Dodaj do ulubionych

Jest mi niebywale smutno...

05.12.20, 16:34
Tak mnie naszło... przedświątecznie trochę.
Co robicie w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:35
      Piję. Serio.
      Jest sobota wieczór, golnij sobie kieliszek nalewki i włącz tv.
      • anika772 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:36
        Chyba "wyłącz" wink
        • ykke Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:38
          anika772 napisała:

          > Chyba "wyłącz" wink

          😆 racja
          • lot_w_kosmos Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:06
            A czemu? Jak ma jakąś platformę, to może obejrzeć fajny film.
            Tv to nie tylko tvpis.
      • little_fish Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:37
        Ja właśnie pozbywam się smutnego nastroju sprzątając chatę i ozdabiając świątecznie - głównie z użyciem światełek. Drink/winko też pomaga, ale dziś mam bezalkoholowy wieczór 😉
      • przepyszny_jagielnik Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:41
        lot_w_kosmos napisała:
        > Piję. Serio.
        > Jest sobota wieczór, golnij sobie kieliszek nalewki i włącz tv.

        Wszystkie ematki tak robią?
        • fitfood1664 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:44
          tak, oczywiście, tak pisze w regulaminie forum, kto się miga od picia, zostaje wywalony z forum na zbity pysk i nie ma orawa mienić się ematką
          dlatego niektóre forumki już tu nie bywają
          uncertain
          • hexella Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:03
            dokładnie tak. Zanim się zaloguję otwieram butelkę wina. Czasem aż skręca mnie z potrzeby forumowania, ale jak zapomnę kupić wino - kicha, siedzę i gapię się w okno.
            • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:26
              big_grin
          • igge Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:11
            big_grin
            big_grin
      • wlazkotnaplot Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:45
        Golnij sobie, pięknie powiedziane 🙂. Zdrówko!
        • lot_w_kosmos Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:06
          Zdrówko!
    • chatgris01 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:40
      Wyciągam "Pulpecję" Musierowicz i czytam opis szkolnych jasełek.
    • fitfood1664 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:42
      jem czekoladę, wysypiam się, przeczekuję, no i popijam dziurawiec big_grin
      zmartwienia nie znikają, ale łatwiej o nich nie myśleć
      • gaskama Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:49
        Po dziurawcu łatwiej nie myśleć o zmartwieniach😳? Dodajesz coś mocniejszego do niego, no nie?
        • konsta-is-me Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:17
          Wywar z dziurawca jest na spirytusie,więc...
          Jak herbatka to raczej siła sugestii 😅
    • fil.lo Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 16:46
      Przeczekuję. Wczoraj miałam taki dzień. Dziś jest trochę lepiej. Myślę, że jutro będzie jeszcze lepiej.
      • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:02
        Chyba też po prostu przeczekam. Może herbatkę zrobię i jakiś ładny film włączę. To chyba najbardziej do mnie przemawia.
        I może zjem lukrowanego pierniczka - córka właśnie robi z koleżanką (rany, jakie to dziecko już samodzielne, wszystko od a do z ogarnęły zupełnie same - nie do wiary!).
        • chatgris01 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:16
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Może herbatkę zrobię i jakiś ładny film włączę.


          Polecam "Smażone zielone pomidory" big_grin
          Świetny na chandrę.
          • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:27
            Do mnie tak średnio przemawia, choć niewątpliwie jest dobry. Tu akurat zachowam pewną elastyczność, bo pewnie więcej widzów się znajdzie wink
        • fil.lo Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 19:26
          Na pewno jutro będzie lepiejsmile
    • zona_glusia Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:38
      Grudzień i końcówka roku sprzyja takim nastrojom.
      Pomagają mi ćwiczenia, takie intensywne lub joga, słuchanie muzyki przy świecach, planowanie wypieków. Przeczekiwanie.
    • bi_scotti Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:41
      Spie. Gdy life sucks, musze sie przespac. Chocby drzemeczka ale musze. Gdy sie obudze, mam wiecej energii zeby podzialac w kierunku poprawy. Sweet dreams! Jutro i na naszej ulicy zaswieci sloce smile Cheers.
      • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:00
        Znaczy ja w sumie nie mam poczucia, że "life sucks". Wręcz przeciwnie, dotąd - odpukać! wink - w tej pandemii wszystko w miarę dobrze się układa. To taka bardziej melancholia mnie napadła, jak to wszystko się zmienia, jak święta coraz to inne, a póki co jestem na etapie ubywania gości - i to bez związku z pandemią.
        • bi_scotti Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:12
          A, no to na takie tylko takie tam smuteczki, to ja biore "Znaczy Kapitan" - moje private remedy od co najmniej pol wieku. Wciaz dziala. Znaczy ... wciaz dziala big_grin Cheers.
          • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:27
            Zupełnie zapomniałam o tej książce! Niemożliwa jest. Dzięki za przypomnienie. Tylko czy ja ją mam u siebie, czy u mamy? Oto jest pytanie.
        • igge Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:13
          Uściski i buziaki.
          Przeczekaj przy tym filmie.smile
          • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:28
            smile
            Dziękuję.
        • cku Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:19
          Rozumiem. Ja miałam taki 2019 rok, same pogrzeby, rodzina mocno się przerzedziła. Niektórzy dość nieoczekiwanie odeszli...
    • hexella Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:42
      pięknie się wstrzeliłaś w czassmile Piję wino, słucham muzyki i "odrywam myśli" na siłę oraz przekierowuję je w inną stronę. Z każdym kieliszkiem idzie mi lepiejsmile
      • agniesia331 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:47
        Przeczekuje. Piję grzane wino, jem czekoladę, (do 18 bo dietę mam niejedzenie przez 16 h na dobę) oglądam filmy ale takie poprawiające nastrój. Powiesiłam lampki na oknie, ozdoby, powoli szykuje dom na święta. Jak jestem bez męża to słucham kolęd i piosenek świątecznych (on uważa że za wcześnie,)
        • kosmos_pierzasty Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:58
          Mój też uważa, że za wcześnie. Ale dziecko włącza u siebie i tak słychać smile
    • mikams75 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:56
      ide na spacer a jak pogoda niefajna, to obie sobie dobra herbatke i szukam jakiejs komedii do obejrzenia.
    • troompka Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 17:58
      wlasnie czekam na dostawe ulubionego zestawu sushi bo mnie tez smutki dopadły.
    • igge Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:08
      Tulę się.
      Lub/i dzwonię do przyjaciela/ przyjaciółki.
      Czytam z kotami na kolanach mruczącymi jakąś najbardziej pocieszającą/lub rozrywkową/ przyjemną/ wciągającą/ niesamowicie piękną książkę.
      Lub wgapiam długo po cichu w dziecko zakuwające do sprawdzianu.
      Lub karmię koty ( pies niestety odpada bo anorektyczka i nie ma frajdy patrzeć jak wcina)
      Lub jem coś pysznego ( ale to głupie i szkodliwe bo utyć można)
      • igge Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:09
        Aha, czasem piszę smsy do partnera. Długie i mnóstwo.
    • feliz_madre Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:14
      Dzwonię do swoich przyjaciółek. Mamy taką paczkę 4 babki i mężowie. Jak jest smutno, to jeden telefon i jeszcze tego samego wieczoru spotkanie. Albo następnego. Czasem tylko babskie, czasem wszyscy, czasem kto może. Ale zawsze ktoś jest. Jak się spotykamy to gadamy, żartujemy, wspominamy, planujemy, pocieszamy się, czasem gramy w planszówki. Jest śmiesznie, pozytywnie, zawsze z tych spotkań wychodzę podbudowana. To niesamowicie dobra rzecz mieć przyjaciół.

      Na dłuższą metę - polecam witaminę D3. To słońce w kapsułce. Może to frazes, ale na mnie działa. Jak pobiorę przez tydzień, to zmienia mi się nastawienie na plus. Nie żeby zaraz jak wakacje na jakiejś pięknej wyspie, ale endorfiny się uaktywniają.
      • cku Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:18
        Ja nie widzę żadnej poprawy przy D3. Biorę od kilku tygodni. Dziś też mi źle. Miałam pewne plany na wieczór ale nie wypalą, od wczoraj brzuch mnie boli, ledwo łażę. Martwię się o rodziców (tata doniósł, ze mama jest chora- a gadałam z nią wczoraj i się nie przyznała)... Do dudy z tym wszystkim.
    • tereso Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:28
      Najpierw powiedziałabym mężowi, duża szansa na poprawę. Jak nie to telefon do przyjaciółek. Jak nie to pamiętnik i uważność, Jak na tym etapie by nie pomogło to sen. Rano to już musiałoby być lepiej.
    • czekoladazkremem Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:31
      Zamykam się u siebie w pokoju i robię dwie tabaty z Moniką Kołakowską.
    • kanna Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 18:35
      Na rower idę.
      Ew spacer/orbitek jak mokro.
    • asiairma Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 19:09
      Odpuść sobie, jak jesteś na diecie to zjedz bułkę z majonezem i serem, jak miałaś sprzątać czy gotować- to nie rób tego ... tak przykładowo, dostosuj do siebie. Zapal delikatną świeczkę jak masz. Zrób sobie kakao. A może
      kogel-mogel.
    • olena.s Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 19:23
      Czytamy coś optymistycznego, lub
      idziemy popłakać, a potem czytamy coś optymistycznego.
      Jest też opcja atomowa, ale nie do regularnego stosowania, czyli "Niech się więc pani dzisiaj upije, Friedo, i niech pani o niczym nie myśli – powiedziała Małgorzata"
    • czensna Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 19:26
      Ponieważ znałam kiedyś blisko osobę z prawdziwą depresją kliniczną, więc gdy samej zaczyna mi się robić podejrzanie smutno bez wyraźnego powodu, a obniżony nastrój utrzymuje się dłużej niż kilka dni, lecę zrobić sobie mocno rozszerzone badania krwi i moczu. Serio. Zakładam, że mogą być przyczyny endogenne. Gdy wyeliminuję ten kierunek, to idę w kierunku maksymalnego rozpieszczania siebie, czyli w moim wypadku: relaks (urlop w piątek lub poniedziałek, przedłużony weekend), masaż relaksujący, ulubiony (nietani) alkohol, spotkanie ze znajomymi lub facetem. Zawsze działa.
      • lily_evans11 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:52
        Jakie badania krwi i moczu wykazują depresję kliniczną?
    • beata.1968 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:17
      Przed pandemią zawsze w takiej sytuacji przeglądałam internetowe strony biur podróży , planowałam weekendowe i urlopowe wyjazdy , ale teraz po prostu przeczekuję . Zazwyczaj po jakimś czasie , najczęściej następnego dnia mi przechodzi.
    • iks.01 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:34
      Czuję się podobnie. To pierwsze święta bez mojego Taty. Przykro mi ale nie mam na to sposobu.
    • hrabina_niczyja Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:36
      Właśnie dekoruje dom świątecznie, ubrałam choinkę, powiesiłam światełka, włączyłam sobie świąteczne piosenki i kolędy. Zjadłam czekoladki, nalalam sobie grzanego wina. A i rano zrobiłam porządki na maksa i przestawiłam meble. Nie smutaj 😊
    • lily_evans11 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 20:41
      Netflix, grzane winko, kocyk.
    • heca7 Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:12
      Właśnie skończyłam robić 200 uszek na wigilię. Usiadłam z winem, włączyłam Przebudzenie Mocy na Polsat film i odpaliłam ematkę a tu taki temat wink Jestem rasowom ematkom tongue_out
    • padum Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:12
      Pijemy
    • ren.s Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:28
      Idę w las na porządny, kilkukilometrowy marsz połączony z psychoterapią (terapię zapewnia przyjaciółka). Zawsze pomaga, wracam z przewietrzoną głową i przegadanym smutkiem.
      • grey_delphinum Re: Jest mi niebywale smutno... 05.12.20, 21:36
        Pozwalam sobie na ten smutek.
        Zazwyczaj po kilku godzinach chandra mija.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka