Dodaj do ulubionych

Jest mną zainteresowany czy nie?

26.12.20, 10:35
No więc słuchajcie zaprosiłam do domu faceta. Wcześniej byliśmy na kilku spacerach, uznałam,że przyszedł czas aby przyszedł do domu. Przyszedł przyniósł 2 butelki wina i czekoladki w prezencie, ja zrobiłam coś do zjedzenia. No i wyobraźcie sobie, że siedzieliśmy cały wieczór i całą noc ( wyszedł o 7 rano) i on nawet nie próbował mnie dotknąć. Nic zero. Ale gadało nam się bardzo fajnie i bez przerwy.
Teraz wstępnie umawiamy się na kolejne spotkanie, może Sylwestra- ale dalej mamy tak siedzieć i gadać?
Facet jest tuż po rozwodzie, odbieram go jako powściągliwego i poranionego.
A wy co o tym sądzicie? Jak nie ma seksu ( ale jest cały czas flirt) to gość nie jest zainteresowany?
Obserwuj wątek
    • sabat4 Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 10:49
      Ciezko ocenic. Moze obawia sie Twojej reakcji na proby "dobierania sie"? Czesc Polek ma dosc konserwatywne podejscie do spraw lozkowych, moglyby uwazac, ze pierwsze spotkanie w domu to za wczesnie. Mozesz dac wyrazne sygnaly, ze jestes juz gotowa - jesli dalej bedzie olewal, to faktycznie mozna dac sobie spokoj.
    • la_felicja Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 12:08
      Poczekaj, sytuacja sięsama rozwinie. Co ci się tak spieszy, musisz wiedzieć natychmiast? A nawet jak nie jest zainteresowany, to co się takiego strasznego stanie? Spędzisz kilka miłych wieczorów na fajnym gadaniu - wielka mi krzywda...
      Jeśli uwodzenie, seksowne czarne koronki i te sprawy to nie twój styl - to daj spokój, nie udawaj kogoś kim nie jesteś, bo wyjdzie sztucznie albo i komicznie. Ostatnie, co chcesz zobaczyć, to pan tłumiący chichot na widok twojego niezdarnego trzepotania rzęsami i niby przypadkowego odsłaniania dekoltu.
      Ja wiem, że rada "bądź sobą" to straszliwy banał, ale jesśli zależy ci na panu długofalowo, to to jest właśnie, co się sprawdzi.

      I słuchaj tych, co mówią, że pan zniesmaczony zachowaniem tej panny w ręczniku to musi być gej albo coś innego z nim nie halo. Naprawdę istnieją zdrowi mężczyźni, którym nie podobają się takie wyuzdane akcje na początku znajomości.
          • matalia Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 15:19
            kora.bez.loginu napisał(a):

            > Skoro nie zachwyciła, to dlaczego wylądował z nią w łóżku?!?!?
            > Jak nie jestem chłopem zachwycona, to choćby murzynkiem fajfusa wysmarował nie
            > ma opcji żebym "dotkła" kijem przez szmatę!!!
            > No i koleś opowiada następnej takie historie? Odpada!

            Bo facet jest facetem i zawsze skorzysta z takiej okazji, a przynajmniej 99% z nich.
            • 3-mamuska Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 16:17
              matalia napisała:

              > kora.bez.loginu napisał(a):
              >
              > > Skoro nie zachwyciła, to dlaczego wylądował z nią w łóżku?!?!?
              > > Jak nie jestem chłopem zachwycona, to choćby murzynkiem fajfusa wysmarowa
              > ł nie
              > > ma opcji żebym "dotkła" kijem przez szmatę!!!
              > > No i koleś opowiada następnej takie historie? Odpada!
              >
              > Bo facet jest facetem i zawsze skorzysta z takiej okazji, a przynajmniej 99% z
              > nich.


              Serio 🤣🤣🤣a potem jest zniesmaczony 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
            • padum Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 06:13
              A nieprawda! Mój mąż jakoś na początku naszej znajomosci zobaczył mnie bez górnej części garderoby, bo mi się top zsunął z biustu. Było to w czasie imprezy u niego w domu, na dole zabawa, my po moja torebkę na górę poszliśmy. Ubzdryngolona byłam i nie zauważyłam tego topu za to powiedziałam żeby mnie przytulił i pokazywałam jawne zainteresowanie ekhem zbliżeniem (bo tez mu opornie szło). Do dziś wspomina, ze prawie siła powstrzymał się od wykorzystania sytuacji, ale chciał żeby pierwszy raz odbył się w innych okolicznościach. Oczywiście wtedy w tamtym momencie uznałam, ze go zwyczajnie nie kręcę.
              Natomiast byłam z dwoma facetami którzy faktycznie mieli problem ze swoją seksualnością i to ciężki klimat... mało mi było do śmiechu. Jeden miał syndrom ladacznicy i madonny i ja miałam być Madonna, drugi skrywał przed wszystkimi pociag do facetow.
          • la_felicja Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 15:35
            Retrospektywnie nie zachwyciła.
            Pewnie, że lepiej by o nim świadczyło, gdyby się opanował i nie skorzystał z "oferty". No, ale pewnie dziewczyna była ładna, zmysły mu zagrały, no i wylądował z nią w łóżku. Dopiero później naszły go refleksje, że to nie było zachowanie, jakiego by oczekiwał od przyszłej towarzyszki życia

            No, i mógł o tym Matalii nie opowiadać - ale może te dwie butelki wina i nocne rozmowy nastroiły go do zwierzeń? Może Matalia ma w sobie coś takiego, że ludzie łatwo się jej zwierzają - nie wiemy tego.

            W każdym razie, padły tu głosy, że facet zniesmaczony panienką rozbierającą się na powitanie ma problemy z seksualnością - do tego moja wypowiedź się odniosła, z tym się nie zgadzam.
            • sabat4 Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 15:46
              la_felicja napisała:

              > Retrospektywnie nie zachwyciła.
              > Pewnie, że lepiej by o nim świadczyło, gdyby się opanował i nie skorzystał z "o
              > ferty".

              Lepiej / gorzej - to sa jedynie proby wartosciowania.
              Z Twojego punktu widzenia lepiej, a z mojego gorzej. smile

              No, ale pewnie dziewczyna była ładna, zmysły mu zagrały, no i wylądował
              > z nią w łóżku. Dopiero później naszły go refleksje, że to nie było zachowanie,
              > jakiego by oczekiwał od przyszłej towarzyszki życia

              Rzecz w tym, ze nie kazda interakcja miedzy plciami musi oznaczac poszukiwanie przyszlej towarzyszki zycia.

              > W każdym razie, padły tu głosy, że facet zniesmaczony panienką rozbierającą się
              > na powitanie ma problemy z seksualnością - do tego moja wypowiedź się odniosła
              > , z tym się nie zgadzam.

              I masz do tego swiete prawo. Wedlug mnie chodzi jedynie o to, by ludzie trafnie dobierali sie pod wzgledem temperamentu i wlasnej wizji seksualnosci. Nie mam nic przeciwko zwiazkom osob niskolibidowych, ktorzy nie potrafia sie cieszyc wlasnymi cialami, o ile obie strony takiego ukladu sa w pelni zadowolone i zyja sobie razem bezstresowo. Gorzej jak jednej stronie jednak zaczyna to przeszkadzac. A mam wrazenie, ze autorce watku od poczatku "cos nie gra". W takim przypadku odradzam, bo praktyka zyciowa wskazuje, ze z czasem jest tylko gorzej.
      • matalia Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 15:16
        szorstkawelna napisała:

        > Ja bym się na Twoim miejscu chciala spotkać u niego. Niech on teraz wykaże ini
        > cjatywę, dlaczego Ty masz ciągle zapraszać?
        > Przy okazji zobaczysz co to za jeden i czy się postara.

        Nie chce mi się tłuc na drugi koniec miasta po nocy. Już wolę, aby przyszedł do mnie.
        A poza tym po rozwodzie córka została z nim. Mam iść do mieszkania, a córka będzie nas obserwować?
        • 3-mamuska Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 16:20
          matalia napisała:

          > szorstkawelna napisała:
          >
          > > Ja bym się na Twoim miejscu chciala spotkać u niego. Niech on teraz wyka
          > że ini
          > > cjatywę, dlaczego Ty masz ciągle zapraszać?
          > > Przy okazji zobaczysz co to za jeden i czy się postara.
          >
          > Nie chce mi się tłuc na drugi koniec miasta po nocy. Już wolę, aby przyszedł do
          > mnie.
          > A poza tym po rozwodzie córka została z nim. Mam iść do mieszkania, a córka będ
          > zie nas obserwować?



          A dlaczego nie? W końcu lepiej poznać dziecko przyszłego partnera czy w ogóle jest sens się angażować. Bo czasem takie córeczki są z piekła rodem zazdrosne o tatusia.
    • czensna Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 13:25
      Uważaj, bo możesz trafić do friendzone'y smile Wbrew pozorom o facetów też jest coś takiego. A że wiedzą jak to kobiety lubią romantyczne wieczory i rozmowy, to często grają tą melodię tylko po to, żeby mieć taka przyjaciółkę do rozmowy i wypłakania się w rękaw. Raz na takiego trafiłam. U mnie przy winie potrafił mi narzekać, że nowa laska z tindera po dwóch tygodniach już się tak w łóżku nie stara, chociaż na pierwszym spotkaniu było super. Nie byłam wtedy wystarczająco asertywna, żeby szybko przeciąć tę znajomość, ponad rok mi zajęło...
    • znowu.to.samo Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 21:02
      A po cholerę sie spieszysz? Poczekaj jeszcze trochę, dwa trzy spotkania więcej cię nie zbawią
      Jak pan zrobi pierwszy krok to wtedy ruszaj, sama tego raczej nie rób. To dobry znak, bo pan może być tobą autentycznie zainteresowany a nie tylko seksem
      Może mieć konserwatywne poglądy i podejście, niektórym to pasuje innym nie. Mnie by pasowało, nigdy nie znosiłam facetów szybko próbujących zaciągnąć mnie do łóżka.
      • matalia Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 21:41
        On jest świeżo po rozwodzie, córka została przyznana jemu ( żona miała poważny problem alkoholowy) i właściciwe ciągle opowiada o rozwodzie, jak odkrył kim jest żona, co mu kazał adwokat robić itd itd.
        Mam wrażenie, że za mocno się w to wkręca i ciągle przeżywa.
        • znowu.to.samo Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 22:03
          Być może. W takim razie jeśli uważasz że gość jest wart zachodu, to przeczekaj aż emocje porozwodowe opadną. To że nie pcha się z łapami to uważam za dobry znak. Taki co zaraz chce seksu jawi mi się "posuwa wszystko co mu podejdzie" Wysoce możliwe że jeśli dasz mu się poznać jako fajna dziewczyna to sprawy ruszą dalej. Sama niczego nie przyspieszaj
          • sabat4 Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 23:36
            znowu.to.samo napisała:
            > Taki co zaraz chce seksu jawi mi się "posuwa wszystko co mu podejdzie"

            Olewanie wdziekow kobiety, a przynajmniej demonstracyjna powsciagliwosc potrafia czasem robic piorunujace, pozytywne wrazenie. Szczegolnie dotyczy to kobiet bardzo atrakcyjnych fizycznie, dla ktorych jest czyms zwyczajnym, ze mezczyzni plaszcza sie przed nimi z miekkimi kolanami. Ten, ktory sie oprze, zachowa inaczej, zawsze bedzie sie jakos wyrozniac.
            To sa znane mechanizmy, czesto wykorzystywane przez uwodzicieli. "Abundance mentality".
            "Skoro nie zabiega, nie traktuje mnie jak boginie, to znaczy, ze sam musi miec ogromna wartosc i jest przyzwyczajony do nadskakujacych mu kobiet".
            To jest bardzo niebezpieczne, poniewaz takie uklady maja bardzo silna tendencje do przechodzenie w biale malzenstwa, gdzie obiektywnie atrakcyjna kobieta idzie w odstawke, a jej maz zaniedbuje ja lozkowo dlugimi miesiacami.
            Mezczyzni ignoruja kobieca seksualnosc z wielu wzgledow - moga to byc geje potrzebujacy przykrywki, impotenci, frustraci, panowie z zespolem Madonny i Ladacznicy, z ciezkimi maniami religijnymi itd. - generalnie nic co by dobrze wrozylo zwiazkowo na dluzsza mete. To co z poczatku przyciaga, jest nastepnie zrodlem dlugofalowego problemu.
            Wedlug mnie nie ma usprawiedliwienia dla meskiej powsciagliwosci, jesli chodzi o namietnosc we wczesnej fazie zwiazku - jest niemal pewne, ze dlugofalowo przerodzi sie to w ozieblosc, ktora potrafi oslabic pewnosc siebie nawet bardzo atrakcyjnej kobiety.
            • znowu.to.samo Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 23:44
              Oj chyba żeś troche popłynął

              A może najzwyczajniej w świecie facet potrafi utrzymać wacka w spodniach??? I jest to niewątpliwie zaleta, a nie wada. W końcu zdaje mi się że nie jesteśmy zwierzętami tylko istotami które potrafią panować nad swoimi popędami, przynajmniej powinniśmy
              • sabat4 Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 26.12.20, 23:56
                znowu.to.samo napisała:
                > A może najzwyczajniej w świecie facet potrafi utrzymać wacka w spodniach??? I j
                > est to niewątpliwie zaleta, a nie wada. W końcu zdaje mi się że nie jesteśmy zw
                > ierzętami tylko istotami które potrafią panować nad swoimi popędami, przynajmni
                > ej powinniśmy

                Poczytaj o superego w psychologii, to zrozumiesz lepiej ten fragment z "powinnismy".
                Kto tak powiedzial? Bog, ksiadz, rodzice? Nieboszczka partia? wink

                Niewatpliwie facet umie utrzymac wacka w spodniach. Jednak ten kij ma dwa konce i moze nie miec ochoty go z tych spodni wyjmowac, kiedy jego kobieta bedzie tego od niego oczekiwac.
                Niestety - nie da sie zjesc ciastka i go dalej miec. Wszystko ma swoje konsekwencje, niskie libido rowniez.
                • znowu.to.samo Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 00:09
                  No to najzwyczajniej jak on jednak tego wacka z jakichś powodów nie wyjmie to trudno, pani będzie szukać dalej.
                  Ale ja tu bym się jakichś rozległych problemów psychologicznych nie doszukiwała.
                  Tu uważam czas jest najlepszym doradcą. Pan być może chce poznać panią, jest świeżo po rozwodzie, potrzebuje czasu
            • chlodne_dlonie Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 12:18
              sabat4 napisał:

              > znowu.to.samo napisała:
              > > Taki co zaraz chce seksu jawi mi się "posuwa wszystko co mu podejdzie"
              >
              > Olewanie wdziekow kobiety, a przynajmniej demonstracyjna powsciagliwosc potrafi
              > a czasem robic piorunujace, pozytywne wrazenie. Szczegolnie dotyczy to kobiet b
              > ardzo atrakcyjnych fizycznie, dla ktorych jest czyms zwyczajnym, ze mezczyzni p
              > laszcza sie przed nimi z miekkimi kolanami. Ten, ktory sie oprze, zachowa inacz
              > ej, zawsze bedzie sie jakos wyrozniac.
              > To sa znane mechanizmy, czesto wykorzystywane przez uwodzicieli. "Abundance men
              > tality".
              > "Skoro nie zabiega, nie traktuje mnie jak boginie, to znaczy, ze sam musi miec
              > ogromna wartosc i jest przyzwyczajony do nadskakujacych mu kobiet".
              > To jest bardzo niebezpieczne, poniewaz takie uklady maja bardzo silna tendencje
              > do przechodzenie w biale malzenstwa, gdzie obiektywnie atrakcyjna kobieta idzi
              > e w odstawke, a jej maz zaniedbuje ja lozkowo dlugimi miesiacami.
              > Mezczyzni ignoruja kobieca seksualnosc z wielu wzgledow - moga to byc geje potr
              > zebujacy przykrywki, impotenci, frustraci, panowie z zespolem Madonny i Ladaczn
              > icy, z ciezkimi maniami religijnymi itd. - generalnie nic co by dobrze wrozylo
              > zwiazkowo na dluzsza mete. To co z poczatku przyciaga, jest nastepnie zrodlem d
              > lugofalowego problemu.
              > Wedlug mnie nie ma usprawiedliwienia dla meskiej powsciagliwosci, jesli chodzi
              > o namietnosc we wczesnej fazie zwiazku - jest niemal pewne, ze dlugofalowo prze
              > rodzi sie to w ozieblosc, ktora potrafi oslabic pewnosc siebie nawet bardzo atr
              > akcyjnej kobiety.

              Taaaak..napisałeś sporo prawdziwych rzeczy (gdzie indziej ujmując to jako 'ten kij ma dwa końce').
              Cóż mogę od siebie..?
              Wielogodzinne rozmowy mają swoje zalety (zakładam, że nie był to monolog jednej ze stron wink ), pozwalają się poznać, chociażby od tej strony, którą chce 'ta druga strona' pokazać..wink Jest też imo zaletą brak nachalności, ale - jak pisze Sabat - jeśli to już nie pierwsze (czy jedne z..) spotkanie, zasygnalizowanie chociaż chęci jakiegoś bliższego kontaktu (niechby i to dotknięcie ramienia, pleców czy co tam wink ) jest jednak oznaką zainteresowania. Brak tegoż przez dłuższy czas..hmm..średnio wróży, według mnie. Jeśli wątkodawczyni zależy na bliższej relacji, sugerowałabym chociażby spróbować. Faktycznie nieśmiałego z natury, czy tam z powodu ostatnich niemiłych doświadczeń damsko-męskich, powinno ośmielić, a jeśli nie ośmieli, to cóż.. Pewnie wiele z tego się nie urodzi wink
        • prawda_we_mgle Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 00:04
          matalia napisała:

          > On jest świeżo po rozwodzie, córka została przyznana jemu ( żona miała poważny
          > problem alkoholowy) i właściciwe ciągle opowiada o rozwodzie, jak odkrył kim j
          > est żona, co mu kazał adwokat robić itd itd.
          > Mam wrażenie, że za mocno się w to wkręca i ciągle przeżywa.

          Ojej, jaki świat mały wink. Jak to Marcin, to ma problemy seksualnesmile. Ale chłopak ogólnie dobry i żaden gejsmile
          • matalia Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 11:30
            prawda_we_mgle napisała:

            > matalia napisała:
            >
            > > On jest świeżo po rozwodzie, córka została przyznana jemu ( żona miała po
            > ważny
            > > problem alkoholowy) i właściciwe ciągle opowiada o rozwodzie, jak odkrył
            > kim j
            > > est żona, co mu kazał adwokat robić itd itd.
            > > Mam wrażenie, że za mocno się w to wkręca i ciągle przeżywa.
            >
            > Ojej, jaki świat mały wink. Jak to Marcin, to ma problemy seksualnesmile. Ale chłopa
            > k ogólnie dobry i żaden gejsmile

            Akurat nie Marcinsmile
    • milupaa Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 27.12.20, 00:08
      Obstawiam że nie dałaś mu żadnych sygnałów a jest z tych porządnych więc nic nie zaczynał. Moim zdaniem to raczej dobrze niż źle, że się tak zachował. Ale siedzenie do rana jest dziwne 😃 Ja bym zdrowia nie miala nawet, padła bym.
      Następnym razem daj mu do zrozumienia, że jesteś chętna jeśli Ci zależy na seksie. Jak nie umiesz to gorsza sprawa bo to powinno być naturalne a nie odegrane. Odegrane może wyjść albo śmiesznie, albo wulgarnie.
    • feel_good_inc Re: Jest mną zainteresowany czy nie? 29.12.20, 23:50
      Te babskie rozterki są piękne.
      Dobiera się: cham, erotoman, wręcz gwałciciel.
      Nie dobiera się: impotent, friendzoniarz, erotoman-gawędziarz.
      No i - broń borze i kniejo - nie dawać po sobie poznać, czego się oczekuje i potem płakać na babskim forum, że się telepatycznie nie domyślił.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka