Dodaj do ulubionych

Rewanż prezentowy (długie)

16.12.20, 08:16
Dzień dobry,
Zagwozdka w stylu: co zrobiłaby ematka?

Od 4 lat mój brat, jego żona i ich dziecko dostają pod choinkę fajne (chyba), spersonalizowane prezenty ode mnie i mojego męża. Kosztuje nas to trochę wysiłku i czasu i kasy, ale jednocześnie sprawia dużo frajdy - wiadomo.
My od lat nie dostajemy od nich nic, co właściwie dopiero niedawno do mnie dotarło.

W tym roku mąż się zbuntował i powiedział, że nie ma ochoty wydawać kolejnych stów na prezenty dla osób, które najwyraźniej mają to w pompie (nigdy nie usłyszeliśmy podziękowań czy chociaż komentarzy w stylu "dzieciak się bardzo ucieszył z tej gry" albo "następnym razem kupcie wino zamiast koniaku, bo Marzena nie lubi"). Ja odparłam, że to mój brat z rodziną i że tak po prostu wypada, poza tym mają ciężką sytuację, bo chore dziecko i w ogóle. No i teraz jesteśmy trochę skłóceni w tej kwestii.

I mam zagwozdkę - czy powinniśmy wręczyć im prezenty, które przygotowaliśmy w tym roku?
Mam niestety poważne podejrzenie, że sami znowu nic nie dostaniemy - na mojego maila z propozycją sprezentowania nam jakiegoś wełnianego koca nie odpisał, a przydybany po paru dniach odpowiedział, że komp mu się zepsuł (a na kolejne pytanie, co z kompem służbowym lub smartphonem nie odpowiedział)... I właśnie ten tekst sprawił, że poczułam, że chyba mąż ma rację i oni rzeczywiście mają nas gdzieś.

Co byście zrobili na moim miejscu, teraz i w kolejnych latach? Wręczacie i odpuszczacie? Olewacie i dalej robicie swoje? Rozmawiacie? Trochę mi glupio pouczać bardzo dorosłego brata o stosowności pewnych zachowań.
Jak w ogóle radzicie sobie z tego typu sytuacjami, zdarzyło Wam się kiedyś coś takiego, żeby ktoś przez lata nie zrewanżował się nawet symboliczną bombonierką?
Obserwuj wątek
    • kolteta Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:26
      Ja przede wszystkim nie daje prezentów z oczekiwaniem czegoś z drugiej strony. Tak mam. Daje prezenty siostrze, jej mężowi i ich córce - od niej nie dostaje nigdy nic ani ja ani moja córka, która jest jej cheśnicą. Prawdę mówiąc nigdy tego nie rozkminiałam w taki sposób. Sama prezenty daję bo chcę. Jak ktoś inny dawać nie chce to nie daje.
      Ja się o to nie obrażam, ale wiem, że wiele osób odbiera to jako osobistą urazę.
      • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 09:38
        Nie mam poczucia, że jestem bezczelna, bo chcę sprawić komuś przyjemność.
        Wydaję pieniądze rodziny (oboje z mężem zarabiamy) za zgodą rodziny - w tym roku mąż się zbuntował i dlatego przywedrowalam na forum spytać o radę. Nie wpadłabym na pomysł, że to, co robię, jest bezczelne, ale dzięki za wyrażenie opinii.
          • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 10:34
            Ale dlaczego w niezręcznej sytuacji? Od lat na Wigilii u moich rodziców cała rodzina wręcza sobie prezenty, on od rodziców też dostaje, od ciotek i wujków też!
            Czy naprawdę prezenty świąteczne to jest narzucanie się? Że siostra i szwagier obdarowują brata pod choinkę to jest żenujące? Że co? Serio, nie kumam. Czy u Was nie ma tradycji prezentów choinkowych?
            • 12gram Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 10:41
              jak widać wielu rzeczy nie kumasz. prezenty wbrew własnemu mężowi, prezenty dawane z podskornymi pretesjami dlaczego oni wam nie dają, prezenty przeliczone co do wartości i zaangażowania i zaglądanie bratu do portfela że co on sobie eyobraża że się nie rewanżuje, narzucanie się podsuwaniem mu linków pod nos żeby wymusić kupno prezentu.... - brrrr.... przepis na koszmar rodzinny.
              • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 11:21
                Ależ ty musisz mieć straszny żywot, skoro z taką łatwością doszukujesz się zlych intencji.
                O finansach zaczęłaś ty, mąż do tej pory nie zgłaszał obiekcji, podskórnych pretensji do wczoraj nie było, brat na linka sam się zgodził.

                Przeinaczasz rzeczywistość i zaśmiecasz mi wątek. Dialog bez sensu. Żegnam i wygaszam.
                • kornelia_sowa Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 11:52
                  Pisałaś że mają chore dziecko.
                  Jeśli mieszkacie w Polsce, to jest to duże obciążenie finansowe. Naprawdę.
                  Może zwyczajnie ich nie stać.
                  Może są skrępowani, że dostają prezenty bo nie mogą sami ich podarować a z drugiej strony nie chcą protestować, żeby was nie urazić.

                  Ja naprawdę nie rozumiem jednego - ematka w 90 % ubolewa nad jedynactwem i na każdym kroku podaje przykłady jakie to profity są z posiadania rodzeństwa-ach ta więź, ta bliskość, ta pewność że ktoś poda rękę.

                  I równolegle jeden wątek za drugim są historie, z których okazuje się że ta więź jest tak silna, że nawet nie wie siostra dlaczego brat nie kupuje prezentów, dlaczego siostra garnkami rzuca, czemu nie przyjeżdża.
                  Nie możesz tak po prostu szczerze zapytać. :

                  Słuchaj, czy mam słuszne wrażenie że Was prezenty denerwują? Chcecie w tym. Uczestniczyć?

                  Czego się boicie? Że się obrazi?
                  No, to faktycznie, dziękuję za takie więzi
                  • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 12:08
                    Wyjaśniałam już parę razy, że brat nie ma problemu z finansami i że to na pewno nie w tym sęk.
                    I że w zeszłym roku na forum rodzinnym był poruszony temat prezentów i nikt, w tym brat, nie zgłosił sprzeciwu, doprecyzowaliśmy jedynie parę kwestii, i co roku wszyscy sobie coś wręczają. Ja zresztą po spytaniu brata bezpośrednio też uzyskałam zapewnienie, że prezenty tak, żebym się nie wygłupiała.

                    Mi mąż od lat mówi, że jest duży rozstrzał w traktowaniu mnie i brata (bo on ma chore dziecko) i właściwie ja się z tym na co dzień zgadzam, no ale kwestii prezentów świątecznych nie tykałam (w ogóle prezentów, bo lubię je dawać) i dopiero wczoraj chyba zaczęło coś do mnie docierać.

                    Ja tam zawsze wspierałam brata i nie chciałabym być jedynaczką, życzę mu jak najlepiej i chcę, żeby było mu dobrze. I tak bym chciała wychować swoje dzieci w przyszłości.
            • sabek81 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 12:24
              malinakiwi napisała:

              > Ale dlaczego w niezręcznej sytuacji? Od lat na Wigilii u moich rodziców cała ro
              > dzina wręcza sobie prezenty, on od rodziców też dostaje, od ciotek i wujków też
              > !
              > Czy naprawdę prezenty świąteczne to jest narzucanie się? Że siostra i szwagier
              > obdarowują brata pod choinkę to jest żenujące? Że co? Serio, nie kumam. Czy u W
              > as nie ma tradycji prezentów choinkowych?

              Pisząc ci, ze komp mu się zepsuł dal delikatnie do zrozumienia, ze nie ma kasy na prezenty dla wszystkich uczestników świąt, aczkolwiek mógł jasno powiedzieć, ze nie robimy prezentów i tyle. (chyba, ze jest tak wyrachowany, że chętnie przyjmuje a wy dajecie się naciągać zamiast jasno określić co i jak z prezentami )
          • hrabina_niczyja Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 11:42
            Że co? Kupienie prezentu pod choinkę w najbliższej rodzinie to narzucanie? Jak brat nie ma kasy to nikt nie oczekuje prezentów za miliony, ale 20 zł to mogliby wydać. Zwyczajnie mają autorkę w tyłku, a ona już dawno powinna zacząć robić tak samo, czyli tym państwu nie dajemy nic. W zasadzie po pierwszym razie już powinna przestać.
            • magdallenac Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 14:32
              No właśnie w rodzinie, gdzie wszyscy radośnie sobie wręczają prezenty, to całkiem miła normalna tradycja. Tu od kilku lat siostra staje na głowie, kupując wymyślne upominki, a brat najwyraźniej ma to głęboko w żopie. Należało przestać po pierwszym prezentowym ignorze. Siostra jednak co roku pieczołowicie przygotowuje swoje przemyślane podarki, gorzko płacząc, że ona tak się stara, a brat to nic a nic. Za drugim razem mogła mieć jeszcze nadzieję, że brat się zrewanżuje za 4 razem to już zwykłe narzucanie się. Ja mam taką koleżankę- nie jakaś super bliska znajoma, lubimy się spotkać od czasu do czasu na kawę, czy wino. Za KAŻDYM razem przynosi mi jakiś drobiazg na spotkanie- skarpetki ze śmiesznym napisem, ścierki do kuchni z kotem, kubek z fikuśnym uszkiem. Jest to dla mnie krępujące, nie mam ochoty łączyć niezobowiązującej wymiany plotek z wymianą prezencików. Nie muszę dodawać, że kiedy powiedziałam dziewczynie, żeby się nie kłopotała z tymi drobiazgami, ta trochę się obraziła i w zasadzie kontakt się nam powoli urywa sad Szkoda.
              • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 14:47
                Ja dostaję kota, bo mam sprzeczne sygnały i być może za bardzo się staram, faktycznie. Ale już przestaję.
                Na pewno bym się nie obraziła, gdyby mi powiedział, że chrzani prezenty, ale on nic takiego nie mówił, a ja nie potrafię dać wszystkim w rodzinie, i ominąć jego i jego żonę i dziecko. Tzn. nie potrafiłam, bo teraz już do mnie dotarło, że tak dalej być nie może.
                W ciągu roku nie dajemy sobie prezentów (nawet na urodziny), więc mam takie poczucie, że jak już dawać raz w roku, to na serio - naprawdę na co dzień go nie zagłaskuję.
              • lily_evans11 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 14:59
                O matko, niedawno pisałam o takiej znajomej, która zawsze obdarzala czyms zaproszone do domu dzieci, i te mniejsze, i te całkiem duże. Córka z kolei nie ma ochoty wymyślać czegoś co rusz dla koleżanki, inni też nie, no i w końcu pani uważa, że tylko one dwie się starają i mają serce dla wszystkich. Przed pandemią to były jeszcze prezenciki i ręcznie klejone torebeczki dla dziewczyn, które przyszły do tej koleżanki na urodziny. I wtedy to już się naprawdę z lekka zirytowalam tą namolnoscia, bo do innych idzie się normalnie, spotkać, pogadać, posiedzieć. I człowiek nie czuje się zobowiązany do różnych dziwnych wymian.
                • magdallenac Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 15:18
                  Ja też kompletnie tego nie pojmuję...jest to irytujące i stawia mnie w niezręcznej sytuacji. Tu gdzie mieszkam to normalnie jakaś plaga, szczególnie w okolicach urodzin i świąt. Na facebooku wykasowałam już urodziny, więc ten problem odpada, ale święta to masakra- w tym roku już zgarnęłam ze 12 paczuszek od bliższych i dalszych znajomych, a szczytem były ręcznie robione praliny w skrzynce pocztowej od sąsiadów z którymi kurtuazyjnie kiwamy sobie głowami na powitanie. Z chęcią robię prezenty bliskim i rodzinie, ale nie mam ochoty myśleć jak zrewanżować się pani z której dzieckiem, moje dziecko gra w piłkę nożną raz w tygodniu.
              • igge Re: Rewanż prezentowy (długie) 17.12.20, 18:39
                Ja tak w zasadzie robię z jedną koleżanką. I ona się wyraźnie cieszz każdego najmniejszego drobiazgu, który mnie prawie nie kosztuje za to sprawia megafrajdę, że mogę jej dać. Ona tylko jak piecze ciasta to pakuje dla dzieci ( i nas) bo uwielbiają.
                Ostatnio też jak nie mam zakupionych itemów drobnych to po prostu przynoszę sloik bigosu albo rybę po grecku czy jakieś jedzonko swoje. Żeby spróbowała i podzielić się. Bo lubię. I ona też wyraźnie lubi choć nie oczekuje i nie ma przymusu żadnego.
                Kiedyś jak wpadałyśmy niemal codziennie po drodze do siebie - to ciasto czy czekoladę miałyśmy idąc do kogoś tak do kawy zwyczajnie do wspólnej konsumpcji.
                Ale jakieś drobiazgi w jej ulubionym kolorze jak widzę niechcący na zakupach to kupuję i już, bez okazji. To są małe rzeczy, nieistotne finansowo dla mojej rodziny.
                Nie kumam, że z powodu takiej dupereli kontakt może się powoli urywać. No ale ta moja koleżanka mnie tak czy inaczej kochawink
                Z wzajemnością.
                Więc w naszych relacjach dozwolone jest wszystko. Literalnie.
      • triss_merigold6 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:43
        Zapewne jest, niemniej istnieją takie fanatyczki prezentowe. Kiedyś na forum sv przeczytałam potężną dyskusję, zainicjowana przez panią, która miała focha, bo przyszły obdarowany powiedział wprost, czego by chciał albo co by chciało dziecko. I pinda poczuła się głęboko urażona, bo ona miała własny pomysł, to nieelegancko tak wyrażać życzenia i w ogóle to da to, co sobie umyśliła.
        • kosmos_pierzasty Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:45
          No ale "pinda" miała rację. Samemu wyskakiwać z życzeniami jest bardzo niegrzecznie, no chyba że ktoś pyta, zgodnie z tymi ostatnimi zwyczajami...
          Z tym że to nie powód do "głębokiej urazy", choć tu pewnie akurat koloryzujesz, jak znam Twoje wpisy, a po prostu dowód braku kindersztuby. Bywa.
          • triss_merigold6 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:53
            Jak znajdę to podlinkuje.
            Widocznie obdarowywani byli na tyle obeznani z polityką prezentową autorki tamtego wątku, że woleli uniknąć kolejnych nieszczerych podziękowań za coś, czego obdarowany nie chciał. A pani pytać nie zamierzała.
            W tym momencie kindersztuba ustępuje przed praktycyzmem.
          • grrruuuu Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 09:04
            Dlaczego niegrzecznie? Zakładam że prezenty dają sobie ludzie jakoś bliscy, szczególnie dla dzieci, bo przecież nie chodzi o podarunek dla odwiedzającej głowy państwa smile chyba nikt też nie daje prezentów dziecku przypadkowych sąsiadów. Co jest niestosownego w podpowiedzeniu że klocków to mamy zatrzęsienie, za to dziecko obecnie kocha malować więc fajnie jakby dostało coś plastycznego?
            • kosmos_pierzasty Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 09:39
              Nie, dla mnie to niezbyt fajne. IMO tak mniej więcej się odpowiada, kiedy ktoś pyta. A prezenty dzieciom daje się przecież różnym. Wg mnie własne dziecko lub wnuk może spokojnie wyrażać życzenia, ale na tym wystarczająca bliskość się kończy. No chyba że sytuacja jest taka, że teoretycznie dalsza osoba, faktycznie jest jak ta babcia. Ale większość dzieci to wyczuwa i do dalszej krewnej czy znajomej nie wyskoczy z listą życzeń.
              • lily_evans11 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 10:24
                Zawsze sądziłam, że w rodzinie jednak uchodzi wyrazić delikatnie swoje życzenia i sugestie. Nawet tej dalszej, bo np. szkoda kasy i starania cioci na kolejne podobne klocki. Można zagaic w stylu, a co by ciocia chciała, a z kolei Stasiu czy tam Zosia marzy o... Itp. Itd.
                Bezczelna to była 14letnia koleżanka mojej córki, ktora zaprosiła dziewczyny na urodziny i każdej powiedziała, co chce od niej, prezenty za ponad stówkę każdy, więc nie tanie. I tu już powinna mieć świadomość, że wypadałoby poczekać, aż ktoś ją zapyta, co chce. Ewentualnie. Ja wolę nie pytać, bo te dzieci zazwyczaj maja kosmiczne życzenia.
              • igge Re: Rewanż prezentowy (długie) 17.12.20, 19:10
                U mnie rzadko kiedykolwiek ktokolwiek ma jakieś życzenia. Gdyby miał to chyba raczej na sobie polega na ich zaspokajaniu.
                Oznacza to, że samemu na bazie znajomości upodobań tej osoby trza się wysilić i wymyślić. I są czasem wpadki, czasem zdarza podpytywanie mnie o kogoś, czy xyz item to na pewno ucieszy męża czy dzieciaka.
                Generalnie każdy niemal prezent może być jakoś tam praktyczny bo znajdzie ewentualnie amatora bez okazji po świętach. Czasem wymieniamy się np z dzieckiem jak dostaje coś od koleżanki czy dziadków, czego nie chce mieć, a mi czy komuś innemu podoba się.

                Ja cieszę się mega w zasadzie tylko z mężowskich niespodzianek. Z niespodzianek drobiazgów od dzieci też. Albo też, choć mniej, z uzgodnionych ze mną przez babcię drobnostek ( ale daję listę rzeczy łatwo, bezwysiłkowo dostępnych, nie wymagających zachodu i szukania długiego/ podróży oraz tanich) lub , od czasu do czasu, z rzeczy dla mnie luksusowych tzn stosunkowo bardzo drogich, na które nie każdego stać.
                Prezenty od ciotek itp w zasadzie no są ale bo tradycja i bo np ciotka, szwagierka, teściowa itd nie wyobrażają sobie choinki w szerokim gronie bez tego. Ale raz trafione, raz pudlo i za rok kolejna choinka i jest znowu okazja frajdowo ich obdarować.
                Do śmieci nie wyrzucam, bez przesady więc nie ma problemu. Kupuję takie jakie uważam, że sprawią przyjemność i na jakie aktualnie mnie stać. Raz rzeczywiście zdziwiło mnie jak u nas w domu na Wigilii córka dostała paczkę spinek do włosów od chrzestnej matki ale nie wiem, może ta wbiegła w pośpiechu do empiku w ostatniej chwili czy coś. Nie rozstrząsaliśmy.
      • ginger.ale Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:44
        Do momentu maila z propozycją zakupu koca i dopytywania o jego odczytanie szło nieźle.


        To chyba oczywiste, że rezygnujemy co najmniej z kupna prezentu dla brata i jego żony. Dzieci nie odpowiadają za tę sytuację, więc jeśli istnieją możliwości i woła, to się kupuje, wiadomo, że się nie zrewanżują.
      • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 09:42
        To nie trolling, mnie właśnie zaalarmowała ta informacja od brata, że komp mu się zepsuł, że chyba coś tu nie gra. Dla chcącego nic trudnego, i bez kompa (a wiem, E ma dodatkowy służbowy) można sobie poradzić.
        Od lat spersonalizowane prezenty, bo inaczej nie umiem, "na odwal się" nie robię. Mailem wysłałam, bo prosił o sugestie, co ma nam wręczyć, i uznałam, że wyślę mu od razu z linkiem do proponowanego koca na aukcji, żeby było mu wygodniej zamówić, gdyby nie miał innej wizji.
        • ritual2019 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 09:57
          malinakiwi napisała:

          Mailem wysłałam, bo prosił o sugestie, co ma nam wręczyć, i uznałam, że wyśl
          > ę mu od razu z linkiem do proponowanego koca na aukcji, żeby było mu wygodniej
          > zamówić, gdyby nie miał innej wizji.


          Nie rozumiem czegos, napisalas ze od nich nigdy nie dostajecie prezentow a brat zapytal co ma wam wreczyc?
          • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 10:30
            Tak!
            Brat sam w zeszłym tygodniu spytał na WA, co chcemy pod choinkę, odpisałam, że może jakiś koc, i jeśli chce, to w weekend podeślę mu jakąś propozycję (żeby nie musiał szukać - żeby mu ułatwić). Powiedział, że ok, więc wysłałam, a po paru dniach ja do niego napisałam, czy dostał maila, na co on, że komp mu się zepsuł. A teraz jestem tu, bo wydało mi się to dziwne.

            • ritual2019 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 10:46
              malinakiwi napisała:

              > Tak!
              > Brat sam w zeszłym tygodniu spytał na WA, co chcemy pod choinkę, odpisałam, że
              > może jakiś koc, i jeśli chce, to w weekend podeślę mu jakąś propozycję (żeby ni
              > e musiał szukać - żeby mu ułatwić). Powiedział, że ok, więc wysłałam, a po paru
              > dniach ja do niego napisałam, czy dostał maila, na co on, że komp mu się zepsu
              > ł. A teraz jestem tu, bo wydało mi się to dziwne.
              >
              A mnie sie wydaje dziwna twoja opowiesc. Moglas wyslac tego emaila zaznaczajac opcje dostarczenia i przeczytania. Jednak pytanie czy dostal email bylo w tej sytuacji nie na miejscu. Skoro brat do tej pory nie robil wam prezentow to w jakim celu wy je robiliscie? Trzeba bylo kupic cos dziecku, niedrogiego i wystarczy. Nadal nie rozumiem dlaczego brat tak nagle po latach nie dawania wam prezentow zapytal co byscie chcieli? On zapytal a twoj maz i ty uswiadamiacie sobie ze nigdy nic nie dostaliscie wiec w tym roku nie dacie? To nie ma sensu.
              • malinakiwi Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 11:28
                Mogłam, nie zaznaczyłam tej opcji, spytałam bezpośrednio, no trudno. Akurat w pytaniu o otrzymanie maila nic dziwnego nie widzę.

                Ja sobie nie zdawałam sprawy, że brat nie robił prezentów, bo nie miało to dla mnie znaczenia. Może to i dziwne, ale tak było. W zeszłym roku też spytał, co chcemy, ale nie kupił, o czym przypomniałam sobie teraz, sprawdzając naszą korespondencję. Nie wiem, nie zwracałam na to uwagi do tej pory.
                Dostawał prezenty, bo go kocham, bo lubię wteczac i sprawiać radość, bo ma trudna sytuację, więc chce, żeby było mu miło? I ch* wie, co jeszcze, pewnie powodów znajdzie się cały wór.
                Prezenty dla nich i tak już mamy kupione, więc pewnie w tym roku jeszcze dostaną, ale od przyszłego pewnie już nie, ech.
                • gaga-sie Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 16:27
                  Jak juz dasz, a nic nie dostaniecie, to powiedz im, że dla odmiany niech nic wam za rok nie kupuja, bo wy tez na zamierzaciewink A tak na serio, to nie chodzi o jakiś rewanż, ale po tylu razach ignorowania nie wysilalabym się.
      • mikams75 Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 12:05
        hehe, u mnie takiej jednej komputer sie zawsze psul (albo jej intenet odlaczali) jak trzeba bylo potwierdzic odbior prezentu i wyslac slowo "dziekuje". Zaskakujace zawsze bylo, ze elektronika furczala jak trzeba bylo ustalac jaki to prezent/rozmiar/kolor. Po kilku razach zrezygnowalam i zrobilabym to wczesniej ale mi matka brzeczala, ze nie wypada i wymuszala, bo jesli ja nie kupie, to ona to zrobi za mnie (a to mnie ruszalo, bo bogaczka nie byla i wolalam nie narazac na dodatkowe koszty. Tak wiem, sama sobie by byla winna).
    • berber_rock Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:42
      Dostaje wysypki i naglego szalu przy takich osobach jak Ty.
      To, co robisz, ja nazywam wymuszakniem barteru prezentowego.

      Twoj brat nie odwdziecza sie prezentami. Moze stac za tym milion przyczyn:
      a) uwaza taki barter za dziecinade
      b) ma np. klopoty finansowe w zyciu i nie za bardzo ma ochote sie do tego przyznawac (swoja droga nie sprawiasz wrazenia osoby, ktora przyjelaby takie info bez stososwnego komentarza)
      c) nie podoba mu sie robienie prezentow dla samego robienia prezentow - swiat jest zasmiecany durnostojkami i plastikiem w wyniku takiego podejscia

      To takie powody, ktore na szybko przyszly mi do glowy.

      Wiec masz dwa wyjscia:
      - robisz to nadal, bo CHCESZ i SPRAWIA CI TO FRAJDE
      - ale poniewaz z postu wynika, ze Twoje intencje jednak nie sa szczere, po rpostu tego nie robisz. Brat naprawde odetchnie.

      wrrrrr ... mam takie osoby w rodzinie. Nic nie pomaga.
      W dodatku jednak z nich (40. letnia matka dzieciom) po zakonczonej kolajcji wigilijnej potrafi na glos przy wszystkich stwierdzic "Policzylam wszystkie prezenety i wychodzi, ze od tych i tych nic nie dostalismy ..."
    • kosmos_pierzasty Re: Rewanż prezentowy (długie) 16.12.20, 08:43
      Najpierw to, co mnie zaszokowało:

      >na mojego maila z propozycją sprezentowania nam jakiegoś wełnianego koca nie odpisał,

      Wiesz, że oni nie mają w zwyczaju dawać prezentów i mają trudną sytuację, jak napisałaś sama i próbujesz wymusić na nich drogi prezent?! No nie jest to bardzo zręczne, mówiąc eufemistycznie tongue_out


      A tak ogólnie, to oni zapewne z tej frakcji co to uważa prezenty za zbędne. I co poradzisz? Nic. Jak Cię denerwuje brak rewanżu, to nie dawaj im nic, bo to nie ma być denerwujący zwyczaj. Dodatkowo te prezenty "spersonalizowane za stówy" to są niezbyt zręczne w opisanej sytuacji. Jeśli mi obdarowywanie osób, które nie uznają zwyczaju, sprawiałoby taką frajdę, że bym nie chciała sobie odpuścić, ograniczyłabym się do czegoś symbolicznego i praktycznego, typu ulubiona herbata czy wino.

      No i mam nadzieję, że te "spersonalizowane" prezenty, to nie karafka z napisem "Wesołych Świąt, Juziu!", czy ręcznik z haftem maszynowym "Gwiadka 2020" tongue_out Bo takie skarby to tylko kłopot... Nawet przekazać nie ma jak, bo "spersonalizowane".

      A w ogóle to w tym opisie jest tyle absurdów, że tym razem mnie przychodzi do głowy, że to troll, a rzadko to piszę.