Dodaj do ulubionych

Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić?

10.01.21, 10:43
Chodzi oczywiście o mamę. Która ostatnio, gdy stałam już w drzwiach, by jechać do domu, i na pożegnanie powiedziałam "Trzymaj się!", odparła tak: "Nic mnie nie cieszy, ja bym chciała, żebyś ty tu była przez cały czas". Potem do niej zadzwoniłam i zapytałam, czy może czuje pogorszenie swojego stanu i może trzeba dobrać inne/więcej leków, więc zamówię jej domową wizytę psychiatry, specjalizującego się w problemach seniorów. "Nie, nie, ja nie chcę, ja nie umiem rozmawiać z obcymi".

Celem przypomnienia: Po tym jak latami bez sensu sama starałam się poprawiać jej stan psychiczny, w końcu zgodziła się na wizyty u psychiatry i psychologa, do których ją woziłam ze 2 lata temu i którzy owszem, rozwiązali doraźne problemy, ale potem mama odmówiła dalszej terapii. Z leków zapisanych przez psychiatrę zgodziła się brać jeden i bierze go do tej pory.

Teraz mam trzy wyjścia:
a) odpuścić (głos rozsądku)
b) zamówić tego psychiatrę (głos... diabli wiedzą czyj, czy przyzwoitości? )
c) sama iść na konsultację i po radę (głos męża)

Potrzebuję to rozkminić smile
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 10:49
      Najpierw c, potem b.
      Jeśli dobrze zrozumiałam mama z kilku przepisanych leków bierze, to już może powodować problemy, po drugie, od ostatniej konsultacji z psychiatrą minęło sporo czasu. Po trzecie, jak zastosujesz teraz a, to może to się ostatecznie odbić na tobie.
    • pani_tau Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:00
      Matka chce być pępkiem twojego świata i wierz mi, nikt nie zdoła jej uświadomić, że nie ma do tego prawa. Dowodem na to jest fakt, że gdy zauważyła, iż zarejestrowalas zmianę na lepsze to natychmiast zrezygnowała z terapii.
      Do psychologa możesz iść, ale na konkretne rady bym nie liczyła, bo on nie jest od ich udzielania, w każdym razie tak mówił mi każdy, z którym miałam do czynienia.
      Obiektywnie najlepszym rozwiązaniem byłoby przysłać psychiatrę, jeśli matka odmówi to zostawić ją swemu losowi i tyle, ale wiem, że to się łatwo mówi.
      Tak to jest z rodzicem, który uważa, że dziecko ma dla siebie, nie dla świata.
        • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:05
          I myślałam raczej o swojej wizycie u psychiatry. Ja nie chcę analizować swojego problemu, tylko uzyskać odpowiedź na pytanie, czy taka wizyta lekarza u mamy ma w ogóle sens, czy są jakiekolwiek szanse, i czy nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. No chyba że wydane, dla uspokojenia sumienia...
          • daniela34 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:12
            Tak Kosmos, właśnie o to mi wyżej chodziło- ty do psychiatry, żeby opisać sytuację i to co teraz bierze mama. Potem ewentualnie psychiatra do domu (o ile lekarz uzna, że to coś da). Jak mama nie będzie współpracować (odmówi rozmowy, odmówi lekarstw) to już więcej nie zrobisz.
              • daniela34 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:32
                cruella_demon napisała:

                > Żaden lekarz nie wyda opinii nie widząc na oczy pacjenta. Ludziee.

                Chyba diagnozy. Diagnozy nie postawi. Owszem. I co w związku z tym? Będzie już na przyklad wiedział, co z faktem, że mama bierze od dłuższego czasu lek X, podczas gdy zapisany miala X i Y. I jakie to może mieć skutki. I jeśli mama odmówi pomocy to będzie już i tak coś wiadomo. Może trzeba przynajmniej odstawić lek.
                      • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 12:43
                        A to ciekawe, że zakładacie, że psychiatra w ogóle będzie chciał rozmawiać z autorką o zdrowiu kogoś innego tzn jej mamy. Moim zdaniem to niedopuszczalne i niespotykane i każdy psychiatra tego odmówi zdecydowanie. Jej mama musi chcieć tej wizyty. Autorka to sobie może porozmawiać co najwyżej o SWOIM zdrowiu i samopoczuciu i to jej lekarz może coś przepisać, poradzić. Na pewno nie innemu potencjalnemu pacjentowi.
                        Mama autorki pełnoletnia i sama o swoje zdrowie ma dbać.
                        • daniela34 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 12:53
                          igge napisał:

                          > A to ciekawe, że zakładacie, że psychiatra w ogóle będzie chciał rozmawiać z au
                          > torką o zdrowiu kogoś innego tzn jej mamy

                          Zależy o czym rozmawiać: "Pani Doktorze, moja mama bierze od 2 lat lek X, lekarz zapisał jej X i Y, ale bierze X. Ostatni raz u psychiatry byla te 2 lata temu. Pojawił się objaw Z. Co robić?"
                          "Odstawic lek X, bo ma takie i takie skutki/przeciwwskazania (albo i nie). Diagnozę mogę postawić dopiero widząc mamę. Przyjdzie do gabinetu? Mam termin wtedy i wtedy." I tak dalej. A jak twoim zdaniem lekarz sobie radzi w przypadku na przykład osób już demencyjnych, a jeszcze nie ubezwłasnowolnionych?
                          • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:03
                            Gwoli ścisłości, mama odmówiła brania pozostałych leków podczas tamtych spotkań z lekarzem i on nie naciskał, czyli to nie tak, że ten jeden jej szkodzi bez pozostałych. Przypuszczam, że efekty leczenia nie są po prostu takie, jak mogłyby być. I to nie tego lekarza mogę (mam nadzieję) umówić do domu, a nowego.
                          • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 11.01.21, 01:13
                            LEKARZ: "Niech sama przyjdzie jeśli w ogóle chce porozmawiać ze mną, a nie są to pani rojenia i chęci, żeby pani matka chciała".
                            Piszesz daniela, że diagnoza potem tzn lekarz diagnozę postawi po zobaczeniu pacjentki. Ale już leki odstawić jest ok? Lekarz odstawi natychmiast ???? Nie widząc pacjenta na oczy????? Brzmi to nieprofesjonalnie, żeby nie powiedzieć niemądrze. I to akurat lekarz tej specjalności, gdzie np nie masz badań krwi itd i dobór leków opiera się jedynie na rozmowie z pacjentem?

                            ( Pewnie są lekarze, w tym lekarze psychiatrzy, korzystający z oceny funkcjonowania pacjenta przez jego bliskich. Z dzieckiem niepełnoletnim wchodzi się razem do gabinetu, ale z dorosłym? Jeśli taka ocena np domownika może pomóc, to chyba elementarnym wymogiem jest zgoda samego pacjenta na obecność w gabinecie jakiegoś członka rodziny i kolejna zgoda na jego otwieranie ust w ramach pomocy lekarzowi w zebraniu jak najszerszego wywiadu?)

                            Serio, lekarz nie bedzie nic córce pacjentki doradzał i zmieniał leków, kombinował, szczególnie po aż 2 latach przerwy w wizytach lekarskich i opiece medycznej. Może można to jakoś obejść jeśli córka jest formalnie upoważniona, wtedy choć wgląd w papiery ma, może np ksero dokumentacji medycznej, historii choroby w przychodni zrobić. Ale i tak lekarz będzie chciał widzieć matkę nie córkę i to nie wbrew jej woli. Gadać o matce też nie będzie. ( Może jedynie jakieś maks 3 zdania o bardzo ogólnej treści???? Np adres dodatkowej przychodni gdzie przyjmuje i godziny)

                            Mama autorki nie jest demencyjna ani nie jest ubezwłasnowolniona. I szybko nie będzie, nie ma o tym info w poście startowym.
                            W sumie zaciekawiłaś mnie i przy okazji spytam mamę swoją o jej starszą przyjaciółkę, która ewidentnie robi się z miesiąca na miesiąc bardziej demencyjna i wymaga pomocy. Może właśnie już teraz jej rodzina powinna podjąć kroki typu formalne zgody, upoważnienia, czy notarialne coś tam coś tam. Bo jeszcze kontaktuje. Nie znam się ale demencja postępuje stopniowo? Nie tak, że dzisiaj jesteś 100% zdrowy, a jutro kompletna demencja. Na razie moja matka pomaga przyjaciółce choć odradzam większą opiekę bo to w gestii syna starszej pani powinno być, a nie mojej matki. Ta przyjaciółka z demencją postępującą nie ogarnia do końca sama lekarzy. Leków często też nie. Spraw bankowych. Aczkolwiek psychologa, czy tym bardziej psychiatry nie potrzebuje.
                            Sama mając pod opieką swoją babcię z demencją też, zdaje się, wszędzie razem wchodziłam z nią raczej i teraz nie przypominam sobie czy mieliśmy jakieś upoważnienia. Coś tam było ale czy do każdego lekarza też? Nie pamiętam.
                            U psychiatry była 1 raz jedyny i to niepotrzebnie, nadgorliwi byliśmy. Prywatnie to było, w prywatnej przychodni i możliwe, że lekarka nie kazała okazać najpierw pisemnej zgody babci. Przywieźliśmy babcię i już. Ale nie pchaliśmy się sami najpierw do gabinetu. Nie wiem czy staruszka zdawała sobie sprawę z tego, że to psychiatra, czy w ogóle mówiliśmy jej, co to za specjalista? Nieetyczne możliwe to było, nie myśleliśmy wtedy o tym. Chcieliśmy pomóc lekami staruszce nie mieć zwidów, a sobie ułatwić nieco codzienność. Zero poprawy po leku. Lekarz też z mety powiedział, że raczej będzie zero poprawy. W gabinecie Babcia była sam na sam z lekarzem. Bez nas. Potem jednak kilka słów specjalista z nami zamienił. Może w gabinecie Babcia była zapytana czy zgadza się na tę wizytę lekarską ??? Możliwe, że była. Bo ona kochała wszelakich lekarzy, szanowała. Wizyty lekarskie to były wręcz "atrakcje"wink więc tę zgodę chętnie by na pewno wyraziła. ( Nie kojarzyła wtedy tak dobrze wszystkiego, a zatailiśmy możliwe nazwę specjalizacji bo specjalista takowy wiąże się ze stygmatyzacją. Powinniśmy byli jej powiedzieć. Babcia była może prostą ale inteligentną i przyzwoitą, kulturalną kobietą więc chyba nie miałaby nam za złe).
                            To moje jedyne doświadczenia z demencyjnymi osobami i mogę tylko zgadywać, że gdy osoba jest demencyjna, a (jeszcze) nie ubezwłasnowolniona to lekarz sobie radzi po prostu przestrzegając prawa i przepisów i etyki lekarskiej plus dobrych obyczajów. Trzyma się litery i ducha prawa.
                            Czy tajemnica lekarska go obowiązuje na przykład??? Naprawdę nie wiem. Są tu na forum lekarki i osoby, których najbliżsi są lekarzami. Dwie takie osoby na pewno. Niech one się wypowiedzą. Ich trzeba zapytać, żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie daniela34. Ja jedynie zgaduję, strzelam w ciemno. Nie wiem też, czy konkretna specjalizacja lekarza ( np czy to nefrolog czy onkolog czy psychiatra) cokolwiek zmienia w prawie/ przepisach/ dobrych obyczajach/ etyce itd. W kulturze osobistej chyba nic.
                            Może takie rzeczy nie są regulowane prawem. Może za każdym razem to indywidualna decyzja poszczególnego lekarza i od jego humoru zależy, co mu wolno, a co nie. Nie wiem. Może żadnych formalnych wytycznych nie ma.
                            • taki-sobie-nick Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 11.01.21, 01:30
                              Pewnie są lekarze, w tym lekarze psychiatrzy, korzystający z oceny funkcjonowania pacjenta przez jego bliskich. Z dzieckiem niepełnoletnim wchodzi się razem do gabinetu, ale z dorosłym?

                              Z dorosłym też się wchodzi, byłam świadkiem. Osobno gada rodzina, osobno zainteresowany. Dodam, że wkurza mnie to zawsze, bo przedłuża czas oczekiwania.
                            • daniela34 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 11.01.21, 09:22

                              > Piszesz daniela, że diagnoza potem tzn lekarz diagnozę postawi po zobaczeniu pa
                              > cjentki. Ale już leki odstawić jest ok? Lekarz odstawi natychmiast ???? N

                              Wybacz, nie jestem w stanie odnieść się do wszystkiego co piszesz, rozmiar wpisu i ilość przytoczonych spraw mnie przerasta. Napiszę krótko na te tematy, które dotyczą mnie bezpośrednio: jeśli lek brany 2 lata bez specjalnej kontroli lekarskiej moze wywoływać działania niepożądane to owszem, lekarz moze o tym poinformować rodzinę i wskazać, że uważa odstawienie za zasadne. Mówiłam o takiej sytuacji. Onegdaj była tu historia o tym, że mąż jednej z forumek po leku zapisanym przez specjalistę mial skutki uboczne. Lekarz pierwszego kontaktu na teleporadzie kazał odstawić. Gdyby mąż forumki byl starszą osobą, prawdopodobnie lekarz na tejże teleporadzie rozmawiałby z bliskim. W przypadku matki Kosmos jest to czysto teoretyczna sytuacja, nie sądzę, żeby akurat odstawienie leku było konieczne, ale przypuśćmy.
                              Co do reszty: o pacjentach demencyjnych acz jeszcze nieubezwłasnowolnionych rozmawiałyśmy tez w sąsiednim wątku. I lekarze, dla dobra tychże po prostu rozmawiają z członkiem rodziny pacjenta, który owszem, wchodzi tez do gabinetu. Lekarz pyta czy pacjent nie ma nic przeciwko temu ze członek rodziny słyszy. Kwestia upoważnienia: można udzielić notarialnego upoważnienia, owszem. Przy czym jesli trzymać się litery prawa to będą wszak wątpliwości, w jakim stanie był mocodawca, kiedy go udzielał, prawda?
    • nangaparbat3 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:03
      Mamie ewidentnie trzeba pomóc, a mąż ma rację, dobrze się poradzić psyhciatry wcześniej, jak to zrobić. Poza tym dokładnie mu możesz opisać, co się dzieje, co mama bierze, czego nie - jeśli przyjdzie czy mama do niego/do niej będzie przygotowany trochę, a Tobie może też udzieli jakichś wskazówek, jak postępować, przy mamie mogłoby to być niemożliwe.
    • hrabina_niczyja Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:11
      Ile mama ma lat? Nie wiem czy psychiatra, starsi ludzie tak mają, że lubią sobie ponarzekać. Nic ich nie cieszy i najlepiej, żeby dzieci z nimi mieszkały. A wtedy też ich nic cieszyć nie będzie, bo lubią szukać problemu tam gdzie go nie ma. Możesz skonsultować z psychiatra, tylko obawiam się, że to i tak nic nie zmieni.
      • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:12
        My raz lata temu skonsultowaliśmy 93 letnią staruszkę u psychiatry. Dostała haloperidol wtedy chyba. Miała objawy takie jakby psychotyczne tzn widziała na serio zmarłych, gadała z nimi, w nocy czy nad ranem wstawała i np o 4 rano meldowała się w naszej sypialni wystrojona gotowa do kościoła. Psychiatra po wizycie oznajmiła, że wiek podeszły i tyle, nie da się cokolwiek zrobić. Niepotrzebnie babcię wieźliśmy pół miasta.
        U autorki sytuacja jest inna bo jej mama jest młodsza, samodzielna tylko z depresją i ma życzenia ( np by Kosmos nonstop z nią była).
        Współczuję ale to jej matka ma podjąć decyzję o konsultacji lekarskiej i leczeniu. Kosmos może tylko ewentualnie namawiać o raz chronić siebie, żeby nie padła na pysk ze stresu/ wysiłku/ zmęczenia/ braku asertywności.
    • b.bujak Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 11:44
      wygląda na to, że ona po prostu się nudzi i szuka atencji, więc najpierw próba aktywizacji - pies, kot, wolontariat, koleżanka, klub seniora itp - przypuszczam, że próbowaliście już i bez skutku....
      specjalista dla świetego spokoju - najpierw spotykasz się ty i opowiadasz, potem decydujecie wspólnie czy i jak lekarz miałby rozmawiać z pacjentką - może video ?
    • baszkircef Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 12:08
      Współczuję bo mam bardzo podobną sytuację. Ja się odcięłam, owszem, zaproponuję pomoc oraz pomogę jeśli poprosi, ale zbudowałam wokół siebie mur emocjonalny. Prawdopodobnie wychodzę na nieczułą i bezwzględną sukę, ale coś się we mnie załamało po tygodniowej akcji z anginą matki, dodam, że kolejnej akcji chorobowej. Po tygodniu zamartwiania się, telefonów, próśb żeby wzięła lekarstwo, żeby poszła do lekarza, że zawiozę i odwiozę, brat na miejscu pomoże, nie i nie i nie. lekarz był w szoku jak zajrzał jej do gardła, dobrze że nie skończyło się gorzej. Wydaje mi się, że moje zamartwianie się podbijało ją do przedłużania tego stanu choroby i karmienia się moimi emocjami i poczucia ważności. Psa czy kota zdecydowanie odradzam, zwierzak zasługuje na stabilny dom, nie być przedmiotem terapeutycznym, który możenie wypalić, a prawdopodobnie będzie dodatkową kartą przetargową dla matki.
    • mid.week Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 12:27
      Twojej mamie nie da sie pomóc Kosmos, bo ona nie jest zainteresowana poprawieniem swojego stanu. Jedyne na czym jej zależy to kontynuowanie relacji z tobą jako ofiarą manipulacji w roli głównej. Pobawiła się chwilę w twoją wersję pomagania - pochodziła chwilę na terapię, ale jak się okazało, że ona ma polegać na zmianiach w jej głowie i to się wiąże z pracą nad sobą to się szybko wycofała. Nawet leki też sobie wybiera jak jej pasuje. To egoistka i szantażystka emocjonlana
    • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:06
      Mama wie, jak się czuje, wie, czego by chciała, mieszkać razem z córką, wie, że teraz się źle czuje, jest samotna. Świadczy to o poprawnej ocenie własnego stanu.

      A Wy wszystkie chcecie tę kobietę przeprogramować u psychologa albo zamulić u psychiatry? big_grin
      To, w takim razie, kto bardziej potrzebuje pomocy psychiatrycznej? wink
      • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:14
        bistian napisał:

        wie, jak się czuje, wie, czego by chciała, mieszkać razem z córką, wie, że
        > teraz się źle czuje, jest samotna. Świadczy to o poprawnej ocenie własnego sta
        > nu.
        >
        Tak, szczególnie, że w nim tkwi od bez mała 30 lat i nie chce tego zmieniać. Zdrowa jak rybka. Jeśli to ma być przejaw zdrowia, to psychiatrzy chyba powinni zostać bezrobotni, albo przynajmniej wykreślić co najmniej kilka zaburzeń i chorób z rejestru - no bo w końcu chory wie najlepiej, że jest zdrowy i tylko świat nie spełnia jego oczekiwań, wrednie i złośliwie.
        • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:23
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Tak, szczególnie, że w nim tkwi od bez mała 30 lat i nie chce tego zmieniać. Zd
          > rowa jak rybka. Jeśli to ma być przejaw zdrowia, to psychiatrzy chyba powinni z
          > ostać bezrobotni, albo przynajmniej wykreślić co najmniej kilka zaburzeń i chor
          > ób z rejestru - no bo w końcu chory wie najlepiej, że jest zdrowy i tylko świat
          > nie spełnia jego oczekiwań, wrednie i złośliwie.

          Nie znam przypadku, mieszka od 30 lata sama i zawsze chce to zmienić?
          Mama powiedziała o swoich problemach, wygląda na to, że rodzina ma to w d.. i woli dać pastylki. Nie obrażaj się, ale tak to wyszło z pierwszego wpisu. Ja nie mówię, że Mama nie jest depresyjna, pewno jest, ale depresyjni też mają własne potrzeby, czasami nawet marzenia. Jest trudna, wszyscy od Niej uciekają, a nie chciałaby być sama?
          A co się stanie, jeżeli Mama będzie potrzebować stałej opieki?
          • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:28
            Nakreśliłam sytuację w poście startowym. Tak od 30 lat ma depresję, jest sama i odmawia pomocy. Jedyna rodzina to tylko ja i owszem w ostatnich latach uczę się "mieć to w dupie", jak to wdzięcznie ujmujesz, tyle że jeszcze nie do końca mi wychodzi. Ale robię, co mogę, mam nadzieję, że są postępy smile

            Nie wiem, co się stanie, zaproponowałam jej Ukrainkę, ale oczywiście "nie". Może nie dojdzie do tego etapu, a jak dojdzie to wprowadzę Ukrainkę bez względu na fochy (mieszkanie jest moje).
            • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:39
              chococaffe napisała:

              > Może byś się zastanowił zanim napiszesz "ma w d.." Kosmos ma porzucić dziecko
              > i męża i zamieszkać z matką?

              A czy to tylko jedyne rozwiązanie? Mama pewno potrzebuje własny pokój, może mieszkać przy córce i zięciu, ale pewno jest trudna, stąd te wątpliwości. Z czasem i tak trzeba będzie podjąć jakąś decyzję i może się okazać, że taki problem wystąpi szybciej, niż się wszyscy spodziewają.
              U mnie w rodzinie, seniorzy mieszkają przy młodych, nie było sytuacji, że ktoś musiał mieszkać sam albo został zesłany do DPS. Ale u nas nie było bardzo ciężkich przypadków, były ciężkie, ale do ogarnięcia.
              • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 13:44
                Tak, jasne, wezmę do siebie mamusię, bo tak mi każe kościół i społeczeństwo. Weź, to jest właśnie to rozwiązanie, które dla wszystkich jest oczywiste. Tyle że... wcale nie jest! Nie przykładaj ręki do powielania tych bzdur. Jeśli nie będzie mnie stać na dom pomocy, to będę szukać pani zza wschodniej granicy i cieszyć się, że stać mnie choć na to. Nic więcej nie jest możliwe i nie będzie. I nie jestem jedna z takim podejściem. Raczej należy powtarzać, że dziecko nie ma obowiązku marnować sobie przez rodzica reszty życia, nigdy, a szczególnie w sytuacjach, gdy rodzic zmarnował mu początek życia.
                • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 14:12
                  kosmos_pierzasty napisała:

                  > Tak, jasne, wezmę do siebie mamusię, bo tak mi każe kościół i społeczeństwo. We
                  > ź, to jest właśnie to rozwiązanie, które dla wszystkich jest oczywiste. Tyle że
                  > ... wcale nie jest! Nie przykładaj ręki do powielania tych bzdur. Jeśli nie będ
                  > zie mnie stać na dom pomocy, to będę szukać pani zza wschodniej granicy i ciesz
                  > yć się, że stać mnie choć na to. Nic więcej nie jest możliwe i nie będzie. I ni
                  > e jestem jedna z takim podejściem. Raczej należy powtarzać, że dziecko nie ma o
                  > bowiązku marnować sobie przez rodzica reszty życia, nigdy, a szczególnie w sytu
                  > acjach, gdy rodzic zmarnował mu początek życia.

                  W końcu mówisz jawnym tekstem, to jest dobry początek, tylko szkoda, że tak późno. wink
                  Masz żal do matki, jakieś nieomówione sprawy, przychodzisz tam, bo tak wypada, ale niespecjalnie masz takie chęci. Nie zamierzasz mieszkać z matką, najwyżej ją wyślesz do DPS.

                  Masz prawo, ja się nie oburzam, już niejedno widziałem. Ale dobrze zacząć dyskusję, pisząc to na starcie, inaczej, jest za dużo domysłów.
                  Pokazujesz matce, żeby się odczepiła, ale nie chcesz tego powiedzieć wprost. Z drugiej strony, chciałabyś, żeby matka się Ciebie słuchała, widzę tu dużą niesymetryczność relacji. Matka i tak się podporządkowuje częściowo, ale to, według Ciebie, za mało.

                  Gdybym ja był na miejscu tej pani, to już byś miała zmienione zamki i nie byłabyś wpuszczana albo jakoś inaczej bym to załatwił, a nie prosiłbym o uwagę.
                    • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 14:49
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > W pierwszym poście napisałam, jak jest. To Ty sobie dośpiewałeś coś tam. Twój p
                      > roblem. Ależ byłoby pięknie, gdyby moja matka była Tobą i zajęła się swoim życi
                      > em z całkowitym pominięciem mojej skromnej osoby, niestety nie jest i chce dokł
                      > adnie odwrotnie.

                      Widzisz, niespecjalnie dużo napisałaś, ale panie z forum kojarzą całą sytuację. Dla mnie jesteście dość podobne i nie zapamiętuję, nie jesteście bezkształtną masą, aż tak nie, ale rozpoznaję tylko kilkanaście osób big_grin
                      Matka nie chce brać prochów, ja się jej nie dziwię, ma takie prawo, a Ty się od niej odwal, nie bądź toksyczna wink

                      A ogólnie, ta wiara tutejszych pań w psychologów i psychotropy, kompletnie mnie załamuje. Zamiast walczyć z przyczynami, każą się faszerować i programować swój mózg na nowo
                      • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 15:10
                        Bistiansmile Lubię Cię czytać chyba.
                        Moja akurat "wiara" w psychologów i psychotropy jest mocno ograniczona. A forumek wiara mnie nie załamuje. Przyczyny? Te świadome?
                        Twoja ocena sytuacji autorki jest jedną z wieluwink
                        Twój wybór opieki nad niedołężnymi seniorami jest także 1 z wielu opcji.
                        Różnorodność wzbogaca. Może autorka uzna, że choć 1 z wypowiedzi, niekoniecznie moja czy Twoja - będzie inspiracją/ korzyścią dla niej. Czy jej mamy.
                        Aha, jak ktoś jest wychowany przez toksyka ( upraszczam) - to mega trudno samemu nigdy nie przejawiać toksycznościwink
                        Cieszy mnie Twoja wiara ( ?), że jednak jest to możliwe.
                        • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 18:57
                          igge napisał:

                          > Bistiansmile Lubię Cię czytać chyba.
                          > Moja akurat "wiara" w psychologów i psychotropy jest mocno ograniczona. A forum
                          > ek wiara mnie nie załamuje. Przyczyny? Te świadome?
                          > Twoja ocena sytuacji autorki jest jedną z wieluwink

                          Tak, ocena jest jaka jest, ale u nas, postępowanie z seniorami się sprawdza. Mężczyźni nie dożywają tego wieku, kobiety już tak. Są demencje, zmiany miażdżycowe, seniorki z czasem nie rozpoznają rodziny i w takim przypadku, dobrze jest, gdy w otoczeniu są te same osoby. Również słyszałem opinie starych ludzi, jeszcze w pełni świadomych, że ten czy tamten ma dobrze, bo ma dużą rodzinę i mieszkają razem.

                          Tutaj też jestem przekonany, że głównie chodzi o samotność. Zresztą, nie ma się czemu dziwić, przecież na tym forum też są osoby, zdecydowanie młode i z dziećmi, ale po śmierci kogoś bliskiego. Też się czują bardzo samotne. A ta wiara w tabletki, że się kogoś uleczy, jest śmieszna, to takie oszukiwanie samego siebie. "Naprawi się" starego człowieka i nie będzie trzeba nic robić, a tak przecież nie będzie, jeszcze rok czy dwa i potrzebna będzie pełna opieka, jeżeli już teraz się włącza Alzheimer. Ja wiedziałem trochę takich przypadków, więc się nie łudzę.

                          > Twój wybór opieki nad niedołężnymi seniorami jest także 1 z wielu opcji.
                          > Różnorodność wzbogaca. Może autorka uzna, że choć 1 z wypowiedzi, niekonieczni
                          > e moja czy Twoja - będzie inspiracją/ korzyścią dla niej. Czy jej mamy.
                          > Aha, jak ktoś jest wychowany przez toksyka ( upraszczam) - to mega trudno samem
                          > u nigdy nie przejawiać toksycznościwink
                          > Cieszy mnie Twoja wiara ( ?), że jednak jest to możliwe.

                          Ale tu nie chodzi o toksyczność czy nie. Jest taki moment, że pewne rzeczy trzeba zostawić za sobą i działać. Umiera żona, mąż zostaje z dziećmi i nie ma czasu na przeżywanie żałoby, tylko musi się jakoś zorganizować i przejąć wszystko.
                              • triss_merigold6 Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 19:48
                                On nie ma żony, zostawiła go.
                                Bistian nie chce zrozumieć, że każdy rok kiedy senior funkcjonuje w miarę samodzielnie, to mniejsze koszty dla rodziny - ekonomiczne, czasowe, organizacyjne. Jeśli więc może lecieć na prochach, to powinien bez dyskusji zamiast zmuszać ileś innych osób do stałej pomocy.
                                • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 19:57
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Bistian nie chce zrozumieć, że każdy rok kiedy senior funkcjonuje w miarę samod
                                  > zielnie, to mniejsze koszty dla rodziny - ekonomiczne, czasowe, organizacyjne.
                                  > Jeśli więc może lecieć na prochach, to powinien bez dyskusji zamiast zmuszać il
                                  > eś innych osób do stałej pomocy.

                                  Co dają prochy osobie, która jest przede wszystkim samotna? Przymulą ją?
                                  Poza tym, od pewnego momentu, konieczna jest stała opieka, bo taka osoba ma bardzo różne pomysły, często niebezpieczne dla siebie i rodziny.
                                  Jeżeli rodzina sobie nie radzi, to szuka innych rozwiązań. Piszę "rodzina", bo to nie jest zajęcie dla jednej osoby.

                                  A w tej swojej kategoryczności, jesteś śmieszna, żeby nie powiedzieć, dziecinna. Tak się nie zawsze da, czasami szuka się rozwiązań z najmniejszymi stratami.
                                  • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 20:05
                                    bistian napisał:
                                    . Piszę "rodzina", bo
                                    > to nie jest zajęcie dla jednej osoby.
                                    Serio? Nie dla jednej? No widzisz, a mama uważa, że jednak dla jednej - dla mnie.
                                    Realnie też nikogo wokół niej nie ma, bo wszystkich dawno odstraszyła.
                                    Mąż wystarczy, że mnie wspiera psychicznie i ją finansowo (więcej mu na głowę nie zamierzam zwalać), dziecka w to nie mieszam, teściowa pomaga w konkretach (znajomości).
                                    Ani mąż, ani teściowa, ani dziecko nie lubią przebywać w jej towarzystwie.
                                    Ale Ty wiesz lepiej, że jestem złym człowiekiem, bo się opieram wzięciu jej do swojego domu, w którym nie mieszkam sama big_grin big_grin big_grin
                                    • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 20:19
                                      kosmos_pierzasty napisała:

                                      > bistian napisał:
                                      > . Piszę "rodzina", bo
                                      > > to nie jest zajęcie dla jednej osoby.
                                      > Serio? Nie dla jednej? No widzisz, a mama uważa, że jednak dla jednej - dla mni
                                      > e.

                                      No nie jest dla jednej, przetrenowane. Nawet w nocy trzeba być czujnym, bo seniorka ma pomysł zrobienia herbaty i się rozmyśli, a gaz się ulatnia. Albo nie chce się jej iść do łazienki, więc załatwia wszystko w "swoim zakresie". Ci, co się podejmują opieki nad seniorem w zaawansowanym stadium, powinni codziennie dostawać medal, ale, przede wszystkim, pomoc.

                                      > Ani mąż, ani teściowa, ani dziecko nie lubią przebywać w jej towarzystwie.
                                      > Ale Ty wiesz lepiej, że jestem złym człowiekiem, bo się opieram wzięciu jej do
                                      > swojego domu, w którym nie mieszkam sama big_grin big_grin big_grin

                                      Ja nic takiego nie napisałem. Napisałem tylko, że osobie która jest samotna, proszki nie rozwiążą wszystkich problemów.
                                      • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 20:37
                                        I jeszcze...

                                        bistian napisał:

                                        > > Ale Ty wiesz lepiej, że jestem złym człowiekiem, bo się opieram wzięciu j
                                        > ej do
                                        > > swojego domu, w którym nie mieszkam sama big_grin big_grin big_grin
                                        >
                                        > Ja nic takiego nie napisałem

                                        Mam przytoczyć posty w których sugerujesz, że tylko taki sposób zajmowania się seniorami, jaki wybiera Twoja rodzina jest akceptowalny, a niepochlebną opinię na mój temat już sobie wyrobiłeś, czy możemy sobie to darować?
                                        Darujmy sobie może. W nosie mam co sądzisz na mój temat i że chciałbyś się poświęcić dla swoich seniorów (tylko czy aby na pewno?). Ja się poświęcać nie zamierzam.
                                        > oszki nie rozwiążą wszystkich problemów.
                                      • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 11.01.21, 02:29
                                        Aaaa, to napisałeś gdzieś, że nie rozwiążą WSZYSTKICH problemów. Nie mogę cofnąć posta, a napisałam, że Ty Bistian w pigułki nie wierzysz bo nie rozwiążą podstawowego problemu samotności seniorów. Nieuważnie czytam czy bez zrozumienia czy godzina już za późna i zasypiam, sorry.
                                    • igge Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 11.01.21, 02:21
                                      Ja jeszcze uważam, że Bistian nie może wiedzieć na pewno, że chodzi o samotność właśnie. Tzn jedynie. W jakimś zakresie chodzi o samotność i samotność konkretnie w starości też. ( W sumie nieistotne, że mama Kosmos sama na tę samotność zapracowała bo mogła mieć lepsze relacje i z rodziną i jakieś ze znajomymi, nie mówiąc o przyjaźniach).
                                      Natomiast Bistian nie zauważa, że subiektywne odczucie samotności/ niedoli/ cierpienia może być generowane lub tylko podsycane, wzmacniane przez właśnie np depresję. I wtedy pastylki jak najbardziej pomogą lub złagodzą choć chorobowe odczuwanie takiej samotności. Trza wszystkiego próbować.
                                      I na koniec: to przykre i smutne ale z różnych oczywistych względów samotność starszych osób jest bardzo częsta. I dojrzały człowiek to AKCEPTUJE bo tak do końca na tę samotność nie ma rady. Nawet mieszkanie z rodziną nie jest panaceum na wszystko. Seniorzy szczególnie lgną do dzieci/ wnuków, a dzieci/ wnuki mają mnóstwo spraw na głowie i nie potrzebują aż tyle kontaktu. Nienajlepsza wydaje mi się sytuacja kiedy senior świadomie czy nieświadomie wymusza ten kontakt ( chodzi mi o nadmiarowy kontakt) na wnukach i dzieciach. Tzn nawet jak wymusza - musi wiedzieć, że młodsze pokolenie ma prawo odmówić. I że świat nie kręci się tylko wokół seniora. No niestety.
                                      Starość to starość i trzeba wziąć ją na klatę.
                                • canaille Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 22:33
                                  Triss, kiedy Ty zaczniesz brać jakieś prochy, żeby nie być obciążeniem dla forum?

                                  Żeby nie było - nie uważam, że kosmos ma się poświęcić na Ołtarzu Wiary w Bycie Idealną Córką. Ale nie pyerdol, że starzy ludzie mają się zamykać w domach (covid) albo łykać prochy (samotność na stare lata), żeby młodszemu pokoleniu było lżej. Twoje drugie imię to Eugenika?
                                  • kosmos_pierzasty Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 22:41
                                    A ja nie wiem z kolei skąd u Ciebie przekonanie, że depresja jest skutkiem samotności. U kobiety, która pielęgnuje ją pracowicie od 1995. Imo związek przyczynowo-skutkowy jest dokładnie odwrotny: samotność jest wynikiem depresji, z której nie chce się leczyć i nigdy nie chciała z powodu znacznie poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym.
                                    I owszem, czasem należy zostać jędzą i zacząć myśleć o sobie, bo myślenie o kimś tego pokroju prowadzi jedynie do wypalenia i twojej własnej depresji, do niczego więcej.
                            • bistian Re: Wzywać psychiatrę do domu czy odpuścić? 10.01.21, 19:52
                              chococaffe napisała:

                              > bistian, ilu dziadków/rodziców wziąłeś do siebie do domu?

                              Nie wziąłem do siebie, ale zajmowałem się. Jasne, że nie stale, ale doskonale wiem, co to znaczy. Opisy różny sytuacji Wam daruję, ci co się zajmują osobami starymi z demencją, miażdżycą i innymi dolegliwościami, doskonale wiedzą, o czym piszę.