Dodaj do ulubionych

Opieka nad rocznym dzieckiem

29.12.20, 22:15
Właśnie się podjęłam - od marca do września, siedem złotych za godzinę, okolice Warszawy, odbiór dziecka z domu rodziców, pobyt u mnie przez dziesięć godzin, odwóz dziecka. Mam na stanie 13 latka, którego podczas opieki muszę odebrać ze szkoły. Gotowanie u mnie. Dużo chcę czy mało?
Obserwuj wątek
            • milupaa Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 23:05
              Mysle że powinno ich zainteresować dobro ich dziecka a nie to że ja nie oddaje 🙂 Jedno może pracować a drugie na pół etatu albo wcale. 2 roczniaka można oddać już z mniejszą dla niego szkoda. Roczne dziecko potrzebuje jeszcze bardzo obecności rodzica. Lepiej mniej zarobić a nie zrobić dziecku krzywdy.
                    • milupaa Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 23:51
                      A tu się mylisz, dziecko w żłobku socjalizuje się i szybciej rozwija, ma kontakt z innymi dziećmi, oswaja się z różnymi sytuacjami, nie boi się obcych, buduje odporność niestety chorując ale jak już zbuduje jest zdrowsze niż chowani w domu rówieśnicy. Wszystko to fajne ale nie na całe dnie 5 razy w tyg u rocznego dziecka. To dziecko widzi rodziców tylko rano i wieczorem kładą je spać.
                      • grrruuuu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 23:54
                        Ależ stek bzdur. Dziecko nie musi socjalizować się w placówce. Może oswajać się z wieloma sytuacjami bez żłobka. To, czy się boi obcych czy nie zależy od bardzo wielu czynników, też od temperamentu. Dzieci żłobkowe nie są zdrowsze od nieżłobkowych, układ odpornościowy po prostu potrzebuje czasu, żeby się rozwinąć.
                                    • milupaa Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 00:50
                                      Masz, więcej nie cytuje bo za długie. "Żłobek i przedszkole, mimo krążących w nich zarazków i przypadków rażącego zachowania wychowawców i opiekunów, są miejscem absolutnie sprzyjającym dziecięcemu rozwojowi.
                                      Szkraby uczą się, a przede wszystkim mają stworzoną możliwość, większej samodzielności. Choć sama adaptacja przebiega różnie, maluch uczy się pozostawania bez mamy. Już sam ten fakt wymusza jakby na dziecku konieczność, przynajmniej w niewielkim stopniu, poradzenia sobie. Panie wychowawczynie zawsze zachęcają do zwiększania samodzielności (zakładania paputków czy posługiwania się widelcem), jednak samo otoczenie innych dzieci motywuje do większej samodzielności. Maluchy uczą się od siebie nawzajem. Stąd szkraby żłobkowe szybciej opanowują sztukę korzystania z nocnika czy poznają nowe słowa. Mowa, nauka samoobsługi czy wreszcie umiejętności edukacyjne – rozwijają się szybciej. Obecność grupy sprawia, że szkraby stają się odważniejsze, a nawet te nieśmiałe mają okazję do częstszego zabierania głosu czy wspólnej zabawy.Najcenniejszą zaletą żłobka i przedszkola, niemożliwą do zrealizowania w warunkach domowych, jest rozwój socjalizacji i umiejętności społecznych. Przebiega on każdego dnia, o każdej porze pobytu dziecka w żłobku lub w przedszkolu."
                                      • grrruuuu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 01:00
                                        Rany, nie załapałaś, że to co piszę to po prostu próba uświadomienia Ci ,żebyś się tak nie unosiła, że ktoś "porzuca" dziecko na 10 godzin, bo widocznie musi? Tak jak Ty musisz na 6 godzin a ja nie - różne sytuacje i nie ma co oceniać innych. A teraz serio. Nie uważam żłobka za zbrodniczą instytucję. Jest przydatny, żeby rodzice mogli pracować. Ale uważam, że jest doskonale zbedny dla rozwoju dziecka. Nie - szkodliwy. Zbędny. Ale może dlatego, że ja nie widzę specjalnej wartości w tym, że dziecko coś robi "szybciej". Jet to absolutnie obojętne, czy nauczy się używać widelca teraz czy za dwa miesiące. Za ważne uważam zupełnie inne rzeczy. Co do samodzielności dziecko może ją nabyć w domu - kwestia stylu wychowywania. Nie każde dziecko jest też jedynakiem, dynamika relacji w dużej rodzinie jest zupełnie inna. A socjalizować można się też podczas spotkań z innymi dziećmi poza żłobkiem.
                                        • milupaa Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 01:27
                                          Są różne sytuacje życiowe co nie zmienia faktu, że uważam że to za małe dziecko aby je zostawiać na 10 godzin bez rodziców, a rodziców zdaje się ma oboje, mi to wygląda na niewłaściwe priorytety. I tylko to napisałam a ty całą aferę zrobiłaś 😃 Żeby teraz odkręcać kota ogonem. Nigdzie nie pisałam że żłobek jest niezbędny ale jeśli miała bym wybierać wolę żłobek niż opiekunke. Dobranoc.
                                        • wrotek0 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 11:13
                                          Jako wychowana w żłobku od 13 tygodnia życia (urlop macierzyński trwał 12 tygodni, wychowawczego nie było) mogę na swoim przykładzie powiedzieć, że żłobek socjalizował i nigdy potem (czy w przedszkolu czy na koloniach) nie odczuwałam lęku z powodu braku rodziców. Było to naturalne - są / nie ma / są /........
                                          Moja córka poszła do żłobka jako dwulatka i kiepsko się aklimatyzowała, choć przynosiła codziennie nowe słowa, piosenki, umiejętności.
                                          Synowi zostało oszczędzone, byłam na wychowawczym. Nie rozwijał się wolniej, ale inaczej.
                                          Co do chorowania to trudno powiedzieć, bo moje chorowały stosunkowo mało.
                        • miss_powiatu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 09:59
                          Akuraz uklad odpornosciowy jest najlepiej rozwiniety we wczesnym dziecinstwie. Dzieci z rodzin wielodzietnych i zlobkowe maja maly odsetek alergii ze wzgl. na trenowanie ukladu odpornosciowego kiedy ilosc przeciwcial jest najwieksza czyli do 1 roku zycia. Przeciwciala tez musza trenowac zeby umiec rozpoznac wroga. Wraz z wiekiemich ilosc zaczyna spadac.Dlatego wychuchane dzieci, ktore siedza w domu z mama albo babcia bezustannie choruja kiedy pojda do przedszkola ew. szkoly.
                          Co do socjalizacji, jedne dzieci bez problemu beda siedziec w zlobku inne nie. Z moich obserwacji decydujaca jest ilosc godzin spedzona w placowce.













                          • berdebul Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 11:07
                            Przecież najpierw dziecko chronią przeciwciała matki, zarówno te przekazane jeszcze przed porodem, jak i później przy karmieniu piersią.
                            Nieposyłanie do żłobka wcale nie oznacza trzymania dziecka w sterylnej bańce.
                          • memphis90 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 15:01
                            >Akuraz uklad odpornosciowy jest >najlepiej rozwiniety we wczesnym >dziecinstwie.
                            Nie, nie jest. Dzieci są znacznie bardziej narażone na ciężki przebieg chorób (sepsa, zapalenie opon i mozgu, krztusiec itp) że względu na niższą sprawność układu odpornościowego. Z kolei szereg chorob wirusowych przebiega u nich łagodniej (covid, ospa, mononukleoza) dlatego, że nie ma tej gigantycznej burzy cytokinowej, która występuje u dorosłych i która jest odpowiedzialna za gorsze samopoczucie i powikłania.

                            >ilosc przeciwcial jest najwieksza >czyli do 1 roku zycia.
                            Ale skąd masz informację, że ilosc przeciwciał jest najwyższa w 1rz? Przecież tak nie jest, wręcz przeciwnie - stezenia Ig rosną z wiekiem, a najniższe (!!!) są u niemowląt.

                            >Wraz z wiekiemich ilosc zaczyna >spadac.
                            Wręcz przeciwnie. Z wiekiem stężenia przeciwciał ROSNĄ.
                            • miss_powiatu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 20:54
                              pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21247809/
                              Z tych badan ewidentnie wynika iz im mlodsze dziecko tym silniejsza odpowiedz immunologiczna czyli wiecej przeciwcial kierowanych jest na front walki z pategonem, co powoduje iz wieksza ich ilosc miala stycznosc z wrogiem i w przyszlosci bedzie go lepiej i szybciej rozpoznawac.
                              Poza tym nie mozna wrzucac wszystkich chorob do jednego worka. Mowimy tu typowych i nawracajacych chorobach wieku dzieciecego,
                      • alessa28 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 31.12.20, 18:25
                        milupaa napisała:

                        > A tu się mylisz, dziecko w żłobku socjalizuje się i szybciej rozwija, ma kontak
                        > t z innymi dziećmi, oswaja się z różnymi sytuacjami, nie boi się obcych, buduje
                        > odporność niestety chorując ale jak już zbuduje jest zdrowsze niż chowani w do
                        > mu rówieśnicy. Wszystko to fajne ale nie na całe dnie 5 razy w tyg u rocznego d
                        > ziecka. To dziecko widzi rodziców tylko rano i wieczorem kładą je spać.

                        Te brednie o socjalizacji w żłobku, powodują u mnie zawsze wybuchy śmiechu.
                        To czyste wyparcie stosowane przez ludzi, którzy nie maja wyjścia a snują opowieści z mchu i paproci.
                        Przeciętny żłobek, jeszcze publiczny, to zwykła przechowalnia gdzie zmęczone panie mają pod opieką całą chmarę maluchów i nie mają czasu ani chęci, żeby się pochylać nad każdym.
                        Czytałam już opowiesci na forach o dzieciakach z kupa w pielusze, czekających pokornie aż pani zmieni, ryczących do histerii za rodzicami, ofukiwanych przez zniecierpliwiona kadrę-ze nie wspomnę o smaczkach typu wiązanie dzieci do łóżek i wpychanie jedzenia na siłę aż do zadławienia (to autentyk, parę lat temu była taka ponura historia w prywatnym zresztą żłobku. Horror)

                        Dziecku do pewnego wieku jest lepiej z matką i nic tego nie zmieni, żadne zaklęcia. Moja, obecnie 7 letnia córka, chodziła do przedszkola tylko rok a jest, odpukać, mega zdrowym, odpornym dzieckiem. Antybiotyk w swoim życiu brała 3 razy, na zapalenie uszu.
                        Także sorry..
                        • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 31.12.20, 20:06
                          "Przeciętny żłobek, jeszcze publiczny, to zwykła przechowalnia gdzie zmęczone panie mają pod opieką całą chmarę maluchów i nie mają czasu ani chęci, żeby się pochylać nad każdym.
                          Czytałam już opowiesci na forach o dzieciakach z kupa w pielusze, czekających pokornie aż pani zmieni, ryczących do histerii za rodzicami, ofukiwanych przez zniecierpliwiona kadrę-ze nie wspomnę o smaczkach typu wiązanie dzieci do łóżek i wpychanie jedzenia na siłę aż do zadławienia (to autentyk, parę lat temu była taka ponura historia w prywatnym zresztą żłobku. Horror)"

                          "Dziecku do pewnego wieku jest lepiej z matką i nic tego nie zmieni, żadne zaklęcia"


                          A ja słyszałam o takich matkach, że horror normalnie. Przywiązują do krzesła, głodzą, krzyczą, biją, dziecko w obsranej pieluszce, matka pijana leży. Albo zmęczona jak nie wiem, nie ma czasu żeby zająć się takim dzieckiem, zniecierpliwiona, nieszczesliwa. Takie smaczki. You know where I am going with this...?
                    • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 09:56
                      "Nie rozumiem ludzi, którzy oddają dzieci do żłobka. wystarczy chcieć i tak sobie zorganizować zycie żeby to nie było konieczne."

                      A ja nie rozumiem takich, którzy dzieci kisza w domu. Moje dziecko 1.5h piszczy z radości jak widzi dzieci, zabawki, panie. Widziałam ją w akcji na stołówce - jak obserwuje inne dzieci, jak od razu zrobiła postępy w jedzeniu łyżka, widelcem, jak ładnie idzie z dziećmi na drzemkę, jak zawiązuje pierwsze kontakty, jak uczestniczy w śpiewaniu piosenek i jak się ogolnie rozwinęła w żłobku. Na Boga, co też takiego dziecko ma robić w tym domu z rodzicami?? Przecież to nuda.

                      Ale czy to nie Ty jesteś tą forumka, której dziecko nie interesowało się książeczkami w wieku 1.5roku?
                      • grrruuuu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:12
                        Nie załapałaś o czym jest ten wątek? Po prostu babka zaczęła wydziwiać, że nie wie, jak inni mogą tak dzieci porzucać, bo ona tylko na sześć godzin i już, taka jest cudowna. To odpisałam w jej stylu i tyle.
                        Co do moich córek to starsza się zaczęła w tym wieku interesować. Teraz, dwa lata później, książki uwielbia. Młodsza interesowała się, jak miała rok. I to jest ok - dzieci nie są dla mnie projektem, który ma zbierać oklaski otoczenia. Nie są też brojlerami, których rozwój trzeba napędzać, żeby był jak najszybszy. Jak wiadomo z forum nawet w wieku 50 lat trzeba się chwalić w CV maturą w Batorym, ale raczej nie wpisuje się tam informacji o tym, w którym miesiącu życia zaczęło się jeść widelcem big_grin
                        Dla jasności jeszcze raz: nie uważam żłobków za zło. Nie uważam, że rodzice, ktorzy korzystają z tych placówek są zlymi rodzicami. Nie uważam, że porzucają dzieci. Nie uważam, że żłobek nie może być fajny. Po prostu nie potrzebujemy i nie korzystamy - my, bez oceniania decyzji innych ludzi.
              • mashcaron Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:02
                No tak, bez emotki przekaz nie dociera :p
                Moja akurat faktycznie jest w przedszkolu tylko 3,5h ale to dlatego, że w związku z pandemią przedszkole nie wydaje posiłków i proszą rodziców którzy mają możliwość o odbieranie w porze lunchu, danie obiadu w domu i kto chce może spowrotem przyprowadzić. Ja nie przyprowadzam bo moja młoda po zupie idzie spać :p
      • sol_13 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 23:24
        milupaa napisała:

        > Chyba oszalalas, głodowa stawka. A rodzice dziwni, że nie boją się oddać roczne
        > go dziecka obcej osobie do domu. I 10 godzin tak małe dziecko bez mamy?? To jac
        > yś znajomi?

        Moze nie pamietasz, ale kiedys macierzynski byl krotszy. Moj młody został z niania gdy mial 7 msc, wprawdzie nie na 10h ale na 8. Nie było żadnego problemu. Problem to ja np. upatruje w oddaniu do zlobka takiego malucha, a nie pod opiekę dobrej niani.
        • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 09:59
          "Problem to ja np. upatruje w oddaniu do zlobka takiego malucha, a nie pod opiekę dobrej niani."

          W żłobku personel jest wykwalifikowany, wszyscy wszystkim patrzą na ręce, w moim żłobku jest CCTV. A taką niania to nie wiadomo co wyrabia.
          • sol_13 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 18:29
            brenya78 napisała:


            > W żłobku personel jest wykwalifikowany, wszyscy wszystkim patrzą na ręce, w moi
            > m żłobku jest CCTV. A taką niania to nie wiadomo co wyrabia.

            Wykwalifikowany personel hmm dobre.
            Monitoring w domu tez mozesz zainstalować.
            Dziecko do ukonczenia 2,5-3 lat powinno byc z jednym stalym opiekunem, skupionym na nim. Niezaleznie, czy bedzie to mama, babcia czy niania. Nie potrzebuje interakcji grupowych.
            • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 18:46
              "Dziecko do ukonczenia 2,5-3 lat powinno byc z jednym stalym opiekunem, skupionym na nim. Niezaleznie, czy bedzie to mama, babcia czy niania. Nie potrzebuje interakcji grupowych."

              Może Twoje. Moje dziecko rozkwita w żłobku.
                • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 19:10
                  "To stały argument wszystkich matek zlobkowiczow. Jak to ich roczniak rozkwita i się "uczy""

                  Uważasz że kobiety są głupie i nie widzą czy dziecku się w żłobku podoba, czego się uczy i czy jest to dla niego z korzyścią?
                  • sol_13 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 19:27
                    Nie uważam, ze sa głupie.
                    Uważam, ze wybieraja żłobek tylko i jedynie ze względów finansowych, ale nie przyznają się do tego, argumentując ze jest to z korzyścią dla dziecka. Tymczasem dziecko jest w grupie 12 dzieci (w prywatnym) albo i 25 (w panstwowym) i na to wszystko przypadaja dwie ciocie. Ze juz nie wspomne o chorobach. Kolezanka z pracy, jak zapisała roczne dziecko do żłobka , to od wrzesnia do stycznia nie bylo jej praktycznie w pracy. W styczniu wzięli nianię.
                    Uwazam, ze najlepszym rozwiązaniem jest jeden opiekun, a od 2 rż wdrazanie powolne interakcji z dziećmi. Moi oboje z nianiami chodzili do klubiku 3x w tygodniu po dwie godziny przez pol roku- bylo to zupelnie wystarczające na przygotowanie do przedszkola. Calodzienne przebywanie z innymi dziećmi dla takiego malucha nie jest odpowiednie.
                    • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 19:40
                      "Uważam, ze wybieraja żłobek tylko i jedynie ze względów finansowych, ale nie przyznają się do tego, argumentując ze jest to z korzyścią dla dziecka. "

                      No cóż, osobiście nie pracuje a dziecko do żłobka posłałam. Bo widzę w tym korzyści. Eat that...

                      "Tymczasem dziecko jest w grupie 12 dzieci (w prywatnym) albo i 25 (w panstwowym) i na to wszystko przypadaja dwie ciocie"

                      U mnie grupa 10 osób, najczęściej rozdzielone na 2,3 sale i 4 panie. Eat that 😊

                      "Ze juz nie wspomne o chorobach. "

                      Moje dziecko chodzi od lipca i dopiero dwa tygodnie temu miało pierwszy, trzydniowy katar (albo Covida bo cały żłobek się rozłożył i były osoby pozytywne) w życiu. I wali ci się kolejna teoria złotko.

                      "Uwazam, ze najlepszym rozwiązaniem jest jeden opiekun, a od 2 rż wdrazanie powolne interakcji z dziećmi. "

                      A ja tak nie uważam. Uważam że najlepiej jest tak ja JA robię. I możesz mi naskoczyć 😀

                      "Calodzienne przebywanie z innymi dziećmi dla takiego malucha nie jest odpowiednie"

                      Nie pierdol. Bo to tylko Twoje teorie a nie prawda objawiona.
                      • sol_13 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 20:37
                        Nie wiem, po co ta protekcjonalnosc i agresja.
                        Skoro nie pracujesz, to korzyści chyba dla siebie w tym widzisz (spokój w domu), a nie dla dziecka.
                        Warunki, o których piszesz, nie funkcjonują w polskich żłobkach.
                        I u nas chorowanie dzieci zlobkowych wygląda jednak nieco gorzej. Przy czym ten rok faktycznie może być inny dzięki dezynfekcji, ozonowaniu i braku przyprowadzania przeziebionych dzieci.
                        A jeśli jestes zadowolona, ze dziecko przeszło covida w żłobku, to juz nie mam pytań...
                        • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 21:58
                          "Nie wiem, po co ta protekcjonalnosc i agresja."

                          Bo Ty używasz generalizacji i madrzysz się wypowiadając jakieś prawdy objawione.

                          "Skoro nie pracujesz, to korzyści chyba dla siebie w tym widzisz (spokój w domu), a nie dla dziecka."

                          Korzyści są obupolne.

                          "Warunki, o których piszesz, nie funkcjonują w polskich żłobkach."

                          Ale funkcjonują w brytyjskich. Więc nie wypowiadaj się z wyżyn wszystkowiedzącej wiedźmy Ple Ple, bo nie wszystko wiesz.

                          "A jeśli jestes zadowolona, ze dziecko przeszło covida w żłobku, to juz nie mam pytań..."

                          ????
            • forumologin Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 31.12.20, 19:56
              sol_13 napisała:

              > brenya78 napisała:
              >
              >
              > > W żłobku personel jest wykwalifikowany, wszyscy wszystkim patrzą na ręce,
              > w moi
              > > m żłobku jest CCTV. A taką niania to nie wiadomo co wyrabia.
              >
              > Wykwalifikowany personel hmm dobre.
              > Monitoring w domu tez mozesz zainstalować.
              > Dziecko do ukonczenia 2,5-3 lat powinno byc z jednym stalym opiekunem, skupiony
              > m na nim. Niezaleznie, czy bedzie to mama, babcia czy niania. Nie potrzebuje i
              > nterakcji grupowych.


              Ale bzdura!
    • andaba Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 22:57
      To zależy, ja sama za 300 zł miesięcznie zajmowałam się dzieckiem, ale to było na podobnej zasadzie jak u ciebie - przynosili mi małą do domu rano, odbierali po południu, miałam pod opieką po prostu jeszcze jedno dziecko, w dodatku to rodzina była, głupio byłoby brać więcej, bo wiele mnie to nie kosztowało.
        • nammkha Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 29.12.20, 23:41
          Mam wątpliwości ze ludzie muszą tyle pracować. A może nie muszą a chcą, bo trzeba kupić mieszkanie na kredyt, mieć auto, mieszkać w drogim mieście jakim jest Warszawa. Ja tam wole mieć mniej pieniędzy, a więcej czasu dla dzieci. A gdybym miała perspektywę oddawania dziecka na 10h dziecka obcej osobie to chyba bym się nie zdecydowała na dzieci. A co zrobią jak dziecko będzie w szkole? Żadna szkoła nie jest otwarta przez 10h...
          • laura.palmer Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 07:34
            nammkha napisała:

            > Mam wątpliwości ze ludzie muszą tyle pracować. A może nie muszą a chcą, bo trze
            > ba kupić mieszkanie na kredyt

            Hehehe, luksusów im się zachciewa i chcą mieć gdzie mieszkać. Dopisz jeszcze, że głupki pracują, bo jeść się zachciewa.
            • nammkha Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 09:46
              Wystarczy wynająć mieszkanie w mniejszej miejscowości, a nie rzucać się na wielkie drogie miasta które nie oferują wcale wyższego poziomu życia. Albo wyjechać za granice. Można jeździć komunikacja, można chodzić w ciuchach z lumpeksu przez pare lat. Z kredytami można się wstrzymać na kilka lat kiedy dziecko jest na tyle duże ze nie potrzebuje już tyle obecności rodzica. W życiu bym dziecka nie zostawiała w placówce na 10h. Dla mnie to porzucenie.
              • grrruuuu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:01
                To logiczne. W takich Siedlcach na przykład mieszkania są tak tanie, a stawki za pracę tak wysokie, że pracujesz cztery godziny dziennie i wystarczy big_grin A Jaki rynek pracy rozwinięty. Zapomniałaś dodać, że można zostać programistą... Mogłabyś doprawdy darować sobie dęte przemyślenia paniusi z klasy średniej. Wyobraź sobie, że ludzie zapieprzają osiem godzin dziennie, żeby zarobić na ciuchy z lumpeksu i przejazd komunikacją! Bo to co piszesz to jest poziom: co za problem oszczędzić kasę, wystarczy nie jeść awokado codziennie.
                A jaką masz radę na mieszkanie w czasie wstrzymywania się od kredytu? Pod mostem z tym dzieckiem siedzieć?
              • laura.palmer Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:04
                W tym kraju jest mnóstwo ludzi, którzy zarabiają ok. 3000zł netto, nawet w Warszawie i innych dużych miastach. Wyjadą do małego miasta, to będą zarabiać jeszcze mniej. I weź teraz utrzymaj 3 lub 4-osobową rodzinę za takie pieniądze, nawet jeżdżąc komunikacją, nosząc ubrania z lumpeksu i wynajmując mieszkanie w małej mieścinie. Odejmiesz koszty mieszkania i będziesz mieć opis rodziny niczym ze szlachetnej paczki: "po opłaceniu rachunków na jedną osobę mamy 400zł".
                A jak rodzina ma się "wstrzymać z kredytami", to gdzie ma przepraszam mieszkać? Wiesz ile kosztuje wynajem? Ciekawe.

                Mówisz też, że jak taka rodzina wyjedzie za granicę, to z marszu stać ich będzie, żeby z jednej pensji opłacić mieszkanie i utrzymanie, że już nie wspomnę o samych kosztach relokacji?
              • nimaletko Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 13:35
                Tak tak, jasne, złote rady zawsze w cenie. big_grin
                A jak jestem z Warszawy i tu mam cała rodzinę i znajomych, to też mam się do małego miasta przenosić, czy mi raczej polecisz te wspaniałą zagranicę?
                A w tej "zagranicy" to pieniądze z nieba spadają, że pracować nie trzeba? Bo jakoś wszyscy moim znajomi pracują tyle co ja albo więcej i ich dzieci dzień spędzają w placówkach.
          • nimaletko Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 13:30
            Szkoda tylko, że pracodawcy wątpliwości nie mają i uparcie trwają przy ośmiogodzinnym dniu pracy...
            Ja tam chętnie bym sobie etat skróciła, ale z zachowaniem obecnego wynagrodzenia, inaczej nie utrzymam siebie i dziecka.

            A w szkołach jest coś takiego jak świetlica, u nas otwarta w godzinach 7-18, więc jak widzisz nawet dłużej niż 10 godzin dziennie.

            Witamy w świecie ludzi pracujących.
            • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:06
              "że i tak się z tymi innymi dziećmi nie bawi, ono dopiero będzie powoli wkraczało w etap zabawy równoległej."

              Ale się oswaja. W grupie mojego dziecka są starsze dzieci, które z tymi maluchami jak najbardziej się bawią, pomagają klocki ułożyć, założyć czapkę, ciągną do swojej zabawy, czy zabierają zabawki he he. Chcesz czy nie, jest integracja/interakcja.
              • grrruuuu Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:13
                Interakcje oczywiście że są. Chodzi mi o to, że etap takiej zabawy wspólnej to jest bliżej 3 lat dopiero. Wspólnej, czyli że dzieci robią coś naprawdę razem. Grupy różnowiekowe są fajne, bo rzeczywiście starsze pomagają młodszym
                • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 10:56
                  Dokładnie. Indywidualny opiekun do lat 3 to najlepsza opcja, w tle z jakimiś klubikami malucha, kuzynostwem i dużymi placami zabaw żeby się socjalizować bez placowkowego stresu - jak jest takie wyjście. Bo jak finansowo nie da rady inaczej, to po prostu nie da, i tyle.

                  • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 11:54
                    "Dokładnie. Indywidualny opiekun do lat 3 to najlepsza opcja, "

                    Says who? Moje dziecko wyrywa się do innych dzieci i zawsze tak było. Jak zobaczyła dziecko to było bebe bebe, jedno z pierwszych dźwięków/słów. Uwielbia być w żłobku bo lubi patrzeć, być wśród innych dzieci.
                    Mam trzymać dziecko w domu z dorosłym, i to jest taaaaaka rozrywka do 3 roku życia? Nie wiem, patrzenie jak matka na szmacie jeździ obiad gotuje? Takie rozwijające i w ogóle?
                      • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 14:50
                        "Co innego wyrywać sie do dzieci a co innego byc w złobku 8-10 godzin. "

                        I cóż w tym złego skoro dziecko się tam dobrze czuje??

                        "Masz dom 600m ze codziennie 8 godzin miałabys na szmacie jeździć?"

                        A co mam z dzieckiem robić przez 12h? Śpiewać piosenki, zabawiać non stop? Dziękuję, postoje.
                        • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 15:10
                          Np Tam gdzie pisze u uważnym matczynym spostrzeganiu jako przeciwwadze do poradników, norm wychowawczych, poradom lekarzy

                          W opisie organizacji życia kolektywu co rusz pojawiają się wtręty o tym co dzieciom kolektyw stara się „załatać” a co normalnie jest dostarczane ciągła obecnością rodziców

                          I jeszcze jeden - żeby znać żłobek od środka to trzeba tam wejść w godzinach, w których nie ma rodziców i to najlepiej do kilku żłobków w kilku miastach czy krajach, poobserwować jak to się dzieci „harmonijnie rozwijają bez stresu pod życzliwym okiem opiekunek i pomocy” , które oczywiście z pasji cudzym dzieciom zmieniają pieluchy, z miłości do świata noszą godzinami kilkunastokilogramowe niemowlaki a to wszystko za pensję w wysokości 50% tego co w tym czasie zarobi matka z klasy średniej
                          • ichi51e Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 15:25
                            Pieluchy wiekszosc ludzi zmienia niechetnie. Noszenie godzinami to tez raczej niszowka. Owszem kojarze fragment o ktorym mowisz ale to bylo w kontekscie chorob - ja lekarz nie wiedze a matka czuje. Korczak tez przypominam pisal ze zabawki nie maja sensu bo kon na biegunach to nędzny erzatz prawdziwego. Dobre obserwacje ale jakos specjalnie nie ma co sie przejmowac (pomijajac ze żył 100 lat temu)
                            Ludzie maja rozne sytuacje - jak matka nie umie sie bawic zabawiać i rozwijac (albo ma to w D albo jest w pracy) No to żłob lepszy. Jak matka wyzywa sie rodzicielsko no to to matka. Do tego tez dzieci rozne jedne chca do ludzi inne maja ataki paniki (teorie ze im wczesniej tym lepiej mozna wlozyc miedzy bajki - jak dziecko nie chce to nic nie pomoze chocby siedzialo 7-17) nie ma jednej optymalnej drogi dla wszystkich kazda ma plusy i minusy (wystarczy ze pada deszcz snieg ty nie masz samochodu a dzieci znajome maja gila - i juz nie posocjalizujesz)
                            • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 16:04
                              Korczak jest jak najbardziej aktualny i dzisiaj, tylko zamiast konia na biegunach pojawiły się inne bardziej nowoczesne elektroniczne substytuty, idea było e koń na biegunach nie zastąpi prawdziwej jazdy konnej a nie ze zabawki są całkowicie zbędne ( chociaż nie uważał ze są konieczne)

                              Dla większości ludzi zmiana pieluch własnego dziecka w dobie pampersow to max 15 sekund i po sprawie, akurat nie jest to specjalnie uciążliwe, w żłobkach natomiast obywa się to taśmowo, pod presja i z wyraźną niechęcią, jest to odbierane jako praca degradująca, chyba zadna „zwykła matka” choćby i miała 5 doktoratów nie odbiera przebierania własnego potomstwa jako czynności degradującej

                              Ja się akurat tematem opieki w kolektywie i ochrona praw dzieci, praw placówkowym rodziców oraz pracowników param, ze tak powiem zawodowo a od września zwiedziłam 8 ( słownie osiem ) placówek 0-3 od środka i w życiu bym tam swojego nie wolaka nie zostawiła gdybym nie musiała, bo gdybym musiała to bym oczywiście zostawiła, ale nie bajdurzylabym o grach zespołowych, socjalizacji i rozwoju ledwo chodzących niemowlaków

                              • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 19:26
                                "tak powiem zawodowo a od września zwiedziłam 8 ( słownie osiem ) placówek 0-3 od środka i w życiu bym tam swojego nie wolaka nie zostawiła gdybym nie musiała, bo"

                                Ja byłam z moim dzieckiem w żłobku na dniach przygotowawczych i jak zobaczyłam jak doskonale się moja córka tam czuje, że mają dobre jedzenie, fajne aktywności, jak dobrze się czuje z dziećmi, to nie miałam żadnych wątpliwości, że będzie w żłobku przeszczęśliwa. I tak jest.
                                • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 20:37
                                  Oczywiście są dni przygotowawcze, kiedy wszystko jest pod klienta ( rodzica ), super aktywności żeby zachęcić dzieci, którym nowe miejsce się podoba, bo to nowość. Trochę jak uroczyste rozpoczęcie roku na apelu w białej bluzeczce, a potem przychodzą szare realia.

                                  Są różne żłobki/świetlice i różne opcje, gorsze i lepsze, ale nie wszystko złoto co się swieci. W tym świecie nawet zaryzykowałbym, ze eko sreko nowoczesne projekty dydaktyczne, niezrozumiałe NVC dla pan opiekunek i pomocy, nie ma co ukrywać nie jakoś super wykształconych pedagogicznie ( poza dyrekcją i wychowawcami , którzy są często uwiązani w biurach), budzą frustracje, niechęć i potem odbija się to na dzieciach. Poza tym w każdej placówce która znam , a znam ich wiele i nie tylko żłobków, pensja jest śmieszna w stosunku do odpowiedzialności, nie mówiąc o uznaniu społecznym „ zmieniaczy pampersow” i „babysitterek”. I to się niestety odbija bezpośrednio na opiece.

                                  Nie mówię Ci przecież czy Twoja córka jest szczęśliwa czy nie, nie demonizuje żłobka - jak trzeba to trzeba, przecież rodzic nie będzie gryźć ściany, ale prawda jest taka ze kolektyw i dzieci do lat 3 to nieszczęśliwy pomysł neokapitalistycznego świata.

                                  I przynajmniej w PL jest ten roczny macierzyński, we Fr socjalizuje się grami i zabawami 2 miesięczne niemowlaki, bo macierzyński to 8 tyg. I nie, nie tylko ludzie bez kasy takie maluchy zapisują, bo muszą.
                                  • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 21:54
                                    "Oczywiście są dni przygotowawcze, kiedy wszystko jest pod klienta ( rodzica ), super aktywności żeby zachęcić dzieci, którym nowe miejsce się podoba, bo to nowość."

                                    W moim żłobku nie było żadnych super aktywności. Jeśli dziecko jest zainteresowane to opiekunka z nim np. rysuje, ale jeśli nie jest to idzie się bawić z dala i nikt mu w tym nie przeszkadza, niczego na siłę nie wciska, nie ma żadnej ramówki zajęć, z wyjątkiem jednego bloku 15 min z piosenkami. Jest dużo łażenia po dworze, placu zabaw - dzieci robią co chcą. Nie było żadnych super aktywności, ot opiekunki są, jeśli dziecko szuka interakcji to ja znajdzie, ale tak to bawi się samodzielnie. Wręcz, pozbywszy z córką w żłobku przez te kilka dni wyzbyłam się jakichkolwiek kompleksów jako matka, że niewystarczająco aktywizuje dziecko 😀

                                    "Poza tym w każdej placówce która znam , a znam ich wiele i nie tylko żłobków, pensja jest śmieszna w stosunku do odpowiedzialności, nie mówiąc o uznaniu społecznym „ zmieniaczy pampersow” i „babysitterek"

                                    U mnie zarabiają chyba dobrze, bo są bardzo fajne i zadowolone.

                                    "prawda jest taka ze kolektyw i dzieci do lat 3 to nieszczęśliwy pomysł neokapitalistycznego świata."

                                    Nieprawda. Jedynak, albo dwójka w domu tylko z mamą to JEST wymysl naszych czasów. Kiedyś dzieci wychowywały się w kupie, bo było ich dziesięcioro w domu, albo w wielopokoleniowych rodzinach, często z kuzynami - i to, de facto, jest tym samym co żłobek.
                                    • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 22:15
                                      Kiedyś, jak zapewne wiesz, życie małych dzieci dalekie było od ideału i poszanowania ich potrzeb, ale faktycznie masz rację - chowały się otoczeniu rodzinnym z obecnym dorosłym spokrewnionym opiekunem. Nie ma to nic wspólnego z chowem placówkowym. Przyjmuje do wiadomości, ze twoja placówka 4 os na 10 dzieci to światowy ewenement, no chyba ze jedna sprząta a druga gotuje, to tak.
                                      Licząc na szybko to koszt jednego dziecka w tej placówce zbliżałby się do 3K€ jesli doliczysz kucharkę, sprzątaczkę, pielęgniarkę i to przy założeniu ze panie zasuwają na pełny etat za minimalna i placówka jest otwarta max 9h dziennie. Tak czy owak wyglada to bardziej na komunę niań, niż na klasyczny europejski żłobek / świetlice gdzie radio dorosły / niemowlak waha się raczej od 1/4 do 1/10, zależnie od kondycji finansowej gminy / rodziców.

                                      W każdym razie nie czuj się oceniana w żaden sposób,
                                      Jesteś najlepsza matką dla swojego dziecka.
                                      • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 22:28
                                        "Przyjmuje do wiadomości, ze twoja placówka 4 os na 10 dzieci to światowy ewenement, no chyba ze jedna sprząta a druga gotuje, to tak."

                                        UK - wg prawa jest jedna opiekunka na 3 maluchów. Opiekunki się zazębiają, bo część opiekunek przychodzi wcześniej, część później. Stąd, przez większą część czasu są 4 opiekunki na 10 dzieci.

                                        "Licząc na szybko to koszt jednego dziecka w tej placówce zbliżałby się do 3K€"

                                        Płacimy 90£ za dzień.

                                        "W każdym razie nie czuj się oceniana w żaden sposób,
                                        Jesteś najlepsza matką dla swojego dziecka."

                                        Staram się tak uważać. Jednak wszechwiedzące teksty niektórych pan (nie twoje akurat) o tym co dziecko powinno a co nie, sprawiają że niejedna matka się zaora, a nie puści dziecka do żłobka. Czy to takie super dobre dla dziecka (i matki) to nie wiem.
                                        • dolcenera Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 22:40
                                          Pewnie, ze lepiej od dziecka odsapnąć niż się zaorać i potem je zaorać swoim niezadowoleniem.

                                          Samej zdarza mi się kierować rodziny czy monorodziny na poranki czy popołudnia w placówkach, jak widzę ze macierzyński szybkowar zaczyna niebezpiecznie gwizdać. A w ostatnim roku przy powszechnej telepracy mieliśmy różne zgłoszenia niestety

                                          A jak śpiworek i sen małej, bo nic nie pisałaś ?
                                          • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 22:55
                                            "A jak śpiworek i sen małej, bo nic nie pisałaś ?"

                                            Dzięki za pamięć. Śpi zakutana w pajaca i cienka bluzę i śpiwór 2.5tog. Najczęściej przy uchylonym oknie. Chyba jest lepiej, bo jak się budzi to tak nie krzyczy tylko normalnie wola. Czasem ma lepszą noc, to tylko dwie pobudki na cycka 😊 o 6ej rano do łóżka na cyca i tak do 8ej śpimy sobie.
                    • larix_decidua77 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 14:08
                      brenya78 napisała:

                      > "Dokładnie. Indywidualny opiekun do lat 3 to najlepsza opcja, "
                      >
                      > Says who?
                      > Mam trzymać dziecko w domu z dorosłym, i to jest taaaaaka rozrywka do 3 roku ży
                      > cia? Nie wiem, patrzenie jak matka na szmacie jeździ obiad gotuje? Takie rozwij
                      > ające i w ogóle?
                      Tak, rozwój to nie tylko stawianie klocków i nauka wyrywania i niewyrywania zabawek. Według psychologii rozwojowej, dla małego dziecka najlepsza jest opieka indywidualna. Dziecko w tym wieku ma jeszcze niedojrzały system nerwowy, immunologiczny. Nie służy mu ani długa rozłąka z matką ani nadmiar bodźców sensorycznych i emocjonalnych. Wystawianie małego dziecka na częste infekcje prowadzi nierzadko do osłabiania odporności antybiotykami, przerostu migdałów, drenów w uszach, niedosłuchu. Oczywiście czasami nie ma wyjścia ale nie jest to żadna korzyść dla dziecka. Owszem dziecko żłobkowe może w niektórych umiejętnościach na chwilę wyprzedzić nieżłobkowe ale to drugie migiem to wyrówna, nie będąc przy tym narażone na to, na co narażone jest to pierwsze.
                      • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 14:53
                        "Tak, rozwój to nie tylko stawianie klocków i nauka wyrywania i niewyrywania zabawek"

                        I w żłobku ma dziecko multum różnych rozrywek. W domu widzi matkę na szmacie i przy innych czynnościach.

                        "Dziecko w tym wieku ma jeszcze niedojrzały system nerwowy, immunologiczny. Nie służy mu ani długa rozłąka z matką ani nadmiar bodźców sensorycznych i emocjonalnych. "

                        A kto mówi o nadmiarze bodźców? A z ta matka to pojechałaś. Tak, od zarania dziejów matki nic tylko dzieci nianczyly cały boży dzień...

                        "Wystawianie małego dziecka na częste infekcje prowadzi nierzadko do osłabiania odporności antybiotykami, przerostu migdałów, drenów w uszach, niedosłuchu."

                        Moje dziecko nie choruje jakoś. Od kiedy poszło do żłobka w lipcu, miała tylko jeden trzydniowy katar (tudzież Covid).
                        • larix_decidua77 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 15:35
                          brenya78 napisała:

                          > I w żłobku ma dziecko multum różnych rozrywek. W domu widzi matkę na szmacie i
                          > przy innych czynnościach.
                          Multum rozrywek mu miepotrzebnych, roczniak powinien się bawić z dorosłym umiejącym inicjować zabawę a nie innym roczniakiem. Co ty z tą szmatą? Jeździsz na szmacie codziennie? W wiele czynności można dziecko zaangażować z korzyścią dla jego rozwoju.

                          > A kto mówi o nadmiarze bodźców? A z ta matka to pojechałaś. Tak, od zarania dzi
                          > ejów matki nic tylko dzieci nianczyly cały boży dzień...

                          W żłobku jest nadmiar bodźców, dzieci płaczą, kłócą się, organizowane są różne zajęcia, jest dużo zabawek, zabawy w kóleczku itp

                          > Moje dziecko nie choruje jakoś. Od kiedy poszło do żłobka w lipcu, miała tylko
                          > jeden trzydniowy katar (tudzież Covid).
                          No i co z tego? Na jedno niechorujące przypadnie kilkadziesiąt chorujących. Nikt nie wyciąga wniosków na podstawie jednego przypadku.
                          • brenya78 Re: Opieka nad rocznym dzieckiem 30.12.20, 15:53
                            "W wiele czynności można dziecko zaangażować z korzyścią dla jego rozwoju."

                            A więc do gotowania, prania, jeżdżenia na szmacie i innych czynnosci okolodomowych, tak? A może do oglądania TV?

                            "W żłobku jest nadmiar bodźców, dzieci płaczą, kłócą się, organizowane są różne zajęcia, jest dużo zabawek, zabawy w kóleczku itp"

                            A to zależy jaki żłobek. Ile dzieci, jakie tempo. W żłobku mojego dziecka dzieci się nie aktywizuje nadmiernie tylko pozwala bawić samemu, grzebać patykiem w ziemi itp., zabawek grających nie ma w ogóle, ani nawet dużo, proste klocki, blok 15 minut śpiewania przed lunchem. Spokój, cisza.

                            "Na jedno niechorujące przypadnie kilkadziesiąt chorujących"

                            Jak zacznie chorować tak że potrzeba będzie antybiotyku co tydzień to zastanowię się nad inną formą opieki. Nie zauważyłam też żeby inne dzieci miały te straszne powikłania.