Dodaj do ulubionych

Znacie historię Waszych zwierząt?

31.12.20, 18:18
Chodzi mi o zwierzęta przygarnięte. Czy to ze schroniska, fundacji, domu tymczasowego, czy po prostu znalezione. Wiecie jak żyły zanim trafiły do Was? I czy pewne przeżycia pozostawiły w nich widoczne ślady? Opowiedzcie. I pokażcie Wasze futra, jeśli chcecie.
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:26
      Znam historię pierwszego przygarniętego kota, bo ta historia zbyt długa nie była - kociak miał 4 tygodnie i właściciel kotki chciał utopić cały miot.
      Późniejsze koty jako dorosłe przypętane przypadkiem, lub wzięte od ludzi, którym się przypętały, wiec historii brak.
      A aktualne z hodowli, więc wiadomo.
    • ga-ti Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:32
      Braliśmy naszego psa z domu tymczasowego. Pani opowiadała, że wzięła sukę z młodymi, z jakiejś szopy rozsypującej się. Pani odkarmiła sukę, suka odkarmiła młode. Pani przygarnia głównie staruszki, miała chyba trzy, takie siwe i ledwie chodzące, te szczeniaki to był dla niej szok, że takie ruchliwe są smile Później dzwoniła do mnie kilka razy dopytać, jak tam psiak się ma.
      Pies traumy nie ma smile
    • daniela34 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:36
      Moj (od lat nieżyjący) pies został kupiony na targu (a raczej uratowany) przez moją ciotkę. Szła na sobotnie zakupy i na targu spotkała jakiegoś pijaka ze szczeniakiem, prawdopodobnie zbyt wcześnie odebranym od matki Kupiła tego psa, zabrała do domu, gdzie wychowaniem malucha przez kilka tygodni zajmował się jej własny dorosły owczarek niemiecki. Mały ponoć spał zwinięty w kłębek w puchatym ogonie dużego i wyżerał mu jedzenie z miski. A potem w sposób całkowicie nieodpowiedzialny ciotka podarowała psa mnie i żył ze mną długo i szczęśliwie przez następne 12 lat. Drogie dzieci, nie róbcie tego w domu.
    • stara_i_brzydka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:36
      Ja nigdy nie chciałam kota. Zawsze byłam psiarą i już. Kilka lat temu moi klienci szukali kogoś kto zajmie się ich kotką przez Święta, bo wyjeżdżają. Zgodziłam się. Zero wcześniejszego kontaktu z kotami. Jakoś przetrwałyśmy😉 Po tygodniu cisza, nie odzywają się, po kolejnych kilku dniach ja zadzwoniłam i usłyszałam, że oni dostali to zwierzę rok wcześniej pod choinkę, nigdy nie chcieli mieć kota i jeśli ja chcę, to może u mnie zostać. No i została 🙂
    • vivyan Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:38
      Moje dwie kocice wzięte "od ludzi", żadnych dramatów. Natomiast najmłodszy kocurek wzięty ze stowarzyszenia "na tymczas", znaleziony w jakiejś szopie na polu, raczej od dzikiej kotki, prawdopodobnie go matka zostawiła albo się zgubił. Zapchlona, wychudzona bida ze świerzbem w uszach. Zajęłam się nim i bardzo szybko doszedł do siebie, to najmilszy, najbardziej miziasty i towarzyski z moich kotów. Żadnych oznak trudnego początku życia, kłębek mruczenia i miłości ❤ Na zdjęciu najmłodszy 😊
    • swiezynka77 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:38
      1. Kolonijne dzieci topiły kota, znajomy go wyłowił a ja zabrałam z wakacji.
      2. Do garażu znajomej zakradła się bezdomna kotka w ciąży i urodziła kociaki. Jakieś zwierzę tak w nocy wpadło i zjadło wszystkie poza jednym. Tego wzięłam
      3. Fundacja odłapała dziko żyjące koty, chciałam wziąć dorosłą kotkę ale ktoś mnie ubiegł i dostałam przepięknego kociaka. Jak już był u mnie okazało się że jest felv+.
      Kot nr 1 odszedł już do krainy wiecznych łowów, 2 i 3 to moje ukochane wąsate córeczki.
    • mirkabella Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:43
      Nie bardzo znam. Oprócz jednego kota, którego mąż wziął od kogoś z domu, j i jednego psa z hodowli, wszystkie nasze zwierzaki były/są przygarnięte.
      Nie wiem co się działo z nimi wcześniej, psy są z fundacji, zgarnięte z ulic, koty przerzucone przez płot przez przemiłych sąsiadów, ktorzy nie ogarnęli nawet darmowej sterylki z gminy.
      Ich życie mówi mi jedno: nigdy nie wiadomo na pewno, nic nie jest na zawsze. Jednego dnia jesteś na ulicy /w melinie /głodny i chory, drugiego - grzejesz d..pę w ciepłym domku, a służba podsuwa pyszne kąski. Życie potrafi zaskoczyć, więc nigdy się nie należy poddawać.
    • tairo Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:45
      Wszystkie moje zwierzęta są przygarnięte, oczywiście znam też ich historie.

      Nie wszystkie mają bardzo traumatyczną przeszłość, ale kotka, która została uratowana z zamkniętej piwnicy, co przeżyło dwoje kociąt z sześciu (ktoś zauważył zniknięcie podwórkowej kocicy i znalazł zmarznięte maluchy) na całe życie została nieufna do obcych, zwłaszcza mężczyzn.
    • stara_i_brzydka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:50
      Jak już kiedyś pisałam odkąd mam dom z działką stale mam psa. Rotacja spora, bo biorę stare, duże psy, godząc się z tym że będą żyły 2,3 moooże 4 lata. To maleństwo jest u mnie od roku. Historia taka: mieszkał w rozwalającej się chałupie z jakimś patolami. Nie wiadomo czy wyprowadzili się gdzieś indziej, czy co tam się zadziało, ale pies został sam. Żył w lesie, rzadko pokazując się wśród ludzi. Zresztą że względu na jego wielkość ludzie się bali i przeganiali go (czemu się w sumie bardzo nie dziwię). W końcu udało się go odłowić i trafił do niewielkiego schroniska. Był tam kilka miesięcy, teraz emerytura u mnie
    • morgen_stern Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 18:58
      Tak, znam. Dwa kociaki błąkały się po stacji kolejowej, po torach. Jakiś przytomny gość zabrał je w karton i wziął do domu. Dał ogłoszenie, że nie może kotów zatrzymać i odda je w dobre ręce. Byłam świeżo po przeprowadzce i planowałam wziąć jakieś dwa koty, ale trochę później. Po chyba tygodniu gość znów pisze na lokalnym forum, że nikt ich nie wziął, a ona naprawdę nie może ich zatrzymać i będzie musiał oddać je do schroniska. Wtedy pomyślałam, cóż, los tak chce 😉 pojechałam po transporter, miski i karmę i wzięłam je. Oba bidule zapchlone, zaświerzbione, z wydętymi od robaków brzuszkami. Prawdopodobnie rodzeństwo, kot i kotka.
      Kot przeżył równo 10 lat, kotka żyje do dziś i ma się dobrze.
    • katie3001 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:13
      Moja starsza sunia jak miałam 6 miesiecy została interwencyjnie odebrana od zwyrodnialca ze złamanym kregosłupem i miednicą. Lekarz jak zobaczył chciał uspic. wolontariuszka chciała powalczyc. okazalo sie, ze rdzeń nie został przerwany. Ale sunia ma dwa ostatnie kręgi zrośnięte i dolegliwości ortopedyczne. Też wylizuje sobie rany na tylnych łapach bo ma w nich zaburzone czucie. Przez pierwsze lata jak ją kąpałam to serce mi się krajało jak jej tył myłam bo czułam te nierówno zrośnięte kości. Dziś ma prawie 10 lat. Obiecałam sobie, że nigdy więcej psa z problemami....taaa druga sunia ma problemy innej natury (jest konkursowo pierd...ta) ale to wynika z braku socjalizacji przez pierwsze miesiąvce (dziki pies) a potem trafiały się poturbowane szczeniaki na tymczasie z którymi po pracy jeżdziłam na rehabilitacje....
    • nenia1 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:15
      Znam, dwa skrajne życiorysy smile
      Jeden z hodowli, rozpieszczany od małego, drugi z piwnicy, wyłapałam jego i matkę do sterylizacji i został z nami. Jakość zdjęcia z piwnicy kiepska, bo nie dość, że było ciemno, to kot pojawiał się i momentalnie znikał. Co się nastałam, żeby go złapać, to moje...Ale coś mu zostało z dzieciństwa, niedojadał i teraz zawsze pierwszy do miski, nigdy nie jest mu mało. Jest też zdecydowanie bardziej lękliwy, wrażliwy, szczególnie na hałasy. Z kolei ten z hodowli, pełen luz, na wszystko ma wywalone, zawsze ma mnóóóstwo czasu by zjeść, najlepiej z 10 minut przed jedzeniem pooglądać każdą kulkę karmy, powąchać, łapą wywalić z miski, poturlać...W każdym razie mam dwa super kocury, moje dwa czarnuszki, miziaki, co ciekawe jeden i drugi wielkie czyściochy, jeden po "treningu czystości" od małego, a drugi załapał dokładnie tak samo i bez treningu, o załatwianiu poza kuwetą czytam wyłącznie na forum.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gb/zf/jkrc/0faXwCZG1fI1eZKzUX.jpg
    • ja_mamma Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:24
      Oto Neska. Osiem lat temu przez kilka dni błąkała się po mieście, biegała między jadącymi samochodami aż trafiła do psiego schronu. Stamtąd ją mam. Przypadkowo natknęłam się na jej ogłoszenie, miesiąc wcześniej odprowadziłam moją prawie pełnoletnią sunię za Tęczowy Most. Już nigdy miało nie być w domu psów, właśnie z tej świadomości, że kiedyś odejdą... no ale uległam.
      Miała ranę i wytarte futro na szyi, pewnie od jakiegoś łańcucha. Łyse ślady na czubku głowy. Brak kilku zębów. Była zarobaczona, zapchlona i wychudzona. Ważyła 6,5 kg, teraz waży 11. Futro z mysio-szarego zrobiło się piękne i czarne.
      Generalnie to podczas pierwszych spacerów wracałam do domu ze łzami w oczach. Gryzła mnie i smycz, totalnie nie była w stanie zaakceptować chodzenia na smyczy. Bała się ludzi, innych psów. Bała się gdy brałam do ręki np.kij od mopa. Niechętnie wchodziła po schodach. Okazało się, że ma bardzo zaawansowane zwyrodnienia kręgosłupa i sporo śrutu w ciele. Śrut częściowo usunęłam, Neskę wnosimy po schodach na rękach na 2 piętro. Początki nie były łatwe ale jak już nauczyłam się jej obsługi, jak mi zaufała - jest super. Jest bardzo łagodna, a patrząc co z nią wyprawia jej mały opiekun, powiedziałabym, że nawet za bardzo smile
    • cku Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:24
      Mamy kota ze schroniska. Na pewno miał dom, ale w jakich okolicznościach go stracił nie wiadomo. Ma wybity ząb, boi się wyjść na balkon- może wyleciał komuś z niezabezpieczonego mieszkania. W sumie dziwne że nikt go nie szukał (ma charakterystyczne umaszczenie)
    • madzioreck Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:30
      Wszystkie mam i miałam przygarnięte...
      szczury:
      -złapane w parku, bo ktoś wyrzucił
      -odebrane z laboratorium (nadwyżka hodowlana, znajdzie się dom, albo czapa)
      -wyrzucone na śmietnik
      -podrzucone pod lecznicę
      -z domu tymczasowego - oddane, "bo alergia/bo przeprowadzka/bo blabla"
      -dzikie szczury - straciły matkę, jakiś palant wrzucił ślepe, piszczące oseski do kontenera na śmieci. Odchowano, żyły w ludzkich domach długo i szczęśliwie, u mnie sztuk 2

      Chomik:
      -zwierzątko szkolne, trzymane w klatce wielkości pudełka od butów, no a potem covid i nie było chętnych do opieki

      Świnki:
      -5,5 roku, nikt nie miał dla niej czasu, nikt jej nie chciał po prostu, bo siusia i bobczy pod siebie, jak to świnka... wzięłam, chociaż miałam już kończyć z gryzoniami. Nawet nie wie, że można wyjść z klatki, muszę ją sama wystawiać na zewnątrz. Właśnie dołączam do niej 2 prosiaki wzięte z DT naszej wet. Nie znam jeszcze historii tej dwójki, nie było czasu. Ale pewnie jedno z wyżej wymienionych uncertain
    • mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 19:34
      kazdy kot z naszej ferajny ma historie, czasami smutna, czasami zwykla, jak to bezdomniaki

      pierwsza byla Kicia.Yoda

      wracalismy pod wieczor, letni, lutowy, na dojezdzie do domu robii remont drogi wiec wszystko rozkopane, zatrzymalismy sie zeby sasiada przepuscic i wtedy kuzyn X mowi, ze cos slyszy (miauk, pisk), wysiadlam z auta, rozgladam sie, a tam na krawezniki siedzi i kiwa sie male, futrzate, szare kocie nieszczescie, zabralam bo co mialam zrobic??? jakim cudem X uslyszal kocia skarge tego malenstwa przy zamknietych szybach, dzialajacej klimy i pracujacym silniku do dzisiaj pojecia nie mamy a minelo ponad 12lat

      zielonu kocio bylismy, zero doswiadczenia, psa chcielismy przeciez a tu trafil sie kot, obaj kuzyni siedli zaraz do neta, po czym pojechali do marketu po jakies jedzenie, zwirek, kuweta, kaszke dla niemowlat a ja zajelam sie malenstwem, bylo co robic...

      no i poszloooo

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/u6pK8sIkHeEUdpP8bX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/Jz9WQ8zloLrbAqS6MX.jpg

      i z tego zaropialego, zapchlonego i zakleszczonego biedactwa wyrosla Jej Krolewska Wysokosc Kicia.Yoda, ktora zmienila nasze zycie a moje w szczegolnosci smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/9UuQRsAWa4Tyw6fLJB.jpg

      potem przyszla kotka, w ciazy, tu juz mielismy troche wiecej kociej wiedzy, w srode to bylo, szukalismy weta, ktory zrobi sterylke aborcyjna.... nie zdazylismy, w piatek rano poszlam z miska pod krzak i zastalam dwa kocie noworodki wbite w matke i dwa niezywe juz sad to byla Kluska, Grubson i Mimi a idac po linii StarWars, Padme,Luk, Leia, Padme/Kluska ma za soba bardzo zle doswiadczenia z czlowiekim, musiala byc bita, ma zlamany ogon, slad po napewniej peknietym oku, do dzisiaj a minelo juz sporo lat, boi sie podniesionej reki, halasu, bardzo, bardzo zle znosi zamkniecie i transporter, ale tez zrobila duze postepy

      potem z tego samego krzaka wyszla kocia rodzina z matka przywodczynia, ktora widywalismy od czasu do czasu na parceli

      byl Pan Wasik, ktorego w kanale do podlewania znalazla Kicia.Yoda, mial urwane ucho, pokiereszowane jakby zylka lapy pomiedzy pazurami, sztywny ze strachu

      no i Miszczu, nasz najwierniejszy bywalec parceli, dlugo sie do siebie przekonywalismy smile mial miejscowke na tarasie z kocem elektrycznym na krzesle pod stolem, pelna miche i mase kroliczkow w krzkakach, az ktoregos dnia ledwo sie przyczlapal ze spuchnieta, krwawiaca lapa...jak juz wszedl do domu, do nic nie bylo go w stanie z niego wyprowadzic, teraz jest na zasluzonej kociej emeryturze
    • stephanie_harper2 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 20:22
      Pierwszy kocur urodził się jak byłam na wakacjach, właściciele pensjonatu trochę krzywili się na następnego kota, cos tam mruczeli o usypianiu, obiecałam, że przygarnę i słowa dotrzymałam. Kotka przyplątała się natomiast w lesie, na polanie grilowej, małe to było, niedożywione, rzucała się na suchy chleb. Do weta a potem do naszego domu trafiła podróżując z mężem na rowerze (nie pytajcie w czym ją wiózłsmile) Ale po pół roku była już sporą, zdrową, postawną i piękną kocicą.
    • default Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 20:36
      Właściwie o przygarnietych to niewiele wiem, może poza Hesią i Melą - urodziła je bezdomna suka w stodole na wsi u rodziny męża. Suka została u nich, dziewczynki zabraliśmy, gdy miały ok. 4 tygodni.
      Mania błąkała się w okolicach Targowej - mąż ją zgarnął i przywiózł do domu.
      Fizia (kotka) przyszła pewnej mroźnej nocy, zastukała w okno, weszła i została. Prawdopodobnie urodziła się wiosną w okolicznych ogródkach działkowych - gdy skończył się sezon, działkowicze odjechali i zaczęła przymierać głodem.
      Zofie (tez kotkę) wzięłam z ogłoszenia - ktoś znalazł na śmietniku karton z kotką z kocietami. Jednym z nich była Zosia właśnie.
      Rudy (pies) przybłąkał się na naszą budowę, nie wiadomo skąd, młody pies, ale bardzo bojący się ludzi - oprócz nas smile . Czekał ponad pół roku na wykończenie domu i na nas, mieszkał w budzie zanim się wprowadziliśmy. Został do końca swojego życia, ponad 16 lat.
      Hubert był kotem "magazynowym", przybłąkał się do hurtowni płytek, którą prowadził mój mąż, parę lat tam mieszkał, kiedy mąż zlikwidował interes, kota zabrał do nas. Szybko się zaaklimatyzował, żył u nas parę lat, niestety umarł na niewydolność nerek.
    • jak_matrioszka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 20:39
      Po raz drugi jestem trzecia z kolei wlascicielka zwierzaka (najpierw mialam psa, teraz kota). Na samym poczatku to jeszcze troche widac po zwierzakach jak bylo "przed", ale to szybko przechodzi. Niektore zachowania znikaja od razu, niektore pozniej, jak sie nie zaniedba to mozna sobie niektore "zatrzymac" (te pozadane znaczy sie). To co jest chyba najdziwniejsze, to ze oba "z trzeciej reki" to zwierzeta rasowe i rodowodowe.
      Kiedy zamieszkalam ze swoim chlopakiem, to on w wianie wniosl psa. Kiedy odwiedzal nas jakis nowy znajomy, to zawsze bylo pytanie "a jak pies reaguje na Macka?" i ogromne zdziwienie, ze pies na Macka reaguje dobrze, bo sie z nim od szczeniaka wychowal big_grin Widac pies nie mial zadnych widocznych sladow tych pierwszych 10 lat zycia wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka