Dodaj do ulubionych

Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka?

02.12.20, 23:31
Dramat. I chociaż moje dziecko ma szereg "dys.. " to ciężko mi uwierzyć, że zdrowe dzieci ogarniają tą szkołę.

Z racji różnych dysfunkcji syna, oceny szkolne nigdy nie były idealne. Ale pomimo całodniowej wielogodzinnej nauki i rozumienia materiału, bardzo często dostawał oceny 1-2, przy 3 już świętowaliśmy cała rodzina. Teraz wiem dlaczego.
Miałam ostatnio kilka dni wolnego, syn akurat miał sprawdziany i kilka kartkówek. Podgladnelam jak to wygląda. Z racji tego, że synowi trzeba pomagać w nauce, materiał znam prawie na pamięć. Myślałam, że padnę widząc treść zadań na sprawdzianach/kartkowkach. Nijak nie były związane z zagadnieniami z książek. Nie było żadnych ważniejszych zagadnień. Tylko takie w sumie niewiadomo co. Skojarzyło mi się to ze studiami i egzaminami tak naprawdę z materialu "niewiadomo skąd".
Dzieciaki mają 11 lat. 90 procent zagadnień albo nie pojawiła się na lekcjach,albo to te tzw małym druczkiem gdzieś na boku książki, na które mało kto zwraca uwagę, bo materiału jest tak dużo, że trzeba opanować wiedzę podstawową, a nie fakt w którą stronę Henrykowi walezemu odwijal się wąs.
Noi nawet pomyślałam że przypilnuje czy dobrze robi zadania, ale szczerze poległam i wyszłam.
Nie wspomnę już o sprawdzianach, które zawierają zagadnienia z przyszłych, jeszcze nieprzerobionych lekcji.
Nigdy dotąd nie miałam wglądu do syna sprawdzianów i kartkówek. Zdalna nauka to umożliwiła i szkoda mi dziecka po prostu. Wydaje mi się, że za moich czasów klasówki to był pikuś. Książka, ewentualnie notatki z zeszytu i jakoś nie pamiętam żeby był z czymś problem.
Teraz nawet jako osoba dorosła nie byłabym w stanie napisać tego co te biedne dzieciaki. Żal mi syna bo wiedza wiedzą, może i gdzieś tam zostanie, ale oceny potrafią naprawdę zniechęcić i pozbawić motywacji.

Czy u waszych dzieci zdarzają się takie sytuacje czy generalnie klasówki są w większości zgodne z treścią nauczanego materiału? Mam wrażenie, że w szkole syna na zwykłą ocenę pozytywną dzieciak musi być mega geniuszem z wiedzą wykraczającą poza materiał.
Mój syn od dawna już mówił, że i tak nie ma sensu się uczyć bo pani i tak da coś innego. Jak to człowiek rzadko słucha dziecka.
Obserwuj wątek
    • ewcia.1980 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 02.12.20, 23:42
      U moich dzieci materiał na kartkówce / sprawdzianie jak najbardziej jest zgodny z tym co jest w podręczniku.

      No tyle, że trzeba dokładnie przeczytać co jest w podręczniku a nie na zasadzie " bo pani na lekcji tego nie powiedziała".

      Mój syn uczy się w ten sposób że najpierw ogląda film na youtube do danego tematu, potem czyta podręcznik, rozwiązuje wszystkie zadania w ćwiczeniach i te które są na końcu tematy w podręczniku. Jak jest jakieś powtórzenie rozdziału to też robi te zadania nawet jak nauczyciel tego nie wymaga.
      I jak to wszysyko zrobi to ze sprawdzianów ma 5 i 6.
      I wcale nie zajmuje to dużo czasu.
      Najważniejsza jest systematyczność i nauka na bieżąco a nie przed samym sprawdzianem.
      • zonazolnierza Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 22:04
        Nie bardzo jest kiedyuncertain dzieciaki dostają codziennie zadania z każdego (!)przedmiotu. Bardzo obszerne. I mogłoby się wydawać że coś dzięki temu powtórzą, zapamiętają. Ale są przeważnie w ogóle niespójne z późniejszą treścią na sprawdzianach. Syn spędza nad samymi zadaniami ok 6godz dziennie. Co prawda niektóre mozna przenieść np na weekend, ale wtedy kumulacja jest ogromna. Nie widzę nawet możliwości żeby dziecko dodatkowo uczyło się z każdego przedmiotu na bieżąco bo brakuje doby. Nie mówiąc o nauce z każdej lekcji takich informacji typu ciekawostka, studiowanie życiorysów wszystkich postaci itd
    • sko.wrona Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 00:05
      Nie.
      Pytania na kartkówkach i sprawdzianach dotyczą materiału przerobionego na lekcji. Odpowiedzi na wszystkie pytania są w podręczniku. Do tego zazwyczaj napisane pogrubioną czcionką, a nie drobnym drukiem. Pamietam, że za moich czasów było tego więcej, a nie mniej. Np. z historii musieliśmy zaznać więcej dat.
      Syn szósta klasa.
      Na początku roku dzieciaki dostały u nas kryteria oceniania z każdego przedmiotu, twoja szkoła na pewno ma jakiś regulamin. Zamiast biadolić na forum zgłaszasz problem nauczycielowi, jak cię zignoruje idziesz z tym do dyrekcji.
    • heca7 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 00:10
      U mojego syna była klasówka z Kochanowskiego. I trzeba było uzupełnić tekst. Syn zawiesił się na zdaniu, w którym trzeba było wpisać "Kochanowski współpracował z ....... ........" No i? Z kim to współpracował Jan? Z tabunem różnych szlachciców, poetów, królami itd. O kogo na Boga pani mogło chodzić????
      • raczek47 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 07:03
        heca7 napisała:

        > U mojego syna była klasówka z Kochanowskiego. I trzeba było uzupełnić tekst. Sy
        > n zawiesił się na zdaniu, w którym trzeba było wpisać "Kochanowski współpracowa
        > ł z ....... ........" No i? Z kim to współpracował Jan? Z tabunem różnych szl
        > achciców, poetów, królami itd. O kogo na Boga pani mogło chodzić????
        >
        Z królem Zygmuntem Augustem współpracował. Nic nie trzeba było wymyślać i psioczyć na nauczyciela.
        • turzyca Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 07:29
          No nie, zdecydowanie nie współpracował z królem. To nawet obecnie jest zdanie nie do obronienia. Nie ma opcji, że ktoś powie "współpracowałem z królową Elżbietą". No chyba że jest królem Belgii. W relacji z władcą pracuje się dla władcy, służy się mu, a nie współpracuje, nie ma bardziej hierarchicznej relacji niż ta.
          Zdanie ze sprawdzianu powinno mieć zdanie podrzędne, które wyjaśni kontekst.
          • heca7 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 07:53
            Nic takiego nie było. Osobiście na to spojrzałam i jestem pewna, że było tylko - Jan Kochanowski współpracował z ....... ............. . Następnego zdania nie pamiętam już dokładnie ale na 100% dotyczyło jakiegoś innego wydarzenia z życia poety.
      • elf1977 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 15:12
        heca7 napisała:

        > U mojego syna była klasówka z Kochanowskiego. I trzeba było uzupełnić tekst. Sy
        > n zawiesił się na zdaniu, w którym trzeba było wpisać "Kochanowski współpracowa
        > ł z ....... ........" No i? Z kim to współpracował Jan? Z tabunem różnych szl
        > achciców, poetów, królami itd. O kogo na Boga pani mogło chodzić????
        > z SB
    • kornelia_sowa Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 00:11
      Tak bym tego nie ujęła - tzn ze na sprawdzianach są rzeczy, których nie ma podręczniku.
      Ale, owszem, pytania idiotyczne.
      W 4 klasie, bodajże, na sprawdzianie z historii mieli m. In. Podpisać podobizny królów.
      Niezwykle istotne jest wszak żeby w mózg wryly się portrety smile
      Sprawdzian był oczywiście gotowcem dodanym do książki nauczyciela.
      Natomiast jakość wydruku na szkolnej drukarce sprawiła, że nikt pytania nie zaliczył, bo portrety były mniej lub bardziej czarnymi plamami po prostu.

      Ot, bezrefleksyjne działanie. No, ale w książce zdjęcia były.
    • odnawialna Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 00:32
      Widzę, że zahaczyłaś o historię, wrrr... Program jest tak przeładowany, że moja córa, która z palcem w nosie ma 4-5 z innych przedmiotów, z historii wyciągniętą 3 mimo mojej pomocy. I owszem, sprawdziany są z treści z podręcznika, ale tak szczegółowe i surowo oceniane, że szlag mnie trafia. Z ostatniego: zaznacz na mapie, które ziemie przyłączył Zygmunt August za swojego panowania do Korony. Córka zaznaczyła też Inflanty. Źle, bo należały do Rzeczpospolitej. Po co to wiedzieć 11 latce, to nie wiem.
          • raczek47 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 07:08
            Nauka w szkole opiera się dzisiaj na wyszukiwaniu i przetwarzaniu informacji,to jest główna umiejętność z podstaw programowych. Nauka oparta na wiedzy encyklopedycznej dawno odeszła do lamusa.Dlatego dzieci mają zadania pozornie nie związane z treściami w podręczniku, muszą je wyszukać i przetworzyć, to jest trudniejsze niż otwarcie podręcznika na str.X i przepisanie definicji. Ale tak to wygląda.
      • turzyca Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 07:43
        Owszem, program jest zły. I historycy o tym od dawna mówią. Tylko nowoczesny, ułożony przez naukowców we współpracy z nauczycielami, program, ten łączący gimnazjum i liceum i wprowadzający bloki tematyczne, został uznany za nie dość patriotyczny i wywalony do kosza.

        Ja bym chciała, żeby Twoja córka uczyła się dlaczego weszliśmy do Unii. I do NATO. Dla niej to jest już historia. I potrzebuje tego, żeby zrozumieć codzienność. I żeby za 10 lat ktoś jej nie był w stanie przekonać, że Unia to samo zło. A potem powinna mieć cały blok lat osiemdziesiątych do pierwszych wyborów. Dlaczego Polacy chcieli wolnych wyborów (i tu mamy krótki kurs demokracji). I okres powojenny, model odbudowy itd. I w ogóle cały program skonstruowany wokół pytania "dlaczego". Bo to naczelne pytanie nauki.
      • princy-mincy Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 08:37
        Na diagnozie z historii na początku VI klasy dzieci dostały 18 stron pytań.
        Kto na Boga wpadł na taki pomysł?
        Jedno z pytan- podaj imiona przyrodnich braci Chrobrego. Po kiego grzyba to pamiętać? Żadnen się w historii nie zapisał. Takich kwiatków oczywiście więcej.
      • srebrnarybka Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 10:04
        Pytanie być może było sformułowane mało precyzyjnie, ale dotyczyło rzeczy ważnej. Chodziło bowiem o ziemie, które Zygmunt August ODŁĄCZYŁ od Litwy i przyłączył do Korony przed unią lubelską, by zaszantażować panów litewskich unii tej przeciwnych. Były to południowe ziemie ruskie należące do wielkiego księstwa: województwa kijowskie i bracławskie oraz Wołyń. Fakt, iż ziemie te od 1569 r. znalazły się w jednym organizmie politycznym z należącymi do Korony od XIV w. Rusią Halicką i Podolem, a zostały oddzielone od innych ziem ruskich wielkiego księstwa i taki stan trwał aż do rozbiorów miał pewne znaczenie dla ukształtowania się na tych ziemiach odrębnych narodów ukraińskiego i białoruskiego i nieco jednak odmiennego stosunku obu tych narodów do Polski i Polaków. Skutki tego aktu odczuwamy więc do dziś. Geografii historycznej nie należy lekceważyć, bo zmiany przynależności państwowej miast i regionów miały i mają niebagatelne znaczenie. Warto jednak rozumieć, dlaczego na Mazurach jest dużo ewangelików i że Sosnowiec nie leży na Śląsku. Inna rzecz, że nie jestem pewna, czy sama mając 11 lat wiedziałam to, o co pytano Twoją córkę, ale historyczkę miałam marną. Poza tym za komuny raczej nie eksonowano narodu ukraińskiego i białoruskiego.
          • srebrnarybka Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 22:53
            Oczywiście. Ale to jest wynik testomanii, która ma być podobno nowoczesna. Gdy w pradawnych czasach komuny i czarnej pedagogiki chodziłam do szkoły, klasówka z historii polegała na napisaniu w ciągu 45 minut odpowiedzi na zwykle 3 zagadnienia. Nie były to wypracowania, ale wypowiedzi na jakieś pół-strony stronę, gdzie trzeba było omówić przyczyny i skutki jakiegoś wydarzenia czy zjawiska historycznego. Poprawne napisanie takiej klasówki wymagało rozumienia przyczyn i skutków. Potem taki sposób weryfikacji wiedzy uznano za niepostępowy. Teraz są testy, krzyżówki albo napisanie wierszyka (serio, córka mojej kuzynki w V klasie miała zadane z historii napisać wiersz, w którym rycerz wyjeżdżający na wyprawę wojenną żegna się z damą serca. Wierszyk napisał wujek, który akurat odwiedzał rodzinę, profesor literatury..) Ale jest postępowo i "obiektywnie". Mój p.o. bratanka miał kiedyś klasówkę z historii, gdzie miał 40 pytań w ciągu 45 minut. To jak miał myśleć? Ale test jest podobno obiektywny, a ocena pracy opisowej subiektywna. Rzecz w tym, że test nie sprawdza tego, co trzeba.
      • makurokurosek Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 09:39
        "Pytanie czy wszystkie dzieci dostają 1 lub 2. Bo jezeli wiekszosc klasy ogarnia to chyba nie tu jest problem. Tylko ten jeden przedmiot?"

        To tylko jedno z możliwych rozwiązań, inne może być takie że nauczyciel daje gotowce, a rodzice na OLX zakupili książkę nauczyciela z testami. Po własnych doświadczeniach, bardziej prawdopodobna jest dla mnie opcja kupionych testów.
        • hanusinamama Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 14:23
          Wiesz jakby moje dziecko przynosiło same 1 i 2 mimo ze podobno materiał umie...to nie czekałabym do pandemii i nauczania online zeby zobaczyć jak te testy czy kartkówi wyglądają. Skoro dzieciak sie uczył i nauczył....to nie wiem jak od czapy musiałby być ten test, zeby dostać 1. I to nie jedna a kilka...
          • makurokurosek Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 14:54
            Jak najbardziej mogą być od czapy, dodatkowo wymagają napisania regułki książkowej, odpowiedz własnymi zdaniami nie wpisuje się w klucz odpowiedzi.
            Zaskoczyło mnie kiedyś jak córka otrzymała 3 z przyrody z tematu który umiała, ale no właśnie na pytanie co to jest horyzont nie napisała linia pozornego zetknięcia nieba z ziemią , tylko linia zetknięcia nieba z ziemią, która tak naprawdę nie ma . Ot dzieciak zapomniał słowo" pozorne" i wyjaśnił je swoimi słowami, odpowiedz jednak nie wpisała sie w klucz i nie została uznana, mimo że wystarczy wziąć w rękę słownik języka polskiego by wiedzieć, że dziecko napisało poprawną definicję
            Mam jedno dziecko licealne, z którym przechodziłam wiele idiotycznych sprawdzianów i klasówek i gdybym nie widziała ich na oczy mogłabym zarzucać dziecku brak wiedzy czy umiejętności, a tak doskonale wiedziałam gdzie leży problem ( czasami w nauczycielu)
          • zonazolnierza Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 21:05
            hanusinamama napisała:

            > Wiesz jakby moje dziecko przynosiło same 1 i 2 mimo ze podobno materiał umie...
            > to nie czekałabym do pandemii i nauczania online zeby zobaczyć jak te testy czy
            > kartkówi wyglądają. Skoro dzieciak sie uczył i nauczył....to nie wiem jak od c
            > zapy musiałby być ten test, zeby dostać 1. I to nie jedna a kilka...
            >

            Wiesz...gdyby to była jednorazowa jedynka to pewnie tak. Chyba na na szczęście nie miałaś nigdy do czynienia z dzieckiem z problemami, które m.in. się zawiesza. Wystarczy szmer na spr i koniec. Poza tym pewnie nawet nie wiesz że istnieją dzieci, które znając prawidłową odpowiedź, mówiąc ja na głos...z niewiadomych przyczyn zaznaczają odpowiedź błędna. Nie uwierzyłbym gdybym sama nie widziała ma własne oczy przy okazji zdalnego nauczania. Po tylu latach takich problemów człowiek wini głównie deficyty dziecka
            • molik28 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 22:31
              Dokładnie. Mój syn jak był młodszy mówił siedem, a pisał jeden albo coś innego. Czwórka bywała tak zamaszysta, że w kolejnym wierszu stawała się piątką. Dużo pracy go kosztowało zapanowanie nad tym. Do dziś nie słyszy czy na końcu wyrazu jest -ą czy -om. Pisze dobrze tylko dlatego, że wie, że -ą jest w liczbie pojedyńczej. U tych dzieci to co mamy wrodzone, pewien rodzaj percepcji jest zaburzony. Sama mając pierwsze dziecko bardzo zdolne nie uwierzyłabym gdybym nie doświadczyła. To jest jakiś kosmos. Na szczęście dużo można wypracować, ale samo nie przychodzi. Podziwiam moje młodsze dziecko za to co osiągnęło, bo funkcjonować z dysfunkcjami w polskiej szkole jest bardzo trudno tym bardziej, że ja wkraczałam tylko wtedy kiedy uważałam, że jest mocno poszkodowany. W innym wypadku musiał radzić sobie, bo w dorosłym życiu czy na studiach nie będzie miał taryfy ulgowej. Tak więc ile wypracuje tyle będzie miał.
        • zonazolnierza Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 21:00
          makurokurosek napisała:

          > "Pytanie czy wszystkie dzieci dostają 1 lub 2. Bo jezeli wiekszosc klasy ogarni
          > a to chyba nie tu jest problem. Tylko ten jeden przedmiot?"
          >
          > To tylko jedno z możliwych rozwiązań, inne może być takie że nauczyciel daje go
          > towce, a rodzice na OLX zakupili książkę nauczyciela z testami. Po własnych doś
          > wiadczeniach, bardziej prawdopodobna jest dla mnie opcja kupionych testów


          Nawet nie wiedziałam że w ogóle można takie coś dostać...
    • princy-mincy Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 08:40
      Unas sprawdziany i kartkówki w miarę z tego, co było przerabiane i podręczniku, ale za to system oceniania do kitu.
      Wszystko przeliczane na punkty i te oceny nijak nie zachęcają do nauki.
      Córka często się zniechęca bo umie a dostanie np 4+ bo zabrakło jej jednego 1% do 5.
      Sam nauczyciel potrafi powiedzieć - tak, wiem, że umiesz na więcej ale muszę przestrzegać statutu szkoły.
    • makurokurosek Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 09:35
      Wszystko zależy od nauczyciela, po tym co piszesz wnioskuję, że nauczyciel daje gotowce z wydawnictwa.
      Miałam dokładnie takie same odczucia kiedy córka chodziła do sp i również sytuacja dotyczyła historii, w pewnym momencie się wkurzyłam i ściągnęłam gotowce aby przynajmniej wiedzieć na co zwrócić uwagę.
      Młoda nie dostawała testów do ręki, służyły jedynie mi by zwrócić jej uwagę na to co jeszcze musi powtórzyć.
      Z tego co wiem niemal wszyscy rodzice w klasie przekazywali testy dzieciom, część dzieciaków uczyła się tylko samych odpowiedzi. Efekt średnia klasy 4,9 a w głowach większości pustka, co widać było po wynikach egzaminu końcowego.
    • z_lasu Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 09:37
      Tak, u nas podobnie (chociaż nie na wszystkich przedmiotach). Nauczycielka podaje zagadnienia, ja syna z tego przepytuję (mając otwarty podręcznik i widząc co w nim jest), po czym na sprawdzianie jest zupełnie co innego. Albo coś, co w podręczniku jest później, albo w ogóle nie mogę tego nie znaleźć. Dotyczy głównie historii i geografii, ale też polskiego. I też opieprzałam syna i zarzucałam mu, że przecież nie może być na sprawdzianie coś, czego nie mieli i pewnie ma to w zeszycie, a jak nie ma, to pewnie pani mówiła i nie zapisał. Ale potem przekonałam się, że nie. A polski to już w ogóle masakra, bo sprawdziany nie są wg działów w podręczniku tylko z każdego działu wydłubany jakiś punkt - w ogóle nie wiadomo wg jakiego klucza się przygotowywać (a polonistka jest już chyba 4-ta). Z polskiego to wygląda tak jakby podręczniki w ogóle nie pasowały do podstawy programowej.
    • molik28 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 10:19
      U mojego syna dziwnie było na matematyce w 7 i 8 klasie. Niby syn był dobry z matmy, a ze sprawdzianów 3, czasem 2, czasem 4. Nie czepiałam się bo jest dys- i sądziłam, że pewnie coś zgubił w liczeniu, źle odczytał liczby, które wvześniej napisał, no miał takie "zdolności", pracowaliśmy nad tym. W domu było lepiej, w szkole gorzej, ale myślałam: mniej czasu, stres, nie jest źle, ważne że rozumie. Trudno, może nie jest jeszcze w stanie tego przeskoczyć. I co się okazało w połowie ósmej klasy: zadania na sprawdzianach owszem na poziomie klasy ósmej ale różne, niepodobne do tych z podręcznika i co najgorsze było dla syna, nauczyciel czytał treść zadań, ale nie zapisywał ich na tablicy. Syn w połowie sprawdzianu patrząc na swoją kartkę nie pamiętał czasami co ma zrobić w zadaniu, chyba też nie zawsze potrafił poprawnie zanotować dane jak nauczyciel dyktował. Miałam isć do nauczyciela, bo librusa nie czytywał, ale nastąpił lock down. Okazało się, że pracując w domu, mając przed nosem pełną treść zadania, mogąc się skupić, w mojego syna na sprawdzianach wstąpił geniusz matematyczny smile. Chociaż żeby być uczciwą: syn uważa, że pan był bdb nauczycielem, bardzo dużo dzięki niemu się nauczył. Tylko był specyficzny. Reasumując nie przyszło mi do głowy wcześniej żeby pytać syna jak wyglądają sprawdziany, on też nic nie mówił, bo uważał, że tak to powinno być w starszych klasach. Wyszło to przypadkiem. Ze strony innych rodziców nie było sygnałów. Albo ich dzieci sobie radziły albo chyba żyli w niewiedzy tak jak ja, uważając, że ich dzieci są z matmy gorsze.
    • izabelka55 Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 15:04
      Moje dziecko ma sprawdziany i kartkówki z tego co przerabiało lub miało doczytać z podręcznika. Nie ma sprawdzianów z rzeczy o których nie było mowy. Ja jako nauczyciel robię sprawdziany, zawsze na podstawie przerobionego materiału i wymagań programowych. Nie wierzę, że ktoś bierze wymagania z kosmosu. Przecież zaraz by były skargi i pisma do dyrekcji i kuratorium...
      • z_lasu Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 15:09
        > Ja jako nauczyciel robię sprawdziany, zawsze na podstawie przerobionego materiału i wymagań programowych.

        Jestem absolutnie pewna, że nauczyciele omawiani w tym wątku też tak uważają. Pytanie tylko co to znaczy "przerabiany materiał". Bo temat sprawdzianu zazwyczaj się zgadza z tematem działu, tyle tylko że treści jakby nie do końca takie same.
    • jakis_wolny Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 15:17
      Ja zrozumiałam dlaczego nauczyciele nie dają sprawdzianów do wglądu. Bo są po prostu z doopy.

      Uczy się, poświęca czas...i co z tego.

      A już kuriozalne są sprawdziany z matmy ma portalu quizzies, czy jakoś tak.

      Nawet nie zdąży pytań dokładnie przeczytać.

    • magata.d Re: Czy tak dziś wygląda szkoła i nauka? 03.12.20, 15:33
      U mojego dziecka (4 klasa sp) jest normalnie, na sprawdzianach jest materiał z lekcji, podręcznika. Natomiast zdarzają się wpadki na zdalnym sprawdzianie (co dla mnie jest oczywiście uzasadnione brakiem doświadczenia nauczycieli w pracy on-line) np. polecenie, żeby cos dorysować na rysunku, którego nie można edytować.
      Myślę też, że zawsze zdarzy się nauczyciel, który wyraża się nieprecyzyjnie i nie wiadomo o co mu chodzi. Dla przykładu, polecenie na sprawdzianie z informatyki: Dokończ zdanie: Aby zilustrować tekst lub tabelę w edytorze Word należy wykorzystać...…….
      Moje dziecko niemające żadnych problemów z nauką, zaczęło się zastanawiać o co Panu chodzi. Podpowiedziałam mu co Panu może chodzić, ale dla mnie to jest bardzo niepoprawne/nieprecyzyjne polecenie, nielogiczne nawet. Moje dziecko napisało dobrze. Większość dzieci nie odpowiedziało na to pytanie. Było łatwe, tylko beznadziejnie sformułowane.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka