Dodaj do ulubionych

Paulina Młynarska w obronie kobiet

07.01.21, 20:38
www.onet.pl/kultura/onetkultura/paulina-mlynarska-pietnuje-przeciwniczki-publicznego-karmienia-dziecka-piersia/d3x4pvp,681c1dfa
Czy ja czegoś nie widzę w wypowiedzi tego gościa z PiS? Gdzie tam jest coś o publicznym karmieniu? Dziecko mogło się rozpłakać i w ten sposób uniemożliwić matce wypowiedź, tak to zrozumiałam.
Chyba że powiedział coś jeszcze czego nie ma w artykule?
Jeśli nie to reakcja Pauliny mocno histeryczna zupełnie bez powodu.
Obserwuj wątek
    • paskudek1 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 07.01.21, 22:05
      Ale ona się odniosła do komentarzy pod tą informacją a nie do samej wypowiedzi przewodniczącego. A ten "dziad" który się odezwał to taka przenośnia bo rzeczywiście jak zwykle było woeel obrzudliwych komentarzy i to od kobiet właśnie.
        • paskudek1 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 07.01.21, 23:30
          Wiesz, ja widziałam tylko w jednym miejscu i szczerze to się za dużo nie wczytywałam bo nie miałam siły po raz kolejny ale myślę że ten materiał szedł w różnych portalach to i komentarze mogą być różne. Z tych co ja widziałam to większość właśnie panie oburzone że może i karmić mogła ale powinna iść w ustronne miejsce a w ogóle to dziecku niewygodne, niebezpieczne itp.
          • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 00:09
            paskudek1 napisała:

            > Z tych co ja widziałam to większo
            > ść właśnie panie oburzone że może i karmić mogła ale powinna iść w ustronne mie
            > jsce a w ogóle to dziecku niewygodne, niebezpieczne itp.

            Nie wiem, nie tyle ustronne, co jakoś mimo wszystko zgrzyta mi karmienie dziecka w trakcie posiedzenia (czy to piersią, czy to butelką), a w zasadzie - zajmowanie się swoim dzieckiem w czasie własnej pracy.
            No nie chciałabym, żeby w banku obsługiwała mnie urzędniczka z dzieckiem na kolanach albo wierciła mi w zębach dentystka z dzieckiem w nosidle na plecach.
            • gronostajka Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 00:31
              no tak, bo jak nie wyślemy profilaktycznie kobiety w ustronne miejsce (najczęściej do kibla), której to karmione dziecko nie przeszkadza w wykonywaniu obowiązków, to zaraz się dentystki, urzędniczki i panie w banku rzucą pracować z dzieckiem na kolanach czy w nosidle. Tłumami się rzucą.
              Swoją drogą naprawdę - widywałam młode pracownice naukowe, które prowadziły wykłady albo pojawiały się na egzaminach ze swoimi niemowlakami, ale jak nigdy nie widziałam pani w sklepie, która karmiła piersią i jednocześnie kasowała mi mleko, jaja i proszek do prania. Więc naprawdę wydaje mi się, że w większości kobiety ogarniają w jakim miejscu pracują, jakie wymagania i charakter ma ich praca i na co można sobie w niej pozwolić.
              • daniela34 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 00:50
                To nawet w obrębie tego samego zawodu działa i tej samej osoby: zdarzyło mi się widzieć panią adwokat karmiącą piersią podczas videokonferencji. Ta sama pani adwokat z sali rozpraw wychodziła w celu nakarmienia dziecka, które jej "dostarczono" do sądu.
              • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 01:02
                gronostajka napisała:

                > no tak, bo jak nie wyślemy profilaktycznie kobiety w ustronne miejsce (najczęśc
                > iej do kibla), której to karmione dziecko nie przeszkadza w wykonywaniu obowiąz
                > ków, to zaraz się dentystki, urzędniczki i panie w banku rzucą pracować z dziec
                > kiem na kolanach czy w nosidle.

                Nie mam nic przeciwko karmieniu piersią w tzw. publicznych miejsach. Tylko tak dla wyjaśnienia. Nic mi do tego, jeśli ktoś tak chce, to niech tak robi; z drugiej strony jeśli nie chce, to dobrze jeśli istnieją pokoje dla matek z dziećmi np. na lotniskach.

                Jednocześnie mam bardzo dużo przeciwko zawłaszczaniu zawodowej przestrzeni przez zabieranie tam zwierząt/dzieci. Nikt mi nie wmówi, że kobieta z dzieckiem na ręku jest tak samo efektywna w swojej pracy jak taka, która dziecko zostawiła pod opieką kogoś innego. I skoro ktoś jest w pracy (a tak posłanka w pracy była) to powinna się zajmować swoimi obowiązkami i tyle.

                I o ile ten rok jest szczególny, bo wszyscy utknęliśmy w domach i czasami nie da się inaczej, tak osbywanie zawodowych wideokonferencji w "normalnych czasach" z dziećmi na rękach nie ma nic wspólnego z profesonalizmem.
                • 35wcieniu Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 07:19
                  Słyszałaś wypowiedź posłanki? Abstrahuję od sensu wypowiedzi-kwestia indywidualna czy się z nią zgadzasz, jednak raczej nie powiesz że fakt karmienia odebrał jej zdolność skupienia na własnych obowiązkach, była idealnie skupiona.
                  Co do pierwszej części też bardzo bym polemizowała czy kobieta z dzieckiem przy piersi będzie mniej efektywna niż kobieta nieustannie myśląca o tym czy jej dziecko jest pod dobrą opieką, o tym czy zdąży na autobus żeby je odebrać ze złobka, odbierająca telefony od babci czy opiekunki, która akurat musi o coś zapytać itd.
                  Nie w każdej pracy się da, to jest oczywiste i nie ma z czym dyskutować. Ale jak się da i zdolności myślenia dziecko kobiecie nie odebrało to w czym w zasadzie jest problem?
                  • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 10:53
                    nena20 napisała:

                    > O jeny. Kobieta przygotowała swoją wypowiedź na kartce, zadała pytania. Zrobiła
                    > wszystko jak należy. Dziecko w niczym jej nie przeszkadzało. Akurat chciała i
                    > mogła zabrać dziecko to dlaczego nie?

                    Bo jest w pracy. Minimum profesjonalizmu tego wymaga. Ze chciala, no ok. Chciala.
                    Ze mogla - no nie, nie mogla. A raczej nie powinna.
                          • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 16:27
                            sumire napisała:

                            > Serio. Ciskanie się, że ktoś solennie wykonuje obowiązki mimo życiowych okolicz
                            > ności w sytuacji, gdy inni tego w ogóle nie robią, choć niezmiennie pobierają z
                            > a to uposażenie, jest dla mnie cokolwiek żenujące.

                            Czyli równanie w dół. No nie, jednak nie.
                              • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 17:03
                                sumire napisała:

                                > Od kiedy i według jakich trzecioświatowych standardów równaniem w dół jest wype
                                > łnianie powierzonego mandatu poselskiego przy jednoczesnym dbaniu o rodzinę?

                                Nie przekonamy się. Życie prywatne to jedno, zawodowe to drugie. I nierozdzielanie tych ról prowadzi do zaniedbywania albo jednych obowiązków, albo drugich.
                                Jeśli przychodzę na wykła, mam prawo oczekiwać, że wykładowca będzie zajmował się prowadzeniem wykładu, a nie opiekowaniem się swoim dzieckiem.
                                • sumire Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 17:15
                                  Jasne, jasne.
                                  Piękny przykład skuteczności nierozdzielania tych ról widać u facetów, którzy zostają po godzinach w pracy tylko po to, by oglądać YT na telefonie i nie wracać do domu, w którym czekają dzieci.

                                  Tymczasem mamy sytuację, w której:
                                  1) dziecko zostało nakarmione przez matkę,
                                  2) matka miała kontakt ze swoim dzieckiem, nie zostawiła go pod niczyją opieką,
                                  3) posłanka wywiązała się z obowiązku, w odróżnieniu od licznych, którzy mandat sprawują teoretycznie.
                                  Wskaż mi, kto ucierpiał na całym zajściu.
                                  • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 17:25
                                    sumire napisała:

                                    > Jasne, jasne.
                                    > Piękny przykład skuteczności nierozdzielania tych ról widać u facetów, którzy z
                                    > ostają po godzinach w pracy tylko po to, by oglądać YT na telefonie i nie wraca
                                    > ć do domu, w którym czekają dzieci.

                                    Czyli znowu. Inni robią jeszcze gorzej, więc ja mogę robić "tylko" źle.


                                    > 3) posłanka wywiązała się z obowiązku, w odróżnieniu od licznych, którzy mandat
                                    > sprawują teoretycznie.

                                    Znowu. Inni robią jeszcze gorzej, więc jeśli jestem tylko trochę lepsza od nich, to można mi i nikt nie ma prawa krytykować.
                                    A o tym, jak "pracują" inni posłowie to pozwól, że się wypowiadała nie będę, bo po pierwsze staram się publicznie wulgaryzmów nie używać, a po drugie - to chyba nie to jest tematem.
                                    A ja cały czas tylko staram się zwrócić uwagę na to, że to nie samo "karmienie" może być problemem.

                                    > Wskaż mi, kto ucierpiał na całym zajściu.

                                    Wystarczyłoby, że dziecko zaczęłoby płakać. I już byłby problem.

                                    Kończę, nie ma sensu tego ciągnąć, bo się nie przekonamy. Praca to praca, rodzina to rodzina. Obowiązki zawodowe to obowiązki zawodowe, rodzinne to rodzinne.
                • beaucouptrop Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 11:22
                  Ano właśnie. Ostatnimi czasy wiele matek na tym forum skarzylo się, że dzieci mają lekcje on-line i one chciałyby żeby normalna stacjonarna szkoła wrocilam jak najszybciej, bo w tych warunkach nie można efektywnie pracować z domu. A tutaj znowu teza podciągnięta pod przekonania.
                • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 16:06
                  ajaksiowa napisała:

                  > Nie widzę niczego z£ego w zabraniu dzidziusia do pracy, w karmieniu też o ile n
                  > ie jest eksponowana w ca£ej krasie mlekodajnia😔

                  A jak tak. W pracy się pracuje, a nie zajmuje swoimi dziećmu/psami/kotami. Bo dzieci dziećmi, ale panowała w niektórych miejscach jakaś dziwna moda, że można swojego psa do pracy zabrać. No jednak nie.

                  I nie ma dla mnie znaczenia czy to dziecko karmiła czy tylko zabawiała.
                      • paskudek1 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 16:23
                        Sęk w tym że nie zrobiła nic złego. Są sytuacje kiedy można i karmić dziecko i pracować, są takie że nie można. Czemu uniemożliwić jednej bo drugiej nie wolno? Owszem, LEPIEJ by było gdyby mogli zrobić przerwę dla pani posłanki ale to nie za PiS. Prędzej uniemożliwiłyby jej w ogóle udział w komisji. Jak przestaniesz podświadomie porównywać karmienie piersią z defekacją czy seksem to może dotrze do ciebie że na prawdę posłanka nie zrobił nic złego
                        • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 16:26
                          paskudek1 napisała:

                          >Jak przestanies
                          > z podświadomie porównywać karmienie piersią z defekacją czy seksem to może dotr
                          > ze do ciebie że na prawdę posłanka nie zrobił nic złego

                          Dlaczego wmawiasz mi jakieś dziwne porównania? Pisałam wyżej, nie mam problemu z tym, że ktoś karmi w miejscu publicznym.

                          Natomiast zajmowanie się w czasie pracy swoim dzieckiem (a co się z nim robi jest już sprawą zupełnie trzeciorzędną) nie ma nawet krzty profesjonalizmu.
                            • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 16:36
                              paskudek1 napisała:

                              > No to sobie przemebluj w głowie bo jak widać można i nie jest to takie trudne w
                              > niektórych przypadkach nie mówię że zawsze możliwie.

                              To skąd te wszystkie jęki o to, żeby szkoły były otwarte, bo home office z dziećmi na zdalnym nauczaniu albo maluchami przy boku to farsa i nadrabianie nocami?
                              Skoro tak samo można z dziećmi wszystko robić.
                                • a23a23 Re: Paulina Młynarska w obronie kobiet 08.01.21, 17:00
                                  paskudek1 napisała:

                                  > Umiesz czytać? A myśleć? Napisałam wyraźnie NIE ZAWSZE SIĘ DA ale jak się da to
                                  > czemu u licha nie umożliwić tylko przeszkadzać?

                                  Czyli teraz wszystkie wykłady z dziećmi na rękach? W końcu przecież się da.
                                  Pracownice call center z dziećmi na rękach? Przecież się da.

                                  A poza tym, kto ma oceniać, czy się da? Co, jeżeli dziecko zacznie płakać? Jak nie wyjdzie, to przeszkada wszystkim. Jeśli wyjdzie - opuściła miejsce, w którym powinna być.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka