Dodaj do ulubionych

Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku laku"?

03.12.20, 10:09
Na fali watku no_easy'ego na temat ludzi. Ile w Was wzielo sobie partnera bo taki co was interesowal, w domysle - byl z waszej ligi, nie byl dostepny? No i czy wam jest teraz zle z tym partnerem, czy z takim spoza waszej ligi byloby lepiej?

Napisze pierwsza, zeby nie bylo. Jak wybieralam partnera to sie po prostu zakochalam. Czy byl z mojej ligii to nie wiem bo o ligach dowiedzialam sie wiele, wiele lat pozniej. Czy mi sie podobal? Jak jasna cholera. Tak, to byl facet, dla ktorego majtki moglam zdejmowac przez glowe. Wizualnie - ideal. Charakterologicznie - dopoki nie zamieszkalismy razem - cud, miod i orzeszki chociaz pewne defekty na tym diamecie byly widocznie juz wtedy. Czy dobrze na tym wyszlam? Srednio. Sa plusy i minusy. Czy z innym bylabym szczesliwsza? Trudno powiedziec.

Gdybym wybierala teraz kierowalabym sie zdecydowanie innymi kryteriami.
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 10:17
      Czyli nie bylas z braku laku a sie zakochalas a to nie to samo. Sa osoby ktore szukaja partnera wg kryteriow ale wtedy nie mozna mowic o uczuciu. Ludzie nie sa idealni a wiec albo ktos szuka najlepszego pod konkretnymi wzgledami partnera dla siebie i wybiera jakiegos ktory nie spelnia wszystkich warunkow i wtedy jest z braku laku albo sie zakochuje i kryteriow nie ma.
    • aqua48 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 10:21
      black_halo napisała:

      > Gdybym wybierala teraz kierowalabym sie zdecydowanie innymi kryteriami.


      Ja zdecydowanie wzięłabym pod uwagę RÓWNIEŻ to, co wówczas mi nie przeszkadzało, lub było obojętne, choć nie wykluczam, że wynik byłby ten sam smilesmile
      O żadnych ligach wtedy nie myślałam, bardziej o podobnych/wspólnych środowiskach. Choć dużo później się z pewnym zdumieniem zorientowałam, że to właśnie ja byłam uważana za tę "wyższą ligę" przez parę osób obu płci, i to ze względu na sprawy do których nie przywiązywałam (i nie przywiązuję dotąd) żadnej wagi.
      • black_halo Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 10:45
        Nowe kryteria:
        - czy jest sowa czy skowronkiem (niestety jest to rzecz nie do przeskoczenia)
        - czy jest o czym prowadzic dlugie, zajmujace i kreatywne rozmowy - to znaczy czy mamy podobne zainteresowania
        - czy mamy podobne pomysly na spedzanie wakacji - kolejna rzecz trudna do przeskoczenia, na plus zaliczam, ze moj chlop nie robi problemu jak chce wyjechac sama bo jego absolutnie nie kreci latanie po obcych miastach i zwiedzanie kolejnych rzeczy na liscie. Po tym jak w Paryzu robilismy po 25 tys krokow dziennie przez 7 dni pod rzad powiedzial, ze wiecej nigdzie ze mna nie pojedzie big_grin
        - czy jestesmy na tyle elastyczni, zeby zaakceptowac pewne zmiany w upodobaniach, na przyklad jak jedna strona przejdzie na wegetarianizm albo zmienia sie upodobania muzyczne

        Pewnie jeszcze pare innych no ale bylam mloda i nic o zyciu nie wiedzialam.
        • jolie Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 10:51
          Hmmm, poza punktem drugim, który dla mnie jest bardzo, bardzo ważny (z kimś mało inteligentnym i nie łapiącym niuansów szybko się nudzę i z automatu wszystko siada, tak, seks również, bo gość zaczyna drażnić), reszta nadal nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Tak, dla mnie. Aaa - i właściwie nie łączę możliwości tych rozmów z zainteresowaniami, to dla mnie może być rozłączne.
          • black_halo Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 10:56
            jolie napisała:

            > Hmmm, poza punktem drugim, który dla mnie jest bardzo, bardzo ważny (z kimś mał
            > o inteligentnym i nie łapiącym niuansów szybko się nudzę i z automatu wszystko
            > siada, tak, seks również, bo gość zaczyna drażnić), reszta nadal nie ma dla mni
            > e żadnego znaczenia. Tak, dla mnie. Aaa - i właściwie nie łączę możliwości tych
            > rozmów z zainteresowaniami, to dla mnie może być rozłączne.

            To nie o inteligencje chodzi tylko o to, zeby miec wspolnie o czym rozmawiac. Dajamy na to jak Sheldon i Amy na poczatku, Sheldon byl kawalkiem meskiego przyrodzenia kiedy sie wysmiewal z neurobiologii a przeciez nie mozna mu odmowic inteligencji. Jakbys poznala faceta, ktory sie pasjonuje old mobilami a Ciebie by interesowala tylko biologia molekularna to nie milibyscie o czym gadac. Tylko tyle.
            • jolie Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 11:01
              Ja się nie upieram, może to różnie wygląda u różnych ludzi, ja z mężem mam sporo całkowicie odmiennych zainteresowań. Ale i tak lubię go słuchać, gdy mówi o swoich. W ogóle uwielbiam z nim gadać, od początku tak było. Mamy też kompletnie różne gusta muzyczne, zupełnie inne bajki i to nam nie przeszkadza. Kurcze, wakacje też w sumie lubimy spędzać inaczej - ja nienawidzę chodzenia po górach czy namiotów, a to jego klimaty. Ja lubię wygodę.
            • ritual2019 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 11:06
              black_halo napisała:

              > To nie o inteligencje chodzi tylko o to, zeby miec wspolnie o czym rozmawiac. D
              > ajamy na to jak Sheldon i Amy na poczatku, Sheldon byl kawalkiem meskiego przyr
              > odzenia kiedy sie wysmiewal z neurobiologii a przeciez nie mozna mu odmowic int
              > eligencji. Jakbys poznala faceta, ktory sie pasjonuje old mobilami a Ciebie by
              > interesowala tylko biologia molekularna to nie milibyscie o czym gadac. Tylko t
              > yle.
              >
              >
              A kiedy sie w nim zakochalas to tez nie mieliscie o czym wspolnie rozmawiac? Rozne zainteresowania sa normalne ale wspolne tematu do rozmow nadal istnieja. Moj facet lubia auta, F1 i ⚽️ ale o tym rozmawia z kolegami, my mamy duzo innych tematow do rozmow.
                • fornita111 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 11:43
                  Z klonem to nie, ale wg mnie idealnie jest jak sie ma i rozne i takie same zainteresowania. Jak mi maz opowiada o astronomii i grach komputerowych to slucham z uprzejmosci, podobnie jak on moich wywodow o pilce noznej big_grin Ale juz o ksiazkach, filmach i polityce, to mozemy gadac godzinami. Wg mnie dobrze miec i osobne swiaty i wspolne, wtedy jest fajna, zdrowa bliskosc.
              • black_halo Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 11:45
                ritual2019 napisał(a):

                > A kiedy sie w nim zakochalas to tez nie mieliscie o czym wspolnie rozmawiac? Ro
                > zne zainteresowania sa normalne ale wspolne tematu do rozmow nadal istnieja. Mo
                > j facet lubia auta, F1 i ⚽️ ale o tym rozmawia z kolegami, my mamy duzo innych
                > tematow do rozmow.

                No jasne, ze mielismy. Tyle, ze moje zaiteresowania ewoluowaly. Bez owijania w bawelne, 17 lat temu interesowal mnie metal, koncerty i festowale. Jego tez. Mielismy tez rozne inne zainteresowania. To nie jest tak, ze teraz nie ma o czym gadac. Po prostu nie ewoluowalismy w tym samym kierunku.
            • aqua48 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 12:40
              black_halo napisała:

              >Jakbys poznala faceta, ktory sie pasjonuje old mobilami a Ciebie by
              > interesowala tylko biologia molekularna to nie milibyscie o czym gadac.

              No to nie do końca jest prawda. Można opowiadać o swoich pasjach w bardzo ciekawy sposób, nawet dla kogoś kto normalnie nie spojrzałby w stronę tej dziedziny, znam kilka takich osób. Można też znajdować sobie inne tematy do długich i interesujących pogawędek. Ja w ogóle nie zainteresowałabym się facetem z którym nie ma o czym mówić, dla mnie taki zwyczajnie nie jest seksowny.
            • kurt.wallander Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 05.12.20, 19:12
              black_halo napisała:


              > To nie o inteligencje chodzi tylko o to, zeby miec wspolnie o czym rozmawiac.

              Ale, żeby mieć o czym rozmawiać, to niekoniecznie oznacza, że musi nas interesować tylko i wyłącznie to samo.

              Jakbys poznala faceta, ktory sie pasjonuje old mobilami a Ciebie by
              > interesowala tylko biologia molekularna to nie milibyscie o czym gadac. Tylko t
              > yle.

              Rzadko jest tak, że kogoś interesują tylko i wyłącznie old mobile, lub tylko i wyłącznie biologia molekularna. Jesli o mnie chodzi, to ani old mobile mnie nie fascynują, ani biologia molekularna nie jest moim konikiem, ale nie miałabym nic przeciwko rozmowie z kimś, kogo któryś z tych tematów pasjonuje.

              Mój mąz i ja mamy dośc rozbieżne gusta, ale po prostu opowiadamy o tym, co nas interesuje.
              • black_halo Re: Ile z was ma partnera, ktory jest 06.12.20, 10:17
                kurt.wallander napisała:

                > Rzadko jest tak, że kogoś interesują tylko i wyłącznie old mobile, lub tylko i
                > wyłącznie biologia molekularna. Jesli o mnie chodzi, to ani old mobile mnie nie
                > fascynują, ani biologia molekularna nie jest moim konikiem, ale nie miałabym n
                > ic przeciwko rozmowie z kimś, kogo któryś z tych tematów pasjonuje.
                >
                > Mój mąz i ja mamy dośc rozbieżne gusta, ale po prostu opowiadamy o tym, co nas
                > interesuje.

                Ale jak kogos interesuja tylko old mobile a kogos innego tylko biologia molekularna i zadne nie chce sluchac drugiej strony to nie ma o czym gadac. Poza tym dla dobra zwiazku warto miec cos wspolnego, na przyklad znaczki tongue_out
                • kobietazpolnocy Re: Ile z was ma partnera, ktory jest 06.12.20, 12:32
                  black_halo napisała:
                  >
                  > Ale jak kogos interesuja tylko old mobile a kogos innego tylko biologia molekul
                  > arna i zadne nie chce sluchac drugiej strony to nie ma o czym gadac. Poza tym d
                  > la dobra zwiazku warto miec cos wspolnego, na przyklad znaczki tongue_out
                  >

                  Wydaje mi się, że trochę przeceniasz znaczenie wspólnych zainteresowań. Szczerze, nawet nie do końca widzę potrzebę rozmawiania z mężem o tym, co mnie interesuje w aż takich szczegółach. Tak samo jak mnie wystarczy wiedzieć, co on lubi, nie musimy prowadzić o tym zażartych dyskusji przy kominku.
                  Ale uwaga, nasze zainteresowania to nie jest coś co wypełnia cały wolny czas i wakacje.

                  Mam wrażenie, że to ty jesteś osobą intensywnie oddającą się swoim pasjom i oczekujesz od drugiej strony, by się nie tylko dostosowała, ale również ci towarzyszyła. Brzmi to trochę jak nierealne i samolubne oczekiwania wobec drugiej strony.
                • triss_merigold6 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest 06.12.20, 14:31
                  Wiesz, po latach takim wspólnym elementem są dzieci i organizacja życia codziennego. Jak również psy, koty, czy co tam ktoś ma ze zwierząt, wyjazdy wakacyjne, wspólni znajomi etc. Wybacz, ale pozostawanie przez 15 lat na etapie chodzenia ze sobą jest śmiertelnie nudne i nużące.
                • kurt.wallander Re: Ile z was ma partnera, ktory jest 07.12.20, 11:52
                  black_halo napisała:


                  > Ale jak kogos interesuja tylko old mobile a kogos innego tylko biologia molekul
                  > arna i zadne nie chce sluchac drugiej strony to nie ma o czym gadac.

                  Taka osoba chyba nie powinna w takim razie wchodzić w związki. Bo związek oparty z kolei TYLKO na wspólnych zainteresowaniach padnie w chwili, gdy komuś sie te zainteresowania zmienią. Chyba dośc istotne jest zainteresowanie tą drugą osobą i chęć wysłuchania, co ona ma do powiedzenia.

                  A ludzi w związku łączą tez inne rzeczy, nie tylko zainteresowania i hobby.
              • igge Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 04.12.20, 10:02
                U nas też ja sowa on skowronek. Bardziej cierpi chyba on bo stara się ze mną nocami siedzieć i pada. Za to nie da rady by odespał rano. Ja śpię nawet do 12, on i tak najpóźniej o 7-8 na nogach.
                No i marzy mu się bym szybciej wieczorem w łóżku lądowała.
                My bardzo młodo zakochaliśmy się i nadal tak jest i to, że jesteśmy bardzo inni nie przeszkadza. Pozmienialiśmy się z czasem ale bez przesady. No i na początku to ja chyba byłam ta mega atrakcyjna, a on z pozoru przeciętny, kolejki dziewczyn się nie ustawiały choć ktoś tam się koło niego czy może jeszcze jeden ktoś kręcił. Okazał się mężem nie do wiary dobrym, serio. Za dużo dla mnie robi i nie chce mniej. Śmiejemy się ze znajomymi, że niechcący i nieświadomie postawiłam życie na takiego hmm czarnego konia. Teraz to on jest atrakcyjniejszy ode mnie.
                    • daniela34 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 04.12.20, 11:36
                      Mój pies się dostosowywał do otoczenia: jeśli ojciec był w domu to pies domagał się spaceru około 6.00 rano (ziewając przy tym rozpaczliwie i zataczając się na łapach, ale się domagał). Jak ojciec był w delegacji to pies magicznie tracił potrzebę porannego spaceru i spał spokojnie do 9.00. Mało tego, kiedyś w wakacje mieszkała z nami przez jakieś dwa tygodnie kuzynka (mieszkała na prawach domownika), pies szybciutko wyłapał, że kuzynka wstaje wcześnie i oczywiście żądał spaceru. Pies w dodatku był nauczony, że mój sen jest świętością, w związku z tym gwałtownie sprzeciwiał się próbom budzenia mnie do szkoły.
        • kurt.wallander Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 05.12.20, 19:18
          black_halo napisała:

          > Nowe kryteria:
          > - czy jest sowa czy skowronkiem (niestety jest to rzecz nie do przeskoczenia)

          mój mąz to skowronek, ja to sowa. I jest to do przeskoczenia jak najbardziej.


          > - czy jest o czym prowadzic dlugie, zajmujace i kreatywne rozmowy - to znaczy c
          > zy mamy podobne zainteresowania

          To oczywiście fajne i porządane, ale da się rozmawiac o swoich zainteresowaniach, gdy dla drugiej osoby nie są one pasją.

          > - czy mamy podobne pomysly na spedzanie wakacji - kolejna rzecz trudna do przes
          > koczenia,

          Oczywiście, że do przeskoczenia, o ile mozna znaleźć jakieś punkty wspólne. Np. ja nie przepadam za wyprawami w góry, więc na takie trudniejsze mąż jeździ z kim innym, a "pode mnie" planuje łatwiejsze, krótsze trasy, z elementami, które będą dla mnie ciekawe. Ale obydwoje lubimy tez zwiedzanie miast czy ładnych miejsc przyrodniczo, muzea.


          > - czy jestesmy na tyle elastyczni, zeby zaakceptowac pewne zmiany w upodobaniac
          > h, na przyklad jak jedna strona przejdzie na wegetarianizm albo zmienia sie upo
          > dobania muzyczne

          Przeciez to są drobiazgi, tak naprawdę, szczególnie te upodobania muzyczne. Mozna słuchac w słuchawkach i po problemie.

          Moim zdaniem, chciałabyś za partnera klona siebie, tylko płci męskiej. To raczej trudne.
    • grrruuuu Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 10:45
      Od czasów nastoletnich nie miałam sytuacji żebym chciała jakiego niedostępnego faceta smile U nas było tak: znaliśmy się już jakiś czas, lubiliśmy, wiedziałam że to normalny facet, dobrze nam się gadało. Jak się rozwiodłam to postanowił zadziałać smile Na początku się nie zorientowałam w tych działaniach nawet, tak po prostu się spotykaliśmy. Zakochałam się trochę później. Na to się nałożyło że postanowiłam zmienić wtedy schemat działania. Żadnych korespondentów wojennych, depresyjnych snajperów z super ciałem i ptsd i innych w tym stylu. Z perspektywy tych kilku lat: jestem szczęśliwa. Choć czasem potrafi się zachować jak dupekwink Czy byłabym szczęśliwsza z kimś innym? Nie wiem, nie mam pojęcia. Czasami trochę żałuję że za szybko się rozwiodłam, może trzeba było zawalczyć jeszcze. No ale było minęło.
    • sumire Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 10:45
      Nigdy nie myślałam o ligach i zawsze uważałam to za szkodliwą bzdurę.
      Sama partnera z braku laku nie chciałabym mieć, chyba wolałabym psa. Znam osobę, która w takim związku jest. Była długo sama po rozstaniu, a zawsze chciała, jak to nazywała, "być czyjaś", więc w końcu związała się z facetem, który był nią zainteresowany, a ona nim nie bardzo. Jakoś tam to trwa, bez porywów serca, ale czy są superszczęśliwi, to nie wiem.
    • la_mujer75 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 10:46
      Mnie dopadł piorun sycylijski. I może dobrze, bo nigdy nikt mi się nie podobał jakoś bardzo. Już się martwiłam, że cos ze mną nie tak wink Każdy , który krążył wokół mnie coś miał "felernego". Być może był z poza mojej ligi smile Wtedy tego tak nie interpretowałam.
      I mimo tego, że "majtki same spadały" na jego widok, wady widziałam, ale miał być to tylko ognisty romans.
      Nie nadawał się na męża i ojca dzieciom. To widziałam od początku.
      A jednak został. I mężem. I ojcem. Trudnym mężem i nieidealnym ojcem.
      Dlaczego?
      No, cóż z chemii zawsze byłam słaba, więc nic dziwnego, że sobie z nią nie poradziłam wink
      Z perspektywy lat?
      Jakoś i tak nie umiem sobie wyobrazić siebie w innym związku.
      W grudniu będzie 22 lata, jak się poznaliśmy.
      Nikt przed nim ani później -tak jak on- nie podobał mi się.
      I nadal - po tylu latach- płonie jeszcze ogień od tego pioruna wink
      Chyba dramatu nie ma.
      Wydaje mi się, że byliśmy w tej samej lidze.
      Fakt, że jak braliśmy ślub, to niektórzy się dziwili, dlaczego ja za niego wychodzę, a jemu gratulowali, że mu się tak udało wink
    • czensna Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 11:14
      black_halo napisała:

      > Ile w Was wzielo sobie partnera bo taki co was interesowal, w domysle - byl z
      > waszej ligi, nie byl dostepny?

      Źle zadane pytanie. Jeśli potencjalni partnerzy z twojej ligi nie są dostępni, to znaczy, że to nie jest twoja liga. Z jednym, drugim czy dziesiątym może się nie udać, ale po kolejnych porażkach trzeba wziąć na klatę rzeczywistość i uznać, że startuje się za wysoko, a wyobrażenia na temat własnej atrakcyjności nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. (Następnie redukacja tego dysonansu obajwia się albo resentymentem albo tzw. kompleksem kwaśnych winogron, ale to już inna bajka). Rynek wyznacza cenę, partnerzy, którzy są dla ciebie dostępni wyznaczają twoją ligę. Nie ma więc żadnego "z braku laku", jest tylko weryfikacja rynkowa oczekiwań i rojeń wink

      A odpowiadając na pytanie w tytule wątku: zdecydowana większość ematek wg własnych wyobrażeń ma partnera "z braku laku" wg swoich kryteriów. Oczywiście mało kto się przyzna, stąd stary, sprawdzony standard: festiwal mitomanii na ematce wink Ale przynajmniej jest zabawnie.
        • czensna Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 13:03
          Czyli co proponujesz: wmawianie sobie przed lustrem "jestem piękna", życie w bańce własnych urojeń i obrażanie się na rzeczywistość. Rozsądna kobieta, niezależnie od wieku i wyglądu, potrafi spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie: pięknością nie byłam, nie jestem i nie będę, no i ok, mam za to wiele innych fantastycznych cech charakteru, prowadzę satysfakcjonujące życie, nie zamierzam budować poczucia własnej wartości na wyglądzie fizycznym. A że autentyczni przystojni mężczyźni (tzn. nie "przystojni dla mnie", tylko obiektywnie) raczej na mnie nie polecą? Trudno, znajdę sobie fajnego partnera, który nie będzie z wyglądu ciachem (bo sama nim nie jestem), ale będzie mi odpowiadał z osobowości (i vice versa).

          Samooszukiwanie się prowadzi do zaburzeń emocjonalnych i psychicznych... Jest tu taka "dama w kapeluszu" - ewidentnie nieszczęśliwa i zaburzona osoba, nie potrafiąca zaakceptować własnego poziomu atrakcyjności fizycznej.
    • yuka12 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 11:30
      Wyszłam za mąż, bo się zakochałam. Ale, po prawdzie, nie było wielkiego wyboru. Miałam świadomość swoich braków, lata leciały i musiałam decydować.
      Z perspektywy czasu - nie wiem, czy była to słuszna decyzja. Mój mąż jest ogólnie dobrym człowiekiem, ale pochodzi z nieciekawej rodziny i wyszedł z domu rodzinnego z pokiereszowaną duszą i bałaganem w głowie. Dopiero teraz powoli zdaje sobie z tego sprawę, niestety nic jeszcze z tym nie robi i kopiuje zwyczaje z domu rodzinnego.
      Jak wcześniej napisała jolie - wychodzi dzisiaj to, co wcześniej nie przeszkadzało lub czego usiłowało się nie zauważyć. Po 23 latach razem wszystko to uwiera i przeszkadza. Cóż, czasu nie cofnę, pozostaje łykać tą żabę 😕.
    • conena Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 11:44
      no nie, jednak nie dałabym rady być z kimś tylko po to, żeby nie być singielką.
      w ogóle nie widzę niczego złego w byciu singielką, więc jak mnie mąż zacznie tak wcoorwiać, że już nie wytrzymam, to się rozwiedziemy i tyle. niech on się martwi, ja sobie poradzę, a nie bardzo rozumiem w imię czego miałabym przesuwać swoje granice i tolerować jakieś jego odpały żeby tylko mieć spodnie w domu. i co to za przykład dla córki?
      • homohominilupus Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z brak 03.12.20, 12:52
        Spotykałam się kiedyś z takim gościem. Wizualnie w porządku. Inteligentny. Praca ok. W łóżku niezły. Ale jaki nudziarz! Miał taki monotonny głos i jak zaczynał monologować to od razu sie wyłączałam a on nie zauważał i smęcił bez końca.
        Probowalam się do niego przekonać. Mógł być takim partnerem z braku laku. Ale wtedy właśnie uświadomiłam sobie ze wole byc sama niz z kimś z braku laku.
        Moj obecny maz nie jest ideałem ale ja tez nie jestem. Natomiast jest mi z nim fajnie i jego zalety zdecydowanie przewyższają jego wady.
    • daniela34 Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 14:10
      Zależy w jakiej kategorii ta liga. Ja swoją ligę urodową to dość nisko oceniam i nigdy nie oczekiwałam, że mi się finalista Ligi Mistrzów trafi. Natomiast są sfery, w których o kompromisie nie ma mowy i tu stosowałam zasadę: lepiej samotnie niż z facetem z okręgówki.
    • zlota.ptaszyna Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 16:46
      Ja jestem w szoku od kiedy przeczytalam szczegoly o facecie black_halo.
      Splesniale kanapki w szufladzie?
      Helou?
      To w ogole nazwac mozna zwiazkiem partnerskim czy to jak opiekowanie sie dzieckiem czy zwierzatkiem? Skoro problemem jest kanapka to o czym my mowimy?

      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,128160033,128160033,Jak_zagonic_faceta_do_roboty_.html
    • waleria_s Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 03.12.20, 23:02
      Miałam takiego partnera, o zgrozo, pierwszego. Żałuję po latach, nie oczywiście do tego stopnia, że mnie to codziennie uwiera, ale gdybym znów miała te 19 lat, ceniłabym się wyżej. Związałabym się z przystojnym rówieśnikiem (czy tam z kimś parę lat starszym), a nie podstarzałym przeciętniakiem. Niestety, zgubiło mnie zakompleksienie i uważałam wtedy, że na nikogo lepszego mnie nie stać.
    • milupaa Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 04.12.20, 00:00
      Ja w ogóle nie ogarniam co to są za jakieś ligi smile Nie ma czegoś takiego, każdy szuka wg tego jak ocenia sam siebie, jakie ma poczucie własnej wartości a to nie jest zwykle obiektywne. I może się zmieniać. Czyli raz jest ten ktoś z "twojej ligii" a innym razem już nie. Zmieniają się tez priorytety i oczekiwania wraz z tym jak dojrzewamy i zyskujemy doświadczenie życiowe.
      Ja teraz nie mam żadnego partnera i nie potrzebuje smile Mam małe dziecko i ono pochłania cały mój czas i uwagę. Jak podrośnie to może się rozejrze za kimś. Ale na pewno nie z braku laku. Jak sobie przypominam to nigdy nie byłam z nikim z braku laku. Jeśli nie wychodziło to głównie z powodu pomyłki, ujawnialy się wady faceta i fakty, które skazywały związek na porażkę. Zdarzyło mi się trwać w związku, który uważałam za nieudany, ale to wyszło po 3 latach dopiero, i z różnych powodów nie chciałam go zakończyć. Z perspektywy uważam, że to był błąd. Ale to nie było raczej z braku laku bo na początku wydawało się super.
    • majenkir Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 04.12.20, 00:40
      Ja z takim „z braku laku” chodziłam i to dość długo. Był gorszy ode mnie pod każdym względem. Już nawet myślałam o zaręczynach, żeby tylko nie zostać sama. I wtedy okazało się, że jemu na mnie tak za bardzo nie zależy 😕. Byłam ZAŁAMANA, bo uważałam, że on akurat toświata nie powinien za mną widzieć. No ale wyszło na dobre, bo wtedy poznałam męża 🥰.
    • trampki-w-kwiatki Re: Ile z was ma partnera, ktory jest "z braku la 04.12.20, 01:12
      Nie wiem czy "z braku laku", ale z jakiegoś takiego "rozsądku" na pewno.

      Do rzeczy. Całe życie słyszę, że biorę sobie facetów "z niższej półki". Były mąż, gdy go brałam, pochodził z biednej i wielodzietnej rodziny, jego kapitał kulturowy był żaden, do tego w obiegowej opinii był niepiękny. Ale miał coś, czego nie mieli chłopcy z wyższej półki, którzy się o mnie starali: wrażliwość, wyobraźnię oraz pasję. I był super w kontakcie z dziećmi, więc rokował na mega fajnego ojca i tu się nie zawiodłam. W dodatku w trakcie trwania związku wykształcił się, zdobył obycie, przestał być postrzegany jako "chłopiec z biednej rodziny".

      Obecny partner to był wybór typu "ależ on jest piękny i cudowny w łóżku", bo ta znajomość tylko na tym miała polegać. Gdy zaproponował związek, miałam duży problem, bo myślałam, że jak opadnie amok hormonalny to zacznie mi przeszkadzać wiele dość istotnych cech, z których doskonale zdaję sobie sprawę. Ale dokonałam szybkiej oceny mojej wartości na rynku matrymonialnym (czyli takim w celach "coś jednak więcej niż kolacja i seks") i mi wyszło, że na lepszą partię to ja już w tym życiu nie mam raczej szans, więc biorę co dają, tym bardziej, że jest miło.

      Jest dobrze, żyjemy sobie w harmonii, bez ekstatycznych uniesień i komunii dusz, ale i bez kłótni. Decyzji póki co nie żałuję, ale też nie mam już poczucia, że jakikolwiek związek jest na całe życie, więc się nie spinam. Lata mi lecą, kapitał w postaci niegdyś pięknego ciała przeszedł do historii, zawód też zmieniłam na bycie zwykłą biurwą, doskonale wiem, że na miłosnych polowaniach to ja już bym grubego zwierza nie upolowała.

      Tak, są ludzie którzy świadomie godzą się na takie ustępstwa.