chococaffe
15.12.20, 10:14
Modna ostatnio koncepcja, powtarzana najczęściej bez zastanowienia.
W swoim życiu przechodziłam już wiele "new normal" - z tych dużych to upadek ZSRR, wejście PL do UE, nowe technologie w niemal kążdym aspekcie życia prywatnego itd - to wszytsko bardzo zmieniło świat, nikt specjalnie nie protestował bo zalety były większe niż wady.
Czego konkretnie ludzie teraz się boją? Przecież nic nowego na horyzoncie się nie pokazało. Od lat jesteśmy "śledzeni" przez sam fakt posiadania telefonów komórkowych (które wszyscy od lat kochamy), dla wielu dodatkowo przez płatności kartą/online, różne FB itd. Kamery w miejscach publicznych także.
Kontrole na granicach? "New" - czyżby?

Nawet w ostatnich latach rządy takie wprowadzały okresowo i nikt nie protestował?
Kontrola gospodarki, w tym prywatnych przedsiębiorstw? Jak najbardziej istnieje od dziesiątek lat - od sanitarnej, poprzez skarbową aż po prawa pracownicze.
Czego KONKRETNIE się boicie?