Dodaj do ulubionych

Desperatka wariatki.

02.01.21, 11:30
Sytuacja, po roku znajomości, bo związek to to nie był, przed świętami, pan zostawia panią, ponieważ jest sylwester i on idzie na imprezę, a ją zostawia, bo nic z tego nie będzie i on tego nie czuje. Pani była u pana w sobotę, zostawił ją w poniedziałek przez telefon. I teraz co robi pani? Zaczyna się błaganie, płacze, histeria. Następnie faza szantażowania, że dziecko pani histeryzuje, płacze całe dnie i jak możesz. Dziecka facet nawet nie widział. Następnie pani włazi na Tindera i zaczyna nerwowo szukać faceta na Sylwestra, przy czym screeny rozmów wysyła do pana. Pan niewzruszony, więc pani zaczyna znowu histerie, że jest zdesperowana, że nie umie być sama, że cisza ją dobija. Przychodzi sylwester, pan składa pani życzenia na nowy rok. Pani życzy panu udanej i szampańskiej imprezy. Wczoraj pani znowu składa panu życzenia, pan milczy kilka godzin. Pani zaczyna pisać nerwowe wiadomości, dlaczego pan nie odpisuje, jak impreza, czy ma kaca. Po kilku godzinach zaczyna się, że jej nie szanuje, że czuję się jak kretynka, że o co mu chodzi, że żąda wyjaśnień. Pan odpisuje w niemiłym tonie, ale biorąc pod uwagę okoliczności słusznie. Pani znowu załamana. Obstawiam, że do poniedziałku pani zacznie szantaze pt. zabije się.
I powiem wam, że żebym nie widziała na własne oczy to bym w życiu nie uwierzyła. Faceci już dawno mi opowiadali o takich wariatkach, a ja się jedynie w głowę pukałam, bo to aż nieprawdopodobne. A teraz jak zobaczyłam to doszłam do wniosku, że każdemu byłemu chamowi należałoby życzyć takiej wariatki, niech ma za swoje.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 11:50
      Wszystkie twoje wątki z rodzaju "pan i pani" wskazują że masz popieprzonych znajomych, a wątki o twoich własnych przygodach w tej materii wskazują że świetnie do siebie pasujecie.
      Nie wiem tylko po co za każdym razem robisz analizę takich przypadków i to na forum, ale wiem że nie minie kilka wpisów a zaczniesz wołać i pokrzykiwać jak to tobie jest dobrze podczas kiedy inni mają takie przygody a tak w ogole to jesteś najfajniejsza w całej wsi. Widać ci to jakoś pomaga, ciężki przypadek.
    • leosia-wspaniala Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 11:55
      > Pan niewzruszony, więc pani zaczyna znowu histerie, że jest zdesperowana, że nie umie być sama, że cisza ją dobija. Przychodzi sylwester, pan składa pani życzenia na nowy rok.

      Po xuj jej składał życzenia?
            • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 22:02
              Ciul, bo tak ja zostawił w ostatniej chwili. Poza tym on nigdy nie twierdził, że myśli o niej poważnie. Wręcz przeciwnie, nazywał rzeczy po imieniu i takoż się zachowywał. Smutne, że się tak zaangażowała i tyle to ciągnęła. Podejrzewam, że gdyby nie pandemia to by się wcześniej skończyło.
              • rexona_sport Re: Desperatka wariatki. 05.01.21, 00:21
                Haha pan ewidentnej burak a ty hrabino łykasz jego gadki jak pelikan. No bezkrytycznie wierzysz w opowieści jakiegoś złamasa co nawet się nie wstydzi powiedzieć jak chamsko potraktował kobietę (już ta przytoczona przez pana historyjka pokazuje chama). A co jeśli, wyobraźmy sobie na sekundę, skoro pan jest burakiem to kłamać może i tobie? Co jeśli naobiecywał tej kobicie bóg wie co, mały domek z ogródkiem i ze nigdy się tak nie czuł a potem jak się zgrabniejsza doopa znalazła to hyc i pana nie ma. Raczej by wyjaśniało reakcje pani.

                Oczywiście historie opowiedział ci jakiś kolejny brat znajomej a nie nowy gościu z tindera który musiał się wytłumaczyć z wydzwaniającej babki - wiadomo ze wariatki.

                Różnie w życiu bywa ale jakoś przez długie lata życia więcej spotkałam zwykłych dupkow niż niesamowicie roztrzęsionych wariatek. A, i szczególne zagęszczenie wariatek napotyka się często właśnie przy kolesiach dupkach, a to była żona wariatka, a to dziewczyna nie wiadomo czego od niego chce, wszak on nic i po dżentelmeńsku się zachował (w opowiadaniu), tylko jakoś czyny tej dzentelmenskosci nie potwierdzają najczęściej.
    • agrypina6 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 12:09
      O, Hrabina i jej znajomi😀! Patologia dookoła. Czy któraś ematka obraca się w takich kręgach?
      I te zwierzenia panów akurat do kogo? Do Hrabiny. Mam podejrzenia, że rzecz dzieje się w jakimś burdelu. Fuj.
      • bistian Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 13:07
        18lipcowa3 napisała:

        > ''. Przychodzi sylwester, pan składa pani życzenia na nowy rok. ''
        >
        > Po co on to zrobił???????? Przeciez to karmienie nadzieją desperatki

        Kulturalni ludzie nie odcinają się od ludzi, z którymi coś ich łączyło i nie były to traumatyczne przeżycia
        • sumire Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:17
          Wysyłanie życzeń komuś, kogo się chwilę wcześniej rzuciło, nie jest kulturalne. To bucówa najwyższej jakości. Takie rzeczy to można robić, jak ludzie w zgodzie się rozstają i żywią do siebie jakieś tam uprzejme uczucia, ale jak w poniedziałek zostawiasz kobitę PRZEZ TELEFON, a w czwartek wieczorem radośnie życzysz jej szczęśliwego nowego roku, to jesteś bezmyślnym i okrutnym c***em. I tyle na temat.
          • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:41
            Tym bardziej, że widzisz, że ta kobieta od poniedziałku wcale cię nie objechała i nie nawyzywała od chamów, a wręcz błagała, żebyś jej nie zostawiał zasypując wiadomościami. Chociaż z drugiej strony, myślę, że gdyby nie on to ona by złożyła skoro i tak w Nowy Rok wysłała mu życzenia tak pełne życzliwości i szczęścia, że jednorożce można zobaczyć i puścić tęczowego pawia.
        • 18lipcowa3 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 16:04
          aczyna się błaganie, płacze, histeria. Następnie faza szantażowania, że dziecko pani histeryzuje, płacze całe dnie i jak możesz. Dziecka facet nawet nie widział. Następnie pani włazi na Tindera i zaczyna nerwowo szukać faceta na Sylwestra, przy czym screeny rozmów wysyła do pana. Pan niewzruszony, więc pani zaczyna znowu histerie, że jest zdesperowana, że nie umie być sama, że cisza ją dobija.


          a to nie była trauma????????
            • sumire Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 16:47
              Pani nie jest zaburzona, pani darzy pana nieodwzajemnionym uczuciem, a ten jej wysyła radośnie życzenia po kopnięciu jej w tyłek. Takie rzeczy bolą i nie każdy jest na tyle odporny, by działać wtedy na zimno. Ludzie robią znacznie gorsze rzeczy niż wysyłanie komuś seryjnych wiadomości w takich sytuacjach. Mogłabym hrabinie podać parę przykładów prawdziwego wariactwa po rozstaniu z mojego otoczenia, w tym w wykonaniu mężczyzn, ale ponieważ wątek został założony pod tezę, że koleżanka jest żałosną desperatką, nie będę psuć jej imprezy.
                • sumire Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 18:07
                  No dobra, proszę.
                  Próba włamania się do mieszkania ex, na szczęście nieudana.
                  Śledzenie i wystawanie pod pracą.
                  Nękanie rodziców i brata ex.
                  Szkalowanie w internetach, bo ex przypadkiem jest osobą nieco publiczną.

                  To wszystko są prawdziwe, znane mi przypadki - w wykonaniu dorosłych ludzi, bynajmniej z nizin społecznych - desperacji i wariactwa, nie wysyłanie zrozpaczonych wiadomości po tym, jak się dostało nieoczekiwanego kopa, a zaraz potem głask.

                  (Nawiasem mówiąc, swoistego rodzaju desperacją jest też znęcanie się nad znajomymi z nieudanym życiem osobistym na forum. Po raz kolejny).
                  • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 18:17
                    No i proszę, a jednak ematki też znają takie przypadki, a się dziwią, że mój kuzyn, brat, kumpel czy mąż koleżanki sprzedał mi takie historie. Tylko na durna na nie patrzyłam z przymrużeniem oka, bo to aż nieprawdopodobne. A jednak. Wychodzi na to, że ta moja ma jeszcze spore pole do popisu. Oby na to nie wpadła. I poczytaj sobie czym jest znęcanie, bo na pewno nie pisaniem anonimowo na forum.
              • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 17:31
                Ależ możesz proszę bardzo. A pani to się niecały rok temu rozwiodła i pierwsze co zrobiła to zaczęła latać za tymi pozalsieboze gaciami zlewając nawet własne dziecko. Pisałam o tym nawet, bo nie wiedziałam jak z nią rozmawiać. Może się i zadurzyla, nie wykluczam, każdemu wolno. Ale to nie oznacza, że trzeba teraz te żale wylewać zwykłemu ciulowi. Po co robić z siebie zdesperowana babę, a nawet wprost o tym mówić, że jestem nikim bez faceta? Po co te sznataze, te screeny z Tindera? Takie rzeczy to można koleżankom powiedzieć. Wtedy bym zrozumiała. Tylko mi się wydaje, że ona naprawdę nie umie żyć bez chłopa. I obawiam się, że jak się kolesiowi zachce to znowu ją przygarnie, tylko wtedy może być niebezpiecznie. Wszak co ja mam dla ciebie zrobić i zrobię wszystko żebyś do mnie wrócił daje duże pole do popisu dla świrów i chamów. A zrobi.
                • ciszej.tam Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 18:14
                  Mam wrażenie, że masz dużo koleżanek których bardzo nie lubisz a zalewają cię szczegółami z życia osobistego. Wiesz, one mogą mieć niesłuszne wrażenie że je lubisz i szukać wsparcia. To na pewno dla Ciebie męczące.

                  Może ktoś z forum pomoże i za Ciebie napisze do tej typiary by się już nie dzieliła swoimi przeżyciami?

                  Nie wstydź się , nie każdy jest asertywny.


                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Ależ możesz proszę bardzo. A pani to się niecały rok temu rozwiodła i pierwsze
                  > co zrobiła to zaczęła latać za tymi pozalsieboze gaciami zlewając nawet własne
                  > dziecko. Pisałam o tym nawet, bo nie wiedziałam jak z nią rozmawiać. Może się i
                  > zadurzyla, nie wykluczam, każdemu wolno. Ale to nie oznacza, że trzeba teraz t
                  > e żale wylewać zwykłemu ciulowi. Po co robić z siebie zdesperowana babę, a nawe
                  > t wprost o tym mówić, że jestem nikim bez faceta? Po co te sznataze, te screeny
                  > z Tindera? Takie rzeczy to można koleżankom powiedzieć. Wtedy bym zrozumiała.
                  > Tylko mi się wydaje, że ona naprawdę nie umie żyć bez chłopa. I obawiam się, że
                  > jak się kolesiowi zachce to znowu ją przygarnie, tylko wtedy może być niebezpi
                  > ecznie. Wszak co ja mam dla ciebie zrobić i zrobię wszystko żebyś do mnie wróci
                  > ł daje duże pole do popisu dla świrów i chamów. A zrobi.
                • zlajedza Re: Desperatka wariatki. 03.01.21, 01:16
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Ależ możesz proszę bardzo. A pani to się niecały rok temu rozwiodła i pierwsze
                  > co zrobiła to zaczęła latać za tymi pozalsieboze gaciami zlewając nawet własne
                  > dziecko. Pisałam o tym nawet, bo nie wiedziałam jak z nią rozmawiać. Może się i
                  > zadurzyla, nie wykluczam, każdemu wolno. Ale to nie oznacza, że trzeba teraz t
                  > e żale wylewać zwykłemu ciulowi. Po co robić z siebie zdesperowana babę, a nawe
                  > t wprost o tym mówić, że jestem nikim bez faceta? Po co te sznataze, te screeny
                  > z Tindera? Takie rzeczy to można koleżankom powiedzieć. Wtedy bym zrozumiała.
                  > Tylko mi się wydaje, że ona naprawdę nie umie żyć bez chłopa. I obawiam się, że
                  > jak się kolesiowi zachce to znowu ją przygarnie, tylko wtedy może być niebezpi
                  > ecznie. Wszak co ja mam dla ciebie zrobić i zrobię wszystko żebyś do mnie wróci
                  > ł daje duże pole do popisu dla świrów i chamów. A zrobi.
                  Jak dobrze pamiętam zanim byłaś "taka mądra " byłaś właśnie "taka głupia "
        • aandzia43 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 18:04

          > Kulturalni ludzie nie odcinają się od ludzi, z którymi coś ich łączyło i nie by
          > ły to traumatyczne przeżycia

          Nasz nierehabilitowanego aspergera czy opacznie zrozumiałeś rady terapeuty? Nie zauważyłeś w tej historii traumy?
        • hellen Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:07
          A o czym? Bo mam wrażenie, że za każdym razem opisując swoich "znajomych" masz dziką satysfakcję, że są ludzie gorsi od ciebie 😂 w sumie ciekawi mnie czy jesteś znajomą pani czy pana i które z nich pokazało ci tę korespondencję. O ile mogę sobie wyobrazić, że przyjaciele (nie "znajomi") relacjonują sobie jakieś przygody, to twoja dogłębna znajomość rozmów tej pary wskazuje, że raczej dostałaś korespondencję do przeczytania. Dla mnie to jest czysta patologia i ktokolwiek z nich ci to pokazał jest ch.ujem i nie nadaje się na żadną znajomość.
          P.s. ch.ujem jest też osoba bez żenady czytająca prywatną korespondencję innych ludzi.
    • migafka357 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:05
      Serio uważasz ją za wariatkę? Babka była przekonana, że jest w związku (kurde, to był rok, nie 2 tygodnie), pewnie go kochała, zostawił ją nagle, więc rozpacza. W dziecinny sposob, ale medal z ziemniaka temu, kto nigdy nie zrobił głupiej akcji po rozstaniu. Nie ona pierwsza, nie ostatnia. Za miesiąc się otrzepie i wróci do równowagi.
      • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:17
        Tak, uważam. Zresztą pisałam już o tym układzie wcześniej. Ematki radośnie orzekły, że zazdroszczę jej romansu i chwil uniesienia. Przez rok narobiła sobie w życiu jedynie bajzlu. I nie wiem jakim cudem była przekonana, że jest w związku, bo facet podkreślał cały czas swoim zachowaniem, że związku to nie ma. Widywanie się z kimś raz w tygodniu kilka godzin wyłącznie na seks, przy czym przez rok nikt o niej nie słyszał nikt jej nie widział, a jak gość zapraszał znajomych to ona siedziała w domu to trzeba być chyba ślepym, żeby nie widzieć w czym się siedzi. To, że rozpacza ok, ma do tego prawo. Ale to, że płaszczy się przed kolesiem, który potraktował ją jak zwykłą pinde to wariactwo. Po to ma koleżanki, żeby się do nich przytulić. Natomiast ona odstawia dramę również do faceta. Stara baba, dziecko, problemy, a tu na tapecie jedynie byle gnojek i cyrk, bo mnie zostawiłeś. No zostawił.
        • sumire Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:38
          Widocznie się zakochała, normalne, że przeżywa, wtedy się robi głupie rzeczy. Podejrzewam, że przynajmniej połowa kobiet (mężczyzn zresztą też) ma różnej maści "desperackie" historie na koncie. Ale naprawdę nie kumam, czemu to w niej widzisz problem, skoro to facet w tej historii zachował się jak skończony ciul.
          • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:45
            Bo faceta nie zmienię i nie mam na niego wpływu. Nawet go nie znam, tyle co na zdjęciach. A jej mi zwyczajnie szkoda. Wydawała na kolesia kasę, stworzyła problemy z dzieckiem, załamała własną matkę, która dziś to wszystko rozwiązuje i stara się jakoś pozlepiać tego dzieciaka. A nadal płaszczy się przed kolesiem jak idiotka. Kumam żal i histerie i łzy i rozpacz. Naprawdę kumam i dlatego też pojechałyśmy do niej z dziewczynami jak zapraszala, ale to jest ten przypadek, w którym żadna z nas już nie chce uczestniczyć. Nieuleczalny.
      • satur9 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 21:00
        To jest już pięćsetny wątek niczyjej hrabiny z tą samą dramą. Wyciągnięte brudnym, psychotycznym paluchem z dupy opowieści z gówna i paździerzu. Nie traktuj tego poważnie. Owszem, jest to fikcyjna wariatka.
    • black_halo Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:20
      Hrabina, czasem powiesz cos z sensem ale te watki o paniach i panach to sa normalnie jak z braci samcow. Kobiety to wariatki a panowie to wszyscy swieci w jednym mozna powiedziec. We wlasnym mniemaniu of course.

      Rozloze Ci na czynniki pierwsze:
      - jesli to nie byl zwiazek a jedynie znajomosc to zapewne byla to znajomosc z benefitami seksualnymi. takie znajomosci maja to do siebie, ze zwykle jedna ze stron zaczyna sie angazowac
      - jesli pan zostawil pania dzien przed sylwestrem to raczej nie byla to tylko luzna znajomosc, gdzie obie strony doskonale wiedzialy jakie sa zasady
      - pan mogl pania miesiacami zwodzic szukajac nowej dupy
      - szukanie nowego faceta nerwowo na tinderze na pewno nie jest madre, tym bardziej wysylanie skrinow do ex znowu nie wiadomo co ten ex powiedzial, jak zakonczyl znajomosc i co robil. niezmiennie dziwi mnie, ze ludzie jak ten pan potrafia robic rozne swinstwa a potem przedstawiaja sie swiatu jako niewinne lelije, ktore zupelnie nie mialy nic wspolnego z zalamaniem nerwowym drugiej osoby. tymczasem normalni ludzie o wplywie wlasnego zachowania na innych ucza sie najdalej w licum, ewentualnie wyjatkowo oporne egzemplarze na studiach.
      - gdyby pan mial odrobinke rozumu to by zadnych zyczen nie wyslal i nie mialby problemu ale pan sam jest zaburzony i lubi sobie indukowac drame w zyciu


      A na koniec pytanie - po jaka cholere zadajesz sie z facetem, ktory pokazuje ci skiny z prywatnych rozmow z innymi kobietami. Czujesz sie wtedy lepsza? Chcesz wskoczyc na miejsce tej pani, z ktora znajomosc zostala zakonczona?
    • memphis90 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 14:59
      A cóż to znów za niebywały kąsek, że "pan zostawia panią po roku związku, ponieważ jest sylwester i on idzie na imprezę", a prywatne korespondencje pokazuje jakimś koleżasiom ku ich uciesze...?
    • agrypina6 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 15:13
      Dla mnie jednak opis jak inny pan nie zabierał innej pani na sylwestra że znajomymi bo, uwaga, tak bardzo jej ci znajomi nie znosili, pokazuje, że można być większa desperatka. Hrabino daj innym kobietom przeżywać swoje własne zawody miłosne tak jak chcą. Skup się na sobie. Bo charakter masz paskudny.
      • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 17:37
        A niby czemu większą? O ile mi wiadomo z panem nie jesteśmy, może teraz ze znajomymi siedzieć do woli. Problem w tym, że oni jakoś nie chcą. To, że będziemy, my kobiety trafiać na różnych typów i różnie możemy kończyć to wiadomo. I dziwię się, że Ty się dziwisz. Mężatki też mogą, wszak jestem najlepszym przykładem, że małżeństwo też się może skończyć. Ale każdej konsekwentnie na forum i w życiu daje radę nie czołgaj się przed facetem błagając o litość. Nie zauważyłaś jeszcze?
    • fragile_f Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 18:24
      Jakbym miała zrobić ranking kogo z tej historii należy omijać największym łukiem i kto jest najbardziej potłuczony, to byłabyś na pierwszym miejscu, a potem długo, długo nic - i miejsce drugie dla tego pana.

      Bo to, że zachował się jak świnia (i to dwukrotnie), jest w sumie spotykane. Nie pierwszy i nie ostatni kawał miękkiej parówki (mógł zerwać osobiście, mógl nie wysyłać życzeń etc). To, że przyjaciółka pod wpływem złości i żalu trochę narozrabiała, też jest w granicach normy. Miała absolutnie prawo się wkurzyć, ryczeć, pisać bzdury etc.

      Ale najwiekszą zdradą i chamstwem w tej całej sytuacji jest to, że opisujesz swoją przyjaciółkę w ten sposób. Ty w ogole wiesz, co to jest zaufanie i współczucie? Ty, ze wszystkich ludzi, nazywasz kogoś "wariatką" bo zrobiła coś głupiego pod wpływem emocji? To nawet nie jest żałosne, to jest śmieszne. I tak, już nigdy więcej nie dzwoń do tej laski, niewykluczone że bez kogoś takiego jak ty w swoim otoczeniu stanie szybciej na nogi. Może to być twój prezent noworoczny dla niej - pozbyła się dwóch toksyków z otoczenia za jednym zamachem.
        • ciszej.tam Re: Desperatka wariatki. 03.01.21, 11:50
          Trochę nie wiadomo o co chodzi, czy ona się napawa swoją urojoną lepszoscia i udaje przed tymi kobietami że jest przyjaciółką?

          Czy z jakiegoś powodu nie potrafi rozluźnić relacji i nie słuchać zwierzeń które ją nadmiernie emocjonują?



          bywalczyni.hosteli napisała:

          > Chyba nie kojarzysz wątków hrabiny, wszystkie są w tym lub nawet gorszym stylu
      • rexona_sport Re: Desperatka wariatki. 05.01.21, 00:41
        Zgoda fragile ale dodam ze wydaje mi się ze po reakcji forum hrabina skapowala się ze facetem nie zaimponuje i przyjęła wersje ze wie to od koleżanki. A załamana kolezkanka raczej nie pokazuje rozmów z wysyłaniem screenow. Duuzo bardziej pasuje mi wersja z panem zlamasem jako nowym partnerem hrabiny który uskarżał się na była „wariatkę” i pokazywał jaka to naprawdziwsza wariatka. A hrabinie nie przyszło do głowy ze wiadomości wysłane przez siebie można usuwać z czatu, to i widziała masę wiadomości tylko od pani. Bardzo mi pasuje ta wersja na logikę bo to ze hrabina w desperacji łapie różnych złamasow to rzecz wiadoma i potwierdzało by się ze daje wiarę byle chamowi.

        Przecież w poscie założycielskim jest właśnie „nie uwierzyłabym ze istnieją takie wariatki gdybym nie widziała screenow” a teraz mówi ze to od tej koleżanki się dowiedziała. To musiała screeny oglądać żeby jej desperację dojrzeć? Chyba jednak ten facet z tindera jej to opowiedział.
        • fragile_f Re: Desperatka wariatki. 05.01.21, 03:07
          Przeczytałam post startowy jeszcze raz i chyba masz rację, wersja z tym że to koleżanka pojawiła się później, Hrabina to koleżanka pana.

          I tak, masz rację, wątpie zeby pokazała swoim przyjaciółkom konwersację w której wkleja screeny z tindera, jest to zbyt obciachowe. Za to facet pokazujący coś takiego, żeby pokazać jaka wariatka - jak najbardziej.
        • hrabina_niczyja Re: Desperatka wariatki. 05.01.21, 19:03
          Idź się leczyć, a najlepiej razem z Fragile, obie macie coś nierówno jak widać. Takie schizy to już jedynie przypadek dla psychiatry. Dużo na ematce już widziałam, ale tego typu rozkmin to jeszcze nie. Ale skoro ci się podoba twoja wersja to w sumie. Trzymaj się jej, na zdrowie 😄
    • astrologiiia333 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 19:28
      Ja nie jestem jakimś miłosnym orłem, nie żyje nawet w piwnicy ale powiedz mi jak to jest możliwe, że masz wśród znajomych, współpracowników czy tam podwładnych i rodziny ciągle te same dramy. Zawsze to samo?
      Odpowiedz się sama nasuwa, ale pozwolę sobie jej nie udzielić.
    • escott Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 20:15
      No, niektórzy ludzie w wielkich emocjach zachowują się idiotycznie. Czy należy ich koniecznie wyzywać i obśmiewać? Rozstanie potrafi być super super super bolesne, dawać koszmarnie po poczuciu wartości własnnej - bo nie, nie każdy ma zdrowe i stabilne i niezależne zupełnie od związków, nawet, jeśli powinien mieć. Szantaże pt. zabiję się to akurat klasyk od zawsze, por. "Ta ostatnia niedziela", o której się nie mówi jako o idiotycznym szantażu wariata.
    • satur9 Re: Desperatka wariatki. 02.01.21, 20:52
      "jest zdesperowana, nie umie być sama, cisza ją dobija, żąda wyjaśnień, znowu załamana"
      Nie tylko koszmarna kretynka, ale również mocno zaburzona. A niech się wariatka zabija, żadna strata, wręcz przeciwnie, ewentualnie będzie krótka notatka w Fakcie albo Super Expressie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka