Dodaj do ulubionych

Konflikt rodzinny mieszkania w tle (długie)

27.12.20, 13:52
Są dwie siostry, mieszkają z rodzicami w mieszkaniu komunalnym (za komuny), jak starsza ma 18 lat to rodzice dostają przydział na spółdzielcze 50 m i tam się z młodszą wyprowadzają. A żeby starsza została w komunalnym to potrzebne były zabiegi i akrobacje prawno-formalne, rodzice się nakombinowali mocno i głównym lokatorem stała się starsza córka. No i ta starsza tam mieszka do dziś, to już ze 30 lat, dzieci tam wychowała i dalej tam mieszka.

Młodsza mieszkała z rodzicami w nowym spółdzielczym, a jak dorosła to się wyprowadziła, najpeierw wynajmowała, potem kupiła własne mieszkanie, rodzice nadal tam mieszkają. W międzyczasie pojawiła się możliwość wykupu mieszkań i spółdzielczego i komunalnego, były bardzo duże bonifikaty, więc rodzice wykupili spółdzielcze na własność za kilkaset złotych, po czym przepisali to mieszkanie na młodszą umową z dożywociem, żeby po ich śmierci też coś od nich dostała. W tym samym czasie starsza i młodsza na życzenie rodziców, podpisały oświadczenie, że zrzekają się nawzajem roszczeń odnośnie tych mieszkań, starsza zrzeka się spółdzielczego, a młodsza komunalnego. Była mowa też, że starsza siostra też będzie to komunalne wykupywać za podobne kwoty.

Teraz ten ojciec jest już bardzo chory, pewnie długo nie pożyje i wypływa nagle kwestia mieszkań, starsza nagle się obudziła i wszczyna kłótnie, ma pretensje i fochy żąda "spłaty", bo ta młodsza dostała fajniejsze mieszkanie, bo jest większe i więcej warte, a ona ma tylko komunalne nic nie warte. Okazało się, że jak był czas to ona tego komunalnego nie wykupiła, zaniedbała, a teraz czas bonifikat minął. No i lament, bo młodsza dostała wszystko, a ona nic. Nie bierze pod uwagę, że młodsza tak naprawdę nic jeszcze nie dostała, ma tylko na papierze, a rodzice przecież nadal żyją w tym mieszkaniu. Nie bierze pod uwagę tego, że nie musiała nigdy wynajmować, tylko całe życie korzysta z tego mieszkania w którym została. NIe bierze pod uwagę tego, że ma nic niewarte mieszkanie komunalne z powodu własnych zaniedbań, wszyscy lokatorzy wykupili, cały blok poza rodziną alkoholików i poza nią samą. Kto ma rację, starsza, że pokrzywdzona, czy młodsza, że nie poczuwa się do żadnych "spłat"?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka