Dodaj do ulubionych

Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ...

25.12.20, 15:00
Od zawsze spędzam wigilie na wyjazdach z zapewnionymi posiłkami .
Nie miałam pojęcia jak wyglada przygotowanie wigilii naprawdę.
W tym roku wyjazd bez posiłków i miałam plan isc do marketu i kupić rzeczy gotowe bądź zamówić komplet posiłków gdzieś w restauracji.
W marketach udało mi się wydrapac końcówkę śledzia i sałatki. W cukierni resztkę ciast nie takich które akurat chciałam . Poza tym nic. O karpiu na dzień przed wigilia można zapomnieć.
Opcja zamówień tez przerażająca z cena sałatki jarzynowej w wysokości 60 pln oraz brakiem podstawowych potraw na wigilie.
Słowem kupa roboty i czasu na wyszarpywanie tych produktów nie mówiąc jakie to są koszty - chyba porównywalne do ceny za pobyt wigilijny w hotelu....
Jestem załamana jak wyglada prawda o wigilii i pełna podziwu dla was kobiet gotowych na to poświęcenie.....
Obserwuj wątek
      • aaa-aaa-pl Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:40
        Ja też. Dorastałam w atmosferze, gdzie na święta należało " się urobić ".
        Pamiętam jak mama, licytowala się z sąsiadką, która dłużej w nocy siedziała ( w sensie- gotowała) w kuchni .
        Kobieta miała być zmęczona, jedzenia miało być mnóstwo i wszyscy ( oprócz tzw.pani domu) byli zrelaksowani i dobrze się bawili ( ciotki przychodziły " na gotowe ", umalowane, z pięknymi fryzurami).
        Ja robię inaczej - 5 potraw z knajpy( a nie -12), dobre wino, książka, Netflix i ...aktualnie wanna.
        I jest mi dobrze.
    • redwineiswhatilike Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:16
      Byliśmy z mężem na zakupach w lokalnej Biedronce plus piekarnia i delikatesy. Środa, dzień przed Wigilią, około 15.00. Ludzi już było mało. Żadnych kolejek. Wszyscy pewnie byli wcześniej. Kupiliśmy co trzeba, w domu każdy z nas zrobił po 2 potrawy. 4 dorosłe osoby. Spokojnie i bez problemu. Mamy jedzenie do końca weekendu. Nie zawsze tak było. Ten rok jest inny. Bywała większa presja, bo rodzice co roku byli u nas na Wigilię. Potem już nie, tylko Wigilia. Jeśli nie robisz świąt dla 15 osób tylko dla kilku to naprawdę nie jest to wcale tyle pracy. Jeśli do tego robi coś mąż, coś innego żona, jeszcze jakąś potrawę dzieci, to już w ogóle luz.
    • geez_louise Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:22
      E tam... też jeździliśmy na święta na narty, ale przestaliśmy to robić regularnie jakieś 15 lat temu jak stało się to popularne i zaczął się robić ścisk. Potrawy godne naszych wigilijnych były tylko w jednym rodzinnym pensjonacie, reszta, nawet w dobrych hotelach była na tyle słaba, że zrozumiałam, jak można nie lubić wigilijnych dań (prostota składników obnaża wszystkie braki u kucharzy).

      Robimy święta u moich rodziców lub mojej ciotki, mają mnóstwo miejsca, są piękne dekoracje. Przygotowania trwają już kilka tygodni przed (np. lepienie pierogów). Każdy robi tylko swoje popisowe potrawy, bardzo ograniczamy ich liczbę (ale nie ilość, potem kilka dni niczego nie gotujemy tylko odgrzewamy, uwielbiamy to), więc na składkowe święta nikt w kuchni się nie urabia nieludzko. Wprowadzamy wszelkie udogodnienia - co tylko się da to komuś zlecamy, ograniczamy prezentomanię wśród dorosłych (ale nie u dzieci), jak coś jest bardzo pracochłonne lub wprowadza nerwówkę, to rezygnujemy z tego.

      Patenty:
      Lepienie pierogów na początku grudnia i mrożenie
      Losowanie po jednym dorosłym któremu kupujemy prezent - każdy dostaje jedną fajną, przemyślaną rzecz (bonus - szpiegowanie kto o czym marzy, zgadywanie kto komu robił prezent)
      Zatrudnianie kogoś do sprzątania
      Dekorowanie domu i ubieranie choinki min. tydzień przed świetami.
    • bi_scotti Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:30
      Znam sporo osob (male & female smile) z bardzo roznych backgrounds, ktore zwyczajnie lubia gotowac i nie wydaje mi sie zeby traktowaly przygotowanie jednej kolacji raz w roku jako "poswiecenia". Wrecz sprawiaja wrazenie uber happy, ze sie moga wyzyc jako chefs wink Whatever floats your boat, eh - live and let live smile Cheers.
    • daniela34 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:33
      Niczego nie wyszarpywałam a 23 grudnia kupowaliśmy li i jedynie jakies drobiazgi i karpia, żeby był swieży. 24 grudnia chleb.
      Co do przygotowań- mamy do tego 4 osoby (towarzystwo koedukacyjne)

      Wigilia w hotelu to opcja po moim trupie. Część dalszej rodziny raz podjęła próbę i nigdy jej nie powtórzyła. Mnie to nie odpowiada
    • mikams75 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:38
      dziwne podejscie... nie wiem gdzie ty sie uchowalas myslac, ze w wigilie kupisz ot tak wiekszosc gotowych potraw. Szczegolnie, ze nikt nie chce byc stratny i wyrzucac jak sie nie sprzeda, po swietach nikt zlezalego nie kupi.
      Kupne salatki jarzynowe zawsze sa paskudne, dziwnie doprawione i utopione w majonezie. Ale latwo samemu zrobic. Z pierogami roboty sporo, nie dziwne, ze jak chcesz lepsze niz mrozone, to trzeba wczesniej zamowic. Sledz to najprostrze co moze byc - pokroic, dodac cebulke, zalac olejem.
      Ciasto jak sie ma prosty przepis typu wrzucic w mikser, wlaczyc przycisk i przelac do foremki, to tez nic wielkiego. No chyba, ze wolisz trudniejsze wypieki.
      Karpia nie kazdy lubi, ja wole inne ryby - przyprawiam, wkladam do piekarrnika i tez wiele pracy to nie jest.
      Kwestia ilosci dan, ja nie robie duzo. Najwiekcej pracy wlozylam w makowca i w pierogi. Ale makowca o i tak bym nie miala gdzie zamowic a pierogi wole moje, zreszta corka lubi lepic i to taka jakby atrakcja.
    • eliszka25 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:40
      Hmm, z nikim się nie szarpałam. Przygotowania świąteczne rozpoczęłam na początku listopada od zrobienia ciasta na piernik. Przed poprzednim weekendem uzgodniliśmy, co konkretnie ma być gotowane/pieczone na wigilię i święta. W piątek mąż kupił śledzie, które wieczorem włożyłam do zalewy, w weekend zrobiliśmy zakupy, a potem we czwórkę ulepiliśmy pierogi i uszka, upiekłam piernik i przełożyłam śledzie z octu w olej. W poniedziałek i wtorek zrobiłam resztę zakupów i ogarnęliśmy dom, w środę ugotowałam barszcz, kluski z makiem, kompot z suszu i wspólnie z mężem zrobiliśmy sałatkę. Wczoraj do 14 byłam w pracy, mąż pracował do południa, a potem z chłopakami odkurzyli parter domu, poszli po chleb i sami się przygotowali. Ja po powrocie się wykąpałam, potem udekorowaliśmy stół, podgrzaliśmy to, co miało być na ciepło i bez spiny czy stresów chwilę po 16 zasiedliśmy do stołu, bo już byliśmy głodni.

      Z nikim się nie szarpałam i absolutnie nie czuję się bohaterką. Za to teraz do niedzieli możemy się lenić, a jak zgłodniejemy, to wyjmujemy z lodówki to, na co akurat mamy ochotę.
        • eliszka25 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 15:54
          Na początku listopada wstawiłam ciasto na piernik, bo ono musi dojrzewać co najmniej 5 tygodni. Wszystko inne robiłam w ostatnim tygodniu, ale z zakupem produktów nie czekałam do ostatniej chwili. Raz, że wszyscy przed świętami robią zakupy w tym samym czasie, a dwa - ze względu na pandemię wszyscy obawiali się totalnego zamknięcia, więc zakupy w ostatniej chwili, to naprawdę kiepski pomysł.
        • redwineiswhatilike Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:04
          lovestoned napisała:

          > Na początku listopada ......a ja chciałam 22/12 coś załatwić .....bez komentarz
          > a


          Mnie się udało 23 grudnia po południu. Naprawdę mnóstwo rzeczy jeszcze było w sklepie i ludzi mało. Z tym że my nie kupujemy sałatki. Zrobiliśmy ziemniaczaną bo lubimy. Trochę pierogów. Trochę pasztecików z gotowego ciasta francuskiego ale do środka farsz robił mąż a wykrawała prostokąty córka. Kilka prostych dań ale zrobionych jednak samodzielnie tylko składniki kupione dzień przed Wigilią.
        • padum Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:05
          22 kupiłam bez problemu ryby panierowane w zalewie octowej, śledzie po jakiemuś tam (w Auchan cała alejka śledzi w rożnej postaci, sałatka na święta to u mnie akurat dość nowy zwyczaj wiec obylabym się bez. Barszcz Krakusa pietrzyl się w Auchan, pierogi można kupić mrożone. Kupiłam nawet paczkę, bo nie byłam pewna czy uda mi się załatwić świeże.
          Jedyny mankament tak późnych przygorowan to niemiłosierny tłok i potem harówka z przygotowaniem wszystkiego w jeden dzień.
    • joyce_byers Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:14
      A w życiu! Nigdy nie urobiłam się przed Wigilią. Robie jedynie sałatkę jarzynową. Reszta z cateringu bardzo dobrego i pysznego. Cenowo super okazyjnie w tym roku bo restauracje walczą o zycie i nie zawyżają cen. Catreibg zamówiony osobiście (bo mam blisko) i odebrany 23 grudnia. Święta na luzie. Idealnie.
    • ichi51e Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:34
      jakie poświęcenie? Sałatka, pierniki fajna rodzinna zabawa. Ile tego jest do pokrojenia? w tym roku polaczyłam się z matka przez skypa - ona kroiła swoją ja swoją w jednej chwili poszło. Dziecko pomalowalo pierniki. Śledzie to 10 min krojenia cebuli... bigos tez robi się sam tylko trzeba dać mały ogień i mieszać.
    • bialeem Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:39
      1. Nie dla każdego jest to poświęcenie. Uwielbiam gotować świątecznie i zawsze przesadzam, ale sprawia mi to autentyczną frajdę, bo kocham gotować dla kogoś.
      2. Mam znajomych robiących świąteczne kateringi i czasem im pomagam. Od kiedy się dowiedziałam po ile sprzedają sałatkę (która jest głównie z resztek po jakiejś zupie plus kukurydza, jajko, groszek i ogórki) to inaczej patrzę na warzywa po zupie. Ceny są absurdalne (choć sałatka świetna, lepsza od mojej - ukradłam przepis).
      • joana012 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 16:59
        Kwestia organizacji. Jeśli samemu chce i potrafi się ugotować to należy zrobić zapasy na kilka dni przed, można nawet wcześniej zakupić karpia czy tam inną rybę, ulepić pierogi i pomrozić.. Jeśli ktoś nie chce tego robić to odpowiednio wcześniej należy popytać o dobry katering. Widocznie te wyjazdy i wszystko pid nos spowodowały że nie nauczyłaś się dobrej organizacji
    • joanna05 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 17:10
      Żadnego szarpania, wszystko robiłam z wielka przyjemnościa i na raty. Z premedytacja zrezygnowaliśmy w tym roku z ryb (poza śledziem), bo i tak nie mamy na nie miejsca w brzuszkach. Po raz pierwszy w życiu zrobiłam pierogi z dziećmi, bez mamy i wyszły super, okazało się to też bardzo łatwe, będę robić częściej, bo lubimy.
      Część dań przyniosła mama (barszcz, sałatkę, ciasta różne), część zrobiłyśmy razem 3 tygodnie temu i zamroziłam.
      Lepienie pierniczków, robienie ciasta marchewkowego i śledzi to dla mnie przyjemność, nie męka. Nigdy nie byłam na żadne świeta poza domem i nie wiem, czy będę - lubię spędzać je przy własnym kominku, z mama, z psami obok, nie zostawię jej samej, bo byłoby jej ogromnie przykro.
      Nie przepadam za gonieniem za prezentami czy porzadkami, ale jeśli to rozsadnie rozłożyć w czasie lub - odpuścić, to święta w domu nie sa takie złe.
      Na pewno nie kupiłabym nigdy gotowych dań z marketu, bo umiem i lubię gotować. Jedzenie z knajp jest spoko, ale nie potrzebuję zamawiać tradycyjnych dań - zamawiałabym coś egzotycznego prędzej, typu dania indyjskie czy azjatyckie, no ale to nie na tę okazję.
    • heca7 Re: Wigilia- ze wam się chce tak szarpać ... 25.12.20, 17:10
      Ale jak to szarpać? W tym roku na szczęście nie robiłam wigilii (nie dałabym psychicznie rady). Ale co roku robiłam. Ile czasu zajęło ci wyszarpywanie sałatki w supermarkecie? Dojazd, wejście, kolejka, powrót. W tym czasie zdążyłabyś w najbliższym sklepiku kupić (nawet obraną) włoszczyznę (5 ZŁ?). Która to ugotowałaby się w osolonej wodzie sama. Pokrojenie to jakieś 20 minut. Śledzie matjasy kupiłam w środę w Sparze. Były 3 firmy. Cebula jest wszędzie.
      Barszcz z kartonu- do kupienia wszędzie. Uszka można zrobić z mięsem lub pieczarkami. Albo nie robić uszek tylko usmażyć naleśniki i wypchać zmielonym mięsem z cebulką i przyprawami (krokiety).
      Masa do pierników jest sprzedawana w pudełkach. Albo zrobić babeczki też z pudełka.
      Koszty naprawdę niewielkie. Jeśli zrobi się samemu to koszty nawet nie zbliżą się do hotelowego pobytu wigilijnego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka