Dodaj do ulubionych

Palenie na balkonach - w jakich krajach nie wolno?

18.12.20, 22:17
Czy możecie mnie oświecić, w jakich krajach nie wolno palić na balkonach (w blokach)?
Chcę napisać pismo do spółdzielni, aby wprowadzili zakaz palenia na balkonach. Ja nie palę i bardzo przeszkadza mi smród z palonych papierosów.
Może poradzicie mi jeszcze jakich argumentów w tym piśmie użyć.
Śmierdzący papierosowy dym leci na mój balkon i do mojego mieszkania.
Efekt jest taki, że ja nie mogę posiedzieć latem na swoim balkonie, ani otworzyć okna. Tak mam od tego lata.
Pode mną małżeństwo z dzieckiem wynajmuje mieszkanie i niestety oboje są palaczami, więc często ktoś z nich siedzi na balkonie i pali.
Dzwoniłam w tej sprawie do spółdzielni, ale powiedzieli mi, że balkon przynależy do mieszkania i można palić na balkonie, natomiast grilla nie wolno odpalać. Tylko, że mój balkon też przynależy do mojego mieszkania i uważam, że ja też mam prawo korzystać ze swojego balkonu i mam prawo otworzyć okno. A mając palaczy pod moim balkonem nie mogę korzystać w pełni ze swojego balkonu, ani okna.
Obserwuj wątek
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 22:27
        35wcieniu napisał(a):

        > Nie wiem w jakich krajach nie wolno ale co za różnica.


        Chcę wiedzieć w jakich krajach nie wolno i dlaczego. Jakie argumenty tam decydowały, że nie wolno palić.
        Z tego co wiem nie wolno palić papierosów na balkonach w Kanadzie.
        Najbardziej chodzi mi o argumenty, które zdecydowały o tym, że gdzieś jest zakaz.
        Dym papierosowy nie tylko śmierdzi, ale też truje.
        • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 23:52
          koronka2012 napisała:

          > Na zakazy nakładane przez wspólnotę można mieć najdoskonalej wyrąbane. Szkoda czasu i atłasu na zbieranie podpisów.


          Zwłaszcza, że palacze-sąsiedzi się nie podpiszą. W moim bloku pali więcej osób (nie tylko moi bezpośredni sąsiedzi), ale jak palą na dalszych balkonach to mi nie przeszkadza, bo do mnie ich śmierdzący dym nie dolatuje.
          Np. pali sąsiad na pierwszym piętrze, ja mieszkam na trzecim i jego dym z papierosów do mnie nie dolatuje. Może pali lepsze papierosy, no i pali sam bo jego żona nie pali. A ci moi bezpośredni sąsiedzi z drugiego piętra palą oboje i ich balkon jest bliżej mojego więc wszystko do mnie leci. A oni palą wyjątkowe smrody, bo sobie sami robią papierosy (to są Ukraińcy).
          Spółdzielnia mi poradziła, abym z nimi porozmawiała, ale nie sądzę żeby to coś dało, ponieważ oni dobro własnego dziecka mają w nosie. Palą przy dziecku, dziecko często z nimi jest na balkonie, jak oni palą.
    • dzi1a Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 23:08
      Raczej bym wywiesił ogólną kartke na drzwiach wejściowych do klatki schodowej a jak nie pomoże to rozmowa z lokatorami li kartka z info do skrzynki dla właściciela mieszkania . Niech sobie palą w np w swojej łazience lub w kuchni jak jest dziecko .
      A dodatkowo równolegle spóldzielnia , żadne kraje nie są tu potrzebne .

      ......
      www.facebook.com/tygodnikfaktypomitach/photos/a.1749439251934432/3020730851471926/?type=3&theater
      • edelstein Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 09:39
        😂😂😂😂 i wszystko odpowietrznikami wyladuje w mieszkaniu autorki,nie mowiac juz Co bedzie jak lokatorzy otworza drzwi na klatke.Zeby bylo czuc dym papierosowy U gory musialby przynajmniej 2osoby 24h na dobe siedziec na Balkonie i palic.Problem z d... . Jak mieszkalam w bloku,albo jestem U kogos to Jakobs nie czulam i nie czuje ze pali ktos na balkonie.Grilla czuc albo gotowana kapuste
        • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:23
          edelstein napisała:


          Zeby bylo czuc dym papierosowy U gory musialby przynajmniej 2osoby 24h na dobe siedziec na Balkonie i palic


          Edel, nie masz racji. Ja w tym mieszkaniu mieszkam ponad 20 lat i przez 19 lat mogłam siedzieć na balkonie kiedy chciałam i jak długo chciałam. Okna tez mogłam otwierać kiedy chciałam. A było to możliwe dlatego, że nikt w pobliżu moich okien i balkonu nie palił.
          Zmieniło się odkąd wprowadzili się palacze. Jak ktoś pali na dalszych balkonach, to mi nie przeszkadza, bo do mnie wtedy nie dolatuje smród papierosowy. Widać tam gdzie bywasz, bezpośredni sąsiedzi nie palą lub Ty sama palisz. Nie ma opcji, żeby ktoś palił w pobliżu i nie było czuć śmierdzącego dymu. Praw fizyki się nie zmieni. Ten mieszkający niżej może nie czuć, ale ten wyżej czy z boku zawsze będzie czuł.

          > .Problem z d... . [/i]

          To nie jest problem z doopy tylko poważny problem dotyczący wielu ludzi, którzy nie palą.
          Dlaczego palacz nie pali w swoim mieszkaniu tylko wychodzi na balkon. Bo jakby palił u siebie w mieszkaniu, to by mu w mieszkaniu śmierdziało, a tak być nie może. Sąsiadowi musi śmierdzieć, palaczowi - nie.
        • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:48
          edelstein napisała:

          > Zeby bylo czuc dym papieroso
          > wy U gory musialby przynajmniej 2osoby 24h na dobe siedziec na Balkonie i palic
          > .Problem z d... .

          Mylisz się. U mnie układ budnyku jest taki, że w przypadku palącego pode mną włącza się efekt komina i smród ląduje dokładnie w oknie mojej sypialni. Czuję go więc nawet nie tak bardzo na balkonie, a w pokoju obok. I wiele razy było tak, że próbowałam godzinami bezskutecznie przewietrzyć sypialnię, bo dwie minuty nieuwagi przy otwartym oknie i już cały smród z dołu lądował znowu u mnie. Nie mówiąc już o tym, w ciepłe letnie noce, kiedy sąsiad palił nawet grubo po północy, było to udręką. Zazdroszczę ludziom z upośledzonym zmysłem węchu.
        • aerra Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:58
          Albo masz strasznie upośledzony węch, albo sama palisz. U mnie czuć jak pali na balkonie ktoś nawet nie z naszej klatki schodowej - tylko obok. Balkon po skosie i 1 albo 2 piętra niżej. Jak spię przy otwartym oknie, to czasem BUDZI mnie smród papierosów, bo rano sobie ktoś musiał zapalić na balkonie.
    • clk Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 23:15
      W USA. A w każdym razie w NY. Kilka lat temu, kiedy jeszcze paliłam, wynajęłam mieszkanie w NY na tydzień właśnie z balkonem - zamysł był kawa/ wino wieczorami i fajeczka. Przy 3 papierosie miałam już 4 lokatorów u mnie mówiących „nie wolnoooo regulamin”
    • fragile_f Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 23:24
      Nie wiem jak w reszcie USA, ale u nas w obrębie całego budynku jest zakaz palenia, z balkonami włącznie. Jesli zostaniesz przyłapana na paleniu, to umowa najmu może zostać wypowiedzona.

      Niestety niewiele moge poradzić na uciążliwych sąsiadów, poza tym że jesteś narażona na wdychanie dymu tytoniowego, który jest rakotwórczy oraz uciążliwy, przez co nie możesz korzystać z własnego balkonu.

      O a w ogole to cos takiego znalazlam:

      krotoszyn.naszemiasto.pl/o-tym-sie-mowi-wkurza-was-sasiad-palacy-na-balkonie-jest-na/ar/c3-4671020

      oraz to:

      l24.lt/pl/spoleczenstwo/item/348951-od-2021-roku-zakaz-palenia-na-balkonie-ale-jest-jeden-warunek

      Moze idz z trescia tej ustawy do spółdzielni?
    • mum2004 Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 18.12.20, 23:52
      Niestety ciężka sprawa. Mam ten sam problem. Gość nie chce sobie dymić w mieszkaniu więc wychodzi na balkon i dymi do mnie - niestety dym zaciąga do góry. Nienawidzę palaczy. Dopóki trują tylko siebie to OK. Ale jak dymią do sypialni moich dzieci- to uważam powinno być karalne.
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 00:04
        mum2004 napisała:

        > Niestety ciężka sprawa. Mam ten sam problem. Gość nie chce sobie dymić w mieszkaniu więc wychodzi na balkon i dymi do mnie - niestety dym zaciąga do góry.


        No właśnie. Dlaczego palacze nie palą we własnych mieszkaniach? Ano dlatego że dym papierosowy śmierdzi. Im w ich mieszkaniach nie może śmierdzieć ich własny dym, a sąsiadowi musi.
        Pismo napiszę, choć uważam, że nic nie da. Z sąsiadami spróbuje porozmawiać, choć też uważam, że to nic nie da. Ale jestem zdesperowana i już im w najbliższe lato nie odpuszczę. Ja też chcę siedzieć na swoim balkonie (mam leżak i kwiatki). Muszę otwierać okno, bo mieszkam na ostatnim piętrze i mam w mieszkaniu piekarnik. Prawdopodobnie będę dalej pracować zdalnie.
        W to lato nie zdarzyło się ani raz, abym choć 20 minut posiedziała na swoim balonie (przez ich śmierdzący dym).
        Dlatego zamierzam coś zrobić, aby ich wygnać, z ich balkonu. Może będę czymś pryskać/smrodzić w ich stronę z mojego balkonu?
        Tylko nie wiem czym. Może macie jakieś pomysły?
        • asia-loi Znalazłam taki sposób 19.12.20, 00:16
          asia-loi napisała:

          > Dlatego zamierzam coś zrobić, aby ich wygnać, z ich balkonu. Może będę czymś pryskać/smrodzić w ich stronę z mojego balkonu?
          > Tylko nie wiem czym. Może macie jakieś pomysły?


          Pogrzebałam trochę w starych wątkach i znalazłam taki sposób (stara dyskusja na e-matce)

          "peliczapla Re: Palenie w miejscach publicznych 29.12.08, 22:11

          Parę razy już to pisałam, ale moim dobrym pomocnikiem w takich śmierdzących
          domowych sytuacjach musiał stać się mały wentylator. Ustawiony trochę nie tak
          jak zwykle, bo w kierunku otwartego balkonu.
          To mój kompromis na rzecz zasady
          "wolnoć Tomku". Nikomu nie próbuję zwracać uwagi, ale też i okien nie myślę
          zamykać, ze swojego balkonu schodzić. Okazało się zresztą, że moje nieśmiałe
          rozwiązanie nie jest tak całkiem nieszkodliwe dla palaczy z piętra niżej - jakoś
          ten słup powietrza opada w dół i lekko im wichrzy grzywki. Nie planowałam, ale
          nie powiem, nie martwi mnie to. Z niezadowoleniem kończą dymka po trzech
          minutach zamiast, jak dawniej, po piętnastu-dwudziestu. ?
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 00:08
        potworia116 napisała:

        > Moi sąsiedzi palą w swojej łazience, a dym jakimś cudem, a może pionem wentylac
        > yjnym przechodzi do mojej łazienki. Nie wali kłębami, ale zapach jest wyraźny.


        Może zatkaj kratkę wentylacyjną? Nie wolno tak robić, ale może nie będzie u Ciebie śmierdzieć.
        • turzyca Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 21.12.20, 09:31
          Niech sobie zrobi klapkę w jednym kierunku przepływu - trzeba przykleić odpowiednio przycięty kawałek folii od środka, jak powietrze idzie od niej, klapka się odchyla. Jak powietrze pcha się do środka, to przyciska folię do kratki. Można mieć kilka mniejszych kawałków, żeby zwiększyć ciąg.
    • lumeria Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 00:46
      W wielu miejscach (zazwyczaj są to przepisy municypalne/przeciwpożarowe) jeśli istnieje zakaz palenia w budynku, to również zakaz obejmuje określoną strefę wokół drzwi wejściowych, okien, oraz urządzeń wentylacyjnych. Zapobiega to właśnie takim sytuacjom jaką opisujesz, gdzie palacze zbierają się np. w przedsionkach, czy siedzą na balkonach lub pod oknami.
    • trzecia.strona Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 03:30
      W Kanadzie, a konkretnie w Toronto byl przypadek, ze ktos palil papierosa na balkonie i wyrzucil niedopalek na zewnatrz. Prawdopodobnie wiatr zwial niedopalek na jeden z balkonow ponizej. Tam byly jakies rzeczy, ktore zapalily sie.Splonelo rowniez mieszkanie. Moze uderz w tony, ze sasiedzi wyrzucaja niedopalki za okno i moga spowodowac pozar. Podobno wszystkie urzedy boja sie strazy pozarnej i przepisow przeciwpozarowych.
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:30
        trzecia.strona napisała:

        Moze uderz w tony, ze sasiedzi wyrzucaja niedopalki za okno i moga spowodowac pozar.


        Temat pożaru mam zamiar pociągnąć w tym piśmie.
        Nie bardzo rozumiem zakaz odpalania grilla, a papierosów nie. Pożar może być od grilla i od papierosa. To i to śmierdzi. Grilla odpala się odo czasu do czasu i tylko latem, a papierosy pali się przez cały rok i bardzo często. Jak kilku palaczy mieszka w jednym mieszkaniu, to praktycznie zawsze ktoś pali na balkonie.
    • profes79 Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 07:30
      W Polsce palić na balkonach nie wolno, bo są one traktowane jako część wspólna anie przynależna do mieszkania. Natomiast z doświadczenia wiem, że przeszkadza palenie na balkonie/przy otwartym oknie w mieszkaniu (niekoniecznie przy wychyleniu się przez to okno; latem po prostu okna w mieszkaniach na ogół są otwarte)/ w kuchni/łazience bo leci wentylacją/na korytarzu (co akurat rozumiem, zresztą u mnie papieros na korytarzu ze względu na czujki kończy się przyjazdem straży pożarnej)/przed wejściem do bloku. Już żartuję, że jakby chcieć zadowolić wszystkich to gości palących na papierosa musiałbym wysyłać na dziesięciominutową wycieczkę. I dlatego jak ktoś u mnie pali to pali na balkonie (rzadko bo rzadko ale jednak). Z doświadczenia wiem też, że jest to przepis nieegezekowalny.
    • aluszka97 Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 07:57
      Niestety nie mam argumentów, jakie możnaby podać spółdzielni, żeby pozbyć się problemu. Miałam taką samą sytuację, też Ukraińcy, palili non stop, nie można było otworzyć okna. Jeden kończył palić, wychodził drugi i zaczynał palić, nawet w nocy. Ja miałam telefon do właściciela mieszkania i dzwoniłam kilka razy, chodziłam też do nichz prosząc o zaprzestanie palenia. Nic to nie dalo.Tylko że oprócz tego wszczynali też awantury. Zaczęłam więc regularnie dzwonić na policję, za każdym razem, jak tylko zaczynały się krzyki. Za kolejnym razem nareszcie właściciel mieszkania zrozumiał, że będzie tylko gorzej i wypowiedział im umowę. Moja walka trwała dwa lata. Współczuję Ci bardzo. Mogę tylko poradzić, żeby nie odpuszczać i próbować ze wszystkich stron.
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:34
        aluszka97 napisał(a):

        > Niestety nie mam argumentów, jakie można by podać spółdzielni, żeby pozbyć się problemu. Miałam taką samą sytuację, też Ukraińcy, palili non stop, nie można by ło otworzyć okna.


        "Moi" Ukraińcy zachowują się cicho. Gdyby nie te papierosy, to nic bym do nich nie miała.
        Mam tylko nadzieję, że się może niedługo wyprowadzą. Bo to nie jest mieszkanie dla rodziny. Oni mają 7 letnie dziecko, i tylko jeden pokój jest w tym mieszkaniu.
    • woman_in_love Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 08:35
      Nic nie poradzisz. U mnie kiedyś pomogła klima. Zaczęłam zamykać okno i ją włączać, ale z kolei państwu jej hałas zaczął przeszkadzać buhahaha.

      Może powinnaś zamontować czujnik anty-dymowy na balkonie, który by się automatycznie odpalał i miłym głosem kazał im w....ć do kraju, coś w stylu:
      "Якщо ви хочете палити на балконі, вирушайте в Україну"
      • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 11:32
        lot_w_kosmos napisała:

        > Współczuję szczerze.
        > Żeby choć jakaś słodka zemsta istniała, która mogłaby im uprzykrzyc życie a kto
        > rą powiązaliby ze swoim paleniem. Ale nie ma niczego takiego .....

        Hmm, ja się mściłam na palących sąsiadach zapraszając na mój balkon gołębie i inne ptactwo. Paradoksalnie bowiem palacze byli pedantami i bardzo dbali o porządek na balkonie, szorując co kilka dni płytki i zamiatając codziennie każdy pyłek, a gołębie przyciągane przez cały rok pokarmem i wodą, siadały na mojej balustradzie i srały im na balkon, ten na dole jest bowiem bardziej wysunięty do przodu. Jeszcze lepiej jak przychodziły sroki, te robią szczególnie wielkie kupy. big_grin Żona palacza skarżyła się wiele razy na ptaki, a ja wzruszałam ramionami, bo nikt nie mógł udowodnić mi, że je dokarmiam. Sąsiad po wielu latach podupadł mocno zdrowotnie i palenie rzucił, żona te rzuciła rok po tym z solidarności, a ja ciągle dokarmiam ptaki i delektuję się zemstą na zimno. big_grin
          • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 12:04
            asia-loi napisała:


            > A ptaki nie s.ały na Twoim balkonie?

            Minimalnie. Miski z pokarmem i wodą mam ustawione praktycznie na dachu i tam wystarczy wszystko zgarnąć szczotką do deszczowej rynny i ewentualnie spłukać wodą. Na samym balkonie mi nie siadają, mam tam dużo roślin i chyba im to przeszkadza. Lubią sobie jednak po żarciu siadać na balustradzie i rozglądać się po okolicy, a wszystko co srają leci wtedy albo u mnie znowu do rynny, albo sąsiadom na balkon niżej. Balustradę muszę wprawdzie częściej czyścić, ale wybieram deszczowy dzień i przy okazji nachlapię brudną wodą znowu sąsiadom na dole. big_grin
            W razie czego mam jeszcze inny sposób, bo dawno temu zdjęłam półki na kwiaty wiszące na zewnątrz. Przeszkadzała im wtedy kapiąca czasem z moim kwiatów woda. Zmieniłam więc nieco zagospodarowanie balkonu, nie wiem sama dlaczego, głupia ja, ale zawsze mogę do tych kwiatów wrócić, bo haki jeszcze są.
          • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 19:25
            Teoretycznie u palaczy wszystko jest bezskuteczne, bo palenie to wredny, bardzo ciężki nałóg i to są ludzie bez kontroli nad własnym zachowaniem. Dla mnie ludzie bez mózgu, bo jeżeli mogę sobie jeszcze wyobrazić, że jakiś małolat uważa palenie za cool, to po 30 tce jest to już tylko objaw kretynizmu. Więc na palaczy nie ma rady, można im tylko obrzydzać życie. I do tego trzeba znaleźć ich słaby punkt. Słabym punktem moich palaczy jest pedantyzm. Stąd ptasie goowna na balkonie.
            Mam jeszcze taką jedną babę w sąsiedztwie, w domu obok i ta też kurzy latem na tarasie, przez co smród wpada mi do mieszkania. Baba ma jakieś 70 lat i nie wygląda zbyt zdrowo, mam zamiar latem wrzucać jej do skrzynki pocztowej regularnie zdjęcia z chorymi na raka płuc.
            • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 19:39
              snakelilith napisała:

              ... mam zamiar latem wrzucać jej do skrzynki pocztowej regularnie
              > zdjęcia z chorymi na raka płuc.

              Ten pomysł mi się podoba, ale na moich sąsiadów nie podziała, bo to ludzie 30+, a do tego cudzoziemcy.
              Też się zastanawiam co mogłabym zrobić, coś muszę zrobić. Bo na ich wyprowadzkę za bardzo liczyć nie mogę, bo po nich kolejni wynajmujący też mogą być palący.
              Żeby w bloku się fajnie mieszkało, to trzeba trafić na fajnych, nieuciążliwych sąsiadów.
    • gaskama Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 08:56
      Łączę się w bólu. Moj sasiad jeszcze kilkanaście lat temu na klatce jarał. Wspólnota wywiesiła zakaz. No i od lat jara na balkonie. Pali jak smok. W zasadzie mam dwóch takich. Jeden pracuje z domu, latem z balkonu, jarając kilka paczek dziennie. Mamy klimę, więc można zamknąć latem okno. Ale wnerwia mnie to niemiłosiernie. IMO nic z tym nie zrobisz.
    • szkarlatna_swinia Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 17:09
      Mieszkam w bloku żeby nie było ,mieszkałam w domu wcześniej .Nie pale, sasiedzi czasem tak.Czasem zaciąga jak jestem w dniu po prostu na ten czas zamykam okno .Tyle .Blok to komuna zbiorowisko ludzi pewne rzeczy są upierdliwe .Ale jak się chce mieć pełną prywatność to jednak trzeba pomulyslec o domu i własnej posesji co też nie daje gwarancji ze sąsiedzi nie będą palić grilla i urządzać bp głośnych imprez.Ja osobiście wolałabym dom choć wiecej pracy. W mieszkaniu mieszkam ze względów finansowych.Ale nie hrabiankuje. Chcesz wygody prywatności nie możesz znieść ze za ścianą są obcy z różnymi przyzwyczajeniami przeprowadź się to domu .Tak to walka z wiatrakami .No chyba ze imprezy to policja czy jakieś zbierać tworzenie wtedy też się odpowiednie służby tym zajmą .Natomiast za papierosem nikomu się nie będzie chciało interweniować .Chociaż u mnie w mieście na jednym osodlu obowiązuje zakaz palenia.Petycję podpisali lokatorzy i taki przepis wspólnota umieściła w regulaminie .Wiec jak masz siły to może tak .
      • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 17:51
        szkarlatna_swinia napisała:

        > .Ale jak si
        > ę chce mieć pełną prywatność to jednak trzeba pomulyslec o domu i własnej poses
        > ji co też nie daje gwarancji ze sąsiedzi nie będą palić grilla i urządzać bp gł
        > ośnych imprez.Ja osobiście wolałabym dom choć wiecej pracy. W mieszkaniu mieszk
        > am ze względów finansowych.Ale nie hrabiankuje. Chcesz wygody prywatności nie m
        > ożesz znieść ze za ścianą są obcy z różnymi przyzwyczajeniami przeprowadź się t
        > o domu .

        Nie chodzi o hrabiankowanie, a o reguły życia społecznego w miastach, gdzie trudno o wolno stojące domy. Nie truje się innych śmierdzącymi petami, a jak ktoś chce sobie palić, to niech sam wyniesie do domu, gdzie nikomu nie przeszkadza. I swoją drogą, u mnie istnieją kamienice z mieszkaniami, które są kilka razy droższe od domów na peryferiach, więc takie mieszkanie nie jest tańszą wersją dla ubogiej patologii, gdzie trzeba zgadzać się na wszystko ze strony sąsiadów.
      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 19.12.20, 19:33
        [i]szkarlatna_swinia napisała:

        Napisz mi dlaczego w Polsce jest przyzwolenie na smrodzenie, trucie, śmiecenie, hałasowanie, niszczenie.
        Dlaczego to nieuciążliwi mieszkańcy, muszą się dostosowywać do uciążliwych? Dlaczego nie jest odwrotnie, tak jak to jest w krajach cywilizowanych. Przecież to zwykła kultura, zwykłe liczenie się z drugimi człowiekiem powinno decydować o naszym postępowaniu. A nie widzieć tylko czubek własnego nosa i uważać że moja chata z kraja i każdy ma się do moich smrodów i hałasów dostosować. A jak nie to wypad.
        Dlaczego palacze nie palą w swoich mieszkaniach, tylko palą na klatkach lub balkonach? Ano dlatego, że palenie śmierdzi i by śmierdziało w ich mieszkankach. Dlaczego ja mam być niewolnikiem we własnym mieszkaniu. Dlaczego nie mogę spędzać czasu na swoim balkonie, dlaczego nie mogę otworzyć okna? Ja zapłaciłam za swoje mieszkanie kupę kasy, nie dostałam go za darmo. Ja nikomu nie smrodzę, nie hałasuję. Liczę się z sąsiadami. Nawet kwiatki na balkonie mam takie, które nie śmiecą, żeby sąsiadom/palaczom nie leciały na ich balkon. Ja wiem, że palacze są bezwzględni, gdy w grę wchodzi ich śmierdzący nałóg. Nawet dobro swoich dzieci mają gdzieś. Gdzieś mają że trują własne dzieci, bo palenie nie tylko śmierdzi, ale też truje. Ich śmierdzący nałóg jest dla najważniejszy.
        • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 08:24
          asia-loi napisała:

          > [i]szkarlatna_swinia napisała:
          >
          > Napisz mi dlaczego w Polsce jest przyzwolenie na smrodzenie, trucie, śmiecenie,
          > hałasowanie, niszczenie.
          > Dlaczego to nieuciążliwi mieszkańcy, muszą się dostosowywać do uciążliwych? Dla
          > czego nie jest odwrotnie, tak jak to jest w krajach cywilizowanych. Przecież to
          > zwykła kultura, zwykłe liczenie się z drugimi człowiekiem powinno decydować o
          > naszym postępowaniu. A nie widzieć tylko czubek własnego nosa i uważać że moja
          > chata z kraja i każdy ma się do moich smrodów i hałasów dostosować. A jak nie t
          > o wypad.
          > Dlaczego palacze nie palą w swoich mieszkaniach, tylko palą na klatkach lub bal
          > konach? Ano dlatego, że palenie śmierdzi i by śmierdziało w ich mieszkankach. D
          > laczego ja mam być niewolnikiem we własnym mieszkaniu. Dlaczego nie mogę spędza
          > ć czasu na swoim balkonie, dlaczego nie mogę otworzyć okna? Ja zapłaciłam za sw
          > oje mieszkanie kupę kasy, nie dostałam go za darmo. Ja nikomu nie smrodzę, nie
          > hałasuję.
          Już wyżej ktoś ci napisał, że sąsiedzi palący w mieszkaniu to też nie jest rozwiązanie, bo dym leci przez wentylację. Na co rozkosznie odpowiedziałaś, "że może zamknąć kratkę wentylacyjną" z pełną świadomością, że to niezgodne z prawem🙄 a teraz bijesz pianę o kulturze... Obłuda.

          Od momentu jak napisałaś, że sąsiedzi palą smrodliwe, skręcane fajki i szybko dodalas, że to Ukraińcy w ogóle ci nie współczuję! Zamknij okna w tym cholernie drogim mieszkaniu i zainstaluj klimatyzacje. Ni za szto.
          • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 18:50
            wysokienapiec napisał(a):

            > Od momentu jak napisałaś, że sąsiedzi palą smrodliwe, skręcane fajki i szybko dodalas, że to Ukraińcy w ogóle ci nie współczuję! Zamknij okna w tym cholernie drogim mieszkaniu i zainstaluj klimatyzacje. Ni za szto.


            Świadomie napisałam, że to Ukraińcy, ponieważ jest wiedzą powszechną, a nie tajemną, że Ukraińcy przywożą do Polski swój tytoń, z którego później robią papierosy, bo tak im wychodzi dużo taniej, niż gdyby mieli kupować papierosy w Polsce. I jest też wiedzą powszechną, że ten ich tytoń - wyjątkowo śmierdzi. Wiem to nawet ja, chociaż nie palę.
            A że sami robią te swoje papierosy, to widziałam na własne oczy, ponieważ z mojego balkonu bardzo dobrze widać parapet w ich kuchni. A że Ukrainiec robi te swoje śmierdzące papierosy na parapecie, przy zapalonym świetle, a okna nie są niczym zasłonięte - to bardzo dobrze to widać.
            Dla mnie to mieszkanie było bardzo drogie, bo urodziłam się w biednej rodzinie, nie zaliczam się do tych, którzy spółdzielcze mieszkania wykupili za 1 zł czy za 10% wartości. Ja zapłaciłam 100% wartości rynkowej, kupiłam nowe mieszkanie od spółdzielni, które jeszcze musiałam wykończyć i urządzić. A ponad 20 lat temu, zarabiałam dużej mniej niż teraz.
            Jestem wrogiem klimatyzacji, więc jej nie zainstaluję nawet jakby zakładali za darmo. Miałam w pracy przez ponad 15 lat klimatyzację i mam przez klimatyzację duże problemy laryngologiczne.
            Ponadto uważam, że mam prawo otwierać okna w swoim mieszkaniu: kiedy chcę i jak długo chcę. Ja nikomu nie smrodzę i oczekuję tego samego od innych. Ponad rok im odpuściłam, teraz niech oni się dostosują.
            • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:22
              asia-loi napisała:


              > Świadomie napisałam, że to Ukraińcy, ponieważ jest wiedzą powszechną, a nie taj
              > emną, że Ukraińcy przywożą do Polski swój tytoń, z którego później robią papier
              > osy, bo tak im wychodzi dużo taniej, niż gdyby mieli kupować papierosy w Polsce
              > . I jest też wiedzą powszechną, że ten ich tytoń - wyjątkowo śmierdzi. Wiem to
              > nawet ja, chociaż nie palę.
              > A że sami robią te swoje papierosy, to widziałam na własne oczy, ponieważ z moj
              > ego balkonu bardzo dobrze widać parapet w ich kuchni. A że Ukrainiec robi te sw
              > oje śmierdzące papierosy na parapecie, przy zapalonym świetle, a okna nie są ni
              > czym zasłonięte - to bardzo dobrze to widać.
              > Dla mnie to mieszkanie było bardzo drogie, bo urodziłam się w biednej rodzinie,
              > nie zaliczam się do tych, którzy spółdzielcze mieszkania wykupili za 1 zł czy
              > za 10% wartości. Ja zapłaciłam 100% wartości rynkowej, kupiłam nowe mieszkanie
              > od spółdzielni, które jeszcze musiałam wykończyć i urządzić. A ponad 20 lat tem
              > u, zarabiałam dużej mniej niż teraz.
              > Jestem wrogiem klimatyzacji, więc jej nie zainstaluję nawet jakby zakładali za
              > darmo. Miałam w pracy przez ponad 15 lat klimatyzację i mam przez klimatyzację
              > duże problemy laryngologiczne.
              >
              A dla mnie to wiedza tajemna, że naród ukraiński słynie ze skręcania papierosów. Pewnie Polacy, którzy też to robią w ramach oszczędności mają ukraińskie korzenie, inaczej się tego wytłumaczyć nie da.

              Historia o kupnie mieszkania bardzo "wzruszająca". Ale po co? Co ona wnosi do tego wątku? Coś przegapilam? Problemów laryngologicznych nawet nie będę komentować, bo zaraz zaczniesz pisać o losach rodziny 3 pokolenia wcześniej.

              Skoro sama przyznajesz, że masz prawo otworzyć okno to proponuje przejść się do sąsiadów i uzgodnic coś z nimi. Rok gapienia się im w okno i znoszenia dymu to każdego może wykończyć. Tak samo jak czytanie twoich smętów. Naprawdę mam wrażenie, że ty nie szukasz rozwiązania tylko pierdzielisz te swoje smuty.
              • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:44

                > Skoro sama przyznajesz, że masz prawo otworzyć okno to proponuje przejść się do
                > sąsiadów i uzgodnic coś z nimi. Rok gapienia się im w okno i znoszenia dymu to
                > każdego może wykończyć. Tak samo jak czytanie twoich smętów. Naprawdę mam wraż
                > enie, że ty nie szukasz rozwiązania tylko pierdzielisz te swoje smuty.


                Nie masz obowiązku ani czytania, ani tym bardzej komentowania tych smętów, więc jak nie masz nic do wniesienia w dyskusję oprócz doszukiwania się u autorki wątku przeróżnych deficytów, to sobie po prostu daruj. Rady typu "porozmawiaj", możesz sobie wsadzić do tyłka. Tak jakby nałogowców palących przy dziecku obchodził coś komfort sąsiadów i na pewno przestaną palić gdy ktoś ich poprosi. Nałogowcy palą nawet przywiązani do kroplówki na parkingach przed szpiltalem, wypluwając przy tym resztki płuc, a ty myślisz, że w tym wypadku ukłonią się i przestaną palić na balkonie, ot tak z dobrej woli. big_grin
                • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:56
                  snakelilith
                  >
                  > Nie masz obowiązku ani czytania, ani tym bardzej komentowania tych smętów, więc
                  > jak nie masz nic do wniesienia w dyskusję oprócz doszukiwania się u autorki wą
                  > tku przeróżnych deficytów, to sobie po prostu daruj. Rady typu "porozmawiaj", m
                  > ożesz sobie wsadzić do tyłka. Tak jakby nałogowców palących przy dziecku obchod
                  > ził coś komfort sąsiadów i na pewno przestaną palić gdy ktoś ich poprosi. Nałog
                  > owcy palą nawet przywiązani do kroplówki na parkingach przed szpiltalem, wypluw
                  > ając przy tym resztki płuc, a ty myślisz, że w tym wypadku ukłonią się i przes
                  > taną palić na balkonie, ot tak z dobrej woli. big_grin
                  >
                  Weź daj mi spokójbig_grin tak po prostu! Nie doszukuj się w moich postach drugiego dnia, bo tam go nie ma.

                  Autorka pisze elaborat, w którym tak naprawdę są 3 zdania dotyczą problemu poruszonego w poście startowym. Odpowiadam jej co o tym myślę. Może iść porozmawiać albo zacząć dokarmiać ptaki. No sama musi już zdecydowaćsmile

                  Tak czy siak, ja póki co nie dowiedziałam się czy istnieje sposób by w cudowny sposób odizolować swoje mieszkanie od niechcianych zapachow. Może ktoś jednak się na TEN temat wypowiesmile
              • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:57
                wysokienapiec napisał(a):

                > A dla mnie to wiedza tajemna, że naród ukraiński słynie ze skręcania papierosów. Pewnie Polacy, którzy też to robią w ramach oszczędności mają ukraińskie korzenie, inaczej się tego wytłumaczyć nie da.


                Aż tak bardzo Polacy nie różnią się od Ukraińców. Cechuje nas przyzwolenie na: hałasowanie, niszczenie, smrodzenie, nieliczenie się z innymi ludźmi.
                I nie przypisuj mi rasizmu. Czytaj może dokładnie moje posty.

                > Skoro sama przyznajesz, że masz prawo otworzyć okno to proponuje przejść się do
                sąsiadów i uzgodnic coś z nimi.


                Napisałam wcześniej, że będę z nimi rozmawiać i będę pisać pismo do spółdzielni, choć nie sądzę aby rozmowa nimi i pismo coś dały, ponieważ oni mają w nosie dobro i zdrowie własnego dziecka. Palą przecież przy dziecku - to też napisałam.

                Rok gapienia się im w okno i znoszenia dymu tokażdego może wykończyć.

                To już jest Twoja nadinterpretacja. Gdzie napisałam, że rok patrzę na ich parapet. Wystarczy to zobaczyć raz i wysnuć odpowiedni wniosek.

                Tak samo jak czytanie twoich smętów. Naprawdę mam wrażenie, że ty nie szukasz rozwiązania tylko pierdzielisz te swoje smuty.

                Nie podałaś mi żadnego rozwiązania. Jeżeli moje posty są dla Ciebie "smętne", to po co je czytasz i odpowiadasz na nie?
                Coś mam wrażenie, że Ty należysz do palaczy i dlatego jesteś po stronie palaczy i dlatego tak drażni Ciebie wszystko co piszę. W tym wątku wpisało się wiele osób, który mają taki sam problem z palaczami jak ja. Nie chciałabym mieć Ciebie za sąsiada.
                • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:08
                  Zaproponowałam ci rozmowę z sąsiadami, ale ty z góry uznajesz to za stracony czas. No za to na opisywanie w jaki sposób zdobyłaś mieszkanie (niełatwy) i o problemach zdrowotnych (wszelkich) czasu masz aż nadtosmile

                  Nie jestem palaczką i drażni mnie zapach trawki, która palą sąsiedzi z dołu, dlatego zajrzałam do tego wątku. Gdybyś nie była tak przejęta tłumaczeniem, kto jest jest kim w twojej opowiesci i co z czego wynika, może byś nie przeoczyłasmile

                  Powodzenia w działaniu!
                  • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:28
                    wysokienapiec napisał(a):

                    > Zaproponowałam ci rozmowę z sąsiadami, ale ty z góry uznajesz to za stracony czas. No za to na opisywanie w jaki sposób zdobyłaś mieszkanie (niełatwy) i o problemach zdrowotnych (wszelkich) czasu masz aż nadtosmile


                    O tym, że będę z nimi rozmawiać napisałam sama wcześniej. I uważam, że to nic nie da, bo palą przy własnym dziecku.
                    A to że z nimi jeszcze nie rozmawiałam wynika z tego, że nie chcę jakiś nieporozumień. To są cudzoziemcy, więc nie wiem na ile znają j.polski. A poza tym, to teraz mieszkają oni, a za jakiś czas będzie inny lokator, bo to jest mieszkanie na wynajem i przecież nie wiem, czy następny lokator nie będzie palaczem. Dlatego wolałabym odgórny zakaz palenia dla wszystkich i na zawsze. Dlatego najpierw uderzę do spółdzielni.
                    A czasu za dużo nie mam, bo odpisuję teraz, a nie rano.
        • szkarlatna_swinia Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 12:50
          Na klatkach nie wolno ,jeśli tak się dzieje administracja dostaną kare.Balkon jest na świeżym powietrzu przed blok jak ktoś wyjdzie zapalić nie kumuluje dymu w pomieszczeniu tez byś zatluka? Ja nie bo potrafię to różnicowac i nie porównuje osoby z papierosem do osoby smiecacej demolujacej czy alkoholika.Pewne sprawy należy rozgraniczac.Zmartwie Cię w miastach więcej nawdychasz się smoku niż Ci to co zawieje zasmierdzi.
          Ja tez nie mam mieszkania za darmo ale nie oszukujmy się mieszkanie zawsze jest tańsze niż porządny do na sporej działce.
          No chyba ze jak pisała forumka wyżej w jakiejś ekskluzywnej kamienicy.
          Ale nie w bloku z kawalerka mi bez różnicy stare budownictwo czy deweloperka.
          • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:03
            szkarlatna_swinia napisała:

            >
            > Ja tez nie mam mieszkania za darmo ale nie oszukujmy się mieszkanie zawsze jest
            > tańsze niż porządny do na sporej działce.

            Próbujesz autorkę wątku zdyskredytować pisząc, że jest sama sobie winna, bo jest biedna i nie stać ją na lepsze mieszkanie. A prawda jest taka, że palacze mogą być wszędzie, w każdej grupie społecznej i to nie zawsze jeszcze biedniejsi Ukraincy. Czasem trudno do uwierzenia ale palą też ludzie z IQ powyżej 80 i ci mogą się dorobić i stać naszymi sąsiadami.
            I nie wiem o jakim smoku piszesz, może tym wawelskim, ten też zionął śmierdzącym oddechem uprzykrzając sąsiadom życie, ale zdaje się, że ktoś sobie z tym dobrze poradził. O propozycje podobnych rozwiązań nam chodzi.
            • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:12
              snakelilith napisała:

              > szkarlatna_swinia napisała:
              >
              > >
              > > Ja tez nie mam mieszkania za darmo ale nie oszukujmy się mieszkanie zawsz
              > e jest
              > > tańsze niż porządny do na sporej działce.
              >
              > Próbujesz autorkę wątku zdyskredytować pisząc, że jest sama sobie winna, bo je
              > st biedna i nie stać ją na lepsze mieszkanie. A prawda jest taka, że palacze mo
              > gą być wszędzie, w każdej grupie społecznej i to nie zawsze jeszcze biedniejsi
              > Ukraincy. Czasem trudno do uwierzenia ale palą też ludzie z IQ powyżej 80 i ci
              > mogą się dorobić i stać naszymi sąsiadami.
              > I nie wiem o jakim smoku piszesz, może tym wawelskim, ten też zionął śmierdzący
              > m oddechem uprzykrzając sąsiadom życie, ale zdaje się, że ktoś sobie z tym dobr
              > ze poradził. O propozycje podobnych rozwiązań nam chodzi.
              >
              >
              >
              Chyba czytamy dwie różne dyskusje. To autorka posta podkreśla, że palący skrecane fajki Ukraińcy jej smrodzawink inaczej niż polski sąsiad z parteru, który pali prawdopodobnie lepsze papierosy! Ba, autorka posta również wspomina , że jej mieszkanie to za niemałe pieniądze (akurat tego argumentu zupełnie nie rozumiem). Ogólnie watkodajka przeżywa jaki to brak kultury, ładu i porządku w naszym społeczeństwie ja dotyka, ale sama proponuje rozwiązania niezgodne z prawem. Hipokryzja.
              • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:21
                wysokienapiec napisał(a):


                > Chyba czytamy dwie różne dyskusje. To autorka posta podkreśla, że palący skreca
                > ne fajki Ukraińcy jej smrodzawink inaczej niż polski sąsiad z parteru, który pali
                > prawdopodobnie lepsze papierosy! Ba, autorka posta również wspomina , że jej m
                > ieszkanie to za niemałe pieniądze (akurat tego argumentu zupełnie nie rozumiem)
                > . Ogólnie watkodajka przeżywa jaki to brak kultury, ładu i porządku w naszym sp
                > ołeczeństwie ja dotyka, ale sama proponuje rozwiązania niezgodne z prawem. Hipo
                > kryzja.

                Jak wredne chęci upie..dolenia niepasującej ci osoby trzeba mieć, by wyciągać podobne tezy z doopy? Mnie tam rybka, czy palacz jest Ukraińcem, czy czystej rasy hrabią w prostej linii od Poniatowskich. Jak kopcą śmierdziuchy mi prosto w okno, to są patalogią, niezależnie od pochodzenia i narodowości. I tak, jak coś cię dużo kosztowało, np. przyzwoite mieszkanie, to rozczarowanie jest tylko większe, że wraz z pojawieniem się śmierdzącej patologii spadła ci znacznie jakość życia.
                • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:30
                  snakelilith napisała:


                  >
                  >
                  > >
                  >
                  > Jak wredne chęci upie..dolenia niepasującej ci osoby trzeba mieć, by wyciągać p
                  > odobne tezy z doopy? Mnie tam rybka, czy palacz jest Ukraińcem, czy czystej ras
                  > y hrabią w prostej linii od Poniatowskich. Jak kopcą śmierdziuchy mi prosto w o
                  > kno, to są patalogią, niezależnie od pochodzenia i narodowości. I tak, jak coś
                  > cię dużo kosztowało, np. przyzwoite mieszkanie, to rozczarowanie jest tylko wię
                  > ksze, że wraz z pojawieniem się śmierdzącej patologii spadła ci znacznie jakoś
                  > ć życia.
                  >
                  >
                  A skąd pomysł, że ktoś ma chęć jazdy po kimkolwiek? Bo śmiałam napisać co o tym myślę? Nie obrażając przy tym nikogo? I nie opowiadając historii nietrzymanajacej się kupy(dobra gra słówwink ) jak to załatwiłam palaczy dokarmiając ptaki 🙄 Nie moja wina, że autorka porusza poważny problem i niby szuka rozwiązania, jednak wraz z kolejnymi postami dowiadujemy się jednak więcej o owych sąsiadach. Np padabardzo ważna informacja "wraz z 7letnim dzieckiem mieszkają w 1pokoju"... Serio?big_grin
                  • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:44
                    wysokienapiec napisał(a):


                    > Np padabardzo ważna informacja "wraz z 7letnim dzieckiem mieszkają w 1pokoju"..
                    > . Serio?big_grin

                    Serio, bo to dużo mówi o patologii. To, że patologia szkodzi sobie, nikogo tu nie obchodzi. Jeżeli zaczynają w grę wchodzić mieszkające z palaczami dzieci, albo sąsiedzi zmuszeni do wdychania smrodu, to wszelka tolerancja się kończy. I przestań odwracać kota ogonem, bo gdyby ci Ukraińcy nie byli palaczami, to autorka wątku nawet by ich nie zauważyła.
                    • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:55
                      snakelilith napisała:

                      > wysokienapiec napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Np padabardzo ważna informacja "wraz z 7letnim dzieckiem mieszkają w 1pok
                      > oju"..
                      > > . Serio?big_grin
                      >
                      > Serio, bo to dużo mówi o patologii. To, że patologia szkodzi sobie, nikogo tu n
                      > ie obchodzi. Jeżeli zaczynają w grę wchodzić mieszkające z palaczami dzieci, al
                      > bo sąsiedzi zmuszeni do wdychania smrodu, to wszelka tolerancja się kończy. I p
                      > rzestań odwracać kota ogonem, bo gdyby ci Ukraińcy nie byli palaczami, to autor
                      > ka wątku nawet by ich nie zauważyła.
                      >
                      Hahahsmile to czekam w końcu na te "złote rady". Na razie dowiedziałam się, że ja dokonuje nadinterpretacji, że sąsiedzi z autorki to patologia. Ale odpowiedzi jak poradzić sobie z palaczami mieszkając w bloku to ni widu ni slychu.
                    • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:21
                      snakelilith napisała:

                      ... albo sąsiedzi zmuszeni do wdychania smrodu, to wszelka tolerancja się kończy. I przestań odwracać kota ogonem, bo gdyby ci Ukraińcy nie byli palaczami, to autorka wątku nawet by ich nie zauważyła.


                      Dokładnie. Ja nic do nich nie mam, tylko przeszkadza mi ich palenie, bo zapachy z kuchni to może nie być ich wina (jeżeli tam okap nie jest podłączony do kratki).
                      Dlatego też jeszcze z nimi nie rozmawiałam, bo nie chcę jakiś nieporozumień, a nie sądzę że rozmowa coś da (przecierpiałam całe lato). Ale teraz nie odpuszczę. Ja nie będę siedzieć we własnym mieszkaniu jak więzień. Ja płacę za mieszkanie i mam prawo do normalnych warunków, a oni jak chcą palić, to niech to robią tak, aby u mnie nie śmierdziało. Jak dla mnie to mogą sobie worki foliowe pozakładać na palące główki i rozkoszować się tym swoim śmierdzącym dymem, mnie ich śmierdzący dym nie pasuje.
                  • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:14
                    wysokienapiec napisał(a):

                    ... wraz z kolejnymi postami dowiadujemy się jednak więcej o owych sąsiadach.
                    > Np padabardzo ważna informacja "wraz z 7letnim dzieckiem mieszkają w 1pokoju"..


                    Napisałam to dlatego, żeby uzasadnić moją nadzieję, na ich rychłą wyprowadzkę. Bo to mieszkanie jest takie samo jak moje i dlatego wiem, że nie jest to mieszkanie dla rodziny, zwłaszcza z większym dzieckiem.
                    A żebyś sobie bardziej mogła na mnie poużywać, to Ci jeszcze napiszę, że nie rozumiem, jak można puszczać z dymem sporo kasy, bo jakby nie było palenie jednak sporo kosztuje, a nie wynająć lepszego metrażowo mieszkania. Jak już się wynajmuje mieszkanie, a ma się na stanie spore dziecko, to tą kasę puszczoną z dymem, lepiej przeznaczyć na mieszkanie gdzie dziecko będzie miało swój kąt. Ale to ja bym tak zrobiła. Mnie by było szkoda puszczać z dymem dużo kasy, kosztem lepszych warunków do życia. I jeszcze truć tym śmierdzącym dymem swoje dziecko. Dlatego nie rozumiem nałogowców czy to palaczy czy to alkoholików. Bo nałogu można się pozbyć, kwestia priorytetów i chęci.
                    • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:25
                      Przysięgam uroczyście, że już nie będę nic pisać na temat twoich wypowiedzi, naprawdę!!!! Zdanie "A żebyś sobie bardziej mogła na mnie poużywać(...)" utwierdziło mnie w tym do resztysmile

                      Ty ogarniaj sobie swój "smród", ja przystane w tym wątku, bo może ktoś w końcu odpowie na temat czy istnieje jakieś rozwiązanie na temat niechcianych zapachow od siasiadow!


                      Po raz kolejny-powodzeniasmile
                      • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:37
                        wysokienapiec napisał(a):

                        ... czy istnieje jakieś rozwiązanie na temat niechcianych zapachow od siasiadow!


                        Oczywiście, że istnieje tylko trzeba dobrej woli tych co smrodzą, lub odgórnych zakazów.
                        Pisałam przecież że są kraje gdzie jest zakaz palenia na balkonach. Pytałam jakie to kraje (bo wiem o jednym) i jakie argumenty stały za zakazem palenia na balkonach, bo chcę je wykorzystać w piśmie do spółdzielni.
                        To samo z zapachami z gotowania. Jeżeli czuć zapachy w innych mieszkaniach, a nie podłączony jest okap do kratki, to znaczy że coś nie tak jest z wentylacją i spółdzielnia ma coś z tym zrobić. Bo nie ma prawa być czuć. Zwłaszcza że w moim bloku, podobno każde mieszkanie ma swój komin. Mam wielu znajomych mieszkających w blokach i w starszych i w nowszych i wieżowcach (na ostatnim piętrze) i nie czuć żadnych zapachów, jak wszystko jest w kominach jak trzeba. Spółdzielnia mnie po prostu zbywa, ale tego też nie odpuszczę.
              • beata985 Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:31
                wysokienapiec napisał(a):

                > To autorka posta podkreśla, że palący skreca
                > ne fajki Ukraińcy jej smrodzawink inaczej niż polski sąsiad z parteru, który pali
                > prawdopodobnie lepsze papierosy!

                Ale to akurat jest prawda....O ile smród jakichś marlboro czy innych davidowow da się znieść /jak dla mnie/ to skrecany tytoń wywołuje prawieze wymioty....
                • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:39
                  beata985 napisała:

                  > wysokienapiec napisał(a):
                  >
                  > > To autorka posta podkreśla, że palący skreca
                  > > ne fajki Ukraińcy jej smrodzawink inaczej niż polski sąsiad z parteru, któr
                  > y pali
                  > > prawdopodobnie lepsze papierosy!
                  >
                  > Ale to akurat jest prawda....O ile smród jakichś marlboro czy innych davidowow
                  > da się znieść /jak dla mnie/ to skrecany tytoń wywołuje prawieze wymioty....
                  >
                  >
                  To w takim razie niech sprezentuje im karton fajek z najwyższej półki! I po problemie...

                  Chyba muszę stąd uciekać, bo raczej tutaj nie poznam sposobu jak radzić sobie z palącymi sąsiadami z dołu. Moi sąsiedzi z kolei lubią zajarać trawkęsmile Co najwyżej mogę poznać szczegóły życia sąsiadów watkodajki...
                  • snakelilith Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 13:51
                    wysokienapiec napisał(a):


                    > Moi sąsiedzi z kolei lubią zajarać trawkęsmile

                    O, jakie ty jesteś elastyczne. big_grin Tolerujesz NAWET trawkę, a jakaś tam z kijem w poopie nie może przyzwyczaić się do zwykłych fajek. big_grin Akurat trawka niespecjalnie śmierdzi i można ją nawet wcisnąć w kategorię świeczka zapachowa. Do tego nie znałam w moich studenckich czasach nikogo, kto by trawkę kurzył na okrągło, jak niektórzy cygarety, więc możliwe, że problem autorki jest dla ciebie zbyt abstrakcyjny.
                    • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 14:04
                      snakelilith napisała:

                      > wysokienapiec napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Moi sąsiedzi z kolei lubią zajarać trawkęsmile
                      >
                      > O, jakie ty jesteś elastyczne. big_grin Tolerujesz NAWET trawkę, a jakaś tam z kije
                      > m w poopie nie może przyzwyczaić się do zwykłych fajek. big_grin Akurat trawka niesp
                      > ecjalnie śmierdzi i można ją nawet wcisnąć w kategorię świeczka zapachowa. Do t
                      > ego nie znałam w moich studenckich czasach nikogo, kto by trawkę kurzył na okrą
                      > gło, jak niektórzy cygarety, więc możliwe, że problem autorki jest dla ciebie z
                      > byt abstrakcyjny.
                      >
                      >
                      >
                      A myślisz, że po co weszłam w ten wątek? Właśnie by poznać sposób na palaczy w bloku. I gdzie napisałam, że autorka ma tolerować smród fajek?big_grin ktoś tu chyba sam sobie dopowiadawink nieładniewink

                      Zupełnie nie wiem co wnoszą do wątku twoi popalajacy na studiach trawkę znajomi. Ja tego zapachu nie lubięsmile niestety nie wiem czy moi sąsiedzi mają dziecko oraz nieznany jest mi rozkład ich mieszkania, także trudno będzie mi się przebić ze swoim problememsad

              • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:40
                wysokienapiec napisał(a):

                To autorka posta podkreśla, że palący skrecane fajki Ukraińcy jej smrodzawink inaczej niż polski sąsiad z parteru, który pali
                > prawdopodobnie lepsze papierosy!


                Ty przekręcasz to co ja napisałam. Napisałam dokładnie tak:

                .. pali sąsiad na pierwszym piętrze, ja mieszkam na trzecim i jego dym z papierosów do mnie nie dolatuje. Może pali lepsze papierosy, no i pali sam bo jego żona nie pali. A ci moi bezpośredni sąsiedzi z drugiego piętra palą oboje i ich balkon jest bliżej mojego więc wszystko do mnie leci. A oni palą wyjątkowe smrody, bo sobie sami robią papierosy (to są Ukraińcy).

                Wyjaśnię dokładniej: sąsiad palący mieszka na 1 piętrze, Ukraińcy na 2, ja na 3. Wszyscy mieszkamy w jednym pionie. To są takie same mieszkania, z takim samym rozkładem i metrażem. Różnią się tylko piętrem.
                Z pierwszego piętra jest większa odległość niż z drugiego i może dlatego nie czuję papierosów sąsiada z pierwszego piętra. Może pali lepsze papierosy (nie wiem), ale wiem na pewno że pali rzadziej i pali sam, jego żona nie pali. A Ukraińcy palą oboje i są bliżej mojego balkonu i palą bardzo śmierdzące papierosy. A ja jestem uczulona na zapachy. Zapachy wywoływały u mnie koszmarne migreny. Różne zapachy, chemia, perfumy, pachnące kwiatki - też.

                Ba, autorka posta również wspomina , że jej mieszkanie to za niemałe pieniądze (akurat tego argumentu zupełnie nie rozumiem)

                Ja z kolei nie rozumiem, czego Ty w tym nie rozumiesz. Jak się płaci spore pieniądze za mieszkanie, to chce się żyć normalnie i w miarę wygodnie, a nie jak niewolnik w norze. Dlaczego ja mam mieszkać w gorącu i w duchocie? Jak ktoś chce palić, to niech pali tak, żeby u sąsiadów nie śmierdziało. Przypominam, że papierosy nie tylko śmierdzą, ale też trują. Palenie papierosów jest szkodliwe dla zdrowia, dla biernego palacza też.
                Dlaczego palacze nie palą w swoich mieszkaniach, tylko wychodzą na balkon. Ano dlatego że ich palenie śmierdzi, i w ich mieszkankach by śmierdziało, a tak śmierdzi sąsiadowi.

                Ogólnie watkodajka przeżywa jaki to brak kultury, ładu i porządku w naszym społeczeństwie ja dotyka, ale sama proponuje rozwiązania niezgodne z prawem. Hipokryzja.


                A radę, aby zakryć kratkę wentylacyjną usłyszałam w spółdzielni. "Moi" sąsiedzi Ukraińcy smrodzą mi też gotowaniem. Zapachy z ich gotowania roznoszą się po całej klatce i w moim mieszkaniu. Ja domagam się od spółdzielni, aby coś z tym spółdzielnia zrobiła. Mnie nie interesuje czy sąsiedzi gotują i co, tylko uważam, że u mnie nie ma prawa śmierdzieć ich gotowaniem. Ich wina byłaby wtedy, gdyby okap podłączyli do kratki wentylacyjnej. Czy tak jest czy nie, to nie wiem. Spółdzielnia jeszcze tego nie sprawdziła. Kominiarz twierdzi, że tak ma być, na co ja się absolutnie nie zgadzam. W tej chwili jest tak, że czekam na odpowiedź ze spółdzielni, co zamierzają z tym zrobić. Bo jeżeli sąsiedzi pode mną (teraz Ukraińcy) nie mają okapu podłączonego do kratki, to znaczy że coś jest nie tak z wentylacją. Bo problem zapachów w kuchni jest od jakiegoś czasu, wcześniej tak nie było. A dopóki spółdzielnia czegoś nie zrobi, usłyszałam radę pracownika spółdzielni żebym zakryła kratkę, bo doszliśmy na 100% do tego, że zapachy przedostają się przez kratkę, Innej drogi nie mają.
                Ot, taka moja hipokryzja. Zadowolona z diagnozy?
                • wysokienapiec Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:18
                  A z czego to ja mam być zadowolona?smile Że ci śmierdzi w mieszkaniu fajkami i zupą od siasiadow z dołu?big_grin

                  Do reszty się nie będę odnosic po raz setny. Tym bardziej, że ty objaśniając kto jest kim w twoim bloku i jakie papierosy pali dokonałas samoozaorania. Ale to pewnie moja nadinterpretacjasmile


                  Także ponownie życzę powodzenia w działaniu!wink
                  • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:46
                    wysokienapiec napisał(a):

                    > A z czego to ja mam być zadowolona?smile Że ci śmierdzi w mieszkaniu fajkami i zupą od siasiadow z dołu?big_grin


                    Żeby mi zupą od nich śmierdziało, to by mi pasowało.
                    Oni niestety nie gotują fajnie pachnących potraw. Zapachy są typu: usmażone, przypalone - przypalone usmażone na jakimś starym tłuszczu i dużo czosnku. A najgorzej, że smażą i jedzą po 22, 23. W dzień żadnego zapachu z kuchni nie czuję, a jestem

                    ... Ale to pewnie moja nadinterpretacjasmile

                    Tak, to Twoja nadinterpretacja.
                    >
                    Także ponownie życzę powodzenia w działaniu!wink

                    Jak znajdę jakiś sposób, to się nim podzielę na forum.
                    Na razie mam zamiar wykorzystać czyjąś radę z tego wątku - z tym wiatrakiem.
                    A najbardziej nie chciałabym wojować z sąsiadami. Dlatego zakaz byłby najlepszym rozwiązaniem.
            • szkarlatna_swinia Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 21.12.20, 09:11
              Ja tego mam świadomość,niedyskredytuje autorki,sama mam mieszkanie ale sama zaczęła mówić że drogo zapłaciła etc.To stwierdziłam ze dom i tak jest droższy to jest fakt obiektywny .A mieszka w nim sama nie ppd 1 dachem z innyni osobami totez trudniej o sytuacje jak z posta No tak smok smok błąd mój.Smog.
              Nie ja robie z każdego palacza (wychodzą na balkon wiec pewnie zdrowie dziecka im tak do konca nie obojetne/dzieciak w wieku szkolnym/gorsze obrazki widuje jak mama wózek pcha z niemowlakiem i dmucha do wózka/to jest dopiero skandaliczne )patologie rzędu narkomana alkoholika przemocowca czy innego degenerata.
          • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 19:11
            szkarlatna_swinia napisała:

            > Na klatkach nie wolno ,jeśli tak się dzieje administracja dostaną kare.Balkon jest na świeżym powietrzu przed blok jak ktoś wyjdzie zapalić nie kumuluje dymu w pomieszczeniu tez byś zatluka?


            Na klatce nie śmierdzi, więc tam nie palą. Wiem że są takie kraje gdzie nie wolno palić na balkonie - dlaczego?
            Nie bez powodu zapytałam jakie to są kraje, i jakie argumenty stały za tym zakazem. Przecież z jakiegoś powodu zakazali palenia na balkonach.

            Ja nie bo potrafię to różnicowac i nie porównuje osoby z papierosem do osoby smiecacej demolujacej czy alkoholika.

            Dla mnie hałas jest tak samo uciążliwy jak smrodzenie. Nie ma u mnie akceptacji dla tych zjawisk w blokach.
            Co innego hałas od czasu do czasu np. remont, co innego palenie na balkonie od czasu do czasu np. palący goście, lub palący mieszkańcy, ale od czasu do czasu, a nie co 20-30 minut.
            [i]
            Pewne sprawy należy rozgraniczac

            Rozgraniczam.

            .Zmartwie Cię w miastach więcej nawdychasz się smoku niż C i to co zawieje zasmierdzi./i]]

            Mieszkam w mieście. Smogu latem nie ma. A ja latem siedzę na balkonie, latem chcę mieć otwarte okna cały czas.
            To latem najwięcej palacze palą na balkonach. Teraz zimą ich palenie mi nie przeszkadza. Bo ja zimą nie przesiaduję na balkonie, okien też na długo nie otwieram zimą. Najwięcej mam otwarte okno w kuchni, a do kuchni ich dym papierosowy nie dolatuje.
            Teraz jakoś nie widzę, aby dużo pali na balkonie, a ja teraz pracuję zdalnie, więc jestem dużo w domu. Ciekawe dlaczego teraz nie palą na balkonie tyle i latem. No bo zimno, czyli można palić mniej, a jeżeli palą w swoim mieszkaniu, to mi to nie przeszkadza, bo u mnie nie czuć.


            > Ja tez nie mam mieszkania za darmo ale nie oszukujmy się mieszkanie zawsze jest tańsze niż porządny do na sporej działce.

            Ale jakie to ma znaczenie czy ktoś mieszka w domu czy w bloku? Ja mieszkałam w domu i świadomie wybrałam mieszkanie w bloku. Ja nie mieszkam w mieszkaniu socjalnym tylko własnościowym. Nie mieszkam wśród patologii.
            To z bloków należy zrobić slamsy, o nic nie dbać. Hałasować i smrodzić sąsiadom?
            Tym bardziej w blokach ludzie powinni się liczyć z innymi mieszkańcami, bo mieszkania, balkony są bliżej siebie, wszystko bardziej słychać i czuć.
              • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 20:53
                szkarlatna_swinia napisała:

                > Nie należy robić slumsow .Ano tym się różni dom od bloku ze tam najbliższego
                > sąsiada masz w osobnym budynku ergo nie wadzi Ci jego zachowanie .


                W domach też wadzi zachowanie sąsiada. Zależy jak duża działka i jacy sąsiedzi.
                Za płotem sąsiad też może składować różne śmierdzące rzeczy, wylewać szambo (nie wolno, ale tak robią). Sąsiadem może być np. firma śmieciowa lub uciążliwy, hałasujący, pylący zakład. Albo wysypisko śmieci kilkanaście kilometrów dalej, ale jak wiatr zawieje z odpowiedniej strony, to smród jest nieziemski. Tak ma moja koleżanka. Fajny dom, fajna działka i kilkanaście kilometrów dalej wysypisko śmieci. Dom był wcześniej niż wysypisko.
                To jak się mieszka w domu czy w bloku bardzo dużo zależy od sąsiadów.
                W najpiękniejszej willi będzie się źle mieszkało, jak za płotem będzie uciążliwy sąsiad, to samo tyczy się apartamentów w blokach.
                  • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 21:24
                    szkarlatna_swinia napisała:

                    > Ale z reguły to w bloku mieszkasz z innymi pod 1 dachem i jest to bardziej uciążliwe. To moje zdanie a dodam że większość życia mieszkałam w domu .Każdy może mieć swoje .


                    Może miałaś fajnych, nieuciążliwych sąsiadów i mieszkało ci się w domu fajnie. Ale to różnie bywa.

                    > Porozmawiaj z tymi ludźmi na boga, niech zejdą przed budynek na tego peta może dotrze.

                    Porozmawiam i to już wiosną, choć nie sądzę, że będą z drugiego piętra co chwilę wychodzili zapalić, zwłaszcza jak będzie padało, czy będzie zimno.
        • szkarlatna_swinia Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 12:58
          Jeszcze jedno jakby palili w mieszkaniu najprawdopodobniej by było jeszcze gorzej ciągiem wentylacyjny potrafi taki smród skutecznie zaciągnąć 😑ja nie pisze złośliwie ja pisze jak to wygląda nikt nie stoi 24h na balkonie i nie pali ....jak jesteś w domu i czujesz zamykasz okno ma 5 min i otwierasz tylko tyle .Ja wolę palaczy niż imprezowiczow alkoholikow i właśnie jaśnie państwa co do altany ze śmieciami trafić nie potrafia.Ptaki to rozdziubuja a Pani sprzątająca musi sprzątać 😟i z nimi ciężko administracji poradzić. Tak nie jest tylko w Polsce bloki to zbiorowiska nie każdy jest empatyczny i taktowany. Tylko ze z jednym się da zrobić więcej z drugim nie .Zawsze coś będzie wadzic jak mi śmieci pod altana Tobie papierosy tylko ja mam świadomość że życie to nie moje widzimisię i bajka.A jest jak jest jak by mi to tak strasznie przeszkadzało to bym wzięła sprzedała mieszkanie i postawiła dom wolnostojący z jakichś budżetowych może by stylowe ale działka projekt pozwolenia. ..
          • asia-loi Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 20.12.20, 21:21
            szkarlatna_swinia napisała:

            > Jeszcze jedno jakby palili w mieszkaniu najprawdopodobniej by było jeszcze gorzej ciągiem wentylacyjny potrafi taki smród skutecznie zaciągnąć


            O tym nie miałam okazji się przekonać, bo jeszcze tak nie miałam. Ale pewnie wszystko przede mną.

            ... nikt nie stoi 24h na balkonie i nie pali .... jak jesteś w domu i czujesz zamykasz okno ma 5 min i otwierasz tylko tyle.


            Niestety nie. Oni palą dużo i często. To nie jest tak że wychodzą na balkon na 5 minut i zapalą i dopiero za jakiś dłuższy czas znowu. Jedno zapalenie trwa długo. I praktycznie latem cały czas ktoś z nich jest na balkonie i pali. A ja jestem taki gatunek, co to lubi sobie posiedzieć na balkonie z książką, z laptopem, z kawusią, wśród kwiatów. Po to sobie zrobiłam przyjemny balkon z kwiatami, żeby na nim siedzieć/odpoczywać, a nie żeby kisić się w dusznym, gorącym mieszkaniu.
            Lubię też późnym wieczorem otworzyć drzwi balkonowe na full i przewietrzyć mieszkanie. Wtedy wychodzę z pokoju, a teraz nie mogę tak zrobić, bo jak tak zrobiłam to zamiast przewietrzenia, miałam okropny smród papierosów w pokoju. To samo o 5 rano. Latem oczywiście wszystko pootwierane non stop, bo gorąco. Jak chcę pokój przewietrzyć to muszę pilnować wietrzenia, żeby mi nie nasmrodzili. Bo nigdy nie wiem, kiedy będą palić.
            Ja się na takie coś nie zgadzam. Ja im w żaden sposób nie smrodzę, nie hałasuję, nawet kwiatki sadzę na balkonie takie, żeby im płatki kwiatów nie leciały na ich balkon. I dla mnie smród papierosów jest bardziej uciążliwy niż częste i imprezy. Bo imprezy nie odbywają się codziennie i praktycznie non stop, a palacze palą co chwila - piątek, świątek.
    • szmytka1 Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 05.01.21, 13:32
      mnie też przeszkadza, ale sądzę, że paliliby nawet mimo zakazu uncertain Pali małżenstwo na parterze a teraz i na 1 pietrze nowy sąsiad i jego też podjerzewam. Zimą palą w łazience. Smród wybija u mnie. NIe mozemy normalnie korzystać z mieszkania. Mąż zatkał wczoraj kratki wentylacyjne kartkami papieru, trochę pomogło. Kiedys ci sąsiedzi palili maryche, uprzejmie zwróciłam uwagę. Przestali. Smród papierochów mam nadal. Zgłosiłam podczas corocznego przeglądu kanałów wentylacyjnych. Pan stwierdził, ze widocznie jest nieprawidłowo podłączona wentylacja i 2 mieszkania 1 kanał wykorzystują i on nic nie poradzi na to. Jakaś rada od ematek dla mnie? Palą ci od gratów na klatce i od kociej kuwety na klatce schodowej. Także level master bezczelnosci wink
    • kikki Re: Palenie na balkonach - w jakich krajach nie w 05.01.21, 13:47
      W Finlandii ponad 10 lat temu spotkałam się z czymś takim. Sąsiedzi wyrażali zgodę, a właściwie stwierdzali, że nie przeszkadza im lub przeszkadza, jeżeli na sąsiadującym balkonie będzie ktoś palił. Myślę, że to pytanie jest bardziej grzecznościowe, trochę jak poproszenie sąsiadów o wyrozumiałość gdy będzie u kogoś głośniej z powodu np. urodzin. Nie sądzę, że jest prawem obowiązującym.
      Co można zrobić to walczyć w spółdzielni czy wspólnocie mieszkańców o zapis w regulaminie porządku domowego-niepalenie w częściach wspólnych i w miejscach takich, w których dym przedostaje się do innych mieszkań czyli na balkonach, pod czyimiś oknami, na podwórku, w ogródku i oczywiście klatce schodowej i windzie.

      Palenie na schodach było nagminne w latach PRL, smród wdzierał się niemożebnie do mieszkań i odrzucał przy wejściu do budynku.
      Łatwo nie będzie, ale warto powalczyć. Powodzenia życzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka