Dodaj do ulubionych

Tzw." Kosmici"

05.01.21, 11:39
Dlaczego osoby wierzący w życie poza naszym układem slonecznym nazywa sie wariatami? Skąd w nas Ziemianach tak mocne przekonanie że jestesmy sami we Wszechświecie? Czy to strach?
Obserwuj wątek
        • stavros2002 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 11:46
          Wg niektórych w Galaktyce jest co najmniej 250 000 cywilizacji zdolnych do podroży w kosmosie.

          pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnanie_Drake%E2%80%99a

          Nauka nie udowodniła ich istnienia, więc kosmitów nie ma.
      • livia.kalina Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:19
        Współeczna nauka nigdy pryncypialnie. Ie zakładała, że życie na Ziemi to jedyne życie we wszechświecie. Wręcz przeciwnie.

        Natomiast wypowiedź Gagarin ( o ile w ogóle prawdziwa) jak najbardziej zasadna, wielu wierzących pewnie w takiego Boga, siedzącego w niebie, właśnie wierzy.
      • taniarada A co na to Łajka ? 05.01.21, 18:16
        stavros2002 napisał:

        > Gagarin po powrocie z kosmosu powiedział, że nie widział tam Boga, więc go nie
        > ma. Współczesna nauka nie odkryła kosmitów, więc ich nie ma.
        >
        Zabłąkany moskiewski szczeniak po raz pierwszy udał się na orbitę w 1957 roku z jednym posiłkiem i tylko siedmiodniowym zapasem tlenu. Z bijącym sercem i szybkim oddechem Łajka poleciała rakietą na orbitę wokół Ziemi, 2000 mil ponad moskiewskie ulice, które znała. Przegrzana, ściśnięta, przestraszona i prawdopodobnie głodna. Kosmiczny pies oddał życie za swój kraj, mimowolnie wypełniając psią misję samobójczą.Co ty wiesz o Bogu i nauce o kosmitach?
    • woman_in_love Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 11:52
      Wariaci to ci, którzy widząc kręgi w zbożu (sama je robiłam dla beki z chłopakiem podczas pobytu w USA na CAMP America !!!!) uważają że tu lądowali kosmici.

      Natomiast naukowcy dopuszczają istnienie obcych cywilizacji.
        • woman_in_love Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:38
          Byłam młoda i pijana! To mnie usprawiedliwia.
          Przez przypadek tam wlazłam i zaczęłam się zataczać chodząc w kółko!!! Krąg sam się zrobił, a chłopak mi tylko pomagał.
      • hamerykanka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:54
        Fajnie, ale w pradziwych kregach zbozowych zboze jest polozone, a nie polamane, potem rosnie inaczej w wezlach. Poza tym czesto zjawisku towarzyszy napromieniowanie gruntu. Tak wiec latwo odroznic kregi zrobione przez czlowieka od tych zrobionych przez 'obcych'.
        • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:57
          > Fajnie, ale w pradziwych kregach zbozowych zboze jest polozone, a nie polamane,
          > potem rosnie inaczej w wezlach. Poza tym czesto zjawisku towarzyszy napromieni
          > owanie gruntu. Tak wiec latwo odroznic kregi zrobione przez czlowieka od tych z
          > robionych przez 'obcych'.

          mnie najbardziej dziwi, po jakiego xuja cywilizacje na tyle rozwiniete, ze opanowaly podrozne galaktyczne, przylatuja na ziemie i zostawiaja kregi w zbozach ...

    • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 12:23
      a kto nazywa? bo gwarantuję, że w środowisku naukowym, wśród fizyków, astrofizyków, astronomów i osób zajmujących się kosmologią nikt nikogo tak nie nazywa, wręcz większość przychyla się do tezy o tym, że życie jak najbardziej istnieje - samo pojawienie się życia na ziemi wg najnowszej wiedzy wzięło się z przestrzeni kosmicznej - na meteorycie który przyniósł je na ziemię, dlatego, ze same warunki do istnienia życia nie sa gwarantem jego pojawienia się na danej planecie.
      życie w kosmosie było, jest i będzie. Nie ma naukowych podstaw myśleć inaczej.

      Inną kwestia jest cywilizacja, a właśnie tak postrzega się "kosmitów" - samo słowo ma dziwaczny wydźwięk, ale chodzi w niej o postawienie tezy czy w kosmosie są obecne obce cywilizacje. To jako ludzi interesuje nas bardziej aniżeli fakt czy gdzieś jest woda w stanie ciekłym, tlen czy organizmy eukariotyczne - bo to niewiele zmienia.

      i tutaj faktycznie są różne opinie, wynikające głównie z faktu, ze sytuacja jaka miala miejsce na ziemii nie jest regułą a dość dziwnym zbiegiem okoliczności ( tj powstanie naszej cywilizacji)
      Mamy bowiem planetę, która przez 4,5 miliarda lat nie miała cywilizacji. Okres dość długi ( średni okres życia gwiazd niewielkich rozmiarow jak słońce to niecałe 10 mld lat) - w tym okresie na okolicznych planetach które są od gwiazd zależne - musi więc zajść cały cykl który pozwala nie tylko na to, ze stworzone są warunki dla życia - ale również to życie się tam pojawi, a żywa materia nie rodzi się ot tak po prostu i musi przybyć z innej planety niesiona np. na innym ciele niebieskim które zderza się z daną planetą. Już mamy więc dośc duży problem, bo taka sytuacja musi zaistnieć.

      Na ziemii przez miliardy lat kiedy życie modło się rozwijać było kilka wielkich wymierań, a powstało łącznie niecałe 100 milionów gatunków organizmów żywych
      I z tych jeden utworzył cywilizację. Jeden. A jego najbliżsi kuzyni, th małpy człekokształtne do dzis nie zmieniły formy i nie wykazują żadnych cech przemawiających za tworzeniem cywilizacji. Samo powstanie naszej cywilizacji miało miejsce tylko przez gromadzenie się jednostek i wykształcenie mowy. Inne gatunki tez się komunikują - ale kilka przypadków i zbieractwo oraz rozwój mowy doprowadziło do powstania formy inteligentnej ( choć obserwując obecnych antyszczepów i płaskoziemców mozna miec wątpliwości wink ) i człowieka jakim jest dzisiaj.

      Z dużą ostrożnością - biorąc pod uwagę, ze wymagało to ogromnego splotu wydarzeń, ogromu czasu, sprzyjających warunków oraz faktu że i tak przy tym, tylko jeden gatunek spośród 100 milionów jest taką formą - należałoby ryzykować stwierdzeniem, ze może się to gdzieś powtórzyć utworzenie się cywilizacji. Jeśli pojawia się raz na 100 milionów gatunków - nie ma w ogóle mowy o tym, ze jest ro regułą. Jest to niesamowicie wielki przypadek.

      Drugą sprawą jest fakt, ze z uporem maniaka ludzie uważają, że cywilizacja to musi być formą do nas podobna. A gdyby nie zbieg okoliczności w postaci wyginięcia wszystkich dinozaurów - ssaki w ogóle nie miałyby szans na ewolucję i dalej byłyby w postaci niewielkich myszopodobnych stworzonek. I nigdy nie powstałby człowiek. Bo dinozaury również nie przejawiały cech zmierzających do powstania form inteligentnych - a biegały wesoło po świecie setki milionów lat. Są gatunki żyjące miliardy lat - które również nie przejawiają takich cech. Przetrwanie zapewnia im odporność na warunki i łatwośc zdobycia pożywienia - inteligencja jest zbędna i się nie wykształci.
      dlatego podstawowy błąd myślowy polega na tym, że ludziom się wydaje, ze jeśli gdzieś w kosmosie na jakiejś egzoplanecie mamy wodę, bakterie i mikroplankton - to za 4 miliardy lat będą tam ludzie. a to bzdura.

      drugą rzeczą jest sens prowadzenia niektórych badań. to jak z jądrem ziemii, obszarem który znamy z teorii a nie praktyki, bo i nie ma sensu się tam zgłębiać.
      możemy wydać miliardy na badania i poszukiwania innych planet.
      ale ich istnienie jest oczywiste i niczego nie zmienia. tak jak oczywistym jest że wśrod miliardów galaktyk, są podobne planety, podobne pierwiastki i podobne formy życia.

      Tylko, ze człowiek żyje max 100 lat.
      A najbliższa gwiazda z planetą podobnej do ziemskiej to odległość ponad 4 lat świetlnych, co przy obecnej technologii oznacza dla nas podróż trwającą 17 tysięcy lat. Dalsze rejony to w ogole odległości tak absurdalnie wielkie, że brakuje sensu dla tych rozważań - eksploracja kosmosu ma dla nas ograniczenia w czasie i odległościach. my jako ludzie umieramy w okresie pozwalającym opuścić ukłąd słoneczny a barierą jest inny ukłąd w ramieniu naszej drogi mlecznej. opuszczenie drogi mlecznej to mżonka - a gdzie inne galaktyki. Światło gwiazd jakie widzimy dziś to światło które rozbłysło 2 tyś lub 2 miliony lat temu a nie w czasie rzeczywistym. Jak to się ma do istnienia i życia człowieka?
      Można założyć obce cywilizacje - jasne. Ale nigdy się o nich nie dowiemy ani ich nie zobaczymy. A i one jak dotąd się nigdy z nami nie skontaktowały - cisza w kosmosie jest absolutna i nienaruszona. I oznacza póki co że jesteśmy w nim sami.



        • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:31
          nie wiem jak jest na forum. rozważania nad cywilizacjami są elementem nauki, nie wiary - i są podejmowane przez wszelkie środowiska kosmologiczne. przyjęłaś błędne założenie spłycając temat do wiary w istnienie zielonych ufoludków. nie o tym rozmawiamy.
          • janja11 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:07
            zuzanna_a napisała:

            > nie wiem jak jest na forum. rozważania nad cywilizacjami są elementem nauki, ni
            > e wiary - i są podejmowane przez wszelkie środowiska kosmologiczne. przyjęłaś b
            > łędne założenie spłycając temat do wiary w istnienie zielonych ufoludków. nie o
            > tym rozmawiamy.

            To raczej ty spłycasz przekonując, że aby uznać teoretyczne rozważania za prawdę, wystarczy, że poprą je odpowiednie autorytety.
            Science-fiction, teoria.
            • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:34
              Życie na innych planetach, w innych galaktykach jest oczywistością dla całego środowiska naukowego.
              Naukowcy rozważają więc nie to czy życie jest - ale jak bardzo to życie jak zaawansowane - czy organizmy żywe rozwinęły się bardziej, oraz czy niektóre z nich podobnie jak na ziemi mogły utworzyć cywilizację. I tych tez nie popierają niektóre autorytety tylko praktycznie całe środowiska naukowe, z największymi głowami naukowymi i noblistami tego świata włącznie.
              I przypomnę że mnóstwo teorii kosmologicznych i fizycznych znajdujących potwierdzenie we współczesnej nauce naukowcy stworzyli kiedy nikt nie marzył o kranie z ciepłą wodą, telefonie ani sygnale radiowym a gdybyś pokazała mu kalkulator to by zbierał szczękę z podłogi.
              Ludzie wiedzieli o wirusach i opisywali je zanim je zobaczyli pod mikroskopem.
              Teorie - nie mogą być podważane, przez brak namacanych dowodów.
        • taniarada No i ? 05.01.21, 18:20
          stavros2002 napisał:

          > Wiara w istnienie kosmitów pozostaje wiarą. Na tym forum to kwalifikuje do wari
          > atów.
          >
          Wiara czyni cuda.Kiedyś to zrozumiesz .
      • katriel Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:03
        Mam pytanie. Piszesz: żywa materia nie rodzi się ot tak po prostu i musi przybyć z innej planety niesiona np. na innym ciele niebieskim które zderza się z daną planetą.

        A skąd się wzięła żywa materia na tej poprzedniej planecie? Też przybyła z jakiejś innej? A tam z jeszcze poprzedniej? To skąd się wzięła pierwsza żywa materia we Wszechświecie? Bóg ją stworzył, czy jednak dopuszczasz, że się "zrodziła tak po prostu"? A jeśli zrodziła się raz, to dlaczego nie może się zrodzić niezależnie drugi raz?
        (Żeby pojechać Osiecką: kto naelektryzował mamusię węgorza?)
        • yadaxad Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:18
          Bez znaczenia. Najprawdopodobniej życie w kosmosie istnieje, na poziomie cywilizacji pewnie też, ale kosmos to też natura, a ta ma tendencję do izolacji ekosystemów. Myślenie ludzi o kosmitach wychodzi z bajek o spotkaniu gęsiarki i księcia, bez refleksji, że się to bajkowo nie sprawdza. A w realu to jak indianie z europejczykami.
        • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:19
          jaki Bóg? big_grin
          Błagam cię, możemy dyskutować, ale bez jakichś bożych klimatów, bo w ogóle w to nie wchodzę.
          Albo rozmawiamy w oparciu o naukę, albo o boże bajeczki.

          Co do pytania - są różne hipotezy, ale możemy opierać się tylko o hipotezy. Zasadniczo to co przyjmujemy też jest tylko hipotezą, ponieważ opieramy się o widzialny wszechświat, ponieważ światło które do nas dociera pochodzi tylko z tego obszaru. Biorąc pod uwagę niewielki fragment jakim jest widzialny wszechświat oraz tezę istnienia dalszej części oraz reszty wszechświata stanowiącego element wieloświata - dyskutowanie nad pochodzeniem żywej materii jest skazane na niepowodzenie. Może pochodzić spoza widzialnego wszechświata, rodzić się samoistnie i innych miejscach ze względu na sprzyjające warunki a do nas docierać czasami - nie wiem. Jak ktos sie dowie to pewnie dostanie Nobla wink
        • hamerykanka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:21
          Teoria zasiewania-zycie przybywa do nas w meteorytach, pyle kosmicznym. Jestesmy zasiewani caly czas. Poczytaj sobie o 'anielskich wlosach' i 'krwawym deszczu w Indiach'.
          Anielskie wlosy to poetyczna nazwa czegos w rodzaju skrzeku zaby, znajdowanego po burzach na ziemi. Ponoc wyslane do lab. Krwawy deszcz to byl deszcz w kolorze czerwonym i o ile pamietam, zawieral DNA.
          Lubie czytac o niezwyklych zjawiskach i te akurat mam w pamieci.
          • aandzia43 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:19
            Ale te substancje z żywymi organizmami znajdowane w miejscach gdzie nie powinny się znajdować to nie z kosmosu tylko z Matki Ziemi, przenoszone przy pomocy jak najbardziej ziemskich zjawisk atmosferycznych. Co ma do tego kosmos?
      • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:18
        Wszystko to pieknie wyjaśniłaś, niemniej ja bym dodała, że kwestia podróżny międzygwiezdnych jest mniej istotna od innej kwestii.
        Otóż już dziś istnieją teoretyczne modele podróży "oszukujących" ograniczenie w postaci prędkości światła, do tego mamy hipotetyczne istnienie tuneli czasoprzestrzennych przewidzianych przez ogólną teorię względności - wszystko może być tylko kwestią odpowiednich technologii.
        Kłopot leży gdzie indziej. Wszechświat liczy ponad 13 mld lat. Nawet jeśli istnienie cywilizacji jest czymś dość powszechnym jak na skalę wszechświata, nawet jeśli możliwe jest podrózowanie z ominięciem barier przestrzeni, to nie wiemy jaka jest średnia długość "zycia" takiej hipotetycznej cywilizacji (nasza liczy w porywach kilkadziesiąt tys lat, co jest mgnieniem oka w skali wszechświata). Może być tak, że nawet jeśli one istniały lub będą istnieć dość powszechnie i nawet długo, to ich istnienie nie zachodzi na siebie, w związku z czym nie mogą się ze sobą skomunikować - po prostu istnieje jedna cywilizacja w danym "momencie", co jest całkiem możliwe biorąc pod uwagę wiek wszechświata.
        • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:27
          dokładnie tak. nie zazębiamy się. nawet obserwując dziś światło gwiazdy - to obserwujemy gwiazdę sprzed 2 milionów lat. w czasie rzeczywistym może jej tam nie być.
          to jest bariera nie do przeskoczenia smile
          • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:48
            zuzanna_a napisała:

            > dokładnie tak. nie zazębiamy się. nawet obserwując dziś światło gwiazdy - to ob
            > serwujemy gwiazdę sprzed 2 milionów lat. w czasie rzeczywistym może jej tam nie
            > być.

            Może się nie zazębiamy, ale równie dobrze możemy się zazębiać - wszystko zależy od liczebności i powszechności takich cywilizacji.
            Jak patrzysz na rzeczywistość, to raczej wiele podobnych rzeczy istnieje równocześnie, a nie że pojawiają się "po kolei" i znikają. W tym sensie zachowanie takich cywilizacji byłoby anomalią wink
            • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:49
              > Może się nie zazębiamy, ale równie dobrze możemy się zazębiać - wszystko zależy
              > od liczebności i powszechności takich cywilizacji.

              jest jeszcze kwestia intencji cywilizacji, ktore sa na wystarczajaco wysokim poziomie rozwoju, zeby moc sie z nami kontaktowac lub/i do nas przylatywac ... dlaczego mamy zakladac, ze taka cywilizacja w ogole chce sie ujawniac?? jestem wielka fanka teorii "czarnego lasu" z trylogii SF "problem trzech cial" wink
              • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:04
                kura17 napisała:


                > jest jeszcze kwestia intencji cywilizacji

                Jasne, jest wiele teorii - nikt nie powiedział że inna inteligencja będzie mieć taki sam "charakter" jak my, czyli być ekspansywna. Mogą sobie siedzieć gdzieś tam na swojej planecie, być nawet miliony lat przed nami jeśli chodzi o rozwój i technologię i mieć w nosie ekspansję oraz szukanie kontaktu. Może to też wynikac z tego, że ze względu na swój rozwój możemy być dla nich jak mrówki albo bakterie. I tak dalej, i tak dalej.

                Warto natomiast zdawać sobie sprawę z tego, że przy pewnych założeniach, które nie muszą być nienaukowe, możliwa jest sytuacja, że mamy już nawiązany jakiś kontakt i kosmici nas odwiedzają wink Nie ma to nic wspólnego z wiarą w zielone ludziki.
          • olena.s Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:09
            Jest też taka zgrabna myśl, że być może cywilizacja rozumna nie ma właściwie innej drogi poza samozagładą spowodowaną zuzyciem zasobów nim jeszcze dojdzie do poziomu rozwoju pozwalającego na ewentualne loty międzygwiezdne.
            • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:20
              olena.s napisała:

              > Jest też taka zgrabna myśl, że być może cywilizacja rozumna nie ma właściwie in
              > nej drogi poza samozagładą spowodowaną zuzyciem zasobów

              Ta, rzeczywiscie "zgrabna" tongue_out
              Zużywalność zasobów sprzyja akurat ekspansji, a zatem rozwojowi, a nie zagładzie. Samozagładzie sprzyja za to guzik atomowy i to w sposób znaczny.
              • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:36
                > Zużywalność zasobów sprzyja akurat ekspansji, a zatem rozwojowi, a nie
                > zagładzie.

                i wlasnie "zuzywalnosc zasobow" (czyli konkurencja do zasobow) moze byc jednym z powodow, dlaczego inne cywilizacje (wyzej rozwiniete) sie przed nami chowaja sie i sie z nami nie kontaktuja - jakbysmy o nich wiedzieli, to w zasadzie nieunikniony jest fakt, ze zaczelibysmy z nimi o ich zasoby konkurowac (bo zasoby sa skonczone). po co im to?
                tzn "chowaja sie" nie konkretnie przed nami, tylko przed kazda cywilizacja, ktora moze byc konkurentem o zasoby.
                • 1matka-polka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 17:10
                  "moze byc jednym z powodow, dlaczego inne cywilizacje (wyzej rozwiniete) sie przed nami chowaja sie i sie z nami nie kontaktuja"

                  Jesli sa wyzej rozwiniete, na tyle, ze wiedza o naszym istnieniu i swiadomie nie wypuszczaja sygnalow poza swoje terytorium, co znowu swiadczy o zdecydowanie wyzszym od naszego poziomie rozwoju, to pewnie uzywaja zrodel energii nam niedostepnych, wiec nie jestesmy dla nich zadna konkurencja.
                  A wiec ta teoria nie trzyma sie kupy...
                • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 18:02
                  I mówisz to Ty! Przecież można mieć niegraniczony dostęp do energii. Wystarczy wiedza jak dokonać syntezy helu. A to oznacza dostęp do dowolnego pierwiastka.
                  • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 18:59
                    > I mówisz to Ty! Przecież można mieć niegraniczony dostęp do energii. Wystarczy
                    > wiedza jak dokonać syntezy helu. A to oznacza dostęp do dowolnego pierwiastka.

                    kazde zasoby ulegaja uszczupleniu.
                    jesli cywilizacja sie rozwija, to potrzebuje ich wiecej i wiecej.
                    czyli cywilizacja albo ginie, albo sie rozwija i zaczyna konkurowac o zasoby z innymi - dlatego dla cywilizacji najlepiej jest sie ukrywac - nie przed zadnymi konkretnymi "nami", ale przed kazdym potencjalnym konkurentem o zasoby - teraz lub w przyszlosci (nawet nasza cywilizacja moze sie kiedys rozwinac do pozycji "konkurenta"). jesli raz sie jakas cywilizacje namierzy konkretnie, to taka informacja raczej nie ginie - beda wiedzieli, gdzie sie udac w razie potrzeby ...
                      • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:15
                        > Zasoby wodoru są nieograniczone. Zawsze można czerpać je z inne go wszechświata

                        z tego co pamietam z obecnych terori, o ile wszechswiaty rownolegle istnieja, to nigdy nie bedzie mozliwa "podroz" miedzy nimi, ani nawet empiryczny dowod, ze istnieja.
                        • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:19
                          naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C85690%2Cpierwotne-czarne-dziury-zwierajace-w-sobie-inne-wszechswiaty-moga-wyjasniac tak więc poszukiwania zakończone, rury możecie oddać na złom smile
                          • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:27
                            > tak więc poszukiwania zakończone, rury możecie oddać na złom smile

                            ale Ty wiesz, ze - jak na razie - zadna z tych teori nie jest potwierdzona doswiadczalnie?
                            nawet te pierwotne dziury nie sa jeszcze na 100% zaobserwowane ...
                            i nadal nic tam nie ma o dostaniu sie do takiego wszechswiatu rownoleglego "po wodor".

                            a rury nie sa wylacznie po to, zeby szukac czarnej materi/wszechswiatow rownoleglych (choc akurat ta w CERNie mogliby juz oddac na zlom - z innych powodow ...)
                            • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:52
                              Nie znasz najnowszych wieści. Po pierwsze wszechświaty równoległe mają istnieć w pierwotnych czarnych dziurach. Są więc poza naszym zasięgiem bo czarne dziury mają horyzont zdarzeń. Ale jest haczyk. Nie wszystkie czarne dziury mają horyzont zdarzeń. Jeśli czarna dziura bardzo szybko wiruje (na przykład rozpędzona przez akreację) to horyzont znika (nie będę obrażał twojej inteligencji tłumaczeniami laika, pewnie wiesz na ten temat więcej ode mnie). Czyli mamy "gołą czarną dziurę". A co jeśli byłaby to pierwotna czarna dziura? Wtedy można by ujrzeć inne wszechświaty. Być może. Oczywiście wymagałoby to taaaaaaaaaaaaaaaaaakiego telekopu.
                              • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:58
                                Nie wiem, nie słyszałam o czarnych dziurach nieposiadających horyzontu zdarzeń. Taki obiekt chyba nie byłby czarną dziurą.
                                Wszechświaty równoległe to po prostu jedna z interpretacji mechaniki kwantowej, wynik tego, że ludzie nie są w stanie pogodzić się z klasyczną interpretacją wink Jest to hipoteza nie do udowodnienia i moim zdaniem jest to piramidalna bzdura (ale owszem, to tylko intuicja).
                                • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:47
                                  > Wszechświaty równoległe to po prostu jedna z interpretacji mechaniki kwantowej,
                                  > wynik tego, że ludzie nie są w stanie pogodzić się z klasyczną interpretacją
                                  > wink Jest to hipoteza nie do udowodnienia i moim zdaniem jest to piramidalna
                                  > bzdura (ale owszem, to tylko intuicja).

                                  musze sie zgodzic. w sumie fascynuje mnie, czemu "powazni ludzie" oddaja sie calkiem pracochlonnym obliczeniom i teoriom, ktore nigdy (z zalozenia!) nie moga byc potwierdzone empirycznie ...
                              • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:54
                                > Nie znasz najnowszych wieści. Po pierwsze wszechświaty równoległe mają istnieć
                                > w pierwotnych czarnych dziurach.

                                jej, na razie nie mamy jeszcze potwierdzonych na 100% "primodial black holes" ...
                                teorie beda sie zawsze pojawiac, coraz bardziej szalone - naprawde bardzo daleko do ich udowodnienia ...
                                pracowalam kiedys w dzialce, gdzie w zasadzie kazdy rosyjski fizyk teoretyk mial swoja wlasna teorie - niektore bardzo przekonywujace - i od dziesiatkow lat zaden z nich nie moze tej swojej konkretnej udowodnic na 100% ...

                                ja wiem, ze opowiesci o czarnych dziurach i wszechswiatach rownoleglych moga byc fascynujace, ale lepiej sie zajac (wedlug mnie) teoriami, ktore maja szanse na empiryczne dowody za naszego zycia ...
                        • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:48
                          kura17 napisała:


                          > z tego co pamietam z obecnych terori, o ile wszechswiaty rownolegle istnieja, t
                          > o nigdy nie bedzie mozliwa "podroz" miedzy nimi, ani nawet empiryczny dowod, ze
                          > istnieja.

                          Oczywiście. Teoria wieloświatów, którą serdecznie gardzę jako sprzeczną z brzytwą Ockhama, jest taką samą hipotezą jak istnienie Boga.
                          • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:50
                            > Oczywiście. Teoria wieloświatów, którą serdecznie gardzę jako sprzeczną z brzyt
                            > wą Ockhama, jest taką samą hipotezą jak istnienie Boga.

                            mialam troche co innego na mysli - zgodnie z teoriami, na ktorych opieraja sie pomysly wszechswiatow rownoleglych, z zalozenia nie bedzie mozna ich empirycznie potwierdzic (z naszego wszechswiata ...), ani sie do nich dostac. czyli jest to czesc ich teorii.

                            i jeszcze na marginesie: brzytwa ockhama nie jest zadna teoria dowiedziona naukowo, tylko podejsciem zdroworozsadkowym - najpierw szukaj najprostszego rozwiazania. oczywistym jest, ze nie zawsze sie sprawdza.
                    • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 19:40
                      kura17 napisała:


                      > kazde zasoby ulegaja uszczupleniu.

                      Niekoniecznie. O ile uznamy, że energia gwiazdy nie jest nieskończona, bo tak w istocie jest wink
                      To jest przedmiotem normalnych naukowych rozważań, tzn spekulacje z czego teoretyczna rozwinięta kosmiczna cywilizacja mogłaby czerpać energię. Ba, jest nawet oficjalna skala takich cywilizacji (skala Kardaszowa)

                      Typ I – cywilizacja wykorzystująca pełne zasoby energii, dostępne jednej planecie
                      Typ II – cywilizacja wykorzystująca całą energię emitowaną przez gwiazdę centralną
                      Typ III – cywilizacja zdolna do wykorzystania zasobów energii całej galaktyki

                      My jesteśmy poza skalą, jako typ zero tongue_out
                      pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kardaszowa
                      Naukowcy normalnie zastanawiają się jak mogłoby technicznie wyglądać wykorzystanie energii gwiazdy, wymyślili coś takiego jak Sfera Dysona

                      pl.wikipedia.org/wiki/Sfera_Dysona
                      Niektórzy uważają, że sensowniejsze jest szukanie właśnie takich megastruktur wokół gwiazd, niż nasłuchiwanie kosmosu, przynajmniej jesli chodzi o poszukiwania super rozwiniętych cywilizacji.
                        • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:00
                          tanebo001 napisał:

                          > Energia gwiazd nie jest nieskończona.

                          Wiem, że jest skończona - wynika to zresztą z tego co napisałam.
                          Natomiast z punktu widzenia nawet mega-cywilizacji jest źródłem praktycznie niewyczerpalnym.
                      • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:44
                        > > kazde zasoby ulegaja uszczupleniu.
                        >
                        > Niekoniecznie. O ile uznamy, że energia gwiazdy nie jest nieskończona, bo tak w
                        > istocie jest wink
                        > To jest przedmiotem normalnych naukowych rozważań, tzn spekulacje z czego teore
                        > tyczna rozwinięta kosmiczna cywilizacja mogłaby czerpać energię.

                        nie no, jasne - moj syn ma na scianie plakat z silnikiem dysona wink

                        jednak jeslu cywilizacji jest wiele - a moze przeciez byc wiele - i maja "duze potrzeby" (na przyklad zeby przebudowywac swoj kawalek galaktyki), to o zasoby trzeba by walczyc, jesli inne cywilizacje by o nich wiedzialy - jesli wierzymy w "przetrwanie najsilniejszych", to dobrym pomyslem jest sie nie ujawniac, bo jak o nas nie wiedza, to nie upomna sie o nasze zasoby (nie tylko energia jest zasobem przeciez, czaso-przestrzen tez moze byc).


                        > Niektórzy uważają, że sensowniejsze jest szukanie właśnie takich megastruktur
                        > wokół gwiazd, niż nasłuchiwanie kosmosu, przynajmniej jesli chodzi o poszukiwan
                        > ia super rozwiniętych cywilizacji.

                        tez uwazam, ze "szukanie dziwactw" moze byc bardziej "oplacalne".
                        w sumie astrofizycy to wlasnie robia - szukaja nowych, niewyjasnonych znajwisk na skale galaktyczna (lub wieksza).
            • manon.lescaut4 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 17:46
              A może są cywilizacje, które... nie musza eksplorować ani szukać? Tzn w swoim DNA, czy ichnim odpowiedniku, maja zapisana wiedzę, kim są, gdzie są, jakie miejsce zajmują, jaki jest sens tego wszystkiego. Prawdziwe dzieci wszechświata smile Człowiek jest po części wybrykiem natury, dostaliśmy tylko samoświadomość i ciekawska naturę, i musimy sami dowiadywać się wszystkiego, począwszy od tego, co mamy pod skóra, poprzez to, co jest tak małe, ze nie widać gołym okiem, otoczenie bliższe, coraz dalsze, zakamarki naszej maleńkiej planety, wreszcie tym, co jest poza nią. To jest moja drobna, amatorska uwaga, ale zaciekawiło mnie, czy ktoś ten temat poruszył? W rozważaniach astrobiologicznych czy choćby w s-f?
              • 1matka-polka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 17:53
                "Tzn w swoim DNA, czy ichnim odpowiedniku, maja zapisana wiedzę, kim są, gdzie są, jakie miejsce zajmują, jaki jest sens tego wszystkiego."

                Skoro to wszystko wiedza, to jaki sens o tym pisac? Nie ma intrygi, nuda i grafomanskie wymysly, tak mi sie to kojarzy...
              • olena.s Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 18:33
                Tego nie wiem. Ale chyba w Bajkach robotów pewnemu robotowi - altruiście , który chciał rozwiązac wszelkie problemy nienawiści, wojen i cierpienia doradzono, że odpowiedź i poradę mógłby dostać tylko od ludu będącego w Najwyższej Fazie Rozwoju. Na pytanie jak ich znaleźć, powiedziano, że ma szukać w kosmosie czegoś absolutnie niemożliwego. I faktycznie, po długiej drodze znalazł planetę w ksztalcie prostopadłościanu, ze ślicznymi miedzianymi okuciami na rogach i pięknie wypisanym inicjałem NFR.
                Otóż oni faktycznie wiedzieli wszystko do tego stopnia, że byli pogrążeni w bezwładzie. Wiedzieli również, że nie da się ucywilizować prymitywów, ani prośbą, ani groźbą. Wszystkie próby kończą się klęską. Ostatecznie dali mu jeden nieprzebadany jeszcze doświadczalnie preparat na zwiększanie empatii. W efekcie nastąpiła klęska i chaos.
                • manon.lescaut4 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:31
                  Olena, dzięki, brzmi ciekawie! Właśnie taka myśl mi krąży po głowie o cywilizacji wszystkowiedzącej, która jednak popada w bezwład, bo nie ma żadnego celu. Bez tajemnicy i odkrywania czegoś nowego, ta cała zabawa zwana życiem nie miałaby sensu.
      • milupaa Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:18
        Wow jestem pod wrażeniem 😉 Dodam że czytalam kiedyś ciekawy artykułul o tym że dinozaury zaczęły przejawiać cechy zmierzajace do stania się "rozumnymi", tak jak człowiek. Nie wiem czy to nie był ten raptor (nie pamiętam pełnej nazwy), którego użyto w filmie Park Jurajski. Gdyby nie wyginięcie dinozaurow może tak bysmy dziś wyglądali.
        • yadaxad Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:26
          A to prawda. Do tego "dinozaurze" mózgi są ciekawe. Ptaki są zostały, mają mózg jak orzeszek, niezrozumiale zdolny do inteligencji rozumianej ludzko.
      • mika_p Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 21:55
        zuzanna_a napisała:

        > samo pojawienie się życia na ziemi wg najnowszej wiedzy wzięło się
        > z przestrzeni kosmicznej - na meteorycie który przyniósł je na ziemię,
        > dlatego, ze same warunki do istnienia życia nie sa gwarantem jego
        > pojawienia się na danej planecie.

        To tylko teoria, w dodatku ma wiele słabości.
        Na przykład pytanie podstawowe: skąd się owo życie na meteorycie wzięło. Meteoryt to taki wiekszy lub mniejszy kamień, podróżujący ileś lat - zapewne miliony - przez kosmos o temperaturze paru stopni powyżej zera bezwględnego. To nie są warunki do ewolucji, mało co w ogóle reaguje w takiej temperaturze, musiałby więc zabrać życie-pasażera skądś. Skąd? Jak? Walnął w większe ożyciowione ciało niebieskie, odbił się i z życiem jak pchłami poleciał dalej? Pochodzi z rozpadu większego ciała niebieskiego i akurat jakimś trafem taki kataklizm nie zniszczył życia, tylko pozwolił mu uciec w kosmos i zapłodnić po milionach lat kolejną planetę.


        > Mamy bowiem planetę, która przez 4,5 miliarda lat nie miała cywilizacji.
        > Okres dość długi ( średni okres życia gwiazd niewielkich rozmiarow jak
        > słońce to niecałe 10 mld lat) - w tym okresie na okolicznych planetach
        > które są od gwiazd zależne - musi więc zajść cały cykl który pozwala
        > nie tylko na to, ze stworzone są warunki dla życia - ale również
        > to życie się tam pojawi, a żywa materia nie rodzi się ot tak po prostu

        Prędzej się rodzi niz zostaje przywleczona skądś.
        Poza tym, ta teoria ma drugą słabość: skoro życie musi być skądś przyniesione, to w jaki sposób pojawiło się po raz pierwszy?


        > Z dużą ostrożnością - biorąc pod uwagę, ze wymagało to ogromnego splotu
        > wydarzeń, ogromu czasu, sprzyjających warunków oraz faktu że i tak przy tym,
        > tylko jed en gatunek spośród 100 milionów jest taką formą - należałoby
        > ryzykować stwierdzeniem, ze może się to gdzieś powtórzyć utworzenie się
        > cywilizacji. Jeśli pojawia się raz na 100 milionów gatunków - nie ma w ogóle
        > mowy o tym, ze jest ro regułą. Jest to niesamowicie wielki przypadek.
        >

        Owszem, to jest przypadek, ale jak się weźmie pod uwagę liczbę planet na których życie w dowolnej formie mogłoby powstać, to szansa 1 na 100 000 000 sprawia, że takich przypadków może być dość dużo, patrząc w liczbach nam bliższych.

        > Drugą sprawą jest fakt, ze z uporem maniaka ludzie uważają, że cywilizacja
        > to musi być formą do nas podobna.

        Nie uważają. Przynajmniej niekoniecznie humanoidalna.

        > A gdyby nie zbieg okoliczności w postaci wyginięcia wszystkich
        > dinozaurów - ssaki w ogóle nie miałyby szans na ewolucję i dalej
        > byłyby w postaci niewielkich myszopodobnych stworzonek. I nigdy nie powstałby
        > człowiek. Bo dinozaury również nie przejawiały cech zmierzających do powstania
        > form inteligentnych - a biegały wesoło po świecie setki milionów lat.

        Dinozaury to nie byl jeden gatunek, tylko cała masa gatunków, różniących się od siebie bardziej niż człowiek od szympansa. Nie ma podstaw żeby twierdzić, że niezależnie od katastrofy, która wybiła dinozaury, i tak by nie wyewoluowały w inteligentną formę życia. Może jakiś gatunek był juz na dobrej drodze i zabrakło mu kilkunastu milionów lat.


        > Są gatunki żyjące miliardy lat - które również nie przejawiają takich cech. Przetrwanie
        > zapewnia im odporność na warunki i łatwośc zdobycia pożywienia - inteligencja
        > jest zbędna i się nie wykształci.

        Tym, co sprawia, że mamy dwa gatunki, a nie jeden, są różnice między nimi. To, że jakiś gatunek jest niezmienny od miliardów lat nie oznacza, że część jego populacji nie wyewoluowała w inny. Wystarczy, że na pewnym etapie, (kiedy jeszcze mogłyby się wymieniać materiałem genetycznym w drodze rozmnażania) się nie mieszały, jedna część poszła swoją drogą, a inna swoją - ewolucyjną.


        > drugą rzeczą jest sens prowadzenia niektórych badań. to jak z jądrem ziemii,
        > obszarem który znamy z teorii a nie praktyki, bo i nie ma sensu się tam zgłębiać.

        Na razie nie dysponujemy technologią, która pozwoliłaby dotrzeć do jądra Ziemi i badać je bezpośrednio. To nie znaczy, że nie jest badane, bo jest, coś już o nim wiemy.

        > możemy wydać miliardy na badania i poszukiwania innych planet.
        > ale ich istnienie jest oczywiste i niczego nie zmienia. tak jak oczywistym jest
        > że wśrod miliardów galaktyk, są podobne planety, podobne pierwiastki i podobne
        > formy życia.

        Są te same pierwiastki, podobne formy życia - niekoniecznie.
        To, że wiemy, że coś jest, nie oznacza, że wiadomo gdzie jest. Jak wiesz na pewno, że do domu weszłas z kluczami, a nie ma ich na miejscu, to nie sądzę, że zadowalasz się oczywistą świadomością, że są, tylko ich szukasz. Ciekawe, dlaczego.


        > Tylko, ze człowiek żyje max 100 lat.

        Nie max, bo zdarzają się i starsi ludzie. Medycyna i inne nauki się rozwijają, za kilka pokoleń oczekiwana długość życia będzie większa.

        > A najbliższa gwiazda z planetą podobnej do ziemskiej to odległość ponad 4
        > lat świetlnych, co przy obecnej technologii oznacza dla nas podróż trwającą
        > 17 tysięcy lat.

        Przy obecnej technologii. Dwieście lat temu nie było mowy o przemieszczaniu się w powietrzu. Kilkadziesiat lat później już tak. Minęło następnych kilkadziesiąt lat i można było, normalnie kupując (dość drogi, owszem, ale dostępny dla każdego z odpowiednim portfelem) bilet latać z prędkością ponaddźwiękową. Polecieliśmy na sąsiednie ciało niebieskie. Myślimy, jak się zabrać za sąsiednią planetę. Na tle 4,5 miliarda lat historii Ziemi, krótszej historii życia na Ziemi i naprawdę niedługiej w tym kontekście historii człowieka - bardzo szybko osiągnęliśmy bardzo wiele.
        Patrzenie w kategoriach "bo dziś nie mamy takiej technologii" jest bardzo ograniczone, bo nie bierze pod uwagę, że za kilka pokoleń możemy mysleć "to realne".


        > Można założyć obce cywilizacje - jasne. Ale nigdy się o nich nie dowiemy
        > ani ich nie zobaczymy. A i one jak dotąd się nigdy z nami nie skontaktowały -
        > cisza w kosmosie jest absolutna i nienaruszona. I oznacza póki co że jesteśmy
        > w nim sami.


        "Nigdy" - to bardzo odważne założenie. Może wyruszyli ileś tysięcy lat temu i niedługo tu będą? Nie jest łatwo znaleźć choćby planetę, nawet durnych asteroid z naszego własnego układu słonecznego nie jesteśmy w stanie obserwować w komplecie, a co dopiero stosunkowo niewielki obiekt poza granicami Układu.
        Może nie dysponujemy technologią pozwalającą na odebranie i zrozumienie sygnałów, jakie są do nas wysyłane? Wtedy nie Kosmos jest cichy, tylko my głusi.

        Z jednej strony piszesz, że mamy lichą technologię i nie mamy szans na dolecenie do okolic najbliższej sąsiedniej gwiazdy. Ale z drugiej strony brak odebranych komunikatów wiążesz z brakiem nadawców, a nie słabością odbiorców.
        • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 22:01
          mika_p napisała:

          > Przy obecnej technologii. Dwieście lat temu nie było mowy o przemieszczaniu się
          > w powietrzu. Kilkadziesiat lat później już tak. Minęło następnych kilkadziesi
          > ąt lat i można było, normalnie kupując (dość drogi, owszem, ale dostępny dla ka
          > żdego z odpowiednim portfelem) bilet latać z prędkością ponaddźwiękową. Polecie
          > liśmy na sąsiednie ciało niebieskie. Myślimy, jak się zabrać za sąsiednią plane
          > tę. Na tle 4,5 miliarda lat historii Ziemi, krótszej historii życia na Ziemi i
          > naprawdę niedługiej w tym kontekście historii człowieka - bardzo szybko osiągnę
          > liśmy bardzo wiele.
          > Patrzenie w kategoriach "bo dziś nie mamy takiej technologii" jest bardzo ogran
          > iczone, bo nie bierze pod uwagę, że za kilka pokoleń możemy mysleć "to realne".
          >
          Pryz obecnych technologiach czas lotu do Centauri to 40 lat. Patrz projekt dedal pl.wikipedia.org/wiki/Projekt_Dedal
          • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 22:06
            > Pryz obecnych technologiach czas lotu do Centauri to 40 lat.

            przy obecnych technologiach lazik na marsie sie zacial, bo czesc oprogramowania byla napisana w metrach, a czesc w calach ...
            • 1matka-polka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 22:20
              "przy obecnych technologiach lazik na marsie sie zacial, bo czesc oprogramowania byla napisana w metrach, a czesc w calach ..."

              No ale ruszyli go zdalnie, czy padł na amen?
              • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 22:58
                > Jeżu malusieńki!!! I to ty piszesz? Nie żaden łazik a Mars Climate Orbiter i n
                > ie zaciął a rąbnął baranka w Marsa.

                jej, a jakie to ma znaczenie?
                calkiem mozliwe, ze pomylilam szczegoly zupelnie (moje dzieci sie tym fascynuja, mnie szczegoly uciekaja z glowy bardzo szybko - stara jestem). wazny jest fakt, ze nasze "podroze kosmiczne" sa na razie na takim wlasnie poziomie praktycznym. do proximy w 40 lat nie dolecimy jeszcze dlugo, koniec kropka.
                • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 23:07
                  Technicznie jesteśmy w stanie to zrobić. Wystarczy silniki chemiczne zastąpić jądrowymi. Technologia jest prosta i opanowana. Realne jest zasiedlenie Marsa. Przy pewnym wysiłku mogłoby tam żyć ze 200 mln ludzi. I jest jeszcze kwestia górnictwa kosmicznego.
      • janja11 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:25
        thank_you napisała:

        > Najlepszym dowodem na to, że istnieje inteligencja w kosmosie jest to, że się z
        > nami nie kontaktują.

        No, nie wiem czy nie przeceniasz tej kosmicznej inteligencji smile

        " Zaskakujące słowa Chaima Esheda, byłego szefa izraelskiego programu kosmicznego. Według 87-letniego naukowca, kosmici od dawna są na Ziemi i mają podpisaną nawet umowę z USA, o której wiedzą władze Izraela.

        "Kosmici prosili, by nie ujawniać ich obecności, bo ludzie nie są na to gotowi" - pisze "Daily Mail", cytując wypowiedź profesora Esheda w izraelskim "Yedioth Aharonoth". "Chcą, byśmy najpierw pogodzili się z faktem, że w kosmosie jest życie. Nie jest bowiem ich celem wywołanie paniki na świecie" - dodał izraelski uczony."
        • tanebo001 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 18:05
          Ale tak swoją drogą - powiedzmy że lecimy na jakąś planetę. Znajdujemy na nim żucie. Powiedzmy że są to jakieś dziwne ośmiornice. I co robimy? Lądujemy, wychodzimy z rakiety i mówimy: "jesteśmy z Ziemi", czy obserwujemy je najpierw z orbity?
          • mamawojtuska79 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 20:06
            tanebo001 napisał:


            >Lądujemy, wychodzimy z rakiety i mówimy: "jesteśmy z Ziemi", czy obserwujemy je najpierw z orbity?

            Tak na chłopski rozum to mogło to wyglądać tak: przylatujemy sobie w pobliże fajnej niebieskiej planety (dość młodej), zauważamy dość ciekawy ekosystem, obserwujemy to najpierw z orbity, a że dajmy na to zesłał nas tu na to zadupie w mlecznej galaktyce jakiś dyrektor w korpokosmicznej organizacji to zaczynamy się nuuuuuudzić. Z nudów i wrodzonej ambicji (tak tak to pewnie były jakieś osobniki rodem z ematki) myślimy sobie "kurwa te małpy to mają potencjał, podkręcimy im trochę DNA, nauczymy jak siać proso i robić coś więcej oprócz żarcia, wydalania i kopulowania i może to styknie pyknie, będzie się coś dziać". Pomysł szybko przeszedł do realizacji, wystarczyło kilka złapanych okazów płci obojga i laboratorium. Oczywiście pierwsze okazy to był niewypał i trzeba było ich się pozbyć (potop jako forma eliminacji nie jest zbyt górnolotnym pomysłem ale że akurat na pokładzie był odpowiedni sprzęt do zmiany warunków pogodowych to cholera okazja sama się prosiła aby przetestować). I tu możemy nawet pominąć kwestię tego że męskopodobne ufoki z uwagi na oziębłość żeńskopodobnych ufoków (jak wiadomo ambicja i korpopraca wpływa na libido) tak sobie od czasu do czasu traktowały żeńskie człekokształne hybrydy jak seks zabawkę do rozładowania ciśnienia w swoich jądrach. I te zabawy zaszły za daleko, alimentów nie miał kto płacić, sądów nie było a dzieciaczki jakieś takie trochę atypowe się rodziły. No i najważniejsza kwestia - jakaś zazdrosna Karyna zgłosiła te frywolne zabawy do szefa a ten kazał posprzątać i tak męskopodobne ufoki dostały wilczy bilet na Jowisza, ofiary ufoków wyroczek, ktoś tam się zażalił do wyższej instancji a ta po wnikliwej analizie stwierdziła że tylko jeden biedny Noe i jego rodzina rokują a reszta dostała darmowy karnet na lekcje pływania. Później poszło już z górki, czasem w ramach nagrody pozwolili jakiemuś obiektowi zagościć w ich skromnych progach bazy , ale i to się skończyło po wypadku z Enochem, który im spierdzielił podczas kolacji i do tej pory nie mogą go zlokalizować big_grin . Od tego czasu siedzą sobie po ciemnej stronie księżyca i obserwacje prowadzą z daleka i na brak nudy nie narzekają, czasem tylko porwą jakiegoś biednego Janusza aby pobrać jego plemniki lub Grażynkę, którą zniewolą pawulonem i zapierdzielą jej jajeczka.

            Zaprawdę kochani tak to właśnie mogło wyglądać .
    • janja11 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 13:20
      Po pierwsze:
      Bo większość nie jest w stanie wykroczyć poza granice poznania swoich zmysłów i tego co widzieli.
      Nie widzę, nie słyszę, znaczy nie ma.
      Zauważ, że nawet w filmowej fikcji, którą przecież ogranicza tylko wyobraźnia twórcy, kosmici są najczęściej człekopodobni, albo są wielkimi pająkami/ ośmiornicami itp.
      A przecież kosmici mogą być dla naszych zmysłów niewidzialni/ niesłyszalni .
      Po drugie:
      Bo większość nie lubi myśleć samodzielnie i korzysta z medialnych gotowców (dlatego politykom i innym oszustom jest tak łatwo ludźmi manipulować).
    • koraleznasturcji Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:05
      No nie wiem. Z tego co zauważyłam, ludzi, którzy stawiają wielkie obserwatoria na pustyniach i szukają (między innymi) sygnałów życia oraz planet, na których życie mogłoby istnieć, nazywa się naukowcami, a nie wariatami.

      Jeżeli to kogoś interesuje, jest dużo popularnonaukowych tekstów o paradoksie Fermiego. Naprawdę wielu naukowców poważnie rozważa kwestie życia pozaziemskiego. Niektórzy z nich twierdzą tak jak Ty, że jakieś życie prawie na pewno istnieje i należy skupić się na tym, żeby wyjaśnić, czemu go jeszcze nie odkryliśmy (w domyśle - źle szukamy).

      • stavros2002 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:08
        Wielkie obserwatoria nigdy nie były poświęcone szukaniu kosmitów jako swojemu podstawowemu zadaniu. Polecam lekturę "Kontaktu" Sagana.

        C to znaczy "poważnie rozważać"? Wielu teologów poważnie rozważa i pisze poważne dysertacje o na temat istnienia Boga. Ten sam kaliber nauki i wiary smile
        • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:17
          stavros2002 napisał:

          > Wielkie obserwatoria nigdy nie były poświęcone szukaniu kosmitów jako swojemu p
          > odstawowemu zadaniu.

          Ale co to ma to rzeczy? USA wydało miliardy na program SETI. Ale oświeconej ematce (obu płci) szukanie kosmitów kojarzy się tylko z foliarstewm big_grin
          • stavros2002 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:33
            Miliardy, USA big_grin

            It’s hard to come up with an exact value for total spending on SETI projects, because many SETI projects are run as voluntary/off hours projects and many shared instrumentation projects have SETI applications. The bulk of the spending, however would be in the Breakthrough Listen project. We’ll assume that they are spending the $10M/year that Yuri Milner has allocated for it.

            The last number I’ve seen from the SETI Institute was that they wanted to spend $2.5M/year on SETI with the ATA. Given personnel reductions, I would assume that they are spending less than $1M, but let’s put it at $1M

            All Berkeley SETI projects I’m involved it (including SETI@home) are about $0.4M

            There are probably a dozen additional FTEs world wide working on other SETI projects so another $1.2M.

            Then there are the projects I don’t know the cost of. One issue with private funding is they don’t need to tell us how much they are spending. They only need to tell their funder. There are two all-sky optical SETI projects, one funded by Breakthrough Listen (so part of their $10M) another that is otherwise funded. I’ll take a WAG at that one and call it $0.75M.

            That a total of $13.4M annually or about 1.5 “Big Bang Theory” episodes. That value is probably accurate to ±50% .

            There are rumors that there will be some funding for SETI in next year’s federal budget, but I’ve counted a lot of unhatched chickens since 1999, so I’ll believe it when it happens.
            • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:48
              Nie wiem co mi ty tu cytujesz - program SETI istnieje od lat 60 jako program naukowy, a nie jakaś foliarska sekta, przez wiele lat finansowany normalnie z budzetu państwa i kompletnie nie ma znaczenia jakiego rzędu kwoty były na te badania przeznaczone.
              • stavros2002 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:56
                Miliardy były przeznaczone. czyli podobnie co na program Apollo (24 mld).

                W efekcie "Mimo że w ramach projektu nie znaleziono jeszcze żadnego konkretnego sygnału, o którym dałoby się powiedzieć, że na pewno został wysłany przez pozaziemską cywilizację, udało się zidentyfikować kilkanaście szczególnie interesujących gwiazd, w których szumie szczególnie często natrafiano na regularne fale nośne i tryplety." big_grin
              • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:45
                > Nie wiem co mi ty tu cytujesz - program SETI istnieje od lat 60 jako program
                > nauukowy, a nie jakaś foliarska sekta, przez wiele lat finansowany normalnie z
                > budzetu państwa i kompletnie nie ma znaczenia jakiego rzędu kwoty były na
                > te badania przeznaczone.

                nie tylko z budzetu wink
                ja sama mialam przez lata chodzace w tle na moim komputerze (za darmo!) programy SETI szukajace "inteligentnego" sygnalu. niestety na razie nic nie znalazly ...
                • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:09
                  kura17 napisała:


                  > nie tylko z budzetu wink

                  Nie śledzę tej kwestii, ale coś kojarzę, że już jakiś czas temu te programy do szukania kosmitów nie są finansowane przez budżet, tylko jest to prywatny sponsoring.
                  • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:31
                    > Nie śledzę tej kwestii, ale coś kojarzę, że już jakiś czas temu te programy
                    > doszukania kosmitów nie są finansowane przez budżet, tylko jest to prywatny
                    > sponsoring.

                    nie o to mi chodzilo - jakis czas temu (nie wiem, czy wciaz, ale w sumie czemu nie) w zasadzie kazdy mogl pobrac z netu dosc prosty program do zainstalowania na swoim komputerze, ktory bral te "nagrania nieba" z roznych badan i szukal w nim "sygnalow" - i potem raportowal, ktory kawalek sprawdzil i jaki byl wynik (niestety do tej pory zawsze negatywny). nikt nikomu nie placil, robili to "pasjonaci" "dla nauki" smile kazdemu sie marzylo, ze to na jego komputerze odnajda te sygnaly od kosmitow LOL
                    • 1matka-polka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 17:19
                      "jakis czas temu (nie wiem, czy wciaz, ale w sumie czemu nie) w zasadzie kazdy mogl pobrac z netu dosc prosty program do zainstalowania na swoim komputerze"

                      Pamietam, jak do tego zachecali dawno temu w Wiedzy i zyciu, akcja trwala 21 lat od 1999 roku., i chyba nie zneziono nic ciekawego.

                      blogotech.eu/index.php/9864-po-21-latach-program-seti-konczy-szukanie-obcych
          • manon.lescaut4 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:55
            Tzn komu, bo ja w tym wątku widzę ciekawe zdania na ten temat (Zuzanna dzięki Ci! Świetnie to napisałaś, napisz coś jeszcze, ja tylko planowałam się odezwać w kwestii tego, ze jeśli we Wszechwiecie panują takie same prawa fizyki - a panują, bo jakie inne mogłyby być? to nigdy się nie spotkamy i nie skontaktujemy), poza niejakim (niejaka?) stavros, który psuje ciekawa dyskusje swoim niezrozumieniem tematu i bezsensownymi wstawkami o Bogu i sprowadzaniem zalazka dyskusji kosmologicznej (!) do jakichś bajek i wierzeń.
            • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:12
              manon.lescaut4 napisał(a):

              > jeśli we Wszechwiecie panują takie same prawa fizyki - a panu
              > ją, bo jakie inne mogłyby być? to nigdy się nie spotkamy i nie skontaktujemy

              To wcale nie jest przesądzone nawet biorąc pod uwagę to co pisała zuzanna oraz ja (o tym, ze cywilizacje mogą nie występować jednocześnie).
              Wiele zależy od tego, ile cywilizacja istot inteligentnych może istnieć. My istniejemy kilkadziesiąt tys lat jako "inteligencja", a może będziemy istnieć kilkaset milionów lat i może taką długość życia ma inteligencja jako zjawisko we wszechświecie - wtedy trudno zakładac, że nie mogą istnieć nawet najbardziej fantastyczne teorie typu podróże poza czasem i przestrzenią, istnienie świadomości poza mózgiem, nie mówiąc o możliwości kontaktu.
              Natomiast to są tylko teorie, bo po prostu nie wiemy jaka jest długość życia przecietnej inteligencji. Naukowcy są jednak dość zgodni, że nasza samotność i wyjątkowość we wszechświecie jest zwyczajnie mało prawdopodobna - co nie jest tożsame z możliwością kontaktu.
              • manon.lescaut4 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:28
                Długość życia możliwych cywilizacji to jedno, a długość życia człowieka to co innego. Osobiście chciałabym wierzyć, ze istnieją jednak jakieś wormholes, które umożliwia nam kiedyś i kontakt i podróże. Chyba czas dziś wieczorem na Interstellar. Pojadę bywalcem - jest na cda? smile
                • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:38
                  manon.lescaut4 napisał(a):

                  > Długość życia możliwych cywilizacji to jedno, a długość życia człowieka to co i
                  > nnego.

                  Nie wiem po co w ogóle to ze sobą łączysz. To, że twój praprapra wnuk spotka kosmitę (o ile spotka oczywiście), a nie ty, nie znaczy że cywilizacja ludzka nie nawiąże kontaku tongue_out Patrz na ludzi jak na pewne zjawisko istniejące we wszechświecie.

                  > Osobiście chciałabym wierzyć, ze istnieją jednak jakieś wormholes

                  Mnie tunele mniej fascynują niż napędy wink

                  pl.wikipedia.org/wiki/Nap%C4%99d_Alcubierre%E2%80%99a
                • 1matka-polka Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:18
                  Polecam Ex machina (2014), Moon (2009). Tam sa zadawane takie rozne pytania, kim jest czlowiek, czym rozni sie od maszyny, nie ma prawie strzelanek ani nawalanek, tylko psychologiczne rozgrywki miedzy bohaterami. W Exmachina dodatkowo ladnie nakreslony odwieczny konflikt damsko-meski😉
            • zuzanna_a Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:25
              no właśnie chciałam jeszcze coś napisać, w temacie siedzę od dawna, bo to moja pasja, jestem na ogromnej ilości grup związanych z kosmologią i astrofizyką, gdzie miałam przyjemność poznać mnóstwo wspaniałych naukowców ale nie mam siły ani ochoty na jałowe dyskusje z takimi osobami, które będą mi to z bogami czy biblią wyjeżdżać... dlatego wolę tamte grupy, choć serce mi mocniej zabiło na widok tak cudnego wątku na ematce. Moją religią jest wyłącznie nauka i nie potrafię z cierpliwością znosić osób, które dają znak równości pomiędzy naukowymi rozważaniami nad cywilizacją pozaziemską, co przy właśnie stałości zjawisk fizycznych we wszechświecie jest jak najbardziej właściwym tokiem rozumowania - a zielonym ufoludkiem.
        • koraleznasturcji Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:34
          To jasne, że myślenie o ufo nie jest głównym celem astronomii i astrofizyki. Ale nie jest też tak, że poszukiwanie śladów życia jest fiksacją jednego wariata z NASA - przecież pod tym kątem badano m.in. próbki skał z Marsa. I dlatego inwestowano w potwierdzenie tezy o wodzie na Enceladusie (księżycu Saturna), nie chodziło o to, że ktoś chciał się napić, tylko o to, że skoro jest woda, to może być życie.
      • dramatika Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:09
        koraleznasturcji napisała:

        > Naprawdę wielu naukowców poważnie rozważa kwestie życia pozaziemskiego

        Oczywiście, że tak. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem, aby tego nie wiedzieć big_grin
        • janja11 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 14:27
          dramatika napisał(a):

          > koraleznasturcji napisała:
          >
          > > Naprawdę wielu naukowców poważnie rozważa kwestie życia pozaziemskiego
          >
          > Oczywiście, że tak. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem, aby tego nie wiedzieć
          > big_grin

          Oczywiście. Przecież to każdy z waszych nazioli wie, że Hitler był głęboko przekonany, że jego naukowcy będą w stanie odtworzyć pozaziemskie technologie i dostarczą Trzeciej Rzeszy broń dającą Niemcom totalną przewagę nad światem.
      • kura17 Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 15:57
        > Jeżeli to kogoś interesuje, jest dużo popularnonaukowych tekstów o paradoksie
        > Fermiego. Naprawdę wielu naukowców poważnie rozważa kwestie życia pozaziemskiego.
        > Niektórzy z nich twierdzą tak jak Ty, że jakieś życie prawie na pewno istnieje
        > i należy skupić się na tym, żeby wyjaśnić, czemu go jeszcze nie odkryliśmy (w
        > domyśle - źle szukamy
        ).

        nie musimy "zle szukac".
        wystarczy, ze wysoko rozwiniete cywilizacje sie przed nami "chowaja" (bo moglibysmy zagrozic ich bezpieczenstwu lub/i stanowic konkurencje do zasobow).
        te mniej rozwiniete zas sa zbyt malo rozwinie, aby je wykryc (maja za maly "zasieg kosmiczny").
        • olena.s Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 16:16
          Z zupełnie innej, nienaukowej broszki:
          Lem, mój idol, napisał kiedyś, dlaczego kontakt z inną cywilizacją byłby skazany na niepowodzenie. Otóż każdy ziemianin, gdyby dostał telegram (Lem to dawno pisał) z tekstem "Ciocia umarła. Pogrzeb piątek" zrozumiałby go doskonale. Jeden co prawda spodziewałby się pogrzebu w ziemi, inny w powietrzu czy ogniu, ale każdy by zrozumiał podstawową treść.
          Ale jak miałaby go odczytac inteligentna istotna, która różni się od nas tylko tym, że rozmnaża się przez podział? Znika gdiześ sens "ciocia", "umarła" i "pogrzeb". Zostaje, ewentualnie tylko "piątek", bo pewnie - choć nie na pewno - w każdej cywilizacji powstałby jakiś miernik czasu.
            • koraleznasturcji Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 17:26
              Teoretycznie, możliwe, że wysyłają. Tylko że my nie mamy odpowiedniego odbiornika.

              Tak samo z drugą stronę - my wysłaliśmy w kosmos sygnał radiowy, którego cywilizacja na poziomie naszego średniowiecza po prostu nie odczytała. Być może za kilkaset lat miałaby taką możliwość, ale my już wtedy będziemy używać bardziej nowoczesnej technologii (o ile życie na Ziemi będzie jeszcze istnieć).
                • koraleznasturcji Re: Tzw." Kosmici" 05.01.21, 18:23
                  No to akurat jest bardzo możliwe - Ziemia tez już powoli odchodzi od fal radiowych jako sposobu komunikacji na odległość. A tamci mogą mieć przecież miliony lat przewagi technologicznej lub np. złoża pierwiastków niewystępujących na Ziemi, które umożliwiają tworzenie nadajników, których my sobie nie możemy nawet wyobrazić.

                  Jeżeli kosmici istnieją, to kto ich tam wie, jaką mają elektronikę.