mama-ola Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 21:32 Moja suczka wraz z czworgiem rodzeństwa została spakowana w worek i wywieziona do lasu. Ruszający się worek zauważyła spacerowiczka. Był 28 grudnia. W zamyśle "właściciela" szczeniaków miały chyba ileś dni umierać z głodu i wychłodzenia... Co za wstrętny gnój, no powiedzcie same, gorsze wyzwiska też mogą być. Mnie do tej pory na samą myśl ciska. Potem maluchy trafiły do bardzo fajnego opiekuna, a potem wszystkie znalazły domy. Nasza suczka jest z nami od marca. Fajna jest, kochana, a dzisiaj to już w ogóle przylepa, bo huki ją niepokoją. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 21:40 Co za skurwysyny Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 21:55 takich zwyrodnialcow to bym...... wiecej nie napisze bo mnie zbanuja kiedys czytalam na miau.pl, kotka wolnozyjaca okocila sie w budce, takiej stawianej dla bezdomniakow i kilka dni po tym karmicielka sprzatajac te budke znalazla kociaki zapakowane, kazdy pojedynczo... w woreczki strunowe.. i kocice przy nich.. do dzisiaj mam to w glowie, a kilka dobrych lat minelo dla oprawcow zwierzat nie mam litosci Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 22:03 I jeszcze zdjęcie sprzed chwili. Czeka aż się ubiorę i z nią wyjdę. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 31.12.20, 21:51 Pani, u której była, rozchorowała się albo umarła. Sąsiadka przywiozła ją do schroniska.Jak ją zobaczyłam, mieszkała tam już pł roku, była okropnie brzydka, śmierdziała i miała ostre, kłujące futerko. Podeszła do mnie i zaczęła wściekle wrzeszczeć, żeby ją zabrać stamtąd. Zabrałam. Wciągu paru dni zaczęła pięknie pachnieć, sierść zrobiła się miękka i delikatna, z czasem wyładniała. Bardzo się stara, żeby być grzeczną i nie rozgniewać mnie, jest mi aż źle z tym, chociaż stopniowo, z latami, czuje się coraz pewniej i pozwala sobie na coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:06 > Jak ją zobaczyłam, mieszkała tam już > pł roku, była okropnie brzydka, śmierdziała > i miała ostre, kłujące futerko. Podeszła do > mnie i zaczęła wściekle wrzeszczeć, żeby > ją zabrać stamtąd. Zabrałam. Dobra z Ciebie kobieta. Zrozumiałaś, co psisko do Ciebie ujada i ją wzięłaś. Lubię to Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 10:02 To kicia. A z dobrocią to chyba nie ma nic wspólnego. Do schroniska zaciągnęła mnie córka-psycholożka, zauważyła, że po śmierci poprzedniczki zaczynam świrować (czułam się winna, bo pozwalałam jej wychodzić i wpadła pod auto), powiedziałam córce, że dobrze, jadę, ale wezmę tylko tego kota, która będzie tego chciał. I ona bardzo chciała, nienawidziła tamtego miejsca, chociaż koty mają w nim naprawdę dobre warunki - spore pomieszczenia, po których chodzą swobodnie, wyjście do ogrdka. Ale to była wypieszczona, wychuchana koteczka, przyzwyczajona do stałych pór, dywanów, kanapy i licznych usług. I rozmow, kontaktu. Moja mama mowi, że "widać, że z dobrego domu" - ma maniery, żadnego tam włażenia na stół czy niszczenia kwiatków. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 00:35 Po starszenstwie. Klacz z ogloszenia, Babe, rasy Tennessee Walking Horse, kupiona jako niby 12 letnia 'gaiting machine' do jazdy rekreacyjnej, niby odczulona i w ogole super. Na zdjeciach i filmiku sliczna, wiec-kupujemy! Maz zdecydowal, ze nie oplaca sie jechac w te i z powrotem do Dallas, wiec kupil ja dla mnie z dowozem. Na miejscu okazalo sie ze jest 200 kg niedowagi, w zimowym futrze w sierpniu, bojaca sie ludzi do tego stopnia ze wciskala leb w kat stajni i stala z ogonem wtulonym miedzy nogi. Pierwszy raz widzialm jak kon sie trzesie i tuli ogon pod siebie. Nastepnego dnia przyjechal kowal, okazalo sie ze ma podkowy od kuca, przybite bezposrednio do podeszwy, tak ze tryskala krew jak zdejmowal. Duzo mialam z nia przygod, wkrotce bedzie juz 8 lat razem. A wlasnie, okazalo sie ze byla kolo 5 latka po przejsciach, z ranami na pecinach po soringu i generalnie nic nie umiejaca z wyjatkiem lab do gory i do przodu. Druga klacz, Shy, rasy Missouri Fox Trotter, doszla z sasiedniego miasta, 2 godziny drogi od nas. Wlasciciele zdecydowali sie sprzedac konie, zeby zalozyc hodowle egzotycznych koz. I szczerze powiedzieli ze nie stac ich na stajnie, wiec kon spedzil zime bez zadnej oslony,tylko derkowany. Wybieg byl wielkosci chusteczki do nosa, a dzielila go z kucem. Teraz ma 18 lat, jest ze mna od 5 lat, to najlepszy kulo i dziecioodporny kon jakiego w zyciu widzialam! Wlasciciele szkolek moga pozazdroscic! Ralf-mieszanka husky z prawdopodobnie malamutem-maz przyniosl z pracy. Oddawala go dziewczyna z pubu, ktora dostala szceniaka od chlopaka, po czym z nim zerwala i musiala sie wyprowadzic. Nie mogla znalezc mieszkania, gdzie mozna byloby trzymac zwierzeta, wiec szczeniak przez tydzien spal w samochodzie na ulicy, lub gdy szla do pracy, na parkingu. Teraz jest juz 9 letnim otylym panem, ktory gubi niewiarygodna ilosc siersci. Chinook-znaleziona na odpowiedniku olx, kiedy moja znajoma szukala miniatury aussie dla siebie. Z ciekawosci skontaktowalam sie, tak, maja jeszcze tego szczeniaka (pani z Albuquerque w Nowym Meksyku), jest to mieszanka wilka z owczarkiem niemieckim, maja tez drugiego szczeniaka wygladajacego jak czarna kupa siersci, mieszanka wilka z malamutem. Wspomnialam sobiie Ralfa i sprzatanie i zdecydowalam sie ze zobacze tego pierwszego, jako ze pani za dwa tygodnie przyjezdza do Amarillo, bo jej corka wystapi w radio. No i jak zobaczylam wyrywajaca sie energicznie szaroczarna kluske, to zaniemowilam, a znajoma tylko zapytala'to ile nam pani opusci?" i tak zostalam wlascicielka. A najnowszy, rudy nabytek, kotka, zostala znaleziona w wieku kolo 4 tygodni jak darla paszcze w krzakach. Cala droge do domu trzymalam ja za ogon usiloujac zdjac ja z twarzy, czubka glowy i ramienia. Nie wiem jak dojechalam bez wypadku! Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:26 Mój pies został wzięty że schroniska, miał 5 miesięcy, został znaleziony w lesie. Wolałam nie pytać czy się błąkał czy był przywiązany. Przez pierwszy miesiąc nie wydał żadnego odgłosu, upychał swoje chrupki po całym domu na później.... Na szczęście mu przeszło, bo łamało nam to serce. Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:33 Kot adoptowany. Jedna rodzina , w schroniska. Schronisko w Rosji , ja w Niemczech. Siedział w klatce, w takiej kiepskiej. Raz na dzien wypuszczany. Uratowany przez agencje adopcyjna. Co to spowodowało? Je tylko suche najgorsze jedzenie. Nie zje świeżego mięsa ryby dobrych puszek. Na początku tydzień czasu nie jadł i przez długi czas się ruszał się w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:36 dlugo jest u Ciebie? probowalas z jakimis przysmakami? u nas tez tak bylo z niektorymi, powoli daly sie przekonac, ze moze byc smakowitsze jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:49 4 miesiące. Próbuje niezmiennie, „zmuszam” go do karmy mokrej raz dziennie, żeby chociaż trochę zjadł. W złej karmie kamufluje lepsza. Powoli do prZodu - na początku jadł tylko w nocy jak poszliśmy spać taka trauma Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 02:30 pozniej Ci podrzuce namiary na przysmaki, mokre i suche, ktore nasze futra przekonaly do zmiany jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 02:52 Dziekuje Pisz śmiało może akurat. Co miesiąc zamawiam małe ilości z zoo plus żeby sprawdzić co może pasować Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 15:59 temu nie oprze sie zaden kot (no chyba, ze jest Kicia.Yoda ) www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/my_star www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/pasty_dla_kota/pakiety_mieszane/376092 ja w tych pastach podaje lekarstwa (mam takie oporniki, ze pyska dotknac nie mozna bez strat na ciele) i jak ktorys marudzi nad puszka kabanosy! www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/catessy/694650 to jest polmiekkie, szal po prostu! i liofilizowane wszelkie www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/przysmaki_liofilizowane najwieksze branie ma u nas cosma i miamor a wlasciwie to mialo branie od marca poczta polska wstrzymala przesylki do nas, zapasy sie skonczyly i koty sa mocno nieszczesliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:37 bardzo pystojny jest Odpowiedz Link Zgłoś
banicazarbuzem Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 01:50 Kot nr 1. Pojechaliśmy do schroniska bo dzieci chciały zobaczyć w jakich warunkach mieszkają tam psy, córka przymierzała się do wolontariatu za kilka lat 😉. Pani spytała czy chcemy jakieś zwierzątko i moi domownicy chórem krzyknęli, że chcemy kota. Nie chcieliśmy, tzn ja tak myślałam 🥴🤣. Pani miała kocurka, którego właściciel poszedł do DPSu i nie miał co zrobić z kotem. Następnego dnia kot był już u nas, mieszka z nami już chyba 5 rok. Kot nr 2. Mieszkaliśmy w Bułgarii, tam jest bardzo dużo bezpańskich kotów. Pod naszym blokiem okociła się jedną z kotek, mama i jedno maleństwo zaginęło, drugi kotek został sam. Więc dzieci przyniosły go do domu i jest z nami chyba 4 rok. Kot nr 3. Wynajmowaliśmy dom, właściciel miał kotkę, o którą nie dbał. Co chwilę miała małe. Kiedy okazało się, że musimy wrócić do Polski, córka spytała czy możemy wziąć jednego z kociaków, zakochała się w nim bo był biało rudy. No i jest z nami ponad rok. Pies, mały, zapchlony, zarobaczony... Dzieci znalazły na chodniku. Również w Bułgarii. Miał być u nas tydzień, ewentualnie do wyleczenia. Leci 4 rok. W międzyczasie mieliśmy jorka staruszka uratowanego przed znęcającym się nad nim dzieckiem, ale u nas żył rok, z racji wieku zmarło mu się. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 02:08 Znam historię mojej pierwszej suni. Jak miałam 13 lat zdechła suka, która była dla mnie od zawsze. Bardzo chciałam psa, wynalazłam ogłoszenie (jak dziś pamiętam) w Super Ekspresie. Babka pisała, że ma do oddania szczeniaki w typie sznaucera. Ubłagałam ojca, zawiózł mnie tam. Okazało się, że psiaki mają ze sznaucerami tyle wspólnego co ja z kobietą kotem. A matka może i leżała kiedyś koło sznaucera, ale bardziej prawdopodobne, że bliżej jej było do jamnika szorstkowłosego. W każdym bądź razie, głupio mi było powiedzieć, że nie o to mi chodziło (ojciec ze mną nie wszedł), a do tego jeden najmniejszy, niewiele większy od szczura, zaczął na mnie szczekać i próbował się na mnie wspinać. Stwierdziłam, że on wybrał. Wzięłam pod pachę i trafił do mnie. Kundelka bez traum. Ze dwa lata później wracała z sunią do domu. Ona zawsze ze spaceru przynosiła jakieś łupy (jakiś kamień, patyk, kawałek suchego chleba), jak zawsze kazałam jej wypluć co ma w pysku (ciemno było) a ta mi wypluła małego kotka, który dopiero co zaczął widzieć. Nie lubię kotów, ale co zrobić wzięłam, bo nawet nie wiedziałam ile czasu ona tego kota tak nosiła i skąd go wytrzasnęła. Sunia dostała mleka, poszłam z towarzystwem do weta, a ten do mnie żebym przygarnęła skoro sunia karmi. Na nic tłumaczenia, że ja tego kota nie chcę. Kotek się wykarmił za pomocą "mamki" i kochanego weterynarza. Chciałam kota ojcu podrzucić (mieszkał blisko), ale psica zawsze w ostatniej chwili kota od ojca zabierała i chciała zabierać do domu. No nic kot został Do tego towarzystwa doszedł owczarek kaukaski znaleziony dorosły. Cały w bliznach z miesiąc mi zajęło oswojenie go na tyle, żeby zjadł coś gdy byłam w niedaleko. Z reguły przemykał jak duch. Miał pójść do domu tymczasowego, stanęło na tym, że pies był pod opieką fundacji ale ostatecznie to był mój pies. Bardzo bał się krzyku. Do tego stopnia, że jak krzyknął ktoś z kuchni np "chcesz herbaty" pies próbował wcisnąć się w szparę pod wersalką, albo do szafy. I bardzo bał się mężczyzn Teraz mam sunię. Sąsiadka znajomych z działki znalazła karton ze szczenną suką (szczeniaki ślepe). Mój syn spędzał jakoś miej więcej w tym czasie wakacje u naszych przyjaciół. Nie wiem jak to się stało, że syn z kolegą zaczęli pomagać tej pani z tymi szczeniakami. Trzeba było je dokarmiać kilka razy na dobę, żeby odciążyć matkę. Nie mam pojęcia jak to się stało, że jak dojechaliśmy do znajomych pies był nasz. Najpierw nie dawałam szansy psu, bo przy nowym zwierzaku strasznie łzawią mi oczy, mam wysypkę, no ale do końca wyjazdu jakoś zaczęło przechodzić. Jakby nie przechodziło mieliśmy z synem szukać jej domu, ale ostatecznie mi przeszło, a ona została z nami. Teraz starszy syn wyprowadził się do ojca z pies mi został. Kundlica żadnych traum nie ma Kota kilka tygodni temu pod bramą ktoś wywalił małego kota. Zdrowy tylko strasznie zarobaczony. Kundlica w miarę zaakceptowała, więc został. Przyjaźni z tego nie będzie, ale jest ogólna olewka, więc kot jest z nami. I też bez traum Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 18:09 Świetna ta historia z suczką kocią mamką. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 19:25 Mnie nie było do śmiechu. Po pierwsze nie chciałam kota, po drugie miałam mniej niż 15 lat i niestety mieszkałam z matką. Ale matki w ogóle w sumie o zdanie nie pytałam w żadnej sprawie, Tą sunie zauważyła chyba po jakiś 3-4 miesiącach, jak jej wielki kwiat przesadziła, a kota po pół roku chyba Odpowiedz Link Zgłoś
fibi00 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 02:52 My naszego psiaka wzięliśmy od ludzi którzy nie mieli dla niego czasu. Tzn dziewczyna kupiła sobie pieska, nagle okazało się że dostała pracę i psiak całymi dniami siedział dam w domu bo rodzice dziewczyny też pracowali. Kiedy po niego zajechaliśmy piesek od razu się zesikał z emocji choć nie była to raczej radość tylko... Nie wiem,strach? Miał ok 6-7 miesięcy. Ogólnie pies od samego początku szczekał i warczał na mojego męża, potem do niego się przekonał ale nie lubi większości mężczyzn a już tym bardziej jeśli śmierdzi papierosami lub piwem. Pierwszego dnia znalazłam na podłodze kupę ale nie umiałam znaleźć psa. Wołam,szukam-psa nie ma. Znalazłam go dopiero w koszu na brudne ubrania, całego roztrzęsionego... Biedny chyba tak się bał że zrobił kupę w domu że ukrył się w koszu na pranie... Tak więc myślę że pies nieraz dostał lanie za kupę czy siku w domu, pewnie od ojca dziewczyny i dlatego tak nie lubi mężczyzn... Niestety nie lubi też obcych, nie jest to piesek którego można pogłaskać na dzień dobry. Obszczekuje obcych i mimo wielu prób nie umiem go tego oduczyć... Co prawda przeważnie psy tej rasy mają taki wredny charakter w stosunku do obcych ale myślę że gdyby nie poprzedni właściciele może byłby bardziej przyjazny... Odpowiedz Link Zgłoś
fibi00 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 02:58 fibi00 napisała: Niestety nie lubi > też obcych, nie jest to piesek którego można pogłaskać na dzień dobry. Obszczek > uje obcych i mimo wielu prób nie umiem go tego oduczyć... Dodam że najpierw obszczeka a za kilka minut już by się na kolana pchał albo przynosi zabawki żeby się z nim bawić. Tak więc tylko na dzień dobry obszczekuje ale potem już się chce kolegować. Tyle że przy następnym spotkaniu jest tak samo-nie pamięta że kilka dni,tygodni temu siedział u tej osoby na kolanach i szczeka jakby ją pierwszy raz na oczy widział. A za kilka minut już kumpel. Odpowiedz Link Zgłoś
shumarii Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 06:12 Ja mam szczeniaka z hodowli, ale mój kolega kilka tygodni temu poszedł na targ mięsno warzywny w celu zakupu ziemniaków i przyszedł bez ziemniaków ale z 3 kotami. Podobno wisiały razem z mięsem na haku w reklamówkach. 😱 Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 08:53 Czekam na wydanie tych historii w formie książki 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 12:05 Wysłać chłopa po zakupy bez listy... Liczę, że zdecydujesz się napisać książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 10:14 Suczka, kundelek. Z całym miotem oddana do schroniska, adpotowana. Po paru miesiącach znaleziona na mieście, wychudzona, wystraszona, zdziczała. Po jej zachowaniu (mnie się bała, przymilała się do każdej nastoletniej dziewczyny, jaką spotkała na swej drodze) można było odczytać historię. Powrót do schroniska, starsze i większe suczki ją gryzły, walczyła z nimi o jedzenie. POtem, już u nas, kąsała nas (symbolicznie) w łydki, jeśli przechodziłyśmy obok niej, kiedy jadła, jeśli znalazła na spacerze jakieś truchło, nie można było jej odebrać, musiała zjeść, przy próbach odebrania wstępował w nią szatan, gryzła nas i rzucała się do gardła (jest wyjątkowo skoczna). Ze schroniska wzięła ją koleżanka córki - najpierw mieszkała ze swoją panią w domu rodzinnym, potem przyjechała z nią na studia do Wrocławia. Dziewczyna wynajmowała pokój w studenckim mieszkaniu, właściciel zgodził się na psa, ale suczka sikała w domu - trzeba ją było oddać. Nie chciałam psa, powiedziałam, że jeśli nikt się nie znajdzie, weźmiemy ją, ale to ostateczność. No i oczywiście. Kiedy ją wzięłyśmy (w ogle nie protestowała, miała ewidentne zaburzenia więzi) miała 9 miesięcy - i całe to życie za sobą. Pamiętam, jak bardzo byla uważna, jak się starała nie podpaść, być grzeczną, a jednocześnie - sikała w domu, parę razy uciekała, kiedyś zaopiekowali się nią młodzi ludzi, kiedy po nią przyjechałam, warczała na mnie i nie chciała ich opuścić, do dzisiaj zjada każdą suchą bułkę, jaką znajdzie na trwaniku - a minęło już 10 lat, podczas których ani razu nie żałowałam, żeśmy ją wzięły, nie wyobrażam sobie życia bez niej. Odpowiedz Link Zgłoś
sandrasj Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 10:30 To jest Felek. Felek ma 6 lat. Felek został znaleziony w 2014, był przywiązany do drzewa w lesie, sznurkiem od prasy do siana. Miał wtedy 4 miesiące (weterynarz wiek oceniał po zębach, głównie mlecznych) Felek kocha mnie bezgraniczną miłością i dla mnie zrobiłby wszystko. Boi się kijów (mioteł, rur od odkurzacza, wszystkiego co długie) od kiedy go znaleźliśmy, mogę się tylko domyślać Przez pierwsze dwa tygodnie, ciągnął i oglądał się za każdą wysoką, szczupłą blondynką. Felo preferuje kobiety jako swoje opiekunki. Nie wiem kim jest Feluś, jest po prostu Felusiem, trochę sznaucer średni, trochę wyrośnięty York, trochę Airdale. Kocham 😍 Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 12:07 York XL. Słodziak Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 15:59 Śliczny piesio Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 20:55 Jak mu dobrze z oczu patrzy Odpowiedz Link Zgłoś
sandrasj Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 02.01.21, 17:36 To są oczy które patrzą na mnie zazwyczaj w mniej więcej taki sposób 😍 Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja46 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 10:32 Nie do końca. Janek przyjechał do nas z fundacji. Wychudzony, zasmarkany, z gilem u nosa i kaszlem. Fundacja nas trochę oszukała bo kot był niby zdrowy ale skoro już przyjechał to i został. Leczyliśmy go 3 miesiące i jest. Stasio był w zaprzyjaźnionym schronisku. Pojechałam tam ze znajomymi po kota dla nich, wszedł Stasio cały na czarno i przepadłam. Miał jakiś wypadek, ma złamany ogon, nie widzi na jedno oko no i chyba był bardzo wcześnie zabrany od matki- bardzo długo ssał kocyk i ma dużą potrzebę bycia wylizywanym przez Janka. Otworzył się na nas dopiero z pół roku temu, po 5 latach. Lusia przyjechała do nas na tymczas. Po tygodniu podpisaliśmy papiery adopcyjne😍. Wiem, że mieszkała na melinie, była bita, kopana i miała szczeniaki. Trafiła do nas nieufna, agresywna, przerażona i straumatyzowana. Po ponad roku to zupełnie inny pies choć jest zaborcza, zazdrosna i pilnuje domu jak niepodległości. Poza nami tylko szwagier i sąsiadka mogą ją głaskać. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 11:32 Praktycznie wszystkie zwierzaki rodzinne były przygarnięte z podrzutków. Jeden pies wzięty od gospodarzy ze wsi gdy ojciec chciał dużego psa stróżującego. Już nie żyje. A pozostałe psy to szczeniaki wciskane nam na siłę przez osoby z dalszej rodziny którym ktoś podrzucił pod bramę więc oni przywozili do nas bo się nie chcieli zajmować i po wymianie kurtuazyjnego "taki ładny, przyda wam się" szybko odjeżdżali. Raz kuzynka tak przywiozła dorosłego psa- rasa wybitnie miejska, przyzwyczajony do życia na kanapie, ktoś go musiał wyrzucić z samochodu i do nich się przybłąkał. Koty wszystkie znajdy lub oswojone dziczki. Kiedyś ktoś wyrzucił cały miot do fosy przy ulicy, mama wracała z zakupów, pozbierała koty i żyły długie lata u nas. Innym razem małe kocięta zaczynające chodzić musiał ktoś wywieźć w niedalekie krzaki i porzucić, a one w piękny letni dzień sobie jakoś przyszły drogą do nas na podwórko i zdziwiona suczka się nimi zaopiekowała. Kiedyś był też kocur, czarny jak smoła, znaleziony w zbożu jak miał kilka tygodni, cały poraniony, zagłodzony, już wrony nad nim krążyły i zaczynały go podziobywać. Po odkarmieniu wyrósł wielki kocur wojownik, walczący zaciekle o swoje terytorium, wrzaskiem żądający jedzenia. A teraz dzika kotka przyszła z młodymi. Sycząca i pokazująca kły gdy ktoś się zbliżał. Kilka miesięcy stawiania im jedzenia przy domu i jedno z małych już w domu pomieszkuje i chętnie się ociera o nogi, choć nie daje się głaskać, reszta zaaklimatyzowała się na podwórku i biegną stadem gdy widzą że jest szansa na jedzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kita Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 13:51 Kot sąsiadów zza płotu. Sąsiad słyszał samochód koło swojej posesji i wyszedł na zewnątrz ( to ostatni dom przed lasem i koniec drogi więc przez przypadek tam nikt nie zajeżdża ). W krzakach zobaczył młodego kota, nie malutkiego tylko takiego już 3-4 miesięcznego. Zadbanego, ładnego, zdrowego. Zabrał do weta, potem do domu. Przez miesiąc szukali właściciela, potem postanowili zatrzymać. Kot na bank był domowy bo garnął do ludzi, pchał się na kolana ale na dwór się bał wyjść. Drzwi mogły być otwarte a on z zaciekawieniem tylko zerkał na podwórze. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kita Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 13:52 Zapomnialam zdjęcia dać. Tu akurat przy mizianiu po brzuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
redheadfreaq Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 14:09 Na wszystkich. Dwa kocury były młodymi kociakami (poniżej roku) - jeden jako maluch znaleziony w lesie, drugi z kocim katarem zabrany z działek, oba trafiły do dwóch różnych DT. Kotka adoptowana jako dorosła, złapana do kastracji przez fundację jako dzika, okazało się, że jest po ciężkim urazie brzusznym, zoperowana, trafiła do mnie. Mimo, że po najcięższych przejściach, jest największą przylepą jaką można sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 14:26 Psiulke adoptowałam z fundacji. Córka dzikiej suki z wysypiska w lesie. Siedziały te małe w jakiejś leśnej norze bez matki. Oprócz tego, że boi się psów wilków i nie lubi jak coś wyjdzie z zaskoczenia traum większych brak. Jest cudowna i co najważniejsze nie boi się fajerwerków. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 15:56 Koty z ogłoszenia. Wykluły się w jakiejś stodole, ale chyba nagorsze co je spotykało to eksperymenty z karmą Do nas trafiły już okropnie rozpieszczone, a my je rozpieściliśmy do granic możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 16:33 znam / znałam o tyle o ile poprzedni pies - miłość mojego życia - ze schroniska w Wałbrzychu - byl w schronisku w sumie około rok, w miedzy czasie przez miesiąc u jakiejś pani z nastoletnią córką (oddała go bo rzekomo dziecko miało alergię - głupia pinda - nie chciało jej się kłaków sprzątać bo on się strasznie liniał) Skąd się wziął w schronisku - co było wcześniej nie wiadomo. Bał się mężczyzn z brzuchem, wąsem i po "50" - wiec pewnie jakis taki umilał mu życie, za to lubił nastolatki. obecne psy: - jeden z fundacji koło Łodzi - pan rolnik spzedał gospodarstwo i przeprowadzał się do domu i wziecie dla niego psa z obejścia do mieszkania to tak jak by miał kury w domu trzymać. Oddał psa do fundacji a myznalexliśmy na OLX. Pies się nie boi i krzywdy w życiu od człowieka nie zaznał. W fundacji był kilka mieisęcy. - drugi pies - ze schroniska w Wojtyszkach. Lekowy i jakis spowolniały intelektualnie. Mamy go dopiero 3 miesiące - nie wiem co się z nim działo wcześniej. ma naleciałości psa zdobywającego jedzenie ze śmietników (rozgrzebywanie worków z plastikami i wylizywanie opakowań po szyneczce u nas na łózku było standardem jak nie wynieśliśmy smieci przed pracą) Nie mam pojęcia co się z nim działo wcześniej Oba koty jeden kupiony z allegro pod Bochnią - normalny, kochający dom dokarmiający szyneczką z talerza a drugi to jej syn Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 16:35 Kicia stracila dom jako młodziutka kotka: jej pani umarla a spadkobiercy wystawili kocinę na smietnik. W lutym... trafila do fundacji i stamtąd do mnie. To bylo 14 lat temu. Zaczyna gasnąć, na bardzo chore serduszko, ale chyba miala dobre zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 16:43 Z kolei od lipca mamy z innej fundacji dwie mini pinczerki. Tutaj wiem tyle ze są z pseudo, poniewaz urodzily się z wadami ortopedycznymi, "hodowca" nie chcial kosztow więc trafily do ciasnej klatki co jeszcze poglebilo problemy. Zostaly przejęte przez fundacje, przeszly szereg operacji i potem trafily do adopcji. Warunkiem bezwzglednym byl dwupak. Zglosilismy sie i dostalismy je. Mialy wtedy ksywę Patyczaki. Teraz już byłe. Na FB w wyszukiwarce można wrzucić haslo Myszka i Kundzia, na pewno pokaże sie ich historia. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 18:10 Tu jest ich historia i można zobaczyć w jakim byly stanie: pomagam.pl/zaglodzonepinczery Co do Kituni: niestety serduszko i problem z krążeniem. Zbiera jej sie plyn w brzuszku, ciągle. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 20:13 Ależ to bidulki były, ale fajnie przeczytać jak kończą się takie historie, zwłaszcza, że sama wpłacam na różne zwierzaki i często brakuje mi później informacji co z nimi się dalej dzieje, a tu opisałaś takie pozytywne zakończenie, daleko im od tych wychudzonych bid ze zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 16:57 czyli jednak serducho Odpowiedz Link Zgłoś
joann_80 Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 01.01.21, 19:13 Pewnego dnia zobaczyłam jego zdjęcie na stronie Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego i natychmiast zadzwoniłam. Od dotychczasowej opiekunki dowiedziałam się, że on i jego rodzeństwo zostało wyrzucone w kartonie na mróz, jako ślepy miot... Przeżył tylko on. Jak do mnie trafił miał 9 miesięcy. Teraz ma 6 lat i całkowicie zawładnął moim sercem 😍 Odpowiedz Link Zgłoś
atojaxxl Re: Znacie historię Waszych zwierząt? 02.01.21, 09:27 W domu rodziców a potem moim zawsze był pies. Albo znaleziony albo oddany przez kogoś. Miałam też psa - terapeutę dla syna niepełnosprawnego. To był pies!!! Kundel, niesamowicie mądry, wyczuwający nastroje syna, umiejący go rozbroić gdy emocje brały górę. Teraz nie mam żadnego zwierzęcia, ponieważ mam już swoje lata i bałabym się, że po mojej śmierci zostanie samo. Ale wnuczka ma pieska, zwykłą wiejską biedę. Niedawno skończył rok. Na wsi żywiony byle czym, chory - ledwie udało się go wyratować, jest teraz najfajniejszym i mądrym psiakiem. Szybko się nauczył wszystkiego, co psu konieczne do mieszkania z ludźmi, ale pozostał mu zwyczaj rozgrzebywania śmieci Gdy wnuczka mnie z nim odwiedza, natychmiast piesek niucha po pojemnikach z segregowanymi odpadami w kuchni. Córka nazywa go "roomba" bo każdy okruszek natychmiast pochłonie. Przypuszczamy, że "dożywiał się" rozgrzebując śmietniki. No i ma jakiś uraz do starszych kobiet, prawdopodobnie przypominają mu jego pierwszą właścicielkę. Długo musiałam sie starać o jego akceptację dla mnie. Co ciekawe - nie boi się fajerwerków, wybuchów i błysków. Odpowiedz Link Zgłoś