Dodaj do ulubionych

Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków

11.01.21, 12:23
Wprawdzie moc dowodu anegdotycznego jest niska, ale mam wrażenie, że coraz częściej słyszę w otoczeniu o zaburzeniach psychicznych u dzieci i nastolatków. W ostatnim czasie słyszałam o przynajmniej kilkororgu nastolatków pod opieką psychologiczną i psychiatryczną (uzależnienia, potencjalne zaburzenia osobowości, depresja, nieudana próba samobójcza - co istotne, problemy zaczęły się dużo wcześniej, nie wskutek izolacji). Zaznaczam, że nie chodzi o dzieci zaniedbane (przynajmniej w takim klasycznym sensie) - raczej dobre domy i dobrze wykształceni, średniozamożni rodzice.
Czy wrażenie, że zaburzeń jest więcej, to efekt tego, że kiedyś po prostu nikt nie przejmował się stanem psychicznym takich dzieci i lądowały gdzieś na społecznym marginesie, a rozdział zamykano jako "czarna owca w rodzinie" i tym samym znikały z pola społecznej świadomości? Czy po prostu teraz się lepiej i częściej diagnozuje różne zaburzenia i bardziej otwarcie o nich mówi?
Czy po prostu - realnie choroby psychiczne i zaburzenia występują dziś dużo częściej i dzieci są w większości nimi zagrożone?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 12:32
      Pamiętam rozmowę w latach 80 z panią która z urzędu zajmowała się próbami samobójczymi i zaburzeniami psychicznymi ówczesnych nastolatków. Było tego mnóstwo, tylko było to ukrywane przed opinią publiczną, poza tym mieć takie dziecko to był wówczas wstyd nie tylko na wsi gdzie takie dzieci były ukrywane, lub nosiły piętno "głupka wioskowego: lub były zsyłane do szkół specjalnych z internatem, ale też i w dużych miastach gdzie dostęp do pomocy lekarskiej lub psychologicznej jaki taki, ale był.
      • chococaffe Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 12:38
        Co prawda to inny problem niż ten , o którym pisze autorka, ale ja pamiętam ze swojej podstawówki chłopca przeniesionego do szkoły specjalnej. Wtedy się nad tym nie zastanawiałam bo "dziwny był". Ale po latach widzę, że chłopak był jak najbardziej w normie intelektualnej (albo wyżej) tylko miał ADHD. Nie był agresywny w stosunku do nikogo, zawsze uśmiechnięty, chichoczący i nie potrafiący usiedzieć w ławce ( w sposób ekstremalny np wchodzenie na szafę w środku lekcji)
      • purchawka2020 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 12:51
        Pediatra na badaniu bilansowym stwierdziła , że teraz to 30% dzieci w jej praktyce jest na prochach - głównie zaburzenia lękowe i depresja.
        Terapeutka dziecka przyjmująca gółwnie młodzież i młodych dorosłych twierdzi, że to przez nadmierną presję wywieraną na dzieci. I jak sobie wspominam "moje czasy" to faktycznie był większy luz - ci co się lepiej uczyli szli do liceum a ci co gorzej - do zawodówki. Pójście do zawodówki to nie była wielka hańba - ot, inna droga edukacji dla mniej zdolnych.
        Teraz od dziecka wymaga się wyników w nauce i straszy się, że jeśli nie podołają zostaną odpadem społecznym na stoisku rybnym w Tesco.
        Do tego wykańaczający tryb życia - od świtu do nocy są animowani w szkole a potem na zajęciach dodatkowych. Nie mają czasu anie przestrzeni, żeby wyciszyć się i dać odpocząć mózgowi.
        W wiecznym napięciu przed oceną rówieśników i hejtem - trudno się schować w dobie ineterentu , filmików i komunikatorów. Ciagle pod presją spełniania oczekiwań innych.
        Zresztą gdzie się nie obejrzeć - również dorośli zażywają stabilizatory nastroju.
          • purchawka2020 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 13:42
            40. Pochodzę z rodziny gdzie są albo lekarze albo prawnicy ( a dziadkowie nauczyciele) więc też miałam pewną presję - przynajmniej na maturę i jakiekolwiek studia ( poza tym innych wzorców nie znałam) ale patrząc na zwykłą, państwową podstawówkę - ze strony nauczycieli - takiej presji nie było.
            Matka moja nawet mi mówiła, ze jak chcę mieć konkretny zawód np. kosmetyczka , fryzjerką - to prosze bardzo, pomoże mi potem otworzyć gabinet.Poszłam na studia przyrodnicze - zgodnie z zainteresowaniami , nikt mi kołków nie ciosał na prawnika czy lekarza. Miałam czas na koleżanki, hobby, wylegiwanie się z książką i szwendanie po nocy. Jkaoś inaczej było, luźniej.
            Nasza terpeutka twierdzi, że jest to również wina rankingomanii szkolnej - szkoły chcą być wysoko w rankingach i cisną dzieci.
            • alpepe Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 15:00
              Chodziłam do osiedlowej podstawówki, którą widziałam z okien mieszkania w bloku, osiedle z wielkiej płyty. Jak najbardziej był wyścig szczurów. Ja mniej w tym uczestniczyłam, bo zawsze byłam paskową uczennicą i to bez większego problemu, ale był. Pamiętam swoje zdziwienie, miałam wtedy 12 lat, byłam przez przypadek, w najstarszej grupie kolonijnej, jedna dziewczyna mówiła, że idzie po 8. klasie do zawodówki fryzjerskiej, a jak będzie miała 16. lat, to mama jej założy spiralę. Była bardzo miła i przyjemna. Pamiętam mój szok, bo w moim otoczeniu zawodówka była tylko dla rozrabiaków i źle uczących się.
            • ichi51e Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 16:17
              Mialas rodzine o liberalnym podejsciu. Do tego dostalas sie na studia wiec zapewne kosmetyczka etc nie byly w waszym domu serio rozwazane bo do niczego sie nie nadawalas. Duzo latwiej jest sie pogodzic z mysle ze dziecko chce byc krawcowa/kosmetyczka wtedy gdy nie jest to jedyna opcja do ktorej sie dzieciak nadaje albo gdy musi sie serio na te kosmetyczke postarac.
            • 1matka-polka Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 19:54
              kosmos_pierzasty napisała:

              > alpepe napisała:
              >
              > roku skończę 45 i pamiętam presję, żadnego faktyczneg
              > > o luzu nie było.
              > >
              > Jestem o rok starsza i też twierdzenie, że "zawodówka to była zwyczajnie inna d
              > roga edukacji" brzmi jak z innej galaktyki. Przecież z ludźmi z zawodówki nikt
              > się nie chciał zadawać...

              Ja mam 40 i tez pamietam, ze zawodowka to byla droga dla tumanow i patologii.
        • waleria_s Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 13:07
          Presja plus nadmierne zaangażowanie w życie dziecka, to szkodzi bardzo mocno w moim odczuciu. Nawet na forum widać, szaleństwo, bo egzamin 8-klasisty, wybór szkoły itd. Jestem jednak z frakcji, która uważa, że liceum (nawet słabsze) o niczym nie przesądza, może wręcz bez ciśnienia szkolnego dziecko rozkwitnie w innych obszarach.
          • sabina211 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 15:27
            Mam niemal tyle samo lat, co Ty. U nas zależało od zawodówki. Do np. odzieżowej był konkurs świadectw i nawet koleżanka "paskowa" tam poszła. Skończyła, potem też technikum i studia. Ale dopóki miałam z nią kontakt to twierdziła, że w zawodówce nauczyła się zawodu dużo lepiej niż dziewczyny z techników (gdzie też nie było łatwo się dostać, a ona dostałaby się na pewno.) Wiem, że zawodówka gastronomiczna też nie była "dla odpadów" i potem sporo osób szło do techników i na studia (TPZ to się nazywało.) Dla tych najsłabszych (na pewno dziewczyn) była budowlanka i handlówka. Licea różnie. Dwa, trzy w mieście dla najlepszych, reszta często dla tych, którzy odpadli na konkursie świadectw do tych "dobrych" zawodówek i chcieli gdzieś się zaczepić. Były nawet dodatkowe egzaminy wstępne do LO (tych słabych) w sierpniu i w sumie przepychali wszystkich...Piszę o Toruniu w pierwszej połowie lat 90. (90-93/4.)
        • kiddy Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 14:32
          Uogólniasz. Mam 40 lat, moje babcie i moi dziadkowie w czasie wojny były kilkulatkami, było ciężko, ale bez niewyobrażalnych traum. Po prostu kiedyś mało się przejmowano dziećmi i ich uczuciami, ba!, mało było zrozumienia dla emocji i uczuć dorosłych, stąd straumatyzowane, poobijane emocjonalnie pokolenia.
    • daniela34 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 12:48
      Zostawiając na boku pandemię i obecne specyficzne warunki (tak, części młodych się poprawi dzięki zdalnemu nauczaniu, u reszty problemy albo wyjdą, albo się nasilą)- wszystko po trochę. Tak, psychiatria kulała, tak- część zaburzeń nie była nawet opisana, ale też tak- czasy są pod wieloma względami niesamowicie trudne dla dzieci i młodzieży. Z różnych powodów. Owszem, przedtem się "chodziło boso do szkoły i przez rzekę wpław." Ale teraz jest ciężko pod innymi względami i wygląda na to, że to jest gorsze.
    • bib24 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 12:54
      sport poprawia zdrowie psychiczne. teraz jest mniej ruchu niż 40 lat temu.
      do tego internet, instagram promują
      - natychmiastową gratyfikację, skrolujesz masz frajdę
      - instagram pokazuje wyidealizowany nieistniejący świat, pojawia się niespełnialne oczekiwanie że nasze życie też będzie perfekcyjne, co musi skończyć się frustracją
    • asfiksja Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 13:17
      Nie sądzę, żeby występowały częściej. Za to na pewno częściej ludzie się zgłaszają do specjalistów (szczególnie te środowiska, o których piszesz) i jest większa świadomość lekarzy pierwszego kontaktu. Kiedyś to wszystko było tylko się inaczej nazywało. Agresywna młodzież była, był leń, co nic nie robi cały dzień, byli tacy, co im się zupełnie nie chciało uczyć, choć byli bardzo zdolni, byli ludzie ogólnie porypani, alkoholu lało się więcej niż teraz.
    • tesiabusia Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 14:03
      Wbrew pozorom, takie "średniowieczne" traktowanie nastolatków, lub osób wchodzących w dorosłość jest do dziś na porządku dziennym. Znam takie małżeństwo - ojciec uciekł od chorej córki, której matka popełniła samobójstwo i wyszedł za jakąś ematkę (kiedyś tu nawet pisała, nie wiem jaki teraz ma nick). Dziewczyna chora i zakompleksiona wzięła spadek po dziadkach i zaczęła kupować ciuchy, później (kiedy spadek się skonczyl) zaczęła się zadłużać, obecnie ma komornika. Jak nie dostanie renty, będzie za dlugi siedzieć i pójdzie do więzienia, a emateczka i ojczulek na to leją, choć mają znajomości i mogliby załatwić dla niej pracę. A oni nie chcą jej nawet przy stole świątecznym... A wystarczyłoby tak niewiele - troche ciepła, akceptacji...
      • daniela34 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 14:16
        W Polsce nie ma więzienia za długi. Można siedzieć za oszustwo (jeśli zaciągała pożyczki podając nieprawdę co do swojej sytuacji i z takim zamiarem, że nie spłaci), ale wtedy wszystko jedno, czy dostanie rentę, czy nie. Jeśli było oszustwo to kara jest niezależna od późniejszej spłaty długu. Oszustwo dokonane zostało w momencie przyznania pożyczki.
    • swiezynka77 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 15:24
      jedno i drugie, ale chyba realnie jest więcej przypadków. ja chorowałam już 30 lat temu i nie znałam nikogo kto by też miał depresję. owszem, czasem się słyszało o próbach samobójczych ale raczej nie były to dzieci z "dobrych domów".
      a teraz jest faktycznie sporo nastolatków na lekach, w szpitalach itp. już nie mówiąc o dorosłych. w ciągu ostatniego roku dwoje moich znajonych popełniło samobójstwo sad
    • asia_i_p Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 15:38
      Ja ostatnio czytam "Pozytywną dyscyplinę", która jest mocno adlerowska, i mam spostrzeżenia oparte na trochę na teoriach Adlera - na fali dawaniu dziecku prawa do bycia dzieckiem i niezabierania dzieciństwa pozbawiliśmy dzieci możliwości wkładu w życie rodziny i społeczeństwa. Kiedyś było przegięcie w jedną stronę, teraz jest w drugą. Dodatkowo rzeczywiście są pod pręgierzem bycia doskonałym w oczach rówieśników w mediach społecznościowych oraz rodzice wiszą nad nimi jak harpie i sprawdzają, czy na pewno są szczęśliwi. Zabójcza mieszanka.
    • kobietazpolnocy Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 16:04
      Chyba jednak zmiany w diagnostyce i świadomości.
      Wydaje mi się, że takie najcięższe przypadki mają teraz łatwiej niż kiedyś, bo łatwiej dostać pomoc, sklasyfikować zaburzenie, ludzie też, przynajmniej w niektórych kręgach, coraz bardziej uświadomieni, itd. Do mainstreamowej kultury też coraz więcej przenika wątków o depresji, aspergerze, itd.
      Za to mnóstwo innych, nieco mniej krytycznych zaburzeń, kiedyś po prostu nie były zaburzeniami. Mówię o nerwicach, lękach, fobiach społecznych, łagodniejszych depresjach.. Dzieci i młodzież jakoś musiała sobie z nimi uporać i - ośmielę się stwierdzić - w wielu przypadkach udało się.
      Jestem trochę ostrożna wobec tych nieustannych diagnostyk. Lęki, nieśmiałość, przygnębienie, zagubienie - to są naturalne odczucia i część życia, wyraźne zwłaszcza w okresie dojrzewania. Podchodzenie do nich jako do choroby czy zaburzenia może czasem przynieść odwrotne skutki, moim zdaniem. Częścią dojrzewania i dorosłości jest właśnie pokonanie (kontrolowanie) tego typu demonów.
      Choć oczywiście są przypadki, w których ta pomoc jest konieczna.
      • purchawka2020 Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 17:58
        Mam przykłady rówieśników z ewidentnym zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi. Kolegujemyy się do dziś. Byli niezdiagnozowani. Poradzili sobie tylko ci, których rodzice cisnęli kolanem, z rodzin o dużym kapitale społecznym. Do samodzielnego życia dotarli grubo po 30 i zakosami- liczne zmiany szkół, rozpoczynanie i porzucenie studiów, prac. Mam na myśli dwóch chłopców z mojej szkoły , jeden świetnie zarabia tworząc w swojej samotni grafiki do gier ( na bardzo wysokim poziomie, jako dzieciak potrafił rysować jak stary profesjonalista), usiłował uczyc sie w kolejnych szkołach srednich, drugi po 30-ce dokończył studia i ....został na uczelni, robi doktorat ale uczy też studentów bo w swojej dziedzinie doszedł do bardzo wysokiego poziomu. Teraz wiedzą co im było , tylko nikt wtedy nie t raktował ataków paniki jako choroby. Gdyby ktoś dał im fachową pomoc pewnie byłoby im w życiu szybciej i łatwiej. Nie wiem co z tymi, których rodzice nie utrzymywali do 40 -stki i nie pchali kolanem do edukacji.
    • paniadmin Re: Zaburzenia psychiczne u dzieci/nastolatków 11.01.21, 20:11
      Nie było czym leczyć, więc leczono tylko tych, których objawów nie dało się zignorować. Wrzucanie nastolatka z fobią społeczną na benzo to słaba pomoc.
      Sertralina została wprowadzona na rynek w 1991 roku w Stanach, pewnie kilka lat minęło zanim świadomość o lekach wzrosła wśród lekarzy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka