Dodaj do ulubionych

Miałam stłuczkę :(

10.12.20, 15:27
Przed godziną. Tak że jakby przyszło wam jechać po Wałbrzyskiej (Wawa) to tego nie róbcie. Babka, Angielka wyjechała mi z podporządkowanej sad Nie była w stanie hamować, jechała jak na nartach. No i mam drzwi prawe oboje, próg, koło zmasakrowane sad czekam już ponad godzinę na policję. Ehhh...
Córkę miałam odebrać dosłownie dwa przystanki dalej. Dobrze, że jest bo ja w tej sytuacji po angielsku ledwo rozumiem. Siedzę w samochodzie męża i zeby mi szczękaja nie wiem czy z zimna czy z nerwów sad
Obserwuj wątek
      • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:41
        wink To mój mąż kiedyś podjechał tyłem pod bramę, wysiadł, otworzył tylko jedno skrzydło, wsiadł z powrotem i przyłożył w to nie otwarte big_grin Po czym wysiadł z głupią miną i poszedł zobaczyć jakie straty. A ja to akurat widziałam z okna i tak sobie myślałam- co on kombinuje, że tylko połowę bramy otworzył?

        Na jednym z osiedli- opowiadałam to już, ktoś uszkodził bramę do garażu podziemnego. Wjechał w nią samochodem i uciekł. Zapominając, że tam są kamery. A na kamerze widzimy kilku panów próbujących odpalić samochód "na popych". Ponieważ nie zapalał wpadli na pomysł, że otworzą bramę garażową i spuszczą do niej samochód- dzięki większej szybkości ten zapali. Nie zapalił tongue_out big_grin Tylko wyrżnął z rozpędem w zamykającą się bramę. Panowie zwiali ale nagrali się dokładnie na kamerze.
          • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 23:09
            big_grin
            A ile razy para ma dwa samochody a mają jednego pilota (a bo drugi gdzieś się zapodział). I próbują wjechać jedno za drugim. Ileż to bram przez to poszło do naprawy wink
            • arwena_11 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 23:31
              U nas szlaban naprawiany średnio co 2-3 miesiące. Zawsze znajdzie się inteligentny inaczej co nie umie pod górę wjeżdżać lub gaśnie mu samochód. I albo panikują i zamiast do przodu dają wsteczny, albo się zsuwają i walą w szlaban.
        • mava Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 00:15
          > Nie zapalił tongue_out big_grin Tylko wyrżnął z rozpędem w zamykającą się bramę

          no to, przepraszam ale CO TO ZA BRAMA??? czujnikow tam nie było?
          "A jakby to twoja matka" weszła tą zamykajaca sie brama i ona w nia uderzyła/zabiła ją?
          W tym przypadku to raczej nie do panów miałabym pretensje...
              • memphis90 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 18:58
                Pomagają, ale czasem nie wystarczą... Juz mi się zdarzyło sunąć radośnie na zimówkach jak na lodowisku... Jak wzięłam zakręt w tempie iście ślimaczym, to i tak wylądowałam prawie na prawym poboczu, zamiast na lewym pasie...
                • mia_mia Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:35
                  Kiedy jeszcze w Warszawie bywały zimy, to mieszkałam w mieszkaniu na lekkim wzniesieniu, przy gołoledzi wyjazd łączył się z trzymaniem kciuków, żeby nic nie jechało, nic więcej nie dało się zrobić niezależnie od opon. Wyjazd kończył się skrzyżowaniem, na którym inni mieli pierwszeństwo😬
                  • mava Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 23:58
                    tak, ale wtedy były inne samochody. Ja wtedy jeździłam maluchem.Teraz samochody mają nie tylko ABS ale i ESP/ESC (np. moj, wspaniała rzecz), ASR, EBS, MSR i wszystko to pomaga zachowac tor jazdy, nie wpaśc w poslizg i zdecydowanie skrócic hamowanie.
                    • mava Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 00:07
                      acha, i jesli mieszkałas tam na stałe to DLACZEGO wyjazd, przy gołoledzi, w zimie, nie był posypywany piaskiem/żwirem tp? przeciez skrzynie z piasakiem na ulicach, osiedlach to była norma. Nawet jeszcze kilka lat temu obok mojego bloku taka stała. Trzeba było dopilnować ciecia bo to on na ogół odpowiadał za bezpieczeństwo dróg osiedlowych. Pamietam, że kiedys cieć z mojego rodzinnego bloku smiał sie do rozpuku kiedy sasiadka poślizgnęła sie na lodzie na chodniku i upadła. Ciec siedział sobie na ławce z funflem, przy piwku, i mieli ubaw. Nie wiem co tam sasiadka sobie uszkodziła, moze tylko sie poobijała i nad wszystkim przeszłaby do porządku, gdyby ciec nie smiał się "z baby". Pozwała go do sądu i został skazany - przestał sie smiac.
            • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:44
              Pierwsze o co zapytali panią policjanci to było jakie ma opony? Oczywiście z pomocą mojej córki bo nie wiedzieli jak są "opony" po angielsku.
              Miała zimowe. Co ciekawe tak mi przyłożyła przodem, że spadły jej obie rejestracje. Tylna też big_grin
                • mava Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 00:23
                  opony zimowe TEZ trzeba zmieniać na nowe.
                  Moje opony, zarówno zimowe jak i letnie, nie jeżdża dłużej niz 3-4 lata, mimo ze bieżnik nówka na oko. Ale gumka nie wytrzymuje....
                  W "warstacie", bardzo dobrym warsztacie, prowadzonym przez byłego rajdowca, pan mi mowi, przy zmianie z letnich na zimowe, czy moge jeszcze jeździc na tych oponach, czy na przyszły sezon mam dostarczyc nowe.
    • andaba Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 15:39
      Dobrze, że jesteś cała.

      Ja dlatego nie jeżdżę po mieście - bo panicznie się boję takich sytuacji, na ruchliwym skrzyżowaniu byle awaria lub stłuczka urastają do rangi katastrofy.
              • andaba Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 16:20
                Dokładnie. Jeżdżę od 30 lat, ale tylko na drogach krajowych i i mniejszych miasteczkach, nigdy żadnej kolizji nie miałam. Nie dlatego, że jestem taka cudowna, ani nawet nie dlatego, że mam szczęście, tylko po prostu trudniej o kraksogenne sytuacje.


                  • mava Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 00:51
                    >Najwięcej wypadków zdarza się ludziom w pobliżu domu.

                    ba...nawet w domu. jedyną stłuczke jaka miałam to kiedy pan wjechał we mnie w garażu podziemnym mojego budynku. Pan parkował tyłem do bramy wiec wyglądało to tak, że wchodząc do garażu otwierał brame, dopiero potem szybciutko wsiadał do samochodu obok zaparkowanego i tyłem, też szybciutko, wyjeżdżał z miejsca parkingowego, zeby zdążyc przed zamknieciem bramy. I w ten sposób "szybciutko" walnął w moje drzwi (kierowcy a wiec z lewej) bo akurat nadjeżdżałam w celu zaparkowania na swoim miejscu. Pan przywalił mi swoim tyłkiem...tak sie spieszył...
                • ritual2019 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 16:43
                  andaba napisała:

                  > Dokładnie. Jeżdżę od 30 lat, ale tylko na drogach krajowych i i mniejszych mias
                  > teczkach, nigdy żadnej kolizji nie miałam. Nie dlatego, że jestem taka cudowna,
                  > ani nawet nie dlatego, że mam szczęście, tylko po prostu trudniej o kraksogenn
                  > e sytuacje.
                  >
                  >
                  Czyli twoim celem nie jest dojezdzanie tam gdzie chcesz a jazda iles tam lat bez stluczki? Jesli sie ma prawo jazdy to trzeba umiec jezdzic wszedzie a nie tylko po wiejskich drogach, ktore w Polsce takie bezpieczne wcale nie sa. Ale pomijajac to wszedzie moze sie przytrafic stluczka czy wypadek.
      • alicia033 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 16:23
        andaba napisała:

        > na ruchliwym skrzyżowaniu byle awaria lub stłuczka urastają do rangi katastrofy.

        gdyż?
        Zjeżdża się/przepycha niesprawne auta na pobocze (tak, postronni ludzie pomagają), czeka na lawetę i policję i życie toczy się dalej. Żadna tam katastrofa.
          • kanna Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:48
            Po prostu się boisz miasta.
            Bywa.
            Mi to by przeszkadzało, bo postrzegam jako ograniczenie, ze mam samochód a nie mogę go użyć jak mam np., zawieźć coś ciężkiego do centrum.

            A stłuczkę przez lata jeżdżenia miałam dwie - na dość podrzędnej drodze , na obrzeżach miasta. Ktoś we mnie wjechał.
            • mia_mia Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 20:01
              Ja właśnie niedawno miałam, bardzo blisko domu, jechałam po zapomniany produkt do obiadu, maleńka osiedlowa uliczka, więc facet rozkojarzony, niestety swojego samochodu jeszcze nie mam, bo TU do ostatniej minuty czekało z decyzjąuncertain
        • mava Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 23:50
          tiaaa...wtedy kiedy ja jeździłam "po lodzie", i to maluchem, to ciebie jeszcze na świecie nie było (albo robiłas w pieluchy). Jeżdże od 1986 r i wtedy to były prawdziwe zimy a nie jakies 2 płatki sniegu na krzyz. I tymze maluchem zdarzyło mi sie zrobić kółko, przy ruszaniu spod swiateł, tuz przed radiowozem milicyjnym. Ale wtedy byłam świeżynką i jechałam kilkudniowym maluchem na przeglad (chyba) na Żwirki i Wigury. Spadl świezy snieg, na jezdni lodowisko a piaskarki, jak zwykle, nie zdązyły wyjechac z bazy. Wszyscy jechali nie wiecej niz 30-40 km/h, ja połowę tego ale dojechałam bez stłuczki z pl. Konstytucji na Żwirki, czyli sam środek miasta.
    • mamamisi2005 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 15:58
      Współczuję. Pomyśl dobrze, czy jakoś mocno Tobą nie szarpnęło. Mi tak kiedyś wjechano w bok i miałam uraz, który wpierw zbagatelizowalam, a potem dość długo leczyłam, miałam problem z szyją i ręką 🙁 Oczywiście życzę, by nic takiego nie miało u Ciebie miejsca
                • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:52
                  kiss Dzięki. Właśnie tak było. Policja przyjechała po półtorej godzinie czy prawie dwóch. I zaczęła od opieprzenia nas, że im doopę zawracamy takim w sumie wypadkiem bez ofiar a oni już mają 70 zgłoszeń. A laweta koło 17.00.
                    • mia_mia Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 21:11
                      Bo sprawca był cudzoziemcem, w jakim języku spisać oświadczenie? Ona nie zna rumuńskiego, sprawca polskiego, a ubezpieczyciel może być w kraju męża sprawcy albo na Kajmanach.
                      • wtop.ek Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 21:20
                        W języku kraju w którym nastąpiło wydarzenie.

                        Ubezpieczyciel poszkodowanego jest w Polsce, zgłasza się jemu i on występuje z regresem do ubezpieczyciela sprawcy w Albanii. Tak to się robi w Chicago. W Warszafffce nie? Dzikie miasto big_grin

                        • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 22:56
                          >A po co 3 godziny w aucie? Rozumiem, że mąż załatwia sprawy, bo pani nie potrafi.


                          Musieliśmy państwu wszystko, słowo po słowie przetłumaczyć na angielski z oświadczenia. Zanim podpisali. Państwo byli cudzoziemcami i sami chcieli abym wezwała policję. Po trzecie, mieszkam po drugiej stronie Wawy i wróciłyśmy z córką samochodem męża. To takie dziwne, że partner podjeżdża po ciebie jak masz wypadek?! Poza tym w moim samochodzie nie mogłam siedzieć bo miał uszkodzone drzwi (wiało śniegiem do środka) oraz koło-nie dało się nim zjechać z ulicy więc jak mogłam w nim siedzieć?! Stój więc w zacinającej śnieżycy 3 godziny, zaciskaj zęby z zimna żeby pokazać swoją niezależność od męża tongue_out
                          Prawie 2 godziny czekania na policję. Policja oczywiście nie spisuje wszystkiego w 5 minut. I córka robiła za tłumacza między policją i "Rumunami". Wciąganie samochodu na lawetę trwało prawie pół godziny.
                          • heca7 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 22:59
                            A dodam, że w samochodzie wożę kosz z rzeczami potrzebnymi do pracy. Jak sobie wyobrażasz mnie z córką w autobusie (ze trzy przesiadki do domu) z koszem 70cmx50cmx50cm wypełnionym po brzegi dokumentami, kluczami i wszelkimi duperelami z samochodu ?!
                            • mava Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 00:38
                              >Nie tłumacz się. Jak ktoś ma normalny związek, to wie, czemu partner podjeżdża. Ja >mojego wezwalam, jak gumę złapałam

                              ja swojego zawezwałam, jak akumulator odmowił mi posłuszeństwa, z godziny na godzine, bez zadnych wcześniejszych objawów. Mąz podjechał (jakies 20 km), odpalilismy z kabli, potem podjechał ze mna (asekurował) do sklepu/warsztatu gdzie wymienili akumulator na nowy. I dopiero wtedy mnie opuscił - pojechałam do sklepu a on do domu.
                        • konsta-is-me Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 09:35
                          wtop.ek napisał:

                          > W języku kraju w którym nastąpiło wydarzenie.
                          >
                          > Ubezpieczyciel poszkodowanego jest w Polsce, zgłasza się jemu i on występuje z
                          > regresem do ubezpieczyciela sprawcy w Albanii. Tak to się robi w Chicago. W War
                          > szafffce nie? Dzikie miasto big_grin
                          >


                          Nie, żebym broniła Warszawy (bo zgadzam się że to dzikie miasto często) ale akurat Chicago leży w kraju...bez oficjalnego języka ...
                  • evolventa Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 08:27
                    Czasami człowiek w takiej sytuacji traci głowę. Jak mi facet przerysował bok i skasował lusterko, to się tak zdenerwowałam, że dokumentów z torebki nie umiałam wyjąć, nie miałam wtedy partnera, ale gdybym miała to zaraz po niego dzwoniłabym. Na szczęście zaraz na miejscu zdarzenia znalazł się ogarnięty pan laweciarz, który wszystko załatwił za mnie. Ja się nadawałam tylko do tego żeby na tyłku usiąść na trawniczku obok drogi. Przeszło mi po jakiejś pół godzinie. Ale byłam pod wrażeniem, tyle się mówi o znieczulicy, a wtedy chyba ze 3 osoby podeszły do mnie z pytaniem czy nie potrzebuję pomocy. I dostałam od wszystkich wizytówki, że jakby coś to mogą zaświadczyć, że to nie była moja wina.
    • leanne_paul_piper Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:44
      Współczuję.
      Znam ten ból, bo we mnie baba wjechała jakoś tak rok temu o tej porze. Niech Ci dadza fajny samochód zastępczy.

      A dziś faktycznie była masakra, powrót zajał mi 2 godziny. Samochody po prostu tańczyły na jezdni.
    • kira02 Re: Miałam stłuczkę :( 10.12.20, 19:49
      Współczuję, heca, dobrze, że nic się nikomu nie stało. Trzymaj się i zwróć uwagę na objawy ze strony organizmu, jak stres i adrenalina miną, żeby się tfu, tfu nie okazało, że jednak jakiś uraz był.

      Swoją drogą, to jakaś masakra z tymi atakami zimy, na początku grudnia była śnieżyca w moim mieście. Jechałam akurat rowerem wzdłuż ruchliwej ulicy - 2 stłuczki na przestrzeni 300 metrów O.o...
    • la_mujer75 Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 08:09
      Współczuję przeżyć i nerwów.
      Mam nadzieję, że dziś masz lepszy nastrój.

      Wczoraj też jeździłam samochodem. U siebie po okolicy, ale i tak z duszą na ramieniu.
      Dwa razy przeżyłam stłuczki (nie z mojej winy) właśnie zimą.
      Były niegroźne, ale stres i tak był ogromny.
      Raz- na równorzędnych, z lewej strony, babka za szybko jechała. Nie zdążyła wyhamować, bo na drodze był lód.
      Tak się zdenerwowałam, że się spłakałam.
    • no_easy_way_out Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 08:29
      Hej heca
      Najwazniejsze, ze nic sie nikomu nie stalo.
      Ponad 20 lat temu, w pierwszych 2 latach od zrobienia prawka, jechalem bez pasow, tez grudzien, pierwszy snieg i mialem czolowke z ciezarowka..
      Tylko dzieki temu, ze predkosc nieduza (zdazylismy wyhamowac), jestem, zyje i to kompletny- mam nogi I rece. Oraz ze spotkaly sie dwa przody, a mnie lod nie obrocil na “zly” bok tuz przed zderzeniem.

      Ale chcialem Ci napisac cos innego. A propos tego immunitetu. Pojecia bym nie mial jak konkretny przypadek dziala, ale w Anglii rok temu byl glodny przypadek jak babka, Amerykanka jechala droga i walnely jej sie strony jezdni. Jechala jak w Usa.
      Spowodowala wypadek taki, ze zabila mlodziutkiego motocykliste.
      Wrocila do USA bo okazalo sie, ze jako zona Amerykanina z CIA (pracowal dla RAF) nic jej nie zrobia.
      Glosno o tym bylo na caly kraj przez kilka dni rok temu, bo to powszechnie uznane w U.K. bylo jako przeginka.

      Widze z tresci, ze Ty z angielskim niezbyt - Wiec nie podaje linkow z “ciekawostka “, ale jak wklepiesz w google immunitet wypadek drogowy Anglia CIA , moze w jakiejs kombinacji z “nastolatek “- cos w temacie pewnie wyskoczy, moze jakis przedruk.
      Wiec faktycznie, z tymi immunitetami to tak do konca nigdy nie wiadomo.
      Spoko, ze o tym od razu pomyslalas.
      Ja do czasu tam newsow sprzed roku pojecia nie mialem, jak bardzo nierowne traktowanie prawne z tym sie moze laczyc.
      • no_easy_way_out Re: Miałam stłuczkę :( 11.12.20, 08:37
        >ale w Anglii rok temu byl glodny przypadek

        Glodny? Bardziej glosny niz glodny

        A, jak juz errate daje to tez poszukalem i znalazlem.

        wiadomosci.wp.pl/wielka-brytania-zona-dyplomaty-z-usa-smiertelnie-potracila-19-latka-zaslonila-sie-immunitetem-6432544918345345a

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka