Dodaj do ulubionych

Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie

06.01.21, 15:41
Kurde as sie trzese z nerwow, a tak sie wydarlam na starych, ze chyba wszyscy sasiedzi mnie slyszeli...

Jeszcze pare lat temu rodzina blizsza I dalsza jakos sie trzymala, wspolne swieta, urodziny, imieniny itd. Od paru lat z tej wspolnoty wylamali sie moi rodzice I to w sposob dosc drastyczny bo oni przestali utrzymywac jakikolwiek kontakt z innymi. W zasadzie rozmawiaja tylko z nami czyli swoimi dziemi a to I tez rzadko.
Matka pochlonieta serialami tureckimi, ojciec pochloniety praca.

Czlonkowie rodziny probuja sie z nimi skontaktowac ale do nich gorzej dotrzec niz jak do ministra. Jako, ze ja jestem osoba bardziej rodzina to obecnie ja jestem na linii ognia - I sytuacja z doslownie pol godziny temu: dzwoni ciotka I sie pyta jaki moi rodzice maja teraz nr telefonu. Podaje. Za chwile ciotka oddzwania ni mowi ze sygnal jest ale nie odbieraja. Przez messengera tez nie. To ja dzwonie I mowie do rodzicow, ze ciocia stefcia sie probuje dodzwonic I zeby z laski swojej odebral. Ci mowia, ze nie beda odbierac bo oni nie maja nic do powiedzenia... rece opadaja. Wydarlam sie w koncu na nich I rzucilam sluchawka.

Przepraszam za chaos w opisie ale jestem tak poirytowana, ze ciezko mi mysli zebrac a musialam z siebie to wyrzucic.

Obserwuj wątek
    • azalee Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 15:49
      Absurdalnym mi sie wydaje pomysl aby wydzierac sie na doroslych ludzi dlatego ze nie maja ochoty z kims pogadac. Przeciez nie zmusisz ich do bycia bardziej towarzyskimi. Przypomina mi to jak bylam mlodsza i mama podsuwala mi sluchawke zebym porozmawiala z jakas ciotka brrr uncertain
    • daniela34 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 15:50
      A to nie jest tak, ze jak dorośli ludzie nie chcą z kimś utrzymywać kontaktów to nie muszą?

      Odwróć sytuację: chce się z tobą skontaktować Ciocia Zdzisia, z którą nie masz ochoty gadać (wszystko jedno dlaczego i czy jest to usprawiedliwione). Dzwoni do twoich rodziców a oni bez pytania o zgodę podają twój numer telefonu. Chyba nie ok.
    • 3-mamuska Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 15:52
      Może w końcu zaczęli robić to co lubią ,a nie to co wypada.

      Jak mnie wkurza jak rodzinka męża pisze do mnie ze on im nie odpisał 🤯🤯🤯
      Dorosły jest nie chciał, nie odpisał.
      Co ja mam robić za strażnika? Nianie. Pogoń ciotkę będą chcieli odbiorą.
      Nie ma przymusu.
      Musisz wziąć pod uwagę ze oni miga mieć jakieś żale zatargi z rodzina.
      Może rodzina krytykowała. Tego możesz nie wiedzieć.
    • volta2 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 15:56
      moja matka dostala udaru, nie odbierala, moj ojcie tez nie odbieral, ja na koncu swiata, wyslalam agentke cbś na zwiady.
      ojciec ja zna, otworzyl jej drzwi i jakby nigdy nic powiedzial, ze wylaczyl telefon bo za duzo ludzi dzwoni, starych bab , by mu pomagac, i on chce miec spokoj. wszyscy czuja sie dobrze, mam nie wydzwaniac i agentek nie przysylac.
      agentke wyslalam, zakladajac trupy na miejscu i kogos kto ma mocne nerwy...
    • mia_mia Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 16:06
      To ich święte prawo rozmawiać z kim chcą, spotykać się z kim chcą, a w wolnym czasie robić co lubią.
      Ja jestem tą mniej skłonną do spotkań i pogaduszek częścią rodziny i drażnią mnie ciągłe propozycje spotkań, rozmawiam kiedy mam o czym i kiedy mam ochotę, wiem że jest to przedmiotem komentarzy, ale nie robi to na mnie wrażenia.
    • eliksir_czarodziejski Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 16:15
      Yyy, może się po prostu odwal od swoich "starych"? Jak jesteś rodzinna to jesteś jakaś lepsza? Co to za pomysł, żeby od dorosłych ludzi wymagać cokolwiek w sprawie ich własnych kontaktów z innymi ludźmi.
      Pytałaś swoich rodziców tak normalnie, bez wydzierania się czemu zaprzestali kontaktów z xyz?
    • olkkaa_99 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 16:34
      Pociesze cię - moi mają to samo. Nigdy nie byli towarzyscy, gosci w domu mielismy najwyżej na swieta BN, nie utrzymują zadnych przyjazni, znajomosci... tzn mają jakichstam znajonych, ale kontakt raz w roku wystarczy. Nikogo nie zapraszają i nigdzie nie jeżdżą w gosci, a jeśli juz to na wyrazne zaproszenie od wielkiego dzwonu - slub, pogrzeb itd.
      Afery nie robie, ale wkurza mnie to. Kazdy kontakt traktują jako atak na wlasny spokoj i prywarnosc, nawet odpisanie na zyczenia swiateczne, czy telefon na urodziny to dla mojego ojca problem, zawsze glosno mowi, ze ma to gdzies, bardzo lekceważąco podchodzi do tematu. To jest przykre jak się na to z boku patrzy.
    • iwles Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 16:43

      Moze nigdy nie lubili tych wspólnych świąt, imienin, urodzin?
      No chyba ze teraz faktycznie odezwała się u nich jakas fobia antyspoleczna, albo depresja?
      Tyle ze, jeśli ma to podłoże zdrowotne, to krzyk jest najgorszym rozwiązaniem.

      No właśnie, a jak ty to widzisz, kiedy już nerwy odłożysz na bok?
    • mail-na-gazecie Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 17:27
      Też wolę serial turecki od kontaktów z rodziną smile
      Ludzie potrzebujący ciągle kontaktu są... nudni. Nie mają czasu zdobyć ciekawych jak dla mnie tematów do rozmów, bo ciągle muszą z kimś gadać o d. Maryni a potem jedynie powtarzają ploty. Dlatego unikam 'rodzinnych' osób.
    • iwoniaw Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 17:34
      No ale o co ci właściwie chodzi? Rodzice bronią ci gadać godzinami z ciocią Stefcią przez telefon albo zapraszać wuja Mariana na święta czy odwiedzać babcię Krysię pięć razy w tygodniu? Jesteś rodzinna i towarzyska, to animuj chętne ciotki, a rodzicom daj spokój. Chyba dorośli ludzie mają prawo nie gadać z kimś, jeśli nie mają ochoty? Czy nie?
    • szafireczek Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 06.01.21, 17:42
      Chyba w swoim domu można żyć po swojemu, a nie pod dyktando innych? Jeśli taki model wybrali, to chyba warto się z tym pogodzić i zaoszczędzić sobie nerwow? I tak się nie da nikogo zmienić, jeśli ten ktoś tego nie chce - walka z góry skazana na frustrację i porażkę.
        • inez21 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 09:22
          A wiecie co jest najdziwniejszego w tym wątku??? Zdziwienie niektórych jak to autorka mogła podać numer telefonu rodziców....no serio???? Ale ona nie podała to obcym ludziom, akwizytorom, komornikowi ani jakimś przypadkowym osobom tylko własnej ciotce. Przypuszczalnie jest to siostra któregoś z rodziców. Tak więc nigdy nie przyszloby mi do głowy pytać mamy czy mogę podać jej numer komuś w bliskiej rodziniesad
          No nie wiem ja w sytuacji jaką ma autorka usilowlabym dociec jaki rzeczywiście rodzice mają problem. Bo może podłożem są jakieś konflikty rodzinne.
          A kontakty z innymi ludźmi są niezbędne do normalnego życia zwłaszcza u starszych osób. Przeciwdzialają dziwaczeniu i demencji także ja w pełni rozumiem autorkę i jej zdenerwowaniesmile
          Ja rozumiem że ktoś nie lubi hucznych imprez czy tłumu ludzi no ale porozmawianie z kimś z bliskiej rodziny przrz telefon raz na jakiś czas to chyba nie taki problem???? Chyba oglądanie tureckich seriali nie trwa 24/24????
            • inez21 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 09:48
              Ale w rodzinie istnieje coś takiego jak ROZMOWA.... Jeżeli ja nie chciałabym utrzymywać z kimś kontaktu bo poważnie zalazł mi za skórę powiedziałabym o tym dorosłym dzieciom żeby uniknąć takich sytuacji
              Serio wyobrażacie sobie taką sytuację że siostra mamy pyta o telefon do niej bo zgubiła czy coś A wy odpowiadacie: no nie zaczekaj ja muszę zapytać bo nie wiem czy moja mama A twoja siostra chce z Tobą rozmawiać???? Serio??? Ludzie w bliskiej rodzinie tak się zachowują??? Nie wyobrazam sobie...
              • daniela34 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 09:58
                Tak, wyobrażam sobie. Choc moze próbowałabym to powiedzieć oględniej, np "muszę sprawdzić, oddzwonię." W zależności od wieku i charakteru dzwoniącej.
                A gdyby mama mi powiedziała "nie podawaj" to owszem, zwróciłabym jej uwagę, że powinna ciotce powiedzieć, że z jakiegoś powodu nie chce się z nią kontaktować, ale oddzwoniłabym do ciotki i powiedziała szczerze. Ciotka, nie ciotka, wujek czy komornik- nie mamy już czasów książek telefonicznych (tez można było zastrzec numer ale to inna kwestia). Numer telefonu to sprawa prywatna. Tak, także wobec członków rodziny.
                • daniela34 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 10:01
                  P.S. czasem człowiek zmienia numer telefonu właśnie po to, żeby uniknąć nękania, także przez członka rodziny. Czasem po próbach ROZMOWY. Nie zawsze wszystko wiemy z zewnątrz (tym bardziej z daleka). Dlatego nie robimy ludziom takich, nomen omen, numerów.
              • tt-tka Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 10:06
                inez21 napisała:

                > Ale w rodzinie istnieje coś takiego jak ROZMOWA....

                Albo brak kontaktu. Tez sie zdarza. Niekiedy nawet jest zalecane, nawet tu, na forum "zablokuj, nie odbieraj, nie odpowiadaj, utnij kontakt" i owszem, niekiedy w odniesieniu do najblizszej rodziny.



                > Serio wyobrażacie sobie taką sytuację że siostra mamy pyta o telefon do niej bo
                > zgubiła czy coś A wy odpowiadacie: no nie zaczekaj ja muszę zapytać bo nie wie
                > m czy moja mama A twoja siostra chce z Tobą rozmawiać???? Serio???

                Tak, wyobrazamy sobie. W takiej sytuacji mowi sie "przekaze mamie, ze chcialas z nia mowic", a nie podaje bez pytania czyjs numer. Nawet gdy to siostra.

                Ludzie w bli
                > skiej rodzinie tak się zachowują??? Nie wyobrazam sobie...

                A to swiadczy tylko o granicach twojej wyobrazni... i wcale nie powiedziano, ze ciotka jest dla rodzicow kims bliskim. Moze przestala byc bliska dawno temu, moze przed kilku laty, moze ostatnio.
                • inez21 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 10:36
                  Ale chodziło mi właśnie o rozmowę z własną córką i powiedzenie słuchaj pokłócilismy sie z ciotką i nie chcemy utrzymywać z nią kontaktu.
                  I nie jest to kwestia mojej wyobraźni tylko może raczej tego że w mojej rodzinie gdybym nie chciała z kimś rozmawiać to wiedzialyby o tym zainteresowane osoby. I nie robilabym szopek z nieodbieraniem telefonu.
                  A potem płacz za parę lat że ktoś jest zupełnie samotny, nikt nie odwiedzi, nikt nie przyjdzie do szpitala, nikt nie zadzwoni, nie ma komu zrobić zakupów ani zaprosić na wigilię. Ale na taką samotność zapracowuje się latami...
                  A jak kiedyś jedno z rodziców odejdzie A drugie będzie samo to też wystarczą mu tureckie seriale??? Czy wtedy z braku innych zajęć będzie zadręczać dzieci telefonami i skargami na samotność?????
                  • daniela34 Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 10:46
                    No ale to trudno. To rodzic robi to na wlasnà odpowiedzialność, ze zostanie sam. I o ile dziecko ma obowiązek zatroszczyć się o bezpieczeństwo fizyczne starego niesamodzielnego rodzica, o tyle nie ma obowiązku, jesli nie chce, organizowac mu życia towarzyskiego.

                    A co do rozmowy, owszem, to by było optymalne. Ale ludzie maja tez prawo do tajemnic i dyskrecji i nadal nie daje to innym, nawet najbliższym, uprawnienia do udostępniania ich numeru telefonu bez pytania. U mnie- gdyby się okazało, że rodzice zmienili numer, a ktoś bliski by go nie miał to wiedziałabym, ze coś jest mocno nie tak, bo nigdy czegoś takiego nie zrobili. Więc zanim bym podała numer to tym bardziej bym zadzwoniła: "Mamo, o co chodzi?" Alena pewno pierwszym odruchem nie byłoby podanie tego numeru. Tego się po prostu nie robi.
                  • tt-tka Re: Moi szanowni rodzice - dzikie ludzie 07.01.21, 13:02
                    inez21 napisała:

                    > Ale chodziło mi właśnie o rozmowę z własną córką i powiedzenie słuchaj pokłó
                    > cilismy sie z ciotką i nie chcemy utrzymywać z nią kontaktu.

                    Matka nie musi sie tlumaczyc corce - ani w ogole nikt nikomu - czemu nie chce z kims gadac. Nie chce i koniec.


                    > I nie jest to kwestia mojej wyobraźni tylko może raczej tego że w mojej rodzini
                    > e gdybym nie chciała z kimś rozmawiać to wiedzialyby o tym zainteresowane osob
                    > y. I nie robilabym szopek z nieodbieraniem telefonu.

                    A w innych rodzinach moze byc inaczej.
                    Moze byc tez tak, ze zainteresowane osoby wiedza, tylko nie zamierzaja tego respektowac. Wtedy pozostaje tylko zablokowanie/zmiana numeru (co zdaje sie rodzice wlasnie zrobili) lub nieodbieranie.

                    NB gdyby ktos zaczal wydzwaniac do osoby z mojej rodziny, bo nie odebralam, zostaby zabity smiechem. Moglam siedziec w klopie, spac, kochac sie i robic 1100 innych rzeczy lepszych niz odebranie telefonu. Normalny czlowiek w takiej sytuacji zostawia wiadomosc, a nie alarmuje corke.

                    > A potem płacz za parę lat

                    Rodzice autorki poki co nie placza, wrecz przeciwnie, odciecie od rodziny (ktore zreszta nie jest rownoznaczne z osamotnieniem) zdaje sie bardzo im odpowiadac.
                    Oraz nie jest twoja rzecza ustawiac innym doroslym ludziom zycie. Ich wybor, ich konsekwencje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka