Dodaj do ulubionych

Pierniczki - co spieprzyłam?

26.12.20, 14:50
Opiszę procedurę krok po kroku.
Zagotowałam miód (sporo) i masło (kostka). Chyba się jednak nie zagotowało.
Dorzuciłam przyprawy. Raczej się nie wzburzyły pięknie pachnąc.
Dolałam 2 łyżeczki sody rozpuszczone we wrzątku. Zawartość jednego garnka znalazła się w dwóch oraz na kuchence.
Wymieszałam to lepiszcze z 1 kg mąki. Lepiło się dalej, więc ostatecznie poszło na to 1.5 kg mąki.
Dorzuciłam parę jajek. Nie wiem czy mączne lepiszcze nie było jednak jeszcze za ciepłe...

Po raz pierwszy pierniczki mi nie wyrosły. Porobiły im się za to bąble i inne nierówności, w sumie wyglądają jakby złapały jakąś nieciekawą chorobę skóry. Miejscami twardawe, miejscami gumiaste.

Proszę o konstruktywne uwagi, a jeśli ktoś po prostu chce się poczuć lepiej - mnie to wsio rawno.
Obserwuj wątek
    • hellen Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 14:58
      No więc wszystko zrobiłaś źle moim zdaniem, ale najbardziej mnie nurtuje czy zawsze tak robiłaś czy to jakiś przepis z netu?
      Ja robię tak i zawsze wychodzą:
      1. Miód z masłem rozpuszczam, ale nie gotuję, ma się tylko rozpuścić i połączyć
      2. Przesiewam mąkę z sodą oczyszczoną, przyprawą do piernika i ewentualnie kakao
      3. Do tej mieszanki dodaję roztopione masło z miodem i jajko lub 2, zależy ile jest mąki, zagniatam, jak się lepi to trudno.
      4. Wkładam do lodówki na kilkanaście minut, potem wałkuję itd.
      Moim zdaniem podstawowy błąd u Ciebie to ta soda w gorącym maśle oraz zaparzenie mąki.
      • canaille Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:03
        Wariacja na temat przepisów z forum Książki dziecięce i młodzieżowe. Czyli jednak suche z suchym, mokre z mokrym i do tego jajka. Sodę dodawałam już tak wcześniej, ale zaparzenie mąki i może jajek też jest u mnie na celowniku.
      • daniela34 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:03

        > Moim zdaniem podstawowy błąd u Ciebie to ta soda w gorącym maśle oraz zaparzeni
        > e mąki.

        Zgadza się.

        Miód, maslo i cukier się podgrzewa ale nue gotuje. Trzeba wystudzić i dopueto potem dodać do mąki. Sodę nie do wrzątku. Można ją rozpuscic w mleku/wodzie/śmietanie, ale dawać już do mąki tuż przed zagnieceniem ciasta
    • andaba Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:02
      Kostka masła???
      Ja daję łyżkę na dwie szklanki mąki. I jedno jajko.

      Ja nie robię pierniczków Silje, bo mi się nie chcie chrzanić, od 40 lat robię takie: 2 szklanki mąki, jedno jajko, dwie łyżki miodu, łyżka masła, łyżeczka sody, łyżeczka przyprawy, łyżeczka cynamonu, 3/4 szklanki cukru (daję trochę mniej), oczywiścuię robię wielokrotność tego. Zawsze wychodzą, zamknięte zaraz po wystygnięciu w puszkach chrupią jeszcze po kilku tygodniach, jak świeżo zdjęte z blachy.

      Miód, masło i cukier z przyprawami gotuję, rzucam na mąkę z sodą, mieszam, dokładam jajko, wyrabiam.
        • andaba Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:12
          Bez przesady. łyżka to okolo 2-2,5 dag. Dwie szklanki mąki to 40 dag. Czyli żeby był kilogram mąki to porcja razy 2,5. Masła też razy 2,5 to wtchodzi od 5 do 7,5 dag. Czyli mniej niż pół kostki.

          Kilo miodu? O matko i córko, przecież taki ciężar nie miał prawa wyrosnąć .
            • andaba Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:26
              Wiesz, przy kilogramie miodu to już ciastu nic nie szkodzi...
              Wiem, że chcialaś dobrze, ale to przesada. Miód jest mokry i ciężki. Ta sparzona soda też raczej nie pomogła.

              Ja też robię duże ilości, jednorazowo co najmniej z kilograma mąki, no ale korona mi z glowy nie spada od odmierzania trzech łyżeczek czy łyżek smile
              • canaille Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:38
                Nie chodzi o koronę, ale o proporcje. Np. masz w przepisie pół łyżeczki soli. Jak sypnę pół tej od herbaty (mam sporą) to mogę przesolić. Jak sypnę pół tej od latte to będzie ok albo niedosolone. Co przepis niespodzianka.

                Te pierniki robię od lat, ale raz na rok i gubię się w drobiazgach (bo przepisu właściwie nie mam zapisanego, a na mojej głowie już nie można polegać). Rozpuszczanie sody w wodzie czy mleku, gorącym czy zimnym, dolane do miodu czy do mąki?

                Nic to, będą się wolniej zżeraćbig_grin
    • laura.palmer Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:16
      Pomysł rozpuszczenia sody we wrzątku wydaje mi się podejrzany. Ja zawsze jak robię ciasto, mieszam sodę lub proszek z mąką, a resztę składników dodaję w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłe (np. roztopione masło), nigdy prosto z garnka. Wyjątek to ciasto parzone.
      • canaille Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:27
        Może rozpuszczanie sody - ale masło rozpuszczam też przy ucieranym ze śliwkami, nie dość, że szybko się robi, to jeszcze wynik dla mnie jest zadowalający. Dodatkowo miód mam z gatunku scukrzających się - prędzej by mi łapa odpadła (nie, nie mam robota) niż cokolwiek bym wyrobiła.
    • asiairma Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:24
      Głównie mi ta soda nie pasuje we wrzątku.
      Miód i masło wystarczy podgrzać do połączenia i rozpuszczenia masła.
      Ja robię na oko- taka mieszanina przepisu I i II z moich wypieków.
      Z dwie szklanki miodu czy pół słoika- ile mam (na oko- nie będę przecież brudziła szklanek). Jak miodu więcej niż pół słoika dużego to z 200g masła.Jak trochę mniej to z 100-150g. Łyżka cukry pudru (nie wiem po co, ale daje, mi by miód wystarczył, ala znam przepisy gdzie miodu jest łyżka może dwie i szklanka cukry- zakładam że takie są bardziej miękkie). Na gazie tylko do połączenia, jak lekko ostygnie dodaje jajka (1duże lub dwa), przypraw dużo, jakąś mieszanka, do tego sypnę imbirem, kardamonem i cynamonem. Anyż, ziele angielskie, pieprz, (zapomniałam w tym roku ale chili z rozpędu wrzuciłam), goździki i kardamon nie mielony tłukę w moździerzu i dodaje do mieszaniny. Szczypta spora soli. Z dwie większe lub mniejsze łyżeczki sody (jak nie urosną- też nie płaczę, ale rosną). Mąki trochę mniej niż masa zbierze, niech cisto będą leciuchno klejące, ale mieszam z 10-20minut dosypując mąki. Do lodówki. Po godzinie lub w następnych dniach urywam kawałek (reszta siedzi w lodówce), podsypuje mąką, wałkuje i wycinam. I teraz moim zdaniem najważniejsze. Te cieniutkie mają być w piecu z 6 minut, tak aby nie brązowiały na brzegach, bo będą gorzkie od tego miodu i przypraw. Takie są chrupiące i niezbyt wyrośnięte.
      Grubiej wałkowane mogą być dłużej (8minut?), jak je wyciągam na kratkę, to są jeszcze miękkawe, jakby niedopieczone, można by je jeszcze było formować (np zawijać rogi itp). Jak ostygną stwardnieją- ale nie będą w środku tak twarde jak te cieniutkie. Te raczej rosną bardziej niż by wynikało z rośnięcia tych cienkich. Kto co lubi. Najważniejsze to nie przypalić.
    • primula.alpicola Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:26
      Obstawiam tę sodę we wrzątku. Ja ją rozpuszczam w zimnym mleku. Mąkę też dałaś do gorącego?
      Od 12 lat robię pierniki wg przepisu Silije, bardzo je wszyscy lubimy.
      Andaba napisała o kruchych, o nie, ja właśnie nie znoszę kruchych pierników, pierniki maja być... piernikowe.
    • mamtrzykotyidwa Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:29
      Co znaczy, że zawartość garna znalazła się w dwóch oraz na kuchence?
      Czy po dodaniu sody jeszcze to gotowałaś?
      Moi zdaniem masa powinna być przestudzona, potem dodajesz do masy jajka i część mąki, a dopiero potem sodę rozpuszczoną w zimnej wodzie i resztą mąki zagniatasz ciasto.
      Jeśli mąka miała być zaparzona gorącą masą, to też tylko cześć mąki zaparzasz, potem studzisz, dodajesz sodę rozpuszczoną w zimnej wodzie i jajka, i resztą mąki zagniatasz ciasto.
      Soda i wrzątek, to raczej zły pomysł.
    • igge Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 15:45
      Ooo fajny wątek bo wczoraj, ku zdumieniu babci ( bo ciut za późno na robienie pierniczków i poza tym słodyczy i ciast i tak dzieciaki sporo podostawały więc po co) zostaliśmy zaproszeni na pieczenie pierniczków na dzisiaj big_grin
      Ostatni raz, dawno temu, przepis na pierniczki wzięłam z czytanki z podręcznika do niemieckiego dzieciwink
      Wyszły.
      Teraz, mimo, że synowa miód zawsze do pierniczków daje, my nie damy i zamierzamy bezwstydnie iść na łatwiznę i użyć mixu pierniczkowego oetkera bo zalega na półce u babci, a gospodarz zapraszając nas na dzisiaj zapomniałwink big_grin tongue_out o tym, że nie ma składników na te tradycyjne ( od ok 20 lat robimy grupowo) pierniczki.
      Liczymy na to, że nie zapomni, że nas zaprosiłwink i zastaniemy kogoś w domu po jeździe przez pół miasta.
      Na wszelki wypadek biorę wałek, foremki i stolnicę. Może jakieś czeskie piwko też wezmę?
      • canaille Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 11:37
        U nas pieczenie pierniczków właśnie w Święta to forma i świętowania, i spędzania czasu - w tym roku pierwszy raz wizyty nieco pokrzyżowały nam nasze samotnicze plany. Sernik i makowiec się skończy, a pierniczki będą jak znalazł, bo nawet spieprzony pierniczek zawsze jednak smakuje inaczej (dla mnie osobiście: lepiej) niż kupne słodycze (które dzięki znajomości chemii przed producentów mają niezmiennie perfekcyjną konsystencję).
            • canaille Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 15:01
              Dzięki, ale widzę, że zasada ta podobna - masło do podgrzania, miód o stałej konsystencji również (przypis na końcu). Jednak zostanę przy swoich składnikach. Nigdy nie dodaję kakao - kolor jest z miodu gryczanego i przypraw (sama mieszam). Byle odczekać przed połączeniem suchego i mokrego, nie zabić sody, nie przesadzić z mąką - to moje grzechy główne.

              Dla mnie kuchnia to trochę wariacja na temat, nie ma jedynie słusznych wersji. Do zupy grzybowej przeczytałam parę przepisów, wzięłam z nich co chciałam (np. podsmażone na maśle szalotkę i czosnek z tymiankiem od Starmachowej), wyrzuciłam co chciałam (śmietanę, może kupiłam złą, tym lepiej, że dzięki dziecku się zreflektowałam oraz dodatkowe warzywa, bo i tak robię na własnym rosole) i już czekam na powtórkę - bynajmniej nie za rok!
              • oceandream Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 16:18
                Też się zdziwiłam że dodala kakao. Nigdy nie dodaję a pierniczki są brązowe.
                Sodę mieszam w mące tak jak np.proszek do pieczenia, nic nie rozuszczam. Przyznam że nigdy nie słyszałam o Twoim sposobie postępowania z sodą.
                Wspaniałych wypieków!
    • ga-ti Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 17:55
      Nie wiem, może za dużo mąki? I chyba masła się nie gotuje, tylko rozpuszcza, podobnie miód, do rozpuszczenia, czy się mylę? Ja mam przepis, wychodzą pyszne, ale robić je to masakra. Miód się lepi, wszystko się do stolnicy czepia, rozmazuje, jak dosypię mąki to wychodzą twarde i niesmaczne, choć łatwiej się je wtedy wałkuje i wykrawa.
      Więc pierniczki kupuje, do tego pisaki, posypki, lukier i dzieci mają radochę, a jak chcą ciasteczka to robimy kruche. 🙂
      • yuka12 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 20:18
        Ga-ti, spróbuj przepis na szybkie pierniczki jw. + stolnica-mata silikonowa (?), a nie ta drewniana. Na mojej drewnianej stolnicy nie wychodzą mi nawet najprostsze ciasteczka, bo powierzchnia nie była zaolejowana na czas i wszystko się lepi i czepia.
        • ga-ti Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 22:50
          No właśnie muszę zrobić zakupy kuchenne, bo wszystko mam przedpotopowe 😉 Stolnica ma z 15 lat, jeśli nie więcej. I drewniane łopatki, widelce mi się wykańczają, chyba przejdę na silikonowe. I szukam porządnego tłuczka do kotletów. W nowym roku zacznę zmieniać wyposażenie kuchenne, takie mam postanowienie 😀
          • yuka12 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 08:09
            Matę kupiłam z 10?, 12? lat temu w sklepie na I, nie jest wprawdzie idealna (coś tam się klei i trzeba podsypywać mąką), ale pod względem użytkowania i przechowywania (zwijam i chowam w szafce) przebija drewnianą (która skończyła na strychu albo w ogrodowym piecu).
    • iza232 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 19:59
      Ja w ogóle nie rozpuszczam sody, w niczym. Ani we wrzącej wodzie ani w ciepłym mleku. Dodaję ją po prostu do mąki, w trakcie ugniatania. Poza tym nie dodaję masła do miodu, tylko też ugniatam razem z mąką i jajkiem. Miód rozpuszczam tylko z cukrem i przyprawami. I porządnie wystudzam. Mam przepis z forum (innego) i robię tak od wielu lat.
    • yuka12 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 20:15
      Scukrzony miód się podgrzewa do rozpuszczenia cukru. Można z masłem. Po co gotować? Ja gotuję masę maślano-śmietanowi-jajeczną, jak robię krem angielski (custard) np. do lodów lub jako masę do ciast. Ale miód z masłem wystarczy mocno podgrzać, potem
      wystudzić, a sodę dodajępitem, razem z przesianą mąką. Oczywiście są ciasta, gdzie mąkę się zaparza lub nawet gotuje (jak w cieście gotowanym), ale chyba nie przy piernikach na miodzie (bo jest za ciężki).
      Ps. Pierniki - wg różnych przepisów - piekę od lat, bo to ulubione ciasto/-stka dzieci.
    • mikams75 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 26.12.20, 22:28
      co do proporcji to sie nie wypowiem, ale robilam juz pierniczki z roznych przepisow i zawsze miod z maslem trzeba bylo rozpuscic, nie zagotowac a nastepnie wystudzic, zeby bylo tylko lekko cieple zanim sie doda do maki. Sode mieszalam z maka. Lepiszcze bylo zazwyczaj mniej lepkie jak polezalo w lodowce.
    • eliszka25 Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 07:33
      Pierniczków nie robię, tylko ciasto na piernik, ale moim zdaniem cały proces schrzaniłaś. Masło z miodem się tylko podgrzewa do dokładnego połączenia i trzeba uważać, żeby się nie zagotowało. Resztę składników z masą miodowo-maślaną łączy się dopiero po wystudzeniu tejże masy. No i „zabiłaś” sodę zalewając ją wrzątkiem, więc nic dziwnego, że ciasto ci nie wyrosło, bo niby jak?

      Robiłaś te pierniczki z jakiegoś przepisu czy tak rzeźbiłaś z głowy?
    • kandyzowana3x Re: Pierniczki - co spieprzyłam? 27.12.20, 07:55
      Imo 1.5 kg mąki to trochę za dużo na pozostałe proporcje, głównie sodę. Następnym razem radzę odstawić lepszcze w zimne miejsce po wymieszaniu, aż miód i masło wrócą do swojej mniej płynnej formy. Lepiszcze powinno wtedy przyprac formę bardziej ciasto podobna bez konieczności ciągłego podsypywania mąka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka