swidnicy w 2020 roku nie zgłosił się ani jeden kandydat .
        W 2020 roku Seminaria Duchowne w Kaliszu i w Elblągu zostały rozwiązane ."
        • alicia033 Re: Bycie ateistą na wiosce. 29.11.20, 17:34
          pkt4a napisała:

          > to mega religianci ze zrytymi beretami , religijny beton zbrojony

          dlatego właśnie budzą wśród "prawdziwych" katolików głęboką niechęć. Większą, niż ateiści, którzy nie chodzą po domach nawracać i w ogóle się nie narzucają.
          Ludzie en masse zajęci są sobą, są pewnie takie miejsca, gdzie czynnie działa "kółko różańcowe" i oplotkowuje każdego, niezależnie od tego, czy chodzi do kościoła czy w ogóle nie chodzi ale ludzie niechodzący do kościoła w ogóle to naprawdę nie jest zjawisko niespotykanie po polskich wsiach. I nikt ani w nich kamieniami nie rzuca ani im nie odmawia z tego powodu żadnych usług.


          > " Naukę w Prymasowskim Seminarium Duchownym w Gnieźnie każdego roku rozpoczynał
          > o nawet kilkunastu kandydatów . W 2020 roku naukę rozpoczął tylko jeden kleryk
          > .
          > Do Seminarium Duchownego w Swidnicy w 2020 roku nie zgłosił się ani jeden kandy
          > dat .
          > W 2020 roku Seminaria Duchowne w Kaliszu i w Elblągu zostały rozwiązane ."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka