Dodaj do ulubionych

Znacie ta sprawę?

10.01.21, 13:03
www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-01-07/ordo-iuris-interweniuje-w-onz-ws-polaka-w-spiaczce-ktory-ma-zostac-odlaczony-od-aparatury/?fbclid=IwAR2xQ7OAUhwGIMKyU2Klw0M9y4YUtsEEzDthsQgEZAxFiSwbC0y3oic-828
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 13:07
      Dzieci i żona odpowiadają się za odłączeniem, ale niestety facet pochodzi z katolickiej rodziny "cudze cierpienie uszlachetnia".

      Jakimś rozwiązaniem jest odesłanie go do Polski. Pod opieką polskiego systemu opieki kilka tygodni i będzie po problemie.
    • jowita771 Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 13:15
      Chyba wyraźnie napiszę dyspozycje na taką okoliczność, żeby jakaś część rodziny nie wpadła na pomysł trzymania mnie przy życiu bez względu na wszystko. Współczuję żonie i dzieciom.
    • woman_in_love Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 13:17
      Sprawa dosc prosta: trwa wlasnie kontrewolucja konserwatywna oplaca ze srodkow Putina.

      Biedny facet jest jej ofiara: lekarze i rodzina (dzieci + zona) chcieli odlaczenia biedaka od aparatury. A matka podburzana przez ksiedza udajacego lekarza i mordojurkow chciala go trzymac w wegetacji.

      Cel nadrzedny: wykazanie przewagi katolickiej cywilizacji smierci nad zachodnimi standardami etycznymi i moralnymi.
        • molik28 Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 15:52
          Przecież po to jest ubezpieczenie. Właśnie po to płaci się składki, żeby w razie nieszczęścia dostać odszkodowanie i np wychować spokojnie dzieci kiedy zostaje się samemu. Pan wykupując taką polisę na życie wskazuje beneficjenta polisy np żonę i znaczy to, że chce żeby ona dostała odszkodowanie. Co w tym dziwnego. Współczuję żonie i dzieciom, a babka niech się palnie w pusty łeb. Długo wnuki i synowa będą dochodzić po traumie jaką im zafundowała.
    • asia_i_p Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 17:32
      To jest jedna z tych ciężkich spraw - czyli jest samodzielne oddychanie, nie ma pełnej śmierci mózgu, sprawa nie polega na odłączeniu od aparatury i linia się wypłaszcza, a na odłączeniu żywienia i nawadniania, więc facet umiera przez kilka dni z pragnienia i głodu (po jednej próbie odłączenia przeżył bodajże pięć dni). A alternatywą jest dalsze męczenie go. Nie zazdroszczę podejmowania decyzji.
      • asia_i_p Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 17:37
        To znaczy on ma wspomaganie oddychania, ale skoro przeżył pięć dni z odłączonym, to ewidentnie częściowo jest to oddech samodzielny, więc raczej nie można mówić o pełnej śmierci mózgu, tylko pewnie o obumarciu kory mózgowej. Kiedyś się to nazywało "odkorowany", pewnie się już tak nie mówi. Moja ciota miała kiedyś na oddziale pacjentkę, u której ten stan zdiagnozowano błędnie i po paru tygodniach leżenia zaczęła wracać do zdrowia, w sumie powróciła prawie do 100% sprawności, ale to była inna sytuacja - uraz głowy. Przy niedotlenieniu mózgu przez 45 minut trudno liczyć na cud.
    • irma223 Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 23:09
      To nie takie proste, nie życzę ematkom, by same kiedyś musiały błagać chićby Ordo Iuris, by zachować przy życiu własne dziecko. W takich przypadkach każdy by się i z diabłem sprzymierzył, więc z Ordo Iuris tym bardziej.
      W fundacji Ewy Błaszczyk ludzie ze znacznie dłuższej śpiączki się wybudzali.
        • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 23:57
          koronka2012 napisała:

          > Ale on nie jest w śpiączce i nie wróci. To co się mu robi to uporczywa terapia,
          > która nie ma szans poprawić jego stanu. Jak długo ma gnić na łóżku leżąc jak w
          > arzywo?

          To czemu nie zmarł jak go odłączyli na 5 dni?
          Miałabym wątpliwości co do całkowitej śmierci mózgu.
          Nie mogła bym myśleć ,ze mąż umarł z pragnienia bo jednak samodzielnie oddycha.
            • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 00:07
              taki-sobie-nick napisała:

              > Bo może tak szybko się nie umiera z głodu, powiem brutalnie.


              5 dni to szybko? Tyle był odłączony. A łącznie 7.
              Jeśli jest smierć mózgu to czemu jest w stanie sam oddychać kilka dni?

              Chyba bym się zgodziła na odłączenie oddychania, ale nie nawadniania i pożywienia i nich walczy na ile da radę.
        • joana012 Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 00:01
          Dokładnie, to nie śpiączka tylko uszkodzenia w obrębie mózgu.. Mój ojciec po zawale doznał niedotlenienia i pamiętam rozmowę z lekarzem, po której modliłam się o lekką śmierć dla niego. Nikt nie chciałby tak żyć, jestem pewna że ten facet też wolałby w spokoju odejść. Nikt nie chce leżeć jak warzywo z brakiem funkcji życiowych, w pampersach, z odleżynami, w uzależnieniu od innych, którzy muszą się takim chorym zajmować
        • asia_i_p Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 15:52
          No właśnie o to się kłócą. Bo nie ma jednoznacznej śmierci mózgu - po śmierci mógzu nikt nie przeżyje pięciu dni bez wspomagania oddychania. A te pozostałe stany są już mocno niejednoznaczne.
      • woman_in_love Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 11:09
        nie życzę ematkom, by same kiedyś musiały błagać chićby Ordo Iuris, by zachować przy życiu własne dziecko

        Dokładnie. Mamy tu z jednej strony oszalałą z rozpaczy matkę na której żeruje ksiądz udający lekarza i mordojurki chcące wykazać wyższość katolickiej cywilizacji śmierci nad zgniłym zachodem, a z drugiej strony żonę, dzieci i lekarzy, które jednak lepiej znają sytuację.

        W fundacji Ewy Błaszczyk ludzie ze znacznie dłuższej śpiączki się wybudzali.
        Wskaż skarbie, ile respiratorów jest na zdjęciu i uzasadnij czy ci pacjenci umrą jak się ich odłączy od nich.

        • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 11:17
          Tylko ze facet bez respiratora żyje.
          Oddycha.
          Ma go uśmiercić brak nawodnienia/pokarmu.
          No chyba ze oddechowo wczesnej nie da rady.

          Ja miałby wątpliwości i nie do końca bym ufała lekarzom którzy twierdzą smierć mózgu ,a chory oddycha sam. Tak długo bo kilka dni.
          Co nie zmienia faktu ze ten pożal się Boże ekspert robi wodę z mózgu matce i siostrze.
          • spanish_fly Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 11:43
            Jakby to dotyczyło mojego męża to nie miałabym wątpliwości, bo doskonale wiem, co on myśli o byciu sztucznie podtrzymywanym przy życiu w takim stanie. Skoro wsparcie oddechowe jest niepotrzebne to po co w ogóle respirator?
            • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 19:49
              spanish_fly napisała:

              > Jakby to dotyczyło mojego męża to nie miałabym wątpliwości, bo doskonale wiem,
              > co on myśli o byciu sztucznie podtrzymywanym przy życiu w takim stanie. Skoro w
              > sparcie oddechowe jest niepotrzebne to po co w ogóle respirator?


              Całkiem możliwe ze jest wprowadzany w śpiączkę farmakologiczna żeby nie cierpiał. Podłączony do rurek z „pożywieniem” i nawodnienie. I co tam jeszcze potrzeba. To by trzeba było w papierach zobaczyć dlaczego dokładnie.
              Artykuł jest napisany dość ogólnikowo.
              Możliwe ze on ze rzeczywiście płakał. Czy jakoś reagował, a dla pacjenta który nie może się ruszyć czy podnosić ręki to może to być stresujące.
              Stad respirator.

              Mój mąż mi powiedział ze tez nie chciałby by tak żyć.
              Jednak nie wiem czy miała bym sumienie skazać go na smierć głodowa cz z odwodnienia. Bo dla mnie pacjent, który ma smierć mózgu odliczony żyje max kilka minut czy godzin. Bo mózg nie steruje procesem oddychania i ciało się poddaje.
          • umi Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 13:58
            No przeciez to oczywiste, ze on zyje. Jesli ktos jest trupem podtrzymywanym przez aparature, to po jej odloczeniu nie zylby i juz. Jesli dalej zyje, to jest zywym czlowiekiem potrzebujacym pomocy. Z czasem bez pomocy sie umiera. Jakby mial zlamanie otwarte, lezal i sie darl, a nikt nie przyszedl, tez by sie wykrwawil i umarl wreszcie. Ale to by nie znaczylo, ze umarl w chwili, kiedy to zlamanie nastapilo. Oznaczaloby jedynie, ze zyl dalej ranny, az wreszcie umarl z uplywu krwi. I dopiero wtedy stal sie trupem.
            Tu nie chodzi o zaprzestanie uporczywej terapii, tylko eutanazje niewygodnego pacjenta. Pytanie czemu w tak niehumanitarny sposob, mogliby mu po prostu morfine podac i go zabic humanitarnie, jesli chca usmiercic. Nawet zwierzeta lepiej sie traktuje. No, ale nie moga, bo wtedy nawet naiwni, ktorzy nic nie kumaja z biologii polapia sie, ze facet byl jednak zywy, a szpital po prostu tnei koszty. Podejrzewam, ze babie nagadali glupot, jak to on sie strasznie meczy teraz. Wiec "humanitarnie" chce go odlaczyc od apatarury, zeby sie nie meczyl... meczac zmiercia glodowa, jak w Oswiecimiu. Doslownie. Ale bedzie miala kaca moralnego, jak sobie przeczyta w co ja wmanewrowali.
            • dramatika Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 14:55
              umi napisała:


              > Tu nie chodzi o zaprzestanie uporczywej terapii, tylko eutanazje niewygodnego p
              > acjenta.

              To jest to samo co aborcja. W Polsce nie podaje się zastrzyków letalnych płodowi, tylko pozwala na to, aby się udusił w drogach rodnych kobiety, lub na stole, jeśli przeżyje wywołany poród.
              Żadne z pikających serduszek nie chce ani zrobić śmiertelnego zastrzyku takiemu płodowi, ani "odkorowanemu" facetowi, który na złość wszystkim oddycha i żyje. Ciekawe dlaczego.
              • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 20:00
                dramatika napisał(a):

                > umi napisała:
                >
                >
                > > Tu nie chodzi o zaprzestanie uporczywej terapii, tylko eutanazje niewygod
                > nego p
                > > acjenta.
                >
                > To jest to samo co aborcja. W Polsce nie podaje się zastrzyków letalnych płodow
                > i, tylko pozwala na to, aby się udusił w drogach rodnych kobiety, lub na stole,
                > jeśli przeżyje wywołany poród.
                > Żadne z pikających serduszek nie chce ani zrobić śmiertelnego zastrzyku takiemu
                > płodowi, ani "odkorowanemu" facetowi, który na złość wszystkim oddycha i żyje.
                > Ciekawe dlaczego.



                Tylko ze w UK się podaje i takie płody rodzą się martwe.
                To dlaczego tu chcą człowieka skazać na śmieć głodową?

                Fakt pobyt na intensywnej terapii kosztuje koło 2.5 tys funtów. W UK takich pacjentów stara się pozbyć.
                Kolezanka tak miała z chora mama. Potrafił ktoś na nieszczelna przyjść i skomentował ze tu kupa kasy jest wydawana na jej matkę. I to żadna do tego upoważniona osoba. Ona miała jakiś dziwny typ raka i 3 tygodnie ja trzymali nie robiąc nic tylko odzywanie żeby nie wydawać na terapie dopóki nie przyszły papiery ze jej leczenie się należy w UK.
                Dopiero wtedy zaczęli ja leczyć co skwitował lekarz ze niestety zmarnowali 3 tygodnie tak to powiedział jakby to ze przez to ze czekali zabrali jej szanse.


                Kolezanka nawet się sadzić chciała ale siostra się wycofała a ona psychicznie nie dała rady bo i życia mamie nie wróci. Ale strasznie to było dla niej bo jest ośrodek który się tym zajmuje i tam miałby szanse.
                A ogólnie już lekarz gp nie powiązał tego z problemami z sercem powiększonym. O ile dobrze pamietam.
    • koronka2012 Re: Znacie ta sprawę? 10.01.21, 23:38
      www.familylawweek.co.uk/site.aspx?i=ed218442

      Niezła manipulacja „eksperta” rodziny, która nie widziała się z nim od niemal 10 lat. Jakiś powód musiał być bo loty z Uk kosztują grosze.
      • spanish_fly Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 10:51
        "His birth family, who had been estranged and not seen RS for at least 9 years, felt that "his strong Catholic faith would mean that the sanctity of life would triumph over all other considerations" (para 3(vii))."

        Ależ to jest ohydne, że Ordo Iuris się pasie na takich przypadkach. Czy może być coś bardziej obrzydliwego, niskiego niż zbijanie kapitału politycznego na czyjej śmierci i chorobie?
          • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 11.01.21, 20:08
            morekac napisała:

            > To załatwi sprawę, bo facet zejdzie w trakcie transportu.
            >

            Jeśli 5 dni żył to nie wiesz tego ze umrze.
            Tylko po prostu oni kierują się tym co mówi żona. Ze pacjent nie chciał tak żyć ,wypuszczając go spowodują ze tam w pl będzie żył w stanie takim co jest sprzeczne z wola pacjenta.
            Może tez boja się ze ktoś ich oskarży o brak należytej opieki np. Przez odłączenie tlenu na 7 dni.
            Bo w sumie wypisując go do pl zdejmują sobie problem z głowy.

            Postrzegany szeroko najlepszy interes pacjenta.
      • 3-mamuska Re: Znacie ta sprawę? 16.01.21, 02:13
        m.youtube.com/watch?fbclid=IwAR3jPNZ5mXMN5lwvhZakgFaZKM-kUckajr2-8DMmnW3ApztUo_gMe6OZU5s&v=Abp6KSR7HbE&feature=youtu.be
        Został odliczony 4 raz ma umrzeć z głodu.
        Dla mnie to nie jest smierć mózgu.

        Inna sprawa czy pan by chciał tak żyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka