Dodaj do ulubionych

A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskazówek.

29.11.20, 20:18
Wiem, że forum to tylko forum, a to dodatkowo jest specyficzne, ale spróbuję poprosić o opinię, może ktoś mnie zainspiruje do konstruktywnych działań.
Córka, lat 14,5, kl.8, szkoła niepubliczna, od początku (zerówki) ta sama klasa. Klasa zgrana, córka czuje się w niej dobrze, ma dwie przyjaciółki, kilka koleżanek, dobre układy z kolegami. Brak problemów typowych dla dorastania (prócz rzadkiego pyskowania, trzaskania drzwiami i niechęci do robienia czegokolwiek dla domu, czyli tak naprawdę bzdurki.)W domu 4 dzieci, ona jest 3, po niej 8 lat młodszy brat, którego bardzo lubi, starsze rodzeństwo już pełnoletnie - klasa maturalna i 1 rok studiów. Układy co najmniej zadowalające, na ogół dobre/b.dobre. Dziecko ma własny pokój, brak kłopotów bytowych, które by rzutowały na samoocenę (obiektywnie i na tle grupy). Ładna, szczupła, posiadająca własny gust i styl, którego nikt nie tłamsi.
O co chodzi? Generalnie o nieumiejętność przeżywania sukcesów. Nie porażek/niepowodzeń (tu jest normalnie), tylko sukcesów. Od 3 klasy z powodzenien i radością bardzo angażowała się w recytację/aktorstwo, wygrała nawet kilka castingów organizowanych na zajęciach teatralnych przez rektrutatorów do ról (małych póki co, ale większych niż statyści.)Były nagrody w konkursach recytatorskich (powiatowych i wojewódzkich.) I nagle półtora roku temu wielki odwrót od aktorstwa, bo (prawie cytat) komuś będzie przykro, że ona dostała rolę, którą chciało dostać więcej osób, a im bardziej zależy, a w ogóle są lepsi, a ona zabiera im miejsce....Opór był tak duży, że zupełnie odpuściłam, choć z poczuciem, że Mloda odpuszcza coś w czym jest nieprzeciętna i coraz więcej osób to widzi. Niestety ten sam schemat powtarza się w szkole. Jeśli zostanie wyróżniona/pochwalona (nawet za pracę domową/prezentację zrobioną absolutnie samodzielnie) to są łzy i krzyki "ja na to nie zasługuję", "pani któraś na głowę upadła, bo ktoś inny zrobił lepiej, a został gorzej oceniony"itd...Apogeum nastąpiło dziś, kiedy córka dostała jedyną w klasie 6 z klasówki z matmy. Jej dwaj koledzy, którzy przeszli do 2 etapu konkursu kuratoryjnego dostali 5.5 (sama się dowiadywała, absolutnie niepytana, czy to jedyna 6 itd.) I teraz od dwóch godzin jest ryk typu "nie zasługuję", "lepiej by było gdybym dostała 2 albo 3", "jestem odpałam atomowym tej klasy i mi się nie należy". Dół, płacz i wyłączenie telefonu, żeby nikt jej nie gratulował.
Czy któreś z Waszych dzieci tak miało? Jak byście reagowały? Jestem wdzięczna za wszystkie rady. Wiem, że po części wiąże się to z lękiem przed wysoko postawioną poprzeczką, ale naprawdę tego typu presji w domu nie ma. Jest za to uczciwa radość z sukcesów wszystkich domowników (w różnych dziedzinach) i ona tę radość podziela. Więc czemu boi się być dobra w czymkolwiek?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 20:54
      Obstawiałabym, że coś złego dzieje się między dziećmi.
      "jestem odpałam atomowym tej klasy i mi się nie należy" - to zwłaszcza wydaje mi się wskazówką. Zadziwiło mnie wyłączenie telefonu, żeby "nie dzwonili z gratulacjami" - ale kto własciwie miałby dzwonić? jeśli ktoś z rodziny, to może faktycznie robicie trochę za dużo zamieszania z wynikami.
      Porozmawiałabym z osobą, która tam uczy polskiego (zazwyczaj wiedzą najwięcej) i z wychowawcą klasy, jeśli masz do nich zaufanie. Córce mówiłabym spokojnie, że nauczyciel lepiej wie, na co ona zasługuje - metodą zdartej płyty nawet.
    • lily_evans11 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:07
      Obstawiam, że klasa ją niezauważalnie szykanuje i wmawia, że jej sukcesy są niezasłużone.
      BTW jakie znowu wyłączanie telefonu, jakie gratulacje? Zapewne złośliwe uwagi by spłynęły komunikatorem, a nie gratulacje... (kto komuś do jasnej anielki gratuluje po prostu szóstki na sprawdzianie?)
    • potworia116 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:11
      Miałam to. Powody złożone i głęboko umocowane, nie bardzo mam ochotę pisać na forum o nich.
      Ale pomyślalabym o psychologu dla córki, bo w późniejszym wieku taka postawa potrafi konkretnie nabruździć w życiu. Są grupy terapeutyczne, pracujace metodą dramy, jeśli czuje teatr, może w to wejść z dobrym skutkiem
      Jest w takim wieku, że nie powie ci wszystkiego, ale rozmawiajcie.
        • potworia116 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:40
          Wiesz, spróbuję w ten sposób - publiczne występy są potwornie obciążające psychicznie, amatorskie aktorstwo - zwłaszcza to uprawiane z talentem - niesie ryzyko emocjonalnego wykolejenia, aktor-amator, na ogół wrażliwiec , nie ma mechanizmów obronnych właściwych zawodowcom, spala się.
          Im więcej sukcesów, tym perspektywa porażki bardziej przerażająca, rozbudzone oczekiwania bliskich, itd. Im bliżej córka otarła się o świat zawodowców, tym bardziej musi sobie zdawać sprawę z ogromu i bezwględności konkurencji. Poza tym to bezustanne wystawianie się na osąd, często sprzeczny, co potrafi zryć beret dużo dojrzalszym, niż piętnastolatki, osobom.
          Przy pewnych predyspozycjach mogło to uformować mechanizm - pokajam się za własną porażkę, jeszcze zanim nastąpi, może wtedy rozczarowanie i ból będą mniejsze.
      • karmelowa_bombonierka Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:44
        Też tak myślę. Coś złego się dzieje w sercu i duszy Twojej córki. Ona nawet nie musi tego wiązać z tym co czuje w sytuacji gdy jest określana najlepszą w czymkolwiek publicznym. Możliwe że w klasie doświadcza czegoś traumatycznego co w sobie dusi i z jakiegoś powodu czuje zupełnie nieadekwatne emocje w sytuacjach które opisujesz. Ale może to być też nie związane wcale ze szkołą. Przewlekłe obciążenie emocjonalne (czy to stale powtarzane czy jednorazowa trauma ale powodująca nieustanne cierpienie) może wyleźć w dowolny sposób. Ktoś przezywający dużo stresów w pracy może w niej funkcjonować ok, za to dostawać ataków paniki w markecie albo za kierownicą samochodu czy reagować histerycznie na nagły dźwięk lub zapach który im się skojarzy w podświadomości ze stresem.
        Dzieci molestowane też potrafią przelewać objawy traumy na zupełnie wydawałoby się nie powiązane z nią sfery życia.
        Nie zadziało się coś złego w jej życiu w okresie niedługo przed tym pierwszym epizodem?

        To zachowanie które opisujesz może być też początkiem objawów lękowych towarzyszących jakiejś chorobie. Są obecnie sfokusowane na tym co jej sprawiało dotychczas przyjemność i frajdę - obecnie takie sytuacje budzą lęk i , wyrzuty sumienia.
        Możliwe że czuje to też w innych okolicznościach ale póki co maskuje, a to (sukcesy) jest coś tak silnie lęk wyzwalającego że nie daje rady.
        Zachowanie które opisujesz, u dziewczynki w tym wieku - jest naprawdę niepokojące.
        Spróbowalabym z nią na spokojnie porozmawiać czy coś złego się w jej życiu nie dzieje. Ale delikatnie, bez nacisków.
        Zwróciłabym też baczną uwagę czy nie dzieje się też coś innego niepokojącego. Nie poleguje dużo w łóżku, nie zaniedbuje higieny, nie zmieniła nawyków żywieniowych, nie ma natrętnych zachowań (zbyt częste mycie rąk, sprawdzanie okien i drzwi czy zamknięte, ustawianie rzeczy w konkretnym porządku, wykonywanie powtarzalnych gestów, czynności, zadawanie tych samych pytań), nie robi lub mówi innych dziwnych/niepokojących rzeczy, nie schudła "bez powodu" lub nie przytyła?
        W Waszej rodzinie były przypadki zaburzeń psychicznych?

        Spotyka się z koleżankami? Wychodzą gdzieś razem?

        Na pewno warto by jej też zrobić po konsultacji z lekarzem badania krwi (morfologię, biochemię, hormony tarczycy) i pogadać z nim o suplementacji magnezu, wit z grupy B i D3.

        Ale o ile nie wylizie jakaś przypadłość somatyczna i objawy nie ustąpią w czasie jej leczenia - do dobrego psychologa koniecznie bym się wybrała, najpierw sama, z odpowiedziami na pytania o których wyżej piszę, a potem jak już uznacie razem z nim - albo terapia wspólna, albo córki, albo może psychiatra - to już jak wyjdzie w czasie konsultacji.

        Nic nie piszesz jak ona zachowuje się na co dzień, jaka jest sytuacja w domu etc - ale to w sumie nie ważne, bo i nie do roztrząsania na forum. To trzeba już omówić ze specjalistą.
        Ale takie objawy lęku i wyrzutów sumienia po dostaniu 6 w szkole u dziewczynki w tym wieku, i to utrzymujące się już półtora roku - to naprawdę coś co warto skonsultować ze specjalistą i to nie pierwszym z brzegu.
        Weź pod uwage że to może być wierzchołek góry lodowej. To widać bo ona nie panuje nad tym lękiem, ujawnia go. Ale jestem prawie pewna że to nie jest wszystko. Pytanie - jak to jest zaawansowane i czym spowodowane.
        No ale to już własnie dla specjalisty zadanie.
        • sabina211 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 22:08
          Dziękuję, dałaś mi nieco do myślenia. (Ale tak pozytywnie.) Rzeczywiście w okolicach pierwszych takich ucieczkowych, lękowych zachowań miała miejsce traumatyczna sytuacja w rodzinie (absolutnie nie było to molestowanie!), ale czy i jaki ma to związek z tym, co dziś się dzieje nie wiem...Może poziom stresu znów jest większy, bo niepewność wobec następnej szkoły, egzaminów itd. Chyba rzeczywiście trzeba znów wrócić do profesjonalnej pomocy. Ale i syndrom oszusta może być dobrym tropem.
          • nangaparbat3 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 22:21
            Zauważ, że syndrom oszusta jest uważany za reakcję na sytuację. To że córka nie chciała zmieniać klasy/szkoły absolutnie o niczym nie świadczy - zdarza się, ze dziecko czy nawet dorosły człowiek za nic nie chce zmienić, chociaż jest mu tam bardzo źle - choćby lęk przed zmianą może to powodować.
            To co piszesz o relacjach w klasie jest dziwaczne, bardzo niepokojące. Naprawdę przyjrzałabym się temu na początek, zanim bym diagnozowała chorobę psychiczną. Strasznie nakręcona presja na wyniki, a skoro Twoja córka tak dobrze sobie radzi , mogła stać się niemal naturalnym obiektem ataków, zazdrosne dziewczynki bywają w tym niezwykle wyrafinowane.
      • sabina211 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:46
        A wiesz, że to może pasować (sprawdziłam ten syndrom, bo wcześniej nie słyszałam o nim. U córki może to się nakladać na naturalną skłonnośc do aktorskiego uzewnętrzniania emocji, taka jest po prostu)..Rodzeństwo zróżnicowane. Brat z ZA, rozwój nieharmonijny - matura zdana z poprawką z matmy (zaliczoną bardzo pozytywnie, ale jednak poprawką), obecnie student. Sistra bardzo zdolna, choć też z przejściami (ale zupełnie odwrotnie - jestem druga więc się nie liczy, sukcesami umie się chwalić wszystkim i naprawdę cieszyć.) A ja?Chyba po środku tak naprawdę.
        • krishka Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 22:02
          Ha, też pierwsze, o czym pomyślałam, to impostor syndrom / syndrom oszusta. Mam coś takiego od bardzo wczesnych lat, ale nie w takim natężeniu, jak Twoja córka. Teraz, po latach, w końcu to potrafię nazwać. U mnie wynikało to główne z tego, że jestem bardzo zdolna i zawsze wszystko przychodziło mi z ogromną łatwością. Plus do tego perfekcjonizm, który często prowadzi do tego, że cyzeluję jakąś rzecz w nieskończoność, aż w końcu tuż przed ukończeniem porzucam, bo przecież nie jest to doskonałe i na pewno wszyscy zaraz się zorientują, że to humbug. Wiem już, co to jest, ale nadal nie wiem, jak to pokonać. Rezultat jest dla mnie mocno frustrujący, bo mam świadomość, że wykorzystuję może z 10% swojego potencjału. Może porozmawiaj o tym z córką. Może jeśli będzie wiedziała, że nie jest jedyna na świecie z takim problemem, że jest to syndrom bardzo dobrze opisany i wcale nie tak rzadki, to będzie jej łatwiej, bo łatwiej walczyć z czymś, co można nazwać.
    • cegehana Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:46
      Zaczęłabym od zmiany dotychczasowych metod: nie chwal, nie gratuluj (i obserwuj czy córka reaguje na to lepiej czy jeszcze gorzej). Może to być rzeczywiście lęk przed wysoko postawioną poprzeczką jak piszesz, lęk przed wtłoczeniem jej w jakąś wyznaczoną rolę (co jest tym trudniejsze jak jest się młodym i dobrze sie nie wie kim się chce być), może to być rodzaj fałszywej skromności (pocieszajcie mnie i powtórzcie ze sto razy że zasłużyłam). Może niskie poczucie własnej wartości - priorytety w tym wieku się zmieniają i szóstki i pochwały nauczycieli niekoniecznie są tym, co to poczucie włansej wartości podnosi.
    • panna.w.paski Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 21:55
      Moje tropy to:
      - Nadwrażliwość córki. Może czytała ostatnio jakieś książki o nierównościach społecznych albo spotkała kogoś, kto ma obiektywnie gorsze warunki niż ona i to zaowocowało poczuciem winy bo jest taka 'uprzywilejowana'?
      - Skoncentrowanie pochwał na wyniku i związana z tym presją albo - wręcz przeciwnie - nieumiejętność cieszenia się z sukcesów. Często mówią o tym psycholodzy: że zarówno krytyka jak i pochwały powinny być wyważone i należy dziecko chwalić za wysiłek, włożoną pracę, cierpliwość etc. bo to pomoże w budowaniu samooceny i wewnętrznej motywacji. Nie mówię o Was, ale może takie pochwały skoncentrowane tylko na wynikach córka słyszy od dalszej rodziny, że szkoły itp?
      -Może córka odczuwa presję bo myśli, że skoro dostała 6 raz to będzie musiała je dostawać już zawsze, inaczej będzie czuła się jak OSZUST albo jak ktoś, komu trafiło się jak ślepej kurze ziarno - i ta jedna ocena z matematyki w jej oczach urośnie do kamyczka, który uruchomi górę lodową i wszyscy nagle zobaczą, że córka jest zupełnie kimś innym? Może córka ma w sobie dużo niepewności, gra trochę przed rodziną i kolegami z klasy i bo się, że ktoś odkryje, że król jest nagi a ona sama czuje, że się zapętla i nie wie która z jej twarzy jest ta prawdziwą?
      -Jak mówisz, klasa zna się od wielu lat, to oznacza, że karty już dawno zostały rozdane. Na pewno jest w niej paru przywódców, błaznów, komputerowych freaków itp. Może Twoja córka miała bezpieczne miejsce dla siebie w szufladzie pt talent aktorski ale może chciała teraz z niej się wyrwać, spróbować czegoś nowego i teraz czuje poczucie winy i pretensje/ostracyzm grupy pt. No konkurs recytatorski to mogłaś wygrać ale gdzie ci do naszych olimpijczyków? Tak szpanujesz swoją 6? To zwykły fart, nie wychylaj się Albo: Udowodnij, że naprawdę jesteś taka dobra
      - Ostatni trop b powiązany nieco z piewszym: Twoja córka jest wrażliwa, empatyczna i ma zdolności aktorskie. Może ma ten rys właściwy wielu wybitnym aktorom: nienasycenie, chęć bycia lepszym niż poprzedniego wieczora, lęk o to, czy publiczność dobrze ich przyjmie, takie wieczne rozedrganie, chęć potwierdzania się w oczach innych. Nie mówię oczywiście że to dobre i niedestrukcyjne zachowania ale wydaje mi się, że powszechne w srodowiskach artystów.
        • sabina211 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 22:35
          A ja tę klasę lubię! A co najważniejsze moja córka ją lubi i co najmniej połowę osób zabrałaby do liceum gdyby mogła. A chodzą na te zawody/występy (raczej chodzili do marca), gdzie zostali zaproszeni i to nie w czasie lekcji tylko w weekendy, więc musiało im się chcieć poświęcić czas, przyjechać, czasem nawet kupić bilet...A większość była. Była, bo chciała, a nie była zaprowadzona.
    • saszanasza Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 29.11.20, 23:01
      Po przeczytaniu również obstawiam, jak dziewczyny wyżej” syndrom oszusta.
      natemat.pl/279593,impostor-syndrom-jak-sobie-radzic-z-syndromem-oszusta
      Natomiast na pewno on ma jakąś przyczynę, być może jest to rodzina a być może szkoła a wszystko połączone z psychiką nastolatki.
    • irma223 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 00:34
      Nie piszesz nic o tym, czy w motywowaniu tej córki bierze też udział jej starsze rodzeństwo, czy tylko Ty?

      Pogadaj ze starszymi dziećmi zwłaszcza z córką i poproś ją o pomoc i pogadanie / pogadywanie z siostrą. 4 lata różnicy to wprawdzie bardzo dużo, ale 18- czy 19-latka powinna się całkiem dobrze móc z 14- czy 15-latką dogadać. Może młodsza córka twoje pochwały puszcza mimo uszu, bo jesteś przecież mamą, ale jak usłyszy krótkie ale wyraźne słowa uznania od starszej siostry czy starszego brata, to dojdzie może do przekonania, że może rzeczywiście jest i zdolna i dobra w tym, co robi?
      • verdana Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 10:27
        Nikt na forum nie zdjagnozuje córki, ale jedno nie ulega wątpliwości - potrzebuje szybkiej pomocy psychologa i to nie tego samego, co poprzednio. Mam kilka hipotez: pewnie zajmowaliście się sporo synem z ZA, szczególnie, gdy oblał maturę. Być może córka nieswiadomie widzi, ze klęski przynoszą więcej zainteresowania niż sukcesy. Drugi - to syndrom sztokholmski. Córka może uwielbiać klasę, a mimo to może byc tam przesladowana, własnie za sukcesy. To, ze była lepsza od dwóch lepszych uczniów moz ewzbudzać uwagi "Trafiło sie ślepej kurze ziarno", "Pewnie ściągała", cokolwiek - córka mogła wyłączyć telefon nie po to, aby nie dzwonili z gratulacjami, tylko aby nie dzwonili ze złośliwościami. Trzeci, dosyć prwdopodobny powód to depresja, oczucie małej wartości
    • kobietazpolnocy Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 10:45
      Nie wiem, czemu tak dużo forumek uważa, że problem leży w klasie. Nie ma nas tam, więc tylko zgadujemy, rzecz jasna, ale moim zdaniem to (tylko i aż) problem z presją, która nie tyle pochodzi od klasy, co od roli, w którą córka weszła. Tak jak ktoś pisał powyżej, role z tej grupie już od dawna są rozdane i ona jest tą "od szóstek i sukcesów".
      Moim zdaniem jest to całkowicie naturalna reakcja, zwłaszcza u młodej, inteligentnej, ale też mocno wrażliwej osoby. Wydaje jej się, że skoro już raz weszła w tę rolę, to musi ją odgrywać bez końca, a to oczywiście powoduje stres.

      Myślę, że sporo osób, zwłaszcza kobiet, które w tym wieku też były w czołówce klasy może rozpoznać te uczucia (ja przynajmniej je rozpoznaję).

      Jeżeli dodasz do tego jeszcze wrażliwość oraz przyzwyczajenie do uzewnętrznienia swoich emocji (scena), to wszystko się wydaje zgadzać (ja np., też wzorowa i super zdolna, cały ten stres ukrywałam, bo nie byłam w ogóle nauczona tego, żeby swoje emocje i lęki dzielić z innymi. Tak naprawdę pod tym względem powinniście się nawet cieszyć, że córka nie dusi ich w sobie i że czuje się na tyle swobodnie, by je wprost wyrażać, bo to wcale nie jest taka oczywistość w każdej rodzinie).

      Aha, piszesz też o tym, że były kłopoty z synem i starszą córką. Ale zażegnane. Co tylko by potwierdzało, że jesteście rodziną zdolnych, ale też wrażliwych ludzi.

      Tak na dłuższą metę to nie ma chyba innego wyjścia dla córki niż budowanie swojej pewności siebie nie tylko na szufladce, do której wpada, lecz na "samej sobie", że tak to ujmę. Tzn. nie na tym, że ma dobre oceny i odnosi sukcesy, tylko na czymś więcej, co siedzi głębiej, na samym swoim jestestwie. To praca oczywiście na całe życie, ale zawsze można jakoś starać się ją na to naprowadzać. Mówicie jej czasem, że oceny to nie wszystko? Pokazujecie jej czasem jej słabe strony? - nie na zasadzie dołowania, lecz robienia z niej nieco mniej wyidealizowanego człowieka, mniej odstającego od innych? Z większym dystansem do samej siebie?
      • kobietazpolnocy Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 10:48
        Zapomniałam zadać pytanie: jak córka funcjonuje w świecie poza szkolnym? Czy daje sobie radę z praktycznymi kwestiami? Czy też cała jej siła i inteligencja objawia się w nauce i sukcesach okołoszkolnych?
        Jeśli tak, to warto by było trochę ją wzmocnić w życiu praktycznym, codziennym. Tak żeby jej umysł i zarazem poczucie wartości nie ograniczyło się tylko do życia wzorowej uczennicy.
        Powinna rozwijać też inne rodzaje inteligencji, nie tylko te związane z nauką.
    • sabina211 Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 16:43
      Dziękuję wszystkim za opinie. Niemal wszystkie konstruktywne i dające do myślenia/obligujące do działania. Co do osobneego pokoju to choć nie muszę się tłumaczyć, to dodam, że napisałam o tym głównie dlatego, że nieraz czytałam na tym forum, że wiele problemów z nastolatkami (i ich samych ze sobą) bierze się z tego, że nie mają własnej przestrzeni, o wyglądzie której same decydują, więc chciałam uprzedzić, że tego problemu nie ma. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję. Odezwę się za jakiś czas.
    • asfiksja Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 30.11.20, 19:36
      >córka dostała jedyną w klasie 6 z klasówki z matmy. Jej dwaj koledzy, którzy przeszli do 2 etapu konkursu kuratoryjnego dostali 5.5 (sama się dowiadywała, absolutnie niepytana, czy to jedyna 6 itd.)
      Niemiłe emocje tu akurat można łatwo wyjaśnić - córka zazdrości kolegom, którzy przeszli.

      Co do aktorstwa - czasem dorastające dzieci porzucają swoje "dziecinne" hobby, żeby zaakcentować swoją dorosłość. Akurat nad rzuceniem aktorstwa i wszelkiego celebryctwa bym szczególnie nie ubolewała, nie jest to lekki kawałek chleba. Poza tym córka jest rozsądna - w 7/8. klasie trzeba się skupić na konkretach, taki mamy niestety beznadziejny system edukacji, mocno oparty na selekcji.

      >Jest za to uczciwa radość
      Uśmiechnęłam się na tę "uczciwą radość". Chyba na miejscu córki wolałabym odczuwać zwyczajną radość niż uczciwąwink
      • jofin Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 01.12.20, 01:18
        Odpowiedzi, dlaczego córka tak się zachowuje , a nie inaczej, może być tysiące .
        Nie wiem, dlaczego koniecznie dziewczynę wysyłacie do psychologa. Generalnie bycie na górze często, choć nie zawsze oznacza samotnośc i zazdrośc ze strony innych, czasem obgadywanie, albo i bullying. Bycie zdolnym i wiążące się z tym osiągnięcia wtedy, gdy inni ciężką i mozolną pracą muszą na wszystko zapracować wiąże się również z doświadczaniem ogromnego poczucia winy. I Twoja córka przez to przechodzi. Dobrze jest, że ona o tym mówi. Ja w swej młodości nie mówiłam, tylko buntowałam się i równałam do reszty.

        A to że mówi, to znaczy, że szuka w Tobie oparcia, wsparcia, pociechy, a nie obwiniania za to, że czuje się tak jak się czuje i prowadzenia jej po psychologach. Te wszystkie uczucia są naprawdę bardzo silne, tym bardziej że przeżywane w tak młodym wieku.

        Pewnie ty jako matka chciałabyś , żeby dziecko nie tylko z ocenami , nie tylko na scenie, ale też i ze swoimi emocjami radziło śpiewająco. A emocje u wielu dziewczyn w cżasie dorastania to jest bomba wybuchowa, a tutaj jeszcze do tego dochodzą ambicje, zdolności i wrażliwość. Przypuszczam, że ona najbardziej potrzebuje teraz Ciebie - matki obok, matki , która akceptuje i osiągniecia i porażki , matki, ktora wysłucha, która nie panikuje z powodu smutku i płaczu i złości - w tym wieku, to jest normalne. Matki , która wysłucha, zrozumie, przytuli, zachęci, pogada i zaakceptuje i szóstkę i jedynkę, matki, która pomoże przejsć przez ten bardzo burzliwy okres w życiu.

        Wiem, że tutaj na forum psycholog jest odpowiedzią na wszsytkie problemy. Ale... pamiętaj, że szukając znowu psychologa dajesz jej informację, że coś z nią jest nie tak, że przeżywanie tych wszsytkich uczuć to jest coś niewłaściwego, że ty jako matka nie czujesz się komptentna w roli matki, aby towarzyszyć jej w przeżywaniu tych uczuć.

        Moja rada, poczekaj i jako matka poszukaj w sobie tych kompetencji, aby pomóc córce przejśc okres dorastania towarzysząc jej w tym niełatwym dla niej okresie. I przygotuj się na to, że to trochę potrwa, nawet kilka lat. Ale jak Ty nauczysz się radzić z jej emocjami, również i jej będzie w tym o wiele, wiele łatwiej.
    • bi_scotti Re: A takie dziecko? Szukam konstruktywnych wskaz 01.12.20, 03:22
      Po raz kolejny przekonuje sie, ze wiedza o stopniach classmates jest nikomu do niczego nie potrzebna. Szczerze mowiac, myslalam, ze i w PL wreszcie juz nauczycie nauczyli sie, ze marks za cokolwiek sa wybitnie prywatna (i confidential!) sprawa kazdego ucznia. Kto mialby wiedziec i w jakim celu, ze dziewczynka dostala te 6 z Math i jeszcze na dodoatek, ze tylko ona jedna te 6? Who cares? Ona powinna znac swoj stopien i tyle. Rownie dobrze cala klasa mogla miec 6 ze sprawdzianu. Czy wtedy tez czulaby sie "niegodna" tego stopnia? Cos jest nie tak w calym tym szkolnym ukladzie. To porownywanie sie z reszta klasy z czegos wynika. Moim zdaniem to wybitny blad doroslych, ktorzy dopuszczaja do mniej lub bardziej otwartego competition w klasie. Kazdy uczen powinien byc prowadzony w kierunku self-motivation i stawiania sobie sowich wlasnych, indywidualnych wyzwan a nie przygladania sie jak Jackowi czy Gosi poszla kartkowka z tego czu innego przedmiotu. Z corka bym gadala na temat jej wlasnych challenges & goals. Niezaleznych od dzialan reszty swiata. Ona jest jedna jedyna i na sobie powinna sie skupiac. Life.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka