Dodaj do ulubionych

Telefon ze szpitala we szczepień.

04.01.21, 18:57
Gdyby zadzwoniła do was koleżanka pracująca w szpitalu i powiedziała, że jeżeli przyjedziecie w ciągu dwóch, trzech godzin to będziecie mogły się zaszczepić -co byście wtedy zrobiły? Czy postąpiłbyście uczciwie i poczekały na swoją kolejkę, czy jednak podjęłybyście decyzję o zaszczepieniu sie poza kolejką?
Obserwuj wątek
    • mamdomek Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 19:21
      To by znaczyło, że jest dawka /dawki z którymi nie ma co zrobić. Owszem, zaszczepiłbym się.
      Skąd 450 dawek do szybkiego wykorzystania? Bo o to jest niniejsze pytanie?
      Dobre pytanie. Kto i po co je rozmroził w takim nadmiarze? Pytanie do ministerstwa. WUM dostał już rozmrożone. I teraz są "winni", bo nie wyleli ich do szamba ku chwale ojczyzny. Tak jak 8000 dawek które wcześniej wylały służby ministerstwa.

      Ze wszystkiego można zrobić g-wnoaferę. A jeśli przy okazji można przeciągnąć przez pręgierz TVP tzw "opozycyjnych celebrytów", to już wręcz grzech nie skorzystać.
      • natalia.nat Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 20:17
        A skąd pewności że te 450 dawek było rozmrożonych i do szybkiego wykorzystania? Pewne jest tylko, że tak się tłumacza, bo jakoś muszą. Poza tym jeżeli tak, z jakiej racji rozdysponowano je wśród celebrytów? To już bardziej sprawiedliwe byłoby zwykłe losowanie. Jeżeli chodzi o WUM to oprócz lekarzy i personelu mają jeszcze studentów w grupie zero. Chętnych do zaszczepienia nie brakowało i nie brakuje.
        • mamdomek Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 20:42
          Stąd wiadomo, ze wiadomo. Dlatego właśnie te dawki były do wykorzystania natychmiast. Te które są zamrożone nie wymagają tak szybkiego zużycia.
          Dla mnie sprawa jest oczywista i prosta:
          Jest okres przedświąteczny. Trzeba coś szybko zorganizować a są problemy organizacyjne, bo ludzie wyjeżdżają, ca na urlopach. Więc co się robi wtedy? Robi się to co można zrobić, żeby wykonać zadanie. Tak to działa w firmie. I tak samo w tym przypadku. Przed wigilią, świętami przerwą urlopową dostajesz 450 szczepionek do wykorzystania. I lepiej nie zmarnować, bo towar cenny. I dopiero będzie afera! Więc szczepi się kogo się da. Bo to jest cel nadrzędny - MA SIĘ NIE ZMARNOWAĆ. Jeśli mieli MIĘDZY INNYMI listę chętnych aktorów, GOTOWĄ, to się wówczas taki gotowiec wykorzystuje. Nie widzę w tym absolutnie żadnej nieprawidłowości. Łatwiej jest wykonać jeden telefon i ściągnąć przy jego pomocy na raz 18 osób, niż wykonać 50 telefonów żeby 18 osób pozyskać. To chyba oczywiste. TEŻ BYM TAK ZROBIŁ.
          Można było kogoś innego? Pewnie można było. Ale co za różnica? A gdyby się okazało, że 5 szczepionek z tych 18 poszło do szamba, bo pacjent jednak nie dojechał, to co wtedy?
          Powtarzam: g-wnoburza. Chodzi wyłącznie po to, żeby spałować tych wrednych aktorów nieprzychylnych władzy. Pytanie - ilu pisowców i ich krewnych się już zaszczepiło poza kolejnością? Tego się pewnie nie dowiemy szybko albo nawet wcale.
          Do tej pory wylewali co 6-ta dawkę do szamba i jakoś afery z tego nie słyszę. Dopiero od przedwczoraj wpadli na "genialny pomysł" żeby może jednak nie wylewać.
          Prąd drożeje, gospodarka się sypie, podatki rosną, kończą się zaskórniaki, ludzie tracą pracę. Co tam! Suweren ma teraz obrzucać gnojem aktorów. Tym ma żyć kraj!
          • natalia.nat Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 21:07
            Ty masz swoje zdanie. Ja swojego też nie zmienię.
            Jeżeli były dawki do szybkiego wykorzystanie (nic na to nie wskazuje i nie ma to potwierdzenie) to należało je rozdysponować w grupie zero. A uczelnia ma kontakt do swoich lekarzy i studentów. Nie ma żadnego powodu szczepić celebrytów poza kolejnością.
            • mamdomek Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 21:33
              To po co dyskutujesz?
              Ja piszę, jak się takie problemy rozwiązuje, bo tym się zajmuję. A nie teoretycznie. Teoretyzować i mądrzyć się każdy potrafi. Szczególnie po fakcie, kiedy już wszystko wiadomo, bo się wydarzyło i jakie wynikły skutki. A jak przychodzi co do czego, to 95% ludzi nie nadaje się do podejmowania jakichkolwiek w miarę odpowiedzialnych decyzji. ŻADNYCH.
              Przygotowywaniem kolejki do TAKICH szczepień powinni zajmować się ludzie z rządowym upoważnieniem. Bo to Minister Zdrowia jest odpowiedzialny za szczepienia. Rząd po raz kolejny daje d--y i jeszcze bezczelnie wykorzystuje to przeciw swoim niesympatykom. Gdyby wśród tej 18-tki był jakiś Zelnik albo Wolski czy inny Pietrzak, to wszystko byłoby cacy i wzorcowo i jeszcze by to nakręcili dla TVP i puszczali przez tydzień.
              • natalia.nat Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 22:19
                To akurat ty teoretyzujesz i się mądrzysz.
                Ja podaję konkretne i jedyne właściwe rozwiązanie w tej sytuacji. Jeżeli były dawki do szybkiego wykorzystanie, to należało je rozdysponować w grupie zero. Dokładnie tak samo, a nawet szybciej można było skontaktować się z lekarzami, którzy nadal czekają na swoją kolej. Jest to oczywistością i samo się nasuwa. Nie trzeba kombinować.
                A że rząd jak zwykle dał ciała organizacyjnie, to wiadomo. Ja tego nie neguję. To jednak nie tłumaczy decyzji szpitala o szczepieniu celebrytów i innych świętych krów według nie wiadomo jakiego klucza poza kolejnością. Nie dziwię się, że osobom z kolejki czekających to się nie podoba. Mają prawo się oburzać i krytykować.
    • heca7 Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 19:22
      Po pierwsze bym się bardzo zdziwiła bo nie mam żadnej koleżanki, która pracuje w szpitalu tongue_out
      Po drugie bym się nie zaszczepiła bo niedawno przeszłam korona wirusa i nie muszę biec na złamanie karku po zastrzyk.
      Po trzecie jak przyjdzie moja kolej to się pewnie zaszczepię.
    • hanusinamama Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 20:03
      Zapytałabym sie czemu ja ( jestem na samym koncu listy), jakby sie okazało, ze maja otwartą filke szukaja kogos kto jest w stanie dojechać w ciągu 30 minut do szpitala i dostać szczepionkę oraz byc w gotowosci za 3 tygodnie albo wyleją. To bym poszła.
        • sarah_black38 Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 20:47
          cku napisała:

          > A ja bym się ucieszyła z takiej mozliwości. I pewnie bym skorzystała.

          I nie miałabyś etycznego kaca, że zabrałaś komuś dawkę? Bo o wylewaniu do zlewu to pomiędzy bajki można włożyć.Kolesiostwo w tym kraju dobrze się ma.

          A może miałabyś ochotę po kumoterskiej szczepionce poporacować w lokalnym DPS-ie? Chciałabym tych celebrytów i polityków na czele z panią Janda, Miszczakiem, Millerem zobaczyć jak myją podłogi i wynoszą kaczki w domu pomocy społecznej. Tak w ramach rehabilitacji.

          O tempora, o mores tongue_out
    • stasi1 Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 20:49
      Ale co to jest kolejka? Nawet w kolejce uczciwej czasami zdarzają się przerwy. Ktoś wypadnie i zamiast czekać 4 miesiące pani w rejestracji mówi: Okienko się zrobiło za tydzień, bierze pani?. Kto powie: przecież w internecie było że miejsce jest za 4 miesiące więc ja biorę termin uczciwie za 4 miesiące, nie ten za tydzień
    • 12gram Re: Telefon ze szpitala we szczepień. 04.01.21, 21:23
      jeśli by zadzwoniła z hasłem - wbijaj na salę bo mam wolne szczepionki które inaczej się zmarnują to bym pobiegła z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku
      ale jakby powiedziała - szybko przyjdź, schowałam przed innymi dawki żeby zaszczepić swoich - to by mnie brzydziło

      a w ogóle to nie śledzę histerii szczepionkowej i nie wiem kto w których tam kolejnościach ma się szczepić, otoczenie mam w miarę bezpieczne i odizolowane więc aż tak mnie nie pilo na szczepionkę, oczywiście gdybym potrzebowała dla kogoś z rodziny to by było inaczej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka