Dodaj do ulubionych

Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tkną ża

03.12.20, 22:23
dnej tradycyjnej potrawy? Morzycie głodem, czy gotujecie np spagetti?
Obserwuj wątek
          • kotejka Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 12:39
            sundace46 napisał(a):

            > Mój syn dostanie zupe pieczarkowa zamiast grzybowej, mintaja smażonego zamiast
            > karpia, kluski z makiem, specjalnie dla niego zrobimy kilka ruskich pierogów (m
            > y jemy z kapustą) no i ciasta zje.

            no ale to jest normalne

            planowanie pod domownikow - bo to dla nich te swieta
            wigilijne menu dopuszcza wiele mozliwosci, zeby bylo tradycyjnie i smacznie
            zasadniczo kazde wieksze spotkanie - czy to swieta czy grill czy urodziny planujemy pod wzgledem kulinarnym od pytania - co kto lubi i co bedzie jadl
            i rozumiem - ze dziecko jeden mowi barszczyk bo go wole zamiast grzybowej
            dziecko drugie dla mnie duzo krokietow,
            a trzecie sledzie i krewetki
            a maz koniecznie pierogi i to ruskie, bo tak woli
            i super
            kucharze szczesliwi, ze co zrobia spotka sie z uznaniem
            czym innym jest jednak dziecko, ktore przy wigilijnym stole mowi nienienie - dajcie suchy chleb i zimne mleko w kubku - obok bo sie porzygam
            albo jest mocno chore, albo na maksa niewychowane i brak mu elementarnej oglady
            wariant trzeci, ktory przychodzi mi do glowy w tej absurdalnej sytuacji
            kuchni wydaje tak, ze porzygac sie mozna
            no tu nie widze dziecka winy
        • ichi51e Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 09:32
          Przy deserach mniej wybredne aczkolwiek jeszcze nie widzialam dziecka ktore rzuciloby sie na kompot z suszu makowca czy kluski z makiem (no sernik najwieksze mialby powodzenie gdyby nie rodzynki ktore sa zupelnie nieakceptowalne) Moje jest specyficzne jadlo gole lazanki, napchalo sie chlebem (o matka moja tez ziemniaki miala w zanadrzu) i tyle. Na sto procent glodne nie bylo.
          • ga-ti Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 10:40
            Ichi, ja chyba Cię zaproszę do nas na Wigilię wink Moje dzieci jedzą makowce, bardzo lubią, także pierogi drożdżowe z makiem (na co dzień lubią drożdżówki z makiem). Kompot z suszu lubi dwoje na troje, więc też sporo wink Rodzynki lubi cała trójka, choć sernika na Boże Narodzenie nie piekę, to ciasto Wielkanocne wink
            Jedzą też ryby, łącznie z karpiem (najmłodszemu wyciągamy ości). Nie lubią galarety rybnej, ale już szczupaka z galarety zjadają chętnie. Śledzie jedno lubi w oleju, drugie w occie, trzecie raczej nie lubi.
            Wszystkie jedzą pierogi z kapustą i grzybami (choć maluchom ograniczałam, ze względu na grzyby i przyznaję,że przez kilka lat robiłam pierogi ruskie dla dziecka).
            Barszczyk lubią i z uszkami i z krokietami i z pasztecikami (robię jedną wersję, ale różną co roku).
            Zawsze mam jakąś sałatkę, warzywną,śledziową i też jedzą.
            Więc to nie jest tak, że nie ma dzieci jedzących potrawy wigilijne, są za to dzieci wybiórcze żywieniowo i wtedy trzeba pokombinować, tak żeby każdy przy stole miał co jeść.
            • ginger.ale Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 11:39
              Co jest dziwnego w makowcu? Ja jadłam jako dziecko i mój 8-latek też lubi. Sałatka warzywna, ryby (jak nie karpia to łososia lub dorsza), pierogi, zawsze coś się znajdzie. NIGDY nie zmuszam do jedzenia, ale przy pełnym stole jeść chleb z masłem w wieku szkolnym, jak mój, to byłoby lekkie przegięcie.

              Inna sytuacja, gdy ktoś, niezależnie nie wieku, ma alergię, diety etc.

              Małe dzieci - robię to co zjedzą. To jest dla mnie priorytet. Pełen stół, a przy nim głodni goście - nie ma takiej opcji. Może być zupa, którą lubią (u mnie np. zjedzą barszcz z ziemniakami, a nie z uszkami) i rybka z ziemniakami, albo pierogi z ulubionym nadzieniem. Sama nie jem karpia, więc zawsze jest jeszcze jakiś filet, który zjedzą też dzieci.
                • ginger.ale Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 06.12.20, 08:37
                  jak_matrioszka napisała:

                  > Co jest dziwnego w makowcu?
                  >
                  > Niektorzy nie lubia ciast, a wiec i makowca nie lubia. Ja najchetniej bym wyliz
                  > ala mase makowa, a ciasto zostawila

                  😁👍

                  Klusem z makiem nigdy nie jadlam, ale brzm
                  > ia calkiem calkiem (gdyby nie obawa o rodzynki, jak to jest bez rodzynek, to bi
                  > ore!).

                  Klusek z makiem u mnie się nie robi (u mnie kutia, ale bez maku, jak dorosłam to się dowiedziałam, że zwykle jest z makiem), ale są u teściów - powiem tak: wolę kutię wink
    • hexella Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 22:29
      Standard to ruskie pierogi i racuchy z jabłkami. W ten sposób dają radę przetrwać kolację wigilijną z rodziną. W pozostałe dni, które spędzamy już u siebie, wyżerają ciasto, kanapki i jajecznicę. Kiedyś myślałam, że dorosną do świątecznego jedzenia ale już porzuciłam nadzieję i zaakceptowałam świąteczną olewkę potrawwink
      Niech jedzą co chcą.
    • ga-ti Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 22:29
      Przez kilka lat na wigilię robiłam pierogi ruskie, bo dziecko tylko takie jadło, nikt nie narzekał.
      Nie widzę niczego zdrożnego w tym, by do tradycyjnych potraw dorzucić jakąś nową, niestandardową.
      Z drugiej strony fajnie,gdyby dziecko jednak uczyło się jeść,próbowało nowych smaków, ale jeśli macie sobie i współbiesiadnikom psuć humor fochami dziecka to ugotuj to spagetti.
          • mizantropka Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 18:25
            Może uściślę: pisząc tradycyjne dania miałam na myśli ramówkę czyli: rybę; pierogi; barszcz; zupę grzybową absolutnie nie kutię; kompot z suszu itp. Z wymienionych w pierwszym rzędzie nie tknie niczego, obojętnie jaka to ryba; w jakiej formie podana - podobnie z pierogami. Jest bardzo monotematyczny - jedno danie je kilka miesięcy non - stop, podobnie ze śniadaniem i kolacją- bułka z sałatą i określonym gatunkiem wędliny rządzi już chyba 3-rok. Przymuszony przełknie kilka kęsów, ale przymus powoduje odruch wymiotny. Jest zdrowym, kontaktowym, uprawiającym sport pogodnym dzieciakiem - jedyny mankament to jego bardzo ubogi jadłospis. Ja nie jestem ortodoksem wigilijnym, jednak jak wspomniałam na wstępie ramówki się trzymam, Nie napiszę ile wnuk ma lat bo zostanę spacyfikowana.
            • mikams75 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 18:35
              ok, ale na czym polega twoj problem konkretnie?
              Ze zapraszasz na wigilie a wnuk nie chce nic jesc? A co rodzice na to? Bo rodzice maja dwie opcje - albo go karmia czyms przed wigilia, zeby glodny nie byl i nie marudzil albo powinni zaproponowac np. ze przyniosa cos dla niego, co zje na pewno.
            • aerra Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 19:36
              Ale rozumiem, że wiesz co je? I jakbyś chciała zrobić coś, żeby zjadł to jesteś w stanie?
              I de facto ten problem sprowadza się do tego, że jesteś oburzona, że nie je nic z twojej ramówki?
              Jeśli chcesz, żeby było w miarę postne, ale jednocześnie zjadł i chce ci się coś takiego zrobić (jeśli nie, to mikams75 podała rozwiązanie), to pokombinuj pod kątem składników. Ryba nie, zupa grzybowa nie, pierogi nie. A jakbyś zmiast ryby zrobiła kotlety grzybowe (czy nawet pieczarkowe) w panierce? Zje? A jakąś inną zupę, zmiast grzybowej czy barszczu? W ogóle grzyby je? (Jeśli tak, to tu jest ho ho takie szerokie pole pomysłów do wykorzystania, nawet jeśli te grzyby to tylko pieczarki czy kurki). Czy ani ryb, ani grzybów? Pierogów też w ogóle, czy tylko z kapustą i grzybami nie?
              • mizantropka Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 19:48
                Nie jestem oburzona, to mi przeszło (kilka lat temu) po ciężkich zmaganiach samej ze sobą żeby zaakceptować fakt, że na śniadanie, obiad i kolację jadał bułkę (szt. 1 na każdy posiłek) oczywiście tylko jeden ścisłe określony jej rodzaj. Ja się nie oburzam, ja chce się dowiedzieć co e-matka robi/ bądź nie robi w takim przypadku
                • cruella_demon Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 20:02
                  Jako matka nie dopuściłabym do takiej sytuacji.
                  Jako babka, masz przerąbane, bo nie masz prawa głosu jeżeli rodzice to tolerują.
                  W tym przypadku trudno orzec, czy bardziej zaburzony jest dzieciak, czy rodzice, ale jak już napisałam, dla osoby chorej czy to na ciele, czy umyśle, zrobiłabym akceptowane danie.
                • aerra Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 20:36
                  Proste - robi mu coś, co zje.
                  Jeśli się da dopasować do klimatu imprezy i mi na tym zależy, to kombinuję w tę stronę. Jesli się nie da - to robię to co zje, niezależnie jak bardzo mi to nie pasuje do tradycyjnych dań.
                  Jeśli zaburzenia pokarmowe są aż tak silne jak opisujesz, to to jest choroba/zaburzenie, z czegoś wynika. To nie fochy, czy fanaberia (które też można uwzględnić, jeśli się chce, ale powiedzmy, że w przypadku fanaberii jest to opcjonalne - w przypadku choroby staje się obowiązkowe i tyle).
                • mikams75 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 20:48
                  jestes babcia, wiec odpusc, daj mu te bulke i pograj z nim w warcaby, kwestie zywienia pozostaw rodzicom.

                  Moje dziecko tez mocno wybiorcze (pociesze - powoli wyrasta) i nie bylo jakims wyjatkiem wsrod znajomych. Jak sie zapraszalismy, to ustalalismy kwestie jedzenia dzieci np. znajoma mowi - gotuje to czy tamto w sosie bla bla i cos tam do tego. Czy twoje dziecko zje cos z tego? Wowczas mowilam np. odloz troche makaronu bez sosu a do czegos tam zanim wymieszasz odloz troche bez cebuli itp. Bywalo, ze ocenialam, ze nic nie jest jadalne i proponowalam, ze cos tam przyniose albo ma olac dziecko, nakamie w domu, wowczas sobie w gosciach poskubalo kawalek chleba ale najedzone dziecko nie marudzi.
                  Co wazne - do wychowywania jest caly rok, od czasu do czasu mozna odpuscic dla swietego spokoju. Ja chce pogadac z innymi w spokoju a nie dyskutowac, co dziecko bedzie jadlo albo dlaczego nie bedzie jadlo. W domu czy restauracji spokojnie mowie - to jest, mozesz nie jesc i nie wzruszaja mnie jeki. Znajomi postepuja podobnie. Sasiadka zaproszona na kolacje z rodzina wrocila do domu przyniesc cos dla swojego dziecka.
                  Lata minely i widze, ze ostatnio juz nie miewamy takich problemow, dzieci z tego wyrastaja mimo tego, ze czasem sie uginalismy i dzieci dostawaly co chcialy.
                  • mikams75 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 22:44
                    i jeszcze dopisze - moja mama opowiadala, ze ja tez bylam taka - mialam w sumie 3 dania i jadalam to w kolko latami i za nic nie chcialam czegos innego. Pozniej mi przeszlo ale w dziecinstwie nie tolerowalam nowosci, wizyty u innych byly dla mnie stresujace (znowu mi beda kazac cos ohydnego jesc) . W doroslym wieku z przyjemnoscia odkrywam nowe smaki, lubie egzotyczne dania, nie mam poblemu w restauracjach gdzies tam w swiecie. Dlatego tez nie panikuje, ze co to wyrosnie z takiego niejadka. Bardzo prawdopodobne jest, ze wyosnie nomalnie jedzacy czlowiek za to mozna sobie i dziecku oszczedzic stresow wokol jedzenia.
                    • alessa28 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 05.12.20, 14:32
                      mikams75 napisała:

                      > i jeszcze dopisze - moja mama opowiadala, ze ja tez bylam taka - mialam w sumie
                      > 3 dania i jadalam to w kolko latami i za nic nie chcialam czegos innego. Pozni
                      > ej mi przeszlo ale w dziecinstwie nie tolerowalam nowosci, wizyty u innych byly
                      > dla mnie stresujace (znowu mi beda kazac cos ohydnego jesc) . W doroslym wieku
                      > z przyjemnoscia odkrywam nowe smaki, lubie egzotyczne dania, nie mam poblemu w
                      > restauracjach gdzies tam w swiecie. Dlatego tez nie panikuje, ze co to wyrosni
                      > e z takiego niejadka. Bardzo prawdopodobne jest, ze wyosnie nomalnie jedzacy cz
                      > lowiek za to mozna sobie i dziecku oszczedzic stresow wokol jedzenia.

                      Ale umiesz czytać czy niekoniecznie? Opis mizantropki brzmi jak studium jakichś poważnych zaburzeń a nie pierdołowatych problemików
                      • kocynder Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 05.12.20, 14:43
                        Dokładnie! I nie, mimo zaklęć Mizantropki - NIE JEST normalne, że dzieciak, któremu nie dasz konkretnego rodzaju wędliny i konkretnego rodzaju bułki - rzyga po kilku kęsach! Takie coś, i owszem, jest możliwe, ale i u dzieciaka z głębokimi zaburzeniami, a nie zdrowego! I Mizantropka powinna ostro pojechać z rodzicami wnuka (zakładam, że jedno z tychże to jej własne dziecko), bo ewidentnie mają w zadkach, że dzieciak zdecydowanie nie jest "normatywny".
                      • mikams75 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 05.12.20, 15:15
                        az tak to nie musze sliedzic kazdego wpisu w tym watku; nadal nie wiemy w jakim wieku jest dziecko i jakie ma poza tym problemy. Sama mialam dziecko wymiotujace po grudce w jogurcie itp. Lekko nie jest, ale babcia najwyrazniej nie ma pogladu na cala sytuacje. Chcialaby, zeby wnuk jadal jej wigilijne specjaly a on chce bulke. To jest wycinek z calej sytuacji.
                        Ja bym zwymiotowana po kesie watrobki czy zyle miesa i juz bym nie miala ochoty na nic innego tego dnia, no moze na gryza bulki. To tez taki wycinek z mojego zywienia by byl.
                        • kocynder Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 05.12.20, 23:51
                          Nie wiemy, ile ma dziecko. Ale skoro babcia pisze (a pisze), że już KILKA LAT TEMU pogodziła się z faktem, że je jak je - to znaczy, że dziecko lat ma co najmniej siedem - osiem (do około roku na mleku itp, powiedzmy do trzeciego roku na jakichś rozdrobnionych, kaszkach itp, potem te kilka (2 - 3) lat zanim się babcia pogodziła - daje sześć, A nie pisze, że dopiero co się pogodziła, więc dorzucam z rok dwa.
                          I nadal - to nie jest kwestia tego, że babcia chce, żeby wnuk jadł kutię, pierogi i barszcz, a wnuk woli kanapkę. To kwestia tego, że mocno zaburzony dzieciak wymiotuje jeśli nie dostanie tej jednej, ściśle określonej bułki (czyli jeśli to jest np pszenna "szwedka" - to rzyga również pszenną kajzerką, bo nie taka!) i jednej ściśle określonej wędliny (czyli jeśli to np pieczony schab - to rzyga po kilku kęsach szynki). I babcia tak nienormalnego żywieniowo dziecka stwierdza beztrosko, że wnusio jest zdrowy? No nie, nie jest! Taki wnusio jest głęboko zaburzony - zapewne nie tylko fizycznie, ale głównie psychicznie. I babcia powinna spokojnie ale zdecydowanie poruszyć ta kwestię ze swoim dziecięciem a rodzicem tegoż wnuka.
                          Ponownie - ty byś zwymiotowała po żyle w mięsie. Ale nie zrzygałabyś się jakbyś dostała wołowinę a nie cielęcinę, do której przywykłaś (z założeniem, że bez żył)? Bo to by była analogia do tego nieszczęsnego dzieciaka... Gdybyś napisała "ja jadam tylko cielęcinę i jakby mi kto podał wołowinę to wyrzygam".
              • jasnoklarowna Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 23:01
                Ja robię postne dania bo szanuję tradycję, nie dlatego, że jestem przesadnie religijna. Po prostu taka wigilia była obchodzona w rodzinie od moich najmłodszych lat, jeszcze za czasów gdy żyli oboje dziadkowie i zjeżdżała się cała rodzina. Potem osób przy stole było mniej, część odeszła, część dorobiła się synowych/zięciów i robiła wigilie z nimi, ale potrawy się nie zmieniły.
                Oboje moje dzieci to niejadki i nielubki. Ale jakoś trafiają do nich tłumaczenia że tradycja jest warta uszanowania. I jest umowa, uszko jedno jak nie lubisz i barszczyku 3 łyżeczki. Ryby jak nie lubisz zupełnie, to chociaż kaszę (u mnie tak się podawało karp z kaszą gryczaną) Śledź ci nie wchodzi tonie jedz, za to zjedz coś tam innego z tego co na stole, choć jedna łyżka .
                Nie gotuję spagetti, nawet bezmięsnego. Ten jeden dzień w roku przeżyją. Jakoś się kręci, wygłodniałe nie są, przejedzone też nie. Kto nie spróbuje choć kilku potraw nie idzie pod choinkę po prezenty. To działa bezbłędnie.
                • amast Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 04:16
                  > Kto nie spróbuje choć kilku potraw nie idzie pod choinkę po prezenty.

                  Świetny pomysł, żeby obrzydzić dzieciom święta. Nie dość, że nie ma nic, co by się z chęcią zjadło, to jeszcze jak się nie zje tego, czego się nie lubi to jak głupek się siedzi i patrzy jak inni rozpakowują prezenty. Wymarzone rodzinne święta, czas radości i takie tam.
                • aerra Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 08:13
                  Tak, to bezbłędnie działa tak, żeby obrzydzić komuś zarówno te potrawy jak i całe święta.
                  Nigdy nie znosiłam wigilinych potraw, zawsze mnie zmuszano, bo tradycja i trzeba spróbować wszystkiego, no i nie będzie prezentów jak nie spróbujesz. Identyko.
                  Teraz jem jedynie ryby - zupełnie nie w wydaniu wigilijnym - za to regularnie, przez cały rok. I nie obchodzę świąt katolickich.
                  • jasnoklarowna Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 09:14
                    W ogóle nie tak to wygląda, mają sobie wybrać coś ze stołu wigilijnego i zjeść, a nie WSZYSTKIEGO spróbować. Ścigają się kto zje pierwszy i idzie do choinki.
                    Serio nienawidziłyście wszystkich wigilijnych potraw?
                    Nie znalazła się ani jedna która by wam smakowała????

                    Nie wierzę, chyba że osoby gotujące w waszych domach były antytalenciami kucharskimi. Przecież to nie tak, że na stole są same ryby więc ci co nie lubią ryb chodzą głodni.
                    Jest kilka/kilkanaście potraw i każda z innej beczki smakowej, naprawdę NIC wam nigdy nie smakowało?
                    Ja tego chyba nie zrozumiem, bo lubię te potrawy i kojarzą mi się właśnie pozytywnie, ze świąteczną atmosferą, spotkaniami, miłym czasem.
                    Moje dzieci też nie mają traumy, nie obrzydziły im się święta czy wigilia za sprawą potraw, jak wyżej pisałyście. Powtarzam: coś muszą sobie wybrać ze stołu, a nie wszystko, ale mają coś zjeść bo tego dnia spagetti nie będzie i tyle.

                    • aerra Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 09:30
                      Mi - prawie nic. Nawet ryba, którą ogólnie lubię, bo mój ojciec zawsze upierał się na karpia, który dla mnie jest niezjadliwy, tak samo jak wszelkie śledzie marynowane, czy ryby w galarecie. Ewentualnie jakieś inne ryby, zazwyczaj na maksa ościste, wiec żadna przyjemność z jedzenia.
                      Pierogi lubię tylko z mięsem albo z owocami - ruskie, z kapustą, z grzybami nie.
                      Kapusta postna - ulubiona potrawa mojej matki, obrzydliwość.
                      Barszcz, owszem, ale czysty, bez żadnych uszek, a tak nie mogło być, bo uszka trzeba.
                      Wszystko z makiem - dla mnie niezjadliwe całkowicie.
                      Za sernikiem nie przepadam. Kompot z suszu - wymiotny (tzn ten, który robili u mnie w rodzinie, bo wystarczy dać inne owoce, ograniczyć śliwki, dodać trochę cytrusów i już się robi całkiem niezły, ale to ten - nietradycyjne, wiec nie można).
                      Generalnie z potraw, które były tradycyjne w mojej rodzinie, to jadałam czysty barszcz, chleb i piernika. Ale musiałam siedzieć przy stole i próbować wszystkiego, chociaz w pewnym momencie mak mi darowali ostatecznie i galarety (z galarety musiałam coś wydłubać, żeby się liczyło, ale samej galarety mogłam nie zjeść) bo po tym rzygałam.
                    • laura.palmer Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 09:43
                      Ja lubię potrawy wigilijne, ale nie przepadam za wielkanocnymi. Jako dziecko nie tolerowałam mięsa innego, niż filet z kurczaka, a na stole podawano wyłącznie tłuste szynki i kiełbasy. Żurku do dziś nie lubię, sałatki jarzynowej też nie, a jajka gotowane dwa dni przed mi śmierdzą. Nie raz bywało, że z całego zastawionego stołu w wielkanoc nie było dla mnie nic do jedzenia.

                      Rozumiem więc, że jak ktoś nie lubi ryb, kapusty, grzybów i buraków nie będzie miał co zjeść w Wigilię. Za to nie rozumiem jaki to problem zaplanować dla dzieci choćby racuchy.
                      • ga-ti Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 10:52
                        Dochodzę do wniosku, że moi rodzice byli i są wspaniałymi kucharzami!
                        Tata wędził i wędzi nadal super pyszne wędliny, z których tłusty jest tylko boczek. Przyrządza przepysznie ryby, nawet zwykłe, robi genialnego szczupaka w galarecie, pysznego karpia (trzeba wiedzieć, gdzie takiego kupić). Mama genialną rybę po grecku. Lepią wspaniałe pierogi. Mama piecze pyszne ciasta. Robi fajne sałatki.
                        A na Wielkanoc jajka gotują rano, przed śniadaniem, by były świeże i smaczne.
                        Mam nadzieję, że choć w części odziedziczyłam po nich zdolności kulinarne.
                          • kocynder Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 12:22
                            Ja akurat jajka na twardo bardzo lubię, ale jeść w sobotę po południu czy nawet niedzielę z piątku? Pfeee... I po licho gotować na raz 30 czy 40 jaj? Jeśli nie planuje się śniadania dla plutonu kawalerzystów? U mnie od lat gotuje się po jednym na głowę + do święconki + do sałatki + zawsze 2 nad komplet. I nigdy nie zalegają. Gotuję w sobotę rano, tuż przed barwieniem.
                              • kaka-llina Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 13:27
                                Nie no jajka zawsze były gotowane zaraz przed śniadaniem i podawane jeszcze gorące... Moge zjeść zimne jajko ale nie kurcze 3 dniowe....Ja akurat wielkanocne zarcie uwielbiam a wigilijnego nie znoszę... Przez ostatnie 16 lat na wigilii byłam 2 razy (zaprosili nas znajomi bo my ich zapraszaliśmy na BN) po tych dwóch razach chłop odmówił współpracy bo nic dla niego nie było jadalne (mimo, ze przynajmniej jedna z tych osób naprawde bardzo dobrze gotuje).
                                W tym roku bede miała czas (ostatnie lata w wigilie z reguły pracuje do późna) i sie zastanawiam czy czegoś nie zrobić... Ale jedyne co moze nam w miare smakować to barszcz, uszka też ale kurcze nie z kapusta i grzybami... ech.... Te wigilie to był zawsze dla mnie koszmar, dobrze, że u nas w rodzinie po północy na stół wchodziły normalne potrawy a tych typowo wigilijnych było tylko troszke "symbolicznie", chyba nikt rodzinie tego specjalnie nie lubił.
                                • ga-ti Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 20:19
                                  Kakalina, a u nas wigilijne potrawy je się jeszcze w pierwszy dzień świąt. Na stół wjeżdżają mięsa a i tak wszyscy dojadają pierogi i ryby różne. A kompotu z suszu gotujemy wielki gar (moja mama tak gotuje i ja u siebie też) i pijemy i pijemy smile
                                  Nie wiem, czy robimy to, co lubimy, czy przez lata przyzwyczailiśmy się i lubimy to, co robimy, czy po prostu smacznie gotujemy wink
                              • kocynder Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 05.12.20, 23:57
                                No to ja bym liczyła Przy piętnastu osobach - jaj góra 20 (nie licząc do sałatki), przy dwudziestu, no, 25 jaj. 40? Liczyć, że każdy zeżre co najmniej dwa jaja, przy wiedzy, że mnóstwo innego dobra na stole stoi?
                                Racjonalności gotowania w piątek się nie podejmę wytłumaczyć, bo nie widzę. smile Sama gotuję w sobotni poranek, wtedy są świeże do śniadania, a i w niedzielne przedpołudnie (jak się jakie "ostanie")można zjeść bez wstrętu. smile
                  • kropkaa Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 02:13
                    Dzieciom potrawy wigilijne często nie smakują, po prostu. Pierogi z barszczem oraz grzybowa z makaronem jakoś przejdzie, ale żadne karpie, śledzie i kapusty z grochem nie przejdą. Ja sama nie przepadam za karpiem czy kapustą z olejem lnianym (kiedyś gdzieś spotkałam). Nie bardzo też wiem, jakbym miała zmusić do jedzenia? Wepchnąć do gardła? Poza tym gdyby ktoś mi podał flaki czy móżdżek też bym nie ruszyła, nawet w ten jeden dzień w roku, wodą z kranu bym żyła.
                • rexona_sport Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 23:16
                  Taki-sobie-nick - siostro. Tak samo robimy na wigilii i fajnie jest, jak byłam mała to tez nie lubiłam uszek i zjadalam pół żeby się wliczylo do 12 potraw wink a teraz kocham. Np z nie wigilijnych potraw oliwek tez nie lubiłam a przecież to jest pyszne, cieszę się ze byłam zachęcana żeby próbować różnych smaków.

                  Jedzenie jest elementem kultury i tak, można dziecku dawać tylko to co „lubi” z tym ze nowe smaki najczęściej trzeba spróbować parę razy zanim się zdecyduje czy się to lubi czy nie. Albo można serwować zawsze te same kluski bo dzieciuk nie będzie robił problemu przy obiedzie.
                  • asia_i_p Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 14:58
                    O nie, nie, nie. Prosimy rozmawiać uczciwie.

                    Dawanie dziecku nowych smaków - proszę bardzo, jak najbardziej. Na stole stoją te nowe rzeczy, dorośli wokół je jedzą. Dziecku się je proponuje, bez przymusu, jak każdemu uczestnikowi posiłku. To jest podawanie nowych smaków.

                    "Łyżeczka za mamusię", "uszko bo nie będzie prezentu", to nie jest podawanie nowych smaków, tylko wmuszanie jedzenia. U dziecka bez problemów może się skończyć zaburzeniami odżywiania, bo się nauczy, że to nie ono dyktuje, co je, tylko "autorytety", czyli czemu nie np. mądra pani "dietetyczka" ze strony motylki. U dziecka z problemami - nadwrażliwości smakowe na przykład - da się w ramach tego elementu kultury dojść do żywienia sondą, jak się człowiek postara.
                    • enigma81 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 17:55
                      asia_i_p napisała:

                      > O nie, nie, nie. Prosimy rozmawiać uczciwie.
                      >
                      > Dawanie dziecku nowych smaków - proszę bardzo, jak najbardziej. Na stole stoją
                      > te nowe rzeczy, dorośli wokół je jedzą. Dziecku się je proponuje, bez przymusu,
                      > jak każdemu uczestnikowi posiłku. To jest podawanie nowych smaków.
                      >
                      > "Łyżeczka za mamusię", "uszko bo nie będzie prezentu", to nie jest podawanie n
                      > owych smaków, tylko wmuszanie jedzenia. U dziecka bez problemów może się skończ
                      > yć zaburzeniami odżywiania, bo się nauczy, że to nie ono dyktuje, co je, tylko
                      > "autorytety", czyli czemu nie np. mądra pani "dietetyczka" ze strony motylki. U
                      > dziecka z problemami - nadwrażliwości smakowe na przykład - da się w ramach te
                      > go elementu kultury dojść do żywienia sondą, jak się człowiek postara.



                      O to to!
                      Trafnie to opisałaś.
                      Mój dzieciak z ZA, zaburzeniami SI i wybiórczością bardzo sobie ceni każdy posiłek w spokojnej atmosferze, bez wmuszania w niego żarcia w imię wyższych ideałów (vide moja matka kiedyś albo panie w przedszkolu). I będzie miał podczas wigilii pierogi ruskie i z jabłkami bo takie lubi.
                • asia_i_p Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 14:53
                  Jeżeli oduczy się małe dziecko słuchania przy jedzeniu informacji biegnących z jego własnego organizmu - to mu się jak najbardziej stanie. Nauczy się, że je się dla zadowolenia innych - to jest bardzo dobry wstęp do zaburzeń odżywiania w wieku nastoletnim.

                  Więc sugerowanie, że jak nie ma żadnego problemu, to elegancko wmuszamy, to jest twierdzenia "Skoro nie ma żadnego problemu, to go sobie zróbmy".
            • a23a23 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 22:57
              taki-sobie-nick napisała:

              > A dlaczego właściwie dziecko nie ruszy ŻADNEJ potrawy świątecznej?

              Wiesz, dla mnie starej baby większość tradycyjnych świątecznych potraw jest niezjadliwa. Kutia, pierogi z kapustą, kluski z makiem, karp, ryba po grecku, śledź w śmietanie, jakieś galarety, kapusta z grochem... no nie. Toleruję w zasadzie tylko barszcz. Więc nie dziwię się nikomu (także dzieciom), które tego nie lubią. Coś tam skubnę, coś tam pogrzebię (poza kompotem z suszu, tego nie przełknę...) i po cichu marzę kulinarnie o wielkanocy.
              • joanna05 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 23:02
                a23a23 napisała:

                > Wiesz, dla mnie starej baby większość tradycyjnych świątecznych potraw jest nie
                > zjadliwa. Kutia, pierogi z kapustą, kluski z makiem, karp, ryba po grecku, śled
                > ź w śmietanie, jakieś galarety, kapusta z grochem... no nie. Toleruję w zasadzi
                > e tylko barszcz. Więc nie dziwię się nikomu (także dzieciom), które tego nie lu
                > bią. Coś tam skubnę, coś tam pogrzebię (poza kompotem z suszu, tego nie przełkn
                > ę...) i po cichu marzę kulinarnie o wielkanocy.
                Większości z tego, co piszesz, nie podaję na Wigilię, bo nie lubimy. Po co się męczyć?
                Jest śledź, barszcz z uszkami (nadzienia różne, z mięsem też), pierogi w różnych wersjach (tylko takie, które lubimy) , ryba coraz rzadziej, nigdy w galarecie, fuj. Żadnych maków, grochów, suszy, nic z tego. Na Twoim miejscu robiłabym tylko dania, które lubicie - to ma być miła kolacja, nie katorga.
                  • mus_tang1 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 17:43
                    Miłą kolację można mieć codziennie.
                    Wigilia to wigilia. Tradycyjne potrawy sprawiają, że nikt nie pomyli z jakąś tam miłą kolacją.
                    U nas każdy je co lubi. Jest i barszcz czerwony i grzybowa, ryby, - karp dla masochistow, po grecku, wędzone, kilka rodzajów śledzi, sałatki i racuchy - z makiem, z jabłkami,pierogi różne.
                    Nikt nie zmusza, dzieci jadły zupę wybraną plus racuchy i pierogi.
                    Dzieci do lat trzech to insza inszosc. Starsze zjadły, co zjadły.
                    Ogólnie, po rozpracowaniu mojego niejadka, stwierdziłam, że babcia miała rację z brakiem potraw alternatywnych dla dzieci. Choć zżymałam się nie raz. Potrawy wigilijne najczęściej są raz w roku i tak ma być smile
                      • mama_kotula Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 17:55
                        No. A to, że jest opłatek, odświętne ubrania, jakieś tam rytuały, śpiewanie kolęd i choinka, czy czytanie Ewangelii w rodzinach katolickich, to tylko małe niuanse, nijak nie mają wpływu na to, czy kolacja jest wigilijną wieczerzą, czy nie. Bez karpia i pierogów z grzybami oraz z paluszkami rybnymi i ziemniakami dla jednego dziecka na stole mogłoby się pomyłić, zdecydowanie, nie wolno do tego dopuścić.
                    • mama_kotula Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 17:52
                      > Wigilia to wigilia. Tradycyjne potrawy sprawiają, że nikt nie pomyli z jakąś tam miłą kolacją. (...) racuchy - z makiem, z jabłkami, pierogi różne.

                      Jakby racuchy i różne pierogi (nie tylko z kapustą i grzybami) byly powszechnie tradycyjną potrawą wigilijną, to w sporej liczbie rodzin odpadłyby rozkminy w temacie spaghetti wink.
                      Przyznam, pierwszy raz sie spotykam z racuchami i może wykorzystam smile
                        • wapaha Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 20:19
                          little_fish napisała:

                          > Ja też pierwszy raz, a w tym wątku pojawiają się kilka razy


                          Ja robię, bo pytam dzieci co będą chciały zjeśc. Proste.
                          ( btw na wypadek kolejnego wpisu w stylu lily że matka coś przegapiła spieszę donieść że miałam egzemplarz który pierwszą kanapkę zjadł w wieku 3,5 roku. To nic że jako niespełna roczniak wtryniał brokuły, avocado z jajkiem, jajecznicę z pomidorem i twarożek. Gdy tylko pojawiły się zęby i nauczył się gryźć odrzucił większość potraw. Co mnie irytuje nadal niemożebnie bo ja jestem wszystkożerna, mąż tak samo a tu tak źle dziecko wychowaliśmy tongue_out
                            • wapaha Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 21:15
                              Tak, stricte pod dziecko
                              U mnie w domu rodzinnym ( i babcinym tez ) było tradycyjnie. Dosłownie. Min 12 potraw i sianko pod obrusem ( u babci), moja mama też robiła z 7 -8 potraw ale najwiecej tego, co było najbardziej lubiane
                              Ja dosłownie jadłam wszystko.Uwielbiałam i uwielbiam jeść- to było dla mnie prawdziwe święto big_grin Można mnie było sturlać od stołu wink
                              Tradycja tradycją a życiem życiem- posiadanie potomostwa weryfikuje wiele poglądów. Zwłaszcza gdy nie są one sztywne- nie jesteśmy wierzący, święta to dla nas czas odpoczynku, pidżamowania i prezentów. No i dobrego jedzenia oczywiscie. Tyle że dla każdego oznacza to coś innego wink I to jest fajne wink
                                • wapaha Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 21:54
                                  Mi w sumie nie przeszkadza że nieletni nie tyka MOICH ulubionych potraw suspicious więcej dla mnie big_grin

                                  Ciasta tak se...też ja najwiecej łasuchuję..

                                  A jesli chodzi o to stwierdzenie
                                  tradycja dla ludzi, nie ludzie dla tradycji
                                  to mam tez drugie
                                  Dom jest dla mnie, a nie ja dla domu ( nie mam wewnętrznego przymusu by zawsze był porządek, uwolniłam się z tego poczucia 10 lat temu jakos wink )
                • a23a23 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 23:20
                  joanna05 napisała:

                  > Większości z tego, co piszesz, nie podaję na Wigilię, bo nie lubimy. Po co się
                  > męczyć?
                  Jak ja decyduję o menu, to jest "po mojemu" - czyli luźna inspiracja. Czasami bardzo luźna wink

                  > Żadnych maków, grochów, suszy, nic z tego. Na Twoim miejscu robiłabym ty
                  > lko dania, które lubicie - to ma być miła kolacja, nie katorga.

                  Czasami jest się zaproszonym do innych smile więc coś tam podziubam i w zasadzie, to cieszę się spotkaniem (a kulinarnie odbiję sobie w wielkanoc...)
                  • joanna05 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 03.12.20, 23:26
                    a23a23 napisała:


                    > Czasami jest się zaproszonym do innych smile więc coś tam podziubam i w zasadzie,
                    > to cieszę się spotkaniem (a kulinarnie odbiję sobie w wielkanoc...)
                    To zabierz ze soba ulubione dwa dania i już. W wersji dla wszystkich, do spróbowania, oczywiście. Może się spodoba gospodarzom takie urozmaicenie?
                    • a23a23 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 00:13
                      joanna05 napisała:

                      > To zabierz ze soba ulubione dwa dania i już. W wersji dla wszystkich, do spróbo
                      > wania, oczywiście. Może się spodoba gospodarzom takie urozmaicenie?

                      Coś Ty, nie przejdzie wink z resztą wydaje mi się średnio grzeczne, że przyniosłabym swoje, domyślnie lepsze jedzenie, jeśli impreza nie jest składkowa.
                      Z resztą, ja po prostu napisałam wyżej, że rozumiem osoby, które nic albo prawie nic z "tradycyjnych" rzeczy nie lubią i nie tkną.
                  • mus_tang1 Re: Wigilia - co podajecie dzieciom, które nie tk 04.12.20, 18:05
                    Jeśli sama w tym roku będę robiła tylko dla mojej rodziny, to oczywiście 12 potraw nie będzie. Ryby pewnie wędzone troć lub pstrąg różowy, szczupak faszerowany,jedne śledzie racuchy z jabłkiem, barszcz czerwony z uszkami i jedna sałatka plus kompot z suszu - ja lubię bardzo.
                    I to będzie aż za dużo. Chociaż jeszcze kapustę z grochem bym zjadła smile Ryby zamawiamy, więc roboty mało. I wiem, że zjedzą wszystko.