Dodaj do ulubionych

Klopoty z najemcami z Ukrainy (?)

29.12.20, 15:26
Szykuję mieszkanie pod wynajem wynajem. Wiem ze u mnie w mieście ceny nieco spadły a korekta wobec tego co wynajmujący wystawiają na portalach jest rzędu minu 10-20%. Od znajomych wynajmujących wiem ze nadal jest spore zainteresowanie ze strony Ukraińców. Sama kiedy rodzinie z Ukrainy wynajmowałam i byli super: czysci, uprzejmi, płatności na czas.
Potem wynajmowałam Polakom juz z umową najmu okazjonalnego podpisaną u notariusza. Wiadomo ze Ukraincy takowej nie podpiszą. Mam tez takie poczucie ze Ukraincy są dobrymi najemcami bo nie chcą kłopotów np w z policją, komornikiem itp wiec płacą i nie wydziwiają.
Tutaj sporo jest forumek wynajmujących mieszkania. Jakie macie doświadczenia z obcokrajowcami?
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 29.12.20, 16:41
      no cóż, sama jestem cudzoziemką wynajmującą dom, nie mieliśmy większych problemów, pobrano od nas kaucję w wysokości 1 miesięcznego czynszu, i pośrednik wziął połowę tej kwoty miesięcznej jako jednorazową usługę

      dlatego też w polsce nie miałabym raczej uprzedzeń, by cudzoziemcom wynająć.
      ale żeby nie spodziewać się kłopotow, co to, to nie. na kłopoty trzeba być zawsze przygotowanym

      ja po 2 miesiącach mieszkania już zachciałam:
      naprawy cieknącego kranu
      naprawy huczącej hydrauliki od basenu(spać się nie dawało w nocy)
      założenia i naprawy internetu
      uruchomienia dodatkowej pompy (bo sama nie umiałam jej znaleźć)
    • beataj1 Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 29.12.20, 16:56
      ZERO problemów. Rodziny zmieniają się co jakis czas (bo musza wracać na Ukrainę). Oni sami we własnym zakresie znajdują następcę. Płatność na czas, mieszkanie wylizane, cicho, spokojnie i bez problemów.
      Z Polakami wiecznie było coś.
      Postanowiłam ze będę wynajmować tylko ukraińskim rodzinom.
    • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 29.12.20, 17:01
      Wynajmowaliśmy kawalerkę, trochę specyficzni.
      Mieli jakąś manie czystości aż do granic wytrzymałości. Zapowiedzieli, że sztućce, kubeczki, talerze, koce, kołdry mają swoje - nie będą po kimś korzystać i mogę je schować. Zaakceptowałam, przeniosłam do jednej z szaf.
      Ogólnie terminowo płacili, nie sprawiali problemów, z tego co deklarowali dużo pracowali na 2 etatach aby jak najwięcej kasy przywieźć do ojczyzny, więc właściwie ten adres służył im by tylko coś ugotować, ogarnąć się na następny dzień i iść spać.
      Plus taki, że zakończeniu umowy mieszkanie zostawili wręcz sterylnie wylizane, nic nie trzeba było poprawiać i tego samego dnia przyjmowaliśmy kolejnych zainteresowanych.
        • ginger.ale Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 10:55
          Ja też nie korzystałabym z cudzej kołdry, nie wiadomo po kim, pranej/niepranej. Nie mam manii czystości.

          W mieszkaniu między lokatorami zanoszę pokrowce od mataracy do prania, wymieniam ochraniacz na materac i prześcieradła z gumką (kupuję i zostawiam zwykłe, ikeowskie, ale chcę mieć pewność, że lokatorzy nie zniszczą/pozalewaja materaca). Prześcieradła zwykle i tak "znikają", jak nie - wywalam. Nowe zostawiam w opakowaniu, żeby nie myśleli, że używane. Zaznaczam, że zależy mi na ich założeniu, nawet pod własne.
          • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 11:55
            ginger.ale napisała:

            > Ja też nie korzystałabym z cudzej kołdry, nie wiadomo po kim, pranej/niepranej.
            > Nie mam manii czystości.
            >
            > W mieszkaniu między lokatorami zanoszę pokrowce od mataracy do prania, wymienia
            > m ochraniacz na materac i prześcieradła z gumką (kupuję i zostawiam zwykłe, ike
            > owskie, ale chcę mieć pewność, że lokatorzy nie zniszczą/pozalewaja materaca).
            > Prześcieradła zwykle i tak "znikają", jak nie - wywalam. Nowe zostawiam w opako
            > waniu, żeby nie myśleli, że używane. Zaznaczam, że zależy mi na ich założeniu,
            > nawet pod własne.
            >

            Hmm a jak sprawa wygląda gdy zatrzymujesz się w hotelu na wypoczynek?
            • ginger.ale Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 12:14
              Zatrzymuję się w dobrych hotelach, ufam, że mają określone standardy czystości. Jakbym miała uwagi, to zgłaszam.
              W pościeli zostawionej przez czyichś byłych najemców w prywatny mieszkaniu brzydziłabym się spać. Może przez rok nie zmieniali pościeli?
              • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 13:11
                ginger.ale napisała:

                > Zatrzymuję się w dobrych hotelach, ufam, że mają określone standardy czystości.
                > Jakbym miała uwagi, to zgłaszam.
                > W pościeli zostawionej przez czyichś byłych najemców w prywatny mieszkaniu brzy
                > dziłabym się spać. Może przez rok nie zmieniali pościeli?
                >

                Heh, no na zaufaniu do marki niejeden się przejechał. Nie utożsamiam jednak tego z tym, że trafiałaś dobrze i niech tak dalej pozostanie.
                Niemniej jednak jeśli wszystko opieramy na zaufaniu i długotrwałej współpracy to zadeklarowałam, że kołdra własnoręcznie wyprana - podobnie jak w hotelu była użytkowana (no w hotelu to dziesiąt użytkoników mogła mieć), ale stałą procedurą jest u mnie to, że piorę rzeczy pozostawione przez poprzedników, więc zdziwiłam się nerwowej reakcji o epidemiach, zarazkach, bakteriach, wirusach.
                Uwagi przyjęłam, to co chcieli schowałam do szafy, długofalowo współpraca z dziwną w moim odczuciu parą mi się opłaciła. Ich przypadek był dla mnie jednak unikatowy wśród osób, które wynajmowałam, nikt podobnie do nich nie reagował.
                Widać się nie brzydzili tongue_out
                • szalona-matematyczka Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 17:17
                  Inni ludzie sie "nie brzydzili", bo duzo ludzi to brudasy. Ja przezylam szok jak kiedys musialam dzielic pokoj z kolezanka jak bylysmy na konferencji. Niby ona z zewnatrz wymuskana ale ja przez kilka dni moglam obserwowac jej nawyki higieniczne: nie umycie sie pod koniec dnia a poperfumowanie (bo "i tak tylko siedzialysmy na tej konferencji"), brudne stopy na poscieli, umycie zebow wiedzorem, potem zjedzenie paczki czipsow i czekolady i pojscie spac bez mycia zebow.😮 Jakbym wynajmowala to wolalabym miec swoje reczniki, posciel, kubki itp., bo nie wiadomo czy wlascicielka mieszkania tez nie jes taka fleja i brudasem. W Niemczech jak wynajmujesz to norma jest ze masz nawet swoje meble, wiec mnie nie dziwia wlasne kubki, posciel czy widelce.
        • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 11:51
          szalona-matematyczka napisała:

          > Mania czystosci, bo woleli wlasne sztucce, talerze czy koce?? Naprawde? To jest
          > mania czystosci?😲 Oj, nie chcialabym wynajmowac u takich wlascicieli dla ktor
          > ych to jest mania czystosci.😵

          A w hotelu też korzystasz z własnych czy bierzesz to co dają w pakiecie? wink
      • laura.palmer Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 10:48
        To ma być mania czystości aż do granic wytrzymałości? Też mam naczynia i pościel, jakbym z jakiegokolwiek powodu musiała się przeprowadzić i wynająć mieszkanie, to wzięłabym swoje, bo po co mam korzystać z cudzych. I też oczekiwałabym, że właściciel te cudze schowa, bo po co mają zabierać miejsce w mieszkaniu. Normalna sprawa.
        • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 11:54
          laura.palmer napisała:

          > To ma być mania czystości aż do granic wytrzymałości? Też mam naczynia i poście
          > l, jakbym z jakiegokolwiek powodu musiała się przeprowadzić i wynająć mieszkani
          > e, to wzięłabym swoje, bo po co mam korzystać z cudzych. I też oczekiwałabym, ż
          > e właściciel te cudze schowa, bo po co mają zabierać miejsce w mieszkaniu. Norm
          > alna sprawa.

          Umówmy się po to jest szafa aby w różnych sytuacjach rzeczy z mieszkania w niej magazynować. W tym omawiane talerze, kubki, kołdry.
          Przyjmuje, że można woleć swoje. Część sztućcy to chociażby prezenty a to urodzinowe a to ślubne etc.
          Za irracjonalną przyjęłam ich nerwową reakcje na zapewnionym im asortyment, który jest właściwie elementarnym wyposażeniem. Po prostu zaczęłam się zastanawiać jaki ci ludzie muszą odczuwać dyskomfort gdy zatrzymują się w hotelu.
          • laura.palmer Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 13:30
            Eee, nie. Szafa w mieszkaniu pod wynajem służy przechowywaniu ubrań, butów, odzieży wierzchniej i walizek najemców, a nie pościeli i naczyń właścicieli.

            I nie porównuj noclegu w hotelu czy pobytu w szpitalu do własnego lub wynajętego domu albo mieszkania. Wiadomo, że nie targam ze sobą kompletu pościeli do hotelu, ale często cierpię tam niewygody, bo poduszki płaskie, kołdry za cienkie lub zbyt grube, a koców i narzut na łóżko staram się w ogóle nie dotykać. Tam, gdzie mieszkam, muszę mieć swoje. Nie po to wydałam pieniądze na dobre jakościowo, żeby musieć codziennie spać w cudzych. Naczynia to samo. W hotelu czy restauracji jem w tym, w czym podano. W domu chcę mieć swoje, bo z cudzymi zawsze jest coś nie tak.
            • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 15:21
              Eeee, nie. Szafa pod wynajem służy przechowywaniu tego co ogólnie osobom, który udostępniam swój lokal uchodzi za niepotrzebne. Jeśli zdecydowali, że koc, kubki, talerze są niepotrzebne podjęli pewną decyzję niezbyt dla siebie komfortową, że miejsca w szafie do dyspozycji będzie dla nich mniej.

              Wynajęty nie oznacza własny. Analogia do hotelu aż się nasuwa mimo odmiennych warunków udostępnienia. Podobnie jak w hotelu kołdry, koce są "po kimś" co już generuje pewien dyskomfort dla osób sterylnych podobnie jak wiele innych sprzętów. Uważam, że takie osoby same sobie stwarzają sztuczny problem, gdyż co naturalne musiałam sprzęty upchać kosztem ich miejsca w szafie. Ich sprawa.
        • netlii Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 11:50
          heca7 napisała:

          > Nie wpadłabym na pomysł zapewniania pościeli najemcom wink Sztućce, talerze rozum
          > iem ale kołdra?!
          >

          Leżały na stanie to mogli skorzystać - nie chcieli.
          A widzisz co do talerzy, kubków i reszty zdania na górze są podzielone, więc nie dogodzisz.
        • volta2 Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 16:08
          naprawdę, nie wpadłabyś?

          ja jestem oburzona, mąż wynajął willę, przyjeżdzam o 15 z rzeczami i się okazuje, że nie mam pod czym spać. ani pościeli, ani poduszek, ani poszewek

          nigdy wcześniej tak nie miałam(to nasza 3 przeprowadzka), mogłam nie być zadowolona z tego co zastałam, niemniej jednak nigdy nie było tak, ze nie zastałam niczego, prócz gołego łóżka(że materac był, to cud chyba)

          no ale tak to jest, jak chłop jedzie przodem(czułam, że będzie jakiś fakap i jak zwykle intuicja mnie nie myliła) i nie chce pytać o takie szczegóły.
      • asia-loi Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 12:00
        ophelia78 napisała:

        > Przeczytałam wypowiedzi i wygląda na to ze kłopoty są z ... kobietami big_grin


        Małżeństwo z dzieckiem (Ukraińcy) wynajmują mieszkanie pode mną. Są ok, cicho, grzeczni. Jedyny minus dla mnie jako sąsiadki mieszkającej bezpośrednio nad nimi to, to że oboje palą (a ja nie) i dym z papierosów leci do mnie. Ale gdyby to mieszkanie wynajmował ktoś inny i palił to byłoby tak samo. No i nie znoszę zapachów z ich kuchni, które też do mnie lecą, ale to może być wina wentylacji, a nie ich.
    • a.n.i.a.78 Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 11:55
      mój brat ma problem z parą Polak ona Ukrainka, od roku się nie może ich pozbyć, a nic nie płacą. pan wyedukowany, ta ustawa o ochronie praw lokatorów to jakieś nieporozumienie.
      mój teść wynajmował Ukraince z synem i wszystko było ok.
    • mava Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 13:17
      w u mnie 2 pietra wyzej wynajmuja prawdopodobnie Ukraińcy - ruskojezyczni, nie sądzę że Rosjanie...
      Zmieniaja sie jak rekawiczki, nigdy nie wiadomo ilu ich jest w mieszkaniu. Ciagle ktos wchodzi/wychodzi z walizami. Jeden jednak jest cały czas, charakterystyczny taki - śmierdzący potem grubas więc go kojarze. On chyba reguluje "ruchem" w tym mieszkaniu. Zreszta to jakis znajomy (przydupas?) właścicielki bo ona czasem wpada i kłóca sie na całego, nie szczędząc słów "powszechnie uważanych...".
      Normalnie sa w miarę cicho ale czasem, raz na miesiąc? nachodzi ich "smuta" i wtedy robia ostrą popijawę, ze śpiewami różnych dumek i dumko podobnych. Zaznaczam że robia to pijaku więc niekoniecznie jest przyjemne. Spijaja sie do nieprzytomności - kiedyś próbowałam interweniowac w środku nocy ale domownik nie był w stanie otworzyć drzwi bo słyszałam, jak zwalił się przed nimi na podłogę, cos tam bełkocząc w pijackim widzie.
      Zdaje się że kiedys kogos z sąsiadów ostro wkurzyli bo wezwał policje i kogos tam wyprowadzili skutego wiec prawdopodobnie był na nielegalu. Od tamtej pory troche sie uspokoiło a teraz to chyba w ogóle sie wyniesli bo nie widuje.
      Niemniej - wynajem dla Ukraińców to zalezy dla kogo. Rodzina to może tak ale tak, jak u mnie było, to moze niekoniecznie.. Ci "moi" na szczęście nie mieszkali w bezposrednim sasiedztwie a nie było to sasiedztwo mile na dłuższą mete. Mozesz spodziewać sie skarg sasiadów w podobnej sytuacji.
    • 71tosia Re: Klopoty z najemcami z Ukrainy (?) 30.12.20, 18:27
      od 3 lat wynajmuje mlodej parze z Ukrainy. Jedyne o co prosili to zameldowanie (co i tak jest obowiazkiem wlasciciela mieszkania) i od czasu do czasu potwierdzenie oplat bo w urzedzie do spraw cudziemcow tego od nich wymgaja, a musza co roku przedluzac pozwolenie na pobyt. Placa na czas, czy maja czysto nie sprawdzam (w ciagu trzech lat bylam w mieszkaniu chyba dwa razy), mamy kontakt glownie telefoniczno-mailowy, nigdy sie nie spozniali z oplatami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka