Dodaj do ulubionych

takie zdarzenie dziś mnie spotkało

03.01.21, 14:33
Jako, że w niedzielę lubimy spać długo, natrętny dzwonek do furtki o 10 rano obudził mnie i wkurzył na starcie. Założyłam kurtkę i wyszłam z myślą, że powiem tej osobie parę słów do słuchu. Za bramą stała starsza kobieta, zaczęła przepraszać zapewniając, że nie jest z Jehowych, ale chciała mi coś dać. Zaczyna grzebać w jakiejś reklamówce i znów przeprasza, bo widzi że mnie obudziła, że ona zaraz sobie pójdzie. Pytam kim ona właściwie jest? a ona, że ten dom zbudowała, potem sprzedała panu X, a my pewnie od tego pana kupiliśmy (prawda). I wręcza mi ramkę formatu A4 z zdjęciem mojego domu.
Zaspana wzięłam to zdjęcie, pytam ale dlaczego? a ona, że chciała nam to dać,
że to jej dom, o jej psiaki na zdjęciu,
że to na pamiątkę w prezencie, żeby nam się dobrze mieszkało
i ze łzami w oczach uciekła. Aż ją dusiło od emocji, jestem pewna, że gdzieś za rogiem się rozpłakała.
Zdążyłam tylko wydukać dziękuję i wszystkiego dobrego w nowym roku, a jej już nie było.

Nieodparcie miałam ochotę za nią pobiec, ale pod kurtką miałam jedynie majtki, więc wróciłam do domu. Wiem, że głupie, ale mam wrażenie, jakby stało się coś ważnego, a ja to przespałam, nie zareagowałam właściwie, sama nie wiem, jakbym jakiś znak dostała i go przegapiła. Wiem, wiem, ale od rana o tej kobiecie myślę. Mieszkamy w tym domu ponad 10 lat, na odwrocie ramki jest data 5 maja 2008, czyli zdjęcie pamiątkowe i kobieta nagle po ok. 12 latach pozbywa się zdjęcia własnego domu?
Obserwuj wątek